Widok

wesele bez poprawin

Wesele bez ogłoszeń Temat dostępny też na forum:
hej dziewczyny slyszalam ze coraz wiecej osob wyprawia wesele bez poprawin.Ja sama sie nad tym zastanawiam...mysle ze pieniadze ktore mialabym przeznaczyc na poprawiny moge dolozyc do wesele i niczego sobie wtedy nie odmawiac i miec swoj wymarzony slub.A co wy o tym myslicie???????
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
Wszystko zależy od Was i od gości.
Np na weselu u mojego brata była świetna zabawa do 6 rano, a potem poprawiny chyba na 14 do 22 - z zespołem, który występował na weselu, tańcami, konkursami itd. Nikt nie narzekał na zmęczenie, kaca czy bolące nogi - pewnie bawilibyśmy się jeszcze dlużej, ale przyzwoitość nakazywała trochę odpuścić, bo dnia następnego trzeba było iść do pracy/szkoły :)
-> Takie poprawiny polecam!

Z kolei na poprawinach u mojej przyjaciółki było drętwo, niemrawo. Goście byli ospali, nie było muzyki i mimo, że odbywało się w tym samym lokalui co wesele, atmosfera była ciężka - goście przyjezdni po 1-2 godzinach szykowali się do podróży (więc i tak za bardzo nie porozmawiali z Młodymi i rodzicami), a miejscowi gości dojadali to co zostało z wesela i się nudzili - większość narzekała, że ani popić nie może, bo trzeba jakoś do domu wrócić, ani potańczyć bo nie bardzo jest przy czym...
-> Więc takich poprawin nie polecam nikomu :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja miałam bez poprawin i nie żałuje... Wręcz przeciwnie- więcej kasy zostało w portfelu i mogłam się wyspać po udanym weselu :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ciekawy temat. Denarwuje mnie tylko że Pan z zespołu massuana zawsze musi się wcinać we wszystkie tematy. I powtarza swoje slogany twierdząc że ma zawsze rację. Juz się zaczyna w tym mieszać twierdząć że gra na poprawinach po nieudanym weselu ale nie po weselu na którym on grał tylko które było beznadziejne bo ktoś inny grał.Żenada. Bzdura że poprawiny są po nieudanej rzeczy. Ja mogłabym wesele poprawiać przez tydzień i tak robiłam. W poniedziałek miałam jeszcze after party na discotece (latem nie ma z tym problemu rano wszyscy się wyspali). Wesele trwało do 6 rano goście się wytańczyli i wybawali. Na drugi dzień były poprawiny. Na moim weselu 70% stanowiły osoby w wieku do 30 lat. Non stop tańczyły na weselu i na poprawinach. Ja nie siedziałam prawie wogóle. Ledwo zdązyłam zjeść szynke którą podali o 2 w nocy. Zakąski żadnej nie próbowałam. Nogi miałam bardzo obtarte. Jednak na drugi dzień dalej bawiłam się na poprawinach. Poza tym miałam innych gości na poprawiny zaproszonych tzn. dalszych znajomych, znajomych rodziców itd i oni też sie bawili gdyż dzień wcześniej ich nie było. Uważam że każdy robi wedle swojego uznania i nie można ocenić czy robienie/nierobienie poprawin jest dobre lub złe. A komentarze massuany ciągle powtarzające te same slogany i urągające niektórym ( w stylu ktoś ma wesele w Faltomie i zespół za 2,5 tyś to jakby do mercedesa dał koła malucha) powinny być usuwane. Tańsze nie oznacza gorsze. Podobnie jak ten slogan że jak ktoś ma orkiestre na poprawiny tzn że dzień wcześniej słabo się spisali. Widzę że Pan D. zadomowił się na weselniku. Uważam także że po tym jak kogoś np nie stac na poprawiny nie można ocenić ze miał kiepskie wesele. To już uwaga nie do Pana D.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
a my nie robimy poprawin, bo uwazamy ze sa bez sensu,to takie spotkanie na sile, wszyscy na kacu, zmeczeni po zabawie do rana i jak tu dobrze wygladac i dobrze sie bawic, ja wole sie dzien po weselu calkowicie oddac relaksowi z moim swiezo upieczonym mezem :)
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 0
my zamiast poprawin zapewniamy nocleg ze śniadaniem:) po co poprawiać coś co było dobre?;)))
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Angelika czytajac Twoje prostackie wypowiedzi zaczelo tracic mi annaxxx,no i nie pomylilam sie,dziewczyno daruj sobie!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Popieram wypowiedź powyżej.Droga Silen !Zorganizowałem około 300 wesel a Ty tylko jedno !Zabieram głos na forum,ponieważ mam 20 lat doświadczeń i bezinteresownie napisałem parę słów o poprawinach.Jeśli zespół słabo gra w sobotę,to najczęściej ludzie mają dużo energii w niedzielę.Gdybyś była na weselu z naszym udziałem,to byś nie miała sił na siedzenie następnego dnia.Tropisz moje wypowiedzi i wstawiasz złośliwe komentarze.Mścisz się,że mój 4-osobowy zespół nie chciał grać na imprezie weselnej z poprawinami za 1600 zł rok temu (takiej ceny się spodziewałaś,bo górale za tyle grają 3 dni).Nie wiem,kogo znalazłaś za te pieniądze i mnie to już nie interesuje.
Co do piosenki "Czekasz na tę jedną chwilę" Seweryna Krajewskiego,którą śpiewałem ponad tysiąc razy i nagrałem na płycie to zapłacę Tobie 30 tys.zł jeśli zorganizujesz jakieś wesele,na którym wokalista zaśpiewa poprawnie (bez ucinania górnych dźwięków w oryginalnej tonacji a-mol) tę piosenkę jako pierwszą dla młodych i będzie śpiewał do rana na żywo 100 piosenek,tak jak ja.Inne zespoły powiedziały to samo co ja,że miałaś nierealne wymagania.Jak zwykle się oszczędziło a na weselu była porażka.Przepraszam forumowiczów za te wypociny pod adresem Silen.
Co do Hotelu to jakoś ucichła propozycja grania zespołu za marne pieniądze.Czyżbym zdemaskował kolejnego naciągacza wynajmującego podwójnie zespół,DJ,kamerzystę i fotografa i zmieniającego lokal bez zaliczki ?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
my też zapewniamy nocleg i poprawiny to bedzie po prostu późne sniadanko. Potem jeszce jakis obiad około 16 i do domku. Tańców nie będzie. Chodziło nam własnie o to,żeby sie rano jeszce z wszystkimi spotkać, miło spędzic czas, może pójść na jakiś spacerek (specjalnie organizujemy wesele na Kaszubach, a nie w Trójmieście). Faktem jest,że ja osobiście nigdy nie byłam na typowych poprawinach tzn takich, które zaczynaja się około 18 i trwaja do późnych godzin, bo mi się po prostu nie chciało. I wychodzę z założenia, że gościom tez by się nie chciało specjalnie przyjeżdżać na druga imprezkę. a tak to mamy wszystkich na miejscu i mam nadzieję,że będzie bardzo miło i tak "na luzie"


pozdrawiam
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
tak szczerze mówiąc to nam nawet do głowy nie przyszło robienie poprawin. od razu i dla nas i dla wszytskich rodziców było oczywiste, że poprawin nie będzie.
nasi goście są z daleka i dostają 2 noclegi z jedzeniem, z piatku na sobotę i po weselu z soboty na niedzielę. gdyby mieli przyjechac prosto od siebie na wesele w sobotę to by musieli wyjechac o 4 nad ranem i to by dopiero było bez sensu. myśle że przyjechanie dzień wcześniej i mozliwość spędzenia spokojnie czasu w hotelu położonym bezpośrednio przy plaży w sopocie będzie dla nich dużo przyjemniejsza niż poprawiny na kacu i jechanie po nich do domów, do których by dotarli zapewne po północy.
bardzo mi sie nie podobają agresywne wypowiedzi na temat braku poprawin.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
korozja agresywne wypowiedzi na brak poprawin - ja się dowiedziałam, że jak są poprawiny to wesele jest beznadziejne, jak i orkiestra do bani! większośc wciąż nie rozumie, że każdy robi tak jak jemu i jego najbliższym pasuje i to jest sprawa gustu więc na ten temat nie powinno byc takich dyskusji...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Każda Para zna najlepiej swoją rodzinę,więc decyzja należy do Was!Pozdrawiam
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A ja nie robię poprawin i dobrze mi z tym. Mówiłam o tym całej rodzinie i wszyscy są zadowoleni z tego. Wiem z doświadczenia że nie wszyscy dojeżdzają na poprawiny a że mam wesele na ok. 45 osób to nie mam zamiaru w niedzielę oglądać paru osób. Także ja się dogadałam z innymi i dobrze mi z tym. Wyszalejemy się na weselu :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja też nie lubię poprawin i bardzo się cieszę, że udało mi się przekonać narzeczonego, żeby z nich zrezygnować. Wszystkie wesela w mojej rodzinie były na tyle udane, że bawiliśmy się do 6-7 rano... w związku z tym na poprawinach już nikt nie miał sił :) Wolę żeby goście miło wspominali samo wesele niż pamiętali też "zdychanie" ze zmęczenia na poprawinach.
Oczywiście generalnie nie mam nic przeciwko poprawinom. W końcu trzeba dojeść jedzonko i dopić wódkę, żeby się nie zmarnowały. ;)
Trzeba wyczuć rodzinkę, ale bez przesady nie uważam, żeby aż tak się nimi sugerować. To Wasze wesele, Wasze dni i ma być tak, żeby to były najpiękniejsze dni WASZEGO życia!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja też będę miała wesele bez poprawin i jestem z tego zadowolona. Płaci sie sporo kasy a fakt faktem jak powiedziała koleżanka perfectangel ;) nikt nie ma siły i bawi sie praktycznie na siłę. My będziemy mieli drugiego dnia impreze w domku z rodzinka i na tym koniec :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Zależy kto płaci dużo kasy, bo my dopłacamy tylko 1000 zł za poprawiny więc to raczej nie majątek w porównaniu do kosztu samego wesela...i na szczęście moja rodzinka ma siłę, aby się bawic, poza tym sale nie często chcą wynajmowac lokal do 7 rano
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja mam w cenie wynajmu lokalu poprawiny wiec nawet jesli bym ich nie robiła to i tak za nie płace wiec chyba lepiej je zrobic jesli sa w cenie. jesli sie dobrze szuka to wszystko mozna zrobic nie płacac ogromnej kasiory.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
W sumie pierwszy raz usłyszałam na tym forum, że ludzie nie wyprawiają poprawin, w moim otoczeniu wesela zawsze są z poprawinami...więc troszkę się zdziwiłam:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
u mnie tak samo. jeszcze nie byłam na weselu gdzie nie było poprawin. ale słyszałam od kolezanek ze bywały na takich weselach i to najczesciej u znajomych z centrum gdyni lub gdanska i nie robili poprawin gdyz ich nie było na to stac czyli ze wzgledow finansowych chociasz tłumaczenia nieraz sie rozne słyszy ze niby to nie modne itp ale dla mnie to głupie tłumaczenie bo nikt nie chce sie przyznnac ze nie ma kasy.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja zawsze myslalam, ze nigdy nie zrobie poprawin, z względów wyżej wymienianych przez forumowiczki-zmęczenie, dobijanie gosci, zmarnowana kasa, dojadanie resztek itp. Ale gdy sama bylam gościem na wyjazdowym weselu, to spojrzalam na to trohce inaczej:) milo bylo pospac po weselu do 12, zostac poczestowanym sniadaniem, potem ubrac sie mniej formalnie i dalej szalec :) i szczerze powiedziawszy nie bylam 'dobita', bo w koncu odespalam wesele do poludnia, mialam okazje pogadac ze wszystkimi goscmi, kuzynami, ciotkami ktore na weselu gdzies zniknely w tlumie. takze gdy bede szykowala sie do swojego wesela, na ktore 50% zaproszonych przyjedzie z poludnia Polski, na pewno zrobie poprawiny:]
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
outree ja tez byłam na takim weselu i mysle tak samo jak ty:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
do góry