Widok
ja szaleję za gotowaniem i tak samo podoba mi sie extra sprzęt kuchenny- widziałam taki jeden super garnek ostatnio- cudo;) ale jeden ze stówę kosztował w rtv euro agd. Bardzo marzy mi się komplet tefala ingenio- ten ze zdejmowaną rączką- bo i mniej miejsca w szafce, zmywarce i jako naczynie żaroodporne może służyć:) bardzo bym się cieszyła z takiego prezentu- nawet jakby to był jeden garnuszek:)
A ja polecam tą Lubjanę, sklep obok ich zakładu w Łubianie;) Na trasie z kościerzyny na chojnice- kawałek jest- ale warto:) kupiłam tam póki co białe naczynia- np. świetne miski na zupkę po 4zł sztuka czy salaterkę kwadratową za 5 zł;P Kupiłam to co niezbędne do życia- wszystkiego po 2:) 2 talerze, 2 miski, 2 kubki:)
garnki są potwornie drogie :/
ja co prawda dostałam od babci komplet garnków Zeptera, ale chciałam dokupic sobie wiekszy garnek, na rosół ;)
ceny zwykłych garnków są kosmiczne, żeby chociaż dobre były, ale to zwykłe badziewie :/
ja co prawda dostałam od babci komplet garnków Zeptera, ale chciałam dokupic sobie wiekszy garnek, na rosół ;)
ceny zwykłych garnków są kosmiczne, żeby chociaż dobre były, ale to zwykłe badziewie :/
Emilia 14.11.2009
Szymon 05.01.2011
DZIĘKI SZATAŃSKIEJ PYSZE JEDNYCH NIE SŁUCHAM, DRUGICH NIE SŁYSZĘ
Szymon 05.01.2011
DZIĘKI SZATAŃSKIEJ PYSZE JEDNYCH NIE SŁUCHAM, DRUGICH NIE SŁYSZĘ
Mysiorka ja jako pierwszą kupiłam porządną patelnię!! :D I już prawie rok nam służy :] Też się cieszę, że zbieramy, bo przy okazji mogę kupić to, co mi się podoba, a nie jest to uzależnione od tego, co ktoś da, chociaż z okazji ślubu na pewno dostaniemy sporo rzeczy, na które wpływu nie mamy, ale i tak będą nas cieszyć!
A jeśli chodzi o zastawę stołową... po ślubie jadę do Szymbarku po cały komplet kaszubski!!!! :] Nie wiem ile to będzie kosztować, ale chcę mieć komplet a nie wszystko z innej parafii!
A jeśli chodzi o zastawę stołową... po ślubie jadę do Szymbarku po cały komplet kaszubski!!!! :] Nie wiem ile to będzie kosztować, ale chcę mieć komplet a nie wszystko z innej parafii!
ja z takich rzeczy praktycznie nic nie mam- zaczynamy od zera i nawet mi się to podoba, bo docenimy każdą najmniejszą rzecz. Ostatnio kupiłam troszkę wyprzedażowych naczyń w lubianie za Kościerzyną i cieszę się z tego jak dziecko:) Mam już też upatrzoną pościel na allegro:) mamy jakieś 2 stare garnki (takie wiecie, naprawdę stare-kolorowe;), kilka sztućców wyniesionych z domu, moje stare komody i nową patelnie:)