Widok
rozgrzeszenie
dziewczyny, moj swiadek byl ost u spowiedzi na wielkanoc i nie dostal rozgrzeszenia bo spotyka sie z rozwodka.. czy ksiadz moze jemu nie dac rozgrzeszenia ?? z tego co ja sie orientuje to ta rozwodka nie dostanie rozgrzeszenia itp. ale on?! i teraz mamy problem bo bedziemy musieli zmienic swiadka...
Ksiądz ma prawo mu nie dać rozgrzeszenia i mu nie da, bo cudzołoży, gdyż spotyka się z cudzą żoną ;) istotą spowiedzi jest chęć poprawy, czyli jeśli przestanie się spotykać z rozwódką, to dopiero wtedy dostanie rozgrzeszenie. Z tego, co się orientuje, to nie ma wymogu, aby świadek przystępował do komunii, więc dla Was problemu nie ma.
Słowo "nowoczesny" jest tutaj zdecydowanie nie na miejscu. Raczej "niepoważnego" lub "takiego, który minął się z powołaniem". Poza tym, jaki to ma sens, robić coś, co jest w jakims sensie oszustwem? Przecież ta komunia przyjęta bez niego będzie wówczas nie dosyć, ze nie ważna, to jeszcze grzechem. Nierozumiem takich ludzi jak Ty i takiego myślenia- fałsz, kłamstwo, oszustwo, byleby na pokaz.... Prosta sprawa- wierzysz- idz do koscioła, nie wierzysz- idz do USC, bo jakie znaczenie ma wówczas ślub kościelny? Mozesz wziac teraz "nowoczesny" slub humanistyczny. I wszyscy będą szczęśliwi....
Religie miałam już dawno, ale z tego co mnie uczono to istotą spowiedzi jest to, że chce się poprawić w chwili kiedy się spowiadam, a nie to czy mi to wyjdzie czy nie - liczy się sama dobra wola. To co jak mieszkam z narzeczonym przed ślubem to nie mogę wziąć ślubu w kościele? Księża przecież też grzeszą...
Co do świadka to proponuje poradzić mu powtórne pójście do spowiedzi i przy okazji spowiedzi niech powie, że ma być świadkiem na ślubie. Większość księży powinno w takiej sytuacji spokojnie dać rozgrzeszenie.
Co do świadka to proponuje poradzić mu powtórne pójście do spowiedzi i przy okazji spowiedzi niech powie, że ma być świadkiem na ślubie. Większość księży powinno w takiej sytuacji spokojnie dać rozgrzeszenie.
nie każdy wie jak dostać rozwód kościelny i w jakich sytuacjach można go uzyskać.Nie udało się i tyle wzięła rozwód...różnie bywa.nie wiesz czy jutro się obudzisz a masz być pewnym drugiego człowieka do końca życia??Swiadek ma prawo sie spotykać z taką osobą a taka ma prawo ułożyć sobie życie.Nie rozumiem myślenia.Tak na marginesie to z parafii na dąbrowie ostatnio z plebanii wychodziły dwie skąpo ubrane panie do towarzystwa gdy ja o 1 w nocy poszłam z psem na dwór.Przyganiał kocioł garnkowi:)
Spowiedź dla świadka nie jest obowiązkowa.
Sformułowanie przy spowiedzi brzmi tak:
za wszystkie grzechy serdecznie żałuję i postanawiam poprawę...
Co oznacza, że już podczas spowiedzi kłamie....bo na bank nie żałuje, a z kobietą nie rozstanie się dla "rozgrzeszenia". Więc śmiem przypuszczać, że nie ma chęci poprawy.
Moim zdaniem, nie ma co kombinować z tą spowiedzią, bo jeśli nawet jakiś ksiądz "po znajomości" udzieli rozgrzeszenia, to i tak nie będzie to ważne.
No chyba, że ślub Kościelny macie tylko po To by mieć, a Kościół ogólnie omijacie szerokim łukiem, to wtedy pewnie Wam to nie przeszkadza.
Sformułowanie przy spowiedzi brzmi tak:
za wszystkie grzechy serdecznie żałuję i postanawiam poprawę...
Co oznacza, że już podczas spowiedzi kłamie....bo na bank nie żałuje, a z kobietą nie rozstanie się dla "rozgrzeszenia". Więc śmiem przypuszczać, że nie ma chęci poprawy.
Moim zdaniem, nie ma co kombinować z tą spowiedzią, bo jeśli nawet jakiś ksiądz "po znajomości" udzieli rozgrzeszenia, to i tak nie będzie to ważne.
No chyba, że ślub Kościelny macie tylko po To by mieć, a Kościół ogólnie omijacie szerokim łukiem, to wtedy pewnie Wam to nie przeszkadza.
Your online absence has me worried you might have actually gotten a life;)
tak jak wyżej ktos napisał: świadek nie musi przystępowac do Komunii Świętej, ani w ogóle nie musi być wierzący. Ksiądz nie ma "prawa" od niego tego wymagać. Ale to tylko teoria,bo jak się uprze to nie da ślubu i tyle. Pan Młody też nie musi przystępwac do Komunii jesli jest niewierzący.
parquerette - to,że mieszkasz z narzeczonym przd slubem nie oznacza,że nie dostaniesz rozgrzeszenia,ale uczciwym by było (i logicznym) wyspowiadać się tuż przed slubem,bo wtedy jesteś w stanie obiecać poprawę, czyli to,że nie będziecie cudzołożyć przed slubem. Mieszkając i sypiajac z narzeczonym nie możesz obiecać poprawy, bo przecież się nie wyprowadzi nagle i nie zaczniecie żyć w celibacie (no chyba,że chcecie). Dlatego chyba nie ma sensu się w takiej sytuacji spowiadać jeśli nie możesz obiecac poprawy, a dodatku najprawdopoodbniej wcale nie żałujesz za te grzechy. Nie pisze tego,żeby Cie krytykować, bo sama jestem w identycznej sytuacji. Mieszkam z narzeczonym od 2 lat i nie spowiadłam się od tamtego czasu. Poszłam raz do spowiedzi,ale ksiądz mi uświadomił,że to wszystko jest takie naciągane, bo przecież warunkiem spowiedzi jest "mocne postanowienie poprawy". Dał mi rozgrzeszenie,ale ja sama doszłam do wniosku,że to nie fair. Dlatego teraz w końcu po dwóch latagh pójdę się wyspowiadać. I nie dlatego,że muszę odbębnić spowiedź przed slubem tylko ,że chcę i wreszcie mogę.
pozdrawiam
parquerette - to,że mieszkasz z narzeczonym przd slubem nie oznacza,że nie dostaniesz rozgrzeszenia,ale uczciwym by było (i logicznym) wyspowiadać się tuż przed slubem,bo wtedy jesteś w stanie obiecać poprawę, czyli to,że nie będziecie cudzołożyć przed slubem. Mieszkając i sypiajac z narzeczonym nie możesz obiecać poprawy, bo przecież się nie wyprowadzi nagle i nie zaczniecie żyć w celibacie (no chyba,że chcecie). Dlatego chyba nie ma sensu się w takiej sytuacji spowiadać jeśli nie możesz obiecac poprawy, a dodatku najprawdopoodbniej wcale nie żałujesz za te grzechy. Nie pisze tego,żeby Cie krytykować, bo sama jestem w identycznej sytuacji. Mieszkam z narzeczonym od 2 lat i nie spowiadłam się od tamtego czasu. Poszłam raz do spowiedzi,ale ksiądz mi uświadomił,że to wszystko jest takie naciągane, bo przecież warunkiem spowiedzi jest "mocne postanowienie poprawy". Dał mi rozgrzeszenie,ale ja sama doszłam do wniosku,że to nie fair. Dlatego teraz w końcu po dwóch latagh pójdę się wyspowiadać. I nie dlatego,że muszę odbębnić spowiedź przed slubem tylko ,że chcę i wreszcie mogę.
pozdrawiam
tak tylko ze w naszej parafii jest tak ze jak swiadek nie dostanie podpisu na karteczce do spowiedzi to nie moze byc swiadkiem. no i w naszej parafii jest baaardzo dziwny proboszcz.... zawsze utrudnia zycie ludziom, zobaczymy co ksiadz powie jak bedziemy z nim rozmawiac na ten temat, sadze ze po rozmowie z ksiedzem to i tak bedziemy musieli zmienic swiadka.





