Widok

żony marynarzy - czy pracujecie?

Rodzina i dziecko bez ogłoszeń Temat dostępny też na forum:
Wiem, że na forum jest wiele żon marynarzy. Chciałabym Was zapytać, czy pracujecie zawodowo?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja w tej chwili nie,ale sie rogladam:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 6
ja nie,maz nie chce by corka miala opiekunke lub chodzila do złobka:-(
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 14
tak, zwariowałabym siedząc z dzieckiem w domu
popieram tę opinię 13 nie zgadzam się z tą opinią 1
Przepraszam że się wtracę bo pytanie nie do mnie, ale mój mąż kiedyś pływał ale stosunkowo krótko- nie wyobrażam sobie nie pracować, ani teraz ani wtedy, myślę że kobieta powinna mieć coś oprócz domu i dziecka,chociażby na pół etatu jeżeli jej ciężko. Kolejny argument to niestety ale wśród moich znajomych miały miejsca sytuacje tragiczne gdzie jedyny pracujący mąż umierał, a żona bez pracy i jakiegokolwiek doświadczenia została w ciężkiej sytuacji. To oczywiście są tragiczne przypadki i na szczęście rzadko się zdażają ale w życiu różnie bywa, generalnie jestem przeciwna uzależnieniu od męża i przyslowiowemu siedzeniu w domu.
popieram tę opinię 24 nie zgadzam się z tą opinią 1
Oczywiście, że pracujemy:)
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 0
Pracuję, teraz mam przerwę na juniora, ale jak będzie można już pchnąć małego do przedszkola to wracam do pracy. Bez pracy bym sfiksowała w domu.
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 0
a ja nie pracuje , i na razie nie mysle o pracy, szkoda by mi bylo dziecko dać pod opieke komus a samej isc do pracy ale jak dziecko podrosnie to o tym pomysle może, chociaz na razie ze względu na męza tez szkoda by mi bylo isc do pracy, kiedy on byłby w domu ja musiałabym isc do pracy a on siedział by w domu i sie nudził, dopuki nie mamy takiej potrzeby materialnej zeby oby dwoje pracowali to nie myslimy o tym :) tak nam pasuje oby dwojgu :)
popieram tę opinię 9 nie zgadzam się z tą opinią 19
ja jestem na wychowawczym za jakies dobre pol roku na kolejnym macierzynskim i wychowawczym jak juz troszke dzieci podrosna obowiazkowo do pracy bo zbzikuje w domu. poza tym jak dzieci chodza do przedszkola to po co ja mam sie nudzic w domu albo tylko na okraglo sprzatac i gotowac jak mozna zrobic cos dla siebie i wyjsc do ludzi. zawsze mozna isc na pol etatu albo znalezsc taka prace aby pogodzic powroty meza do domu.
narazie tez mi szkoda oddac malego obcym jak i tak teraz siedze w domu wiec jeszcze troche posiedze, a potem myk do pracy. wczesniej tez pracowalam caly czas.
popieram tę opinię 7 nie zgadzam się z tą opinią 1
Przede wszystkim wyrazy wspolczucia, ze jestescie zonami marynarzy a tak poza tym to z wlasnego doswiadczenia dobrze Wam radze: pracujcie i nie dajcie sie usadzic w domu!
popieram tę opinię 16 nie zgadzam się z tą opinią 6
przede wszystkim nie wiem czego tu współczuć ;)
"usadzić w domu" a wg Ciebie to marynarze to jacyś despoci co to usadzaja w domu i nie pozwalaja wychodzic dalej niz do ogródka ?
mi nic moj maz nie narzuca to ze nie pracuje to jest to moja decyzja, nie wiem co bedzie w przyszłosci to jest decyzja na teraz dzis i najbliższe miesiące ;)
popieram tę opinię 8 nie zgadzam się z tą opinią 12
to ze teraz jestem na wychowawczym to tez jest to moja decyzja o pozniejszym pojsciu do pracy tez.
tez nie rozumiem czego wspolczujesz? czy tego ze jak maz wraca to jest dla rodziny 24h na dobe przez pol roku w domu, nie przychodzi po pracy i nie mowi ze jest wykonczony i nie ma dla nas czasu? da sie przyzwyczaic do takiego trybu zycia, czasem brak na codzien wiadomo ale jak sie patrzy na plusy to tych minusow sie az tak nie dostrzega.
popieram tę opinię 9 nie zgadzam się z tą opinią 6
A jesli chodzi o plusy: poza dobrymi zarobkami nie widze zadnych. Rozlaki nie zrekompensuje zadna kasa. Wole miec meza ktory dobrze zarabia i wraca codziennie do domu, jest z nami, wie na czym polega zycie tu, na ladzie.
popieram tę opinię 13 nie zgadzam się z tą opinią 6
serio? A co to za rozłąka jak męża nie ma 4 tygodnie, a potem tyle samo siedzi w domu i mamy siebie 24 h na dobę? W czasie gdy jest w morzu rozmawiamy na skajpie , dzwoni do mnie czasami kilka razy dziennie.
A co do zarobków , to ciekawe kto zarabia 35 tys na miesiąc , bo z chęcią się tam zatrudnię :)))))))
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 12
"A jesli chodzi o plusy: poza dobrymi zarobkami nie widze zadnych. Rozlaki nie zrekompensuje zadna kasa. "

bez przesady z tymi dobrymi zarobkami, to już nie te czasy gdy marynarz to była szycha, dzieci marynarzy w latach 70, 80-tych od razu wyróżniały się z tłumu szarzyzny, a juz szczegolnie panie marynarzowe:P
teraz to wielu marynarzy pracuje ze przyslowiowe grosze, 1500-2000$ miesiecznie , a potem muszą to jeszcze podzielić na okres gdy są w domu, bo wtedy nie zarabiają

co do tego, ze nawet zdecydowanie większe zarobki nie rekompensują rozłąki, tęsknoty(szczególnie dzieci) zgadzam się całkowicie
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dziewczyny zycze Wam jak najlepiej ale wnioskuje, ze jestescie mlodymi mezatkami i jeszcze troche przed Wami. Na razie jest super i fajnie ale z czasem tych minusow zacznie przybywac. Ze znanych mi plywajacych na 10 tylko jednemu nie "odwalilo" od plywania. A w wielkim skrocie wyglada to tak: wracaja i probuja ustalac swoje porzadki, zarabiaja duzo ale najwiecej chca zaoszczedzic, z czasem jak cos nie pojdzie w malzenstwie to dzieci sa "jej" a nie "jego", najlepiej izolowac ich od wszelkich problemow bo w ich obliczu nie sa w stanie sobie z nimi poradzic, dzieci musza byc super grzeczne i wyksztalcone bo jak nie to fora ze dwora i w rezultacie po latach wszelkie zlo przelewaja na zony, ktore w ich mniemaniu nie robily cale zycie nic tylko siedzialy w domu. Czesto gesto dochodzi do rekoczynow ale to juz ostatnie stadium. Wtedy z reguly sie odchodzi albo tkwi w toskycznym zwiazku. Naprawde dziewczyny zwracajcie baczna uwage na zachowania Waszych plywajacych mezow.
popieram tę opinię 25 nie zgadzam się z tą opinią 4
nie zgodze sie z Toba w żadnym wypadku, masz chyba jakies wyjątkowo złe doswiadczenia, moj tesc pływa, moj wujek pływa całe życie i to sa najwspanialesze małżeństwa jakie znam! całkowite przeciwienstwo tego co napisałas, moj tesc jest wdzięczny swojej żonie ze ona potrafiła dzieci wychowac, całe zycie zorganizowac, prawda probował wprowadzac sowje porzadki ale moj maz mowi ze nie bylo to az tak uciazliwe z reszta on pływał 6 mies/6 miesc, teraz nie jest tak ze marynarz jest odizolowany od zycia, krotkie rejsy, codzienny kontakt, decydujemy we wszystkich sprawach razem pomimo ze maz w morzu dlatego ze codziennie na skejpie rozmawiamy, rejsy 6tyg / 6 tyg uważam za bardzo ale to bardzo zdrowe dla związku, jest ciezko czasami samej ale pracujac tutaj i wracajac do domu poznym wieczorem uwazam ze mniej by uczestniczyl w zyciu rodzinnym niz w obecnej sytuacji, to wszystko zalezy od człowieka, znam męzczyzn którzy wracaja po pracy i siedza na kanapie nie robiąc nic a tez takich co przychodzą do domu i aktywnie spedzaja czas, tak samo jest z marynarzami, tyle ze maja oni wiecej czasu w roku by aktywnie spedzac czas z rodziną, bo nie znam nikogo kto ma poł roku urlopu pracując na miejscu!
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 8
Najwspanialsze bo przez cale zycie byli bardziej osobno niz razem. Wielka mi sztuka! Sztuka jest byc ze soba kazdego dnia, wspolnie przerabiac te dobre i zle strony zycia. A tak sie sklada, ze plywajacych wiele rzeczy omija ,tych zlych, dlatego potem jak im ciezko zniesc jakiekolwiek przeciwnosci losu jak i tych dobrych, kiedy dziecko stawia pierwszy krok, mowi pierwsze slowo lub idzie do pierwszej komunii. Malzenstwo z plywajacym to fikcja i tyle.
popieram tę opinię 11 nie zgadzam się z tą opinią 9
Matko jedyna! cóż za uogólnianie???? Wszystkich tak do jednego wora? Ja znam innych marynarzy :) mężów moich dobrych koleżanek...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Geek - sory, ale opisujesz jakąś patologię, która może zdarzyć się w każdym małżeństwie.
Mój mąż nie izoluje się od problemów jak wraca do domu, wie, na czym polega życie, jak wygląda nasz dzień, że jest dziecko i obowiązki wobec niego. A to, że żadna kasa nam go nie zastąpi to jest racja. Niestety takie jest teraz nasze życie. Niestety w takim kraju przyszło nam żyć.
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 6
Pytanie samo w sobie dziwne, bo niby taka żona marynarza to jakaś inna, czy o co chodzi?
W życiu to zazwyczaj jest tak, że najlepiej to nie być od nikogo zależnym.
popieram tę opinię 13 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mój mąż jest marynarzem ale w wojsku pływa na okręci Marynarki wojennej RP i jesteśmy bardzo szczęśliwi mamy córcie. Ja nie pracuje bo szkoda mi ją dać do żłobka ale jak skończy 3 latka to napewno wróce do pracy.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 8
Mój ojciec był marynarzem jednak coś prawdziwego jest w powiedzeniu że marynarz ma kochankę w każdym porcie.
popieram tę opinię 18 nie zgadzam się z tą opinią 7
Ja również współczuję Wam mężów-marynarzy. Podziwiam kobiety, które zdecydowały się w ogóle na taki związek. A co do zarobków to zdecydowanie wolę męża, który może i zarabia trochę mniej od marynarzy, ale od godz.15 jest z nami w domu każdego dnia, dziecko ma ojca i codziennie spędza z nim czas, a ja codziennie wieczorem mogę się do niego przytulić i myślę sobie wtedy o tym, jaka jestem szczęśliwa mając u boku swojego ukochanego i że jest namacalny a nie tylko wiecznie na skype;)
popieram tę opinię 14 nie zgadzam się z tą opinią 8
...pewnie ma niejedną kochankę nawet w jednym porcie..., urozmaicenie musi być bo byłoby nudno ciągle z tą samą babą, w końcu zacznie zrzędzić więc nie ma co długo się do jednej przywiązywać :) :) :)...
...skype..., to dużo... ale po co w ogóle ze sobą gadać, przecież taki związek i tak nie ma szans...

...matko!!! czemu ja jeszcze nie zwariowałam???...pewnie dlatego , że mam w d... takie brednie jakie Wy-serdeczne, kochane forumki/forumowicze wypisujecie :) :) :) . Widać, że żadna z Was nie ma pojęcia o prawdziwym rodzinnym życiu człowieka pracującego na morzu ...

Wracając do tytułu wątku: pracuję, ale obecnie jestem na wychowawczym a za kilka dobrych miesięcy na macierzyńskim, do pracy wrócę jak tylko będę mogła...

Dziękuję za uwagę.
popieram tę opinię 7 nie zgadzam się z tą opinią 9
geek ma trochę racji.
Mój ojciec był pływającym, teraz siedzi w domu i dziwaczeje.
Mojej kolezanki ojciec był świetnym mężem i ojcem póki pływał. teraz jak siedzi w domu na emeryturze to jest piątym kołem u wozu bo rodzina ma już swój tryb zycia, swoje rytuały a on nie umie się dostosowac. Chce narzucać swoje porządki, ale oni już są nauczeni żyć w inny sposób, bez niego i są co chwila jakies tarcia, kłótnie.
Żona przyzwyczajona do wolności nagle ma przy sobie męża który próbuje mówić jej jak zyć, z którym trzeba się liczyć w podejmowaniu decyzji.
Kiedyś małe wady stają się wielkie, takie głupi przykład- przez 20 lat coś stało na jednym i tym samym miejscu a teraz ktoś to ciągle przestawia. mała rzecz a potrafi wkurzac.
Mieszkam na osiedlu marynarzy i naprawdę dużo małżeństw się rozpada po zakończeniu pływania męża. Po prostu nie umieją żyć razem na dłuzsą metę. Ale oczywiście nie generalizuję i nie twierdzę , że zawsze tak musi być.
popieram tę opinię 15 nie zgadzam się z tą opinią 2
Geek i Jam wy opisujecie historie jakis tam starszych osob co plywaly po morzu po kilka kilkanascie miesiecy zazwyczaj, teraz juz malo ktory tak plywa. moj co 4-6tyg jest w domu i ma tyle samo wolnego co pracy wiec na pewno nie dziwaczeje. kontakt jest non stop decyzje podejmowane razem wiec nie wiem o czym Wy piszecie. co innego bylo kiedys jak sie ludzie po 6-9mscy nie widzieli wracali na 2 a co innego jak jest teraz.
popieram tę opinię 7 nie zgadzam się z tą opinią 9
dokładnie mój wychodzi w rejs na 3 tyg na manewry wojskowe później jest miesiąc w domu chodzi do pracy na 7 do 15 i tak ciągle i jest dobrze kochamy się i żyjemy normalnie
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 1
No tak faktycznie nie mam pojecia o tym, skoro znam to z autopsji... Ja nie wiem, napisac cos co Wam nie pasuje i od razu sa to brednie. Pisalam to ku przestrodze a ile z Was sie przejedzie na swoich zwiazkach zycie pokaze. Swoja droga ciekawe jak Wam sie bedzie zylo ze swoimi mezami jak juz przestana plywac.
popieram tę opinię 11 nie zgadzam się z tą opinią 4
1. "Mój ojciec był pływającym, teraz siedzi w domu i dziwaczeje"...
-ciekawe dlaczego dziwaczeje i co znaczy wg Ciebie pojęcie "dziwaczeje"?
2. "Mojej kolezanki ojciec był świetnym mężem i ojcem póki pływał. teraz jak siedzi w domu na emeryturze to jest piątym kołem u wozu bo rodzina ma już swój tryb zycia, swoje rytuały a on nie umie się dostosowac. Chce narzucać swoje porządki, ale oni już są nauczeni żyć w inny sposób, bez niego i są co chwila jakies tarcia, kłótnie.
Żona przyzwyczajona do wolności nagle ma przy sobie męża który próbuje mówić jej jak zyć, z którym trzeba się liczyć w podejmowaniu decyzji"...
- czyli rodzina chce narzucać swoje, on chce swoje-czyli tylko jego tu wina, on jest tym złym ..., nie ma kompromisu? Przecież takie jest życie, że nie ze wszystkim musimy się zgadzać (każdy jest zupełnie inną istotą ), ale ważne, żebyśmy wszyscy rozumieli siebie na wzajem i właśnie szukali złotego środka...
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 3
geek..., "pisałam to ku przestrodze..."..., sorry, ale wierzę w Boga...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 2
Taak, Bog Ci napewno pomoze... Ojj nie zycze Ci, zebys kiedys doswiadczyla tego co ja. Pozdrawiam!
popieram tę opinię 7 nie zgadzam się z tą opinią 4
Tak geek "przejedziemy" się na swoich związkach, bo tylko MY, żony marynarzy jesteśmy zdradzane, oszukiwane, bite (i co tam jeszcze chcesz to sobie dopisz) przez naszych mężów.
Ty to znasz z autopsji, ale my nie!
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 2
Dziele sie tym co przezylam. Co bedzie z Wami zycie pokaze. Tak czy siak, nikt mnie juz nie przekona do plywajacych.
popieram tę opinię 7 nie zgadzam się z tą opinią 6
Póki co nie dzielisz się żadnymi przeżyciami, bo nic o sobie nie napisałaś. Negujesz tylko osoby, które tak żyją. To że Tobie się w życiu nie ułożyło, nie znaczy, że każdej kobiecie, której mąż, partner pływa ma też się nie ułożyć. Zastanów się trochę co piszesz.
popieram tę opinię 10 nie zgadzam się z tą opinią 3
ależ nie liczę na pomoc Boga , to tylko ode mnie zależy jak potoczy się moje życie..., "mój cyrk, moje małpy"...

Ty jednak wszystkich wrzucasz do jednego wora... a szkoda, że tak podchodzisz do życia , współczuję Ci że jesteś tak nieszczęśliwa...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 6
A kto powiedzial ze jestem nieszczesliwa? Ja mam normalnego meza i dobre zycie. Wszystko pisalam z perspektywy corki plywajacego Tatusia... Na szczescie moja mama znalazla w sobie sile i go zostawila w cholere!
popieram tę opinię 10 nie zgadzam się z tą opinią 9
Wyobraź sobie, ze nasi mężowie, też są normalni. I że mamy dobre życie. Moja mama jest żoną marynarza i są małżeństwem ponad 30 lat. Można? Można! Nie pisz bzdur kobieto, skoro Twoi rodzice się rozwiedli nie znaczy, że każda z nas też się rozwiedzie.
Chyba jesteś nieszczęśliwa bo dusi Cię czyjeś szczęście.
popieram tę opinię 7 nie zgadzam się z tą opinią 6
Geek co w takim razie dla Ciebie znaczy NORMALNY bo chyba zupelnie cos innego niz dla mnie. Moj mąż jest zupelnie normalny psychicznie i fizycznie:))
ja sie nie dziwie ze kiedys faceci jak to nazywasz dziwaczeli bo sorry ale mozna bylo zwariowac na rejsach po 6 i wiecej miesiecy i bedac tym samym moze max3-4ms w roku w domu jak tu zyc poza tym kontakt jaki to byl kontakt telefon raz na miesiac..nie wiem ale wtedy z tych histori co slyszalam moze faktycznie ludzie za kasa lecieli tylko.
u nas pieniadze sa istotne ale tylko w tym wzgledzie ze moj maz twierdzi, iz nie po to konczyl szkole aby teraz za 2tys pracowac.
kontakt jest non stop nawet o najmniejsza pitole z dzieckiem spedza tyle czasu ze dziecko jest bardzo za tata, ja codziennie malemu pokazuje tatusia i o nim mowie wiec to duzo znaczy dla niego. kiedys pewnie matki mialy w nosie czy dziecko taki kontakt z ojcem ma i ojcowie tez. czasy sie zmieniaja i ludzie sa rozni wiec nie pakuj wszystkich do jednego wora. rownie dobrze Tobie na ladzie z Twoim Normalnym mezem moze sie ulozyc tak jak i zonie marynarza choc oczywiscie nie zycze nikomu zle.
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 2
pewnie ,ze pracuje, a z marynarzem jestem 10 lat, pewnie ,że nie jest to idealny,zaryzykuje stwierdzenie normalny związek ale moglam trafic gorzej:-)a rozłąka trwająca 4 tygodnie nie jest znowu takim szmatem czasu.
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 2
no jeszcze mi przyszlo na mysl ze kiedys chyba na statkach alkohol byl ogolniedostepny, a teraz jest juz rzadkoscia a na pewno nie w takich ilosciach jak to mialo miejsce kilka-kilkanascie lat temu. a co maja powiedziec zony mezow, ktorzy jezdza na tirach pracuja po 2-3tyg wracaja do domu moze na tydzien i tak w kolo pewnie jeszcze x zawodow by sie znalazlo gorszych pod tym wzgledem. ale mysle, ze kazdy sobie sam droge obiera jaka chce i zona marynarza nie moze byc slaba psychicznie osoba bo poprostu nie da sobie rady jak przyjdzie jej podjac wazna decyzje bez meza itp.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 2
Ja nie pracuję ale poważnie się zastanawiam nad tym. Chyba przyszła po prostu na to pora bo mam trochę dość siedzenia w domu. Mój mąż pływa 3m-ce na 2 i nie jest najłatwiej ale wszystko ma swoje plusy i minusy ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
4 tygodnie to bardzo fajny okres, porządnie nie zatęsknisz a juz wraca ;)

Mój wprawdzie nie pływał, ale pracował za granicą w systemie 4/2 tygodnie. I u nas ten układ idealnie się sprawdzał. Dobrze nam te rozłąki robiły dla związku :)

Nie wyobrażam sobie nie pracować. Wprawdzie nie mieliśmy wtedy jeszcze dziecka to też inaczej, wiec siedziałabym w domu sama i co miałabym robić? Chyba bym oszalała. Ileż można sie szlajać po mieście albo kawkować z koleżankami?

No ale nawet gdyby dzieci były to po tym wstępnym okresie wracam do pracy. Nie widzę się w roli kury domowej, to nie dla mnie ;)
W sumie co za różnica czy żona marynarza czy jakakolwiek inna żona?
Żona normalnie pracującego faceta jeszcze ma coś do roboty, chociażby obiad temu mężowi przygotować i kanapki do pracy, a żona marynarza nawet gotować nie musi ;) To co tu robić?

No właśnie mogę zapytać bezdzietne niepracujące żony pływających (czy pracujących za granicą) mężów jak wygląda ich dzień?
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 3
mojego nie ma przez 3 miesiące...

Co robię? Staram się jak najwięcej by nie mieć czasu się nudzić i rozmyślać - praca, studia, kursy angielskiego, siłownia, basen. Dzięki temu mam poczucie, że robię coś dobrego dla siebie.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 2
geek , myślę ze u twoich rodziców była dość duża różnica charakterów, brak wspólnych planów i wspólnego języka. prędzej czy później by się rozeszli, tutaj rozłąki na dłużej przyczyniły się do tego , że rozstali się dość późno.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
i podbijam pytanie...

mam dwoje dzieci 4,5 i 2,5 włąsnie wróciłam do pracy - dzieciaki w przedszkolu i powiem Wam, że tak "życiowo i fizycznie" juz sę zorganizowałam tak psychicznie nie :-( Wracam po pracy - pobawie się z nimi max 2h, kolacja i do spania - wydaje mi się, ze za mało czasu im poświęcam szczególnie, że ich jest dwoje a ja sama

Sama nie wiem czy warto pracować skoro damy radę bez mojej wypłaty, ale boje się, że zbyt duża przerwa w życiu zawodowym sprawi, że póxniej pracy nie znajdę. Z drugiej strony dzieciaki własciwie ani ojca ani matki nie mają na codzień ...
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mój mąż co prawda marynarzem nie jest ale pracuje za granicą juz 10 lat ,ja pracuje w tej samej firmie co przed paroma laty ,zanim poznałam mojego męża ,mamy dwoje dzieci 9 i 2 lata ,akurat ta moja praca to mi się udała mogę spędzać z dziećmi dużo czasu ,tak że od wczesnego popołudnia mogę być z chłopakami ,co prawda zdarza mi się dni kiedy to jestem cały dzień w pracy w tym czasami niedziela ,ale rzadko dobrze się czuje pracując ,w razie czego wiem że podołam ,dam sobie radę .

Mój ojciec za to był Marynarzem ,moja mama pracowała i nadal pracuje .
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mój ojciec był marynarzem jednak coś prawdziwego jest w powiedzeniu że marynarz ma kochankę w każdym porcie.

~wiola

pewnie, a kazdy pijak to złodziej:P
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 0
Akurat w przypadku mojego ojca zgadza się mam chyba z 5 rodzeństwa o tylu wiem ale nie żadnego z nich nie znam nie widziałam ,wiem że najmłodsze dziecko mojego ojca jest w wieku mojego starszego syna (9 lat) i tema dzieci z trzema różnymi kobietami ,moja mama na całe szczęście wcześnie go w d*pę kopnęła .
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
wspolczuje tatusia, faktycznie się popisal, ale to charakter(rozwiązly) a nie zawod go determinowal
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie ma czego współczuć bo dla mnie to jednak obcy człowiek ,nigdy za nim nie przepadałam ,ale coś w tym powiedzeniu jest nie wzięło się z powietrza .A że Marynarz długo po za domem to może szuka przygód .Nie wiem może teraz juz takich facetów nie ma ,rozumie że jesteś żoną marynarza bo inaczej by to Cię nie ubodło ,mój mąż tez pracuje po za domem i stale słyszę od koleżanek że by nie puściły bo się boją ,zdradzić można wszędzie nie tylko na wyjeździe .

Mam swoje zdanie na temat marynarzy ,jako dziecko dużo widziałam białych czapek wychodzących ze sławnego Wikingu z paniami lekkiego obyczaju i tak mi się utarło bo jednak mundur rzucał się w oczy .
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 3

Inne tematy z forum Rodzina i dziecko

Jaki fotelik samochodowy polecacie? (99 odpowiedzi)

Witam. Chodzi mi o taki fotelik dla rocznego dziecka. Chcialabym aby posluzyl nam jak najdlużej....

dr Włodzimierz Sieg-opinie prowadzenie ciąży (30 odpowiedzi)

Jak w temacie proszę o opinie o tym lekarzu, zmieniam ginekologa w połowie ciąży i jestem...

budowa domu czy mieszkanie?? przekonajcie mnie!! (142 odpowiedzi)

witam, wiem ze niektóre forumki budują własne domy za miastem, inne mieszkają w centrum miasta....

do góry