Widok

zwolnienie lekarskie

Rodzina i dziecko Temat dostępny też na forum:
Nie poslalalm dziecka do przedszkola bo bardzo mało dzieci jest po swietach , nie mam już urlopu jak myślicie gdybym poszla do lekarza ogolnego i powiedziała prawde ze wolalalm zostać w domu z dzieckiem ( który wcześniej było chore ) a nie dostałam się do pediatry czy dalby mi zwolnienie na 2 dni ( wczoraj i dziś ) Nie chce symulować choroby a jednak kasy trochę szkoda na bezpłatnym
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 19

Lekarz może wystawić opiekę nad dzieckiem zdrowym, jeżeli zamknięto żłobek/przedszkole lub zachorowała niania (oficjalnie zatrudniona na umowę) lub inna osoba zajmująca się na stałe dzieckiem (matka na wychowawczym lub macierzyńskim, babcia). W opisanym tu przypadku nic takiego nie zaszło.
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 2

Hela - nie. Mylisz się. W tym konkretnym przypadku.
Uśmiech kosztuje mniej niż elektryczność i daje więcej światła.

popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 3

Miśka, to w sumie Ci trochę współczuję jeśli dla Ciebie ważniejszy jest nowy samochód niż bycie szanowanym i traktowanym godnie przez pracodawcę, w takiej sytuacji nie mamy o czym rozmawiać.
popieram tę opinię 9 nie zgadzam się z tą opinią 5

Emo, to podaj mi konkretny przepis, który uprawnia do uzyskania zasiłku opiekuńczego "bo wolę zostać z dzieckiem w domu, zamiast iść do pracy". Chętnie z takiego wyjścia skorzystam, skoro jest legalne ;-)
popieram tę opinię 7 nie zgadzam się z tą opinią 1

Nie o to chodzi. Po prostu oszczędności są na jakiś cel, nie na bieżące rachunki i przejedzenie. Gdyby dla nas liczyła się tylko kasa to mąż skorzystałby z nie jednej oferty wyjazdu za granicę i siedziałby na stałe w Norwegii, Danii czy Niemczech zarabiając miesięcznie 3-4 razy więcej na rękę. Ale żadne z nas nie chce, bo to oznacza ciągłą rozłąkę i takie życie na odległość każdy sobie. Nas to nie interesuje, więc nie zarzucaj mi, że kasa dla nas najważniejsza. Obecnie nic ciekawszego i lepszego mąż by tu nie znalazł w Trójmieście, a wyjazdy na stałe odpadają. I tak maż zdecydował zostać w tej firmie co jest, przynajmniej to czasu jak nie trafi się lepsza okazja tu w Trójmieście, nie tysiąc km od domu.
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 5

"Pensja wynagradza wszystko" - oj Kobieto. Żal mi Cię. Jeszcze gdyby to była pensja powiedzmy pięciocyfrowa, z dwójka z przodu.. Ale kiedyś pisałaś, że średnio macie tyle co oboje pracujący rodzice na 4osobową rodzinę, czyli mąż osioł zarzyna się za Was dwoje, bo Ty nie robisz nic.
popieram tę opinię 9 nie zgadzam się z tą opinią 4

Niki jak się wypowiadasz to czytaj dokładnie... Jak mialam do pracy iść skoro jest zamknięta tzn firma była zamknięta w tym czasie??
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0

Cóż ma ci powiedzieć. Skoro mąż chce żebym siedziała w domu, to chyba "zarzyna" się na własną prośbę hm? Poza tym mój ewentualny powrót do pracy nie spowoduje tego, że mąż ot tak na drugi dzień rzuci pracę i pójdzie gdziekolwiek za jakąkolwiek pensję, bo ma swoje minimum poniżej którego nie chce zejść i to bez względu czy ja zarabiam teraz 0 zł czy będę zarabiała ze 3-4 tysiaki. Niestety mój maż ma fioła na punkcie tego, ze dzieci muszą mieć wszystko, bo on nie miał.
Jezu jak wam ciężko to zrozumieć...
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 7

W każdym poście podkreślasz"mąż chce żebym siedziała w domu". hmmm...a czego Ty chcesz? to jest Twoje usprawiedliwienie na lewe ręce do pracy? Czy może masz jakieś ambicje zawodowe? Chciałabyś pracować, ale "mąż każe Ci siedzieć w domu"? Szczerze, fatalny ma to wydźwięk "mąż chce bym siedziała w domu". Tym bardziej, że dzieci masz (tak tak, tak obnażonej prywatnie osoby na forum jak Ty chyba nie ma) już przedszkolno/szkolne. Nie nudzi Ci się? Jakoś nie wierze, że jesteś zarobiona przy dzieciach, które już nie są w domu 24/dobę. Ale spoko. Wasza sprawa.
popieram tę opinię 8 nie zgadzam się z tą opinią 4

Jedno jest 24/dobę w domu. Mam je samo zostawić, żeby pracować? Do przedszkola jak zwykle się nie dostało, jak i wcześniej starszy. Starszy poza domem 4-5 godzin dziennie, trzeba go zawieźć autem i przywieźć. Nie wiem, że to dla ciebie taki szok, że ja nie pracuję. Tak ustaliliśmy przed ślubem i tak jest. U nas w rodzinie to standard. Moja mama nie pracowała, moje kuzynki nie pracują tylko siedzą w domu z dziećmi, moje szwagierki. U nas to norma, z dziećmi siedzi się w domu standardowo póki najmłodsze nie skończy 10-12 lat i wtedy kobiety wracają do pracy. Faceci pracują, kobiety wychowują dzieci, u mnie w rodzinie i u męża 90 % par tak ma i jakoś nikt w tym nie widzi problemu. Tak już wiem, że masz ból d**y, że finansowo nas na to stać, a ty zasuwasz chociaż też byś z dziećmi chciała posiedzieć, ale cóż. Taki twój wybór, taki nas wybór :P
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 9

Ciekawe jest to, że wszystko o mnie wiecie, a tyle bzdur o mnie piszecie. Skoro już absolutnie wszystko napisałam to skąd taki pomysł, że siedzę sama w domu i umieram z nudów? Pomijam 4 latka w domu, ale jak nie masz dzieci to nie wiesz ile czasu takiemu dziecku sie poświęca, ile 7 latkowi, który jak wróci ze szkoły też potrzebuje uwagi, pomocy przy lekcjach itd. Acha, ty masz pewnie magiczny dom, gdzie wszystko samo się robi co? To zazdroszczę, bo u mnie obiady, pranie, prasowanie, sprzątanie, mycie okien, koszenie trawnika, odśnieżanie się zdarza, dbanie o ogród, zbieranie owoców w sezonie itd itd samo się nie zrobi... A i są pene rzeczy, które robię w domu dodatkowo, ale to nie jest etatowa praca u pracodawcy to w waszych oczach się nie liczy, a z tego też nie mam obowiązku sie tłumaczyć, co robię siedząc w domu jako "nierób" nieetatowy (bo nikt z was nie pomyśli, że są takie ekstra zajęcia do wykonywania w domu).
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 5

Nie podam Ci takiego przepisu bo takiego nie ma "który uprawnia do uzyskania zasiłku opiekuńczego" - mówię tylko o opiece dla rodzica nad zdrowym dzieckiem w domu do 7 roku życia. To nie jest zus zla. jest to tylko usprawiedliwienie dla pracodawcy.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 5

Emo, pracodawca ma Cię prawo zwolnić dyscyplinarnie, jeśli nie przychodzisz do pracy. I proszę Cię, nie podawaj tu takich fałszywych informacji, że można sobie nie przychodzić do pracy tylko dlatego, że posiada się dziecko.
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 4

Do przedszkola jak zwykle się nie dostało, jak i wcześniej starszy.

No ale zdziwiona jesteś? Może jeszcze przedszkole Ci się należy państwowe skoro przez 15 lat zamierasz siedzieć w domu z dwójka? Powodzenia życzę w powrocie do pracy po tych kilkunastu latach;D Jeśli to w ogóle powrotem można nazwać... Chociaż logiki w tym brak, po co miałabyś pójść do pracy za kilkanaście lat? Skoro tak świetnie sobie radzicie? I nie nie mam żadnego bólu. Lubię swoją pracę, byłam z dzieckiem w domu dopóki w wieku 3 lat nie poszło do przedszkola. I wiesz co? też ogarniam cały dom, plus pracę i całą resztę życia (bo mąż o 6 wychodzi, wraca po 20 więc większość jest na mojej głowie, dodatkowo cała rodzina jest daleko stąd). Chyba jestem superwoman, skoro Ty byś nie potrafiła;D
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 4

Masz masz ból, i to wielki, bo byś sie tak nie czepiała :PPP
Tu nie chodzi, że bym nie potrafiła tylko że nie muszę ;p
Fajnie, że lubisz swoją pracę, też swoją lubiłam.
Nie oczekuję, że miejsce w przedszkolu mi się należy. Logika wskazuje, że najpierw dziecko musi mieć przedszkole a potem ja mogę iść do pracy. Mam znależć pracę żeby dziecko się dostało do przedszkola, a potem co? Mam powiedzieć pracodawcy po miesiącu pracy, ze rzucam robotę, bo świstek o zatrudnieniu był mi potrzebny tylko dla przedszkola, a teraz muszę zrezygnować, bo w tym czasie od wiosny do września nie mam co z dzieckiem zrobić? I zapewnić, że wrócić to ja mogę jak mały we wrześniu pójdzie do przedszkola? To chyba chora kolejność.
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 6

Twój wpis jest potwierdzeniem mojego przypuszczenia, ze przemawia przez ciebie zazdrość i frustracja. Mąż twój dłużej jest w pracy jak mój, cały tydzień pewnie dziecka na oczy nie widzi, bo kiedy? Weekendowy tatuś. Ty w pracy też pewnie prawie cały dzień. Oboje z mężem nie macie czasu dla dziecka. Wracacie z pracy i padacie, ty jeszcze masz robotę w domu. OK, nie ty jedyna,k sporo jest takich kobiet. Ale po co też żal wylewać przez frustrację na mnie? Zarzynacie sie dla kasy, kariery itd i to dla ciebie taki szok, że nie wszyscy tak chcą? Że nie wszyscy muszą? Twierdzisz, że wyrodna i leniwa ze mnie żona. OK. Takim tokiem idąc ty jesteś wyrodna matka, która nie ma czasu dla dziecka, bo tylko praca i obowiązki domowe, tatuś wiecznie w pracy, no idealna rodzinka hehe.

Oczywiście nie chcę tym wpisem obrazić pracujących rodziców. Chodzi mi tylko o to, że skoro nie pracująca matka jest takim złem to z drugiej strony pracująca matka może też nie być ideałem. Ot wszystko.
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 6

Emo - Słuszne uwagi. A jak ja w innym wątku pisałam, że będąc w szpitalu lekarz od razu zaproponował zwolnienie dla męża żeby opiekował się 3 letnim dzieckiem to psy na mnie wieszali, że jakim cudem lekarz daje zwolnienie na zdrowe dziecko i że ja to jakieś bzdury piszę. Można. Ja też nie wiedziałam dopóki lekarz w szpitalu mnie nie oświecił, ale widocznie nie każdy jest taki chętny do przekazywania takich informacji.
Oczywiście to inna sytuacja niż pokazana przez autorkę wątku.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1

Twój wpis jest potwierdzeniem mojego przypuszczenia, ze przemawia przez ciebie zazdrość i frustracja. Mąż twój dłużej jest w pracy jak mój, cały tydzień pewnie dziecka na oczy nie widzi, bo kiedy? Weekendowy tatuś. Ty w pracy też pewnie prawie cały dzień. Oboje z mężem nie macie czasu dla dziecka. Wracacie z pracy i padacie, ty jeszcze masz robotę w domu. OK, nie ty jedyna,k sporo jest takich kobiet

Mylisz się. Jesteśmy zadowoleni ze swojego życia. Może to kwestia pokory. A różnica między moim mężem a Towim jest taka, że mój nie ima się roboty dla kasy. Po prostu taki ma tryb pracy. Jest lekarzem w szpitalu. Czasem po dyżurze musi jeszcze zostać. Gdyby chciał pracować dla kasy, olałby szpital i przyjmował prywatnie. Po Twoim wpisie aż zieje ogniem.Wypraszam sobie nazywanie mojego męża "weekendowym" tatusiem, bo jest najlepszym ojcem na ile pozwala mu jego zawód.

Zarzynacie się dla kasy, kariery itd i to dla ciebie taki szok, że nie wszyscy tak chcą? - po prostu wykonujemy swoją pracę. Dla kasy to Ty wiele razy podkreśliłaś Twój mąż zachrzania. Gdybym robiła karierę to dziecko półroczne oddałabym do prywatnego żłobka i siedziała po 12 godz w robocie. Tak też było. Zanim zostałam mamą. A mąż jest lekarzem. Może kiedyś uratuje Ci tyłek. Więc trochę szacunku.
I zapewniam Cię, że mam wystarczająco czasu dla swojego przedszkolaka. Kwestia organizacji. A teraz napisz, ze każdy przedszkolak , który ma normalnych, uczciwie pracujących rodziców jest sierotą, a jego rodzice to zwyrodnialce.
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 3
do góry