Widok
AnTVświat
Wiem, że oprócz BMtF jest jeszcze kilka osób na Forum, które z własnego wyboru pozbawiły się dostępu do radia czy telewizora.
Mam pytanko.. bo coś dzisiaj zauważyłem.
Czy nie macie wrażenia, że lepiej, dokładniej, odbieracie każde usłyszane czy przeczytane słowo?
Obcięcie zdecydowanej ilości bodźców działa u mnie na postrzeganie pozostałych.
Lepiej i więcej widzę.
Lepiej i więcej słyszę.
Nawet węch i smak wydaje mi się bardziej czuły... choć nie powinno mieć to teorerytzczne znaczenia ;)
Mam pytanko.. bo coś dzisiaj zauważyłem.
Czy nie macie wrażenia, że lepiej, dokładniej, odbieracie każde usłyszane czy przeczytane słowo?
Obcięcie zdecydowanej ilości bodźców działa u mnie na postrzeganie pozostałych.
Lepiej i więcej widzę.
Lepiej i więcej słyszę.
Nawet węch i smak wydaje mi się bardziej czuły... choć nie powinno mieć to teorerytzczne znaczenia ;)
nie byłam fanem tv nigdy..ani filmofanem
mysle,ze to pomaga filtrowac badziewie i wogóle natłok info..z netem przydałby sie dozowac,,
na pewno wiecej sie widzi a mniej daje wciskac
nie tesknie
co jakis czas gadam dos bie--czytaj to ,co jest istotne dla ciebie,co dobre ,co złuzy rozwojowi ,co oddaje prawde
nie chce czytac co leci
pisanego chłamu tez wiele
i starej nieaktualnej wiedzy
tu tez mozna dac sobie "nawtykac" zupełnie nikompatybilnych z nami ideologii
mysle,ze to pomaga filtrowac badziewie i wogóle natłok info..z netem przydałby sie dozowac,,
na pewno wiecej sie widzi a mniej daje wciskac
nie tesknie
co jakis czas gadam dos bie--czytaj to ,co jest istotne dla ciebie,co dobre ,co złuzy rozwojowi ,co oddaje prawde
nie chce czytac co leci
pisanego chłamu tez wiele
i starej nieaktualnej wiedzy
tu tez mozna dac sobie "nawtykac" zupełnie nikompatybilnych z nami ideologii
Schizofrenia czy co ? Z jednej strony łowca odcina się od mediów by nie ulegać ich "zgubnemu" wpływowi, a z drugiej strony indoktrynuje na skalę nieomal masową swoimi poglądami w innych mediach.
Tego rodzaju przekaz widzimy codziennie w tym, co robi dobra zmiana. Nie dopuszczają do głosu nikogo , nie przyjmują żadnych argumentów i wniosków płynących spoza ich nurtu.
Tak to wygląda w parlamencie i pracach jego zespołów. Opozycji nie dopuszcza się do głosu, nie przyjmuje jej poprawek i wniosków. Dialog nie istnieje. Mamy w tej chwili do czynienie z ludźmi zaprogramowanymi tylko na nadawanie tego, co wychodzi z Nowogrodzkiej.
Tego rodzaju przekaz widzimy codziennie w tym, co robi dobra zmiana. Nie dopuszczają do głosu nikogo , nie przyjmują żadnych argumentów i wniosków płynących spoza ich nurtu.
Tak to wygląda w parlamencie i pracach jego zespołów. Opozycji nie dopuszcza się do głosu, nie przyjmuje jej poprawek i wniosków. Dialog nie istnieje. Mamy w tej chwili do czynienie z ludźmi zaprogramowanymi tylko na nadawanie tego, co wychodzi z Nowogrodzkiej.
@ sadyl
Dodam jeszcze,że media pracują na jałowym biegu, a może nawet bardziej szkodzą niż pomagają.
Trzeba bowiem wziąć pod uwagę,że procesy społeczno-polityczne, którymi media się głównie zajmują to są procesy długofalowe, wieloletnie.
Tymczasem media pracują w trybie natychmiastowym, on-line i tłuką tę sieczkę bez opamiętania, nie mając nic nowego do zaoferowania, poza zdaniem jakiejś pańci Pścimskiej, a potem Barchańskiej, co one o tym sądzą. To się, wcześniej czy później zemści na nas wszystkich, bo to jest durna ingerencja w proces, który powinien się toczyć zgodnie z założeniami.
Dodam jeszcze,że media pracują na jałowym biegu, a może nawet bardziej szkodzą niż pomagają.
Trzeba bowiem wziąć pod uwagę,że procesy społeczno-polityczne, którymi media się głównie zajmują to są procesy długofalowe, wieloletnie.
Tymczasem media pracują w trybie natychmiastowym, on-line i tłuką tę sieczkę bez opamiętania, nie mając nic nowego do zaoferowania, poza zdaniem jakiejś pańci Pścimskiej, a potem Barchańskiej, co one o tym sądzą. To się, wcześniej czy później zemści na nas wszystkich, bo to jest durna ingerencja w proces, który powinien się toczyć zgodnie z założeniami.
Owszem, nie mam pudełka z trubadurami;) i powoduje to że skupiam się na mniejszej ilości bodźców i informacji. Pozostaje więcej czasu na obserwacje, przemyślenia i być może dlatego dokładniej odbieram wszystko wkoło siebie ( też to zauważyłem).
Nie zastanawiam się co powiedział polityk A politykowi B i co na to polityk C, nie mam na to wpływu, za to niektórzy z nich mieli wpływ na moje nerwy, a te najważniejsze informacje i tak wyłapię w radio czy necie.
Nie zastanawiam się co powiedział polityk A politykowi B i co na to polityk C, nie mam na to wpływu, za to niektórzy z nich mieli wpływ na moje nerwy, a te najważniejsze informacje i tak wyłapię w radio czy necie.
Moja merytoryczna odpowiedź brzmi - nie wiem.
Nie wiem, bo trudno mi to przeanalizować. Rezygnacja ze skrzynki z trubadurami była spowodowana bowiem faktem zmiany opcji życiowych. Kiedy zrozumiałem, do czego prowadzą konsekwencje współzawodnictwa skrzynka przestała mi być potrzebna. Onegdaj hooligan (do dzisiaj mam ładną kolekcję barw mojego klubu) nagle przestałem interesować się sportem. I współzawodnictwem. Na rzecz łażenia po lesie i uprawiania filozofii. Jednym sportem, który szanuję, jest sumo (dzisiaj półmetek turnieju w Fukuoce).
Rezygnacja z tv i radia daje mi komfort myślenia, nie marnuję czasu na analizowanie zasłyszanych (obejrzanych) informacji, które muszę przeanalizować i się do nich odnieść. Prawda bowiem jest taka, że gwałt popełniony przez imigrantów na paryskiej blondynce ma się kompletnie nijak do mojego życia. A umysł zatruwa.
Możesz mieć rację, eliminacja szumów informacyjnych pozwala łatwiej skupić się na własnym życiu.
Nie wiem, bo trudno mi to przeanalizować. Rezygnacja ze skrzynki z trubadurami była spowodowana bowiem faktem zmiany opcji życiowych. Kiedy zrozumiałem, do czego prowadzą konsekwencje współzawodnictwa skrzynka przestała mi być potrzebna. Onegdaj hooligan (do dzisiaj mam ładną kolekcję barw mojego klubu) nagle przestałem interesować się sportem. I współzawodnictwem. Na rzecz łażenia po lesie i uprawiania filozofii. Jednym sportem, który szanuję, jest sumo (dzisiaj półmetek turnieju w Fukuoce).
Rezygnacja z tv i radia daje mi komfort myślenia, nie marnuję czasu na analizowanie zasłyszanych (obejrzanych) informacji, które muszę przeanalizować i się do nich odnieść. Prawda bowiem jest taka, że gwałt popełniony przez imigrantów na paryskiej blondynce ma się kompletnie nijak do mojego życia. A umysł zatruwa.
Możesz mieć rację, eliminacja szumów informacyjnych pozwala łatwiej skupić się na własnym życiu.
Poruszyłeś ciekawy aspekt.
Bo poza całym medialnym szajsem jest też przekaz czysto informacyjny.
I druzgocząca ilość informacji, to rzeczy które w żaden sposób nas nie dotyczą ani na które nie mamy żadnego wpływu.
A zaśmiecają nam mózg i budzą emocje.
Tak się czasami zastanawiam, jak świat by wyglądał, gdyby np uszkodzić satelity i w całej Polsce nagle zamilkłyby stacje TV. Tak na tydzień-dwa.
Czy byłaby to "klęska żywiołowa" porównywalna z Zimą Stulecia?
Czy może wielu osobom spadłyby klapki z oczu i zobaczyłyby, że DA SIĘ żyć bez tego całego g...?
Bo poza całym medialnym szajsem jest też przekaz czysto informacyjny.
I druzgocząca ilość informacji, to rzeczy które w żaden sposób nas nie dotyczą ani na które nie mamy żadnego wpływu.
A zaśmiecają nam mózg i budzą emocje.
Tak się czasami zastanawiam, jak świat by wyglądał, gdyby np uszkodzić satelity i w całej Polsce nagle zamilkłyby stacje TV. Tak na tydzień-dwa.
Czy byłaby to "klęska żywiołowa" porównywalna z Zimą Stulecia?
Czy może wielu osobom spadłyby klapki z oczu i zobaczyłyby, że DA SIĘ żyć bez tego całego g...?
"przekaz czysto informacyjny"?
Chyba dezinformacyjny :)
"Druzgocząca ilość informacji" to manipulacje i przekręcanie faktów, naginanie rzeczywistości i prawy i wprowadzanie opinii publicznej w błąd.
Mam wrażenie, że pisząc to obrażam inteligencję wszystkich co czytają bo nie wierze, że ktoś mógłby być tego nieświadomy.
Chyba dezinformacyjny :)
"Druzgocząca ilość informacji" to manipulacje i przekręcanie faktów, naginanie rzeczywistości i prawy i wprowadzanie opinii publicznej w błąd.
Mam wrażenie, że pisząc to obrażam inteligencję wszystkich co czytają bo nie wierze, że ktoś mógłby być tego nieświadomy.
Nie używam telewizora od lat, choć pewnie niedługo to się zmieni.
Ale nie został wyrzucony. Stoi w pokoju mamy, ktora odkryla niedawno TV Trwam.
Dla mnie odciecie sie o TV to żadne wyzwanie. Wyzwaniem bylaby jednoczesna rezygnacja z TV, tel i internetów.
Co z tego, ze od co najmniej 10 lat nie ogladam wiadomosci , skoro zagladam na fronde, na WP, Gazete, Onet, Interie, Kai....
OK. Może jest różnica. Włączając wiadomości w Tv oglądałam po kolei: trzęsienie ziemi, katastrofa samolotowa, tsunami, awaria elektrowni atomowej, pedofile, dzieciobojstwo, zamach, jeszcze jeden zamach (na 20 tragicznych i zlych wiadomosci jedna dobra i optymistyczna) i inne bardzo medialne informacje, przyciagajace uwage odbiorcow..
Czytając w necie lece po tytułach i otwieram ewentualnie to co chce lub w danym momencie mnie interesują.
Jeśli kiedys bym zrezygnowala z internetu to myśle, ze wtedy zaczęlabym lepiej widziec i lepiej slyszec i wyrazniej odbierac swiat wokol mnie. Tak mysle.
Ale nie został wyrzucony. Stoi w pokoju mamy, ktora odkryla niedawno TV Trwam.
Dla mnie odciecie sie o TV to żadne wyzwanie. Wyzwaniem bylaby jednoczesna rezygnacja z TV, tel i internetów.
Co z tego, ze od co najmniej 10 lat nie ogladam wiadomosci , skoro zagladam na fronde, na WP, Gazete, Onet, Interie, Kai....
OK. Może jest różnica. Włączając wiadomości w Tv oglądałam po kolei: trzęsienie ziemi, katastrofa samolotowa, tsunami, awaria elektrowni atomowej, pedofile, dzieciobojstwo, zamach, jeszcze jeden zamach (na 20 tragicznych i zlych wiadomosci jedna dobra i optymistyczna) i inne bardzo medialne informacje, przyciagajace uwage odbiorcow..
Czytając w necie lece po tytułach i otwieram ewentualnie to co chce lub w danym momencie mnie interesują.
Jeśli kiedys bym zrezygnowala z internetu to myśle, ze wtedy zaczęlabym lepiej widziec i lepiej slyszec i wyrazniej odbierac swiat wokol mnie. Tak mysle.
@ sadyl
" Odstawienie TV wiiele zmienia. Masz treści, które sam chcesz poznać a nie te, które ci wtłaczają."
Popełniasz błąd dotyczący natury ludzkiej. Cała treść twojego umysłu pochodzi spoza Twojego umysłu. Twój mózg jest tworem biologicznym, podczas gdy umysł - tworem spolecznym, uformowanym przez zycie rodzinne, spoleczne.
To co się potem dzieje za sprawą telewizora, jest więc tylko kontynuacją wcześniejszego procesu. z tym, że teraz zaczynasz selekcjonować sam, a właściwie Twój uformowany w dany sposób umysł, selekcjonuje za Ciebie. I nie wiadomo, czy selekcjonuje korzystnie dla Ciebie.
Widać z tego,że nie ma możliwośći ucieczki przed prawdą jako mechanizmem oceny napływających informacji.
" Odstawienie TV wiiele zmienia. Masz treści, które sam chcesz poznać a nie te, które ci wtłaczają."
Popełniasz błąd dotyczący natury ludzkiej. Cała treść twojego umysłu pochodzi spoza Twojego umysłu. Twój mózg jest tworem biologicznym, podczas gdy umysł - tworem spolecznym, uformowanym przez zycie rodzinne, spoleczne.
To co się potem dzieje za sprawą telewizora, jest więc tylko kontynuacją wcześniejszego procesu. z tym, że teraz zaczynasz selekcjonować sam, a właściwie Twój uformowany w dany sposób umysł, selekcjonuje za Ciebie. I nie wiadomo, czy selekcjonuje korzystnie dla Ciebie.
Widać z tego,że nie ma możliwośći ucieczki przed prawdą jako mechanizmem oceny napływających informacji.
Widzę zasklepianie się w jednym wariancie.
Otóż można z natłoku danych spływających do nas wyciągnąć parę wniosków i naukowcy je wyciągają głosząc teorię, że kumulacja gwałtownych zmian świadczy o nadchodzącej osobliwości. Ale to zadna rewelacja, to po prostu inna nazwa na apokalipsę, albo przemianę fazową na globalną skalę.
Można na to popatrzeć od innej strony - każda jednostka ma tak duży niewykorzystany potencjał intelektualny, że prawidłowa selekcja informacji do niej docierającech nie powinna stanowić problemu. Tu może zadzialać selekcja ewolucyjna i te grupy, które swego potencjału nie wykorzystają, odpadną z wyścigu.
Kolejny wariant, to uświadomienie sobie przez ludzi konieczności wyhamowania tego wyścigu, o czym mówią krytycy konsumpcjonizmu.
Otóż można z natłoku danych spływających do nas wyciągnąć parę wniosków i naukowcy je wyciągają głosząc teorię, że kumulacja gwałtownych zmian świadczy o nadchodzącej osobliwości. Ale to zadna rewelacja, to po prostu inna nazwa na apokalipsę, albo przemianę fazową na globalną skalę.
Można na to popatrzeć od innej strony - każda jednostka ma tak duży niewykorzystany potencjał intelektualny, że prawidłowa selekcja informacji do niej docierającech nie powinna stanowić problemu. Tu może zadzialać selekcja ewolucyjna i te grupy, które swego potencjału nie wykorzystają, odpadną z wyścigu.
Kolejny wariant, to uświadomienie sobie przez ludzi konieczności wyhamowania tego wyścigu, o czym mówią krytycy konsumpcjonizmu.
No proszę, doczekałam się... Przyklepane!
Dziękuję Autorowi za wątek ;)
Tablet i fora internetowe przegrywają z tv i jednak zakupię duży ekran, na pół ściany...
Wybór programy telewizyjnego jest prosty i jasny.
Tutaj, wyfiltrowanie wartościowego tekstu i/lub jego autora naraża mnie na rozproszenie uwagi i konieczność przedzierania się przez stertę śmieci informacyjnych/zbędnych komunikatów.
Biorąc pod uwagę możliwości nowoczesnych odbiorników (!!!) tv możemy w dowolnym czasie, w idealnych warunkach, cieszyć się treścią, która nas interesuje i do nas przemawia.
Bajka! :)
Dziękuję Autorowi za wątek ;)
Tablet i fora internetowe przegrywają z tv i jednak zakupię duży ekran, na pół ściany...
Wybór programy telewizyjnego jest prosty i jasny.
Tutaj, wyfiltrowanie wartościowego tekstu i/lub jego autora naraża mnie na rozproszenie uwagi i konieczność przedzierania się przez stertę śmieci informacyjnych/zbędnych komunikatów.
Biorąc pod uwagę możliwości nowoczesnych odbiorników (!!!) tv możemy w dowolnym czasie, w idealnych warunkach, cieszyć się treścią, która nas interesuje i do nas przemawia.
Bajka! :)
http://youtu.be/BxS7hhoJqXw?t=26
Widziałem podobny mechanizm również w innych urządzeniach... ;)
Ciekawe które wykorzystanie było pierwsze...
Widziałem podobny mechanizm również w innych urządzeniach... ;)
Ciekawe które wykorzystanie było pierwsze...
Widziałem już wcześniej tę łuparkę.
To jedno z tych pomysłowych rozwiązań, o których pisałem wcześniej.
Wg mnie, budowanie czy kupowanie czegoś takiego, jeśli ma się do rozłupania kilka m³ drewna w roku, mija się nieco z sensem.
Solidny chłop z porządną siekierą (nawet cudzy, wynajęty ;) taniej wyjdzie i nie ma problemu, gdzie go trzymać.
Ale... kto bogatemu zabroni? ;>
To jedno z tych pomysłowych rozwiązań, o których pisałem wcześniej.
Wg mnie, budowanie czy kupowanie czegoś takiego, jeśli ma się do rozłupania kilka m³ drewna w roku, mija się nieco z sensem.
Solidny chłop z porządną siekierą (nawet cudzy, wynajęty ;) taniej wyjdzie i nie ma problemu, gdzie go trzymać.
Ale... kto bogatemu zabroni? ;>
Jak facet wraca z budowy po 12h roboty to niekoniecznie chciało by mu się rąbać drewno ;)
Ale w każdym innym przypadku czemu nie? Podświadomie każdy facet, a szczególnie ci zniewieścieli pewnie chcą w życiu poczuć się jak facet :D
Śmiem twierdzić, że rąbanie drewna siekierą, najlepiej w przepoconym brudnym podkoszulku pewnie daje takie wrażenie ;]
Ale w każdym innym przypadku czemu nie? Podświadomie każdy facet, a szczególnie ci zniewieścieli pewnie chcą w życiu poczuć się jak facet :D
Śmiem twierdzić, że rąbanie drewna siekierą, najlepiej w przepoconym brudnym podkoszulku pewnie daje takie wrażenie ;]
Panowie, na was zawsze mozna liczyć, a już szczególnie na Aradasha.
Zazdrość o penisa nie dotyczy tylko pań, niech się wam nie wydaje, Aradash jest tego najlepszym przykladem, iż dotyczy także panów, tyle że inaczej się wyraża:
" Ja mam dłuższego.
Popatrz na moje VOLVo coś tam"
W najgorszym przypadku może być pilarka Stuhl.
Jakby żywcem wyjęte z podręcznka Geoffreya Millera "Teoria Szpanu" dotyczącego cech konsumpcjonizmu.
Zazdrość o penisa nie dotyczy tylko pań, niech się wam nie wydaje, Aradash jest tego najlepszym przykladem, iż dotyczy także panów, tyle że inaczej się wyraża:
" Ja mam dłuższego.
Popatrz na moje VOLVo coś tam"
W najgorszym przypadku może być pilarka Stuhl.
Jakby żywcem wyjęte z podręcznka Geoffreya Millera "Teoria Szpanu" dotyczącego cech konsumpcjonizmu.
Widzisz jaki jesteś tępy? Każdy rozgarnięty człowiek po przeczytaniu tamtego wpisu wie, że nie mam żadnego volvo ;)))
Każdy ROZGARNIĘTY człowiek wie również, że ludzie tępi pomyślą tak jak ty i tak samo jak buc, który w tamtych wątkach ze mną próbował dyskutować ;) I właśnie przez wzgląd na niego napisałem co napisałem - najwyraźniej inni idioci dostali rykoszetem :D
Widzisz, bo nie mam żadnego volvo xc60 ;)))
To po prostu było pierwsza wiarygodna marka jaka mi przyszła do głowy a model wyskoczył w google - rok dopisałem z głowy.
Ty natomiast wziąłeś to za pewnik.
I PONOWNIE cię to zabolało ;)
gdyby nie bolało to nawet byś o tym nie wspomniał ;)
punktuje cię koleżko jak mi się tylko podoba nawet nie mając cie na celowniku :D
Liczyłeś na wredotę ludzi, którzy z zazdrości prędzej zlinczowaliby mnie za chwalenie się :D i często się chwalę, bo nie mam z tym jakiegoś cebulackiego jak ty problemu... trzeba się chwalić osiągnięciami a nie udawać!
Nie wziąłeś tylko pod uwagę, że napisałem oba tamte wpisy żeby zrobić jednego durnia w ciula, i wzbudzić w nim emocje dot. przyrodzenia o których napisałeś ;D
Chciałem zrobić w wała jednego ciecia, a jak widać nabrało się ich więcej ;)
ps.
gdybyś chociaż wiedział o mnie TROSZKĘ faktów, a nie rzeczy jakie tutaj próbujesz od dawna spekulować...
to wiedziałbyś kmiotku, że w wyborach zakupu czegokolwiek kieruje się głównie logiką i opłacalnością ;)
można kupić auto identycznej klasy z tymi samymi 'bajerkami' 5x taniej - po prostu troszkę starsze...
w życiu nie kupiłbym 3-letniego samochodu bo to się nie opłaca!
albo stary używany
albo nowy w leasing i wymiana po 2 latach umowy na nowy
ale ponownie: skąd taki kmiot jak ty mógłby to wiedzieć.... :D
Każdy ROZGARNIĘTY człowiek wie również, że ludzie tępi pomyślą tak jak ty i tak samo jak buc, który w tamtych wątkach ze mną próbował dyskutować ;) I właśnie przez wzgląd na niego napisałem co napisałem - najwyraźniej inni idioci dostali rykoszetem :D
Widzisz, bo nie mam żadnego volvo xc60 ;)))
To po prostu było pierwsza wiarygodna marka jaka mi przyszła do głowy a model wyskoczył w google - rok dopisałem z głowy.
Ty natomiast wziąłeś to za pewnik.
I PONOWNIE cię to zabolało ;)
gdyby nie bolało to nawet byś o tym nie wspomniał ;)
punktuje cię koleżko jak mi się tylko podoba nawet nie mając cie na celowniku :D
Liczyłeś na wredotę ludzi, którzy z zazdrości prędzej zlinczowaliby mnie za chwalenie się :D i często się chwalę, bo nie mam z tym jakiegoś cebulackiego jak ty problemu... trzeba się chwalić osiągnięciami a nie udawać!
Nie wziąłeś tylko pod uwagę, że napisałem oba tamte wpisy żeby zrobić jednego durnia w ciula, i wzbudzić w nim emocje dot. przyrodzenia o których napisałeś ;D
Chciałem zrobić w wała jednego ciecia, a jak widać nabrało się ich więcej ;)
ps.
gdybyś chociaż wiedział o mnie TROSZKĘ faktów, a nie rzeczy jakie tutaj próbujesz od dawna spekulować...
to wiedziałbyś kmiotku, że w wyborach zakupu czegokolwiek kieruje się głównie logiką i opłacalnością ;)
można kupić auto identycznej klasy z tymi samymi 'bajerkami' 5x taniej - po prostu troszkę starsze...
w życiu nie kupiłbym 3-letniego samochodu bo to się nie opłaca!
albo stary używany
albo nowy w leasing i wymiana po 2 latach umowy na nowy
ale ponownie: skąd taki kmiot jak ty mógłby to wiedzieć.... :D
@Sadyl: zdążyłem przeczytać zanim edytowałeś ;)
Chyba niechcący pocisnąłem więcej ludzi niż miałem zamiar...
Przy okazji, kiedyś chyba komuś się tu wygadałem, ze mam starego golfa2 - ale to musiało być na samych początkach moich na forum.
Ale mam niezłą rekompensatę.
Tak mi właśnie przyszło do głowy...
Trzeba tylko ustalić który z nich będzie "głupi" a który "głupszy" - to nie będzie proste ;)))
Chyba niechcący pocisnąłem więcej ludzi niż miałem zamiar...
Przy okazji, kiedyś chyba komuś się tu wygadałem, ze mam starego golfa2 - ale to musiało być na samych początkach moich na forum.
Ale mam niezłą rekompensatę.
Tak mi właśnie przyszło do głowy...
Trzeba tylko ustalić który z nich będzie "głupi" a który "głupszy" - to nie będzie proste ;)))
> Skopiowanie literki było dla dżentelmena zbyt skomplikowane?
Raz mi wystarczyło tłumaczyć się z nie swoich, głupich wpisów.
Nie chcę, żeby byle leszcz wycierał sobie gębę moim nickiem.
Oczywiście, że każdy kumaty człowiek napisze go w formie, w jakiej ja go stosuję.
Ale tych kumatych jest może 5%? ;>
Raz mi wystarczyło tłumaczyć się z nie swoich, głupich wpisów.
Nie chcę, żeby byle leszcz wycierał sobie gębę moim nickiem.
Oczywiście, że każdy kumaty człowiek napisze go w formie, w jakiej ja go stosuję.
Ale tych kumatych jest może 5%? ;>