Widok

Bardzo boję się porodu

Rodzina i dziecko Temat dostępny też na forum:
ten lęk jest tak silny, że praktycznie o niczym innym nie mogę myśleć. nie ma dnia żebym nie płakała ze strachu, mąż nie jest w stanie pomóc. mówi, że chyba zostaje mi tylko swissmed, ale dla mnie to kolosalna kwota, której nie mam. rozmawiałam z lekarzem na ten temat, ale tez nie jest w stanie mi pomóc bo nie pracuje w żadnym państwowym szpitalu tylko własnie w swissie. do Wejherowa miałabym najbliżej, ale strasznie się boję, że mnie tam źle potraktują. jestem mega wrażliwa na wszelakie badania ginekologiczne, nawet u mojego lekarza na fotelu wyję z bólu jak mnie bada aż cała poczekalnia słyszy. nie wiem co mam robić, za 1,5 miesiąca termin a ja mam takie schizy że wszystkiego się odechciewa. czy w takiej sytuacji zostaje mi tylko prywatny szpital? czy ciężarne z tokofobią nie mają prawa już do ludzkiego porodu? naprawdę to dla mnie ogromny problem, to jest tak przerażający lęk, że mam ochotę sobie coś zrobić byle tylko tego porodu naturalnego nie przechodzić. a cesarki dla ciężarnej z nerwicą lękową nie zrobią.
popieram tę opinię 10 nie zgadzam się z tą opinią 20
uspokój się kobieto... oczywiście każda kobieta, która boi się pierwszego porodu nie powinna uprawiać seksu do końca życia tak?
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 1
a co jest potem ??????????????
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
rozumiem Twój strach, też się bardzo bałam przed porodem (teraz synek ma 8miesięcy) jeżeli Ci to pomoże, to radzę znieczulenie do kręgosłupa, może nie jest super przyjemne, ale na prawdę nie czuć bólu podczas ostatniej fazy porodu, jeżeli zdecydujesz się w Wojewódzkim w Gdańsku, to musisz iść na spotkanie z anestezjologiem, najlepiej zadzwoń do biblioteki szpitala i spytaj kiedy przyjmuje na konsultacje, bo bez tego niestety nie dostanie się znieczulenia nawet jak bardzo się będzie prosić. Znieczulenie pomaga, mi bardzo pomogła obecność męża, który był przy mnie i przemiła Pani Marta, która akurat tego dnia miała praktyki każde badanie bardzo delikatnie i starannie przeprowadzała, a w dodatku miała wielkie poczucie humoru, a nic tak dobrze nie działa jak uśmiech. Wiesz wiadomo, że poród nie jest codzienną sytuacją, a w Polsce niestety mało się słyszy o tym że poród może być fajny, ale przysięgam, ja wielka panikara, że na prawdę może być dobrze, tylko nie stresuj się i słuchaj co mówi położna, oddychaj! i pomyśl o tej cudownej chwili jak już będzie po wszystkim, a urodzisz bardzo szybko :) powodzenia!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dziewczyny dużo się ruszajcie w ciąży a poród bedzie krótszy i mniej bolesny. Wiem to z własnego doświadczenia.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 3
jak to co... obowiązki i to przynajmniej przez 20 lat :D
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
ludzie na klinicznej jest za darmo zeniczulenie! kto puszcza takie plotki
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1
widzisz nie zgodze sie. ja pracowalam do konca 8 miesiaca, nie mialam zadnych problemow w czasie ciazy, duzo energii a porod masakra. dziewczyno biez cesarke, zadluz sie wez kredyt, to tylko pieniadze a jak cos pojdzie nie tak to sobie nie wybaczysz a masz na to duza szanse ba njawiekszym wrogiem porodu jest stres, wydziela sie adrenalina ktora hamuje dzialanie oksytocyny. osoby ktore maja do tego pozytywne nastawienie najczesciej rodza bez komplikacji. ty juz jestes zafiksowana wiec nie polecam. w moim przypadku bardzo naderwalo moje postanowienie ze bede miala wiecej dzieci, zabralo mi dobre pol roku z zycia mojego dziecka i wspomnienie jej porodu bo jak o tym mysle to placze a nie sie ciesze ze sie urodzila (tzn ciesze sie ze jest ale nie moge powiedziec ze dzien jej narodzin byl jednym z najpiekniejszych dni mojego zycia), duzo bym oddala zeby wtedy postawic na swoim i zmusic ich do cesarki a wlasnie dalam sie zwiesc jak to cudownie urodzic naturalnie i jakie to jest lepsze dla dziecka, nie dla mojego, prawie skonczylo z porazeniem mozgowym. nie patrz na iinych, kieruj sie soba i co ci twoje cialo i psychika podpowiada
popieram tę opinię 7 nie zgadzam się z tą opinią 0
hehehe, dobre ;)

Poród: Przyzwyczajaj się, bo od dziś masz p*********e ;)



wiedziałam że ten wątek zmieni się w kłótnie co jest lepsze CC czy SN



dla każdego coś innego, a że każdy poród jest inny to nie można porównywać w ogóle. Kobieta może rodzić 10 razy i za każdym razem bedzie inaczej. Nawet jak kobieta rodziła SN i CC to nie może wiedzieć jak ten konkretny poród by wyglądał gdyby był zakonczony w inny sposób.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 1
tez nie ma reguły- miałam ciiążę lezaca, nawet do toalety nie mogłam wstawac-basen itp, a poród-lajcik
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
warto tez zastanowic sie najpierw nad znieczuleniem,nie kazdy szpital oferuje dlatego trzeba najpierw dowiedziec sie gdzie i ile kosztuje ale na pewno kosztuje duuużo mniej od cc i porodu w szp. prywatnym do tego jest zdrowsze dla ciebie i dziecka,chodzi mi o znieczulenie zewnątrzoponowe, nie jest szkodliwe dla dziecka i matki,nie eliminuje calkowicie bólu co umozliwia odczucie parcia, nie przenika też do pokarmu matki, a stosowane dawki i stężenia leków w znieczuleniu są tak minimalne, ze nie mają wpływu na stan dziecka, nie przechodzą do krwioobiegu dziecka a nawet slyszałam ze dzialają korzystnie bo zmniejszając ból poprawiają przepływ krwi przez łożysko,i dostarczają dziecku tlen,nie jestem lekarzem ale sama jestem w ciąży juz drugiej i rozmawialam z lekarzami a oni chyba wiedzą lepiej
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Ja rodzilam na Zaspie.Opieka na porodowce mierna,pani polozna sie na mnie obrazila bo badania ktore robila bolaly i jej o tym powiedzialam.Badala jakby swiniaka miala przed soba.Nikt mi nie powie ze sie zapomina.Do dzis pamietam bol bol i jeszcze raz bol,chociaz minelo juz 5 lat.Nie wyobrazam sobie kolejnego dziecka ze wzgl na bol.Nie oszukujmy sie to jest duzy bol a personel szpitala nie zawsze pomaga.Jakbym miala drugi raz wybierac napewno cc bez wzgledu na koszty.Tez wychodzilam z zalozenia ze nie ja pierwsza i ostatnia i jakos to bedzie.Nigdy wiecej porodow naturalnych,brr na same wspomnienie dostaje gesiej skorki.Nie mowiac ze potem ciagle jakies dolegliwosci.A to nietrzymanie moczu,a to szwy rwa a to seks mierny itd.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 3
Witam,
ja się zgodzę z walerką, jeśli nie czujesz się na siłach to polecam swiss....ja też się bałam przy pierwszej ciąży bardzo porodu dla mnie to był bardzo duży stres i myśl o tym nie do przejścia, no ale zdecydowałam się za namową rodziny itd. na kliniczną i na znieczulenie, wszytsko fajnie jest bezpłatne ale gdy "za długo rodzisz" a oni nie mają czasu i chęci czekać to zatrzymują cała akcje znieczuleniową i Cie odłanczaja i masz rodzić naturalnie ja przezyłam ten koszmr i nie polecam bo poród pamiętam jako nie fajny!!! z drugą ciąża od razu postanowiłam na cc w swiss i tego nie żałuje .Druga ciąża po 1,5 roku więc takie argumenty że trzeba poczekać bo szwy muszą się zrosnąć to gadanina, najważniejsza jest dobra opieka.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
no jasne że szpital prywatny zawsze sie tobą lepiej zajmie niz w panstwowym bo za to placisz ciężkie pieniądze ale nie gwarantuje że ciąża przebiegnie na 100%prawidłowo i bez komplikacji, wszedzie moga sie zdarzyc problemy
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 1
Rozumiem Cię. Miałam silne lęki związane z porodem (ja bałam się szpitala, personelu, najchętniej urodziłabym w parku, lesie a że zima była to marzył mi się nawet supermarket ;-), u mnie inne były przyczyny lęków, głównie wcześniejsze poronienie. Aby nie myśleć o tym co się wydarzy pracowałam jak szalona, tak kombinowałam aby mieć cały dzień zajęty, mieć czyjeś towarzystwo, bądź rozmawiałam przez telefon. Jak byłam sama ryczałam jak bóbr. Nawet samotna droga z pracy do domu była koszmarem bo zaczynałam myśleć o porodzie. U psychologa i psychiatry wylądowałam pod koniec 7 miesiąca. Z tymi papierami mogłam mieć cesarkę, ale po psychoterapii (kilka sesji) zdecydowałam się na poród sn. Też z ciekawości.
Urodziłam jednak poprzez cięcie cesarskie ale w wyniku komplikacji niezależnych ani ode mnie ani od personelu. Poród przebiegał prawidłowo, na partych skurczach zaczęło spadać tętno dziecka. Szybka decyzja, cc i dziecko z 10 pkt. było na świecie okazało się że było okręcone pępowiną która zacieśniała się za każdym partym skurczem.
I cóż, kiedyś byłam bardzo za porodem sn i nadal jestem pod pewnymi warunkami. Oprócz męża lub innej zaufanej osoby warto mieć tzw. swoją położną. Mam wrażenie , że w Polsce poród to nadal ruletka. Trafi Ci się fajna położna bądź nie. Szkoda, ze w trójmiejskich szpitalach nie ma możliwości wynajęcia swojej położnej. Ja w trakcie porodu zetknęłam się z trzema. Pierwsza - porażka, zero wsparcia, choć nie można się było przyczepić do wykonywanej przez nią pracy, na szczęście skończył się jej dyżur. W trakcie dyżuru pierwszej, położna z sali obok przydreptała bo już nie mogła znieść moich wrzasków. Chciała mi ulżyć, pokazała jak oddychać (pomimo szkoły rodzenia nie mogłam wpaść w rytm), przeoddychała parę skurczów ze mną, poinstruowała męża co i jak, zaczęłam czuć ze panuje nad sytuacją. Ostatnia, świetna, no niestety skończyło się cc, ale miałam duże wsparcie, bo to naprawdę niełatwe jest nie przeć
Wnioski:
1. Warto mieć kogoś bliskiego przy Tobie podczas porodu
2. Położna, lekarz którego znasz-dlatego podoba mi się model niemiecki, szwedzki gdzie kontaktujesz się wcześniej z personelem, poznajesz, czujesz się bezpieczniej, w trójmiejskich szpitalach na NFZ wg mnie nie do zrealizowania, próbowałam....
3. Możliwość podjęcia o znieczuleniu podczas porodu, z tego co wiem w miarę dostępne jest na klinicznej, i w wojewódzkim po szkoleniu w szkole rodzenia-ale tego szpitala nie polecam z osobistych względów

Chciałabym urodzić jeśli się zdecyduję na następne dziecko sn, ale po spełnieniu powyższych warunków, jeśli nie-wolę cc.

Zadbaj o siebie. Szczęśliwa matka = szczęśliwe dziecko
Poród, nawet łatwy może okazać się traumatyczny. Dużo zależy od naszej kondycji psychicznej. Warto przewidzieć różne sytuacje, cc to też poród, a przede wszystkim to urodzone dziecko! Najważniejsze, że ono zdrowe i Ty!

Swój lęk, strach warto przepracować Może tu http://www.punkt.zielonamysl.pl/kontakt.html

Pozdrawiam i życzę powodzenia!
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
radze poród w wejherowie, nie martw sie , tam dobrze traktuja pacjentki, rodziłam 2 lata temu i naprawde jestem zadowolona, a miałam trudny poród- zakonczony cesarka , musicie z mezem zgłosic problem wczesniej i napewno wszyscy zrozumieja, szpital jest dobrze wyposazony, podaja srodki p/bólowe , prysznic , piłke -w czasie przedłuzajacych sie bóli, bedzie dobrze ,da sie przezyc.....
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 4
a ja mam bardzo złe wspomnienia po porodzie w szpitalu Wejherowskim, zdania są podzielone. miałam pecha, trafiłam na najgorszy personel
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
@kkk... To było bardzo wiele lat temu.. Więc i warunki i podejście do kobiety rodzącej...ech co tu dużo gadać...wiele dawały do życzenia. Pierwsze dziecko...strach.. Wiesz co mnie pomogło ? :) Przeczytałam książkę i obejrzałam serię grafik..wówczas o zdjęcia było ciężko..co dzieje się z dzieckiem, które przychodzi na świat... A że kochałam je już bardziej niż siebie, wszystkie moje myśli..każdy mój oddech.. były skupione na NIEJ. Nie twierdzę, że to 'metoda'...Ot dzielę się...
Dla mnie skupienie się na dziecku było ratunkiem na strach. Bardzo serdecznie Cię pozdrawiam :) I życzę Ci, abyś ten dzień zaliczyła do jednych z najpiękniejszych chwil w życiu :))
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
poród jak zawsze wiąże się ze strachem,że będzie bolało,że długo, że coś będzie nie tak itp itd..

No ale co fakt to fakt, skoro tamtędy weszło to i tamtędy wyjść musi :)

Ja na samą myśl o porodzie mam dreszcze,bo to najgorsze doświadczenie w moim zyciu :) Ale trzeba było zacisnąć zęby i przeć jak kazali :D...

Choc powiem szczerze,że ja przz te 12h słyszałam jak inne kobiety rodziły i niektore sie tak wydzieraly, w sumie nie wiem po co.. to mialam ochotę zejść z tego łóżka i pójśc i powiedzieć,żeby się zamknęły bo inni tu też rodzą :D

Także powodzenia! Będzie jak będzie- marne pocieszenie, ale taka prawda. Niczego nie przewidzisz- nie tutaj.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mam tylko jedna radę wez kredyt zrob cokolwiek wykop ta kase spod ziemi. Ja rodzilam w wojewodzkim , nie balam sie porodu bo stwierdzilam ze kazda kobieta jakos daje rade ... i co .. mam traume do dzisaj a rodzilam w czerwcu 2011. I powiem jedno przez caly porod mialm w glowie tylko jedno zdanie - " dlaczego bylo mi szkoda kasy na porod w swissmedzie". Pewnie i dasz rade ale jakim kosztem ? To ma byc piekne wspomnienie a nie najgorsze w twoim zyciu.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1
O wy wszystkie matki polki które chcą pomniki za to że tak się nacierpiały przy porodzie i opowiadają bzdety o tym jakie to świetne uczucie!!! Faktycznie nacinanie krocza, leżenie okrakiem i darcie się jest fantastycznym przeżyciem!!! Do tego za przeproszeniem s****ie pod siebie z wysiłku też jest świetne!!! Sex po tak zafundowanym sobie porodzie na bank jest taki sam!!

Śmiać mi się chce jak czytam te wszystkie opowieści i czytam te wasze wypociny!!

Pozniej wystarczy kupić sobie chustę bo trzeba kangurować i obraz matki polki jak z obrazka- umęczona, styrana i z odrostami na głowie.Pewnie jeszcze z depresją ale co się dziwić.

Jeszcze zielony wózeczek z błyszczącymi "felgami" i jest POLSKA MASAKRA!!!

Oczywiście i na szczęście nie dotyczy to WSZYSTKICH kobiet- matek ale uważam że niestety w tym zacofanym kraju jeszcze większości.
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 4

Inne tematy z forum Rodzina i dziecko bez ogłoszeń

biznes - jaki ?? (21 odpowiedzi)

Witam wszystkich na forum i bardzo proszę o pomoc. Postanowiłam otworzyć swój własny niewielki...

Znacie Dr Karinę Kulikowską-Ciecieląg (21 odpowiedzi)

jak w temacie :) jakie macie doświadczenia, opinie?

Jakie krzesło do biurka (10 odpowiedzi)

Jakie krzesło polecacie dla starszaka, który niebawem wybiera się do szkoły, więc więcej czasu...

do góry