Widok
Bezpieczna podróż dzieci
Każdy z nas wie jak wielka spoczywa na nas odpowiedzialność w momencie gdy zabieramy swe dziecko w podróż autem. Od pierwszych chwil towarzyszył nam fotelik, który zapewniał bezpieczną podróż dziecku. Wraz ze wzrostem dziecka fotelik wymienialiśmy na kolejny pasujący do jego rozmiaru. Dziś gdy moje dziecko jest jeszcze zbyt małe by jeździć w pasach bezpieczeństwa poszukuję fotelika odpowiedniego dla wzrostu 1,50 m. Możecie coś polecić gdyż szukam już od kilku dni i nie znalazłąm nic sensownego
Znaleźć fotelik dla starszego dziecka to trudna sprawa. Ostatnio czytałam nawet artykuł na ten temat. Autorka znalazła foteliki dla dużych dzieci lecz jeden nie miał homologacji i nie mógł być sprzedawany w Polsce, a pozostałe dwa są u nas ciężko osiągalne. Uważam, że pozostaje Ci tylko wybór podkładki
Tak, pas ten uzyskał znakomite recenzje i opinie po testach zderzeniowych, a co najważniejsze posiada certyfikaty i homologacje. Można go ze spokojem stosować w Polsce jak i w całej UE. Jest to idealne rozwiązanie dla rodziców chcących wygodnie i bezpiecznie przewieź trójkę dzieci na tylnej kanapie.
Ludziom już całkiem odwala z tymi dziećmi. Trzymajcie je najlepiej pod klimatyzowanym kloszem, za płotem i pod monitoringiem. Koniecznie z całodobową ochroną. Całe pokolenia wychowały się jeżdząc Trabantami czy Maluchami, bez fotelików, bez pasów, bez poduszek powietrznych. Dzieci nawet były w stanie przeżyć godzinę poza domem bez opieki rodziców! Takiego cyrku jak jest dziś nigdy nie widziałem! Nawet do szkoły ich samych nie wypuszczacie. Tymczasem największym zagrożeniem dla waszych dzieci jesteście wy- tępi, niewykształceni rodzice wyczuleni na wszystko tylko nie na własna głupotę!
Czy nie wydaje się nikomu dziwne, że dziecko podróżujące po mieście w samochodzie musi bezwzględnie być umieszczone w atestowanym foteliku, przypięte pasami? Najlepiej by było gdyby jeździło jeszcze w kasku (być może niedługo doczekamy się takiego przepisu). Z jazdy samochodem robi się teraz jakąś ekstremalnie niebezpieczną czynność! To samo dziecko podróżujące autobusem już nie musi mieć pasów, fotelików, poduszek powietrznych i jest całkowicie bezpieczne. Dziwne co? Jezdnie te same, prędkość ta sama...
Te wszystkie nakazy, zakazy mają na celu tylko łupienie ludzi z kasy! Ktoś przecież musi płacić za te badania, testy, atesty, homologację. Ktoś musi też płacić mandaty za brak fotelika, świateł, pasów, gaśnicy, lampy przeciwmgielnej itp...Im więcej takich obowiązków tym więcej można z z kierowców ściągnąc kasy za brak czegoś tam. Inaczej budżet tego kraju by się załamał. Co to za porąbany kraj, w którym budżet opiera się nie na przemyśle ale na dochodach z fotoradarów i innych mandatów.
Te wszystkie nakazy, zakazy mają na celu tylko łupienie ludzi z kasy! Ktoś przecież musi płacić za te badania, testy, atesty, homologację. Ktoś musi też płacić mandaty za brak fotelika, świateł, pasów, gaśnicy, lampy przeciwmgielnej itp...Im więcej takich obowiązków tym więcej można z z kierowców ściągnąc kasy za brak czegoś tam. Inaczej budżet tego kraju by się załamał. Co to za porąbany kraj, w którym budżet opiera się nie na przemyśle ale na dochodach z fotoradarów i innych mandatów.
Nie dziwi mnie to, że w autobusach dziecko nie musi mieć fotelika (jeszcze tego by brakowało!). Czytałam natomiast kiedyś wpis pewnej blogerki, jakie to foteliki są ważne i bezwzględne. Że ona nie ma samochodu, ale ma za to w domu foteliki i jeśli gdzieś jadą z kimś, to zawsze biorą ze sobą fotelik. Nawet jeśli jadą taksówką, a taksówkarz nie zgadza się z jakiegoś powodu na zamontowanie fotelika, to wtedy REZYGNUJĄ z taksówki i jadą AUTOBUSEM. To mnie już totalnie rozwaliło. Taksówka - mała, z pasami, z poduszkami, kilkoro siedzących pasażerów, "ciasna" = źle, autobus - duży, bez pasów, pełno przypadkowych osób które przy hamowaniu mogą zgnieść dziecko = dobrze. Rodzic z dzieckiem w taksówce bez fotelika (zgodnie z przepisami) = rodzic zły, nieodpowiedzialny, powinien wyjąć te kilka stów i na ten jeden przejazd taksówką kupić fotelik. Rodzic w autobusie = rodzic dobry, odpowiedzialny, bo nie jeździ samochodem bez fotelika (tylko autobusem). Ten wpis uświadomił mi, że fotelikofanatycy serio istnieją i wcale nie zalezy im na bezpieczeństwie dziecka, tylko na poczuciu własnej wyższości - "wożę dziecko tylko w foteliku, jestem super!".