Widok
Hej wczoraj późno wróciłam i z wrażenia nie miałam sił pisać. A więc fasolinka jest jedna :) Niestety - ze względu na mięśniaka macicy jest to ciąża wysokiego ryzyka, także mam o siebie dbać i dużo wypoczywać. Lekarz mówił, że szczęśliwie fasolka ulokowała się z dala od mięśniaka, jednak może on zagrażać w przyszłości ciąży, bo nie wiadomo jak będzie wpływał na rozciągającą się macicę oraz może rosnąć, wędrować itp...
Miejmy nadzieję, że wszystko będzie dobrze. Chciał mi wypisać L4 ale powiedziałam, że ze względu że pracuję w szkole i nie jest to jakaś ciężka fizyczna praca to nie chcę, ale powiem Wam, że trochę mnie nastraszył tymi mięśniakami... Chciałam pracować do końca roku szkolnego, ale nie wiem czy nie pójdę na zwolnienie wcześniej...
Miejmy nadzieję, że wszystko będzie dobrze. Chciał mi wypisać L4 ale powiedziałam, że ze względu że pracuję w szkole i nie jest to jakaś ciężka fizyczna praca to nie chcę, ale powiem Wam, że trochę mnie nastraszył tymi mięśniakami... Chciałam pracować do końca roku szkolnego, ale nie wiem czy nie pójdę na zwolnienie wcześniej...
żonka - to gratuluje:-)) najwazniejsze,ze fasolka jest na swoim miejscu:-))
oby tylko miesniak jej nie przeszkadzal.. bedzie dobrze:-))
ja sie dzisiaj lepiej czuje..wczoraj wypilam kubek cieplego melka z nowym miodem,ktory dostalam od klienta w pracy i jest o niebo lepiej..spalam cala noc bez kaszlu:-)
milego dnia
oby tylko miesniak jej nie przeszkadzal.. bedzie dobrze:-))
ja sie dzisiaj lepiej czuje..wczoraj wypilam kubek cieplego melka z nowym miodem,ktory dostalam od klienta w pracy i jest o niebo lepiej..spalam cala noc bez kaszlu:-)
milego dnia
żonka ! wypoczywaj dużo :) i ja na Twoim miejscu poszłabym na to zwolnienie :) w koncu trzeba się dobrze przygotować do nowej roli :)
Olesia, ehhh....w tych rodzinkach.... ja tez nie przepadam za jedną swoją szwagierką :///ale co zrobic :/...
Ja wczoraj dostałam smsa od męża, że żona jego brata jest w ciązy... termin na wrzesień....tak mi się cholernie źle zrobiło !!!
No bo nasza fasolina miała być wrześniowa :( I myślałam, że po tym poronieniu doszłam do siebie i jest ok, a tu nagle we mnie coś pękło i się poryczałam :( bo to powinno byc moje dziecko !!! w końcu oni juz jedno mają ! :( więc czemu mojej fasolki już nie ma ????!!!!!! :(:(:(:(
Olesia, ehhh....w tych rodzinkach.... ja tez nie przepadam za jedną swoją szwagierką :///ale co zrobic :/...
Ja wczoraj dostałam smsa od męża, że żona jego brata jest w ciązy... termin na wrzesień....tak mi się cholernie źle zrobiło !!!
No bo nasza fasolina miała być wrześniowa :( I myślałam, że po tym poronieniu doszłam do siebie i jest ok, a tu nagle we mnie coś pękło i się poryczałam :( bo to powinno byc moje dziecko !!! w końcu oni juz jedno mają ! :( więc czemu mojej fasolki już nie ma ????!!!!!! :(:(:(:(
Olimpia trzymaj się mocno, to na pewno trudne, ale nie załamuj się, stresem nie pomagasz organizmowi się odbudować, zobaczysz szybko Wam się uda! Juz raz sie udało. Spójrz na to z lepszej strony, jak ich Maleństwo będzie troche starsze od Waszego będziecie mięli po nich ciuszki ;) A na pewno dużo starsze nie będzie! Ja ostatnio tez sie dowiedzialam,że kumpela jest w ciąży, smutno mi się zrobiło,że my musimy się starać,a oni zaskoczyli od razu, ale nie ma tego złego i na nas przyjdzie czas :* na nas wszystkie! tylko czas...
Raczej ciuszków nie dostaniemy... to nie taka rodzina, że sobie oddają rzeczy itd.:/... raczej każdy sobie .
Ja mam takie zaskoki... nie dalej jak kilka dni temu tłumaczyłam sobie, że dobrze że tak się stało, bo wiem, że możemy mieć dziecko itd. Miłam super humoer, pełno wiary i nagle prysło...i przyszedł stan zadumy, zrezgnowania....
U mnie najgorsze jestto, że ja mam taki charakter, że chcę juz teraz i zaraz !!! a jak nie mam tak jak chce to jestem sfrustrowana i niezadowolona....i tutaj - no niestety.... mój charakterek poddany jest ostrej próbie.
I dlatego chyba ostatnio własnie się doluje.... :(
Ja mam takie zaskoki... nie dalej jak kilka dni temu tłumaczyłam sobie, że dobrze że tak się stało, bo wiem, że możemy mieć dziecko itd. Miłam super humoer, pełno wiary i nagle prysło...i przyszedł stan zadumy, zrezgnowania....
U mnie najgorsze jestto, że ja mam taki charakter, że chcę juz teraz i zaraz !!! a jak nie mam tak jak chce to jestem sfrustrowana i niezadowolona....i tutaj - no niestety.... mój charakterek poddany jest ostrej próbie.
I dlatego chyba ostatnio własnie się doluje.... :(
no to jestesmy podobne :/ ja też tak mam,że chciałabym tu i teraz, ale przez to jestem nieszczęśliwa, a to nie wpływa dobrze na nic...
jakiś czas temu chodziłam jak poparzona, teraz jakoś się uspokoiłam i wyciszyłam, sama jestm w szoku swoich niektórych reakcji, ale się ciesze, bo już tyle nie płacze i nie powtarzam sobie złych myśli, nie denerwuje się, mam nadzieje,że taki stan utrzyma się jak najdłużej...
Głowa do góry, to co najwspanialsze jeszcze przed nami :)
jakiś czas temu chodziłam jak poparzona, teraz jakoś się uspokoiłam i wyciszyłam, sama jestm w szoku swoich niektórych reakcji, ale się ciesze, bo już tyle nie płacze i nie powtarzam sobie złych myśli, nie denerwuje się, mam nadzieje,że taki stan utrzyma się jak najdłużej...
Głowa do góry, to co najwspanialsze jeszcze przed nami :)
hi :) na pewno bedziemy :) ja jutro robie test... chyba juz 31 test w moim życiu........:( wiem, ze nic nie bedzie, ale lekarz nakazał, a trzeba go sluchac;) chyba, że dziś przyjdzie ta cholera....
wiem, co to znaczy, jak bardzo boli... kiedy kolezanki/bratowe zachodzą w ciąże... ahh :(
ale nam tez się uda :) :) :)
wiem, co to znaczy, jak bardzo boli... kiedy kolezanki/bratowe zachodzą w ciąże... ahh :(
ale nam tez się uda :) :) :)
kammcia to w takim razie trzymam kciuki żeby tym razem jednak się udało :) Dziewczyny - ja dużo odpoczywam, dbam o siebie, patrze na to co jem itp. Ale jestem taka że w domu bym się zanudziła i póki nie ma jakiegoś realnego zagrożenia dla fasolki a ja dobrze się czuję, na zwolnienie się nie wybieram. Za 2 tygodnie ferie więc szybko zleci, a później się zobaczy jak się potoczy życie...
kammcia - zatem i ja zaciskam kciuki za Ciebie..nie mow,ze raczej nic z tego nie bedzie..musisz wierzyc do konca:**
Zonka - ja Cie rozumiem..sama majac 2 seruszka pod moim sercem, bedac w ciazy wysokiego ryzyka chdoze do pracy bo sie dobrze czuje..bo w domu bym sie zanudzila..pewnie spalabym albo w waginzamie chodzila do poludnia..duzo wiecej jadla i ogladala tv..a w pracy to jednak wsrod ludzi..no i trzeba wstac rano, zadbac o siebie..
dopoki sie dobrze czuje chce pracowac... mam taki czas-dalam go sobie..do swiąt wielkanocnych bym chciala pracowac.. zostanie mi 2ipol m-ca do terminu porodu-zdaze przygotowac wszystko i jeszcze poleniuchowac:-)) o ile nie urodze przed termin grubo:-)
Zonka - ja Cie rozumiem..sama majac 2 seruszka pod moim sercem, bedac w ciazy wysokiego ryzyka chdoze do pracy bo sie dobrze czuje..bo w domu bym sie zanudzila..pewnie spalabym albo w waginzamie chodzila do poludnia..duzo wiecej jadla i ogladala tv..a w pracy to jednak wsrod ludzi..no i trzeba wstac rano, zadbac o siebie..
dopoki sie dobrze czuje chce pracowac... mam taki czas-dalam go sobie..do swiąt wielkanocnych bym chciala pracowac.. zostanie mi 2ipol m-ca do terminu porodu-zdaze przygotowac wszystko i jeszcze poleniuchowac:-)) o ile nie urodze przed termin grubo:-)
dzięki dziewczyny :) ja tez poki co wierze ;) póki nie na siusiam na test :) to jest jak z wygrana w totka, masz kupon i cały czas zyjesz w przekonaniu, że się udało wygrać, póki nie sprawdzi się wyników ;) hehe
ale przecież dużo ludzi wygrywa :D wiec zawsze jest nadzieja ;)
ja teraz miałam 3 cykl z CLO, dostałam zastrzyk na peknięcie w 16dniu dc, przy jajeczku 22mm ;)
co ja bym dała, zeby się udało ;)
ale przecież dużo ludzi wygrywa :D wiec zawsze jest nadzieja ;)
ja teraz miałam 3 cykl z CLO, dostałam zastrzyk na peknięcie w 16dniu dc, przy jajeczku 22mm ;)
co ja bym dała, zeby się udało ;)
to prawda.... czasem człowiek boi sie mieć nawet nadzieję w obawie przed rozczarowaniem..... u mnie w domu już nie znajdziesz testów ciążowych ani owulacyjnych....a było ich tyle,że wypadały z szafek..... teraz nie mam ani jednego... będzie co ma być. tylko ciekawa jestem jak z tą owulką będzie po poronieniu.
W sumie gdyby była tak jak zwykle, to powinna być jutro... czyli pojutrze powinien być skok tempki....zobaczymy...
W sumie gdyby była tak jak zwykle, to powinna być jutro... czyli pojutrze powinien być skok tempki....zobaczymy...