Widok
CZERWCOWE MAMUSIE cz.28 NA CZEŚĆ MIMII NASZEJ :)
Oto lista:
18.05 - Mimii ~ chłopczyk Borys
28.05 - *Iza* ~ dziewczynka Pola (Zaspa)
30.05 - wiper ~ chłopczyk Marcin/Marcel? (Gliwice)
31.05 - aniami ~ chłopczyk~Mikołaj
01.06 - Julka82 ~ chłopak Hubert
04.06 - sylver ~ dziewczynka Anna/Zaspa
06.06 - 3oko ~ chłopczyk (Redłowo)
06.06 - kamila101 ~ chłopczyk Wiktor ~ Zaspa
07.06 - Aniouka ~ dziewczynka Zuzia (Zaspa)
07.06 - Daria_982 ~ dziewczynka Magdalenka (Redłowo)
10.06 - goniau
12.06 - inka.ja ~ dziewczynka - Zosia :)
7/13.06 - IG-Redłowo
16.06 - czerwcoweczka
16.06 - bauaganiarka ~ dziewczynka Martynka
17.06 - kamyk ~ chłopczyk Karol
20.06 - okruszek_ ~ dziewczyneczka Ania (Kliniczna)
22.06 - mammamia ~ dziewczynka - Gabrysia :)
21/24.06 - Myszka ~ dziewczynka
25.06 - grab85 ~ dwojaczki :) dziewczynka Martynka i chłopczyk Kacperek
25.06 - askomcio1 ~ dziewczynka
27.06 - Liluś - dziewczynka ~ Wiktoria
28.06 - magda81 - dziewczynka Liwia lub Oliwia (Szpital Wojewódzki)
28.06 - perła ~ chłopczyk
29.06 - lestek ~ chłopiec
29.06 - aniuko ~ dziewczynka Alicja (Szpital Wojewódzki Gdańsk)
30.06 - jolla ~ chłopczyk Marcin (Szpital Redłowo)
30.06 - baskasl ~ chłopczyk (Redłowo)
01.07 - cecha ~ chłopczyk
Z nami już na świecie:) :
5.05 - Nataluś- chłopczyk Maksymilian, 2970g, 52cm, swissmed
20.05 (termin 11.06) -dorcis- Wojtuś 2780, 52 cm i Weronika 2600 54 cm
link do starego: http://forum.trojmiasto.pl/Czerwcowe-mamuski-cz-27-t163607,1,16.html
NO TO O UŚMIECH PROSZĘ I O KOLEJNE ROZPAKOWANIA :D
18.05 - Mimii ~ chłopczyk Borys
28.05 - *Iza* ~ dziewczynka Pola (Zaspa)
30.05 - wiper ~ chłopczyk Marcin/Marcel? (Gliwice)
31.05 - aniami ~ chłopczyk~Mikołaj
01.06 - Julka82 ~ chłopak Hubert
04.06 - sylver ~ dziewczynka Anna/Zaspa
06.06 - 3oko ~ chłopczyk (Redłowo)
06.06 - kamila101 ~ chłopczyk Wiktor ~ Zaspa
07.06 - Aniouka ~ dziewczynka Zuzia (Zaspa)
07.06 - Daria_982 ~ dziewczynka Magdalenka (Redłowo)
10.06 - goniau
12.06 - inka.ja ~ dziewczynka - Zosia :)
7/13.06 - IG-Redłowo
16.06 - czerwcoweczka
16.06 - bauaganiarka ~ dziewczynka Martynka
17.06 - kamyk ~ chłopczyk Karol
20.06 - okruszek_ ~ dziewczyneczka Ania (Kliniczna)
22.06 - mammamia ~ dziewczynka - Gabrysia :)
21/24.06 - Myszka ~ dziewczynka
25.06 - grab85 ~ dwojaczki :) dziewczynka Martynka i chłopczyk Kacperek
25.06 - askomcio1 ~ dziewczynka
27.06 - Liluś - dziewczynka ~ Wiktoria
28.06 - magda81 - dziewczynka Liwia lub Oliwia (Szpital Wojewódzki)
28.06 - perła ~ chłopczyk
29.06 - lestek ~ chłopiec
29.06 - aniuko ~ dziewczynka Alicja (Szpital Wojewódzki Gdańsk)
30.06 - jolla ~ chłopczyk Marcin (Szpital Redłowo)
30.06 - baskasl ~ chłopczyk (Redłowo)
01.07 - cecha ~ chłopczyk
Z nami już na świecie:) :
5.05 - Nataluś- chłopczyk Maksymilian, 2970g, 52cm, swissmed
20.05 (termin 11.06) -dorcis- Wojtuś 2780, 52 cm i Weronika 2600 54 cm
link do starego: http://forum.trojmiasto.pl/Czerwcowe-mamuski-cz-27-t163607,1,16.html
NO TO O UŚMIECH PROSZĘ I O KOLEJNE ROZPAKOWANIA :D
Dzięki dziewczyny :) obyscie wy nie musiały tak długo czekać.
Daria, niestety nie mam gdzie wrócić do pracy ;> ale mam nadzieję,ze jakąs poźniej znajdę:)
Iza no właśnie nei daje znaku żadnego :( też o niej rozmyślam.
A Wy macie jakiś patent byśmy nie czekały na info o przyjściu Wazych pociech na świat?? Może jakąs gorąco linię otworzym?? :)
Daria, niestety nie mam gdzie wrócić do pracy ;> ale mam nadzieję,ze jakąs poźniej znajdę:)
Iza no właśnie nei daje znaku żadnego :( też o niej rozmyślam.
A Wy macie jakiś patent byśmy nie czekały na info o przyjściu Wazych pociech na świat?? Może jakąs gorąco linię otworzym?? :)
Nie wiem jak ja to zrobiłam, ale jechaliśmy do gina i już przed przychodnią patrzę, że mam na sobie 2 różne buty. Śmiać mi się chciało, aż mi się ciśnienie podniosło. Małż też co spojrzał na mnie to w śmiech, bo to nie to że te buty były podobne do siebie, tylko jeden czerwony a drugi niebieski :D A potem jeszcze tak sobie chodziłam po Kauflandzie :)
Cześć moje dziewuszki okrąglutkie! :D
Ja właśnie z weekendu wróciłam u rodziców:))
Miałam neta tylko na komórce i jak zaczęłam się logowac na nasze forum i wątek otwierał się i otwierał (po 15 minutach sie nie otworzył cały) to musiałam sobie podarowac choć bardzo chciałam się dowiedziec czy Miimii już... to teraz wszytsko nadczytałam i wiem.
Mimii jeszce się nie kulasz choć tak ci się może wydawać, więc się piękna lansuj na spacerach itede i nie wkurzaj na to, na co nie masz wpływu:)
Ja super spędziłam ostatnie dni. Wynajęliśmy sobie rowerki wodne i pozwiedzałam jeziorka na Kaszubach - skutek uboczny jest taki, że mam do połowy opalone łydki bo sobie kurde legginsy 3/4 ubrałam... No nic jakos moze zejdzie to szybko... a tak to mi się nigdy nogi nie chciały opalać!!!
U mnie własnie po remoncie, mam piękne pokoiki i nic tylko bym się na nie gapiła, jestesmy za to na maksa spłukani, ale szczęsliwie heh
całuję Was wszytskie radośnie:***************
Ja właśnie z weekendu wróciłam u rodziców:))
Miałam neta tylko na komórce i jak zaczęłam się logowac na nasze forum i wątek otwierał się i otwierał (po 15 minutach sie nie otworzył cały) to musiałam sobie podarowac choć bardzo chciałam się dowiedziec czy Miimii już... to teraz wszytsko nadczytałam i wiem.
Mimii jeszce się nie kulasz choć tak ci się może wydawać, więc się piękna lansuj na spacerach itede i nie wkurzaj na to, na co nie masz wpływu:)
Ja super spędziłam ostatnie dni. Wynajęliśmy sobie rowerki wodne i pozwiedzałam jeziorka na Kaszubach - skutek uboczny jest taki, że mam do połowy opalone łydki bo sobie kurde legginsy 3/4 ubrałam... No nic jakos moze zejdzie to szybko... a tak to mi się nigdy nogi nie chciały opalać!!!
U mnie własnie po remoncie, mam piękne pokoiki i nic tylko bym się na nie gapiła, jestesmy za to na maksa spłukani, ale szczęsliwie heh
całuję Was wszytskie radośnie:***************
wróciłam od gin i dzieci maja Martynka 2700 a Kacperek 2400 i wcale nie zapowiada sie na to zeby chciały juz wyjsc, jestem pozamykana i całkiem im dobrze w brzusiu mamusi. z jednej strony fajnie, ale z drugiej... i znowu doszły mi kilogramy, aż 22kg na plusie ;-(( i dalej mam jakies zapalenie i znowu na antybiotyku. ostatnio to leczylam i nic sie nie polepszylo.
nam na SR mówili ze w Wejherowie porod rodzinny niby jest za darmo, ale zbieraja na sprzet czy ulepszenie. Tak jak w kościele-co łaska. z tym ktg to faktycznie trochę przegięcie.
mimii biedactwo Ty już po terminie, a ja ciągle narzekam, ze też już bym chciala a tu jeszcze miesiac.
nam na SR mówili ze w Wejherowie porod rodzinny niby jest za darmo, ale zbieraja na sprzet czy ulepszenie. Tak jak w kościele-co łaska. z tym ktg to faktycznie trochę przegięcie.
mimii biedactwo Ty już po terminie, a ja ciągle narzekam, ze też już bym chciala a tu jeszcze miesiac.
Hehe! Jola dobre! Wiedziałam, że kobiety w ciązy są roztargnione, ale ty przebiłaś wszystko!
Ja mam nasz aktualny wątek zawsze w ulubionych i jakby co to małż chyba Wam napisze co i jak, a z resztą mam numer do kamili, hihi ;)
A w Wejherowie poród rodzinny kosztuje 250 zł (tyle przynajmniej było jak się dowiadywałam kilka m-cy temu). Chociaż na innych forach dziewczyny piszą, że nic nie płaciły. Jak dowiadywałam się o SR w Wejherowie to babka mówiła, że po tej szkole jest zniżka na poród rodzinny.
W Redłowie poród rodzinny jest na pewno za darmo :)
Ja mam nasz aktualny wątek zawsze w ulubionych i jakby co to małż chyba Wam napisze co i jak, a z resztą mam numer do kamili, hihi ;)
A w Wejherowie poród rodzinny kosztuje 250 zł (tyle przynajmniej było jak się dowiadywałam kilka m-cy temu). Chociaż na innych forach dziewczyny piszą, że nic nie płaciły. Jak dowiadywałam się o SR w Wejherowie to babka mówiła, że po tej szkole jest zniżka na poród rodzinny.
W Redłowie poród rodzinny jest na pewno za darmo :)
U nas remoncik cały czas do przodu, już wszystko nabiera kształtów i zaczyna wyglądać :) Nie mogę się nadziwić jaki ten mój małż jest zdolny! :) Mamy baaaardzo ograniczony budżet remontowy a on jest w stanie z niczego zrobić coś fajnego :) Np. ze starej szafy zrobił fajową szafe typu komandor w takim jakby winklu, super to wygląda :) Na koniec trzasne Wam fotke jaką mam superaśną kuchnię :)
Jola, dawno się tak nie usmiałam :) Dobre !
A to z tym płaceniem za poród rodzinny nie jest tak, że jest to dobrowolna opłata. Gdzieś czytałam,że szpitale nie mogą żądać od pacjentów opłat za poród. Ale żeby jakąś kase zdobyć to wymyslają tzw "cegiełki". Ja tam nie zamierzam płacić jak nikt nic nie powie :)
Mammamia już po remoncie, okruszek kończy a jak Tobia Daria idzie? Duzo jeszcze zostało?
A to z tym płaceniem za poród rodzinny nie jest tak, że jest to dobrowolna opłata. Gdzieś czytałam,że szpitale nie mogą żądać od pacjentów opłat za poród. Ale żeby jakąś kase zdobyć to wymyslają tzw "cegiełki". Ja tam nie zamierzam płacić jak nikt nic nie powie :)
Mammamia już po remoncie, okruszek kończy a jak Tobia Daria idzie? Duzo jeszcze zostało?
A ja kolejny kryzysik chyba przechodzę.
Jestem już zmęczona i nie mam humoru w ogóle. Jakiś strach mnie ogarnia czy co ?
Na mój humor też wpłynął mój brat, który mnie "leczy" ostatnio swoim kompletnie nie życiowym podejściem do moich poglądów. Może dlatego, że on singielek jeszcze i sobie beztrosko żyje, ma pracę, kasę i wszystko w d....
O tyle ile jeszcze do niedawna się rozumieliśmy, bo my też mimo, że małżeństwo, to bez dzieciaczka, czyli bez zobowiązań i obowiązków, to teraz ja - matka prawie - denerwuję się, jak brat pierdzieli swoje głupoty !!! A może, to moje hormony ciążowe szaleją ????
Z grubsza się spakowałam, tzn. ułożyłam rzeczy w podziale na porodówkę i poporodowy, nie mam jednak koncepcji na torby, bo całkiem sporo tego jest. Same dwie butelki wody mineralnej to już sporo miejsca, a gdzie szlafrok, ręcznik, klapki itp.
Trochę mi będzie głupio, bo boję się jak wejdziemy do szpitala, że będę wyglądala jakbym jechała na 2 tyg. wczasy do Egiptu z tymi bagażami, a nie na 3 dni na poród !!!
A w co Wy laski się spakowałyście - walizeczkę małą, czy torbę podróżną ?
Jestem już zmęczona i nie mam humoru w ogóle. Jakiś strach mnie ogarnia czy co ?
Na mój humor też wpłynął mój brat, który mnie "leczy" ostatnio swoim kompletnie nie życiowym podejściem do moich poglądów. Może dlatego, że on singielek jeszcze i sobie beztrosko żyje, ma pracę, kasę i wszystko w d....
O tyle ile jeszcze do niedawna się rozumieliśmy, bo my też mimo, że małżeństwo, to bez dzieciaczka, czyli bez zobowiązań i obowiązków, to teraz ja - matka prawie - denerwuję się, jak brat pierdzieli swoje głupoty !!! A może, to moje hormony ciążowe szaleją ????
Z grubsza się spakowałam, tzn. ułożyłam rzeczy w podziale na porodówkę i poporodowy, nie mam jednak koncepcji na torby, bo całkiem sporo tego jest. Same dwie butelki wody mineralnej to już sporo miejsca, a gdzie szlafrok, ręcznik, klapki itp.
Trochę mi będzie głupio, bo boję się jak wejdziemy do szpitala, że będę wyglądala jakbym jechała na 2 tyg. wczasy do Egiptu z tymi bagażami, a nie na 3 dni na poród !!!
A w co Wy laski się spakowałyście - walizeczkę małą, czy torbę podróżną ?
ja mam dwie torby :)
plus wielka kosmetyczke wiec podobie jak Ty Myszka::)
a jesli chodzi o te nasze hormony ciążowe...to pewnie cos w tym jest ale wydaje mi sie ze tez zmienia nam sie nastawienie do zycia i tak naprawdę osoby które jeszcze nie mają dzieci dopiero nas będą rozumiały jak same będą mamusiami i tatusiami...
plus wielka kosmetyczke wiec podobie jak Ty Myszka::)
a jesli chodzi o te nasze hormony ciążowe...to pewnie cos w tym jest ale wydaje mi sie ze tez zmienia nam sie nastawienie do zycia i tak naprawdę osoby które jeszcze nie mają dzieci dopiero nas będą rozumiały jak same będą mamusiami i tatusiami...
ja się spakowałam w taką torbę tzw "trzydniówkę", taką małą, resztę mężuś dowiezie jakby mi coś zabrakło. A cóż ja tam spakowałam..hmm... nie pamiętam już ;) najpotrzebniejsze rzeczy w sumie-3koszule, wodę, 2pary klapek, kosmetyczkę, papier do pupki, rzeczy dla dzidzi-ubranka, kosmetyki, kocyk. i moje ulubione herbatniczki mini z biedronki :p a reszty nie pamiętam... aha - wielkie podpachy i wkładki i podkłady...ojjj duzo tego :) teraz sie zastanawiam jak mi sie to zmiesciło????? :)
ciesze sie ze nie jestem sama...myślałam ze tylko ja tak mam..plakac mi sie chce bez powodu czasami...a później sie zastanawiam dlaczego mi lzy leca:)
do tego spać nie mogę w nocy a rano wstaje wyspana...chyby włąsnie tak ma być, natura nas przygotowuje do tych nocy nie przespanych :)
a zaczyna mnie wkurzać jak ludzie -nawet ekspedientki w sklepach na moim osiedlu pytaja mnie ze zdziwnieniem..PANI JESZCE NIE URODZILA???
do tego spać nie mogę w nocy a rano wstaje wyspana...chyby włąsnie tak ma być, natura nas przygotowuje do tych nocy nie przespanych :)
a zaczyna mnie wkurzać jak ludzie -nawet ekspedientki w sklepach na moim osiedlu pytaja mnie ze zdziwnieniem..PANI JESZCE NIE URODZILA???
fajnie, że już nowy wątek. mnie wspomnę o tym czyja teraz kolej na rozpakowanie:)
na szczęście ominęło mnie pisanie o moich kilogramach (lepiej nie wspominać!)...
Jolla, uśmiałam się z tych twoich butów. ciekawe czy ktoś zauważył:))) przypomniało mi się jak kiedyś któraś z was pisała, że śniło jej się, że urodziła dużego kit kata. padam ze śmiechu...
Myszka, ja też przechodzę jakiś kryzys. wczoraj obchodziliśmy naszą rocznicę ślubu. z tej okazji poszliśmy do knajpki i pech chciał, że nasz stolik znajdował się koło kibelka. co chwilę ktoś tam wchodził i nie zamykał drzwi, a ja każdego kolejno cofałam. ale mieli miny (zwł. dorośli)! potem przysiedliśmy jeszcze do coctail baru i tam ustawiała wszystkich inna ciężarna. pewnie kelnerki mają dość wszystkich ciężarówek;))))
na szczęście ominęło mnie pisanie o moich kilogramach (lepiej nie wspominać!)...
Jolla, uśmiałam się z tych twoich butów. ciekawe czy ktoś zauważył:))) przypomniało mi się jak kiedyś któraś z was pisała, że śniło jej się, że urodziła dużego kit kata. padam ze śmiechu...
Myszka, ja też przechodzę jakiś kryzys. wczoraj obchodziliśmy naszą rocznicę ślubu. z tej okazji poszliśmy do knajpki i pech chciał, że nasz stolik znajdował się koło kibelka. co chwilę ktoś tam wchodził i nie zamykał drzwi, a ja każdego kolejno cofałam. ale mieli miny (zwł. dorośli)! potem przysiedliśmy jeszcze do coctail baru i tam ustawiała wszystkich inna ciężarna. pewnie kelnerki mają dość wszystkich ciężarówek;))))
U nas jeszcze dosyć zostało tego remontu, najgorsze jest to że małż robi ten remont tylko wieczorami jak wraca z pracy. W domu jest o 18, czasami o 19:00 i już wiele nie zdąży zrobić przed ciszą nocną :( Ale juz jest bliżej niż dalej :))))
Torbe mam spakowaną, taką dosyć dużą podróżną. W środku wszystko mam rozdzielone w 3 siatki (dzidzia, kosmetyki i środki higieniczne dla mnie i ciuchy dla mnie, tzn. koszule, gacie, kapcie, szlafrok itp. już sama dobrze nie pamiętam co tam powsadzałam).
Torbe mam spakowaną, taką dosyć dużą podróżną. W środku wszystko mam rozdzielone w 3 siatki (dzidzia, kosmetyki i środki higieniczne dla mnie i ciuchy dla mnie, tzn. koszule, gacie, kapcie, szlafrok itp. już sama dobrze nie pamiętam co tam powsadzałam).
Ja mam dobry humor, na szczęście, bo inaczej nie wiem jak bym zareagowała na te buty nie do pary :D

Specjalnie kazałam zrobić zdjęcie małżowi na pamiątkę własnej głupoty :D
Czyżbym tylko ja jeszcze nie myślała o pakowaniu? Pewnie dlatego ze na koniec czerwca mam termin i że mam przeczucie, że urodzę po terminie.

Specjalnie kazałam zrobić zdjęcie małżowi na pamiątkę własnej głupoty :D
Czyżbym tylko ja jeszcze nie myślała o pakowaniu? Pewnie dlatego ze na koniec czerwca mam termin i że mam przeczucie, że urodzę po terminie.
Hej!
Hehehehe Jola t zakretasie :) Wygladałaś napewno szałowo :D
A ja już dzis na nogach :) Kurde zamiast się wyspać, bo zaraz będzie diametralna zmiana-walka z cyckami, ból krocza itd t ja sobie o5 otwieram oczy i sobie siedzę. Normalnie nienormalnie:)
Ja moze o swoich odczuciach i humorach pisać nie będę...
W majowych mamach jedna z forumek trafila poznym wieczorem na porodówkę i nie pozwolili jej by w nocy towarzszył jej mąż;> Poszła po terminie, podawali jej oksy ale skurczy nie miala. Powiedzieli, ze zdązy zadzwonić po męża jak będzie już rodzić ;>Teraz nie wiem co robic jak zacznie się akcja porodowa. Naa poród idzie ze mną doula...i co mam po nia w nocy nie dzwonić, bo co w noc nie można być z os towarzyszącą przy porodzie? Nie kumam tych głupich zasad....Przecież podając oksy te skurcze są silniejsze i bardziej bolące, potrzebne jest wsparcie drugiej os... a tu proszę jaki nius;>
Ale o 5 pizgawica byla, na termometrze 9st i wiatr, teraz sloneczko wyszło:) Oby się ociepliło i nam poświeciło i dziś :)
POBUDKA :D
Hehehehe Jola t zakretasie :) Wygladałaś napewno szałowo :D
A ja już dzis na nogach :) Kurde zamiast się wyspać, bo zaraz będzie diametralna zmiana-walka z cyckami, ból krocza itd t ja sobie o5 otwieram oczy i sobie siedzę. Normalnie nienormalnie:)
Ja moze o swoich odczuciach i humorach pisać nie będę...
W majowych mamach jedna z forumek trafila poznym wieczorem na porodówkę i nie pozwolili jej by w nocy towarzszył jej mąż;> Poszła po terminie, podawali jej oksy ale skurczy nie miala. Powiedzieli, ze zdązy zadzwonić po męża jak będzie już rodzić ;>Teraz nie wiem co robic jak zacznie się akcja porodowa. Naa poród idzie ze mną doula...i co mam po nia w nocy nie dzwonić, bo co w noc nie można być z os towarzyszącą przy porodzie? Nie kumam tych głupich zasad....Przecież podając oksy te skurcze są silniejsze i bardziej bolące, potrzebne jest wsparcie drugiej os... a tu proszę jaki nius;>
Ale o 5 pizgawica byla, na termometrze 9st i wiatr, teraz sloneczko wyszło:) Oby się ociepliło i nam poświeciło i dziś :)
POBUDKA :D
bry...
a u nas piekna pogoda...słońce od rana i w miarę ciepło
wczoraj zasadziłam kwaitki na balkonie...robiłam to z Miśką więc efekt jest taki, ze jedna pelargonia jest obskubana z listków :] i szufelka wylądowała dwa balkony niżej :]
ja mam jedną torbę, taka raczej małą...jeszcze muszę tam wcisnąć kosmetyczką swoją i kapcie ;) a rzeczy dla dzidzi mam osobno w siateczce razem z rożkiem
a u nas piekna pogoda...słońce od rana i w miarę ciepło
wczoraj zasadziłam kwaitki na balkonie...robiłam to z Miśką więc efekt jest taki, ze jedna pelargonia jest obskubana z listków :] i szufelka wylądowała dwa balkony niżej :]
ja mam jedną torbę, taka raczej małą...jeszcze muszę tam wcisnąć kosmetyczką swoją i kapcie ;) a rzeczy dla dzidzi mam osobno w siateczce razem z rożkiem
Mimii kochana, wiesz o co chodzi z tym nocnym towarzyszeniem-pozwalają towarzyszyć ale dopiero wtedy kiedy juz faktycznie się rodzi (drugi okres porodu), mówią kiedy zadzwonic po towarzysza itp...bo gdyby towarzysz został z Tobą to one...nie mogłyby się spokojnie polozyc..... wiadomo o co chodzi... ale moze uda Ci sie wywalczyc....
Jeny jakiego ja mam lenia :D śpię po 10-11h!
a ja jak mam Was poinformowac? poproszę o jakis nr na meila: okruszek_@poczta.onet.pl zwłaszcza ze za kilka dni (jeszcze w tym tyg) robimy wypad z mieszkanka i zanim na nowym nam neta podłączą to bede miała detox jak Daria ;)
Jeny jakiego ja mam lenia :D śpię po 10-11h!
a ja jak mam Was poinformowac? poproszę o jakis nr na meila: okruszek_@poczta.onet.pl zwłaszcza ze za kilka dni (jeszcze w tym tyg) robimy wypad z mieszkanka i zanim na nowym nam neta podłączą to bede miała detox jak Daria ;)
ja tak mam od jakiś 5dni...ból się nasila i promieniuje do krzyża... potem mija. Dziś miałam jechać do lekarza, bo wczoraj dzwonilam i ponoc mogą to byc te skurcze przepowiadające i skracające szyję... ale nie jadę bo stwierdzilam ze przesadzam :) Po prostu jak cos sie zacznie dziac lub mnie zaniepokoi to najnormalniej w świecie pojade do szpitala, a tak normalnie idę na planowaną wizytę za tydz. A na razie jest chyba ok bo Ania się rusza i daje o sobie znać więc jestem spokojna :)
Daria zobacz sobie tą stronkę: http://isr.atspace.com/r2/p1/p1.htm
jest świetna. Mi z niej wyszło że do dwóch tyg urodzę :) i super!
Daria zobacz sobie tą stronkę: http://isr.atspace.com/r2/p1/p1.htm
jest świetna. Mi z niej wyszło że do dwóch tyg urodzę :) i super!
Witam dziewczyny. U mnie dzisiaj beznadziejna pogoda. Wieje, pada brrrrrr. Aż się nie chce wychodzić. Z humorami to mam tak, że wróciły mi te z początku ciąży. Tzn nadal mam dni, że bym sobie płakała bez powodu, a za chwilkę dostaje ataku śmiechu. Spakowałam się w dwie torby, tzn jedna normalna i w niej mam rzeczy na położniczy, a druga taka miniaturka i w niej mam rzeczy na porodówkę. Muszę tylko włożyć wodę, jakiegoś batona czekoladowego i ciasteczka. A komu ja mam wysłać swój numer tel? Może Tobie okruszku, skoro już podałaś swojego maila?
z tym rozpakowaniem to różnie bywa :)
Daria ja tak poczytałam o tych objawach zbliżającego się porodu i po prostu tak jakoś czuję że to juz niebawem :)
po 1 - brzuch mam nieco obniżony (tak mi się wydaje :))
po 2 - główka była juz nad wchodem w 30tc (choc teraz mam wrazenie ze Ania lezy poprzecznie :/ ale zobaczymy za tydz na usg)
po 3 - moje skurcze się zmieniają, najpierw było "tylko" twardnienie brzucha, a teraz oprócz tego pojawiły się te miesiączkowe, które są dosyc silne i promieniują do krzyża, np i częśtotliwość się zwiększyła
po 4 - mam wrażenie że czopek mi się wydala :) tylko muszę doczytać, bo ja tak czuję od kilku dni-właśnie jak zaczęły mi się te skurcze z podbrzusza
po 5 - szyjka mi się raczej nie rozwiera bo mam ten pessar więc pewno dlatego nie ma żadnego krwawienia u mnie.... choc nie wiem?
po 6 - zmiany nastroju (po prostu masakra)
po 7 - ból w pachwinach, czasem masakryczny, tez od momentu pojawienia sie tych skurczy z podbrzusza
po 8 - brak łaknienia, ale to miałam przez większość ciąży :)
po 9 - wydzielina znacznie zwiększona (tez od momentu pojawienia sie skurczy z podbrzusza) oraz pełność w okolicy sromu (jak to ładnie na stronie jest napisane) juz mam od momentu jak zaczęła mi sie szyja rozwierac w 30tc...
to chyba na tyle... więc wnioskuję sobie że za jakies 2tyg się rozpakuję (zgodnie z tym co napisali na tej stronie-na ile przed porodem jaki objaw występuje :)) ale wiadomo-ze w tej kwestii nigdy nic nie wiadomo i jeszcze pewno przenoszę hehehehehehe
Daria ja tak poczytałam o tych objawach zbliżającego się porodu i po prostu tak jakoś czuję że to juz niebawem :)
po 1 - brzuch mam nieco obniżony (tak mi się wydaje :))
po 2 - główka była juz nad wchodem w 30tc (choc teraz mam wrazenie ze Ania lezy poprzecznie :/ ale zobaczymy za tydz na usg)
po 3 - moje skurcze się zmieniają, najpierw było "tylko" twardnienie brzucha, a teraz oprócz tego pojawiły się te miesiączkowe, które są dosyc silne i promieniują do krzyża, np i częśtotliwość się zwiększyła
po 4 - mam wrażenie że czopek mi się wydala :) tylko muszę doczytać, bo ja tak czuję od kilku dni-właśnie jak zaczęły mi się te skurcze z podbrzusza
po 5 - szyjka mi się raczej nie rozwiera bo mam ten pessar więc pewno dlatego nie ma żadnego krwawienia u mnie.... choc nie wiem?
po 6 - zmiany nastroju (po prostu masakra)
po 7 - ból w pachwinach, czasem masakryczny, tez od momentu pojawienia sie tych skurczy z podbrzusza
po 8 - brak łaknienia, ale to miałam przez większość ciąży :)
po 9 - wydzielina znacznie zwiększona (tez od momentu pojawienia sie skurczy z podbrzusza) oraz pełność w okolicy sromu (jak to ładnie na stronie jest napisane) juz mam od momentu jak zaczęła mi sie szyja rozwierac w 30tc...
to chyba na tyle... więc wnioskuję sobie że za jakies 2tyg się rozpakuję (zgodnie z tym co napisali na tej stronie-na ile przed porodem jaki objaw występuje :)) ale wiadomo-ze w tej kwestii nigdy nic nie wiadomo i jeszcze pewno przenoszę hehehehehehe
hej dziewczyny:;)
Ta stronka okruszek to zerżnięte z mojej książki "Macierzyństwo" ;D Przeprowadziła mnie przez pierwszą ciążę i poród elegancko bez żadnych szkół rodzenia ;) Tak naprawdę to dopiero po swoim porodzie wiem jak bardzo każda rodzaca inaczej wszystko przechodzi. Nawet taki czop u jednej odchodzi 2 tyg. przed terminem a u innej 2 h przed porodem.
Zawsze powtarzam kobietki - zaufajcie swojej intuicji i swojemu ciału bo nikt nie ma takiego jak Wy!
Okruszek kurcze gdzie tak robią, że wpuszczają osobę towarzyszaca przy porodzie dopiero w 2 fazie porodu?? To masakra jakaś, napisz mi gdzie, to na pewno tam się nie zjawię! U mnie 2 faza trwała 10 minut to co ma niby stac pod drzwiami i czekać? Bo dojechac nie zdąży. Przecież to normalnie chwila jest... I w zasadzie wtedy to już nie będę potrzebowac takiego wsparcia bo najgorzej jest w tej pierwszej cześci...
Cholerne szpitale - chyba sobie po prostu zacznę rodzić w domu i zadzwonię po nich jak już bedzie po wszytskim...:/
Ta stronka okruszek to zerżnięte z mojej książki "Macierzyństwo" ;D Przeprowadziła mnie przez pierwszą ciążę i poród elegancko bez żadnych szkół rodzenia ;) Tak naprawdę to dopiero po swoim porodzie wiem jak bardzo każda rodzaca inaczej wszystko przechodzi. Nawet taki czop u jednej odchodzi 2 tyg. przed terminem a u innej 2 h przed porodem.
Zawsze powtarzam kobietki - zaufajcie swojej intuicji i swojemu ciału bo nikt nie ma takiego jak Wy!
Okruszek kurcze gdzie tak robią, że wpuszczają osobę towarzyszaca przy porodzie dopiero w 2 fazie porodu?? To masakra jakaś, napisz mi gdzie, to na pewno tam się nie zjawię! U mnie 2 faza trwała 10 minut to co ma niby stac pod drzwiami i czekać? Bo dojechac nie zdąży. Przecież to normalnie chwila jest... I w zasadzie wtedy to już nie będę potrzebowac takiego wsparcia bo najgorzej jest w tej pierwszej cześci...
Cholerne szpitale - chyba sobie po prostu zacznę rodzić w domu i zadzwonię po nich jak już bedzie po wszytskim...:/
jolla zaj... zdjecie! :D
I tez tak sobie myslę, że ja tu posiedzę z brzuszkiem az wszytskie powijecie swoje dzieciątka... Tak jakoś czuję. Zresztą po tym co przeszła Nataluś to mi się nie spieszy. Jej synek urodził się w 40 tyg. a i tak nie zdarzyły mu się zastawki pozamykać:/ Nie chciałabym przezywac tego, co ona musiała...Więc żadno marudzenie z powodu brzucha nie wchodzi u mnie w grę:) Nie wyobrażam sobie teraz rodzić co manifestuję ostro totalną zlewką jeśli chodzi o pakowanie się do szpitala, nawet nie myslę o tym... :p
I tez tak sobie myslę, że ja tu posiedzę z brzuszkiem az wszytskie powijecie swoje dzieciątka... Tak jakoś czuję. Zresztą po tym co przeszła Nataluś to mi się nie spieszy. Jej synek urodził się w 40 tyg. a i tak nie zdarzyły mu się zastawki pozamykać:/ Nie chciałabym przezywac tego, co ona musiała...Więc żadno marudzenie z powodu brzucha nie wchodzi u mnie w grę:) Nie wyobrażam sobie teraz rodzić co manifestuję ostro totalną zlewką jeśli chodzi o pakowanie się do szpitala, nawet nie myslę o tym... :p
no faktycznie, to jakaś masakra!! będą sobie wybierać, kiedy ma mi ktoś towarzyszyć przy porodzie?! Śmieszni są i tyle!! Okruszek napisz koniecznie gdzie to tak się dzieje.
Mnie do soboty nie będzie, więc gdybyście sobie o mnie przypomniały, to się nie martwcie. Wracam od mamy do Gdańska i w domu chwilowo nie będę miała możliwości skorzystania z neta.. dopóki małż nie wróci z moim lapsem :) paaaaaa
Mnie do soboty nie będzie, więc gdybyście sobie o mnie przypomniały, to się nie martwcie. Wracam od mamy do Gdańska i w domu chwilowo nie będę miała możliwości skorzystania z neta.. dopóki małż nie wróci z moim lapsem :) paaaaaa
mammamijko, ja tak po prostu wnioskuję z tego co napisała Mimii i moje wnioski tyczyły się tylko i wyłącznie godzin nocnych (zeby facio za dlugo nie siedzial na oddziale bo nie mozna by bylo sie zdrzemnąć :)), w dzien szpitale funkcjonują inaczej. Ja wiem jedno-nie chciałabym zacząć rodzic w nocy ani wieczorem, najlepiej tak po południu :D mam nadzieję że Ania bedzie wspolpracowac :)
Ja na takie różne "objawy" staram się nie zwracać uwagi żeby się nie filmować. Jak sobie człowiek coś wkręci to koniec. Najważniejsze skurcze i wody płodowe, tego nie przegapię ;)
Mam koleżankę w pracy, która już od roku wkręca sobie co miesiąc objawy ciązy. Stara się już długo o dziecko i mimo to że ciągle nie wychodzi i stale się okazuje, że jej objawy są wkręcone to ona nie przestaje. Wystarczy, że jej się kawy nie chce a ona juz na maksa wkręcona, że jest w ciąży! Zachce jej się ciastka - dowód na ciąże, ma zachcianki! Drugi raz idzie siku - już jest dowód na to że jest w ciązy, bo przecież kobiety w ciązy częściej sikają! No mówię wam, masakra! I z każdą taką głupotą lata po firmie sie chwalić, że teraz to już na pewno jest w ciązy! Testów robi sobie w miesiącu chyba z 10! Wpadła dziewczyna w paranoję!
Mam koleżankę w pracy, która już od roku wkręca sobie co miesiąc objawy ciązy. Stara się już długo o dziecko i mimo to że ciągle nie wychodzi i stale się okazuje, że jej objawy są wkręcone to ona nie przestaje. Wystarczy, że jej się kawy nie chce a ona juz na maksa wkręcona, że jest w ciąży! Zachce jej się ciastka - dowód na ciąże, ma zachcianki! Drugi raz idzie siku - już jest dowód na to że jest w ciązy, bo przecież kobiety w ciązy częściej sikają! No mówię wam, masakra! I z każdą taką głupotą lata po firmie sie chwalić, że teraz to już na pewno jest w ciązy! Testów robi sobie w miesiącu chyba z 10! Wpadła dziewczyna w paranoję!
mammamijko zazdroszczę Ci ze juz jestes po remoncie i teraz sie tylko delektujesz nowymi pokoikami :)
a apropo porodu... różnie bywa... czasem wcześniaki z 35-36tc są tak silne ze nie wymagają właściwie żadnej interwencji, a czasem taki donoszony bobas moze "się uszkodzić" przy porodzie i lipa... więc nie ma reguły.... Co ma być to po prostu będzie niezależnie od tego w którym tyg się dziecko urodzi ... heh...
a apropo porodu... różnie bywa... czasem wcześniaki z 35-36tc są tak silne ze nie wymagają właściwie żadnej interwencji, a czasem taki donoszony bobas moze "się uszkodzić" przy porodzie i lipa... więc nie ma reguły.... Co ma być to po prostu będzie niezależnie od tego w którym tyg się dziecko urodzi ... heh...
My zalewaliśmy fasolkę tylko 1 miesiąc. Ale pierwszy test wyszedł negatywny i już po tym jednym miesiącu miałam dziwne myśli! Na szczęście kilka dni później drugi teścik pokazał 2 kreski :)
No i skoro ja miałam dziwne myśli po 1 miesiacu to co dopiero myślą sobie ludzie, którzy się starają kilka miesiecy, albo kilka lat. Nawet nie jestem w stanie sobie tego wyobrazić co oni myślą.
No i skoro ja miałam dziwne myśli po 1 miesiacu to co dopiero myślą sobie ludzie, którzy się starają kilka miesiecy, albo kilka lat. Nawet nie jestem w stanie sobie tego wyobrazić co oni myślą.
a no ja rodziłam w nocy:) I bardzo sobie to chwalę bo wiecie jaka inna atmosfera była w szpitalu? Cicho, nikt nie biega, nie krzyczy, nie ma gwaru, stukania wózków z jedzeniem itede. Skończyłam rodzić o 5 rano i można się było zdrzemnąć przed obchodem:D Podobno zreszztą statystycznie najwiecej akcji porodowych zaczyna się właśnie w nocy heh.
No i dlatego nie wyobrazam sobie żeby mi męza wywalili bo on zje te, które będa tego próbowały;) zresztą tak naprawdę nikt nie ma prawa tego zrobić..
Daria ja też rozumiem tę Twoją kolezankę, bardzo dobrze rozumiem... Pragnienie dziecka moze stać się obsesją i to taką, ktora niesie ból psychiczny, czasem nie do opisania zwłaszcza kiedy zdarzą się te 2 kreski a potem...
Dlatego życzę każdej kobiecie, która pragnie macierzyństwa by mogła go zaznać w jakikolwiek sposób miałoby to być...Jestem straszną szczęsciarą myslę...
No i dlatego nie wyobrazam sobie żeby mi męza wywalili bo on zje te, które będa tego próbowały;) zresztą tak naprawdę nikt nie ma prawa tego zrobić..
Daria ja też rozumiem tę Twoją kolezankę, bardzo dobrze rozumiem... Pragnienie dziecka moze stać się obsesją i to taką, ktora niesie ból psychiczny, czasem nie do opisania zwłaszcza kiedy zdarzą się te 2 kreski a potem...
Dlatego życzę każdej kobiecie, która pragnie macierzyństwa by mogła go zaznać w jakikolwiek sposób miałoby to być...Jestem straszną szczęsciarą myslę...
Daria, ja też rozumiem twoją koleżankę. przez jakiś czas pisałam z dziewczynami z wątku "starające się" i dopiero zrozumiałam jak dużo par ma problemy z zajściem w ciążę. poza tym wśród moich znajomych jest też taki problem. nie wspomnę już o liczbie pacjentów invicty czy gamety...
szkoda, że leczenie niepłodności w Polsce nie jest refundowane, nie wspomnę już o pomocy psychologicznej dla takich osób. ale to już inna historia...
szkoda, że leczenie niepłodności w Polsce nie jest refundowane, nie wspomnę już o pomocy psychologicznej dla takich osób. ale to już inna historia...
o jeny ile czytania... ale już jestem :]
ja dziś jakoś tak nie mam humoru, tzn mam tylko taki ble, jak za oknem...
wszystko mnie wkurza
z jednej strony nic mi się nie chce, zaraz walnę się na łóżko i zatopię się w książce
ale z drugiej strony tyle bym chciała porobić,
przejść się gdzieś,
coś kupić (ciekawe jak bez forsy;]),
jakieś sprzątanie dla oderwania :P
albo rękodzieło...
i taka się czuję niegotowa, żeby się ruszyć z domu na jakiśtam poród :]
chociaż niby spakowana jestem (torba na poród + na położniczy + czekająca na ew. dowiezienie + na wyjście), ale wyszło rzeczywiście jak na 2 tyg w Egipcie ;) albo na jakiś spływ kajakowy bo wszystko w jakichś woreczkach :]
jolla nieźle z tymi butami ;)
ja dziś jakoś tak nie mam humoru, tzn mam tylko taki ble, jak za oknem...
wszystko mnie wkurza
z jednej strony nic mi się nie chce, zaraz walnę się na łóżko i zatopię się w książce
ale z drugiej strony tyle bym chciała porobić,
przejść się gdzieś,
coś kupić (ciekawe jak bez forsy;]),
jakieś sprzątanie dla oderwania :P
albo rękodzieło...
i taka się czuję niegotowa, żeby się ruszyć z domu na jakiśtam poród :]
chociaż niby spakowana jestem (torba na poród + na położniczy + czekająca na ew. dowiezienie + na wyjście), ale wyszło rzeczywiście jak na 2 tyg w Egipcie ;) albo na jakiś spływ kajakowy bo wszystko w jakichś woreczkach :]
jolla nieźle z tymi butami ;)
Hello:)
Jeśli o szpital chodzi to forumka tamta opisywała poród na klinicznej, jest w majowch jak chcecie to zajrzyjcie. dla mnie to też jest jakieś anormalne;/ Przeciez ta 1 faza jest chyba najgorsza i najdłuższa....ale Okruszek ma racje- też tak wydedukowałam-że położne poprostu chcą się zdrzemnąć a po co osoba trzecia ma to widzieć, bo rodząca bedzi emiała to w dupie jak jej nic nie będzie się działo;>
Ale nie, nie ja się uprę i tyle.
A ja zasnęłam ok 7 i wstałam o 9, małż-niemałż wrócił z pracy, bo dziś go odesłali z kwitkiem:( i pojechaliśmy zrobic zakupy. Pomerało mi się- ta promocja na Huggisy w auchan jest od jutra;] sorki za błąd;>
U mnie cisza, tą stronkę wcześniej już dopadłam -jak szukałam o tym czopie, dosyć fajne te animacje:)
Jak wstałam nastój był mój okropny teraz ugotowałam ukraiński barszczyk i odpoczywam przed kompem,ale chyba jakąś drzemkę walnę;/
Dzwoniłam dziś do mojego gina... a ten za granicą. Kur...mać!!! Po 7dniach na IP lekarz kazal miisc na kontrolę do lek prwadzącego ciąże, a jak się nic nie będzie działo to w 10dobie na IP. I co teraz? Lekarza mojego brak... jak myślicie pojechać jutro na IP na kontrolę czy jak nic się nie bedzie działo pojechac dopiero 10dnia?? Mam kiełbie we łbie:((
Jeśli o szpital chodzi to forumka tamta opisywała poród na klinicznej, jest w majowch jak chcecie to zajrzyjcie. dla mnie to też jest jakieś anormalne;/ Przeciez ta 1 faza jest chyba najgorsza i najdłuższa....ale Okruszek ma racje- też tak wydedukowałam-że położne poprostu chcą się zdrzemnąć a po co osoba trzecia ma to widzieć, bo rodząca bedzi emiała to w dupie jak jej nic nie będzie się działo;>
Ale nie, nie ja się uprę i tyle.
A ja zasnęłam ok 7 i wstałam o 9, małż-niemałż wrócił z pracy, bo dziś go odesłali z kwitkiem:( i pojechaliśmy zrobic zakupy. Pomerało mi się- ta promocja na Huggisy w auchan jest od jutra;] sorki za błąd;>
U mnie cisza, tą stronkę wcześniej już dopadłam -jak szukałam o tym czopie, dosyć fajne te animacje:)
Jak wstałam nastój był mój okropny teraz ugotowałam ukraiński barszczyk i odpoczywam przed kompem,ale chyba jakąś drzemkę walnę;/
Dzwoniłam dziś do mojego gina... a ten za granicą. Kur...mać!!! Po 7dniach na IP lekarz kazal miisc na kontrolę do lek prwadzącego ciąże, a jak się nic nie będzie działo to w 10dobie na IP. I co teraz? Lekarza mojego brak... jak myślicie pojechać jutro na IP na kontrolę czy jak nic się nie bedzie działo pojechac dopiero 10dnia?? Mam kiełbie we łbie:((
Opcji jest kilka w każdym badz razie.
Byłam u gina, ale nic ciekawego nie powiedział, posłuchał tylko serduszka, nawet nie mierzył i nie ważył Fasolki :(, powiedział że po to mam iść do swojej gin prowadzącej, a ona na urlopie dlatego poszłam do niego. Dał zwolnienie i tyle. I stwierdził zebym się nie nastawiała na to, że urodzę przed terminem, bo to pierwsza ciąża i raczej później niż wcześniej urodzę, ale stwierdził to bez żadnego badania więc nie wiem. A i jeszcze powiedział, że Redłowo to dobry pomysł. I to tyle :(
Byłam u gina, ale nic ciekawego nie powiedział, posłuchał tylko serduszka, nawet nie mierzył i nie ważył Fasolki :(, powiedział że po to mam iść do swojej gin prowadzącej, a ona na urlopie dlatego poszłam do niego. Dał zwolnienie i tyle. I stwierdził zebym się nie nastawiała na to, że urodzę przed terminem, bo to pierwsza ciąża i raczej później niż wcześniej urodzę, ale stwierdził to bez żadnego badania więc nie wiem. A i jeszcze powiedział, że Redłowo to dobry pomysł. I to tyle :(
Dostałam odpowiedź z UM w sprawie tych dochodów, co się zastanawiałyśmy nad tym, czy dochody z 2008 r. które są juz nieaktualne, np. z powodu utraty lub zmiany pracy, bedą brane pod uwagę przy staraniu się o zasiłek rodzinny i dodatki (bo teoretycznie do października biorą pod uwagę dochody z 2008 r.).
I dostałam odp. taką:
"Dochody, których źródła już nie istnieją podlegają utracie (poza wyjątkami określonymi w ustawie), oczywiście jeżeli przedstawione zostaną odpowiednie dokumenty stwierdzające ich utratę ( np: w przypadku męża świadectwo pracy lub inny dokument zależnie od kraju w którym wykonywana była praca). Pani dochód, w przypadku przejścia na urlop wychowawczy również podlega utracie."
Czyli wszystko jest do załatwienia :) Zobaczymy jak to bedzie wyglądało w praktyce.
A już dawno tą odp. dostałam, ale wrzuciło mi ją do spamów i nie zauważyłam :(
I dostałam odp. taką:
"Dochody, których źródła już nie istnieją podlegają utracie (poza wyjątkami określonymi w ustawie), oczywiście jeżeli przedstawione zostaną odpowiednie dokumenty stwierdzające ich utratę ( np: w przypadku męża świadectwo pracy lub inny dokument zależnie od kraju w którym wykonywana była praca). Pani dochód, w przypadku przejścia na urlop wychowawczy również podlega utracie."
Czyli wszystko jest do załatwienia :) Zobaczymy jak to bedzie wyglądało w praktyce.
A już dawno tą odp. dostałam, ale wrzuciło mi ją do spamów i nie zauważyłam :(
Hej :-) Nadrobić te nasze wątki to niezły wyczyn :-)
Mimmi.. jak tyylko wchodzę na formu to sie zastanawiam czy jesteś już rozpakowana :-)
U mnie wczoraj były kumpelki - tarta czekoladowa wyszła mi boska!!! Jak by któraś chciała przepis - służę ;-)
Ja dziś dokupiłam sobie koszulę do karmienie/szpitala i szlafrok cieniutki i kapciuchy. Kolejna tura mini ubranek też się pierze (choć prasowanie tej góry ubranek mnei przeraża!), przyszła posciel i baldachim...
Jeszcze tylko zakupy chemiczno-kosmetyczne!
Trzymajcie sie kochane!!!
Mimmi.. jak tyylko wchodzę na formu to sie zastanawiam czy jesteś już rozpakowana :-)
U mnie wczoraj były kumpelki - tarta czekoladowa wyszła mi boska!!! Jak by któraś chciała przepis - służę ;-)
Ja dziś dokupiłam sobie koszulę do karmienie/szpitala i szlafrok cieniutki i kapciuchy. Kolejna tura mini ubranek też się pierze (choć prasowanie tej góry ubranek mnei przeraża!), przyszła posciel i baldachim...
Jeszcze tylko zakupy chemiczno-kosmetyczne!
Trzymajcie sie kochane!!!
Ja prałam jedną turę, na drugi dzień była sucha to prasowałam, a w tym czasie prałam kolejną. Bo inaczej bym się zniechęciła. Moja malutka ma chyba mało miejsca, tak mnie kopie, że wszystko mnie boli, najbardziej żebra i pachwiny. Ta pogoda mnie dobija, w dzień, a raczej pod wieczór śpię :( Do tego zaczynają mnie boleć kolana. Waga jest już spora i organizm nie jest przyzwyczajony. Krówek najadłam się przez całą ciążę, zawsze sobie kupiłam te z goplany. Pyyycha
Hej Dziewczyny,
Podczytuję Was od jakiegoś czasu (bo sama jestem w lipcowych mamusiach więc niedaleko :) ) i dopiero ostatnio się zorientowałam, że moja Iza z pracy, to Wasza Iza ;D tak więc napisałam do niej i przekazuję :
Pola urodziła się 19 maja, 3350g, 52cm. W domku są już od niedzieli, ale nie jest lekko "Pola najchętniej cały czas wisiałaby na cycu więc nie mogę się ruszyć".
Tak więc możecie ją dopisać do rozpakowanych :D
Podczytuję Was od jakiegoś czasu (bo sama jestem w lipcowych mamusiach więc niedaleko :) ) i dopiero ostatnio się zorientowałam, że moja Iza z pracy, to Wasza Iza ;D tak więc napisałam do niej i przekazuję :
Pola urodziła się 19 maja, 3350g, 52cm. W domku są już od niedzieli, ale nie jest lekko "Pola najchętniej cały czas wisiałaby na cycu więc nie mogę się ruszyć".
Tak więc możecie ją dopisać do rozpakowanych :D
18.05 - Mimii ~ chłopczyk Borys (Kliniczna)
30.05 - wiper ~ chłopczyk Marcin/Marcel? (Gliwice)
31.05 - aniami ~ chłopczyk~Mikołaj
01.06 - Julka82 ~ chłopak Hubert
04.06 - sylver ~ dziewczynka Anna (Zaspa)
06.06 - 3oko ~ chłopczyk (Redłowo)
06.06 - kamila101 ~ chłopczyk Wiktor (Zaspa)
07.06 - Aniouka ~ dziewczynka Zuzia (Zaspa)
07.06 - Daria_982 ~ dziewczynka Magdalenka (Redłowo)
10.06 - goniau
12.06 - inka.ja ~ dziewczynka - Zosia :)
7/13.06 - IG-Redłowo
16.06 - czerwcoweczka
16.06 - bauaganiarka ~ dziewczynka Martynka
17.06 - kamyk ~ chłopczyk Karol
20.06 - okruszek_ ~ dziewczyneczka Ania (Kliniczna)
22.06 - mammamia ~ dziewczynka - Gabrysia :)
21/24.06 - Myszka ~ dziewczynka
25.06 - grab85 ~ dwojaczki :) dziewczynka Martynka i chłopczyk Kacperek
25.06 - askomcio1 ~ dziewczynka
27.06 - Liluś - dziewczynka ~ Wiktoria
28.06 - magda81 - dziewczynka Liwia lub Oliwia (Szpital Wojewódzki)
28.06 - perła ~ chłopczyk
29.06 - lestek ~ chłopiec
29.06 - aniuko ~ dziewczynka Alicja (Szpital Wojewódzki Gdańsk)
30.06 - jolla ~ chłopczyk Marcin (Szpital Redłowo)
30.06 - baskasl ~ chłopczyk (Redłowo)
01.07 - cecha ~ chłopczyk
Z nami już na świecie:) :
5.05 (termin 05.05) - Nataluś- chłopczyk Maksymilian, 2970g, 52cm, Swissmed
20.05 (termin 11.06) - dorcis- Wojtuś 2780, 52 cm i Weronika 2600 54 cm
19.05 (termin 28.05) - *Iza* - dziewczynka Pola 3350/52, Zaspa
30.05 - wiper ~ chłopczyk Marcin/Marcel? (Gliwice)
31.05 - aniami ~ chłopczyk~Mikołaj
01.06 - Julka82 ~ chłopak Hubert
04.06 - sylver ~ dziewczynka Anna (Zaspa)
06.06 - 3oko ~ chłopczyk (Redłowo)
06.06 - kamila101 ~ chłopczyk Wiktor (Zaspa)
07.06 - Aniouka ~ dziewczynka Zuzia (Zaspa)
07.06 - Daria_982 ~ dziewczynka Magdalenka (Redłowo)
10.06 - goniau
12.06 - inka.ja ~ dziewczynka - Zosia :)
7/13.06 - IG-Redłowo
16.06 - czerwcoweczka
16.06 - bauaganiarka ~ dziewczynka Martynka
17.06 - kamyk ~ chłopczyk Karol
20.06 - okruszek_ ~ dziewczyneczka Ania (Kliniczna)
22.06 - mammamia ~ dziewczynka - Gabrysia :)
21/24.06 - Myszka ~ dziewczynka
25.06 - grab85 ~ dwojaczki :) dziewczynka Martynka i chłopczyk Kacperek
25.06 - askomcio1 ~ dziewczynka
27.06 - Liluś - dziewczynka ~ Wiktoria
28.06 - magda81 - dziewczynka Liwia lub Oliwia (Szpital Wojewódzki)
28.06 - perła ~ chłopczyk
29.06 - lestek ~ chłopiec
29.06 - aniuko ~ dziewczynka Alicja (Szpital Wojewódzki Gdańsk)
30.06 - jolla ~ chłopczyk Marcin (Szpital Redłowo)
30.06 - baskasl ~ chłopczyk (Redłowo)
01.07 - cecha ~ chłopczyk
Z nami już na świecie:) :
5.05 (termin 05.05) - Nataluś- chłopczyk Maksymilian, 2970g, 52cm, Swissmed
20.05 (termin 11.06) - dorcis- Wojtuś 2780, 52 cm i Weronika 2600 54 cm
19.05 (termin 28.05) - *Iza* - dziewczynka Pola 3350/52, Zaspa
Daria i IG - byłam na zwiadach w Redłowie, opisałam to w poprzednim wątku, w skrócie: nic sie nie dowiedziałam, na moje pytanie co wziaść babka na izbie odpowiedziała: "co pani chce, nie mamy żadnej listy"
Byłam dzis u gina - wszystko zamkniete i nic nie wskazuje ze szybko urodze (sam lekarz powiedział ze może pełnia pomoże!!!) - synuś waży 3300 - w te wagi już nie wierze, 2 tyg temu badał mnie na starym sprzęcie i wyszło ze waży 3200.
Po wizycie pojechaliśmy do Szymbarka, myslalam ze wejscie do domu na glowie pomoże w odejsciu czopa ale niestety nic sie nie działo ;)
Byłam dzis u gina - wszystko zamkniete i nic nie wskazuje ze szybko urodze (sam lekarz powiedział ze może pełnia pomoże!!!) - synuś waży 3300 - w te wagi już nie wierze, 2 tyg temu badał mnie na starym sprzęcie i wyszło ze waży 3200.
Po wizycie pojechaliśmy do Szymbarka, myslalam ze wejscie do domu na glowie pomoże w odejsciu czopa ale niestety nic sie nie działo ;)
Hahaha widzę,ze moje krówki odniosły sukces :) SMACZNEGO :)
Iza gatulacje- nie widzisz naszych gratulacji,ale my jsteśmy z tobą i Cię wspieramy caaałymi serduchami i caaałymi brzuchami :)
Perła neistety ja jeszcze nie... Czytałam watek majowych i tam jedna z forumek w 6dniu od terminu pojechala do spzitala,ale miala jakies skurcze- nie pojawila się wiec domniewam,ze urodziła. No nic może i ja jutro bym pojechała;/ a jak nei to pojade do wojewódzkiego na samo KTG.
Orientujecie się jak w wojewódzkim jest z KTG?? Można tak z marszu tam iść i zrobią? bo na klinicznej niestety nie zrobią jak się nic nie dzieje;>
Zaraz ide spacku. Dobrej nocki :*
Iza gatulacje- nie widzisz naszych gratulacji,ale my jsteśmy z tobą i Cię wspieramy caaałymi serduchami i caaałymi brzuchami :)
Perła neistety ja jeszcze nie... Czytałam watek majowych i tam jedna z forumek w 6dniu od terminu pojechala do spzitala,ale miala jakies skurcze- nie pojawila się wiec domniewam,ze urodziła. No nic może i ja jutro bym pojechała;/ a jak nei to pojade do wojewódzkiego na samo KTG.
Orientujecie się jak w wojewódzkim jest z KTG?? Można tak z marszu tam iść i zrobią? bo na klinicznej niestety nie zrobią jak się nic nie dzieje;>
Zaraz ide spacku. Dobrej nocki :*
3oko, szukałam twojego wpisu o wizycie w szpitalu na poprzednim wątku i sie dokopałam do pytania o magnez. Mi gin kazała brać magnez tylko do 37 tyg. Pewnie właśnie przez to, że hamuje skurcze i od tego czasu, jak odstawiłam pojawiają mi sie te bóle jakby miesiaczkowe. Pytałam dzisiaj o to lekarza i powiedział, że "to się własnie tak zaczyna".
Ale mi jest dzisiaj niedobrze :((( Normalnie mam mdłości, senność, zmeczęnie, wrocił mi stan z I trymestru, a na dodatek fasolka wciska kopyta pod żebra i nie mogę nawet normalnie siedzieć, musze byc conajmniej w pozycji półleżącej :(
A i zryła mnie dzisiaj baba w autobusie. Usiadła sobie, usadowiła się, a ja chciałam usiąść obok niej i mnie zryła, ze to miejsce jest zajęte. Dobra, myślę sobie, siedź babo. A ona na to "zajęte miejsce" siatki z zakupami sobie posadziła. Co za szlora! Innego miejsca już nie dostałam, nikt nie ustąpił :(
A i zryła mnie dzisiaj baba w autobusie. Usiadła sobie, usadowiła się, a ja chciałam usiąść obok niej i mnie zryła, ze to miejsce jest zajęte. Dobra, myślę sobie, siedź babo. A ona na to "zajęte miejsce" siatki z zakupami sobie posadziła. Co za szlora! Innego miejsca już nie dostałam, nikt nie ustąpił :(
hej Mamuśki!
najlepszego!
jest wątek życzeniowy, tam napisałam cosik więcej,
ale nam to chyba cierpliwości najbardziej trzeba życzyć :D
oj wiper ja też się męczę z obrotem w łóżku, czasem muszę na raty, bo tak się zasapuję :]
ale też tylko raz na sikanko wstaję ;)
byłam wczoraj u gin, wszystko fajnie, przepływy przepływają, wagowo/wielkościowo Martynka nadal ciut do przodu ;) a na ktg takiego dorodnego skurcza zarejestrowało :)
dziś Tata robi nam podłogę w łazience więc wybyłam z domu no bo jak bez kibla sobie poradzić, zwłaszcza że brzucho już jakoś tak niżej ;)
u Mamusi sobie jestem,
tzn czekam, aż ona wróci od swojej...
ciekawe, czy się któraś z nas w Dzień Mamy rozpakuje hmm?
ale by było^^
najlepszego!
jest wątek życzeniowy, tam napisałam cosik więcej,
ale nam to chyba cierpliwości najbardziej trzeba życzyć :D
oj wiper ja też się męczę z obrotem w łóżku, czasem muszę na raty, bo tak się zasapuję :]
ale też tylko raz na sikanko wstaję ;)
byłam wczoraj u gin, wszystko fajnie, przepływy przepływają, wagowo/wielkościowo Martynka nadal ciut do przodu ;) a na ktg takiego dorodnego skurcza zarejestrowało :)
dziś Tata robi nam podłogę w łazience więc wybyłam z domu no bo jak bez kibla sobie poradzić, zwłaszcza że brzucho już jakoś tak niżej ;)
u Mamusi sobie jestem,
tzn czekam, aż ona wróci od swojej...
ciekawe, czy się któraś z nas w Dzień Mamy rozpakuje hmm?
ale by było^^
ha! ja juz tez nie spie! ;p
Daria, ale sucz z tej baby-trzeba było jej z brzucha dać :)
Tak myslalam ze to sie od tych skurczów z podbrzusza zaczyna :) A myslicie ze ja tez powinnam nospe juz odstawic? zeby potem sobie kłopotów nie narobic jak trafie na porodówke a przez nospe macica nie bedzie chciala mi sie po porodzie obkurczyć...?? sama nie wiem... czy brac jeszcze do wizyty w przyszlym tyg?
Daria, ale sucz z tej baby-trzeba było jej z brzucha dać :)
Tak myslalam ze to sie od tych skurczów z podbrzusza zaczyna :) A myslicie ze ja tez powinnam nospe juz odstawic? zeby potem sobie kłopotów nie narobic jak trafie na porodówke a przez nospe macica nie bedzie chciala mi sie po porodzie obkurczyć...?? sama nie wiem... czy brac jeszcze do wizyty w przyszlym tyg?
Wszystkiego Co najlepsze Dla Was Mamuśki :))
Okruszku odstaw już tą no-spę. Czas najwyzszy :D Tak mi się wydaje.
Ja wlasnie wzielam cieplą-bardzo ciepłą kąpiel znaczy prysznic :) Moze coś rzyspieszy :))
Jade zaraz na rynek na Przymorze:))Wychodzę moze cosik :)
Iwiecie co jakos ta kąpiel mnie chyba mobilizuje bo cosik sie rusza:)
Też widziałam te bobasy w Dzień Dobry TVN. Słodkie takie, mniammm... :)
No pełnia nadchodzi :D
Okruszku odstaw już tą no-spę. Czas najwyzszy :D Tak mi się wydaje.
Ja wlasnie wzielam cieplą-bardzo ciepłą kąpiel znaczy prysznic :) Moze coś rzyspieszy :))
Jade zaraz na rynek na Przymorze:))Wychodzę moze cosik :)
Iwiecie co jakos ta kąpiel mnie chyba mobilizuje bo cosik sie rusza:)
Też widziałam te bobasy w Dzień Dobry TVN. Słodkie takie, mniammm... :)
No pełnia nadchodzi :D
Mimii, ty jesteś biedna naprawdę :)
Jak mi lekarz powiedział, że nie mam się nastawiać na poród w terminie, tylko raczej po, to jakoś inaczej mi się zrobiło, nie czekam codziennie na te skurcze nieszczęsne i na tego czopa ;)
A małż sie zasmucił, że musi jeszcze poczekac na Bąbelka (już chciałby mieć to za sobą, tak ja ja z resztą), ale z drugiej strony się cieszy, że może dotrwam do 13-go i dzidzia bedzie miała urodziny razem z teściową, hmmm...
Jak mi lekarz powiedział, że nie mam się nastawiać na poród w terminie, tylko raczej po, to jakoś inaczej mi się zrobiło, nie czekam codziennie na te skurcze nieszczęsne i na tego czopa ;)
A małż sie zasmucił, że musi jeszcze poczekac na Bąbelka (już chciałby mieć to za sobą, tak ja ja z resztą), ale z drugiej strony się cieszy, że może dotrwam do 13-go i dzidzia bedzie miała urodziny razem z teściową, hmmm...
Najlepszego mamusie! :)
O, a ja właśnie miałam termin na dzień matki z Tosią! No ale wyszła dopiero 7 czerwca... Teraz będziemy celowac w dzień ojca heh...
A ja dziś od nocy mam skurcze takie nawet... Przypuszczam, że to jednak te spowodowane obniżaniem się macicy bo teraz już powinna iśc niżej.
Sniło mi się, że obudziłam się cała we w krwi..brr wstałam przerażona. A potem poszłam na pobranie krwi z Tosią i ta się tak darła i szarpała, że obie byłysmy krwią upaprane... Także sen się sprawdził inaczej niż się obawiałam i na całe szczęscie:D
O, a ja właśnie miałam termin na dzień matki z Tosią! No ale wyszła dopiero 7 czerwca... Teraz będziemy celowac w dzień ojca heh...
A ja dziś od nocy mam skurcze takie nawet... Przypuszczam, że to jednak te spowodowane obniżaniem się macicy bo teraz już powinna iśc niżej.
Sniło mi się, że obudziłam się cała we w krwi..brr wstałam przerażona. A potem poszłam na pobranie krwi z Tosią i ta się tak darła i szarpała, że obie byłysmy krwią upaprane... Także sen się sprawdził inaczej niż się obawiałam i na całe szczęscie:D
okruszek ja w sobotę zaczynam 37tyg i moja gin mi powiedziała żeby odstawić no-spe od tego czasu. Ciekawe czy mocno twardy ten brzuch będzie?? przestałam tylko luteine brać i wcale różnicy nie widzę.
właśnie ostatnio tak do mnie doszło..że będziemy mieli dzieci to wiem, cieszymy sie, ale że zostaniemy rodzicami, mama i tata, tak jakoś do mnie to nie dochodzi. Ze my będziemy najważniejsi dla naszych pociech. cudownie!!
właśnie ostatnio tak do mnie doszło..że będziemy mieli dzieci to wiem, cieszymy sie, ale że zostaniemy rodzicami, mama i tata, tak jakoś do mnie to nie dochodzi. Ze my będziemy najważniejsi dla naszych pociech. cudownie!!
Mój ma na szczęście zupełnie inny charakter pracy, właściwie sam może sobie ustalić czy i kiedy iść do pracy czy nie (chociaż to pracoholik i siedzi w robocie całymi dniami, poza tym czas to pieniądz, do jego branży z****iście to pasuje). No ale jaky co to moze być ze mną tyle ile bedzie trzeba. Najgorzej właśnie jak pracodawca nie chce tak łatwo dać urlopu, trzeba na urlopy jakieś grafiki robić ze sporym wyprzedzeniem, itp. Ale może w takim wypadku mąż dostać zwolnienie lekarskie na opieke nad członkiem rodziny, no nie?
jak się urodziła Miśka Małż dostał L4 na 2 tyg. ze szpitala...nie wykorzystał ani jednego dnia bo po prostu nie mógł :( ledwo co te 2 dni z okazji narodzin wysepił-pracował akurat nad waznym projektem (był jego project managerem) i nie było jak tego zwolnienia wykorzystać
mam nadzieję, ze tym razem będzie inaczej...akurat nie pracuje nad niczym aż tak ważnym więc pewnie 2 tyg. w domku bedzie na L4
mam nadzieję, ze tym razem będzie inaczej...akurat nie pracuje nad niczym aż tak ważnym więc pewnie 2 tyg. w domku bedzie na L4
Jestem po usg :)
Mała waży już 2800g - lakarz powiedział, że więcej niz przeciętne dzieci w 36tc. Wg usg termin mam o 3 tyg wcześniej niz wg miesiączki hehe czyli na 07.06 - ciekawa jestem kiedy się wykluje :P
Ja dzisiaj z okazji dnia matki dostałam buziaka i przytulanki od męża w imieniu córci :)))))
Mała waży już 2800g - lakarz powiedział, że więcej niz przeciętne dzieci w 36tc. Wg usg termin mam o 3 tyg wcześniej niz wg miesiączki hehe czyli na 07.06 - ciekawa jestem kiedy się wykluje :P
Ja dzisiaj z okazji dnia matki dostałam buziaka i przytulanki od męża w imieniu córci :)))))
No Dziewczyny i ja życzę Wam Nam wszystkiego najjjj:)
Mój malutki ma dziś 3 tygodnie i z tej okazji sobie pół nocy nie spał łobuz jeden. Narzeczony już od poniedziałku do pracy pojechał, wróci za 2 tygodnie. A póki co jakoś sobie sama radzę, ale nie jest źle. Trzymam za Was kciuki:) No i Mimii za Ciebie najbardziej:)
Mój malutki ma dziś 3 tygodnie i z tej okazji sobie pół nocy nie spał łobuz jeden. Narzeczony już od poniedziałku do pracy pojechał, wróci za 2 tygodnie. A póki co jakoś sobie sama radzę, ale nie jest źle. Trzymam za Was kciuki:) No i Mimii za Ciebie najbardziej:)
ehhh...ja za prasowanko się wzięłam...
dokupiłam dziś jeszcze fuksje na balkon...czerwono-fioletowe...piękne...mam nadzieję, ze przeżyją u mnie ;)
a od Misiuni mojej dostałam bukiet konwalii, buzi i najpiękniejsze słowa na świecie..."mamuuuuuś!!! kocham" :)
a od Małża dwa przepiękne storczyki dwupędowe...ehhh
dokupiłam dziś jeszcze fuksje na balkon...czerwono-fioletowe...piękne...mam nadzieję, ze przeżyją u mnie ;)
a od Misiuni mojej dostałam bukiet konwalii, buzi i najpiękniejsze słowa na świecie..."mamuuuuuś!!! kocham" :)
a od Małża dwa przepiękne storczyki dwupędowe...ehhh
hej mamusie:-)
pisze1 ręką,bo mam Polę na rękach.
w duzym skrocie bez pl znaków ;-)
poród byl ciezki, bo mialam krwotok. niestety uroki brzucha 3razy otwieranego. na szczescie zrobili mi ogolne znieczulenie bo bym chyba na zawal zeszla.
młoda jak już wiecie od mojej kochanej Stopkrotki miała 3350 i 52cm, 10pkt apgar.
cięzko było bardzo wstac, bo mój dr wycinal m i jeszcze zrosty wiec wyszla duza operacja. Polucha juz się uspokoiła trochę. mleczka mam juz zatrzesienie ale poczatki byly bardzo trudne.
dzisiaj zdjęli mi szwy ale rana jest bardzo paskudna i mam dodatkowy opatrunek. duzy skrót. jak się ogarnę to znów wpadnę
pisze1 ręką,bo mam Polę na rękach.
w duzym skrocie bez pl znaków ;-)
poród byl ciezki, bo mialam krwotok. niestety uroki brzucha 3razy otwieranego. na szczescie zrobili mi ogolne znieczulenie bo bym chyba na zawal zeszla.
młoda jak już wiecie od mojej kochanej Stopkrotki miała 3350 i 52cm, 10pkt apgar.
cięzko było bardzo wstac, bo mój dr wycinal m i jeszcze zrosty wiec wyszla duza operacja. Polucha juz się uspokoiła trochę. mleczka mam juz zatrzesienie ale poczatki byly bardzo trudne.
dzisiaj zdjęli mi szwy ale rana jest bardzo paskudna i mam dodatkowy opatrunek. duzy skrót. jak się ogarnę to znów wpadnę
Wiperku ja też dziś miałam dzień prasowania :-)
A Ty jesteś doświadczona mamusia, powiedz mi proszę, czy na wyjście ze szpitala wystarczy mi pajacyk? Bawełniany na duże ciepło lub welurowy na chłodek, czy t np. jeszcze bod pod tego pajaca am zakłądać ? Niby 28.06 powinien być upał ale widać jak to z naszą pogodą... (chcę przygotować mężowi, żeby się nie stresował szukaniem i kompletowaniem tego, jak będzie po nas jechał.)
Mimmi odezwij się, co Ci powiedzieli na IP!
Buziaki dla Was mamuśki :-)
A Ty jesteś doświadczona mamusia, powiedz mi proszę, czy na wyjście ze szpitala wystarczy mi pajacyk? Bawełniany na duże ciepło lub welurowy na chłodek, czy t np. jeszcze bod pod tego pajaca am zakłądać ? Niby 28.06 powinien być upał ale widać jak to z naszą pogodą... (chcę przygotować mężowi, żeby się nie stresował szukaniem i kompletowaniem tego, jak będzie po nas jechał.)
Mimmi odezwij się, co Ci powiedzieli na IP!
Buziaki dla Was mamuśki :-)
Kiedyś sobie myślałam, że cesarskie ciecie jest fajne, bo myślałam że bez bólu, mała ranka i już, ale kurcze w ogóle sobie nie zdawałam sprawy z tych wszystkich minusów i problemów. Dziwię się, że za granicą jest taka moda na te cesarki. Przecież to nie jest dobre ani dla mamy ani dla dzidziusia.
A ten mój gin zakręcony wypisał mi źle zwolnienie i muszę jeździć i poprawiać, buuu :( Taka wyprawa autobusowa to jest w tej chwili nieprzyjemna i męcząca sprawa! Muszę coś wykombinować żeby małż mnie brumem zawiózł albo żeby to sam załatwił....
A ten mój gin zakręcony wypisał mi źle zwolnienie i muszę jeździć i poprawiać, buuu :( Taka wyprawa autobusowa to jest w tej chwili nieprzyjemna i męcząca sprawa! Muszę coś wykombinować żeby małż mnie brumem zawiózł albo żeby to sam załatwił....
Iza duuużo sił i zdrówka dla Ciebie! Dzielna jesteś:)
A propos cesarek to własnie wróciłam od lekarza. Mała 2 tyg.temu była gotowa, głową w dól, zresztą czekała tak od 32 tygodnia a dziś się okazało że jest miednicowo, skośnie. Lekarka zdziwiona a ja jeszce bardziej bo nic nie czułam, żeby się obróciła.
Ginka mysli, myśli i pyta nagle: "A nie przewróciła się pani ostatnio?" Ta...3-4 dni temu spadłam z krzesła...
Wg niej może się już nie obrócić bo nie ma miejsca. Kurcze, może sobie skoczę z krzesła jeszce raz - nie chcę mieć cesarki!!!! :/
A i za tydzien mam przyjść znów bo prawdopodobnie wyśle mnie do szpitala na jakieś badanie łożyska, nie pamietam nazwy. Wygląda to tak, że podaje się oksytocynę żeby wywołac silne skurcze i zobaczyć jak łożysko jest wydolne i czy sobie poradzi. Skutek uboczny takiego testu jest taki podobno, że często przechodzi w regularny poród...
A jeszce wczoraj chyba pisałam, że nie jestem gotowa do porodu, może za pół roku a tu takie siurpryzy:/ Mało mnie to cieszy, ale co zrobię...
Mimii i widzisz jak to jest, jak się przedłuza to niedobrze, jak ma przyjśc szybciej to też nie...Odezwij się co i jak!
A propos cesarek to własnie wróciłam od lekarza. Mała 2 tyg.temu była gotowa, głową w dól, zresztą czekała tak od 32 tygodnia a dziś się okazało że jest miednicowo, skośnie. Lekarka zdziwiona a ja jeszce bardziej bo nic nie czułam, żeby się obróciła.
Ginka mysli, myśli i pyta nagle: "A nie przewróciła się pani ostatnio?" Ta...3-4 dni temu spadłam z krzesła...
Wg niej może się już nie obrócić bo nie ma miejsca. Kurcze, może sobie skoczę z krzesła jeszce raz - nie chcę mieć cesarki!!!! :/
A i za tydzien mam przyjść znów bo prawdopodobnie wyśle mnie do szpitala na jakieś badanie łożyska, nie pamietam nazwy. Wygląda to tak, że podaje się oksytocynę żeby wywołac silne skurcze i zobaczyć jak łożysko jest wydolne i czy sobie poradzi. Skutek uboczny takiego testu jest taki podobno, że często przechodzi w regularny poród...
A jeszce wczoraj chyba pisałam, że nie jestem gotowa do porodu, może za pół roku a tu takie siurpryzy:/ Mało mnie to cieszy, ale co zrobię...
Mimii i widzisz jak to jest, jak się przedłuza to niedobrze, jak ma przyjśc szybciej to też nie...Odezwij się co i jak!
Iza, trzymajcie się tam z Polką dzielnie !!!!
Mamamijko, to nie za dobre wieści, Ci gin przekazała.
Nie martw się jednak, może się jeszcze Młoda obróci do terminu porodu. Zastanawia mnie też ta ocena łożyska. A nie wystarczy zrobić porządnego usg na przepływy, skoro to badanie, o którym piszesz może wywołać wcześniejszy poród ?
No i trzeba się Kochana zacząć pakować niestety na wszelki wypadek chociażby.
Ja też robię to (juz od tygodnia), ale na raty. Niby mam wszystko w miarę przygotowane, ale drugą torbę dopiero dziś pożyczyłam i to mnie może zmobilizuje.
Mamamijko, to nie za dobre wieści, Ci gin przekazała.
Nie martw się jednak, może się jeszcze Młoda obróci do terminu porodu. Zastanawia mnie też ta ocena łożyska. A nie wystarczy zrobić porządnego usg na przepływy, skoro to badanie, o którym piszesz może wywołać wcześniejszy poród ?
No i trzeba się Kochana zacząć pakować niestety na wszelki wypadek chociażby.
Ja też robię to (juz od tygodnia), ale na raty. Niby mam wszystko w miarę przygotowane, ale drugą torbę dopiero dziś pożyczyłam i to mnie może zmobilizuje.
Mammamia,
Moja Mała też cały czas była obrócona nóżkami w dół i czułam je w pachwinach. Ogólnie to jest dość spokojnym dzieckiem w brzuchu (mam nadzieję, że tak zostanie jak się urodzi). Jakiej 2 tyg temu (ok. połowy 35 tc) jednak czułam bardzo mocno ruchy Małej. Myślałam, że takie ruchy intensywne, to może już poród.... ale przeszły.
Tydzień później gin powiedziała, że ułożenie jest już prawidłowe.
35 tc to też późno na obracanie ale podobno może się dziecko do ostatniej chwili jeszcze przekręcić więc bądź dobrej myśli - trzymam kciuki.
Ja jutro idę do ginki mojej.
Aha chyba nie pisałam, odebrałam wyniki i paciorkowca nie wyhodowali u mnie - super !!! Chorób wenerycznych też nie mam hehehe,
Dziewczynki,
a wiecie może, czy do szpitala trzeba zabrać ze sobą oryginały ostatnich badań (usg ostatnie morfologia itp) i oni je potem oddadzą, czy od razu zrobić ich kopie ? Nie wiem już sama.
Moja Mała też cały czas była obrócona nóżkami w dół i czułam je w pachwinach. Ogólnie to jest dość spokojnym dzieckiem w brzuchu (mam nadzieję, że tak zostanie jak się urodzi). Jakiej 2 tyg temu (ok. połowy 35 tc) jednak czułam bardzo mocno ruchy Małej. Myślałam, że takie ruchy intensywne, to może już poród.... ale przeszły.
Tydzień później gin powiedziała, że ułożenie jest już prawidłowe.
35 tc to też późno na obracanie ale podobno może się dziecko do ostatniej chwili jeszcze przekręcić więc bądź dobrej myśli - trzymam kciuki.
Ja jutro idę do ginki mojej.
Aha chyba nie pisałam, odebrałam wyniki i paciorkowca nie wyhodowali u mnie - super !!! Chorób wenerycznych też nie mam hehehe,
Dziewczynki,
a wiecie może, czy do szpitala trzeba zabrać ze sobą oryginały ostatnich badań (usg ostatnie morfologia itp) i oni je potem oddadzą, czy od razu zrobić ich kopie ? Nie wiem już sama.
Z tego co wiem do szpitala trzeba mieć oryginały. Ja dzisiaj miałam brane wymazy na paciorkowca, zobaczymy czy coś będzie, mam nadzieję że nie. Położna mi dzisiaj powiedziała, że na obrzęki można brać witaminę c lub rutinoskorbin. Podobno uszczelnia coś tam i nie powinny się pojawiać. No i nie powinno się dużo przebywać w pozycji stojącej. Moja mała w 33 tc się obróciła zobaczymy jak będzie ułożona później. Dzieciątko może się obrócić nawet przed samym porodem tak, że nawet nie poczujesz. Kilka moich koleżanek tak miało. Także się nie martw.
Hej!
Wróćilam od 17 jezdziłam po szpitalach;>
Pierwszy odwiedzilam kliniczną. Jak mnie zobaczyli to widzialam male zadowolenie w ich oczach z ejestem tu bez powodu;> Zmierzyli tetno dzidzi i zbadala mnie lekarz. Wszystko zamknięte-na 8spustów;> Jak się nic nie zadzieje to mam isc w sb na patologie.... Zalcila mi ktg wiec pojechałam do Wojewódzkiego. Zrobili mi, potem badał mnie lekarz. "Dzis Pani nie urodzi" daleko daleko jeszcze..." Kazał mi przyjsc w pt na ktg, a jak się nic nie ruszy to w pn na oddzial-myslal,ze sie decyduję na ich szpital. Także tak sprawa wygląda.... Łudzę się jeszcze,że pełnia mi pomoże i synus się zlituje nade mną...
Dziękuję za troskę, jak widzicie chyba bęzie kolejny wątek bez Borysa....
Iza cieszę sie,że się odezwałaś. Dużo wytrwałości Ci życzę i zdrówka dla Was :)
Mammamia, bo to chyba Ty pisałaś że Mła pośladkowo ułożona(nie pamiętam, tak mnie wymęczyły te wizyty w tyh szpitalach,ze juz w łóżku jestem padam na twarz) może się i obróci jeszcze, trzymam kciuki. A jak nie to cc tez przezyjesz, dasz radę.
Trzymajcie się, jutro się pojawię, bo teraz zaraz padnę:((
Wróćilam od 17 jezdziłam po szpitalach;>
Pierwszy odwiedzilam kliniczną. Jak mnie zobaczyli to widzialam male zadowolenie w ich oczach z ejestem tu bez powodu;> Zmierzyli tetno dzidzi i zbadala mnie lekarz. Wszystko zamknięte-na 8spustów;> Jak się nic nie zadzieje to mam isc w sb na patologie.... Zalcila mi ktg wiec pojechałam do Wojewódzkiego. Zrobili mi, potem badał mnie lekarz. "Dzis Pani nie urodzi" daleko daleko jeszcze..." Kazał mi przyjsc w pt na ktg, a jak się nic nie ruszy to w pn na oddzial-myslal,ze sie decyduję na ich szpital. Także tak sprawa wygląda.... Łudzę się jeszcze,że pełnia mi pomoże i synus się zlituje nade mną...
Dziękuję za troskę, jak widzicie chyba bęzie kolejny wątek bez Borysa....
Iza cieszę sie,że się odezwałaś. Dużo wytrwałości Ci życzę i zdrówka dla Was :)
Mammamia, bo to chyba Ty pisałaś że Mła pośladkowo ułożona(nie pamiętam, tak mnie wymęczyły te wizyty w tyh szpitalach,ze juz w łóżku jestem padam na twarz) może się i obróci jeszcze, trzymam kciuki. A jak nie to cc tez przezyjesz, dasz radę.
Trzymajcie się, jutro się pojawię, bo teraz zaraz padnę:((
Izuś, fajnie ze jestescie juz z Polcia w domu i fajnie ze karmisz :*
Mammamia podobno sa jakies pozycje/cwiczenia pomagajace w przekreceniu sie dzidzi, moze poszukaj w niecie!
Mimii dzis na forum bym wątek gdzie po terminie, to najczęsciej przyjmują podobo po 10 dniach - a tak wogole jakbym miala decydowac miedzy kliniczna a wojewodzkim to wygrałby wojewódzki!
Mammamia podobno sa jakies pozycje/cwiczenia pomagajace w przekreceniu sie dzidzi, moze poszukaj w niecie!
Mimii dzis na forum bym wątek gdzie po terminie, to najczęsciej przyjmują podobo po 10 dniach - a tak wogole jakbym miala decydowac miedzy kliniczna a wojewodzkim to wygrałby wojewódzki!
3oko nie słyszałam o żadnych pozycjach never before wiec poszukam sobie i poczytam :) thx
A nadzieja matką głupich i ja jednak licze że sobie znajdzie mała miejsce zeby łepek wcisnąć tam gdzie trzeba.
No ja też z tego co wiem to po 10 dniach biora na patologię, bo teoretycznie ciąża jest przenoszona dopiero kiedy miną 2 tygodnie od dnia planowanego porodu. Zawsze jest ten margines +/- 2 tygodni.
Na pewno Mimii życzę Ci żeby poród sam się zaczął a nie musieli go wywoływać. To dwie rózne bajki. Tylko tak sobie myslę, czy Ci stres i nerwy nie blokują tego porodu...
A nadzieja matką głupich i ja jednak licze że sobie znajdzie mała miejsce zeby łepek wcisnąć tam gdzie trzeba.
No ja też z tego co wiem to po 10 dniach biora na patologię, bo teoretycznie ciąża jest przenoszona dopiero kiedy miną 2 tygodnie od dnia planowanego porodu. Zawsze jest ten margines +/- 2 tygodni.
Na pewno Mimii życzę Ci żeby poród sam się zaczął a nie musieli go wywoływać. To dwie rózne bajki. Tylko tak sobie myslę, czy Ci stres i nerwy nie blokują tego porodu...
Mimii,
Zaczynam mieć wątpliwości, co do Klinicznej i ja również......
Gadałam dziś krótko z kumpelką.
Urodziła w połowie kwietnia syna na klinicznej. Poród łatwy i szybki także super ! Jednak to było w nocy z czw. na pt. Byli przez weekend w szpitalu, ani żywej duszy z obsługi, zero opieki, gdyby umarła tam za przeproszeniem, to nikt by tego nie zauważył - tak mówiła.
Brrrr.....
Po powrocie do domu się okazało, że młody zaraził się gronkowcem i bakterią coli w szpitalu na klinicznej i potem wylądował na 11 dni w szpitalu na polankach.
Smutne to wszystko - ale my w tym kraju mamy opiekę zdrowotną - szkoda słów :-((((((
Zaczynam mieć wątpliwości, co do Klinicznej i ja również......
Gadałam dziś krótko z kumpelką.
Urodziła w połowie kwietnia syna na klinicznej. Poród łatwy i szybki także super ! Jednak to było w nocy z czw. na pt. Byli przez weekend w szpitalu, ani żywej duszy z obsługi, zero opieki, gdyby umarła tam za przeproszeniem, to nikt by tego nie zauważył - tak mówiła.
Brrrr.....
Po powrocie do domu się okazało, że młody zaraził się gronkowcem i bakterią coli w szpitalu na klinicznej i potem wylądował na 11 dni w szpitalu na polankach.
Smutne to wszystko - ale my w tym kraju mamy opiekę zdrowotną - szkoda słów :-((((((
Mammamija jak żeś Ty spadła z tego krzesła, że aż mała się obruciła? Znawcą nie jestem, ale też słyszałam o dzieciaczkach, które w ostatniej chwili się obracały tak jak powinno być - więc głowa do góry :)
Mimii bidulko Ty nasza ! Nie denerwuj się bo to faktycznie może to zablokować akcje. Borysek wyjdzie wtedy, kiedy będzie na to gotowy... a ja coś czuje, że już niedługo będziemy oglądały fotki małego Boryska :))
Dziewczyny czy któraś z Was też ma tak dużą różnice w terminie porodu? U mnie to aż 3 tyg !!!!!!!!
Mimii bidulko Ty nasza ! Nie denerwuj się bo to faktycznie może to zablokować akcje. Borysek wyjdzie wtedy, kiedy będzie na to gotowy... a ja coś czuje, że już niedługo będziemy oglądały fotki małego Boryska :))
Dziewczyny czy któraś z Was też ma tak dużą różnice w terminie porodu? U mnie to aż 3 tyg !!!!!!!!
hej dziołszki :)
ja kurde wczoraj miałam normalnie wycisk :) Najpierw poszłam sobie z mamą do tesco (tam znalazłam taką kurtkę wiatrówkę dla Ani jaką chciałam-ostatnia była i przeceniona :D więc podwójna radość), potem zadzwoniła teściówka i zaprosiła nas na torcik (zrobiła speszyl fof mi, bo miałam wczoraj imieninki :)) alez mi miło bylo :D no a potem przeniosłyśmy się do mnie (moi teściowie mieszkają niedaleko). No i w sumie niby nie łaziłam dużo, ale jednak-nie leżałam i wieczorem nie miałam Wam nawet siły nic napisać! Pierwszy raz! :)
Ale jestem przeszczęśliwa, bo udało nam się mieszkanko wynająć, ale to z kolei oznacza że musimy się przeniesc w tan weekend ostatecznie... więc nie wiem na ile mi odłączą neta :/ heh...
:*
ja kurde wczoraj miałam normalnie wycisk :) Najpierw poszłam sobie z mamą do tesco (tam znalazłam taką kurtkę wiatrówkę dla Ani jaką chciałam-ostatnia była i przeceniona :D więc podwójna radość), potem zadzwoniła teściówka i zaprosiła nas na torcik (zrobiła speszyl fof mi, bo miałam wczoraj imieninki :)) alez mi miło bylo :D no a potem przeniosłyśmy się do mnie (moi teściowie mieszkają niedaleko). No i w sumie niby nie łaziłam dużo, ale jednak-nie leżałam i wieczorem nie miałam Wam nawet siły nic napisać! Pierwszy raz! :)
Ale jestem przeszczęśliwa, bo udało nam się mieszkanko wynająć, ale to z kolei oznacza że musimy się przeniesc w tan weekend ostatecznie... więc nie wiem na ile mi odłączą neta :/ heh...
:*
Hej Babuszki :)
Dzis w nocy chyba był pierwszy-ten prawdziwy skurcz porodowy- promieniował od dołu brzucha do pleców i przy zmianie pozyci nie ustąpił. Ale niestety-albo stety bo ból jak cholera- był tylko jeden o 4:26. Może i macie rację, że może to stres i oczekiwanie...podobnie jak to było z oczekiwaniem na okres kiedy się spóźniał :P
Myszka ja na kliniczna się zdecydowałam bo tam jest opieka noworodkowa, ale po wczorajszej wizycie w wojewódzkim naprawdę się zastanawiam... Przewaga klinicznej to ta opieka neonatologiczna i porodówkaprysznic i lazienka na sali porodowej- bo w woj. są tez ladne sale ale bez łazienek-i są tylko 3;>
Wczoraj do mnie doszło, że L4 mialam wystawione do 10dnia po terminie, apotem musze isc na patologię:( także nie muszę się chyba martwić zwol bo jak bede w szpitalu to mi dadza L4 na te kilka dni do porodu-jesli nie urodze?? Czy macierzyński mi będzie leciał? Jak to jest?
Okruszku_ czemu nie powieziałaś o swoim święcie??:> Wszystkiego co najlepsze dla Ciebie, spełnienia marzeń-nawet tych najskrytszych!!! Porodu łatwego i przyjemnego a przede wszystkim by Ania nie zmęczyła się zbytnio przechodząc przez kanał rodny :D Wielkie buziaki -spoznione ale szczere :) I mam nadzieję,że zjadłaś troszke;> tego torta by i Tobie troszkę w dupsko wlazło :P
Dziękuję tez za ciągniecie wątku... pewnie tych wpisów bęzie ok 1000;>
Tato Carlosa witamy :) Wspieraj tą swoją żonę/partnerkę... wsparcie jest najważniejsze:))
A u mnie znów chyba mały kryzys. Małż-niemałż się stresuje że Borys eszcze w brzuszku- wczoraj to on mnie prawie siłą na IP zawiózł martwi sie z resztą tak jak ja i przez to nerwowa sytuacja...
Pobudka kobitki :)
Okruszku( albo i inne babeczki jak chcecie ale przypomnijcie swoje nicki bo za chiny nie kojarzę imion z nickami na nk;>) to może napisz mi na nk swój nr tel- bo jakbym dłużej zabawiła na patologii co byście wiedziały co u mnie. Jak dostane nr to odpiszę.
Tak się boję tej patologii.... mam się stawic w sb i nawet nei wiem jaka pora będzie najlepsza... czy rano, czy popołudne czy wieczór :((
Dzis w nocy chyba był pierwszy-ten prawdziwy skurcz porodowy- promieniował od dołu brzucha do pleców i przy zmianie pozyci nie ustąpił. Ale niestety-albo stety bo ból jak cholera- był tylko jeden o 4:26. Może i macie rację, że może to stres i oczekiwanie...podobnie jak to było z oczekiwaniem na okres kiedy się spóźniał :P
Myszka ja na kliniczna się zdecydowałam bo tam jest opieka noworodkowa, ale po wczorajszej wizycie w wojewódzkim naprawdę się zastanawiam... Przewaga klinicznej to ta opieka neonatologiczna i porodówkaprysznic i lazienka na sali porodowej- bo w woj. są tez ladne sale ale bez łazienek-i są tylko 3;>
Wczoraj do mnie doszło, że L4 mialam wystawione do 10dnia po terminie, apotem musze isc na patologię:( także nie muszę się chyba martwić zwol bo jak bede w szpitalu to mi dadza L4 na te kilka dni do porodu-jesli nie urodze?? Czy macierzyński mi będzie leciał? Jak to jest?
Okruszku_ czemu nie powieziałaś o swoim święcie??:> Wszystkiego co najlepsze dla Ciebie, spełnienia marzeń-nawet tych najskrytszych!!! Porodu łatwego i przyjemnego a przede wszystkim by Ania nie zmęczyła się zbytnio przechodząc przez kanał rodny :D Wielkie buziaki -spoznione ale szczere :) I mam nadzieję,że zjadłaś troszke;> tego torta by i Tobie troszkę w dupsko wlazło :P
Dziękuję tez za ciągniecie wątku... pewnie tych wpisów bęzie ok 1000;>
Tato Carlosa witamy :) Wspieraj tą swoją żonę/partnerkę... wsparcie jest najważniejsze:))
A u mnie znów chyba mały kryzys. Małż-niemałż się stresuje że Borys eszcze w brzuszku- wczoraj to on mnie prawie siłą na IP zawiózł martwi sie z resztą tak jak ja i przez to nerwowa sytuacja...
Pobudka kobitki :)
Okruszku( albo i inne babeczki jak chcecie ale przypomnijcie swoje nicki bo za chiny nie kojarzę imion z nickami na nk;>) to może napisz mi na nk swój nr tel- bo jakbym dłużej zabawiła na patologii co byście wiedziały co u mnie. Jak dostane nr to odpiszę.
Tak się boję tej patologii.... mam się stawic w sb i nawet nei wiem jaka pora będzie najlepsza... czy rano, czy popołudne czy wieczór :((
No to aktualizuję z Tatą Carlosa :)
19.05 - Mimii ~ chłopczyk Borys (Kliniczna)
30.05 - wiper ~ chłopczyk Marcin/Marcel? (Gliwice)
31.05 - aniami ~ chłopczyk~Mikołaj
01.06 - Julka82 ~ chłopak Hubert
04.06 - sylver ~ dziewczynka Anna (Zaspa)
06.06 - 3oko ~ chłopczyk (Redłowo)
06.06 - kamila101 ~ chłopczyk Wiktor (Zaspa)
07.06 - Aniouka ~ dziewczynka Zuzia (Zaspa)
07.06 - Daria_982 ~ dziewczynka Magdalenka (Redłowo)
10.06 - goniau
12.06 - inka.ja ~ dziewczynka - Zosia :)
7/13.06 - IG-Redłowo
16.06 - czerwcoweczka
16.06 - bauaganiarka ~ dziewczynka Martynka
17.06 - kamyk ~ chłopczyk Karol
17.06 - tata Carlosa ~ chłopczyk Karol ( czy to mąż kamyka?) :)
20.06 - okruszek_ ~ dziewczyneczka Ania (Kliniczna)
22.06 - mammamia ~ dziewczynka - Gabrysia :)
21/24.06 - Myszka ~ dziewczynka
25.06 - grab85 ~ dwojaczki :) dziewczynka Martynka i chłopczyk Kacperek
25.06 - askomcio1 ~ dziewczynka
27.06 - Liluś - dziewczynka ~ Wiktoria
28.06 - magda81 - dziewczynka Liwia lub Oliwia (Szpital Wojewódzki)
28.06 - perła ~ chłopczyk
29.06 - lestek ~ chłopiec
29.06 - aniuko ~ dziewczynka Alicja (Szpital Wojewódzki Gdańsk)
30.06 - jolla ~ chłopczyk Marcin (Szpital Redłowo)
30.06 - baskasl ~ chłopczyk (Redłowo)
01.07 - cecha ~ chłopczyk
Z nami już na świecie:) :
5.05 (termin 05.05) - Nataluś- chłopczyk Maksymilian, 2970g, 52cm, Swissmed
20.05 (termin 11.06) - dorcis- Wojtuś 2780, 52 cm i Weronika 2600 54 cm
19.05 (termin 28.05) - *Iza* - dziewczynka Pola 3350/52, Zaspa
19.05 - Mimii ~ chłopczyk Borys (Kliniczna)
30.05 - wiper ~ chłopczyk Marcin/Marcel? (Gliwice)
31.05 - aniami ~ chłopczyk~Mikołaj
01.06 - Julka82 ~ chłopak Hubert
04.06 - sylver ~ dziewczynka Anna (Zaspa)
06.06 - 3oko ~ chłopczyk (Redłowo)
06.06 - kamila101 ~ chłopczyk Wiktor (Zaspa)
07.06 - Aniouka ~ dziewczynka Zuzia (Zaspa)
07.06 - Daria_982 ~ dziewczynka Magdalenka (Redłowo)
10.06 - goniau
12.06 - inka.ja ~ dziewczynka - Zosia :)
7/13.06 - IG-Redłowo
16.06 - czerwcoweczka
16.06 - bauaganiarka ~ dziewczynka Martynka
17.06 - kamyk ~ chłopczyk Karol
17.06 - tata Carlosa ~ chłopczyk Karol ( czy to mąż kamyka?) :)
20.06 - okruszek_ ~ dziewczyneczka Ania (Kliniczna)
22.06 - mammamia ~ dziewczynka - Gabrysia :)
21/24.06 - Myszka ~ dziewczynka
25.06 - grab85 ~ dwojaczki :) dziewczynka Martynka i chłopczyk Kacperek
25.06 - askomcio1 ~ dziewczynka
27.06 - Liluś - dziewczynka ~ Wiktoria
28.06 - magda81 - dziewczynka Liwia lub Oliwia (Szpital Wojewódzki)
28.06 - perła ~ chłopczyk
29.06 - lestek ~ chłopiec
29.06 - aniuko ~ dziewczynka Alicja (Szpital Wojewódzki Gdańsk)
30.06 - jolla ~ chłopczyk Marcin (Szpital Redłowo)
30.06 - baskasl ~ chłopczyk (Redłowo)
01.07 - cecha ~ chłopczyk
Z nami już na świecie:) :
5.05 (termin 05.05) - Nataluś- chłopczyk Maksymilian, 2970g, 52cm, Swissmed
20.05 (termin 11.06) - dorcis- Wojtuś 2780, 52 cm i Weronika 2600 54 cm
19.05 (termin 28.05) - *Iza* - dziewczynka Pola 3350/52, Zaspa
witam
też mam prośbę do doświadczonych mam, bo nie wiem jak ubrac maluszka na wyjscie ze szpitala. Ja mam tylko same polarki, a nie wiem czy to za ciepło nie bedzie.
co do dokumentów do szpitala, ktoś mi mówił, ale nie wiem ile w tym prawdy, że karty ciąży nie oddają a to warto sobie wtedy skserowac.
też mam prośbę do doświadczonych mam, bo nie wiem jak ubrac maluszka na wyjscie ze szpitala. Ja mam tylko same polarki, a nie wiem czy to za ciepło nie bedzie.
co do dokumentów do szpitala, ktoś mi mówił, ale nie wiem ile w tym prawdy, że karty ciąży nie oddają a to warto sobie wtedy skserowac.
Witam dziewczyny. Chyba dzisiaj będzie ładna pogoda. Ja mam przygotowane rzeczy na wyjście, body w długi rękawek, śpiochy welurowe i sweterek, czapeczkę, papucie. Dziewczyny mam pytanie, może trochę niedyskretne, od może trzech lub czterech dni mam rozwolnienie i jest mi niedobrze, tak jakbym miała mdłości z początku ciąży. Ma któraś też tak? Bo już się zastanawiam czy mi się poród nie zbliża.
Liluś też mi się wydaje, że to może być jeden z objawów ... :)
Ja dzisiaj jakaś taka bez sił jestem. Na śniadanko zjadłam kawał ciasta hihi i troche mi lepiej z energią :)
Dzisiaj popołudniu moje dziewczyny wyciagaja mnie na maraton po Gdańsku - kurcze mam nadzieje, że dam rade im towarzyszyć. Mam coraz częściej kłucia w pachwinie - ale to chyba przez tą główke Liwii, która ponoć jest baaardzo nisko.
Witam przyszłego tatusia Karola :))))
Ja dzisiaj jakaś taka bez sił jestem. Na śniadanko zjadłam kawał ciasta hihi i troche mi lepiej z energią :)
Dzisiaj popołudniu moje dziewczyny wyciagaja mnie na maraton po Gdańsku - kurcze mam nadzieje, że dam rade im towarzyszyć. Mam coraz częściej kłucia w pachwinie - ale to chyba przez tą główke Liwii, która ponoć jest baaardzo nisko.
Witam przyszłego tatusia Karola :))))
Mimii troche podniosła mnie na duchu Twoje wypowiedź o Wojewódzkim. Fajnie, że byłaś zadowolona z wizyty tam. Ja się znowu naczytałam większości negatywnych opinii i troche się tym przejełam :(
Teraz już nie szukam info o tym szpitalu. Nastawiam się pozytywnie i wierze,że wszystko będzie dobrze...
Wczoraj mąż mi powiedział, że juz jest spiety i nerwowy tym wyczekiwaniem porodu hehehe Biedni Ci nasi faceci :P
Teraz już nie szukam info o tym szpitalu. Nastawiam się pozytywnie i wierze,że wszystko będzie dobrze...
Wczoraj mąż mi powiedział, że juz jest spiety i nerwowy tym wyczekiwaniem porodu hehehe Biedni Ci nasi faceci :P
tak z innej beczki :)
przeczytajcie sobie kawał, który ostatnio dostałam :
Putin zwołał Wielką Dumę Narodową i powiada:
Tak dalej, k***a, nie może być!
Musimy zrobić porządek z tymi strefami czasowymi!
Dzwonię rano do Pekinu złożyć życzenia urodzinowe premierowi, a on mi mówi, że to było wczoraj!
Dzwonię zaraz potem do Warszawy z kondolencjami, a tam mi mówią, że jeszcze nie wylecieli....
przeczytajcie sobie kawał, który ostatnio dostałam :
Putin zwołał Wielką Dumę Narodową i powiada:
Tak dalej, k***a, nie może być!
Musimy zrobić porządek z tymi strefami czasowymi!
Dzwonię rano do Pekinu złożyć życzenia urodzinowe premierowi, a on mi mówi, że to było wczoraj!
Dzwonię zaraz potem do Warszawy z kondolencjami, a tam mi mówią, że jeszcze nie wylecieli....
No ja też mam od kilku dni mdłości, brak apetytu, ale rozwolnienia nie mam (czesto stawiam klocki, bo nawet 4 razy dziennie, ale o zwykłej konsystencji), no i wyczytałam, że to może być zapowiedź. Macica się zmienia i obniża i jak zwykle komplikuje życie układu pokarmowego. Ale na Ciebie Liluś trochę za wcześnie, chyba że bedziesz przez najbliższe kilka tygodni miała te objawy, nie wiadomo ile to może trwać.
Ale miałam dzisiaj fajny sen. Śniło mi sie, że spędzałam sylwestra z obcym mezczyzną, faaaaaajny był.... miałam już swój duży brzuch i tańczyłam z tym brzuchem i wariowałam jak szalona, nawet przy rurze tańczyłam, bo tam była. I jak zwykle we śnie dążyłam do tego żeby przemienił się w sen erotyczny, ale się nie przemienił, ale i tak było fajnie :) Ale się wybawiłam :) Chociaż we śnie....
Magda, no wiesz...? :D hehe, ostatnio słyszałam sporo kawałów o tym nieszczęsnym wydarzeniu. Mimo iż wydarzenie nieszczęsne to kawały..hmm...nie mogłam się powstrzymać :D
Mimii, dzięki za życzonka...a jakoś tak nie pisałam, bo raczej i tak od nikogo życzeń nie dostaję bo jest Mamusiowy Dzień i raczej o tym wszyscy pamiętają a nie o Paulince :) także spox :) już Ci piszę na nk :)
Dziś będę wieczorkiem składać łóżeczko :D już nie mogę się doczekać :D lubię takie majsterkowanie, a już w ogóle super jak dotyczy ono mojego Maleństwa :D
Ps ja też miałam s****ę i nudności i wymiotek raz ostatnio (pisałam Wam) ale jeszcze nie urodziłam :) Choć muszę Wam napisać że tych objawów wydaje mi się że mam pełno :)
Witaj Tato :) jak poczytasz nasze wypowiedzi, np moją powyższą to żebyś się nie zniechęcił ;D
Mimii, dzięki za życzonka...a jakoś tak nie pisałam, bo raczej i tak od nikogo życzeń nie dostaję bo jest Mamusiowy Dzień i raczej o tym wszyscy pamiętają a nie o Paulince :) także spox :) już Ci piszę na nk :)
Dziś będę wieczorkiem składać łóżeczko :D już nie mogę się doczekać :D lubię takie majsterkowanie, a już w ogóle super jak dotyczy ono mojego Maleństwa :D
Ps ja też miałam s****ę i nudności i wymiotek raz ostatnio (pisałam Wam) ale jeszcze nie urodziłam :) Choć muszę Wam napisać że tych objawów wydaje mi się że mam pełno :)
Witaj Tato :) jak poczytasz nasze wypowiedzi, np moją powyższą to żebyś się nie zniechęcił ;D
Mi się wydaje, że mój małż przejmuje ode mnie objawy ciąży (tzw. syndrom Kuwady). Ja się czuję dobrze, a on narzeka, że go boli brzuch, że go boli głowa, że ma mdłości, że ciężko mu się ostatnio oddycha, że go serce boli, że coś mu się rusza w brzuchu (aż tak!!!!), ale faktycznie coś mu się ruszało, jakiś tik nerwowy to był, było widać jak skóra skacze ;) On twierdzi, że nie ma tego syndromu. Jak każdy facet jest trochę hipochondrykiem, ale do lekarza iść, oooo!!!! nigdy w życiu!!!! To jest śmieszne, hehe :))))
hej Dziewczyny, to znowu ja :)
czy już poskładane macie łózeczka? zastanawiam sie kiedy z mężem się za to zabrac...
a propos ciuszków po wyjsciu ze szpitala...ja spakowalam 2 pajacyki - jeden grubszy jeden cieńszy, do tego kocyk, czapeczkę i skarpeki..... aa ii pieluche tetrowa aby zakryc fotelik jak bede przemykalam przez szpitalny korytarz..
czy już poskładane macie łózeczka? zastanawiam sie kiedy z mężem się za to zabrac...
a propos ciuszków po wyjsciu ze szpitala...ja spakowalam 2 pajacyki - jeden grubszy jeden cieńszy, do tego kocyk, czapeczkę i skarpeki..... aa ii pieluche tetrowa aby zakryc fotelik jak bede przemykalam przez szpitalny korytarz..
no ja jak pisałam dziś pewnie złożę już na nowym m :D teraz mama poszła tam sprzątać-ale śmiać mi się chciało, bo ubrała dresik i na to swój płaszcz i wzięła w rękę wiaderko z mopem i wyglądała po prostu jak ostatni krzyk mody, żeśmy się naśmiały zanim wyszła... cale szczęście że bede mieszkać po drugiej stronie ulicy od mojego obecnego m :)
Mimii, nie martw się patologią. Będziesz miała co kilka godzin zapis-czy oby Boryskowi tętno się nie waha i będą Cię pewno brać na wywołanie... także jak juz trafisz na tą patologię to na pewno urodzisz :)
Mimii a Ty cykle miałaś regularne?
dobra, ide zmyć farbę z głowy-czekolade se nałożyłam, tzn mama mi nałożyła :D
Mimii, nie martw się patologią. Będziesz miała co kilka godzin zapis-czy oby Boryskowi tętno się nie waha i będą Cię pewno brać na wywołanie... także jak juz trafisz na tą patologię to na pewno urodzisz :)
Mimii a Ty cykle miałaś regularne?
dobra, ide zmyć farbę z głowy-czekolade se nałożyłam, tzn mama mi nałożyła :D
Mimii - będzie dobrze!!! Może faktycznie dziś w nocy, jak tylko wzejdzie księżyc - Borysek zacznie się wypychać na świat!!! Trzymam mocno kciuki!!! A o tej patologii nie myśl! Wiesz jak to jest, takie czekanie jest najgorsze, więc nie dodawaj sobie zmartwień!
Ja dziś skończyłam sporą część prasownia (to co zdążyło mi wyschnąć przez 3 dni), zostały mi jakieś kolorowe ciuszki (takie, których nie chciałam prać z jasnymi, pościel, kocyki, pieluchy...) ale co najmniej płowa już za mną! Reszta w przyszłym tygodniu!
Znów dziś piekę moją tartę czekoladową! Taka mi pyszna wyszła ostatnio, że dziś robię kolejną :-)
Trzymajcie się kobitki!
Ja dziś skończyłam sporą część prasownia (to co zdążyło mi wyschnąć przez 3 dni), zostały mi jakieś kolorowe ciuszki (takie, których nie chciałam prać z jasnymi, pościel, kocyki, pieluchy...) ale co najmniej płowa już za mną! Reszta w przyszłym tygodniu!
Znów dziś piekę moją tartę czekoladową! Taka mi pyszna wyszła ostatnio, że dziś robię kolejną :-)
Trzymajcie się kobitki!
hej :-)
dziękujemy bardzo za gratulacje :-)
Chciałam Wam jeszcze napisać, że polecam Zaspę. Połozne na połoznictwie w 95% są super. Leżałam na aseptycznym i nie mogę złego słowa powiedzieć. jedzenie również jest całkiem ok. wiadomo, ze to szpitalne jadło, ale ja wcinałam jak szalona ;-)
Moje slońce małe jest super. mała śliczna królewna hehe. już co raz bardziej dochodzimy do ładu i składu. stresuje nas kąpiel, bo mała jeszcze strasznie sie jej boi. pomalutku wybrniemy i z tego kłopotu :-)
mężuś spisuje się cudownie. posprzatał całą chatę, zajmuje się Damianem, mi pod nos podstawia jedzonko... lepiej niż w ciąży :-)
co do cc. lepiej traktować je jak przykrą konieczność niż jak wybawienie. niby moja pierwsza cesarka przebiegła bez komplikacji ale ta juz nie. przeciez nigdy nie wiadomo jak się skończy operacja... ja teraz modle się żeby w sobotę jak zdejmę opatrunek, ujrzeć przyzwoita bliznę a nie jakies paskudztwo. niestety takie ryzyko jest. strasznie się tego boję. wczoraj jak jechałam na zdjęcie szwów do szpitala to aż mnie trzęsło.
Mimii obyś jak najszybciej bidulko urodziła.
trzymajcie się mamuśki i raz jeszcze dziękuję za wszystkie miłe słowa :-)
dziękujemy bardzo za gratulacje :-)
Chciałam Wam jeszcze napisać, że polecam Zaspę. Połozne na połoznictwie w 95% są super. Leżałam na aseptycznym i nie mogę złego słowa powiedzieć. jedzenie również jest całkiem ok. wiadomo, ze to szpitalne jadło, ale ja wcinałam jak szalona ;-)
Moje slońce małe jest super. mała śliczna królewna hehe. już co raz bardziej dochodzimy do ładu i składu. stresuje nas kąpiel, bo mała jeszcze strasznie sie jej boi. pomalutku wybrniemy i z tego kłopotu :-)
mężuś spisuje się cudownie. posprzatał całą chatę, zajmuje się Damianem, mi pod nos podstawia jedzonko... lepiej niż w ciąży :-)
co do cc. lepiej traktować je jak przykrą konieczność niż jak wybawienie. niby moja pierwsza cesarka przebiegła bez komplikacji ale ta juz nie. przeciez nigdy nie wiadomo jak się skończy operacja... ja teraz modle się żeby w sobotę jak zdejmę opatrunek, ujrzeć przyzwoita bliznę a nie jakies paskudztwo. niestety takie ryzyko jest. strasznie się tego boję. wczoraj jak jechałam na zdjęcie szwów do szpitala to aż mnie trzęsło.
Mimii obyś jak najszybciej bidulko urodziła.
trzymajcie się mamuśki i raz jeszcze dziękuję za wszystkie miłe słowa :-)
Okruszku moje cykle byly bardzo regularne,az dziw ze tu takie opoznienie...co 30dni jak w morde strzelil.
Wstaje z wyra wezme sie za cos...o mi chandra przejdzie. A Ksiezyc-
oby mial moc :D
Perła ale Ty jestes okropna...tara czekoladowa...mniam...ja moze upieke ciasto z truskawkami :D o tak to jest myśl :)
Wstaje z wyra wezme sie za cos...o mi chandra przejdzie. A Ksiezyc-
oby mial moc :D
Perła ale Ty jestes okropna...tara czekoladowa...mniam...ja moze upieke ciasto z truskawkami :D o tak to jest myśl :)
ahoj!
ale klimaty, ostre przygotowania...
jejku to już coraz bliżej - nam wszystkim...
Iza niech Cię ta Twoja Królewna i wszyscy wokół w dobry nastrój wprawia, wtedy się szybciej wszystko goi ;)
ale masz fajnie, że już z nią jesteś...
Mimii ja też myślę, że ta patologia może Twojego Boryska zmobilizować - moja znajoma po długich godzinach zmagań miała mieć już wywoływany poród, ale jak zobaczyła jakieś strzykawy czy tam aparatury to od razu pyk! i urodziła :)
perła a zaproś nas któregoś pięknego letniego popołudnia na tę tartę pyszną... ;>
ale klimaty, ostre przygotowania...
jejku to już coraz bliżej - nam wszystkim...
Iza niech Cię ta Twoja Królewna i wszyscy wokół w dobry nastrój wprawia, wtedy się szybciej wszystko goi ;)
ale masz fajnie, że już z nią jesteś...
Mimii ja też myślę, że ta patologia może Twojego Boryska zmobilizować - moja znajoma po długich godzinach zmagań miała mieć już wywoływany poród, ale jak zobaczyła jakieś strzykawy czy tam aparatury to od razu pyk! i urodziła :)
perła a zaproś nas któregoś pięknego letniego popołudnia na tę tartę pyszną... ;>
Nie macie litości z tymi ciastami... :/
A truskawki takie drogie... niech ich piorun jaśnisty ognisty strzeli! 16 zł za kg! Cyrk i skandal! Ale sobie dzisiaj kupie, bo nie wytrzymam!
Jade zaraz to tego gina nieszczęsnego zeby mi L4 poprawił, a tak mi sie nie chce... jeszcze deszcz pada... buuuu :(
Mimii nie stresuj sie! To jest tak jak mówisz ze spóźniającym sie okresem, im bardziej człowiek czeka tym bardziej on sie spóźnia, hehe :) Widocznie twoj Borysek chce sobie jeszcze pobyć po tamtej stronie lustra w "krainie macicznej szczęśliwości" i wcale mu się nie dziwmy, jeszcze mu zbrzydnie ten świat, niech sobie tam siedzi i korzysta...
A truskawki takie drogie... niech ich piorun jaśnisty ognisty strzeli! 16 zł za kg! Cyrk i skandal! Ale sobie dzisiaj kupie, bo nie wytrzymam!
Jade zaraz to tego gina nieszczęsnego zeby mi L4 poprawił, a tak mi sie nie chce... jeszcze deszcz pada... buuuu :(
Mimii nie stresuj sie! To jest tak jak mówisz ze spóźniającym sie okresem, im bardziej człowiek czeka tym bardziej on sie spóźnia, hehe :) Widocznie twoj Borysek chce sobie jeszcze pobyć po tamtej stronie lustra w "krainie macicznej szczęśliwości" i wcale mu się nie dziwmy, jeszcze mu zbrzydnie ten świat, niech sobie tam siedzi i korzysta...
3oko dzięki :) Ty to normalnie rozwalasz mnie swoimi tekstami, z resztą Daria tez hehe. Jestescie z*******e hehe.
U mnie ciasto juz w piekarniku, a jak tarta :D??
Ja wychodzę tez z tego ząłożenia,że truskawki drogie jak cholera-ale co se będę żałować. Po porodzie koniec obżarstwa, a o truskawkach to możemy zapomnieć w tym sezonie-no chyba,że karmienie piersią nie ywpali;> Ja połasiłam się na te" polskie" truskawki były po 18 a że mało smaczne;/ o dlatego w ciasto je wpierniczyłam;)
Ciekawe czy wyjdzie, bo zamiast oleju dałam oliwy z oliwek;> bo niestety oleju brakło;/ a do sklepu dupy mojej wielgasnej nie chcialo się ruszyc w ten przywalony dzień.
No może Borys sie zmoblizuje... zobaczymy :)
A na tą tarta hmmm tez bym sie załapała. Jak ktos ma ochotę I SIŁĘ na moje ciasto z truskawkami choć nie wiem czy wyjdzie- to zapraszam- Gdańsk siedlce :)
U mnie ciasto juz w piekarniku, a jak tarta :D??
Ja wychodzę tez z tego ząłożenia,że truskawki drogie jak cholera-ale co se będę żałować. Po porodzie koniec obżarstwa, a o truskawkach to możemy zapomnieć w tym sezonie-no chyba,że karmienie piersią nie ywpali;> Ja połasiłam się na te" polskie" truskawki były po 18 a że mało smaczne;/ o dlatego w ciasto je wpierniczyłam;)
Ciekawe czy wyjdzie, bo zamiast oleju dałam oliwy z oliwek;> bo niestety oleju brakło;/ a do sklepu dupy mojej wielgasnej nie chcialo się ruszyc w ten przywalony dzień.
No może Borys sie zmoblizuje... zobaczymy :)
A na tą tarta hmmm tez bym sie załapała. Jak ktos ma ochotę I SIŁĘ na moje ciasto z truskawkami choć nie wiem czy wyjdzie- to zapraszam- Gdańsk siedlce :)
No jak Ci lekarz tak powiedział to ją jedz...ale skurczy to ty kobietko nie zobaczysz;>
Liluś na południu to raczej po tej powidzi to nie będą mieli truskawek ;/ takze zaciśnij pasa i je kupuj na północy ;) bo jak dzidzia sie urodzi to pewnie nie będziemy takie rozrzutne, jeśli chodzi o nasze zachcianki :)
Siedzę sobie i liczę właśnie ruchy;/
Liluś na południu to raczej po tej powidzi to nie będą mieli truskawek ;/ takze zaciśnij pasa i je kupuj na północy ;) bo jak dzidzia sie urodzi to pewnie nie będziemy takie rozrzutne, jeśli chodzi o nasze zachcianki :)
Siedzę sobie i liczę właśnie ruchy;/
Polskich, ale takich dobrych i słodziutkich truskaweczek, to bym sobie pojadła hmmmmm.... Niestety po powodzi na południu i po ogólnie bardzo zimnej aurze to nie wiem kiedy w tym roku będę - może w lipcu :-(
Ale tych hiszpańskich czy greckich truskawek, to po tym moim uczuleniu po ich zjedzeniu ostatnio, Małż mi zabronił kategorycznie i chyba ma rację.
Dziś mam wizytę u lekarza - znaczy u gina.
Zobaczymy, czy mi coś powie, czy to juz niebawem.
Chciałabym najlepiej za jakieś 2 tygodnie już urodzić Młodą.
Marzenia ...... hahaha!
Mimii - szacun dla Ciebie, że dajesz radę.....
Borysek !!!!! Szubciutko !!!! Wyskakuj z Mamuśki !!!! Ale to już !!!!!
Ale tych hiszpańskich czy greckich truskawek, to po tym moim uczuleniu po ich zjedzeniu ostatnio, Małż mi zabronił kategorycznie i chyba ma rację.
Dziś mam wizytę u lekarza - znaczy u gina.
Zobaczymy, czy mi coś powie, czy to juz niebawem.
Chciałabym najlepiej za jakieś 2 tygodnie już urodzić Młodą.
Marzenia ...... hahaha!
Mimii - szacun dla Ciebie, że dajesz radę.....
Borysek !!!!! Szubciutko !!!! Wyskakuj z Mamuśki !!!! Ale to już !!!!!
Tak jest Perła, podziel się przepisem, niedługo mam imieniny to będe miała pretekst by coś upiec ;)
No ja właśnie wczoraj o klinicznej z ginką swoją rozmawiałam i pytałam ją dlaczego mnie nie namawia na ten szpital skoro sama tam pracuje. No i powiedziała, że własnie dlatego, że wie co się tam dzieje...
Kolejny raz dochodze do wniosku, że nigdzie nie bedzie pięknie wiec co za difrens...
Mimii, jak pisałam, zadnych stresów teraz i myslenia wiesz o czym, no i znalazłam sposób na relaks for you! :D
Wczasy w tropikach!! Co Ty na to? Weźmiesz kilka kolezanek, havaianasy, słomkowy kapelusz i krem z mega filtrem. No i jeszce mnie weź!!! :D:D
No ja właśnie wczoraj o klinicznej z ginką swoją rozmawiałam i pytałam ją dlaczego mnie nie namawia na ten szpital skoro sama tam pracuje. No i powiedziała, że własnie dlatego, że wie co się tam dzieje...
Kolejny raz dochodze do wniosku, że nigdzie nie bedzie pięknie wiec co za difrens...
Mimii, jak pisałam, zadnych stresów teraz i myslenia wiesz o czym, no i znalazłam sposób na relaks for you! :D
Wczasy w tropikach!! Co Ty na to? Weźmiesz kilka kolezanek, havaianasy, słomkowy kapelusz i krem z mega filtrem. No i jeszce mnie weź!!! :D:D
no to słuchajcie i napiszcie co robić, bo nie wiem :/
miałam jechać do mojej dr we wtorek ale się nie pokazałam bo uznałam że w sumie przesadzam... i nie zadzwonilam ze nie przyjade, wiec teraz w ogóle mam dylemat, bo wlasnie odszedl mi czopek (jestem prawie pewna-taka żółtawa galaretka) ale było jej maleńko... glupio mi teraz dzwonic znowu do doktórki... a ona przyjmuje tylko we wtorki :/ no i do wtorku mam czekać? obserwować ruchy czy co robic? ten czopek odchodzi na raz czy moze przez kilka dni? jeny sama nie wiem, w książkach wszystko tak pięknie opisane a w zyciu..... :/
miałam jechać do mojej dr we wtorek ale się nie pokazałam bo uznałam że w sumie przesadzam... i nie zadzwonilam ze nie przyjade, wiec teraz w ogóle mam dylemat, bo wlasnie odszedl mi czopek (jestem prawie pewna-taka żółtawa galaretka) ale było jej maleńko... glupio mi teraz dzwonic znowu do doktórki... a ona przyjmuje tylko we wtorki :/ no i do wtorku mam czekać? obserwować ruchy czy co robic? ten czopek odchodzi na raz czy moze przez kilka dni? jeny sama nie wiem, w książkach wszystko tak pięknie opisane a w zyciu..... :/
wróciłam :p
Okruszku ja też bym zadzwoniła.
Wczoraj byłam u gina. Córa waży 3500! Niestety też okazało się, że mam nadciśnienie, więc przepisał mi gin tabsy na obniżenie, ale wczoraj wzięłam jedną, dziś drugą i wciąż mam 150/90. Lekarz powiedział, że jak będzie tak cały czas, to jutro mam jechac do szpitala :( Dobrze więc Iza, że napisałaś, że na Zaspie jest całkiem całkiem, bo na pewno na weekend zostanę na patologii. W sumie to troochę się boję, bo nadciśnienie może oznaczac, że łożysko się odkleja :(
Okruszku ja też bym zadzwoniła.
Wczoraj byłam u gina. Córa waży 3500! Niestety też okazało się, że mam nadciśnienie, więc przepisał mi gin tabsy na obniżenie, ale wczoraj wzięłam jedną, dziś drugą i wciąż mam 150/90. Lekarz powiedział, że jak będzie tak cały czas, to jutro mam jechac do szpitala :( Dobrze więc Iza, że napisałaś, że na Zaspie jest całkiem całkiem, bo na pewno na weekend zostanę na patologii. W sumie to troochę się boję, bo nadciśnienie może oznaczac, że łożysko się odkleja :(
Mammamia no to masz zaj...pomysł. Tylko muszę wybrać jakieś miejsce gdzie toples sie chodzi, bo w żaden kostium bikinii się nie wbiję;> A ty- Ty to pewnie laska jestes, także nie iwem czy możesz z moją wagą cieżką jeździć na takie wojaże ;) Ale jak chcesz to spox :)
Ja tez zjadłam dzis poł arbuza-był pyszny-jeszcze mam całą połowę :)
Okruszku czopek odszedł to oki. Czekaj i nie panikuj :)
Narawdę odradzają mi kliniczną i ty tez mamamijko... a do kogo Ty chodzisz na wizyty, co za doktóka?? Nie wiem chyba w każdym szpitalu ile pacjentek tyle opinii...
Ja tez zjadłam dzis poł arbuza-był pyszny-jeszcze mam całą połowę :)
Okruszku czopek odszedł to oki. Czekaj i nie panikuj :)
Narawdę odradzają mi kliniczną i ty tez mamamijko... a do kogo Ty chodzisz na wizyty, co za doktóka?? Nie wiem chyba w każdym szpitalu ile pacjentek tyle opinii...
Mimii ja w zyciu nie myslałam o strojach kąpielowych! Co najwyzej spódniczki z trawy ;D
chodze do Pobłockiej, na klinicznej pracuje ona na ginekologii onkologicznej tudzież onkologii ginekologicznej.
Ja nic nikomu nie doradzam, nie odradzam, sama nie byłam, nie sprawdziłam i też mam mętlik w głowie:/ I tak jak już pisałam jestem wnerwiona, że kazdy szpital w praktyce wygląda jak wygląda i nie ma tu nic do rzeczy widac, że publiczny bo swissmed tez ma dużo minusów a medicover...no cóż...
Po prostu wybierzmy miejsce gdzie najmniej się bedziemy martwić o zdrowie, zycie dziecka. To chyba najlepszy barometr będzie, tak myślę.
chodze do Pobłockiej, na klinicznej pracuje ona na ginekologii onkologicznej tudzież onkologii ginekologicznej.
Ja nic nikomu nie doradzam, nie odradzam, sama nie byłam, nie sprawdziłam i też mam mętlik w głowie:/ I tak jak już pisałam jestem wnerwiona, że kazdy szpital w praktyce wygląda jak wygląda i nie ma tu nic do rzeczy widac, że publiczny bo swissmed tez ma dużo minusów a medicover...no cóż...
Po prostu wybierzmy miejsce gdzie najmniej się bedziemy martwić o zdrowie, zycie dziecka. To chyba najlepszy barometr będzie, tak myślę.
no! dobrze że mama u nas jest to zaraz się spytałam i ona też kazała nie panikować :) więc se leżę, a moi milusinscy poszli sprzątać i wykańczać mieszkanko :) mam wyrzuty sumienia hehe
ide po czekolade-oczywiscie z nadzieniem truskawkowym :D
nooo ja ostatnio jadłam arbuza ale nie miał smaku tych letnich arbuzów-nie był ani słodki ani mięsisty :/ więc na razie nie kupuje :)
heh..muszę soczewki zamówić na allegro bo cholera odetną mi neta zaraz i juz nic nie zamówie :/ a jeszcze mielismy rolety zamówic, ale to chyba pomierzymy okna i u kuzyna zamówimy :) no bo jak inaczej?
ide po czekolade-oczywiscie z nadzieniem truskawkowym :D
nooo ja ostatnio jadłam arbuza ale nie miał smaku tych letnich arbuzów-nie był ani słodki ani mięsisty :/ więc na razie nie kupuje :)
heh..muszę soczewki zamówić na allegro bo cholera odetną mi neta zaraz i juz nic nie zamówie :/ a jeszcze mielismy rolety zamówic, ale to chyba pomierzymy okna i u kuzyna zamówimy :) no bo jak inaczej?
Cześć Mamuśki.
W końcu udało mi się nadrobić zaległości. Bardzo dziękuję Wam za gratulacje i miłe słowa. Jestem Bardzo szczęśliwa.
Mimi , a co Ty tu jeszcze robisz, byłam pewna, że już się rozpakowałaś, a Tobie nie śpieszno do tych nieprzespanych nocy :)) Z drugiej strony na forum lepiej niż w szpitalu
Jolla nie ma to jak poczucie humoru, uśmiałam się od ucha do ucha z tych Twoich butków.
Iza ogromne gratulacje.
Jeżeli chodzi o mnie to było tak:
W poniedziałek pojechałam odebrać swoje wyniki badania krwi. Widziałam, że coś jest nie tak. Korzystając z okazji, że tego dnia mój lekarz przyjmuje w przychodni udałam się tam natychmiast. Okazało się, że zaczyna pracę za godzinkę. Położna jednak postanowiła po niego zadzwonić. Poziom płytek krwi (małopłytkowość) osiągnął krytyczną granice do tego jeszcze niedokrwistość. Gin kazał się spakować i natychmiast zgłosić się do szpitala. Tak też zrobiłam. Na izbie przyjęć miła obsługa.
Na oddziale patologi ciąży byłam do czwartkowego poranku. W miedzy czasie liczne badania, analizowanie co będzie lepsze dla mnie i dzieci, czekaliśmy też na zamówione z Gdańska Płytki krwi które musiałam mieć przetoczone. Jeżeli chodzi o obsługę to ja sobie chwalę w 100%. Położne miłe, pomocne a zwłaszcza z profesjonalnym podejściem (zwłaszcza Pani Gabrysia). Lekarze, na czele z ordynatorem - również. Jeżeli chodzi o ordynatora to przede wszystkim był konkretny i rzeczowy. W pełni informował co, po co i dlaczego - a to jest najważniejsze. Wiedziałam, że w razie czego jestem pod dobrą opieką, bo były brane pod uwagę różne warianty w zależności od przebiegu sytuacji.
W czwartek ok 9.20 zabrali nas na blok operacyjny. Niestety musiałam mieć znieczulenie ogólne. Przebudzenie po takiej narkozie jest okropne. Dopiero po południu doszłam w pełni do siebie i zaczęłam całkowicie jarzyć co się dzieje na około. Dzieci zostały umieszczone na oddziale wcześniaków. Ok 20 mogłam wstać i iść pod prysznic. Potem było już tylko lepiej. Obsługa -no cóż, brak słów uznania. Niczego więcej nie mogłam sobie życzyć. Pełna pomoc dla mnie jak również dzieci, zainteresowanie w każdej sprawie: samopoczucia-bólu, karmienia, przewijania, pielęgnacji, gdy było trzeba dziecko dokarmić nie było problemu, dziewczyna z sali miała problem z siadaniem- dostała koło itd...
Dzieci dostałam w piątek po południu. W między czasie położna pomagała mi pobudzić laktacje, abym nie miała potem problemów.
Do domu wróciliśmy w sobotę po południu. Rana po cięciu goi się dobrze choć jest gorsza niż ta po pierwszym cięciu. Ogólnie czuję się coraz lepiej. Najważniejsze, że dzieci są zdrowe. Jedzą, śpią, robią śliczne niespodzianki w pampersa no i czasem pokrzyczą.
Mimo zmęczenia jestem bardzo szczęśliwa i nic tego nie zmieni.
W końcu udało mi się nadrobić zaległości. Bardzo dziękuję Wam za gratulacje i miłe słowa. Jestem Bardzo szczęśliwa.
Mimi , a co Ty tu jeszcze robisz, byłam pewna, że już się rozpakowałaś, a Tobie nie śpieszno do tych nieprzespanych nocy :)) Z drugiej strony na forum lepiej niż w szpitalu
Jolla nie ma to jak poczucie humoru, uśmiałam się od ucha do ucha z tych Twoich butków.
Iza ogromne gratulacje.
Jeżeli chodzi o mnie to było tak:
W poniedziałek pojechałam odebrać swoje wyniki badania krwi. Widziałam, że coś jest nie tak. Korzystając z okazji, że tego dnia mój lekarz przyjmuje w przychodni udałam się tam natychmiast. Okazało się, że zaczyna pracę za godzinkę. Położna jednak postanowiła po niego zadzwonić. Poziom płytek krwi (małopłytkowość) osiągnął krytyczną granice do tego jeszcze niedokrwistość. Gin kazał się spakować i natychmiast zgłosić się do szpitala. Tak też zrobiłam. Na izbie przyjęć miła obsługa.
Na oddziale patologi ciąży byłam do czwartkowego poranku. W miedzy czasie liczne badania, analizowanie co będzie lepsze dla mnie i dzieci, czekaliśmy też na zamówione z Gdańska Płytki krwi które musiałam mieć przetoczone. Jeżeli chodzi o obsługę to ja sobie chwalę w 100%. Położne miłe, pomocne a zwłaszcza z profesjonalnym podejściem (zwłaszcza Pani Gabrysia). Lekarze, na czele z ordynatorem - również. Jeżeli chodzi o ordynatora to przede wszystkim był konkretny i rzeczowy. W pełni informował co, po co i dlaczego - a to jest najważniejsze. Wiedziałam, że w razie czego jestem pod dobrą opieką, bo były brane pod uwagę różne warianty w zależności od przebiegu sytuacji.
W czwartek ok 9.20 zabrali nas na blok operacyjny. Niestety musiałam mieć znieczulenie ogólne. Przebudzenie po takiej narkozie jest okropne. Dopiero po południu doszłam w pełni do siebie i zaczęłam całkowicie jarzyć co się dzieje na około. Dzieci zostały umieszczone na oddziale wcześniaków. Ok 20 mogłam wstać i iść pod prysznic. Potem było już tylko lepiej. Obsługa -no cóż, brak słów uznania. Niczego więcej nie mogłam sobie życzyć. Pełna pomoc dla mnie jak również dzieci, zainteresowanie w każdej sprawie: samopoczucia-bólu, karmienia, przewijania, pielęgnacji, gdy było trzeba dziecko dokarmić nie było problemu, dziewczyna z sali miała problem z siadaniem- dostała koło itd...
Dzieci dostałam w piątek po południu. W między czasie położna pomagała mi pobudzić laktacje, abym nie miała potem problemów.
Do domu wróciliśmy w sobotę po południu. Rana po cięciu goi się dobrze choć jest gorsza niż ta po pierwszym cięciu. Ogólnie czuję się coraz lepiej. Najważniejsze, że dzieci są zdrowe. Jedzą, śpią, robią śliczne niespodzianki w pampersa no i czasem pokrzyczą.
Mimo zmęczenia jestem bardzo szczęśliwa i nic tego nie zmieni.
Dorcis,
Fajnie poczytać o Twoich małych szczęsciach, zdrówka dla nich.
Perła,
No dawaj ten przepis na tartę, bo smaka narobiłaś.
Mnie mój małżon wczoraj zabrał do Gdyni na fesatiwal filmów, ale niestety słabo się już nadaje na takie imprezy, bo jak wróciłam do domu to ciurkiem 15godz. przespałam
Dziś byłam w Wojewódzkim na spotkaniu w sprawie znieczulenia i cieszę się ,ze jestem w razie czego na liście. Jutro jeszcze czeka mnie pobranie na paciorkowca i KTG. Tego drugiego się obawiam, bo w zeszłej ciąży przez kiepskie KTG musiałam leżeć na patologii.
Fajnie poczytać o Twoich małych szczęsciach, zdrówka dla nich.
Perła,
No dawaj ten przepis na tartę, bo smaka narobiłaś.
Mnie mój małżon wczoraj zabrał do Gdyni na fesatiwal filmów, ale niestety słabo się już nadaje na takie imprezy, bo jak wróciłam do domu to ciurkiem 15godz. przespałam
Dziś byłam w Wojewódzkim na spotkaniu w sprawie znieczulenia i cieszę się ,ze jestem w razie czego na liście. Jutro jeszcze czeka mnie pobranie na paciorkowca i KTG. Tego drugiego się obawiam, bo w zeszłej ciąży przez kiepskie KTG musiałam leżeć na patologii.
aniuko na która idziesz na ktg do wojewodzkiego??Ja jutro tez sie wybieram:)I zastanawiam sie kiedy tam sie udac by dlugo nie czekac:)
Dziewczyny może pomyślicie,ze ja przesadzam.... juz nie bede narzekać, ale prosze o wyrozumiałosc. Nie wiem ale jakos naprawde mniejsza ilosc ruchów czuje...nie wiem cy sobie cos wkrecam czy jest tak naprawde...zaraz ide pod cieply prysznic-podobno prz7spiesza skurcze i potem licze ruchy...
Dorcis fajnie z etak wszystko dobrze Ci się udało. Niech każda z nas ma tak dobrą opiekę:)
Dziewczyny może pomyślicie,ze ja przesadzam.... juz nie bede narzekać, ale prosze o wyrozumiałosc. Nie wiem ale jakos naprawde mniejsza ilosc ruchów czuje...nie wiem cy sobie cos wkrecam czy jest tak naprawde...zaraz ide pod cieply prysznic-podobno prz7spiesza skurcze i potem licze ruchy...
Dorcis fajnie z etak wszystko dobrze Ci się udało. Niech każda z nas ma tak dobrą opiekę:)
Daria, ja płaciłam za paciorkowca, ale chodze prywatnie wiec za wszystko musze bulić... mysle ze państwowo jest tak samo! ja mojemu ginowi powiedziałam ze chce wymaz na paciorkowca to pobrał i zaniosłam do badania. Lepiej zrób to badanie - to naprawde paskudztwo jest!
Mimii ja nie wiem jak w wojewódzkim są dyżury, ale lepiej nie iść własnie około tych zmian bo personel tego nie lubi (kolezanka miala nieprzyjemna sytuacje na zaspie), pewnie zmiany są o 6 i 18, ale pewna nie jestem
Mimii ja nie wiem jak w wojewódzkim są dyżury, ale lepiej nie iść własnie około tych zmian bo personel tego nie lubi (kolezanka miala nieprzyjemna sytuacje na zaspie), pewnie zmiany są o 6 i 18, ale pewna nie jestem
Ja juz po ciepłym prysznicu a syn mój śpi...położyłam się na liczenie ruchów, nawet zjadłam kolację -tak jak mówiła dr żeby liczyc ruchy po posiłku i nic... ciacha zjem słodkiego ;) to moze dostanie troszkę glukozy to się poruszy ;)A poza tym taka pogoda dzis,ze może i synus uważa że w barową aurę to tylko spać i się byczyc :)
A może i fatycznie siły zbiera Borysek... dzis przed tym prysznicem to strasznie się czułam, brzuch był bardzo napięty, a jaki ból tych rozstępów które w ciągu 2 dni pojawiły się na moim pępku to szok... mówię Wam dziewczyny strasznie piecze, nawaliłam kilo balsamu :)
A może i fatycznie siły zbiera Borysek... dzis przed tym prysznicem to strasznie się czułam, brzuch był bardzo napięty, a jaki ból tych rozstępów które w ciągu 2 dni pojawiły się na moim pępku to szok... mówię Wam dziewczyny strasznie piecze, nawaliłam kilo balsamu :)
Biedna Mimii, głaszczę Cię po główce i po brzuszku. Borysek, możesz się byczyc po wyjściu na świat, mamusia będzie z Tobą na spacer wychodziła, będzie Ci masowała brzuszek, szukała nowej narzeczonej, będzie Ci opowiadała, o czym rozmawia ze swoimi koleżankami z forum (dopóki nie zaczniesz kumac :p), będziesz mógł robic przepiękną fontannę mamusi jak będzie zmianiała Ci pieluszki, no i mamusia będzie miała takie pyszne mleczko :)))
Byłam dziś u mojej ginki.
Dziecko waży 2680 i jest 4 dni do przodu z pomiarów.
Wszystko w porządku jest i ale powiedziała, że nie mam się martwić że przenoszę. Powiedziała też, że mi się brzuch bardzo obniżył (widziałyśmy się tydzień temu więc ma porównanie) i że góra 3 tyg. mi zostało do porodu. Oby..... bo nie chcę się męczyć jak nasza Mimii.... i wolę z zaskoczenia rodzić. Ale przecież i tak nie mam na to wpływu....
Dorcis - gratulacje, ale te Mamusie bliźniaków sobie dobrze radzą - podziwiam szczerze i pozdrawiam
Dziecko waży 2680 i jest 4 dni do przodu z pomiarów.
Wszystko w porządku jest i ale powiedziała, że nie mam się martwić że przenoszę. Powiedziała też, że mi się brzuch bardzo obniżył (widziałyśmy się tydzień temu więc ma porównanie) i że góra 3 tyg. mi zostało do porodu. Oby..... bo nie chcę się męczyć jak nasza Mimii.... i wolę z zaskoczenia rodzić. Ale przecież i tak nie mam na to wpływu....
Dorcis - gratulacje, ale te Mamusie bliźniaków sobie dobrze radzą - podziwiam szczerze i pozdrawiam
Ja tez podziwiam te mamcie, które mają blizniaki i tak super sobie radzą - ja mam straszne obawy, że nie będę umiała "obsługiwać" córcie, że nie będe wiedziała dlaczego placze itd echhhhhh
Wiecie jaką niespodzianke zrobiły mi moje przyjaciólki.
Miałyśmy jechać na spacer po Gdańsku, ale pogoda była do dupy i wylądowałyśmy u jednej w domku. Tam przywitały mnie różowymi balonami i tortem zrobionym z pieluszek (pampersów i tetrowych), zabawek, grzechotek, książeczki - coś pięknego :)
Aż się wzruszyłam. A najlepsze jest to, że zrobiły to same... Kochane moje lejdis
Wiecie jaką niespodzianke zrobiły mi moje przyjaciólki.
Miałyśmy jechać na spacer po Gdańsku, ale pogoda była do dupy i wylądowałyśmy u jednej w domku. Tam przywitały mnie różowymi balonami i tortem zrobionym z pieluszek (pampersów i tetrowych), zabawek, grzechotek, książeczki - coś pięknego :)
Aż się wzruszyłam. A najlepsze jest to, że zrobiły to same... Kochane moje lejdis
no Magda masz fajne przyjaciółki! i zdolne! oglądałam kiedyś te torty z pampersów to w życiu bym nie potrafiła tego zrobic!
Jestem ciekawa czy któraś urodzi w tą pełnie, na mnie niestety nie działa, koleżanka mi napisała przed chwilą że powinnam wyjść na dwór i wyć do księżyca - może wtedy coś by sie ruszyło ;)
Jestem ciekawa czy któraś urodzi w tą pełnie, na mnie niestety nie działa, koleżanka mi napisała przed chwilą że powinnam wyjść na dwór i wyć do księżyca - może wtedy coś by sie ruszyło ;)
hejka
a to tej nocy ta pełnia była? to moim jedynym objawem tak jak mimii było swędzenie rozstępów na brzuszku i znowu mi skóra schodzi ;(
dorcis nawet nie wiesz jak mnie uspokoiłaś z ta opieką w szpitalu i wogle uradowałaś Twoim podejściem. Tez wierze że dzieci będą grzeczne i wcale nie będzie problemów żadnych tak jak wydaje się innym. ciągle czekam na nasze szkraby...
tego paciorkowca to gin sama mi pobrała i szłam z tym do lab. kurcze co lekarz to inne podejście a szpital to już w ogóle.
a to tej nocy ta pełnia była? to moim jedynym objawem tak jak mimii było swędzenie rozstępów na brzuszku i znowu mi skóra schodzi ;(
dorcis nawet nie wiesz jak mnie uspokoiłaś z ta opieką w szpitalu i wogle uradowałaś Twoim podejściem. Tez wierze że dzieci będą grzeczne i wcale nie będzie problemów żadnych tak jak wydaje się innym. ciągle czekam na nasze szkraby...
tego paciorkowca to gin sama mi pobrała i szłam z tym do lab. kurcze co lekarz to inne podejście a szpital to już w ogóle.
Hej Lejdiski :)
Iza pewnie nei nadganiasz naszych wpisów,wiec odpowiem na twoje pytanie-nadal jestem w dwupaku . Cieszę się,że ogarniasz pomaluśku wszystko i że z Polą ok. I tak trzymać.
Pełnia, srelnia i nic. Rano obudziły mnie straszne bólemiesiaczkowe- takie ciągłe. Zjadłam śniadanie i idę na ktg z rana by sprawdzić czy wszystko ok, bo te bóle to już takie niepokojące są:(
Nie dziwcie się,że liczę ruchy- same zobaczycie jak byście były w takiej sytuacji. Jak brzuch latał a teraz stoi w miejscu tylko czasem jakies odkształcenie się pojawi to można zwariować.Oczywiscie teraz nie liczę na to,ze te ruchy będą mega wielkimi kopniakami ale choćby jedna falka mała niech przemknie przez brzucszek ...
3oko naprawdę mogą piec rozstępy... Przy ppku ta skóra jest taka cienka,że kazde podrażnienie nawet koszulką sprawia przykre doznania. Też o tym nie wiedziałam...do tej pory. A że nie jestem z tych co się nad sobą rozczulają gdy coś boli to teraz wiem jak to jest. To się chyba nazywa wysoki próg odporności na ból :P Ciekawe jak będzie w przypadku porodu hehe;)
moniall dzięuję za wspracie również. Ale te ruchy naprawde są w znacznie mniejszej ilości...
Zobaczę pójdę na ktg i podejmę decyzje czy iść dziś czy jutro na IP do klinicznej, no chyba,ze po kontroli po ktg lekaz w woj stwierdzi,ze mam zostać w szpitalu;/
aniouko będę szybciej na ktg wiec się nie spotkamy :( żałuję bardzo :(
ale nie chce dłużej zwlekać, bo wiecie,że juz po tylu dniach wszystko może zmienic swój beg-wody zielony, słabsze tetno itd a ja nei chce do tego dopuśić... Za długo wyczekiwany mój Skarbek jest i nie wyobrażam sobie by było coś nie tak...!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Magda81 gratulacje takich psoapsiółek- ja to własciwie ne wiem co to znaczy, mam może ze 2 koleżanki dobre, bo jedna która miała byc moją przyjaciółką okazało się zwykłą zdzirą i teraz sceptycznie do tego podchodzę.
Ale teraz tez mam WAS moje WIRTUANE PSIAPSIÓŁY :D
Buziakole i trzymajta sie dziś ciepło :)
Iza pewnie nei nadganiasz naszych wpisów,wiec odpowiem na twoje pytanie-nadal jestem w dwupaku . Cieszę się,że ogarniasz pomaluśku wszystko i że z Polą ok. I tak trzymać.
Pełnia, srelnia i nic. Rano obudziły mnie straszne bólemiesiaczkowe- takie ciągłe. Zjadłam śniadanie i idę na ktg z rana by sprawdzić czy wszystko ok, bo te bóle to już takie niepokojące są:(
Nie dziwcie się,że liczę ruchy- same zobaczycie jak byście były w takiej sytuacji. Jak brzuch latał a teraz stoi w miejscu tylko czasem jakies odkształcenie się pojawi to można zwariować.Oczywiscie teraz nie liczę na to,ze te ruchy będą mega wielkimi kopniakami ale choćby jedna falka mała niech przemknie przez brzucszek ...
3oko naprawdę mogą piec rozstępy... Przy ppku ta skóra jest taka cienka,że kazde podrażnienie nawet koszulką sprawia przykre doznania. Też o tym nie wiedziałam...do tej pory. A że nie jestem z tych co się nad sobą rozczulają gdy coś boli to teraz wiem jak to jest. To się chyba nazywa wysoki próg odporności na ból :P Ciekawe jak będzie w przypadku porodu hehe;)
moniall dzięuję za wspracie również. Ale te ruchy naprawde są w znacznie mniejszej ilości...
Zobaczę pójdę na ktg i podejmę decyzje czy iść dziś czy jutro na IP do klinicznej, no chyba,ze po kontroli po ktg lekaz w woj stwierdzi,ze mam zostać w szpitalu;/
aniouko będę szybciej na ktg wiec się nie spotkamy :( żałuję bardzo :(
ale nie chce dłużej zwlekać, bo wiecie,że juz po tylu dniach wszystko może zmienic swój beg-wody zielony, słabsze tetno itd a ja nei chce do tego dopuśić... Za długo wyczekiwany mój Skarbek jest i nie wyobrażam sobie by było coś nie tak...!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Magda81 gratulacje takich psoapsiółek- ja to własciwie ne wiem co to znaczy, mam może ze 2 koleżanki dobre, bo jedna która miała byc moją przyjaciółką okazało się zwykłą zdzirą i teraz sceptycznie do tego podchodzę.
Ale teraz tez mam WAS moje WIRTUANE PSIAPSIÓŁY :D
Buziakole i trzymajta sie dziś ciepło :)
Mi gin sam pobrał próbki na paciorkowca (12 zł), a że wyszły dodatnie to jak leżałam w szpitalu to jeszcze raz powtórzyli te badania.
Jeżeli chodzi o kartę ciąży to w Wejherowie oddają razem z wypisem.
Mimi wszystko jest i będzie dobrze. Zrób to KTG to będziesz spokojniejsza. Powodzenia
Ja właśnie czekam na położną ma przyjść zobaczyć maluszki i zdjąć mi szwy.
Jeżeli chodzi o kartę ciąży to w Wejherowie oddają razem z wypisem.
Mimi wszystko jest i będzie dobrze. Zrób to KTG to będziesz spokojniejsza. Powodzenia
Ja właśnie czekam na położną ma przyjść zobaczyć maluszki i zdjąć mi szwy.
Witam,
Na mnie pełnia zadziałała. W nocy obudził mnie taki skurcz, że zaczęłam się zwijać z bólu, zwymiotowałam i jeszcze się sczyściłam w kibelku. Byłam już pewna ,ze rodzę, kompletne przerażenie, bo zdałam sobie sprawę ,ze jeszcze nic nie gotowe a z takim bólem to się nawet nie spakuję. Po dwóch godzinach skurcze przeszły. Szczęście ,ze dzisiaj jadę na to KTG niech mnie lekarz zbada, bo chyba jeszcze za wcześnie na takie atrakcje. Brzuch cały czas mnie napierdziela jak na miesiączkę, dlatego biorę się za pakowanie torby w razie jakbym miała zostać w szpitalu.
Na mnie pełnia zadziałała. W nocy obudził mnie taki skurcz, że zaczęłam się zwijać z bólu, zwymiotowałam i jeszcze się sczyściłam w kibelku. Byłam już pewna ,ze rodzę, kompletne przerażenie, bo zdałam sobie sprawę ,ze jeszcze nic nie gotowe a z takim bólem to się nawet nie spakuję. Po dwóch godzinach skurcze przeszły. Szczęście ,ze dzisiaj jadę na to KTG niech mnie lekarz zbada, bo chyba jeszcze za wcześnie na takie atrakcje. Brzuch cały czas mnie napierdziela jak na miesiączkę, dlatego biorę się za pakowanie torby w razie jakbym miała zostać w szpitalu.
Dziewczyny WITAJCIE
TROCHĘ MNIE NIE BYŁO, A TO DLATEGO, ŻE MOJEJ N A T A S Z Y
zachciało się wyjść WCZEŚNIEJ,
odeszły mi wody... i potem ... ah... opowiem, jak przyjadę z kontroli u pediatry, ale krótko:
NATASZKA UR. 19.05.2010 o 8.45
-WAŻYŁA 2580g (teraz riośnie jak szalona)
-DŁUGOŚĆ - 50
-9 Pkt Apgar
- CC
Dziewczyny, nie byłam na od dawna na forum, napiszcie krótko komu juz się wykluło maleństwo
Odezwę się wieczorkiem, albo wcześniej, to opiszę co i jak :)
Ściskam wszystkie brzuchatki :)
TROCHĘ MNIE NIE BYŁO, A TO DLATEGO, ŻE MOJEJ N A T A S Z Y
zachciało się wyjść WCZEŚNIEJ,
odeszły mi wody... i potem ... ah... opowiem, jak przyjadę z kontroli u pediatry, ale krótko:
NATASZKA UR. 19.05.2010 o 8.45
-WAŻYŁA 2580g (teraz riośnie jak szalona)
-DŁUGOŚĆ - 50
-9 Pkt Apgar
- CC
Dziewczyny, nie byłam na od dawna na forum, napiszcie krótko komu juz się wykluło maleństwo
Odezwę się wieczorkiem, albo wcześniej, to opiszę co i jak :)
Ściskam wszystkie brzuchatki :)
Gratuluję Askomcio. Dużo zdrówka dla was. Jeśli można wiedzieć, to w którym tygodniu ciąży urodziłaś? Bo Nataszka dosyć duża. No a ja dzisiaj jestem w szoku, od 1.30 spałam do 9.30 rana. W całej ciąży mi się to nie zdarzyło. Chyba ta pełnia zrobiła swoje. Zjadłam sobie brzoskwinie i teraz myślę co robić. Wygląda na to, że będzie dosyć ładna pogoda. Miłego dnia. Mimii trzymam kciuki i moja Wiki również.
19.05 - Mimii ~ chłopczyk Borys (Kliniczna)
30.05 - wiper ~ chłopczyk Marcin/Marcel? (Gliwice)
31.05 - aniami ~ chłopczyk~Mikołaj
01.06 - Julka82 ~ chłopak Hubert
04.06 - sylver ~ dziewczynka Anna (Zaspa)
06.06 - 3oko ~ chłopczyk (Redłowo)
06.06 - kamila101 ~ chłopczyk Wiktor (Zaspa)
07.06 - Aniouka ~ dziewczynka Zuzia (Zaspa)
07.06 - Daria_982 ~ dziewczynka Magdalenka (Redłowo)
10.06 - goniau
12.06 - inka.ja ~ dziewczynka - Zosia :)
7/13.06 - IG-Redłowo
16.06 - czerwcoweczka
16.06 - bauaganiarka ~ dziewczynka Martynka
17.06 - kamyk ~ chłopczyk Karol
17.06 - tata Carlosa ~ chłopczyk Karol ( czy to mąż kamyka?) :)
20.06 - okruszek_ ~ dziewczyneczka Ania (Kliniczna)
22.06 - mammamia ~ dziewczynka - Gabrysia :)
21/24.06 - Myszka ~ dziewczynka
25.06 - grab85 ~ dwojaczki :) dziewczynka Martynka i chłopczyk Kacperek
27.06 - Liluś - dziewczynka ~ Wiktoria
28.06 - magda81 - dziewczynka Liwia lub Oliwia (Szpital Wojewódzki)
28.06 - perła ~ chłopczyk
29.06 - lestek ~ chłopiec
29.06 - aniuko ~ dziewczynka Alicja (Szpital Wojewódzki Gdańsk)
30.06 - jolla ~ chłopczyk Marcin (Szpital Redłowo)
30.06 - baskasl ~ chłopczyk (Redłowo)
01.07 - cecha ~ chłopczyk
Z nami już na świecie:) :
5.05 (termin 05.05) - Nataluś- chłopczyk Maksymilian, 2970g, 52cm, Swissmed
20.05 (termin 11.06) - dorcis- Wojtuś 2780, 52 cm i Weronika 2600 54 cm
19.05 (termin 28.05) - *Iza* - dziewczynka Pola 3350/52, Zaspa
19.05.(termin 25.06) - Askomcio1 - dziewczynka 2580 g/50 cm
30.05 - wiper ~ chłopczyk Marcin/Marcel? (Gliwice)
31.05 - aniami ~ chłopczyk~Mikołaj
01.06 - Julka82 ~ chłopak Hubert
04.06 - sylver ~ dziewczynka Anna (Zaspa)
06.06 - 3oko ~ chłopczyk (Redłowo)
06.06 - kamila101 ~ chłopczyk Wiktor (Zaspa)
07.06 - Aniouka ~ dziewczynka Zuzia (Zaspa)
07.06 - Daria_982 ~ dziewczynka Magdalenka (Redłowo)
10.06 - goniau
12.06 - inka.ja ~ dziewczynka - Zosia :)
7/13.06 - IG-Redłowo
16.06 - czerwcoweczka
16.06 - bauaganiarka ~ dziewczynka Martynka
17.06 - kamyk ~ chłopczyk Karol
17.06 - tata Carlosa ~ chłopczyk Karol ( czy to mąż kamyka?) :)
20.06 - okruszek_ ~ dziewczyneczka Ania (Kliniczna)
22.06 - mammamia ~ dziewczynka - Gabrysia :)
21/24.06 - Myszka ~ dziewczynka
25.06 - grab85 ~ dwojaczki :) dziewczynka Martynka i chłopczyk Kacperek
27.06 - Liluś - dziewczynka ~ Wiktoria
28.06 - magda81 - dziewczynka Liwia lub Oliwia (Szpital Wojewódzki)
28.06 - perła ~ chłopczyk
29.06 - lestek ~ chłopiec
29.06 - aniuko ~ dziewczynka Alicja (Szpital Wojewódzki Gdańsk)
30.06 - jolla ~ chłopczyk Marcin (Szpital Redłowo)
30.06 - baskasl ~ chłopczyk (Redłowo)
01.07 - cecha ~ chłopczyk
Z nami już na świecie:) :
5.05 (termin 05.05) - Nataluś- chłopczyk Maksymilian, 2970g, 52cm, Swissmed
20.05 (termin 11.06) - dorcis- Wojtuś 2780, 52 cm i Weronika 2600 54 cm
19.05 (termin 28.05) - *Iza* - dziewczynka Pola 3350/52, Zaspa
19.05.(termin 25.06) - Askomcio1 - dziewczynka 2580 g/50 cm
Gratulacje Askomcio! Świetna nowina z samego rana!
My tutaj czekamy, czekamy, czekamy i czekamy na każdy objaw zbliżającego się porodu a tu się okazuje, że forumki z nienacka rodzą!
Ale wiecie co, na mnie pełnia też swój wpływ miała. Myślałam, że mnie wczoraj wszystko boli od tej wyprawy - lekarz - praca - kaufland i przebieżka z torbami (bo oczywiscie nabrałam do wózka więcej niż byłam potem w stanie normalnie przenieść), a to pewnie ta pełnia! W nocy wstawałam chyba z 5 razy siku, a wstać w ogóle nie mogłam tak mnie wszystko bolało. Pachwiny to normalnie tak napierdzielają jakby ten brzuch miał mi zaraz wyskoczyć z między nóg! I brzuch też mnie boli jakby miał się zaraz urwać! Męczyłam się w nocy strasznie, ale nad ranem przeszło i spałam aż do teraz :))))
My tutaj czekamy, czekamy, czekamy i czekamy na każdy objaw zbliżającego się porodu a tu się okazuje, że forumki z nienacka rodzą!
Ale wiecie co, na mnie pełnia też swój wpływ miała. Myślałam, że mnie wczoraj wszystko boli od tej wyprawy - lekarz - praca - kaufland i przebieżka z torbami (bo oczywiscie nabrałam do wózka więcej niż byłam potem w stanie normalnie przenieść), a to pewnie ta pełnia! W nocy wstawałam chyba z 5 razy siku, a wstać w ogóle nie mogłam tak mnie wszystko bolało. Pachwiny to normalnie tak napierdzielają jakby ten brzuch miał mi zaraz wyskoczyć z między nóg! I brzuch też mnie boli jakby miał się zaraz urwać! Męczyłam się w nocy strasznie, ale nad ranem przeszło i spałam aż do teraz :))))
19.05 - Mimii ~ chłopczyk Borys (Kliniczna)
30.05 - wiper ~ chłopczyk Marcin/Marcel? (Gliwice)
31.05 - aniami ~ chłopczyk~Mikołaj
01.06 - Julka82 ~ chłopak Hubert
04.06 - sylver ~ dziewczynka Anna (Zaspa)
06.06 - 3oko ~ chłopczyk (Redłowo)
06.06 - kamila101 ~ chłopczyk Wiktor (Zaspa)
07.06 - Aniouka ~ dziewczynka Zuzia (Zaspa)
07.06 - Daria_982 ~ dziewczynka Magdalenka (Redłowo)
10.06 - goniau
12.06 - inka.ja ~ dziewczynka - Zosia :)
7/13.06 - IG-Redłowo
16.06 - czerwcoweczka
16.06 - bauaganiarka ~ dziewczynka Martynka
17.06 - kamyk ~ chłopczyk Karol
17.06 - tata Carlosa ~ chłopczyk Karol ( czy to mąż kamyka?) :)
20.06 - okruszek_ ~ dziewczyneczka Ania (Kliniczna)
22.06 - mammamia ~ dziewczynka - Gabrysia :)
21/24.06 - Myszka ~ dziewczynka
25.06 - grab85 ~ dwojaczki :) dziewczynka Martynka i chłopczyk Kacperek
27.06 - Liluś - dziewczynka ~ Wiktoria
28.06 - magda81 - dziewczynka Liwia (Szpital Wojewódzki)
28.06 - perła ~ chłopczyk
29.06 - lestek ~ chłopiec
29.06 - aniuko ~ dziewczynka Alicja (Szpital Wojewódzki Gdańsk)
30.06 - jolla ~ chłopczyk Marcin (Szpital Redłowo)
30.06 - baskasl ~ chłopczyk (Redłowo)
01.07 - cecha ~ chłopczyk
Z nami już na świecie:) :
5.05 (termin 05.05) - Nataluś- chłopczyk Maksymilian, 2970g, 52cm, Swissmed
19.05 (termin 28.05) - *Iza* - dziewczynka Pola 3350/52, Zaspa
19.05.(termin 25.06) - Askomcio1 - dziewczynka Naatasza 2580g/50 cm
20.05 (termin 11.06) - dorcis- Wojtuś 2780, 52 cm i Weronika 2600 54 cm
30.05 - wiper ~ chłopczyk Marcin/Marcel? (Gliwice)
31.05 - aniami ~ chłopczyk~Mikołaj
01.06 - Julka82 ~ chłopak Hubert
04.06 - sylver ~ dziewczynka Anna (Zaspa)
06.06 - 3oko ~ chłopczyk (Redłowo)
06.06 - kamila101 ~ chłopczyk Wiktor (Zaspa)
07.06 - Aniouka ~ dziewczynka Zuzia (Zaspa)
07.06 - Daria_982 ~ dziewczynka Magdalenka (Redłowo)
10.06 - goniau
12.06 - inka.ja ~ dziewczynka - Zosia :)
7/13.06 - IG-Redłowo
16.06 - czerwcoweczka
16.06 - bauaganiarka ~ dziewczynka Martynka
17.06 - kamyk ~ chłopczyk Karol
17.06 - tata Carlosa ~ chłopczyk Karol ( czy to mąż kamyka?) :)
20.06 - okruszek_ ~ dziewczyneczka Ania (Kliniczna)
22.06 - mammamia ~ dziewczynka - Gabrysia :)
21/24.06 - Myszka ~ dziewczynka
25.06 - grab85 ~ dwojaczki :) dziewczynka Martynka i chłopczyk Kacperek
27.06 - Liluś - dziewczynka ~ Wiktoria
28.06 - magda81 - dziewczynka Liwia (Szpital Wojewódzki)
28.06 - perła ~ chłopczyk
29.06 - lestek ~ chłopiec
29.06 - aniuko ~ dziewczynka Alicja (Szpital Wojewódzki Gdańsk)
30.06 - jolla ~ chłopczyk Marcin (Szpital Redłowo)
30.06 - baskasl ~ chłopczyk (Redłowo)
01.07 - cecha ~ chłopczyk
Z nami już na świecie:) :
5.05 (termin 05.05) - Nataluś- chłopczyk Maksymilian, 2970g, 52cm, Swissmed
19.05 (termin 28.05) - *Iza* - dziewczynka Pola 3350/52, Zaspa
19.05.(termin 25.06) - Askomcio1 - dziewczynka Naatasza 2580g/50 cm
20.05 (termin 11.06) - dorcis- Wojtuś 2780, 52 cm i Weronika 2600 54 cm
Hej :-)
Na początek GRATULACJE dla wyklutych maluszków i ich dzielnych mamuś!!!!!!
A teraz przepis na tartę:
1. ciasto - robicie ciasto kruche, tak, żeby wyszło go ok. 250 g (czyli z ok. 125 g mąki)
2. jak ciasto sie upiecze (obciążone przy pieczeniu np. fasolą suchą , żeby sie nie wybrzuszyło) robicie nadzienie
3. nadzienie: 4 czekolady 100 g (powinny być te 70% kakaa ale ja miałam 4 z mleczne z orzechami i też wyszło super :-), 125 g masła, 125 ml śmietany kremówki, 3 jajka.
Czekoladę i masło rozpuscić razem (najlepije postawić w metalowej lub plastikowej misce na garnku z gotującą sie wodą i w takeij "Kąpieli wodnej" je rozpuscić) - wymieszać, zeby masło połączyło się z czekoladą.
Jak masa nieco ostygnie dodać śmietanę kremówkę (taką płynną) i dokładnie wymieszać na jednolitą masę.
Jajka - osobno ubić białka, osobno żółtka z cukrem pudrem - jak czekolada byłą gorzka, trochę wiecj tego cukru a jak słodka - tylko odrobinę (1 łyżeczkę).
Do masy czekoladowo - masłowo - śmietanowej dodać najpierw żółtka ubite i wymieszać a na końcu białka ubite - mieszać łyżką a nie mikserem bo opadnie istraci puszystość.
Masę wylać na upieczone ciasto i piec jeszcze 25 min w 160C.
Kroić dopiero jak dobrze wystygnie! I nie martwcie sie, zawsze jak stygnie - nieco opada to nadzienie ale tak ma być!
Smacznego!!!
Na początek GRATULACJE dla wyklutych maluszków i ich dzielnych mamuś!!!!!!
A teraz przepis na tartę:
1. ciasto - robicie ciasto kruche, tak, żeby wyszło go ok. 250 g (czyli z ok. 125 g mąki)
2. jak ciasto sie upiecze (obciążone przy pieczeniu np. fasolą suchą , żeby sie nie wybrzuszyło) robicie nadzienie
3. nadzienie: 4 czekolady 100 g (powinny być te 70% kakaa ale ja miałam 4 z mleczne z orzechami i też wyszło super :-), 125 g masła, 125 ml śmietany kremówki, 3 jajka.
Czekoladę i masło rozpuscić razem (najlepije postawić w metalowej lub plastikowej misce na garnku z gotującą sie wodą i w takeij "Kąpieli wodnej" je rozpuscić) - wymieszać, zeby masło połączyło się z czekoladą.
Jak masa nieco ostygnie dodać śmietanę kremówkę (taką płynną) i dokładnie wymieszać na jednolitą masę.
Jajka - osobno ubić białka, osobno żółtka z cukrem pudrem - jak czekolada byłą gorzka, trochę wiecj tego cukru a jak słodka - tylko odrobinę (1 łyżeczkę).
Do masy czekoladowo - masłowo - śmietanowej dodać najpierw żółtka ubite i wymieszać a na końcu białka ubite - mieszać łyżką a nie mikserem bo opadnie istraci puszystość.
Masę wylać na upieczone ciasto i piec jeszcze 25 min w 160C.
Kroić dopiero jak dobrze wystygnie! I nie martwcie sie, zawsze jak stygnie - nieco opada to nadzienie ale tak ma być!
Smacznego!!!
daria...u mnie nic...a termin mam na niedzielę :)
jedyne co to moze Młody trochę mniej się rusza...ale jak już zacznie to boli niemiłosiernie :]
mój Małż obstawia, ze najszybciej w przyszłym tyg. coś zacznie się dziać
w sumie to ten termin jest wyliczony z miesiączki a ja mam bardzo nieregularne więc o kant dupy można go rozbić ;)
ale z drugiej strony praktycznie na kazdym usg byl termin majowy a rozpiętość od 27 maja do 4 czerwca...4 czerwiec był tylko na jednym jakimś początkowym
jedyne co to moze Młody trochę mniej się rusza...ale jak już zacznie to boli niemiłosiernie :]
mój Małż obstawia, ze najszybciej w przyszłym tyg. coś zacznie się dziać
w sumie to ten termin jest wyliczony z miesiączki a ja mam bardzo nieregularne więc o kant dupy można go rozbić ;)
ale z drugiej strony praktycznie na kazdym usg byl termin majowy a rozpiętość od 27 maja do 4 czerwca...4 czerwiec był tylko na jednym jakimś początkowym
19.05 - Mimii ~ chłopczyk Borys (Kliniczna)
30.05 - wiper ~ chłopczyk Marcin/Marcel? (Gliwice)
31.05 - aniami ~ chłopczyk~Mikołaj
01.06 - Julka82 ~ chłopak Hubert
04.06 - sylver ~ dziewczynka Anna (Zaspa)
06.06 - 3oko ~ chłopczyk (Redłowo)
06.06 - kamila101 ~ chłopczyk Wiktor (Zaspa)
07.06 - Aniouka ~ dziewczynka Zuzia (Zaspa)
07.06 - Daria_982 ~ dziewczynka Magdalenka (Redłowo)
10.06 - goniau
12.06 - inka.ja ~ dziewczynka - Zosia :)
7/13.06 - IG-Redłowo
16.06 - czerwcoweczka
16.06 - bauaganiarka ~ dziewczynka Martynka
17.06 - kamyk ~ chłopczyk Karol
17.06 - tata Carlosa ~ chłopczyk Karol ( czy to mąż kamyka?) :)
20.06 - okruszek_ ~ dziewczyneczka Ania (Kliniczna)
22.06 - mammamia ~ dziewczynka - Gabrysia :)
21/24.06 - Myszka ~ dziewczynka
25.06 - grab85 ~ dwojaczki :) dziewczynka Martynka i chłopczyk Kacperek
27.06 - Liluś - dziewczynka ~ Wiktoria
28.06 - magda81 - dziewczynka Liwia (Szpital Wojewódzki)
28.06 - perła ~ chłopczyk
29.06 - lestek ~ chłopiec
29.06 - aniuko ~ dziewczynka Alicja (Szpital Wojewódzki Gdańsk)
30.06 - jolla ~ chłopczyk Marcin (Szpital Redłowo)
30.06 - baskasl ~ chłopczyk (Redłowo)
01.07 - cecha ~ chłopczyk
Z nami już na świecie:) :
5.05 (termin 05.05) - Nataluś- chłopczyk Maksymilian, 2970g, 52cm, Swissmed
19.05 (termin 28.05) - *Iza* - dziewczynka Pola 3350/52, Zaspa
19.05.(termin 25.06) - Askomcio1 - dziewczynka Natasza 2580g/50 cm
20.05 (termin 11.06) - dorcis- Wojtuś 2780, 52 cm i Weronika 2600 54 cm
30.05 - wiper ~ chłopczyk Marcin/Marcel? (Gliwice)
31.05 - aniami ~ chłopczyk~Mikołaj
01.06 - Julka82 ~ chłopak Hubert
04.06 - sylver ~ dziewczynka Anna (Zaspa)
06.06 - 3oko ~ chłopczyk (Redłowo)
06.06 - kamila101 ~ chłopczyk Wiktor (Zaspa)
07.06 - Aniouka ~ dziewczynka Zuzia (Zaspa)
07.06 - Daria_982 ~ dziewczynka Magdalenka (Redłowo)
10.06 - goniau
12.06 - inka.ja ~ dziewczynka - Zosia :)
7/13.06 - IG-Redłowo
16.06 - czerwcoweczka
16.06 - bauaganiarka ~ dziewczynka Martynka
17.06 - kamyk ~ chłopczyk Karol
17.06 - tata Carlosa ~ chłopczyk Karol ( czy to mąż kamyka?) :)
20.06 - okruszek_ ~ dziewczyneczka Ania (Kliniczna)
22.06 - mammamia ~ dziewczynka - Gabrysia :)
21/24.06 - Myszka ~ dziewczynka
25.06 - grab85 ~ dwojaczki :) dziewczynka Martynka i chłopczyk Kacperek
27.06 - Liluś - dziewczynka ~ Wiktoria
28.06 - magda81 - dziewczynka Liwia (Szpital Wojewódzki)
28.06 - perła ~ chłopczyk
29.06 - lestek ~ chłopiec
29.06 - aniuko ~ dziewczynka Alicja (Szpital Wojewódzki Gdańsk)
30.06 - jolla ~ chłopczyk Marcin (Szpital Redłowo)
30.06 - baskasl ~ chłopczyk (Redłowo)
01.07 - cecha ~ chłopczyk
Z nami już na świecie:) :
5.05 (termin 05.05) - Nataluś- chłopczyk Maksymilian, 2970g, 52cm, Swissmed
19.05 (termin 28.05) - *Iza* - dziewczynka Pola 3350/52, Zaspa
19.05.(termin 25.06) - Askomcio1 - dziewczynka Natasza 2580g/50 cm
20.05 (termin 11.06) - dorcis- Wojtuś 2780, 52 cm i Weronika 2600 54 cm
na mnie pełnia tak działa jak na Mammamie - nie mogłam spać do 5 :( tragedia! wstałam o 8 i jakoś dycham, a dziś wybieram sie na koncert Kultu, przyjezdzają znajomi i po koncercie impreza - może urodze ze zmeczenia :)
Tak sobie mysle ze pełnia działa na te ciężarne co o niej nie wiedzą i wtedy rodzą!
Strasznie mi dziś zimno, aż włączyłam w domu ogrzewanie - kurna mać, koniec maja a ja ogrzewam dom!!!
Tak sobie mysle ze pełnia działa na te ciężarne co o niej nie wiedzą i wtedy rodzą!
Strasznie mi dziś zimno, aż włączyłam w domu ogrzewanie - kurna mać, koniec maja a ja ogrzewam dom!!!
Aksamcio, a to Ci nowina :)))) Gratuluję i czekamy na szczegóły sprzed porodu i po porodzie jak sobie radzisz :)
Ja też mam dobrą wiadomośc: poszłam rano do przychodni odebrac wyniki siuśków (mam białka 25mg/dl, ale obok jest napisane: ujemne- to dobrze, czy źle??), zaraz potem poszłam do położnej, zmierzyła mi ciśnienie i spadło!!!!!!!!!! :DDDDDD Powiedziała, że w takim razie nie muszę jechac do szpitala, hip hip hurra!! :D Ale jak zaczną mi się sączyc wody, to mam od razu jechac do szpitala.
Na mnie pełnia też nie podziałała, a nawet pospałam sobie dłużej, wstałam w nocy tylko raz na siusiu
No u mnie już słonko zaszło, ale i tak jest ciepluteńko
Ja też mam dobrą wiadomośc: poszłam rano do przychodni odebrac wyniki siuśków (mam białka 25mg/dl, ale obok jest napisane: ujemne- to dobrze, czy źle??), zaraz potem poszłam do położnej, zmierzyła mi ciśnienie i spadło!!!!!!!!!! :DDDDDD Powiedziała, że w takim razie nie muszę jechac do szpitala, hip hip hurra!! :D Ale jak zaczną mi się sączyc wody, to mam od razu jechac do szpitala.
Na mnie pełnia też nie podziałała, a nawet pospałam sobie dłużej, wstałam w nocy tylko raz na siusiu
No u mnie już słonko zaszło, ale i tak jest ciepluteńko
No ja właśnie też nie mogłam spać, i do tych wszystkich objawów o ktorych pisałam wcześniej doszło właśnie uczucie zimna, brrr... już myślałam że obudzę się rodząca! Hehe ;) Ale teraz mi znowu gorąco!
Moja Fasolka też się ostatnio słabiutko rusza, już nie ma tyle miejsca. Ale jak długo nic nie czuję to do niej gadam i głaszczę i wtedy się trochę porusza :) grzeczna dziewczynka :)
Ja mam nadzieję poszaleć w długi weekend i akurat po długim weekendzie 7-go urodzę, taki mam plan ;)
Moja Fasolka też się ostatnio słabiutko rusza, już nie ma tyle miejsca. Ale jak długo nic nie czuję to do niej gadam i głaszczę i wtedy się trochę porusza :) grzeczna dziewczynka :)
Ja mam nadzieję poszaleć w długi weekend i akurat po długim weekendzie 7-go urodzę, taki mam plan ;)
19.05 - Mimii ~ chłopczyk Borys (Kliniczna)
30.05 - wiper ~ chłopczyk Marcin/Marcel? (Gliwice)
01.06 - Julka82 ~ chłopak Hubert
04.06 - sylver ~ dziewczynka Anna (Zaspa)
06.06 - 3oko ~ chłopczyk (Redłowo)
06.06 - kamila101 ~ chłopczyk Wiktor (Zaspa)
07.06 - Aniouka ~ dziewczynka Zuzia (Zaspa)
07.06 - Daria_982 ~ dziewczynka Magdalenka (Redłowo)
10.06 - goniau
12.06 - inka.ja ~ dziewczynka - Zosia :)
7/13.06 - IG-Redłowo
16.06 - czerwcoweczka
16.06 - bauaganiarka ~ dziewczynka Martynka
17.06 - kamyk ~ chłopczyk Karol
17.06 - tata Carlosa ~ chłopczyk Karol ( czy to mąż kamyka?) :)
20.06 - okruszek_ ~ dziewczyneczka Ania (Kliniczna)
22.06 - mammamia ~ dziewczynka - Gabrysia :)
21/24.06 - Myszka ~ dziewczynka
25.06 - grab85 ~ dwojaczki :) dziewczynka Martynka i chłopczyk Kacperek
27.06 - Liluś - dziewczynka ~ Wiktoria
28.06 - magda81 - dziewczynka Liwia (Szpital Wojewódzki)
28.06 - perła ~ chłopczyk
29.06 - lestek ~ chłopiec
29.06 - aniuko ~ dziewczynka Alicja (Szpital Wojewódzki Gdańsk)
30.06 - jolla ~ chłopczyk Marcin (Szpital Redłowo)
30.06 - baskasl ~ chłopczyk (Redłowo)
01.07 - cecha ~ chłopczyk
Z nami już na świecie:) :
5.05 (termin 05.05) - Nataluś- chłopczyk Maksymilian, 2970g, 52cm, Swissmed
19.05 (termin 28.05) - *Iza* - dziewczynka Pola 3350/52, Zaspa
19.05.(termin 25.06) - Askomcio1 - dziewczynka Natasza 2580g/50 cm
20.05 (termin 11.06) - dorcis- Wojtuś 2780, 52 cm i Weronika 2600 54 cm
28.05 (termin 31.05) - aniami - Mikołaj 3300, długości nie ma bo w Madrycie nie mierzą
30.05 - wiper ~ chłopczyk Marcin/Marcel? (Gliwice)
01.06 - Julka82 ~ chłopak Hubert
04.06 - sylver ~ dziewczynka Anna (Zaspa)
06.06 - 3oko ~ chłopczyk (Redłowo)
06.06 - kamila101 ~ chłopczyk Wiktor (Zaspa)
07.06 - Aniouka ~ dziewczynka Zuzia (Zaspa)
07.06 - Daria_982 ~ dziewczynka Magdalenka (Redłowo)
10.06 - goniau
12.06 - inka.ja ~ dziewczynka - Zosia :)
7/13.06 - IG-Redłowo
16.06 - czerwcoweczka
16.06 - bauaganiarka ~ dziewczynka Martynka
17.06 - kamyk ~ chłopczyk Karol
17.06 - tata Carlosa ~ chłopczyk Karol ( czy to mąż kamyka?) :)
20.06 - okruszek_ ~ dziewczyneczka Ania (Kliniczna)
22.06 - mammamia ~ dziewczynka - Gabrysia :)
21/24.06 - Myszka ~ dziewczynka
25.06 - grab85 ~ dwojaczki :) dziewczynka Martynka i chłopczyk Kacperek
27.06 - Liluś - dziewczynka ~ Wiktoria
28.06 - magda81 - dziewczynka Liwia (Szpital Wojewódzki)
28.06 - perła ~ chłopczyk
29.06 - lestek ~ chłopiec
29.06 - aniuko ~ dziewczynka Alicja (Szpital Wojewódzki Gdańsk)
30.06 - jolla ~ chłopczyk Marcin (Szpital Redłowo)
30.06 - baskasl ~ chłopczyk (Redłowo)
01.07 - cecha ~ chłopczyk
Z nami już na świecie:) :
5.05 (termin 05.05) - Nataluś- chłopczyk Maksymilian, 2970g, 52cm, Swissmed
19.05 (termin 28.05) - *Iza* - dziewczynka Pola 3350/52, Zaspa
19.05.(termin 25.06) - Askomcio1 - dziewczynka Natasza 2580g/50 cm
20.05 (termin 11.06) - dorcis- Wojtuś 2780, 52 cm i Weronika 2600 54 cm
28.05 (termin 31.05) - aniami - Mikołaj 3300, długości nie ma bo w Madrycie nie mierzą
hello, tak sobie czytam Wasze wpisy...i mi sie cos przypomniało..podobno najbardziej wiarygodna data porodu to ta z pierwszego USG...ciekawa jestem w ilu przypadkach sie sprawdza. Wdedy najlepiej zmierzyć płód...hmmm. Ja mam na 28 czerwca wg. USG. Ciekawa jestem jak wyszlo tym Mmausią które już urodziły?
ja tez spac nie mogę w nocy...wczesniej byłam okropnym spichem a teraz chodze późno spac a wstaje skoro świt...
Organizm się przygotowuje do opieki nad dzidzią :)
pozdrawiam słonecznie
ja tez spac nie mogę w nocy...wczesniej byłam okropnym spichem a teraz chodze późno spac a wstaje skoro świt...
Organizm się przygotowuje do opieki nad dzidzią :)
pozdrawiam słonecznie
Gratulacje dla kolejnej Mamusi i buziaki dla dzieciaczka!
Wiper! jestes otoczona przez urodzone dzieciaczki z dwóch stron na liście :)
Daria, a może na procesji Bozego Ciała urodzisz, córcia będzie miała później gratis chrzest!
Baskasl mi wg pierszego usg wyszło 4.06 (OM 6.06) - z przyjemnością urodzę 4 czerwca!
Mam "rzuty temperaturowe", teraz siedze w gaciach i koszulce przy otwartych oknach...
Wiper! jestes otoczona przez urodzone dzieciaczki z dwóch stron na liście :)
Daria, a może na procesji Bozego Ciała urodzisz, córcia będzie miała później gratis chrzest!
Baskasl mi wg pierszego usg wyszło 4.06 (OM 6.06) - z przyjemnością urodzę 4 czerwca!
Mam "rzuty temperaturowe", teraz siedze w gaciach i koszulce przy otwartych oknach...
Askomicio, Aniami ogromne gratulacje. Życzę by Maleństwa Wam się dobrze i zdrowo chowały.
Tak mi się teraz przypomniało. To co mnie zdziwiło w szpitalu to fakt, że pępków dzieci już nie przemywają ani spirytusem ani galicjaną tylko zwykłą wodą z mydłem. I taką metodę zalecają po powrocie do domu. Dziwne. Nawet moja położna która pracuje w innym szpitalu była zdziwiona tą nowością.
Tak mi się teraz przypomniało. To co mnie zdziwiło w szpitalu to fakt, że pępków dzieci już nie przemywają ani spirytusem ani galicjaną tylko zwykłą wodą z mydłem. I taką metodę zalecają po powrocie do domu. Dziwne. Nawet moja położna która pracuje w innym szpitalu była zdziwiona tą nowością.
Witajcie!!!
Jestem, jestem....
Byłam w wojewódzkim i chcieli mnie zostawić, ale ze chciałam rodzić na klinicznej to zapytałam czy dzis to konieczne,czy to dziś jest koniecze to powiedział dr że nie, że poprostu długo już i stad na patologię i że akurat jeszcze 2 miejsca na dziś są to chciał mnie położyć, bo niewiadomo co będzie potem bądź jutro. W rezultacie wpisał mi w karcie na jutro skeir na patologię. Zrobił usg, badal- maluch się nie spieszy;> Takze pełnia na mnie nie działała.
Po pysznym obiadku- pstragu z folii pieczonym :D- jadę na kliniczna z wynikami ktg i usg i ciekawe cyz mnie położą. Pojechałabym jutro ale mój małż-niemałż w pracy do 15 jutro wiec sama z torbą nie będę sama sie prowadzać bo za cieżka. Pojadę, najwyżej mnie odeślą to pojadę jutro ok 16 i tyle.
GRATULACJE dla mamuś i cąłuski dla maluszków. Cudne wiadomości. Aksamcio to mój Borys miał wyjść 19.05 ;> a nie Twoja Nataszka hehe :) Ale cieszę się,że wszystko ok.
Takze jak zostanę na klinicznej to mnie dzis już nie będzie...a jak nie to się pojawię wieczorkiem zdać relacje:)
Trzymajcie się Kochane- przytrzymajcie jeszcze te swoje pociechy w "krainie macicznej szczęśliwośći" :D bo jeszcze troszkę wcześnie :)
Buziaki i usciski dla Was , dzieciaczków i brzuszków ;)
Jestem, jestem....
Byłam w wojewódzkim i chcieli mnie zostawić, ale ze chciałam rodzić na klinicznej to zapytałam czy dzis to konieczne,czy to dziś jest koniecze to powiedział dr że nie, że poprostu długo już i stad na patologię i że akurat jeszcze 2 miejsca na dziś są to chciał mnie położyć, bo niewiadomo co będzie potem bądź jutro. W rezultacie wpisał mi w karcie na jutro skeir na patologię. Zrobił usg, badal- maluch się nie spieszy;> Takze pełnia na mnie nie działała.
Po pysznym obiadku- pstragu z folii pieczonym :D- jadę na kliniczna z wynikami ktg i usg i ciekawe cyz mnie położą. Pojechałabym jutro ale mój małż-niemałż w pracy do 15 jutro wiec sama z torbą nie będę sama sie prowadzać bo za cieżka. Pojadę, najwyżej mnie odeślą to pojadę jutro ok 16 i tyle.
GRATULACJE dla mamuś i cąłuski dla maluszków. Cudne wiadomości. Aksamcio to mój Borys miał wyjść 19.05 ;> a nie Twoja Nataszka hehe :) Ale cieszę się,że wszystko ok.
Takze jak zostanę na klinicznej to mnie dzis już nie będzie...a jak nie to się pojawię wieczorkiem zdać relacje:)
Trzymajcie się Kochane- przytrzymajcie jeszcze te swoje pociechy w "krainie macicznej szczęśliwośći" :D bo jeszcze troszkę wcześnie :)
Buziaki i usciski dla Was , dzieciaczków i brzuszków ;)
Mimii,
czekałyśmy na wieści od Ciebie.
Dobrze, że po badaniu są dobre. Przynajmniej się już tak nie denerwujesz.
Przygotowując obiadek - dzisiaj troszkę miałam do roboty na stojąco - tak się Młoda wierciła strasznie, potem przestała się ruszać na dłuższą chwilę i potem dostałam takiego skurczu, że ja pierdziu !!!!
Szok. Przestraszyłam się trochę. Dobrze, że byłam wczoraj u ginki i powiedziała mi, że jeszcze troszkę czasu zostało. Ale wiecie co ?
Nawet jakoś mimo bólu strasznego, to odczucie było pozytywne nawet .... Aż się zdziwiłam .....
Tak sobie fizycznie powoli uświadamiam, że to już tuż - tuż......
czekałyśmy na wieści od Ciebie.
Dobrze, że po badaniu są dobre. Przynajmniej się już tak nie denerwujesz.
Przygotowując obiadek - dzisiaj troszkę miałam do roboty na stojąco - tak się Młoda wierciła strasznie, potem przestała się ruszać na dłuższą chwilę i potem dostałam takiego skurczu, że ja pierdziu !!!!
Szok. Przestraszyłam się trochę. Dobrze, że byłam wczoraj u ginki i powiedziała mi, że jeszcze troszkę czasu zostało. Ale wiecie co ?
Nawet jakoś mimo bólu strasznego, to odczucie było pozytywne nawet .... Aż się zdziwiłam .....
Tak sobie fizycznie powoli uświadamiam, że to już tuż - tuż......
ja wymiękam :) cały dzien się pakuję, mam takie spowolniałe ruchy, szybko się męczę i w ogóle do dupy... w takim tempie to rozpakuje sie pod koniec roku :) krzyż mi siada. Coś mi się wydaje że jak tak dalej pójdzie to "wymuszę" sobie poród w przyszłym tyg :) ale spoczko, jak dla mnie moze byc przyszly tydz ale tak na koniec :)
buziaki Kochane, na razie nie mam głowy :) a to że 3mam kciuki za Mimii to chyba logiczne :)
buziaki Kochane, na razie nie mam głowy :) a to że 3mam kciuki za Mimii to chyba logiczne :)
dorcis co do tego przemywania pępuszka to na SR na Zaspie nam położna mówiła, że teraz nie spirytus a octanisept... jednak nawet ona powiedziała, ze takie są poprostu teraz zalecenia a ona nie wie czy to będzie lepsze niż tradycyjny spirytus... Ja myślę, że zostanę przy "tradycyjnej" metodzie spirytusowej - nie będę chcyba chciałą ryzykować z jakimiś nowościami. Wiadomo od lat, że spirytus się sprawdza, a z tymi innymi metodami to narazie brak doświadczenia w czasie żeby oceniać czy to się sprawdza i czy póżńiej nie ma kłopotów..
Mimii!! Obyś po weekendzie już byłą uspokojna i... rozpakowana!!!
Mimii!! Obyś po weekendzie już byłą uspokojna i... rozpakowana!!!
Hahaha.... a to psikus :D Jestem, nadal....
Wróciłam z klinicznej, odesłali mnie, bo...przyjechałam zbyt późno na indukcję porodu- którą wykonują rano;>I że mogliby nie zostawić na noc na patologii, ale nie ma miejsca ;D Więc ja na to,że tak myślałam,że dziś mnie odeślą, bo już późno. I kazała mi dr stawic sie jutro 8-9 chyba prosto na porodówke;> Także jutro już sie pożegnamy i jak wrócę to będę pisać z boryskiem na rękach a nie w brzuszku.
Powiem szczerze,ze trafiłam na tak francoatą położną...która stwierdziła,że jestem stałą bywalczynią ich IP :) Co to jaobchodzi do jasnej choroby... Kit z nią, nie ma co się denerwować może miała zły dzień, albo mąż ostatnio jej nie podniósł poziomu oksytocyny :D
Okruszku Ty cholero jasna sie tak nie przemęczaj z tą przeprowadzką, nie masz kogoś do pomocy?
Myszka, bo to Ty chyba stałas dzis w kuchni tak dłuo- uwazaj też na siebie...
A tak wogóle dziołchy to coś dziś sięopitalacie, spodziewałam sie tu miliona wpisów co u was i wogóle a tu tylko 3;>
Perła po weekendzie to już będą mnie suty bolały i nie tylko :D
Wróciłam z klinicznej, odesłali mnie, bo...przyjechałam zbyt późno na indukcję porodu- którą wykonują rano;>I że mogliby nie zostawić na noc na patologii, ale nie ma miejsca ;D Więc ja na to,że tak myślałam,że dziś mnie odeślą, bo już późno. I kazała mi dr stawic sie jutro 8-9 chyba prosto na porodówke;> Także jutro już sie pożegnamy i jak wrócę to będę pisać z boryskiem na rękach a nie w brzuszku.
Powiem szczerze,ze trafiłam na tak francoatą położną...która stwierdziła,że jestem stałą bywalczynią ich IP :) Co to jaobchodzi do jasnej choroby... Kit z nią, nie ma co się denerwować może miała zły dzień, albo mąż ostatnio jej nie podniósł poziomu oksytocyny :D
Okruszku Ty cholero jasna sie tak nie przemęczaj z tą przeprowadzką, nie masz kogoś do pomocy?
Myszka, bo to Ty chyba stałas dzis w kuchni tak dłuo- uwazaj też na siebie...
A tak wogóle dziołchy to coś dziś sięopitalacie, spodziewałam sie tu miliona wpisów co u was i wogóle a tu tylko 3;>
Perła po weekendzie to już będą mnie suty bolały i nie tylko :D
Dziewczyny hejka ponownie,
mam chwilkę czasu, bo Nataszka odpłyneła mi w krainęsłodkich snów po karmieniu. Nie chce sie rozpisywac i postaram sie strescić krótko co się działo przed, w trakciei po porodzie:
- 18.05. około 23.00 na środku wpółwymalowanego pokoju remontowanego mieszkania odeszły mi wody. Nie forsowałam się, odpoczywałam dużo, krzyż bolał cały czas tak samo a tu nagle zawirowanie i kopniaki w brzuchu i wody poszły.
- 18.05 po 23.00 - pojechaliśmy z małżem do domu, wzięłam dokumentacje, jako jedyną rzecz przygotowaną na ewentuaność porodu i zadzwoniłam do mojego gina. Powiedział, że mam jechać do szpitala na Kliniczną (tam też chciałm rodzić) a on będzie rano po 7.00.
- 18.05. po 23.00 - izba przyjęć, babeczki miłe, ale pełniąca dyżur lekarka podejście oschłej ku...y (sorry za wyrażenie)
- 18.05 - przyjęcie na porodówkę, sala super, 1- osobowa, opieka zdecydowanie lepsza i milsza niż na izbie. Decyzja, ze poczekam do rana na mojego gina. Podłączyli mnie pod aparaturkę i monitorowali serduszko Nataszki, które waliło bardzo mocno i silnie. Podali kroplówkę na złągodzenie skurczy, które pomału zaczynały się pojawiać.
- 19.05 - około 5 i 6 rano - mega kryzys, skórcze co 3 i 4 minuty, do tego bardzo mocne i krzyżowe, dyżurujący lekarz się zlitował podał jakiś zastryzk, który zadzałał na 30 minut
- 19.05 - około 8 rano - ten mega kryzys z 5 rano przerodził się już w katusze, krzyż sam mi się wyginał, żadne oddechy nie pomagały, parcie jest, rozwarcia brak, skurcze co 2 i 3 minuty
19.05 - po 8.00 - pielegniarki akcja - cewnik i przewózka na sale OP, tam mój lekarz i sala gotowa, skurcze nie pozwalaja myśleć, znieczulenie zewnątrzoponowe zaaplikowane między skurczami
19.05. - po 8.00 - znieczulenie zadziałało, tną mi brzuchol i po paru minutach rozmowy z lekarzem widzę, jak pielęgniarka niesie moją małą, cos tam myje i mi ją pokazuje - godzina 8.45 - pierwszy całus w policzek od mamy :)
19.05 - w ciągu dnia - Nataszka w inkubatorze profilaktycznie, ja dochodzę do siebie, czucie wraca w nogach, śpię cały dzień prawie, znieczulenie puszcza, trochę boli, ale jest okay
20.05. - dzień - oddział położniczy, pierwsze wstanie, jedzienie, samotny kurs do noworodków i Nataszki
kolejne dni: Natasza musiała leżeć pod lampami, żołtaczka ja dopadła. Nataszka trafia do mnie, nie mam w co ją ubrać, ma 50cm i nic szpitalnego na nią nie pasuje (mój płacz, bo moje własne dzieciątko wygląda jak dziecko wojny...)
.
kolejne dni: rozpoczyna się laktacja, poudzam laktatorem z nakładką żelową, nic nic nic , a tu nagle cycki pękają w szwach. Miałam zawsze tkliwośc sutków, teraz postaram się zacisnąc zęby, Mała przyssała się, ale pokarm jakoś nie idzie, sutek ucieka i Nataszka się denerwuje, ale to nic, możemy ją dokarmić, kolejne próby laktator, przystawianie piersi, laktator i tak co 3 godziny bez wzgledu na porę dnia i nocy...
Po 3 dobie...kapitualcja...wieczór... cycki pełne... robią się grudy... ból...laktator boli jak diabli... Mała czuje moje zdenerwowanie i niepokój... ciepły prysznic i mleko cieknie... przystawiam laktator mleka nie ma, a z drugiej leci ciurkiem...płacz...ja chce karmic piersią!!!...kapturki na sutki... nie działa... blokada w głowie... chcę do domu...pod swój prysznić i bez swądu czyichś odchodów... blokada maksymalna... po ciepłym prysznicu wyciskanie pokarmu i obkładanie lodem... 1 tabletka na wysuszenie pokarmu :(:( mega dół...
1 doba po wysuszaniu pokarmu - noc bardzo okay, Natasza bardzo grzeczna, je o 3 w nocy i pozwala spać do 7, 8 rano, lepszy humor, troche jeszcze emocje szarpią, bo może nie dałąmwszystkiego z siebie, żeby jednak karmić ją piersią? Ból piersi mija powoli, Mała przybiera na wadze :):)ale wynik żółtaczki jeszcze za wysoki, jeszcze 1 dzień w szpitalu... na następny dzień siedzę już na torbach i cieszę się na powrót do domu.
Znajomi i rodzina podawała dużo ubranek, które upieram i prasuję, Nataszka jest jeszcze mała ale ma parę rzeczy na miarę :):), wózek też jest - dzięki małżowi, najukochańszej osobie pod słońcem. JESTEŚMY MEGA SZCZĘŚLIWI :):)
Dziś Natasza miała pierwszy spacer, kontrolę u lekarza i ma juz akt urodzenia - SUPER
mam chwilkę czasu, bo Nataszka odpłyneła mi w krainęsłodkich snów po karmieniu. Nie chce sie rozpisywac i postaram sie strescić krótko co się działo przed, w trakciei po porodzie:
- 18.05. około 23.00 na środku wpółwymalowanego pokoju remontowanego mieszkania odeszły mi wody. Nie forsowałam się, odpoczywałam dużo, krzyż bolał cały czas tak samo a tu nagle zawirowanie i kopniaki w brzuchu i wody poszły.
- 18.05 po 23.00 - pojechaliśmy z małżem do domu, wzięłam dokumentacje, jako jedyną rzecz przygotowaną na ewentuaność porodu i zadzwoniłam do mojego gina. Powiedział, że mam jechać do szpitala na Kliniczną (tam też chciałm rodzić) a on będzie rano po 7.00.
- 18.05. po 23.00 - izba przyjęć, babeczki miłe, ale pełniąca dyżur lekarka podejście oschłej ku...y (sorry za wyrażenie)
- 18.05 - przyjęcie na porodówkę, sala super, 1- osobowa, opieka zdecydowanie lepsza i milsza niż na izbie. Decyzja, ze poczekam do rana na mojego gina. Podłączyli mnie pod aparaturkę i monitorowali serduszko Nataszki, które waliło bardzo mocno i silnie. Podali kroplówkę na złągodzenie skurczy, które pomału zaczynały się pojawiać.
- 19.05 - około 5 i 6 rano - mega kryzys, skórcze co 3 i 4 minuty, do tego bardzo mocne i krzyżowe, dyżurujący lekarz się zlitował podał jakiś zastryzk, który zadzałał na 30 minut
- 19.05 - około 8 rano - ten mega kryzys z 5 rano przerodził się już w katusze, krzyż sam mi się wyginał, żadne oddechy nie pomagały, parcie jest, rozwarcia brak, skurcze co 2 i 3 minuty
19.05 - po 8.00 - pielegniarki akcja - cewnik i przewózka na sale OP, tam mój lekarz i sala gotowa, skurcze nie pozwalaja myśleć, znieczulenie zewnątrzoponowe zaaplikowane między skurczami
19.05. - po 8.00 - znieczulenie zadziałało, tną mi brzuchol i po paru minutach rozmowy z lekarzem widzę, jak pielęgniarka niesie moją małą, cos tam myje i mi ją pokazuje - godzina 8.45 - pierwszy całus w policzek od mamy :)
19.05 - w ciągu dnia - Nataszka w inkubatorze profilaktycznie, ja dochodzę do siebie, czucie wraca w nogach, śpię cały dzień prawie, znieczulenie puszcza, trochę boli, ale jest okay
20.05. - dzień - oddział położniczy, pierwsze wstanie, jedzienie, samotny kurs do noworodków i Nataszki
kolejne dni: Natasza musiała leżeć pod lampami, żołtaczka ja dopadła. Nataszka trafia do mnie, nie mam w co ją ubrać, ma 50cm i nic szpitalnego na nią nie pasuje (mój płacz, bo moje własne dzieciątko wygląda jak dziecko wojny...)
.
kolejne dni: rozpoczyna się laktacja, poudzam laktatorem z nakładką żelową, nic nic nic , a tu nagle cycki pękają w szwach. Miałam zawsze tkliwośc sutków, teraz postaram się zacisnąc zęby, Mała przyssała się, ale pokarm jakoś nie idzie, sutek ucieka i Nataszka się denerwuje, ale to nic, możemy ją dokarmić, kolejne próby laktator, przystawianie piersi, laktator i tak co 3 godziny bez wzgledu na porę dnia i nocy...
Po 3 dobie...kapitualcja...wieczór... cycki pełne... robią się grudy... ból...laktator boli jak diabli... Mała czuje moje zdenerwowanie i niepokój... ciepły prysznic i mleko cieknie... przystawiam laktator mleka nie ma, a z drugiej leci ciurkiem...płacz...ja chce karmic piersią!!!...kapturki na sutki... nie działa... blokada w głowie... chcę do domu...pod swój prysznić i bez swądu czyichś odchodów... blokada maksymalna... po ciepłym prysznicu wyciskanie pokarmu i obkładanie lodem... 1 tabletka na wysuszenie pokarmu :(:( mega dół...
1 doba po wysuszaniu pokarmu - noc bardzo okay, Natasza bardzo grzeczna, je o 3 w nocy i pozwala spać do 7, 8 rano, lepszy humor, troche jeszcze emocje szarpią, bo może nie dałąmwszystkiego z siebie, żeby jednak karmić ją piersią? Ból piersi mija powoli, Mała przybiera na wadze :):)ale wynik żółtaczki jeszcze za wysoki, jeszcze 1 dzień w szpitalu... na następny dzień siedzę już na torbach i cieszę się na powrót do domu.
Znajomi i rodzina podawała dużo ubranek, które upieram i prasuję, Nataszka jest jeszcze mała ale ma parę rzeczy na miarę :):), wózek też jest - dzięki małżowi, najukochańszej osobie pod słońcem. JESTEŚMY MEGA SZCZĘŚLIWI :):)
Dziś Natasza miała pierwszy spacer, kontrolę u lekarza i ma juz akt urodzenia - SUPER
to prawda, ze na Zaspie pępki traktują octaniseptem. ja jednak w domu lece spirytusem. dzisiaj położna nawet mi powiedziała żeby go nie rozcieńczać tylko takim 95% przemywać.
Pola jak na złość bardziej lubi spac w dzien niż nocy. w dzień śpi nawet po 3,5h a w nocy 2-2,5. ehh....
gratulacje dla kolejnych mamuś!
Pola jak na złość bardziej lubi spac w dzien niż nocy. w dzień śpi nawet po 3,5h a w nocy 2-2,5. ehh....
gratulacje dla kolejnych mamuś!
askomcio jak czytałam to aż się wzruszyłam :) chyba hormony buzują :)
widzę że remonty górą ;) Mimii, trzeba było remontować, a nie! Już by Borysek był na świecie :) askomcio a do kogo chodziłaś jesli mogę spytac???
No ja bym chciała najwczesniej na koniec przyszłego tygodnia zaczekac z tym porodem, ale czy Ania bedzie taka łaskawa? :) Poza tym taśma mi się skonczyla do kartonów więc na dzis koncze :)
widzę że remonty górą ;) Mimii, trzeba było remontować, a nie! Już by Borysek był na świecie :) askomcio a do kogo chodziłaś jesli mogę spytac???
No ja bym chciała najwczesniej na koniec przyszłego tygodnia zaczekac z tym porodem, ale czy Ania bedzie taka łaskawa? :) Poza tym taśma mi się skonczyla do kartonów więc na dzis koncze :)
19.05 - Mimii ~ chłopczyk Borys (Kliniczna)
30.05 - wiper ~ chłopczyk Marcin/Marcel? (Gliwice)
01.06 - Julka82 ~ chłopak Hubert
04.06 - sylver ~ dziewczynka Anna (Zaspa)
06.06 - 3oko ~ chłopczyk (Redłowo)
06.06 - kamila101 ~ chłopczyk Wiktor (Zaspa)
07.06 - Aniouka ~ dziewczynka Zuzia (Zaspa)
07.06 - Daria_982 ~ dziewczynka Magdalenka (Redłowo)
10.06 - goniau
12.06 - inka.ja ~ dziewczynka - Zosia :)
7/13.06 - IG-Redłowo
16.06 - czerwcoweczka
16.06 - bauaganiarka ~ dziewczynka Martynka
17.06 - kamyk ~ chłopczyk Karol
17.06 - tata Carlosa ~ chłopczyk Karol ( czy to mąż kamyka?) :)
20.06 - okruszek_ ~ dziewczyneczka Ania (Kliniczna)
22.06 - mammamia ~ dziewczynka - Gabrysia :)
21/24.06 - Myszka ~ dziewczynka
25.06 - grab85 ~ dwojaczki :) dziewczynka Martynka i chłopczyk Kacperek
27.06 - Liluś - dziewczynka ~ Wiktoria
27.06 - nitusia25 - chłopczyk ~ prawdopodobnie Michałek
28.06 - magda81 - dziewczynka Liwia (Szpital Wojewódzki)
28.06 - perła ~ chłopczyk
29.06 - lestek ~ chłopiec
29.06 - aniuko ~ dziewczynka Alicja (Szpital Wojewódzki Gdańsk)
30.06 - jolla ~ chłopczyk Marcin (Szpital Redłowo)
30.06 - baskasl ~ chłopczyk (Redłowo)
01.07 - cecha ~ chłopczyk
Z nami już na świecie:) :
5.05 (termin 05.05) - Nataluś- chłopczyk Maksymilian, 2970g, 52cm, Swissmed
19.05 (termin 28.05) - *Iza* - dziewczynka Pola 3350/52, Zaspa
19.05.(termin 25.06) - Askomcio1 - dziewczynka Natasza 2580g/50 cm
20.05 (termin 11.06) - dorcis- Wojtuś 2780, 52 cm i Weronika 2600 54 cm
28.05 (termin 31.05) - aniami - Mikołaj 3300, długości nie ma bo w Madrycie nie mierzą
Nitusia! Teraz jak jesteś dopisana do listy to jesteś w obowiązku udzielać się na forum regularnie ;)
Jeszcze powiedz gdzie chcesz rodzić
30.05 - wiper ~ chłopczyk Marcin/Marcel? (Gliwice)
01.06 - Julka82 ~ chłopak Hubert
04.06 - sylver ~ dziewczynka Anna (Zaspa)
06.06 - 3oko ~ chłopczyk (Redłowo)
06.06 - kamila101 ~ chłopczyk Wiktor (Zaspa)
07.06 - Aniouka ~ dziewczynka Zuzia (Zaspa)
07.06 - Daria_982 ~ dziewczynka Magdalenka (Redłowo)
10.06 - goniau
12.06 - inka.ja ~ dziewczynka - Zosia :)
7/13.06 - IG-Redłowo
16.06 - czerwcoweczka
16.06 - bauaganiarka ~ dziewczynka Martynka
17.06 - kamyk ~ chłopczyk Karol
17.06 - tata Carlosa ~ chłopczyk Karol ( czy to mąż kamyka?) :)
20.06 - okruszek_ ~ dziewczyneczka Ania (Kliniczna)
22.06 - mammamia ~ dziewczynka - Gabrysia :)
21/24.06 - Myszka ~ dziewczynka
25.06 - grab85 ~ dwojaczki :) dziewczynka Martynka i chłopczyk Kacperek
27.06 - Liluś - dziewczynka ~ Wiktoria
27.06 - nitusia25 - chłopczyk ~ prawdopodobnie Michałek
28.06 - magda81 - dziewczynka Liwia (Szpital Wojewódzki)
28.06 - perła ~ chłopczyk
29.06 - lestek ~ chłopiec
29.06 - aniuko ~ dziewczynka Alicja (Szpital Wojewódzki Gdańsk)
30.06 - jolla ~ chłopczyk Marcin (Szpital Redłowo)
30.06 - baskasl ~ chłopczyk (Redłowo)
01.07 - cecha ~ chłopczyk
Z nami już na świecie:) :
5.05 (termin 05.05) - Nataluś- chłopczyk Maksymilian, 2970g, 52cm, Swissmed
19.05 (termin 28.05) - *Iza* - dziewczynka Pola 3350/52, Zaspa
19.05.(termin 25.06) - Askomcio1 - dziewczynka Natasza 2580g/50 cm
20.05 (termin 11.06) - dorcis- Wojtuś 2780, 52 cm i Weronika 2600 54 cm
28.05 (termin 31.05) - aniami - Mikołaj 3300, długości nie ma bo w Madrycie nie mierzą
Nitusia! Teraz jak jesteś dopisana do listy to jesteś w obowiązku udzielać się na forum regularnie ;)
Jeszcze powiedz gdzie chcesz rodzić
Mimii wszystkie jesteśmy z Wami. Codziennie odpalając nasz wątek każda myśli w pierwszej kolejności o Tobie, czy to już.
Czekamy na relacje z porodu, będzie dobrze :*
Aksamcio, jestem pełna podziwu dla Ciebie. Miesiąc wcześniej to naprawdę z zaskoczenia Cię Nataszka wzięła, ale na szczęście wszystko się dobrze skończyło i jesteście teraz razem w domciu :))
A z tym stanikiem to nawet nie myślałam, żeby go nakładac, a Wy w większości piszecie, że jednak będziecie go miały.. hmm muszę przemyślec tą sprawę
Czekamy na relacje z porodu, będzie dobrze :*
Aksamcio, jestem pełna podziwu dla Ciebie. Miesiąc wcześniej to naprawdę z zaskoczenia Cię Nataszka wzięła, ale na szczęście wszystko się dobrze skończyło i jesteście teraz razem w domciu :))
A z tym stanikiem to nawet nie myślałam, żeby go nakładac, a Wy w większości piszecie, że jednak będziecie go miały.. hmm muszę przemyślec tą sprawę
Mimii trzymaj się kochana. Dasz rade !!!!! Myslami jesteśmy z Tobą :)
Askomcio z wypiekami na twarzy czytałam Twoją wypowiedź :) Niezłą niespodziankę Ci córcia zrobiła :p
Witam kolejną czerwcową mamuśke. Troche późno do nas trafiłaś, ale lepiej późno niz wcale. Ty nas już znasz więc teraz prosimy o kilka słów o sobie :P
Ja też zamierzam rodzić w staniku. Lepiej się czuje jak mam cycki na uwięźi hihihi
Askomcio z wypiekami na twarzy czytałam Twoją wypowiedź :) Niezłą niespodziankę Ci córcia zrobiła :p
Witam kolejną czerwcową mamuśke. Troche późno do nas trafiłaś, ale lepiej późno niz wcale. Ty nas już znasz więc teraz prosimy o kilka słów o sobie :P
Ja też zamierzam rodzić w staniku. Lepiej się czuje jak mam cycki na uwięźi hihihi
O jaaa, tu się dziś trochę działo widzę..
Mimii jakoś czuję, że jesteś podekscytowana jutrzejszym dniem:) Strach to norma, bo w końcu nie wiesz jak bedzie, ale mimo wszystko TO się wreszcie wydarzy :)
Nie wiem, jakoś tak miałam, że jak już jechałam z tymi skurczami na porodówkę to w środku byłam jakaś podjarana i zafascynowana tym co się dzieje właśnie. Skurcze bolały jak cholera ale to głupie uczucie przeczuwanego szczęscia pomieszanego ze strachem i tak chyba przewazało :)
Nasz watej ewidentnie się zmienił i zmieni się jeszce bardziej wraz z dochodzącymi poniżej listy wpisami :)
Teraz tak sobie czytam Wasze posty i sama zapominam, że ja przecież tez czekam...heh Ale tak mi jakoś rażniej, że to Wy rodzicie - ja sobie tymczasem poobserwuję;)
Jak już wszytskie powijecie to sobie spakuję te cholerną torbę i pojadę urodzić własne dziecię :D
Mimii, nei wiem czy tu jeszce zajrzysz dziś, ale i tak wysyłam Ci tyisące dobrych mysli na jutro i kolejne dni! Sciskam!!!
Mimii jakoś czuję, że jesteś podekscytowana jutrzejszym dniem:) Strach to norma, bo w końcu nie wiesz jak bedzie, ale mimo wszystko TO się wreszcie wydarzy :)
Nie wiem, jakoś tak miałam, że jak już jechałam z tymi skurczami na porodówkę to w środku byłam jakaś podjarana i zafascynowana tym co się dzieje właśnie. Skurcze bolały jak cholera ale to głupie uczucie przeczuwanego szczęscia pomieszanego ze strachem i tak chyba przewazało :)
Nasz watej ewidentnie się zmienił i zmieni się jeszce bardziej wraz z dochodzącymi poniżej listy wpisami :)
Teraz tak sobie czytam Wasze posty i sama zapominam, że ja przecież tez czekam...heh Ale tak mi jakoś rażniej, że to Wy rodzicie - ja sobie tymczasem poobserwuję;)
Jak już wszytskie powijecie to sobie spakuję te cholerną torbę i pojadę urodzić własne dziecię :D
Mimii, nei wiem czy tu jeszce zajrzysz dziś, ale i tak wysyłam Ci tyisące dobrych mysli na jutro i kolejne dni! Sciskam!!!
Czesc :)
Wpadłam tu na chwilkę... na pożegnanie, krótkie mam nadzieję :)
Całą noc nie spałam... okruszku miałaś rację.
Wiecie, to czekanie dobija... najlepiej z zaskoczenia chyba udać się na porodówkę, raz,dwa i mieć dzidzię na cycuszkach. A tak noc przed pójsciem do szpitala-myślenie, dedukowanie, co będzie,jak będzie, jak się wszystko zakończy....straszne myśli czasem do głowy przychodzą.
Płakać mi się chce, boję się, ale wiem, ze to wszystko zakończy się najpiękniejszą randką jaką w życiu będę miała- pierwsze spotkanie oko w oko z moim synkiem, małym mężczyzną mojego życia.
Z łezką w oku i nadzieją,że wszystko będzie dobrze piszę Wam papa i przesyłam buziaki:*
Monika
Wpadłam tu na chwilkę... na pożegnanie, krótkie mam nadzieję :)
Całą noc nie spałam... okruszku miałaś rację.
Wiecie, to czekanie dobija... najlepiej z zaskoczenia chyba udać się na porodówkę, raz,dwa i mieć dzidzię na cycuszkach. A tak noc przed pójsciem do szpitala-myślenie, dedukowanie, co będzie,jak będzie, jak się wszystko zakończy....straszne myśli czasem do głowy przychodzą.
Płakać mi się chce, boję się, ale wiem, ze to wszystko zakończy się najpiękniejszą randką jaką w życiu będę miała- pierwsze spotkanie oko w oko z moim synkiem, małym mężczyzną mojego życia.
Z łezką w oku i nadzieją,że wszystko będzie dobrze piszę Wam papa i przesyłam buziaki:*
Monika
Mimii powodzenia!! :-)) oj cieszę się że będziesz już mieć swojego synusia przy sobie. Ja nie mam Mimii nru tel, ale mam nadzieję że jakaś miła koleżanka z forum napiszę jak już będzie coś wiedzieć.
Askomcio w momencie kiedy napisałaś o pierwszym pocałunku swojej córeczki aż mi się łza zakręciła i wtedy faktycznie dociera że my też będziemy miały już niedługo nasze szczęścia przy sobie, pięknie!!
a z tym stanikiem to wcale nie głupie pytanie. No majtki na pewno muszą być, już na samej porodówce ściągnąć. Ale po co stanik? a jak dziecko się urodzi to pierwsze co kładą na piersi i on nie będzie przeszkadzać??
Askomcio w momencie kiedy napisałaś o pierwszym pocałunku swojej córeczki aż mi się łza zakręciła i wtedy faktycznie dociera że my też będziemy miały już niedługo nasze szczęścia przy sobie, pięknie!!
a z tym stanikiem to wcale nie głupie pytanie. No majtki na pewno muszą być, już na samej porodówce ściągnąć. Ale po co stanik? a jak dziecko się urodzi to pierwsze co kładą na piersi i on nie będzie przeszkadzać??
Zdecydowałam się na poród na Zaspie
Mimi o jak tobie zazdroszcze tez już bym chciała miec swojego synusia przy sobie , ale kiedy to będzie - najgorsze jest to że nie znamy ani dnia ani godziny kiedy to się wydarzy ( no chyba ze w bardzo małym przybliżeniu )
A te dziewczyny co rodzą na Zaspie wiedzą może czy można jechac do szpitala i że tak powiem " zwiedzić" oddział i wypytac kogoś co trzeba zabrać itp.
Mimi o jak tobie zazdroszcze tez już bym chciała miec swojego synusia przy sobie , ale kiedy to będzie - najgorsze jest to że nie znamy ani dnia ani godziny kiedy to się wydarzy ( no chyba ze w bardzo małym przybliżeniu )
A te dziewczyny co rodzą na Zaspie wiedzą może czy można jechac do szpitala i że tak powiem " zwiedzić" oddział i wypytac kogoś co trzeba zabrać itp.
No w zasadzie to my mamy cały czas te maleństwa przy sobie ;)
One są tak bliziutko a jednocześnie tak daleko, mamy je calutkie dla siebie a jednocześnie są takie nieosiągalne! Mam dzidzię cały czas przy sobie, a nie mogę jej ani dotknąć ani zobaczyc (dobrze, że chociaż poczuć można jak się rusza). Mieć a jednak nie mieć... Bosze jakie filosoficzne myśli mnie najszły...
W pępku powinien być taki wizjer żeby było można zobaczyć co jest w środku, hehe ;) Tu mój apel do matki natury i ewolucji ;)
One są tak bliziutko a jednocześnie tak daleko, mamy je calutkie dla siebie a jednocześnie są takie nieosiągalne! Mam dzidzię cały czas przy sobie, a nie mogę jej ani dotknąć ani zobaczyc (dobrze, że chociaż poczuć można jak się rusza). Mieć a jednak nie mieć... Bosze jakie filosoficzne myśli mnie najszły...
W pępku powinien być taki wizjer żeby było można zobaczyć co jest w środku, hehe ;) Tu mój apel do matki natury i ewolucji ;)
Mi się problem stanika sam ostatnio rozwiązał, bo go ostatnio w ogóle nie noszę. Tak mnie razi, że aż przykro. Strasznie piecze mnie skóra nad brzuchem i wlaśnie pod cyckami, smaruje to ze 4 razy dziennie, ale jak założę stanik to mnie tam drapie i gryzie i wytrzymać nie mogę, wiec jadę w ogóle bez stanika. Jak już urodzę i otworzę mleczarnie i bede musiała wkładki zakładać to założę ten stanik, pewnie wtedy już ta skóra nie bedzie tak piekła. Z resztą bede musiała stanik nosić zeby nie mieć później cycków do pępka.
no ja nie wiem jak to jest...mi po cc przystawili do cycka ale na cc jest się nago więc problem z głowy
ja ogólnie nie lubie bez stanika chodzić bo cycki duże i jest mi po prostu niewygodnie...a do porodu poszłam w staniku bo miałam go po prostu na sobie i jakoś nie pomyslałam zeby zdjąc ;)
za to po porodzie łaziłam bez stanika bo cycki potrzebują przewiewu jednak...jak założyłam stanior i do niego wkładki to od razu zaczęły mnie sutki boleć więc szybko ściagnełam i sie polepszyło
no a poza tym dzidziol cały czas przy cycku więc wkurzające jest to ciągłe rozpinanie i zapinanie ;)
ja ogólnie nie lubie bez stanika chodzić bo cycki duże i jest mi po prostu niewygodnie...a do porodu poszłam w staniku bo miałam go po prostu na sobie i jakoś nie pomyslałam zeby zdjąc ;)
za to po porodzie łaziłam bez stanika bo cycki potrzebują przewiewu jednak...jak założyłam stanior i do niego wkładki to od razu zaczęły mnie sutki boleć więc szybko ściagnełam i sie polepszyło
no a poza tym dzidziol cały czas przy cycku więc wkurzające jest to ciągłe rozpinanie i zapinanie ;)
hej, kurczę, to ja mam nadzieję że Wam napiszę co u Mimii bo Ona ma mój tel. A jak nie bede miała dostępu do netu to napiszę którejs z Was na kolejny tel bo mam ich kilka ;)
Dziś nad ranem obudziły mnie skurcze, długo trzymały więc nie wiem ile ich było bo bylam z lekka zamroczona snem :) pół sen-pół jawa ;) ale bolały jak cholera! Takie jak na okres i oplatały cały brzuch i promieniowały do krzyża... heh... myślałam przez chwilkę że to JUZ i zaczęłam się martwić że nie zdążę nas dzis do konca spakowac :) ale minęły... ufff.... choc z drugiej strony fajnie by bylo z Mimii sie spotkac na położniczym albo jeszcze na porodówce :D
Buziaki na miły dzien, ide pakiren, a potem zajrzę :*
Dziś nad ranem obudziły mnie skurcze, długo trzymały więc nie wiem ile ich było bo bylam z lekka zamroczona snem :) pół sen-pół jawa ;) ale bolały jak cholera! Takie jak na okres i oplatały cały brzuch i promieniowały do krzyża... heh... myślałam przez chwilkę że to JUZ i zaczęłam się martwić że nie zdążę nas dzis do konca spakowac :) ale minęły... ufff.... choc z drugiej strony fajnie by bylo z Mimii sie spotkac na położniczym albo jeszcze na porodówce :D
Buziaki na miły dzien, ide pakiren, a potem zajrzę :*
askomcio1 kochana wielkie gratulacje!!! Dużo zdrówka Tobie i Nataszce!!!!!!!! Cudownie jest czytać Cię taką szczęśliwa!!
Mimii!!!! Kochana, wiem, że to przeczytasz dopiero z Boryskiem, ale wiedz, że cały czas myślami jesteśmy z Wami!
Nitusia25 ja też planuję zaspę i w zbliżonym terminie, więc może się spotkamy. Oddział można obejrzeć tylko w ramach Szkoły Rodzenia, ale ja tam na SR chodziłam ale na zwiedzanie przyjść nie mogłam ale dziewczyny, które były mówiły, że generalnie nie wiele straciłam, przez to, zemnie nie było, wiec się nie stresuj :-)
A co zabrać najlepiej zadzwoń do sekretariatu SR i tam się wszytskiego dowiesz myślę. Z tego co pamiętam, to w szpitalu dają:
- dla dzidzi kaftanik i rożek
- mają kosmetyki (kremy itd) dla dzidzi
- dają podkłady popporodwe
Zabierz:
- dla dzidzi: skarpetki, niedrapki, śpioszki
- dla siebie: koszule do porodu (lekarz mówił, ze najlepszy duuuuży T-shirt), koszule do karmienie 2-3, tantum rosa, wkładki laktacyjne, wodę z dźubkiem, naczynia i sztuće..
To tak, póki pamiętam tyle... ale położne jak zadzwonisz na SR to Ci na pewno powiedzą.
Tak piszecie, ze chciałybyście mieć już maleństwa przy sobie a ja bym nie chciała, zeby się cokolwiek zaczęło dziać rzed moimi urodzinami (16.06) czyli tak do 39 tc... mam nadzieje, ze mój synuś tak też zrobi i poczeka te 3 tyg jeszcze :-)
A propos pełni.... to teraz już wiem, czemu tak fatalnie mi się dziś spało!!!! Masakra! Albo nie mogłam spać bo mi nie wygodnie, albo młdy tak szalał, że nie mogłam wyleżeć a jak już zasnęłam to mi się jakieś dziwne rzeczy śniły.....
Trzymajcie sie kochane! Ja dziś robię wypad do Ikeii do kocyki i inne pierdułki :-)
Mimii!!!! Kochana, wiem, że to przeczytasz dopiero z Boryskiem, ale wiedz, że cały czas myślami jesteśmy z Wami!
Nitusia25 ja też planuję zaspę i w zbliżonym terminie, więc może się spotkamy. Oddział można obejrzeć tylko w ramach Szkoły Rodzenia, ale ja tam na SR chodziłam ale na zwiedzanie przyjść nie mogłam ale dziewczyny, które były mówiły, że generalnie nie wiele straciłam, przez to, zemnie nie było, wiec się nie stresuj :-)
A co zabrać najlepiej zadzwoń do sekretariatu SR i tam się wszytskiego dowiesz myślę. Z tego co pamiętam, to w szpitalu dają:
- dla dzidzi kaftanik i rożek
- mają kosmetyki (kremy itd) dla dzidzi
- dają podkłady popporodwe
Zabierz:
- dla dzidzi: skarpetki, niedrapki, śpioszki
- dla siebie: koszule do porodu (lekarz mówił, ze najlepszy duuuuży T-shirt), koszule do karmienie 2-3, tantum rosa, wkładki laktacyjne, wodę z dźubkiem, naczynia i sztuće..
To tak, póki pamiętam tyle... ale położne jak zadzwonisz na SR to Ci na pewno powiedzą.
Tak piszecie, ze chciałybyście mieć już maleństwa przy sobie a ja bym nie chciała, zeby się cokolwiek zaczęło dziać rzed moimi urodzinami (16.06) czyli tak do 39 tc... mam nadzieje, ze mój synuś tak też zrobi i poczeka te 3 tyg jeszcze :-)
A propos pełni.... to teraz już wiem, czemu tak fatalnie mi się dziś spało!!!! Masakra! Albo nie mogłam spać bo mi nie wygodnie, albo młdy tak szalał, że nie mogłam wyleżeć a jak już zasnęłam to mi się jakieś dziwne rzeczy śniły.....
Trzymajcie sie kochane! Ja dziś robię wypad do Ikeii do kocyki i inne pierdułki :-)
hello
Laski bądźcie twarde w temacie karmienia i nie poddawajcie się. U mnie była tragedia i Polę musiałam dokarmiać. sutki zdarte do krwi, króko mówiąc prawie wyłam z bólu. Laktacja pełną parą ruszyła mi na dobre dopiero w poniedziałek w domciu. Psychika ma tu ogromne znaczenie. W szpitalu przechodziłam katusze i fizyczne i psychiczne. nawet chciałam się poddać. straszne jest jak przystawiasz głodne dziecko do piersi a tam zamiast mleczka tylko kilka kropel siary. no i ryk. Znów sytuację uratował mi laktator. Pamietajcie, że może nie być różowo w tym temacie na poczatku ale to nie oznacza, że laktacja nie ruszy.
dla dzidzi na Zaspę trzeba mieć pampy i chustki. resztę, czyli ubranka i kosmetyki są. Jeśli macie ochotę, to ubranka, kocyki i rożki można mieć swoje. te ich kaftaniki są jakieś przydużawe i ubierałam Polę w swoje. Podkłady dla mam są. Jakby co to koszule szpitalne również.
zaopatrzcie się w dużoooo wody, bo jest tam koszmarnie gorąco i dwa, że przy karmieniu kacyk jest. Jak już wczesniej pisałam opieka jest ok. nawet bardzo.
jakbyście chciały coś wiedzieć to pytajcie.
Mimii trzymam kciuki!!!!
Pola wzywa...
cdn...
Laski bądźcie twarde w temacie karmienia i nie poddawajcie się. U mnie była tragedia i Polę musiałam dokarmiać. sutki zdarte do krwi, króko mówiąc prawie wyłam z bólu. Laktacja pełną parą ruszyła mi na dobre dopiero w poniedziałek w domciu. Psychika ma tu ogromne znaczenie. W szpitalu przechodziłam katusze i fizyczne i psychiczne. nawet chciałam się poddać. straszne jest jak przystawiasz głodne dziecko do piersi a tam zamiast mleczka tylko kilka kropel siary. no i ryk. Znów sytuację uratował mi laktator. Pamietajcie, że może nie być różowo w tym temacie na poczatku ale to nie oznacza, że laktacja nie ruszy.
dla dzidzi na Zaspę trzeba mieć pampy i chustki. resztę, czyli ubranka i kosmetyki są. Jeśli macie ochotę, to ubranka, kocyki i rożki można mieć swoje. te ich kaftaniki są jakieś przydużawe i ubierałam Polę w swoje. Podkłady dla mam są. Jakby co to koszule szpitalne również.
zaopatrzcie się w dużoooo wody, bo jest tam koszmarnie gorąco i dwa, że przy karmieniu kacyk jest. Jak już wczesniej pisałam opieka jest ok. nawet bardzo.
jakbyście chciały coś wiedzieć to pytajcie.
Mimii trzymam kciuki!!!!
Pola wzywa...
cdn...
Mimii pisała do mnie przed 13.30 że jej podali oksytocynę, wody odeszły i zaczeły się skurcze. Pewnie już ją bolało, ale wydawała się być w dobrym nastroju :) Po tym całym stresie związanym z czekaniem - nie ma się co dziwić :)
Trzymajmy kciuki żeby się nie musiała długo męczyć, wywoływanie to nic fajnego:/
Ja dzisiaj zaliczyłam już piknik rodzinny w przedszkolu :)))
Teraz lecimy dalej na jakieś imprezy bo jeszce mam u siebie starszą kuzynkę Tosi
Trzymajmy kciuki żeby się nie musiała długo męczyć, wywoływanie to nic fajnego:/
Ja dzisiaj zaliczyłam już piknik rodzinny w przedszkolu :)))
Teraz lecimy dalej na jakieś imprezy bo jeszce mam u siebie starszą kuzynkę Tosi
Ellou Brzuchatki :)
to fakt, gdy podają wam wasze małe bąble, to emocje należy napisać tutaj dużymi literami EMOCJE. Parę dni po porodzie uświadamiałam sobie, że to maleństwo jest ze mnie i ukochanej drugirj osoby.
Moje odczucia zaraz po porodzie, czyli czego można się spodziewać, może komuś to pomoże:
- MY kobietki nosimy w sobie nasze bąbelki, które się ruszają i nagle ten mały bąbel ląduje obok na łóżku, (tak jak teraz śpi sobie Nataszka leżac obok mnie :)) - pojawia się żal, że w brzuszku juz jej nie ma, teraz jest obok, ale nawet, jak była w środku, czyli najbliżej niż kiedykolwiek była, to nie zdawałam sobie sprawy z tego, że jest taka cudowna
- w NAS jest łożysko, czyli bomba witamin i hormonów, której też nagle nie ma, organizm wraca do normy i atmosfera bywa iście płaczliwa - faceci, jednak myślą, że nam coś dolega, ale przynjamniej ja musiałam sobie poryczeć ze wzruszenia, a to nie było parę łez, a zciiąganie się rykiem ;), trwa to chwilkę, pare razy dziennie, ale pomaga odzyskać równowagę hormonalno-psychiczną
- u mnie doszło jeszcze wcześniactwo i emocje z pojawieniem się Nataszy były dosyć mocne
Powiem wam, że przed odejściem wód, parę dni wcześniej mój małż włączył film ---PS kocham cie---... stężenie "emocji" jest tak duże u ciężarnych i tak też było u mnie, że po 15 minutach tego filmu łzy leciały mi jak z wiadra i poprosiłam o jego wyłączenie...niestety ładunek emocji był tak duży, że jeszcze przez 2 godziny ciężko mi było się opanować, a nawet dzień później szarpało jeszcze po jelitach.
Dziewczyny, nie dziwcie się, jak bez powodu będziecie płakać. Bomba musi wybuchnąć, a jest to bomba samych POZYTYWÓW, nic złego się nie dzieje, NATURA WRACA NAM NASZE CIAŁA DO NORMY :)
-----------------------------------
-- A co do sal OP i IT, to mi cc robiono nago, czyli rozbierają do cna
-- moim prowadzącym lekarzem był/jest Maciej Bockowski, bardzo go polecam :) super fachowiec, konkretny
-- z laktacją, to faktycznie trzeba odpowiednich warunków
-- ja na porodówkę musiałam się pakować, jak odeszły mi wody, ale ze swieżego doswiadczenia mogę doradzić byście wzieły (Kliniczna):
- 2 , 3 koszule połogowe (takie z nacięciami na cycyki i długie)
- dużo wody mineralnej, szczególnie gdy chcecie karmić piersią
- soki, ale nie cytrusowe
- majtki poporodowe (takie z siateczki)
- szlafrok
- 2 pary klapek (1pod prysznic, 1 do chodzenia)
- papiertoaletowy (swój jest miększy)
- wkłady poporodowe mają na miejscu
- laktator + buteleczki
- pojemnik na spażanie laktatora
- kosmetyczkę, 2,3 ręczniki itp.
- dla bąbla pieluszki, rożek, skarpy, niedrapki, czapeczka, śpiochy 3
- dla bąbla ja miałam: parafinę, wilgotne hust jednorazowe, krem
do pupy,
- dla niekarmiących piersią: mleczko w butlach jest na miejscu
- kubek, sztućce (podają do posiłków, ale swoje są ładniejsze)
To chyba wszystko :) - dużo cierpliwości do cycków i pytać o rady i pomoc pielęgniarek, bo są tam serio very OK, ale życzeń z oczu nie czytają i trzeba mówić co się che:) ja byłam bardzo zadowolona :):)
Buziale dla wszystkich Brzuchatek :)
Zaraz szykujemy się na 2 już wspólny spacer :) (Nataszka+Małż+ja)
Aha, jeżeli chodzi o dochodzenie do siebie po cc, to ja już śmigam jak szalona, szwy rozpuszczalne, jedynie mały stan zapalny na odcinku 2 cm cięcia, ale jak byłam z Nataszka na kontrolii w szpitalu, to podeszłam do położnych i poradziły mi jak pielęgnować rankę. Ogólnie brzucha już prawie wcale nie mam. Z 63kg przed porodrm dziś wylądowałam na 53kg (nie ma czasu jeść, a i tak apetyt jakis przyćmiony - nie karmię cycem)
BUZIALKI
:):):)
to fakt, gdy podają wam wasze małe bąble, to emocje należy napisać tutaj dużymi literami EMOCJE. Parę dni po porodzie uświadamiałam sobie, że to maleństwo jest ze mnie i ukochanej drugirj osoby.
Moje odczucia zaraz po porodzie, czyli czego można się spodziewać, może komuś to pomoże:
- MY kobietki nosimy w sobie nasze bąbelki, które się ruszają i nagle ten mały bąbel ląduje obok na łóżku, (tak jak teraz śpi sobie Nataszka leżac obok mnie :)) - pojawia się żal, że w brzuszku juz jej nie ma, teraz jest obok, ale nawet, jak była w środku, czyli najbliżej niż kiedykolwiek była, to nie zdawałam sobie sprawy z tego, że jest taka cudowna
- w NAS jest łożysko, czyli bomba witamin i hormonów, której też nagle nie ma, organizm wraca do normy i atmosfera bywa iście płaczliwa - faceci, jednak myślą, że nam coś dolega, ale przynjamniej ja musiałam sobie poryczeć ze wzruszenia, a to nie było parę łez, a zciiąganie się rykiem ;), trwa to chwilkę, pare razy dziennie, ale pomaga odzyskać równowagę hormonalno-psychiczną
- u mnie doszło jeszcze wcześniactwo i emocje z pojawieniem się Nataszy były dosyć mocne
Powiem wam, że przed odejściem wód, parę dni wcześniej mój małż włączył film ---PS kocham cie---... stężenie "emocji" jest tak duże u ciężarnych i tak też było u mnie, że po 15 minutach tego filmu łzy leciały mi jak z wiadra i poprosiłam o jego wyłączenie...niestety ładunek emocji był tak duży, że jeszcze przez 2 godziny ciężko mi było się opanować, a nawet dzień później szarpało jeszcze po jelitach.
Dziewczyny, nie dziwcie się, jak bez powodu będziecie płakać. Bomba musi wybuchnąć, a jest to bomba samych POZYTYWÓW, nic złego się nie dzieje, NATURA WRACA NAM NASZE CIAŁA DO NORMY :)
-----------------------------------
-- A co do sal OP i IT, to mi cc robiono nago, czyli rozbierają do cna
-- moim prowadzącym lekarzem był/jest Maciej Bockowski, bardzo go polecam :) super fachowiec, konkretny
-- z laktacją, to faktycznie trzeba odpowiednich warunków
-- ja na porodówkę musiałam się pakować, jak odeszły mi wody, ale ze swieżego doswiadczenia mogę doradzić byście wzieły (Kliniczna):
- 2 , 3 koszule połogowe (takie z nacięciami na cycyki i długie)
- dużo wody mineralnej, szczególnie gdy chcecie karmić piersią
- soki, ale nie cytrusowe
- majtki poporodowe (takie z siateczki)
- szlafrok
- 2 pary klapek (1pod prysznic, 1 do chodzenia)
- papiertoaletowy (swój jest miększy)
- wkłady poporodowe mają na miejscu
- laktator + buteleczki
- pojemnik na spażanie laktatora
- kosmetyczkę, 2,3 ręczniki itp.
- dla bąbla pieluszki, rożek, skarpy, niedrapki, czapeczka, śpiochy 3
- dla bąbla ja miałam: parafinę, wilgotne hust jednorazowe, krem
do pupy,
- dla niekarmiących piersią: mleczko w butlach jest na miejscu
- kubek, sztućce (podają do posiłków, ale swoje są ładniejsze)
To chyba wszystko :) - dużo cierpliwości do cycków i pytać o rady i pomoc pielęgniarek, bo są tam serio very OK, ale życzeń z oczu nie czytają i trzeba mówić co się che:) ja byłam bardzo zadowolona :):)
Buziale dla wszystkich Brzuchatek :)
Zaraz szykujemy się na 2 już wspólny spacer :) (Nataszka+Małż+ja)
Aha, jeżeli chodzi o dochodzenie do siebie po cc, to ja już śmigam jak szalona, szwy rozpuszczalne, jedynie mały stan zapalny na odcinku 2 cm cięcia, ale jak byłam z Nataszka na kontrolii w szpitalu, to podeszłam do położnych i poradziły mi jak pielęgnować rankę. Ogólnie brzucha już prawie wcale nie mam. Z 63kg przed porodrm dziś wylądowałam na 53kg (nie ma czasu jeść, a i tak apetyt jakis przyćmiony - nie karmię cycem)
BUZIALKI
:):):)
askomcio fajny masz suwaczek heh ;)
Pozytywnie piszesz o cc. Ja się tego jednak boję, zawsze to ingerencja chirurgiczna w środku :/
Modlę się , żeby mała się jakoś wcisnęła głową w kanał rodny i chcę przeżyć poród boleśnie, swiadomie i naturalnie...:)
Ale będzie to co musi być.
Piękny dziś dzień był, jest - mam mnóstwo powera i usiedzieć nie mogę ;)
Poczekajmy z nowym wątkiem az będą dobre wieści od Mimii:)
Pozytywnie piszesz o cc. Ja się tego jednak boję, zawsze to ingerencja chirurgiczna w środku :/
Modlę się , żeby mała się jakoś wcisnęła głową w kanał rodny i chcę przeżyć poród boleśnie, swiadomie i naturalnie...:)
Ale będzie to co musi być.
Piękny dziś dzień był, jest - mam mnóstwo powera i usiedzieć nie mogę ;)
Poczekajmy z nowym wątkiem az będą dobre wieści od Mimii:)
askomcio...dokładnie...ja miałam to samo z tym płaczem...pamiętam jak przyjechaliśmy ze szpitala, nakarmiłam Miśkę i leżałam obok niej na łóziu w sypialni i łzy mi ciurkiem ciekły nawet nie wiem czemu...i tak parę razy na dzień...normalka
a co do wcześniejszych opisów walki z cycem...ja tego nie znam...przynieśli mi rano Miskę...zaczęła płakać dałam cycka i już...raz poprosiłam babkę od laktacji zeby sprawdziła czy Miśka dobrze ssie i to wsio..jakoś bezstresowo do tego podeszłam i polecam wszytskim takie podejście, nic na siłę dziewczyny...raz poprosiłam o dokarmienie sztucznym w nocy bo Miska płakała - u mnie w szpitalu nie używają butelek ani smoczków, dokarmiają strzykawką więc nie bałam się ze zaniknie jej odruch ssania
w domu natomiast ani razu nie wpadłam na pomysł dania butli ze sztucznym...jak płakała był cyc i już, wisyty u pediatry pokazywały ze MIśka przybiera ponad normę więc luzik :)
mam nadzieję, ze z Młodym będzie tak samo bo ja nie wyobrażam sobie tych butelek i mieszania mleka po nocy :( to nie dla mnie, za leniwa jestem
a co do wcześniejszych opisów walki z cycem...ja tego nie znam...przynieśli mi rano Miskę...zaczęła płakać dałam cycka i już...raz poprosiłam babkę od laktacji zeby sprawdziła czy Miśka dobrze ssie i to wsio..jakoś bezstresowo do tego podeszłam i polecam wszytskim takie podejście, nic na siłę dziewczyny...raz poprosiłam o dokarmienie sztucznym w nocy bo Miska płakała - u mnie w szpitalu nie używają butelek ani smoczków, dokarmiają strzykawką więc nie bałam się ze zaniknie jej odruch ssania
w domu natomiast ani razu nie wpadłam na pomysł dania butli ze sztucznym...jak płakała był cyc i już, wisyty u pediatry pokazywały ze MIśka przybiera ponad normę więc luzik :)
mam nadzieję, ze z Młodym będzie tak samo bo ja nie wyobrażam sobie tych butelek i mieszania mleka po nocy :( to nie dla mnie, za leniwa jestem
Też nie wyobrażam sobie wyparzania butelek i robienia w nocy mleka i mam nadzieję, że młody będzie chciał pić moje mleczko.
Jestem dziś wypompowana, zawsze jak długo jestem na świeżym powietrzu to potem po powrocie do domu padam. Dodatkowo zaliczyłam dziś grila i tort, przejadłam się i teraz mi nie dobrze.
Ciągle tu zaglądam sprawdzając czy Mimi już urodziła więc jak tylko któraś się dowie to proszę napisać :)
Jestem dziś wypompowana, zawsze jak długo jestem na świeżym powietrzu to potem po powrocie do domu padam. Dodatkowo zaliczyłam dziś grila i tort, przejadłam się i teraz mi nie dobrze.
Ciągle tu zaglądam sprawdzając czy Mimi już urodziła więc jak tylko któraś się dowie to proszę napisać :)
Mimii wróci już do domu z Boryskiem :-))
A co do butelek to nie jest tak źle. Najważniejsze żeby się zorganizować. Ja niestety tylko do 2 miesiąca karmiłam cyckiem a poźniej sztucznym. Fajne są podgrzewacze bo juz wieczorem przygotujesz sobie wodę na mleko i jak tylko bedzie potrzeba to podgrzewasz. A nie gotowanie a poźniej jeszcze studzenie tej wody a dziecko PŁACZEEEEEE ;-))
A co do butelek to nie jest tak źle. Najważniejsze żeby się zorganizować. Ja niestety tylko do 2 miesiąca karmiłam cyckiem a poźniej sztucznym. Fajne są podgrzewacze bo juz wieczorem przygotujesz sobie wodę na mleko i jak tylko bedzie potrzeba to podgrzewasz. A nie gotowanie a poźniej jeszcze studzenie tej wody a dziecko PŁACZEEEEEE ;-))
Mimii pewnie już ma Boryska przy sobie :)
Co do stanika i porodu to zamierzam nie zakładać - przecież i tak kładą dzidzie po porodzie od razu na cyckach wiec bez sensu!
Teraz mimo ze mam niestety duze cycki to po domu chodze bez stanika, wszystkie mnie uwierają i dusza....
Aha, byłam wczoraj na koncercie Kultu - na bramce najpierw mnie nie wpuscili bo miałam parasolke i stanowiłam zagrożenie (musiałam zaniesc do auta), następnie - po dokładnym wymacaniu wpuścili na koncer!!! a myslałam ze jak zobaczą brzuchol to nie bede miała żadnych problemów :)
Co do stanika i porodu to zamierzam nie zakładać - przecież i tak kładą dzidzie po porodzie od razu na cyckach wiec bez sensu!
Teraz mimo ze mam niestety duze cycki to po domu chodze bez stanika, wszystkie mnie uwierają i dusza....
Aha, byłam wczoraj na koncercie Kultu - na bramce najpierw mnie nie wpuscili bo miałam parasolke i stanowiłam zagrożenie (musiałam zaniesc do auta), następnie - po dokładnym wymacaniu wpuścili na koncer!!! a myslałam ze jak zobaczą brzuchol to nie bede miała żadnych problemów :)
ciekawe co tam z naszą Mimii?????? Do mnie się nie odezwała :/
Ja juz nie spie od 4.oo :/ nie wiem czy to z powodu przeprowadzki czy co? :) Dzis jeszcze spalismy na starym m, ale wlasciwie wszystkie rzeczy są na nowym... i złożylismy wczoraj wyrko :) wcale nie śmierdzi-całe szczęście :) ale jest na nim pełno pyłu... dziś juz sie wymeldowuje i powrócę jak podłączymy neta, moze juz bede "po" :D
3majcie sie ciepło :* i jesli łaska daj Któraś znać na mój tel czy Mimii juz po - plis :) to papa
Ja juz nie spie od 4.oo :/ nie wiem czy to z powodu przeprowadzki czy co? :) Dzis jeszcze spalismy na starym m, ale wlasciwie wszystkie rzeczy są na nowym... i złożylismy wczoraj wyrko :) wcale nie śmierdzi-całe szczęście :) ale jest na nim pełno pyłu... dziś juz sie wymeldowuje i powrócę jak podłączymy neta, moze juz bede "po" :D
3majcie sie ciepło :* i jesli łaska daj Któraś znać na mój tel czy Mimii juz po - plis :) to papa
No Wiperku a może zrobi Ci dziś niespodziankę ;-) Jak Nataszka askomcio w niespodziewanym momencie, choć w terminie :-)
Ciekawe co z Mimii i Boryskiem??!! Na pewno już isę cieszą swoim szczęściem!
Dziś na Wydziale Nauk Społecznych UG ul. Bażyńskiego 4, jest "Dzień matki" i fajne wykłady, ja wybieram się na " Jak pięknie karmić piersią… – Agnieszka Pietkiewicz, konsultantka laktacyjna IBCLC, Centrum Nauki o Laktacji.
Uwaga! Wszyscy uczestnicy warsztatu otrzymają prezent film „Wszystko o karmieniu piersią i pielęgnacji noworodka” wykonany przez „Razem łatwiej” oraz „Szkołę Matek i Ojców” prof. Rudnickiego, neonatologa ze Szczecina. " Takie info dostałam.
Może ktoś chętny??? przy okazji pięknej pogody się wybiorę i będę miała spacerek zaliczony :-)
MIłej niedzieli Kochane mamuśki!!
Ciekawe co z Mimii i Boryskiem??!! Na pewno już isę cieszą swoim szczęściem!
Dziś na Wydziale Nauk Społecznych UG ul. Bażyńskiego 4, jest "Dzień matki" i fajne wykłady, ja wybieram się na " Jak pięknie karmić piersią… – Agnieszka Pietkiewicz, konsultantka laktacyjna IBCLC, Centrum Nauki o Laktacji.
Uwaga! Wszyscy uczestnicy warsztatu otrzymają prezent film „Wszystko o karmieniu piersią i pielęgnacji noworodka” wykonany przez „Razem łatwiej” oraz „Szkołę Matek i Ojców” prof. Rudnickiego, neonatologa ze Szczecina. " Takie info dostałam.
Może ktoś chętny??? przy okazji pięknej pogody się wybiorę i będę miała spacerek zaliczony :-)
MIłej niedzieli Kochane mamuśki!!
Całą noc myslałam co z Mimii, tyle się ona nadenerwowała, że nie mogłam przestac o niej myslec i sama dziś rano do niej napisałam.
Rzeczywiscie Boryska ma już przy sobie, ale wygląda, że wiele ją to kosztowało:/ Trochę mi żal, bo naprawdę zyczyłam jej lekkiego i dobrego porodu po tym całym stresie:/
No, ale napisała, że po 12 h musieli jej cc zrobić i ok.23 przyszedł jej synek na świat. Wazył 3790 i ma 54 cm :)
Mimii przesyła dla wszytskich pozdrowienia :)
Oby szybko doszła do siebie!!
Rzeczywiscie Boryska ma już przy sobie, ale wygląda, że wiele ją to kosztowało:/ Trochę mi żal, bo naprawdę zyczyłam jej lekkiego i dobrego porodu po tym całym stresie:/
No, ale napisała, że po 12 h musieli jej cc zrobić i ok.23 przyszedł jej synek na świat. Wazył 3790 i ma 54 cm :)
Mimii przesyła dla wszytskich pozdrowienia :)
Oby szybko doszła do siebie!!
19.05 - Mimii ~ chłopczyk Borys (Kliniczna)
30.05 - wiper ~ chłopczyk Marcin/Marcel? (Gliwice)
01.06 - Julka82 ~ chłopak Hubert
04.06 - sylver ~ dziewczynka Anna (Zaspa)
06.06 - 3oko ~ chłopczyk (Redłowo)
06.06 - kamila101 ~ chłopczyk Wiktor (Zaspa)
07.06 - Aniouka ~ dziewczynka Zuzia (Zaspa)
07.06 - Daria_982 ~ dziewczynka Magdalenka (Redłowo)
10.06 - goniau
12.06 - inka.ja ~ dziewczynka - Zosia :)
7/13.06 - IG-Redłowo
16.06 - czerwcoweczka
16.06 - bauaganiarka ~ dziewczynka Martynka
17.06 - kamyk ~ chłopczyk Karol
17.06 - tata Carlosa ~ chłopczyk Karol ( czy to mąż kamyka?) :)
20.06 - okruszek_ ~ dziewczyneczka Ania (Kliniczna)
22.06 - mammamia ~ dziewczynka - Gabrysia :)
21/24.06 - Myszka ~ dziewczynka
25.06 - grab85 ~ dwojaczki :) dziewczynka Martynka i chłopczyk Kacperek
27.06 - Liluś - dziewczynka ~ Wiktoria
27.06 - nitusia25 - chłopczyk ~ prawdopodobnie Michałek
28.06 - magda81 - dziewczynka Liwia (Szpital Wojewódzki)
28.06 - perła ~ chłopczyk
29.06 - lestek ~ chłopiec
29.06 - aniuko ~ dziewczynka Alicja (Szpital Wojewódzki Gdańsk)
30.06 - jolla ~ chłopczyk Marcin (Szpital Redłowo)
30.06 - baskasl ~ chłopczyk (Redłowo)
01.07 - cecha ~ chłopczyk
Z nami już na świecie:) :
5.05 (termin 05.05) - Nataluś- chłopczyk Maksymilian, 2970g, 52cm, Swissmed
19.05 (termin 28.05) - *Iza* - dziewczynka Pola 3350/52, Zaspa
19.05.(termin 25.06) - Askomcio1 - dziewczynka Natasza 2580g/50 cm
20.05 (termin 11.06) - dorcis- Wojtuś 2780, 52 cm i Weronika 2600 54 cm
28.05 (termin 31.05) - aniami - Mikołaj 3300, długości nie ma bo w Madrycie nie mierzą
29.05 (t.18.05) - Mimii - Borysek 3790, 54 cm
30.05 - wiper ~ chłopczyk Marcin/Marcel? (Gliwice)
01.06 - Julka82 ~ chłopak Hubert
04.06 - sylver ~ dziewczynka Anna (Zaspa)
06.06 - 3oko ~ chłopczyk (Redłowo)
06.06 - kamila101 ~ chłopczyk Wiktor (Zaspa)
07.06 - Aniouka ~ dziewczynka Zuzia (Zaspa)
07.06 - Daria_982 ~ dziewczynka Magdalenka (Redłowo)
10.06 - goniau
12.06 - inka.ja ~ dziewczynka - Zosia :)
7/13.06 - IG-Redłowo
16.06 - czerwcoweczka
16.06 - bauaganiarka ~ dziewczynka Martynka
17.06 - kamyk ~ chłopczyk Karol
17.06 - tata Carlosa ~ chłopczyk Karol ( czy to mąż kamyka?) :)
20.06 - okruszek_ ~ dziewczyneczka Ania (Kliniczna)
22.06 - mammamia ~ dziewczynka - Gabrysia :)
21/24.06 - Myszka ~ dziewczynka
25.06 - grab85 ~ dwojaczki :) dziewczynka Martynka i chłopczyk Kacperek
27.06 - Liluś - dziewczynka ~ Wiktoria
27.06 - nitusia25 - chłopczyk ~ prawdopodobnie Michałek
28.06 - magda81 - dziewczynka Liwia (Szpital Wojewódzki)
28.06 - perła ~ chłopczyk
29.06 - lestek ~ chłopiec
29.06 - aniuko ~ dziewczynka Alicja (Szpital Wojewódzki Gdańsk)
30.06 - jolla ~ chłopczyk Marcin (Szpital Redłowo)
30.06 - baskasl ~ chłopczyk (Redłowo)
01.07 - cecha ~ chłopczyk
Z nami już na świecie:) :
5.05 (termin 05.05) - Nataluś- chłopczyk Maksymilian, 2970g, 52cm, Swissmed
19.05 (termin 28.05) - *Iza* - dziewczynka Pola 3350/52, Zaspa
19.05.(termin 25.06) - Askomcio1 - dziewczynka Natasza 2580g/50 cm
20.05 (termin 11.06) - dorcis- Wojtuś 2780, 52 cm i Weronika 2600 54 cm
28.05 (termin 31.05) - aniami - Mikołaj 3300, długości nie ma bo w Madrycie nie mierzą
29.05 (t.18.05) - Mimii - Borysek 3790, 54 cm
zapraszam do nowego wątku http://forum.trojmiasto.pl/?act=show_topic&topic=165262&c=1&k=16