Widok
mój mąż chętny jest aby być przy porodzie, tylko najprawdopodbniej będę miała cc to nie wiem czy może być. Chyba niektóre szpitale na to pozwalają, ale czy akurat Wejherowo? Ale jestem pewna że bez niego nie dałabym rady. On mi tak bardzo pomagał na szkole rodzenia, pamięta więcej ode mnie i niczym się nie przejmuje. Za to ja panikuję we wszystkim.
Siedzę na balkonie w cieniu i normalnie jest mi zimno....he
Siedzę na balkonie w cieniu i normalnie jest mi zimno....he
Ja coś czuję że mojego Męża będę musiała pilnować aby przypadkiem nie nakrzyczał na położną albo lekarza jak coś mu się nie spodoba - twardy jest ale bardzo się martwi o mnie i czasami jest zbyt porywczy :) ostatnio na ktg o malo co nie nakrzyczał na lekarkę bo olała to że powiedziałam że mnie boli brzuch :)
Ale nie wyobrażam sobie porodu bez niego - wiem że będzie pilnował abym oddychała prawidłowo i mnie mobilizował - całą ciążę był najlepszą moją podporą;
Ale nie wyobrażam sobie porodu bez niego - wiem że będzie pilnował abym oddychała prawidłowo i mnie mobilizował - całą ciążę był najlepszą moją podporą;
Liczyłam wlaśnie na Ciebie Daria z tą odpowiedzią bo nie pamietałam czy pisałaś coś o wizycie u gina po odejściu czopa :)
Wiem, zę jeszcze może minąć trochę czasu zanim coś się zacznie no ale kolejny krok bliżej do maleństwa;
Daria podobno skurcze wcale nie muszą być takie mocne - czasami są bardzo delikatne, ale liczy się ta regularność: może to już to??
Wiem, zę jeszcze może minąć trochę czasu zanim coś się zacznie no ale kolejny krok bliżej do maleństwa;
Daria podobno skurcze wcale nie muszą być takie mocne - czasami są bardzo delikatne, ale liczy się ta regularność: może to już to??
o losie kobity w taką pogode na forum siedzieć?! :)
Się własnie do domu wpakowałam po zakupach i spacerach po skwerze i pierwsze co to.. ;)
inka.ja a to ci niespodzianka! Graatuluję Zosii zdrowiutkiej :D
Tak to już jest, że tylko 5% kobiet rodzi w terminie, reszta czeka dłuzej bądź wykluwa się dobrze przed czasem ;)
Ja niestety czuję, że czeka mnie długie czekanie tym bardziej ze na kolejnych USG termin się przesuwa i przesuwa....ostatni był na 30 czerwca... A mi już tak ciezko, nie myslałam, że w ciązy mozna się czuc tak źle z powodu gabarytów, jakoś w pierwszej ulgowo minęło a teraz :/
I nawet nie to, że jestem duża bo nie jestem, waga stoi, 11 kg przytyłam do 8 mies. nic mi nie puchnie dzieki zastrzykom, ale wstac z łózka normalnie nie mogę, ani szybko iść, a stanie w miejscu dłuzej niż 20s powoduje mroczki w oczach... Jestem niepełnosprawna!!!! :o
Daria jakość skurczów to nic, wazne żeby się pojawiały z zegarmistrzowską precyzją co te kilka minut :)
Nie będę Cię stresować i poganiać bo bedzie jak u Mimii ;) A wizytę masz 7 to sobie poczekaj co? ;)
Się własnie do domu wpakowałam po zakupach i spacerach po skwerze i pierwsze co to.. ;)
inka.ja a to ci niespodzianka! Graatuluję Zosii zdrowiutkiej :D
Tak to już jest, że tylko 5% kobiet rodzi w terminie, reszta czeka dłuzej bądź wykluwa się dobrze przed czasem ;)
Ja niestety czuję, że czeka mnie długie czekanie tym bardziej ze na kolejnych USG termin się przesuwa i przesuwa....ostatni był na 30 czerwca... A mi już tak ciezko, nie myslałam, że w ciązy mozna się czuc tak źle z powodu gabarytów, jakoś w pierwszej ulgowo minęło a teraz :/
I nawet nie to, że jestem duża bo nie jestem, waga stoi, 11 kg przytyłam do 8 mies. nic mi nie puchnie dzieki zastrzykom, ale wstac z łózka normalnie nie mogę, ani szybko iść, a stanie w miejscu dłuzej niż 20s powoduje mroczki w oczach... Jestem niepełnosprawna!!!! :o
Daria jakość skurczów to nic, wazne żeby się pojawiały z zegarmistrzowską precyzją co te kilka minut :)
Nie będę Cię stresować i poganiać bo bedzie jak u Mimii ;) A wizytę masz 7 to sobie poczekaj co? ;)
No wiem, żeby sie takimi skurczami nie przejmować, nie dzwoniłam nawet do małża. Regularne mają być - to wiem. Wolałabym żeby to szystko się nagle stało, tak jak u 3oko, nic nie pisała, nic sie nie zapowiadało, żadnego czopa, żadnych przepowiadających i nagle bach, chwila moment akcja ruszyła. A nie, że ja tak czekam i czekam przez tego czopa.
a odnośnie pozycji w których można przeć w 3miescie to nei wiem czy pamiętacie ale dla mnie było to bardzo istotne swego czasu bo pierwszy raz rodziłam w kucki i tak chciałam i teraz. Niestety zrobiłam wywiad wsód lekarzy i wszyscy zgodnie kiwali głową, że w szpitalach u nas do parcia lecisz na łózko :/ Niestety jak chce sobie rodzić jak mi pasuje do do Pucka mam wyrywać, a tym razem już tam nie pojadę... :/
A żeby mnie przykrywali do porodu to mało realne, w telewizji to nawet wizyta u ginka jest pod "płachtą". Była która na takiej wizycie kiedyś: :)
Moja siostra rodziła golutka cała 2 razy. W wannie. ale i poza wanną potem tez była goła. Zresztą mnie tez nic nie zakrywało bo i piersi miałam odkryte przy parciu żeby małą od razu mi wrzucili na gołe ciało:) w ogóle to nie miało dla mnie znaczenia. A mój mąz do dziś uwaza nasz poród za coś pięknego ;)
A żeby mnie przykrywali do porodu to mało realne, w telewizji to nawet wizyta u ginka jest pod "płachtą". Była która na takiej wizycie kiedyś: :)
Moja siostra rodziła golutka cała 2 razy. W wannie. ale i poza wanną potem tez była goła. Zresztą mnie tez nic nie zakrywało bo i piersi miałam odkryte przy parciu żeby małą od razu mi wrzucili na gołe ciało:) w ogóle to nie miało dla mnie znaczenia. A mój mąz do dziś uwaza nasz poród za coś pięknego ;)
Taka piekna pogoda - myslałam, że ominie mnie pare wpisów a znowu musiałam godzine poświęcić na czytanie wszystkich postów :)
Ja byłam na długim spacerku, upiekłam ciacho i wpadła przyjaciólka na kawke i tak sobie siedziałysmy na balkonie.
Poszłabym jeszcze na spacer, ale nogi mam jak balony :)
inka.ja ogromne gratulacje :) Mała jest sliczna :)
Też juz bym chciała mieć swoją Liwcie przy sobie hehe
Ja byłam na długim spacerku, upiekłam ciacho i wpadła przyjaciólka na kawke i tak sobie siedziałysmy na balkonie.
Poszłabym jeszcze na spacer, ale nogi mam jak balony :)
inka.ja ogromne gratulacje :) Mała jest sliczna :)
Też juz bym chciała mieć swoją Liwcie przy sobie hehe