Widok
Mammamia a może byś sie postarała i dziś urodziła? zawsze to wygodniej wspólne przyjęcie urodzinowe robić ;)
Mimii dobrze ze już Cie wypuścili, wierze ze można złapać w szpitalu deprechy, jak ja dowiedziałam sie ze jednak poziom bakterii spadł i wypuszczają nas to sie rozryczałam!
Dzis wogole mam jakis nawał hormonów chyba, nie moge sie doczekac nocy zeby położyc sie koło moje bąbla, w nocy spi z nami a w dzien w łóżeczku. Co 5 min latam oglądać czy nic mu nie jest i gapie sie na niego jak śpi :)
A czytając Wasze wypowiedzi to cieszę się ze już jestem po:) takie czekanie, szczególnie poterminowe, musi być wkurzające.
Aha, dzwoniłam do przychodni zeby umowic sie z polozna i dopytac o pediatre, to powiedzieli mi ze w Sopocie położna nie przychodzi do domu!
Mimii dobrze ze już Cie wypuścili, wierze ze można złapać w szpitalu deprechy, jak ja dowiedziałam sie ze jednak poziom bakterii spadł i wypuszczają nas to sie rozryczałam!
Dzis wogole mam jakis nawał hormonów chyba, nie moge sie doczekac nocy zeby położyc sie koło moje bąbla, w nocy spi z nami a w dzien w łóżeczku. Co 5 min latam oglądać czy nic mu nie jest i gapie sie na niego jak śpi :)
A czytając Wasze wypowiedzi to cieszę się ze już jestem po:) takie czekanie, szczególnie poterminowe, musi być wkurzające.
Aha, dzwoniłam do przychodni zeby umowic sie z polozna i dopytac o pediatre, to powiedzieli mi ze w Sopocie położna nie przychodzi do domu!
Tosia sto lat!
a my już też po kąpieli:) Zosia smacznie śpi:) dzisiaj ważny dzień, bo Zosi odpadł pępuszek:)
co do klinicznej to ja też bardzo zadowolona:) da się przeżyć choć my leżeliśmy dłużej...
co do cc to na pewno dłużej dochodzi się do siebie:( ale właśnie zdrowie maluszka najważniejsze. U mnie podczas skurczy tętno małej spadało i bezpieczniej było zrobić cc
a my już też po kąpieli:) Zosia smacznie śpi:) dzisiaj ważny dzień, bo Zosi odpadł pępuszek:)
co do klinicznej to ja też bardzo zadowolona:) da się przeżyć choć my leżeliśmy dłużej...
co do cc to na pewno dłużej dochodzi się do siebie:( ale właśnie zdrowie maluszka najważniejsze. U mnie podczas skurczy tętno małej spadało i bezpieczniej było zrobić cc
oczywiście dołączam się do życzeń dla Tosi. :-)
Mimii jesteś w końcu z synusiem, super!! a wydawałoby się że jeszcze niedawno pisaliśmy kiedy Ty się w końcu rozpakujesz. na szczęscie jesteś już szczęśliwą mamusią i szczerze gratuluję.
Teraz to już naprawdę będzie lecieć. a w tym tyg mają być burze ;-( brrr...
Mimii jesteś w końcu z synusiem, super!! a wydawałoby się że jeszcze niedawno pisaliśmy kiedy Ty się w końcu rozpakujesz. na szczęscie jesteś już szczęśliwą mamusią i szczerze gratuluję.
Teraz to już naprawdę będzie lecieć. a w tym tyg mają być burze ;-( brrr...
I ja się dołączę do życzonek dla Tosi ;-) Sto lat niech żyje nam!!!!
Mimii wiem o czym mówisz z ta szpitalną deprechą. Ja prawie stamtąd wybiegłam. A Was jeszcze tydzien dłużej trzymali, brrr... Super, ze już w domciu jesteście :-)
moja małpka już wykąpana i walczy by zasnąć. coś ostatnio gorzej jej idzie zasypianie.
no, jeszcze troche i wszystkie będziemy mogły dzielić się opowieściami o naszych maluchach i radzić jak rozwiązywać problemy z nimi. super :-)
Mimii wiem o czym mówisz z ta szpitalną deprechą. Ja prawie stamtąd wybiegłam. A Was jeszcze tydzien dłużej trzymali, brrr... Super, ze już w domciu jesteście :-)
moja małpka już wykąpana i walczy by zasnąć. coś ostatnio gorzej jej idzie zasypianie.
no, jeszcze troche i wszystkie będziemy mogły dzielić się opowieściami o naszych maluchach i radzić jak rozwiązywać problemy z nimi. super :-)
Mimii super, że się odezwałaś. U mnie dzisiaj kapryśna pogoda. Rano ciepło, za chwilę ulewa, później znowu ciepło burza, grad itd. Mój mąż do tych panikujących należy. Co mnie ludzie widzą to się dziwią, że jeszcze chodzę, z dnia na dzień grubsza, a najbardziej śmieszą mnie komentarze, że wyglądam na bliźniaki hehe. Kupiłam truskaweczki, byłam u kosmetyczki i odrazu lepiej się czuję. Tylko moje raciczki jakieś mało reprezentatywne są, ale trudno.
Hej Dziołchy :)
jestem, nawet nie próbję nadrabiać Waszych wpisów z okresu mojej nieobecnosci bo jak narazie nie ma na to siły. Mały jest absorbujący, cały czas chce mieć mamusię przy sobie,bo est prztulakiem.Dziś wrócilismy ze szpitala, opiszę wszystko potem. Streszczając kliniczna naprawdę ok, opieka położnych naprawdę pozytywnie mnie zaskoczyła, zwłaszcza na oddziale położniczo-izolacyjnym na którym leżeliśmy. Na porodówce tez ok, na położniczym różnie;>
Dziś jestem choc zmeczona to przeszczęśliwa!!! Jestem w domu!!!! Dostawalamnaprawde tam jakiejs depresji,placz i smiech naprzemia...hormony buzują. Jest cieżko ale i cudowanie,Borysek wynagradza wszystko. A do tych które panicznie boją sie cc nie bójcie się-czasami jest to jedyne rozwiązanie, by dziecko było zdrowe i by przeżyło.
Gratuluję wszystkim mamusiom :) Spróbuję jutro po krótce przeleciec przez wątki :)
Mój Borys ur sie 29.05.2010r. waga: 3790, dł: 54cm, 10 kt Abgar :) CC
Buziaki dla was i uściski :)
jestem, nawet nie próbję nadrabiać Waszych wpisów z okresu mojej nieobecnosci bo jak narazie nie ma na to siły. Mały jest absorbujący, cały czas chce mieć mamusię przy sobie,bo est prztulakiem.Dziś wrócilismy ze szpitala, opiszę wszystko potem. Streszczając kliniczna naprawdę ok, opieka położnych naprawdę pozytywnie mnie zaskoczyła, zwłaszcza na oddziale położniczo-izolacyjnym na którym leżeliśmy. Na porodówce tez ok, na położniczym różnie;>
Dziś jestem choc zmeczona to przeszczęśliwa!!! Jestem w domu!!!! Dostawalamnaprawde tam jakiejs depresji,placz i smiech naprzemia...hormony buzują. Jest cieżko ale i cudowanie,Borysek wynagradza wszystko. A do tych które panicznie boją sie cc nie bójcie się-czasami jest to jedyne rozwiązanie, by dziecko było zdrowe i by przeżyło.
Gratuluję wszystkim mamusiom :) Spróbuję jutro po krótce przeleciec przez wątki :)
Mój Borys ur sie 29.05.2010r. waga: 3790, dł: 54cm, 10 kt Abgar :) CC
Buziaki dla was i uściski :)
To wszytkiego najlepszego dla Tosi , swoją drogą bardzo ładne imie i chyba wiem jak bym dziewczynke nazwała gdyby takowa się pojawiła ;) heheh
Ooooo posprzątane , tort zrobiony, zapakowany prezent, dobrze ze obiadyu robić nie musze bo do teściowejj mamy przyjść
A mój Synuś dziś szaleje wygina się we wszytkie strony, powiem ze niektóre jego akrobacje są dość bolesne. :)
Ooooo posprzątane , tort zrobiony, zapakowany prezent, dobrze ze obiadyu robić nie musze bo do teściowejj mamy przyjść
A mój Synuś dziś szaleje wygina się we wszytkie strony, powiem ze niektóre jego akrobacje są dość bolesne. :)
Na dowód sie czeka 3-4 tygodnie w Gdyni.
A ta babka w SR mówiła, że po kilku dniach można z dzidzią wyłazić jak jest ładnie. Ja tak sobie myślę, że jak bede miała siły i ochotę to bede wychodzić szybciutko, przecież teraz lepiej jest na dworzu niż w chałupie. Chociaż u nas w mieszkaniu jest teraz fajniutko, bo chłodno. W niektórych mieszkaniach latem jest jak w łaźni, a u nas właśnie jest tak fajnie, chłodno, chociaż okna mamy na południe :)
A ta babka w SR mówiła, że po kilku dniach można z dzidzią wyłazić jak jest ładnie. Ja tak sobie myślę, że jak bede miała siły i ochotę to bede wychodzić szybciutko, przecież teraz lepiej jest na dworzu niż w chałupie. Chociaż u nas w mieszkaniu jest teraz fajniutko, bo chłodno. W niektórych mieszkaniach latem jest jak w łaźni, a u nas właśnie jest tak fajnie, chłodno, chociaż okna mamy na południe :)