Widok
Manson - myśląc w ten sposób, możesz wychować dziecko pod tzw "kloszem" a wtedy możesz wyrządzić mu jeszcze większą krzywdę niż społeczeństwo, które może być potencjalnym zagrożeniem.
Wszystko zależy od tego w jakim wieku jest dziecko. Wychowując je, uczysz co jest dobre, a co złe, uczysz zasad, dajesz poczucie bezpieczeństwa i wypuszczasz delikatnie w świat aby się z nim zmierzyło....
Po prostu trzeba wyczuć te granice, aby nie przeginać w żadną stronę.
Wszystko zależy od tego w jakim wieku jest dziecko. Wychowując je, uczysz co jest dobre, a co złe, uczysz zasad, dajesz poczucie bezpieczeństwa i wypuszczasz delikatnie w świat aby się z nim zmierzyło....
Po prostu trzeba wyczuć te granice, aby nie przeginać w żadną stronę.
Ja chyba nie jestem tutaj żadnym miarodajnym źródłem informacji bo sam żyję według innych zasad niż te, które wpajano mi w dzieciństwie i te, które postrzegam dookoła siebie.
Myślę, że rodzice nie wychowują swoich dzieci, tylko zawierzają systemowi państwowemu, który też ich nie wychowuje, bo jest z kolei zinfiltrowany przez systemy korporacyjne, które maja interes w hodowaniu, a nie wychowywaniu.
Rożnica pomiędzy tym stanem a wolną amerykanką w dżungli jest taka, że kto przeszarżuje w dżungli ten ginie.
A w socjalizmie nie.
Myślę, że rodzice nie wychowują swoich dzieci, tylko zawierzają systemowi państwowemu, który też ich nie wychowuje, bo jest z kolei zinfiltrowany przez systemy korporacyjne, które maja interes w hodowaniu, a nie wychowywaniu.
Rożnica pomiędzy tym stanem a wolną amerykanką w dżungli jest taka, że kto przeszarżuje w dżungli ten ginie.
A w socjalizmie nie.
Czyli sam jesteś przykładem, że wychowanie lub jego brak to nie wszystko. Btw. gratuluje odwagi :)
Na pewno są tacy rodzice o których piszesz, ale czy stanowią większość to bym nie powiedziała. Wielu rodziców stara się wychować dzieci jak najlepiej, ale niestety nie do końca mają możliwości. "Naszym" rodzicom było zdecydowanie łatwiej. Było ciężko z dobrami materialnymi, ale o wiele innych rzeczy nie musieli się martwić.
Na pewno są tacy rodzice o których piszesz, ale czy stanowią większość to bym nie powiedziała. Wielu rodziców stara się wychować dzieci jak najlepiej, ale niestety nie do końca mają możliwości. "Naszym" rodzicom było zdecydowanie łatwiej. Było ciężko z dobrami materialnymi, ale o wiele innych rzeczy nie musieli się martwić.
Jesteście niesamowici :-) podałam tylko przykład, który w danej chwili przyszedł mi do głowy, a Wy teraz siedzicie cały dzień i dabatujecie nad tym czy to dobrzy rodzice czy źli. Manson, dlaczego twierdzisz, że rodzice, którzy wysyłają swoje dzieci na obozy zimowe są zakompleksieni? Jeśli pracują większą część dnia w czasie, gdy dzieciaki mają ferie to nie sądzę, by było lepiej, by siedziały w domu podczas gdy mogłyby np uczyć się jazdy na nartach.
Ja sobie na własny użytek przyjąłem zasadę, że jak mnie treść wątku nie bardzo, to się w nim nie odzywam. Polecam. Świetnie robi na samopoczucie :-)))
Niulko, no tak uważam, co poradzę? Ja bym brał urlop w ferie dziecka :-))) Ale w życiu tak jest, że człowiek docenia dopiero to, czego nie ma :) Pozdrawiam Cię serdecznie i życzę wszystkiego naj... :-)
Niulko, no tak uważam, co poradzę? Ja bym brał urlop w ferie dziecka :-))) Ale w życiu tak jest, że człowiek docenia dopiero to, czego nie ma :) Pozdrawiam Cię serdecznie i życzę wszystkiego naj... :-)
Powiem Ci Mikro, że ja Niulkę bardzo poważam. Z tej prostej przyczyny, że woda w rzece płynie w jedną stronę, ale choć brodzić w niej można we wszystkich kierunkach, to większość woli z prądem lub po prąd. A Niulka widzi mi się brodzi w poprzek :-)))
Ja myślę, że światopogląd większości z nas będzie się sukcesywnie zmieniał. Tylko idioci są szczęśliwi, bo nie wyciągają wniosków i mogą sobie popełniać po wielokroć te same błędy za każdym razem dziwiąc się ogromnie :-)))
Ja myślę, że światopogląd większości z nas będzie się sukcesywnie zmieniał. Tylko idioci są szczęśliwi, bo nie wyciągają wniosków i mogą sobie popełniać po wielokroć te same błędy za każdym razem dziwiąc się ogromnie :-)))