Widok
Dietetyk: Agata Szczerkowska-Malinowska czy Justyna Luty?
Mam zamiar sie wybrac do dietetyka, słyszałam bardzo pozytywne opinie o tych dwóch Paniach, ale nie moge sie zdecydowac, moze podpowiecie?
Agata Sczerkowska-Malinowska przyjmuje w sopocie, jest psychologiem i dietetykiem, a kolei Justyna Luty prowadzi poradnie detetyki medycznej i specjalizuje sie w hashimoto z którym sie borykam. Z drugiej strony ten aspekt przychologiczny u dr Szczerkowskiej-Malinowskiej mnie kusi, może ktos sie wypowie jak w praktyce wygląda odchudzanie z pomocą tych Pań?
Agata Sczerkowska-Malinowska przyjmuje w sopocie, jest psychologiem i dietetykiem, a kolei Justyna Luty prowadzi poradnie detetyki medycznej i specjalizuje sie w hashimoto z którym sie borykam. Z drugiej strony ten aspekt przychologiczny u dr Szczerkowskiej-Malinowskiej mnie kusi, może ktos sie wypowie jak w praktyce wygląda odchudzanie z pomocą tych Pań?
Szczerkowska odchudziła mnie 10 lat temu, 22 kg, wagę trzymałam bardzo długo, nawet dwie ciąże nie zmieniły wagi.
Dietę skuteczna, ale bardzo, bardzo monotonna, co dzień niemal to samo, i to przez 8 mcy. Do dzis nie tknę sałaty lodowej.
Wrociłam do niej jak młodsza córka miała 2 lata, jak zaczełam tyc w sposób niekontrolowany. Generalnie nie byłam w stanie realizowac diety, było dokładnie to to samo co 8 lat wczesniej.
Odeszłam pogodzona z tym, ze jestem słaba i bede juz wygladac jak wygladam.
Po pewnym czasie okazało sie ze mam chora tarczyce i insulinoopornosc.
Szczerkowska zbagatelizowałay symptomy ktore wskazywały na ww. schorzenia. Tak wiem nie jest lekarzem.
Ale jesli klient mowi jej ze godzine po posilku sie trzesie , to teraz wiem ze jest to znak aby zrobic test obciazenia gluzkoza, jest to klasyczny przykład gwałtownego spadku cukru i hipoglikemii. Dietetyk powinien o tym wiedziec. Sa to choroby dietozależne, które dieteyk powinien miec zawsze na uwadze rozmawiając z klientem.
Nigdy nie zleciła zadnych badań (oczywiscie nie wypisuje jak lekarz skierowań, ale nie dała wskazań ze to i to nalezałoby zrobic. CHocby morfologie , ferrytyne, cholesterol, cukier, lipidogram - to sa bardzo ważne rzeczy aby organizm funkcjonował dobrze)
Moze Szczerkowska, tego nie wie, bo nie jest dietetykiem klinicznym.
Jest psychologiem a dietetyke zrobiła roczna podyplomowa (chyba ze cos miedzyczasie dorobiła, jej mąż jest chyba po dietetyce klinicznej w Bydgoszczy, ale nie jetem pewna)
Generalnie jak byłam nieskomplikowanym przypadkiem, majac 26 lat, nigdy wczesniej nie bedac na dietach - chudłam pieknie. Ale jak juz pojawiły sie schody to ani nie umiała mi pomóc, ani zmotyowac, ani ulozyc innej diety.
Kosztuje bardzo duzo. 2 lata temu płaciłam ponad 400 zł (nie pamietam dokładnie), za m-czny jadłospis, czas oczekiwania na pierwsza wizyte bardzo długi. Potem ciezki kontakt taki na szybko.
Miałam kilka kolezanek które do niej chodziły, wszystkie diety były bardzo podobne, i codziennie niemal to samo.
Drugiej dietetyczki nie znam.
Dietę skuteczna, ale bardzo, bardzo monotonna, co dzień niemal to samo, i to przez 8 mcy. Do dzis nie tknę sałaty lodowej.
Wrociłam do niej jak młodsza córka miała 2 lata, jak zaczełam tyc w sposób niekontrolowany. Generalnie nie byłam w stanie realizowac diety, było dokładnie to to samo co 8 lat wczesniej.
Odeszłam pogodzona z tym, ze jestem słaba i bede juz wygladac jak wygladam.
Po pewnym czasie okazało sie ze mam chora tarczyce i insulinoopornosc.
Szczerkowska zbagatelizowałay symptomy ktore wskazywały na ww. schorzenia. Tak wiem nie jest lekarzem.
Ale jesli klient mowi jej ze godzine po posilku sie trzesie , to teraz wiem ze jest to znak aby zrobic test obciazenia gluzkoza, jest to klasyczny przykład gwałtownego spadku cukru i hipoglikemii. Dietetyk powinien o tym wiedziec. Sa to choroby dietozależne, które dieteyk powinien miec zawsze na uwadze rozmawiając z klientem.
Nigdy nie zleciła zadnych badań (oczywiscie nie wypisuje jak lekarz skierowań, ale nie dała wskazań ze to i to nalezałoby zrobic. CHocby morfologie , ferrytyne, cholesterol, cukier, lipidogram - to sa bardzo ważne rzeczy aby organizm funkcjonował dobrze)
Moze Szczerkowska, tego nie wie, bo nie jest dietetykiem klinicznym.
Jest psychologiem a dietetyke zrobiła roczna podyplomowa (chyba ze cos miedzyczasie dorobiła, jej mąż jest chyba po dietetyce klinicznej w Bydgoszczy, ale nie jetem pewna)
Generalnie jak byłam nieskomplikowanym przypadkiem, majac 26 lat, nigdy wczesniej nie bedac na dietach - chudłam pieknie. Ale jak juz pojawiły sie schody to ani nie umiała mi pomóc, ani zmotyowac, ani ulozyc innej diety.
Kosztuje bardzo duzo. 2 lata temu płaciłam ponad 400 zł (nie pamietam dokładnie), za m-czny jadłospis, czas oczekiwania na pierwsza wizyte bardzo długi. Potem ciezki kontakt taki na szybko.
Miałam kilka kolezanek które do niej chodziły, wszystkie diety były bardzo podobne, i codziennie niemal to samo.
Drugiej dietetyczki nie znam.
Ja tez chodzilam do pani Agaty. Przez 4 msc schudlam 17kg, ale nie polecam. Dieta jest strasznie monotonna, nie ma mzoliwosci wymiany produktow. Ogolnie mam wrazenie, ze slabo slucha, chce tylko zeby wizyta sie odbyla i zainkasowac swoje. Czesto nie reaguje na prosby usuniecia/dodania okresolych produktow. Czuc, ze pracuje na ilosc a nie na jakosc. Niby jest mozliwosc kontaktu na bieżaco, ale odpowiedzi na pytania dostaje sie z duzym opoznieniem, albo wcale..
Nie jest rowniez jakos szczegolnie mila ;)
Nie jest rowniez jakos szczegolnie mila ;)
Ciekawe są powyższe opinie - nie słucha, nie miła itp.. To czemu nie zmienilyscie dietetyka- pewnie dlatego, że były efekty:) ja u męża Pani Agaty miałam zalecone wszystkie badania. Waga się trzyma a nie chodzi tylko o to aby schudnąć, ale zmienić nawyki i styl życia. Państwo Malinowscy nie muszą się reklamować :) mają mnóstwo zadowolonych klientów a czas oczekiwania na wizytę mówi sam za siebie a dodatkowo weryfikuje tych, którym naprawdę zależy na zmianie sposobu żywienia i są w stanie poczekać np. miesiąc na wizytę. Ceny porównywalne do innych dietetyków.. Proponuję samemu się przekonać, czy warto:) ja nie żałuję :)
Ja byłam tylko jeden miesiąc właśnie dlatego ze było beznadziejnie. Na pierwszej wizycie wyszukała jakiś jadłospis aby na nim pokazać możliwe zamienniki. Przy okazji kategorycznie zabroniła go stosować mówiąc ze dostane dopasowany dla mnie.. I co? Dostałam dokładnie to samo. Co do grama.
Gdzie tu indywidualne podejście?
Gdybym wiedziała że tak dieta będzie wyglądać to bym nie straciła 400 zł.
Gdzie tu indywidualne podejście?
Gdybym wiedziała że tak dieta będzie wyglądać to bym nie straciła 400 zł.