Widok
Leczyła mnie przez pół roku, ale ŹLE... Zamiast wykryć minimalną nadczynność, stwierdziła że mam niedoczynność. Po zaczęciu leczenia hormonami tarczycy zwiększała co ok. 2 miesiące ich dawkę, bo wyniki TSH i inne nadal były złe ("ciekawe" dlaczego...). Zmieniłam lekarza, ponieważ na wiosnę miałam tragiczny wynik TSH. Nowa lekarka powiedziała, że leki niepotrzebnie przyjmowałam (do tego w "końskiej dawce"), przez co nie dość, że źle się czułam, ale przytyłam (po ich drastycznym zwiększeniu) ok. 25 kg w 3 miesiące. To chyba mówi samo za siebie. Według mnie już dawno powinna przejść na emeryturę. NIKOMU NIE POLECAM.