Widok
jak sciagalam tym systemem 7-5.. to sciagnelam gora 40 ml wiec nie bylo sensu zamrazac... wkladam do lodowki i jak mala chce to jej rowniez dam...
niestety jak sciagam to zazwyczaj prawie nic nie leci...datego teraz wole zeby to mala possala cycusia niz laktator :P
tylko wiecie przyznam sie...ze ja jak karmie to sporadycznie przystawiam ja doo drugiego cycusia...no pomijam fakt jak widze ze sie rzuca przy jednym i juz nie leci i wtedy chce drugiego...
ale najczesciej je dlugo z jednego i koniec..ale nieraz sprobowalam drugiego dac tak na wyproboewanie no i co..mala jadla jak ta lala i zjadla dwa...mam wrazenie ze jak dam dwa to zje dwa a jak nie to tez jest dobrze... hmm.. dziwne... ale nie jest glodna jak dam jeden...bo widze ze zadowolona i nie placze....
a wy dajecie 2czy 1 cycusia?
niestety jak sciagam to zazwyczaj prawie nic nie leci...datego teraz wole zeby to mala possala cycusia niz laktator :P
tylko wiecie przyznam sie...ze ja jak karmie to sporadycznie przystawiam ja doo drugiego cycusia...no pomijam fakt jak widze ze sie rzuca przy jednym i juz nie leci i wtedy chce drugiego...
ale najczesciej je dlugo z jednego i koniec..ale nieraz sprobowalam drugiego dac tak na wyproboewanie no i co..mala jadla jak ta lala i zjadla dwa...mam wrazenie ze jak dam dwa to zje dwa a jak nie to tez jest dobrze... hmm.. dziwne... ale nie jest glodna jak dam jeden...bo widze ze zadowolona i nie placze....
a wy dajecie 2czy 1 cycusia?
a no i powiem ze... albo to tak bardzo moja swiadomosc dziala i wtedy produkuje sie mleko..albo faktycznie teraz ta herbatka laktacyjna mio bio dziala
(a pamietam jak bylam zla na meza ze nie kupil bocianka tylko jakas nieznana herbatk :P)
ale do rzeczy..jednego dnia skonczyla mi sie ta herbatka i dzwonilam do meza...zeby kupil...no i tego dnia wypilam tylko 1 zamiast 3-4...a wieczorem po kapieli malej..bylo malo mleka, bo mala sie rzucala i zjadla z 2 cycusiow i bardzo dlugo ssala a ja mialam wrazenie ze tam nic nie lecialo, a ona zasnela bo juz jej sie nie chcialo ssac pustego...ale obudzila sie w nocy na jedzonko...
i tak to jest..
(a pamietam jak bylam zla na meza ze nie kupil bocianka tylko jakas nieznana herbatk :P)
ale do rzeczy..jednego dnia skonczyla mi sie ta herbatka i dzwonilam do meza...zeby kupil...no i tego dnia wypilam tylko 1 zamiast 3-4...a wieczorem po kapieli malej..bylo malo mleka, bo mala sie rzucala i zjadla z 2 cycusiow i bardzo dlugo ssala a ja mialam wrazenie ze tam nic nie lecialo, a ona zasnela bo juz jej sie nie chcialo ssac pustego...ale obudzila sie w nocy na jedzonko...
i tak to jest..
Dagmarka, 100ml to mało? Kurcze chciałabym tyle ściągnąć na raz.
Ja od kiedy mam ten kryzys laktacyjny muszę dawać 2 piersi na raz. Przedtem wystarczał Lence jeden.
Sukcesem dla mnie jest to, że nie muszę póki co dokarmiać sztucznym. Jak tylko mogę, mam czas itd. po jedzeniu małej jeszcze ściągam, tzn. pobudzam laktatorem. Bo udaje mi się może max 10ml wtedy ściągnąć z obu piersi.
Ale Lenka ładnie śpi w nocy tzn. od 21 do 4-5. Także jak się budzi o tej 4 na karmienie to mam 2 pełne piersi i Lenka najada się jedną. Potem ja ściągam pokarm z drugiej i wetedy max udaje mi się ściągnąć 80ml. Nie wiem czy to ja się blokuję, i więcej nie leci, czy po prostu tylko tyle mam pokarmu. Czasem tylko 40-50ml ściągnę. W każdym razie to co ściągnę odkładam do lodówki - i przez cały dzień dokładam to co uda mi się wydusić. Także różnie mam od 60 do 100ml ściągniete. I to mleczko zostawiam sobie na karmienie po kąpieli na sen. Wczoraj Lenka wieczorem najadła się z piersi (nawet ulała) i nie musiałam dawać, także byłam super szczęśliwa. Tym sposobem mam w lodówce 180ml ;-))). Zobaczę jak będzie dziś, jeśli będę musiała dać to dam ok 60ml. a resztę zamrożę. Chyba, że będę czuła, że piersi słabe, to będę musiała dać ze 100ml.
No i tak się bawię dzień w dzień ;-). Ale najważniejsze, że jakoś idzie i Lena nie jest głodna, a ja nie muszę dawać sztucznego.
Ja od kiedy mam ten kryzys laktacyjny muszę dawać 2 piersi na raz. Przedtem wystarczał Lence jeden.
Sukcesem dla mnie jest to, że nie muszę póki co dokarmiać sztucznym. Jak tylko mogę, mam czas itd. po jedzeniu małej jeszcze ściągam, tzn. pobudzam laktatorem. Bo udaje mi się może max 10ml wtedy ściągnąć z obu piersi.
Ale Lenka ładnie śpi w nocy tzn. od 21 do 4-5. Także jak się budzi o tej 4 na karmienie to mam 2 pełne piersi i Lenka najada się jedną. Potem ja ściągam pokarm z drugiej i wetedy max udaje mi się ściągnąć 80ml. Nie wiem czy to ja się blokuję, i więcej nie leci, czy po prostu tylko tyle mam pokarmu. Czasem tylko 40-50ml ściągnę. W każdym razie to co ściągnę odkładam do lodówki - i przez cały dzień dokładam to co uda mi się wydusić. Także różnie mam od 60 do 100ml ściągniete. I to mleczko zostawiam sobie na karmienie po kąpieli na sen. Wczoraj Lenka wieczorem najadła się z piersi (nawet ulała) i nie musiałam dawać, także byłam super szczęśliwa. Tym sposobem mam w lodówce 180ml ;-))). Zobaczę jak będzie dziś, jeśli będę musiała dać to dam ok 60ml. a resztę zamrożę. Chyba, że będę czuła, że piersi słabe, to będę musiała dać ze 100ml.
No i tak się bawię dzień w dzień ;-). Ale najważniejsze, że jakoś idzie i Lena nie jest głodna, a ja nie muszę dawać sztucznego.
MUSZELKA - sliczne ubranka na chrzciny
Jeśli mogę coś doradzić w sprawie tych węzlów.
z nami było tak - najpierw pediatra, badania krwi, wizyta na IP w szpitalu - chirurg wyslał nas na usg w szpitalu, z ktorego za duzo nie było wiadomo, kazal nagrzewać to miejsce, co potem okazało się kompletna bzdurą - ja nie zastosowałam sie do jego zaleceń tylko dalej temat drążyłam!!
Udało mi sie dostać na usg prywatnie do dr Batko, który stwierdzil, że to węzły chłonne i kazal nam się pojawić na AM u niego na onkologii za tydzień. Pojechaliśmy i tam zrobil ponownie usg razem z dr Kosiakiem. Potwierdzili,że to powiększone węzly chłonne od szczepioni na gruźlicę.
Tego samego dnia umówiona bylam na Polankach do pulmunologa. Tam potwierdzili, że to niepożądany odczyn poszczepienny, który trzeba obserwować. Za 2 tyg.mamy kontrolę. Ten przypadek oni zglaszają do sanepidu. To może teraz goic sie przez kilka tygodni albo miesięcy. Musi byc pod ich kontrola. Nie wolno tego naciskać, nagrzewać, bo moze ten stan zapalny wydostać sie na zewnątrz i dopiero wtedy będzie potrzebny chirurg żeby to naciął! Mam nadzieję że to jednak zwłoknieje albo zwapnieje i nie dojdzie do interwencji chirurga, bo oni tylko by cieli!
Mogę Ci tylko polecić wizyte wlaśnie na Polankach, bo dobrze byłoby się im pokazać!
Do chirurga bym nie szła, bo nie ma po co, i tak z tym nim nie zrobi i lepiej żeby tego nie tykał. Pulmunolodzy to jedyni lekarze, ktorzy się akurat na tym znaja.
U nas szczepionka była za nisko wykonana i prawdopodobnie dlatego wystapil NOP!
ale sie rozpisalam!
Jeśli mogę coś doradzić w sprawie tych węzlów.
z nami było tak - najpierw pediatra, badania krwi, wizyta na IP w szpitalu - chirurg wyslał nas na usg w szpitalu, z ktorego za duzo nie było wiadomo, kazal nagrzewać to miejsce, co potem okazało się kompletna bzdurą - ja nie zastosowałam sie do jego zaleceń tylko dalej temat drążyłam!!
Udało mi sie dostać na usg prywatnie do dr Batko, który stwierdzil, że to węzły chłonne i kazal nam się pojawić na AM u niego na onkologii za tydzień. Pojechaliśmy i tam zrobil ponownie usg razem z dr Kosiakiem. Potwierdzili,że to powiększone węzly chłonne od szczepioni na gruźlicę.
Tego samego dnia umówiona bylam na Polankach do pulmunologa. Tam potwierdzili, że to niepożądany odczyn poszczepienny, który trzeba obserwować. Za 2 tyg.mamy kontrolę. Ten przypadek oni zglaszają do sanepidu. To może teraz goic sie przez kilka tygodni albo miesięcy. Musi byc pod ich kontrola. Nie wolno tego naciskać, nagrzewać, bo moze ten stan zapalny wydostać sie na zewnątrz i dopiero wtedy będzie potrzebny chirurg żeby to naciął! Mam nadzieję że to jednak zwłoknieje albo zwapnieje i nie dojdzie do interwencji chirurga, bo oni tylko by cieli!
Mogę Ci tylko polecić wizyte wlaśnie na Polankach, bo dobrze byłoby się im pokazać!
Do chirurga bym nie szła, bo nie ma po co, i tak z tym nim nie zrobi i lepiej żeby tego nie tykał. Pulmunolodzy to jedyni lekarze, ktorzy się akurat na tym znaja.
U nas szczepionka była za nisko wykonana i prawdopodobnie dlatego wystapil NOP!
ale sie rozpisalam!
http://picasaweb.google.com/fajnetorty
Pozdrawiam i Polecam bo torty są śliczne... a Kasia jest na Trójmieście właśnie jako fajnetorty ;) tutaj ją odkryłam, gdy szukałam tortów na chrzciny ;)
Pozdrawiam i Polecam bo torty są śliczne... a Kasia jest na Trójmieście właśnie jako fajnetorty ;) tutaj ją odkryłam, gdy szukałam tortów na chrzciny ;)