Widok
ja w 2009 za opieke nad maluszkiem dostawalam 1200 zl mial wtedy 14 msc od pon do pt po 9 h obiadki jedzenie mialam przygotowane rowniez mogłam zjesc jakas kanapke wypic kawe itd w czasie drzemki malucha takze czasem sobie spalam rodzice niemieli nic przeciwko:) odeszlam gdy zaszlam w ciaze:) wspniale chwile .....:)
miejscami wypowiedzi ścinają z nóg, nie chciało się uczyć , nie te studia itp
nie o to tylko w życiu chodzi, gdyby jak niektórzy twierdza wszyscy sie wyuczyli wybrali dobre studia itp kto by ci śmieci wywiózł, liście posprzatał itp bo chyba nie ten po pg za 1500 zł/mies, chodzi o to ,żeby za swoja prace dostać takie pieniądze, żeby mozna godnie życ i dzieci wychować
nie o to tylko w życiu chodzi, gdyby jak niektórzy twierdza wszyscy sie wyuczyli wybrali dobre studia itp kto by ci śmieci wywiózł, liście posprzatał itp bo chyba nie ten po pg za 1500 zł/mies, chodzi o to ,żeby za swoja prace dostać takie pieniądze, żeby mozna godnie życ i dzieci wychować
Polecam p. Magdę
Polecam wszystkim mamom, któe są wstanie przyprowadzać swoją pociechę do niani, p. Magdę. Opiekowała się moją córką ponad dwa lata. Byłam z niej niesamowicie zadowolona, i moja córeczka również, ponieważ wracała wybawiona, nauczona wielu nowych rzeczy, i najedzona:) P. Magda jest osobą cierpliwą, radosną, pełną pomysłów na zabawę dla dzieci. Serdecznie polecam, moja córka do dziś o p. Magdzie opowiada:)
Bardzo polecam p. Magdę jako opiekunkę do dzieci. Jest bardzo uczciwa, ma bardzo dobre podejscie do dzieci. < Moja córka chodziła do niej, dwa latka> . Zawsze moje dziecko wracało od p. Madzi zadowolone, szczęśliwe, a przecież o to właśnie chodzi, przy wyborze opieki dla dziecka.
Polecam serdecznie.:)
Polecam serdecznie.:)
Tu wyżej sporo uogólnień ktoś napisał.
Pewnie, że część osób wybiera studia ze względu na łatwość, ale też nie można twierdzić, że wszyscu ci z "gorszych" studiów powinni iść na politechnikę, bo to gwarantuje dobrą pensję w przyszłości. Niestety, ludzie są różni, z różnymi talentami i taki wybitny humanista nie da rady na politechnice, chociażby bardzo chciał. I nic tu nie ma do rzeczy przykład, że ktoś najpierw skończył filozogię a potem politechnikę. Może od początku miał w sobie pokłady zdolności technicznych, ścisłych (jakkolwiek by to nazwać) a poszedł na filozofię bo łatwiej? Tak tylko się zastanawiam. Są osoby jednak, które nie mają takich zdolności i tyle, i chęciami tego sie nie zmieni. Jeden lubi ogórkową a drugi nie cierpi.
Sama znam przypadek, że chłopak koniecznie chciał studiować na polibudzie. Uczył się, brał ciągle korki ale jak to powiedział pracownik politechniki, który dawał mu korki, on się nie nadawał. Chłopak trzy razy podchodził do studiowania i trzy razy wyleciał.
Poza tym jakby wszyscy poszli na kierunki techniczne, to i w tych dziedzinach przestałoby być taż rózowo na rynku pracy. A i teraz nie jest tylko super. Na pewno statystycznie jest o wiele łatwiej znalexć dobrą pracę inżynierowi niż absolwentowi historii, pedagogiki ale są też przypadki, że o pracę trudno. Przychodzi bum na budownictwo i wszyscy absolwenci mają pracę, ale z czasem w Trójmieście i okolicach buduje się coraz mniej - i tacy absolwenci już nie mają tak łatwo na rynku pracy. A jak jest z pracą dla architektów? Też nie jest różowo, a to przecież absolwenci politechniki. W pewnym momencie rynek się nasycil i już nie może wchłonać tylu nowych absolwentów.
Studia na politechnice nie są gwarantem, że się pracę dobrą dostanie, chociaż jest rzeczywiście łatwiej niż po studiach humanistycznych.
Pewnie, że część osób wybiera studia ze względu na łatwość, ale też nie można twierdzić, że wszyscu ci z "gorszych" studiów powinni iść na politechnikę, bo to gwarantuje dobrą pensję w przyszłości. Niestety, ludzie są różni, z różnymi talentami i taki wybitny humanista nie da rady na politechnice, chociażby bardzo chciał. I nic tu nie ma do rzeczy przykład, że ktoś najpierw skończył filozogię a potem politechnikę. Może od początku miał w sobie pokłady zdolności technicznych, ścisłych (jakkolwiek by to nazwać) a poszedł na filozofię bo łatwiej? Tak tylko się zastanawiam. Są osoby jednak, które nie mają takich zdolności i tyle, i chęciami tego sie nie zmieni. Jeden lubi ogórkową a drugi nie cierpi.
Sama znam przypadek, że chłopak koniecznie chciał studiować na polibudzie. Uczył się, brał ciągle korki ale jak to powiedział pracownik politechniki, który dawał mu korki, on się nie nadawał. Chłopak trzy razy podchodził do studiowania i trzy razy wyleciał.
Poza tym jakby wszyscy poszli na kierunki techniczne, to i w tych dziedzinach przestałoby być taż rózowo na rynku pracy. A i teraz nie jest tylko super. Na pewno statystycznie jest o wiele łatwiej znalexć dobrą pracę inżynierowi niż absolwentowi historii, pedagogiki ale są też przypadki, że o pracę trudno. Przychodzi bum na budownictwo i wszyscy absolwenci mają pracę, ale z czasem w Trójmieście i okolicach buduje się coraz mniej - i tacy absolwenci już nie mają tak łatwo na rynku pracy. A jak jest z pracą dla architektów? Też nie jest różowo, a to przecież absolwenci politechniki. W pewnym momencie rynek się nasycil i już nie może wchłonać tylu nowych absolwentów.
Studia na politechnice nie są gwarantem, że się pracę dobrą dostanie, chociaż jest rzeczywiście łatwiej niż po studiach humanistycznych.
ewa kontaktowalam sie z Twoją opiekunka i jestem umowiona na przyszly tydzien gdyz w tym tyg opiekuje sie jeszcze Twoja Majeczka:)maz rozmawial a nia i po romowie ogolnie byl zadowolony..nie ukrywam ze szukamy opeikunki wlasnie z polecenia i doswiadczonej..zobaczymy w przyszlym tyg..mam nadzieje ze sie dogadamy:)