Widok
Ja dostałam nawet dwa zegarki:) w komplecie z długopisem,jakieś łańcuszki,bombonierki,jakieś jeszcze drobne rzeczy,nie pamiętam za bardzo..Nie przywiązywało się do tego aż takiej uwagi,gdyż uczono nas że komunia to przyjęcie Pana Jezusa do serduszka i żadne prezenty tego nie zastąpią,przeżycie duchowe a nie materialne....
Mój mąż jest chrzestnym i teraz 8 maja mamy komunię,chcemy dać z 400/500zł. Najlepsze jest to że zaraz tydzień po jest komunia u mojego chrześniaka i tyle samo chcemy dać.Wiem,masakra ale co zrobić...nie ma nas tam na codzień i też rzadko prezenty dajemy więc wypadałoby się poświęcić...więcej dać to dla mnie też przesada bo co pózniej na ślub dać,ach takie czasy nastały że dzieci wymagają niewiadomo co...oj tak kiedyś to było zupełnie inaczej...i człowiek się cieszył...
to ja napiszę parę zdań od siebie.
syn ma komunię za 2 tygodnie, wie że nie o prezenty chodzi i o dziwo rozumie,ale .... co chwila ktoś z dorosłych go pyta co chce dostać i jakie ma marzenie, szału można dostać. Syn odpowiada że marzy o rowerze ale wie że nie od tego jest komunia, śmieszne jest to że moje dziecko nakręcają zdeklarowani katolicy i to ja nawiedzona przeciwniczka kościoła muszę im tłumaczyć że nie o prezenty w komunii chodzi a o inne ważne rzeczy. Sytuację zaostrza ksiądz, który mówi żeby nie kupować prezentów, a zamawia sobie ornat za 3 tyś ( a my rodzice mamy zapłacić). Bądz tu mądry.
Dorośli muszą zmądrzeć i wiedzieć czego chcą a jeżeli rodzice dziecka wymagają prezentów to niech sami je kupią, drogie prezenty można kupić z okazji urodzin imienin ale na komunię nie.
Mam nadzieję że nikt mojego dziecka nie będzie uszczęśliwiał 1000 zł w kopercie.
syn ma komunię za 2 tygodnie, wie że nie o prezenty chodzi i o dziwo rozumie,ale .... co chwila ktoś z dorosłych go pyta co chce dostać i jakie ma marzenie, szału można dostać. Syn odpowiada że marzy o rowerze ale wie że nie od tego jest komunia, śmieszne jest to że moje dziecko nakręcają zdeklarowani katolicy i to ja nawiedzona przeciwniczka kościoła muszę im tłumaczyć że nie o prezenty w komunii chodzi a o inne ważne rzeczy. Sytuację zaostrza ksiądz, który mówi żeby nie kupować prezentów, a zamawia sobie ornat za 3 tyś ( a my rodzice mamy zapłacić). Bądz tu mądry.
Dorośli muszą zmądrzeć i wiedzieć czego chcą a jeżeli rodzice dziecka wymagają prezentów to niech sami je kupią, drogie prezenty można kupić z okazji urodzin imienin ale na komunię nie.
Mam nadzieję że nikt mojego dziecka nie będzie uszczęśliwiał 1000 zł w kopercie.
Nie nakręcajmy się! Dawać 1000 PLN, może brać kredyt, z powodu motywacji pt: "Co ludzie powiedzą?"
Zależnie od poziomu rodziców przystępującego do komunii, prezent zostanie doceniony bądź nie. Dacie laptop, rodzice mogą stwierdzić: ten najtańszy kupili, byle g...., na więcej ich stać, swoim dzieciom droższy kupili. Dacie 500 PLN mogą marudzić, że zarabiacie tyle, a małemu, kochanemu dziecku skąpicie.
Będziemy tygodniami poszukiwać prezentu, rodzicom może wydać się zbyt tani, niewyszukany itd.
Najlepiej jest kupić drobiazg na jaki nas stać. Jeśli rodzice nie będą zadowoleni świadczy to wyłącznie o braku klasy. Fajni ludzie ucieszą się, że jesteście wszyscy razem!
Gdyby zapytać dziecko, chciałoby i kucyka w stajni i komputer, telewizor, lot w kosmos itd. My dorośli powinniśmy wiedzieć, że nie wolno nam spełniać każdej dziecięcej zachcianki.
Zależnie od poziomu rodziców przystępującego do komunii, prezent zostanie doceniony bądź nie. Dacie laptop, rodzice mogą stwierdzić: ten najtańszy kupili, byle g...., na więcej ich stać, swoim dzieciom droższy kupili. Dacie 500 PLN mogą marudzić, że zarabiacie tyle, a małemu, kochanemu dziecku skąpicie.
Będziemy tygodniami poszukiwać prezentu, rodzicom może wydać się zbyt tani, niewyszukany itd.
Najlepiej jest kupić drobiazg na jaki nas stać. Jeśli rodzice nie będą zadowoleni świadczy to wyłącznie o braku klasy. Fajni ludzie ucieszą się, że jesteście wszyscy razem!
Gdyby zapytać dziecko, chciałoby i kucyka w stajni i komputer, telewizor, lot w kosmos itd. My dorośli powinniśmy wiedzieć, że nie wolno nam spełniać każdej dziecięcej zachcianki.
To jeszcze nic ja oglądałam kiedyś program na ten temat i widziałam że niektórzy rodzice szyja sukienki na tą okazje jak na ślub i dziewczynka jechała limuzyna do kościoła! szok a ojciec jaki dumny się wypowiadał że chciał żeby wszyscy widzieli jaka ona wyjątkowa. Ciekawe ile z tych dzieci wie co to tak naprawdę pierwsza komunia bo to że im nakazują wykuc na blachę regułkę to pikuś. Kiedyś w kościele ksiądz zapytał dzieci na co najbardziej czekają w dzisiejszym dniu podczas mszy to dzieci chórem: na prezenty! troszkę nie trafił z pytaniem :)
to paranoja jakaś.
byłam w tym roku na komuni u córki mojej kuzynki-bardzo skromna kobieta, nie zamożna, sama wychowuje córkę. nie byłam chrzestną itp. i myślę co kupić? pytałam się kuzynki a ona na to, że nic! byłam w szoku czekałam na długaśną listę jakiś przedrogich zabawek i gadżetów, czy też kwot pieniężnych... rozmawiałam z młodą a ona mówi mi że NIC! byłam w szoku. nie przyjęli żadnych prezentów pieniężnych-jak były w kopertach od razu oddali. byłam w szoku. i się pytam czemu? a ona mi odpowiedziała że nie o prezenty chodzi w takim dniu tylko o coś znacznie ważniejszego... chwilę się zastanowiłam i przyznałam jej rację... i tak teraz myślę czemu zapominamy o prawdziwym przesłaniu zasłaniając się drogimi prezentami?
byłam w tym roku na komuni u córki mojej kuzynki-bardzo skromna kobieta, nie zamożna, sama wychowuje córkę. nie byłam chrzestną itp. i myślę co kupić? pytałam się kuzynki a ona na to, że nic! byłam w szoku czekałam na długaśną listę jakiś przedrogich zabawek i gadżetów, czy też kwot pieniężnych... rozmawiałam z młodą a ona mówi mi że NIC! byłam w szoku. nie przyjęli żadnych prezentów pieniężnych-jak były w kopertach od razu oddali. byłam w szoku. i się pytam czemu? a ona mi odpowiedziała że nie o prezenty chodzi w takim dniu tylko o coś znacznie ważniejszego... chwilę się zastanowiłam i przyznałam jej rację... i tak teraz myślę czemu zapominamy o prawdziwym przesłaniu zasłaniając się drogimi prezentami?
masakra jakaś. Chrześnica mojego małża ma w przyszłym roku komunię i domyślam się, że listę prezentów, które "chciałaby" dostać zrobi jej mama. Ale też jestem zdania, że nie powinno się dawać taaakich prezentów. My kupimy łańcuszek i tyle.
Komórkę wyobraźcie sobie dostanie od mamy na dzień dziecka teraz, górala dostała pod choinkę, więc mniemam, że powinniśmy jej dać na komunię laptopa, na 18stkę samochód, na jej ślub mieszkanie :P
Komórkę wyobraźcie sobie dostanie od mamy na dzień dziecka teraz, górala dostała pod choinkę, więc mniemam, że powinniśmy jej dać na komunię laptopa, na 18stkę samochód, na jej ślub mieszkanie :P
a co powiecie na to że moja kolezanka wzięła kredyt 1000zł bo jest chrzestną i "wypadałoby". A ja na to że jak nie ma kasy to niech da mniej albo kupi jakiś pamiątkowy prezent (czego jestem zwolenniczką-właśnie Biblię, łańcuszek itp), a ona na to że głupio jej bo babeczka która jest matką tego dziecka jest tez chrzestną jej dziecka i rok temu na komunii dała własnie 1000zł więc teraz ona musi ten 1000zł "oddać"...
napiszę tylko tyle-gały mi wyszły na wierzch....
napiszę tylko tyle-gały mi wyszły na wierzch....