Widok

JAK SIE DZIELICIE KOSZTAMI ZYCIA Z MĘZEM /PARTNEREM

Rodzina i dziecko bez ogłoszeń Temat dostępny też na forum:
Mam pytanie jak to u was wygląda ,chodzi mi o wydatki na życie rachunki jedzenie,kredyt??
Czy każdy płaci za co innego czy macie wspołne konto na kotre składacie kase na wydatki???

Dodam ze my nie jesteśmy po ślubie razem mieszkamy nie mamy kredytu na mieszkanie.. do tej pory było tak ze ja płaciłam za jedzenie on za rachunki ale nie wiem czy to jest do monca udany plan wspolnego działania....
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Nie jest. W razie gdyby coś się popsuło w sądzie on będzie górą tak jak u mnie. Twoje wydatki trudniej będzie udowodnić i zawsze można podważyć część jako jednorazowe. Jak po połowie to wszystko.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
ha ha sama nie wiesz co piszesz.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
czytaj dokładnie... nie napisałam wprost, że "joaśka" nie wie... No jak może nie wiedzieć skoro tyle kart zapisała..
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Czytaj dokładnie a potem się wymądrzaj bo Joaśka nie napisała że nie wie na co idą pieniądze ,tylko że robi bilans wydatków.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
zapisałaś kilka brulionów przez kilka lat i niby wiesz na co idą pieniądze...
Moja rada: nie kupuj brulionów, to będzie jedyny pożytek z tego Twojego zapisywania bo sensu w tym nie ma. No chyba że rozpałka do kominka..
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
"Marta-B - bo jeśli moja wypłata nie starcza na wszystkie opłaty a mąż nie pracuje w Polsce to taki dostępo do konta jest potrzebny. Chociażby po to, żeby jak dostanie wypłatę móc z niej skorzystać."

Basiula - to jest inna sytuacja, w tym przypadku się zgadzam.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
wiesz, jakby wziął mój zeszyt i przysiadł albo jakby robił to od poczatku to by ogarnął, z resztą jak jest kasa na koncie i płaci się wszystko co leci to nie ma problemu, ale jak trzeba kombinować czego można nie zapłacić żeby wyszło jak najlepiej to już jest trudniejsza sprawa, bo trzeba wiedzieć ile można sobie pozwlekać i z czym, co trzeba zapłacić w pierwszej kolejności, co może poczekać, itp.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dzięki za odpowiedzi - pozdrawiam ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
My robimy inaczej-
ustalam sobie jaka kwotę przeznaczam na zakupy/jedzenie na tydzień taką samą i staram się tak to planować żeby jej nie przekroczyć. Mój M do pracy na jakieś jedzonko bierze też na tydzień określoną sumę która mu styka:)
Staramy się tak zrobić żeby jeszcze coś zostało ( jakieś oszczędności w razie W)
W tym mcu niestety się nie udało bo są WYPRZEDAŻE i się w 3-kę okupiliśmy w ciuchy- uwielbiamy z M shhoping;p
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja zaczęłam robić ale cienko mi idzie. Bo czasem zapominam zapisać - szczególnie jak idę w sobotę na rynek. Tu marchewka, tam ziemniaki... Paragonów czasem zapomnę a potem zapominam zapisać. Do tego mój mąż jakoś nie kwapi się do zapisywania. Powiedział że takich drobnostek jak sobie coś na śniadanie kupi (jest kierowcą - jedzie całą noc a potem w Krakowie coś musi sobie kupić na śniadanie) nie będzie zapisywał. No z jednej strony mu się nie dziwię. Ale na razie chcę wytrwać jeden miesiąc żeby przeliczyć mniej więcej. Ogólnie i tak nie starcza i pod koniec trzeba kombinować... A kiedyś było tak pięknie ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja nie robię takich zestawień :P

tzn. robiłam tylko jak wyjątkowo szybko ubywały pieniądze, a ja nie wiedziałam gdzie :P (np. 1500zł w 1,5 tygodnia)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Joaska, ja mam podobnie, ale wszystko sprawdzam na koncie, bo płacę tylko karta, nei używam gotówki wogóle, więc jak mowisz, cały miesiąc podumowuje, wiem ile na zakupy poszło,ile na fastfoody ile na kawki i wypady wieczorne. Co prawda nie wyciągam wniosków, ale mniej wiecej wiem ile zycie kosztuje ;)
Madness is the gift, that has been given to me!!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
To ja trochę z innej beczki :)

Nie chcę zakładać specjalnie innego wątku.

Robicie tzw. bilans wydatków ?

Ja robię - mam gruby brulion - i zapisuję - przychód - ile zł - i każdy najdrobniejszy nawet wydatek też zapisuję.

Póżniej mam obraz ile wydaję i na co najwięcej idzie - piszę tak od kilku lat - już kilka zeszytów zapisanych.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No wiesz E, facetów nie znasz? :P
Jaka jest trudność w przewijaniu?? - a ilu tego nie robi, "nie ogarnia" :p
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
taaa, ja mam zlecenia przelewów więc praktycznie same się placą ;)
Madness is the gift, that has been given to me!!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A jaka trudność tkwi w płaceniu rachunków? Czego tu można nie ogarniać? Pytam z czystej ciekawości,nie ma w tym żadnej ironii :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 2
hehehe, ja bym miała w nosie to konto i tą kasę gdyby mąż potrafił popłacić wszystkie rachunki i zrobić zakupy, a że niestety on tego nie robi, nie ogarnia i w ogóle nie chce tego robić to ten nieprzyjemny obowiązek spoczywa na mnie. Naprawdę nie jara mnie opłacanie rachunków ;) A na samą siebie wydaję naprawdę niewiele, a czasami nawet nie kupię sobie w miesiacu nic.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Marta-B - bo jeśli moja wypłata nie starcza na wszystkie opłaty a mąż nie pracuje w Polsce to taki dostępo do konta jest potrzebny. Chociażby po to, żeby jak dostanie wypłatę móc z niej skorzystać.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Jak jest tyle kasy, że na wszystko starczy nawet z jednej wypłaty i nie trzeba planować, to można nie interesować sie kontem drugiej osoby. Ale jak trzeba zaplanowac budzet, który się zapnie tylko przy 2 wypłatach, to jak można to robić nie kontrolując całości?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
dokładnie - może niektóre walcza, ja pamietam dokładnie moment od którego mamy wspólne konto, robilismy zakupy w PL na wyjazd, i ja brałam rachunek, by dorzucic do rachunków za wyjazd i pozniej podzieclic na pół, a moj mąz, wtedy narzeczony, powiedział ze dawno chciał to zaproponować, ale może bym chciaął żebyśmy mieli wspólne pieniądze żeby tak tych rachunków nie zbierac caly czas...

Ale znam pary, mamy takich znajomych 12 lat razem i mają osobne pieniądze, od zawsze i to się raczej nie zmieni, bo koleżanka ma to z domu wyniesione gdzie rodzice tez mieli osobne. Mają swoje sposoby swoje systemy i tyle. Ja tego nie potepiam, bo wazne żeby obie osoby czuły się komfortowo
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

Inne tematy z forum Rodzina i dziecko

Wakacje z dziećmi (124 odpowiedzi)

nie mamy pomysłu na tegoroczne wakacje z dziećmi 5,5 lat i 3 lata byliśmy w zakopanym i...

dom czy mieszkanie??? (433 odpowiedzi)

zaczynam juz myslec o własnych czterech katach ale ceny mieszkań jak i budowy domu mnie...

do góry