Widok

JAK SIE DZIELICIE KOSZTAMI ZYCIA Z MĘZEM /PARTNEREM

Rodzina i dziecko bez ogłoszeń Temat dostępny też na forum:
Mam pytanie jak to u was wygląda ,chodzi mi o wydatki na życie rachunki jedzenie,kredyt??
Czy każdy płaci za co innego czy macie wspołne konto na kotre składacie kase na wydatki???

Dodam ze my nie jesteśmy po ślubie razem mieszkamy nie mamy kredytu na mieszkanie.. do tej pory było tak ze ja płaciłam za jedzenie on za rachunki ale nie wiem czy to jest do monca udany plan wspolnego działania....
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
mamy kilka kont, nie wszystkie wspolne

ja place rachunki tylko dlatego ze o tym pamietam, maz by nigdy nie zaplacil na czas, nawet o jego abonamencie musze mu przypominać :)
w sklepach płacimy na zasadzie przypadku
zdarza się jednak ze pod koniec miesiaca jestem gola badx maż wiec przelewamy kase miedzy soba
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
no dobra ;) u nas też od jakiegoś czasu tylko Mąż ma dochody ;) ale i tak kasa wspólna :] też bym nie pozwoliła, żeby mi coś wyliczał :]

ale wcześniej i tak konto wspólne i wspólna kasa :]
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
kasa wspolna, moja pensja wchodzi na jedno konto meza na drugie ale mamy razem dostep i wszystko wspolnie oplacamy - partnerstwo po prostu :)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
Dokładnie.. Albo życie razem, albo obok siebie..

Choć wiem, że są ludzie, którym tak wygodnie i obojgu to pasuje.. Ale jakoś nie potrafiłabym tak.. :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Oczywiscie wszystko wspólne ale konta mamy oddzielne bo nam tak wygodniej - ustalilismy ze mąż płaci kredyt, rachunki itp. a ja załatwiam zakupy i bierzące wydatki (wynika to glownie z tego ze ja dostaje o wiele pozniej wyplate niz maz). Kazde z nas ma tez pozakladane imienne lokaty i odklada jakis % ze swojej wpłaty. Jakos wogole mi to nie przeszkadza, a wrecz odwrotnie - zwlaszcza ze z mezem mamy zupelnie inne podejscie do oszczedzania i wydawania :)
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
U nas jest wspólne konto i zawsze wszystko grało.
U mioich rodziców zawsze było oddzielnie i nie jest dobrze, dylematy kto tym razem zapłaci, nie sprzyja to związkowi :(
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
cała kasa, ale to ja opłacam rachunki itp. itd., mój mąż nie ma nawet karty do bankomatu ani dostępu do konta -twierdzi, że mu to niepotrzebne :) jeśli dorobi sobie dodatkowo to tylko jego kasa, ale w sumie tylko w teorii bo i tak kupuje zawsze coś do naszego wspólnego domu za to :) oczywiście jak chce iść na jakiś koncert czy wydać na jakąś przyjemność z tych wspólnych to ja mu nie robię "problemów"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
miało być cała kasa wspólna :) tak jest od początku naszego bycia razem tj. jeszcze przed ślubem
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Miło się czyta takie wypowiedzi.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
Agusia ja tez jak pracowalam zawsze byla wspolna:))teraz sie smieje ze tylko ja wydaje ale nie wyobrazam sobie dzielic sie rachunkami czy jedzeniem itp. wspolne zycie wspolna kasa proste juz moj maz a wczesniej chlopak wiedzial co go czeka biorac ze mna slub hehe nigdy nie ukrywalam tego ze nie widze absolutnie w ogole oddzielnych kont w banku.razem oszczedzamy razem wydajemy itp.

a juz nie wyobrazam sobie jak moze maz z zona miec odzielne polki w lodowce i wszystko oddzielne po co im to wspolne zycie i slub ehh no ale rozni sa ludzie i rozne maja dziwactwa...
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
my mamy odzielne konta. W teorii ja dbam o lodówkę i ogólne zakupy, mąż o szeroko pojęte rachunki. Nigdy nie kłócilismy się o to, kto za co zapłaci, bo chociaz niby zasada jest, to i tak wszystko jest płynne i płaci ten kto ma bliżej portfel. I tak to wszystko idzie przeciez do jednego wora.
Nie wyobrazam sobie łaskawie wydzielać męzowi kieszonkowego, zwłaszcza gdybym nie zarabiała. A faceci , ktorzy oddają swoją wypłatę żonie to jakieś pipki:) Chociaż wiem,że sporo kobiet( zwłaszcza tych niepracujących) szczyci się zarzadzaniem męzowskim kontem.
Uwielbiam mieć swoje pieniadze, bo nie lubie na sobie oszczedzać. A kupować prezenty dla męza z jego kasy to lekki obciach:)
nawet w malzenstwie dobrze jest mieć trochę niezależności-przynajmniej moim zdaniem
popieram tę opinię 7 nie zgadzam się z tą opinią 6
U nas rowniez, jak tylko powstala perspektywa wspolnego zycia (a bylo to jeszcze przed slubem) nie bylo mowy o dzieleniu na "moje" i "twoje". Teraz jestesmy 5 lat malzenstwem i rowniez niczego nie dzielimy. Osobiscie znam jedna pare, ktora mimo ze jest po slubie dzieli sie kasa. Ona placi za cos , on za cos i sie rozliczaja. Dla mnie to totalny dramat. nie wyobrazam sobie zycia w ten sposob.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
U nas jest tak, że mam swoje odrębne konta. Oboje pracujemy. Ja płace za duże zakupy comiesięczne w tesco, maż za zakupy na bieżąco. Opłaty, mieszkanie opłacamy po połowie. Jest nam tak bardzo dobrze. Nie wyobrażam sobie mieć jednego wspólnego konta. Po co mam wiedzieć za ile kupuje mi prezent? :)
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1
U Nas wszystko jest wspolne, wydatki rowniez. Tak jest u moich rodzicow i u Nas. Dla mnie tak powinno byc. Wiem, ze sa takie pary dzielace sie wydatkami, ale to jest dla mnie dziwne. I chyba ciezko takie zycie ogarnac, bo ciagle trzeba liczyc:]
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
a jak jeden z partnerow zarabia mniej to co wtedy? Oplaci swoja polowe rachunkow i juz mu nic nie zostanie... Hmm... A jak jest dziecko to kto mu kupi jedzenie? Oj nie, nie rozumiem takiego zycia.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
No własnie ja zarabiam mniej :) i dlatego mąż opłaca dodatkowo sam internet,tv, rzeczy do mieszkania itd. Naprawdę nie wyobrażam sobie mieć wspólnego konta, dla mnie to własnie jest mega dziwne.
Jesteśmy zgodnym małżeństwem od dwóch lat, a parą 8 lat.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Wypłata męża idzie na budowę domu, moja na życie. Tak mniej więcej, z wahaniami w jedną lub drugą stronę w miarę potrzeb. Mamy oddzielne konta, ale każde z nas ma dostęp do konta tej drugiej osoby. Znamy swoje hasła i jak chcemy to możemy używać lub sprawdzać nawzajem swoje konta. Jednak nie ma takiej potrzeby.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
U nas są wspólne pieniądze, jest jedno konto(moje) na które wpływają obie wypłaty, ale partner zawsze ma dostęp kiedy chce do konta:) tak wyszło, że w mojej rodzinie kobiety rządzą finansami;) chociaż często się zastanawiałam nad tym, czy nie lepiej rozdzielić, lepiej bym na tym wyszła, bo suma sumarum wiecej zarabiam, ale z drugiej strony jesteśmy przecież parą i nie chce rozdzielać na moje, Twoje....
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Zawsze mogłabyś coś jeszcze oszczędzić :)
Z racji tego, że mój mąż zarabia o wiele więcej, to oszczędza tez sporo na swoim koncie i potem kupujemy np. meble. Dla mnie to fajne i rozsądne.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
a odnośnie tego spojrzenia na moje, twoje...to co skarpetkami tez się trzeba dzielić? :) jesteśmy małżeństwem, jesteśmy razem niczym druzyna, ale bez przesady. Jesteśmy dwojgiem ludzi, którzy mają prawo do odrębności, swoich wydatków.
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 2

Inne tematy z forum Rodzina i dziecko

jaki krem przeciwsłoneczny dla dzieci łatwo się rozsmarowuje? (51 odpowiedzi)

faktor +50, bez filtrów chemicznych. Ziajka - okropnie ciężko się rozsmarowuje, zwłaszcza na...

Jaki fotelik samochodowy polecacie? (99 odpowiedzi)

Witam. Chodzi mi o taki fotelik dla rocznego dziecka. Chcialabym aby posluzyl nam jak najdlużej....

dr Włodzimierz Sieg-opinie prowadzenie ciąży (30 odpowiedzi)

Jak w temacie proszę o opinie o tym lekarzu, zmieniam ginekologa w połowie ciąży i jestem...

do góry