Widok
co do ślubu kościelnego dla sukni ;)
to przecież do USC też można sobie "strzelić" białą suknię ślubną ;) a nawet i welon jak ktoś się uprze :)
ja jako 6 letnie dziecko przestałam wierzyć w Boga... Bo wszyscy zawsze mówili, że On słucha modlitw dzieci... a mnie nie posłuchał jak prosiłam, żeby mój Tata nie umierał(w drugim pokoju)...
komunia i bierzmowanie - przyjęłam, bo nie miałam wyboru, bo inne dzieci z klasy przyjmowały, bo tak wypadało, bo rodzina niby wierząca...
Gabryś ochrzczony - bo Mariuszowi na tym zależało :) ja mam zamiar wychowywać syna najlepiej jak umiem - po prostu na dobrego, uczciwego człowieka :) wiary nie będę w to mieszać.
jeśli będzie chciał chodzić do kościoła itp. - proszę bardzo, z Tatą ;)
to przecież do USC też można sobie "strzelić" białą suknię ślubną ;) a nawet i welon jak ktoś się uprze :)
ja jako 6 letnie dziecko przestałam wierzyć w Boga... Bo wszyscy zawsze mówili, że On słucha modlitw dzieci... a mnie nie posłuchał jak prosiłam, żeby mój Tata nie umierał(w drugim pokoju)...
komunia i bierzmowanie - przyjęłam, bo nie miałam wyboru, bo inne dzieci z klasy przyjmowały, bo tak wypadało, bo rodzina niby wierząca...
Gabryś ochrzczony - bo Mariuszowi na tym zależało :) ja mam zamiar wychowywać syna najlepiej jak umiem - po prostu na dobrego, uczciwego człowieka :) wiary nie będę w to mieszać.
jeśli będzie chciał chodzić do kościoła itp. - proszę bardzo, z Tatą ;)
Albo wcielania w życie przykazań swojej wiary...
Znam dobrze dwie rodziny ŚJ, nie zauważam u nich żadnych oznak życia w sekcie.
Nachalnie się reklamują z tymi ulotkami? Pewnie, nie ma to jak misje w dzikich krajach, polityczne "chrzty państw" w średniowieczu i krucjaty ;)
Ciekawe, Aga, czy wiesz jak choćby zmarł Święty Wojciech...
Taka sama z nich sekta jak i z Kościoła Katolickiego.
Znam dobrze dwie rodziny ŚJ, nie zauważam u nich żadnych oznak życia w sekcie.
Nachalnie się reklamują z tymi ulotkami? Pewnie, nie ma to jak misje w dzikich krajach, polityczne "chrzty państw" w średniowieczu i krucjaty ;)
Ciekawe, Aga, czy wiesz jak choćby zmarł Święty Wojciech...
Taka sama z nich sekta jak i z Kościoła Katolickiego.
ja straciłam wiare w Boga poprostu obraziłam się gdy zabrał mi najukochansza osobe jaką była moja mama na 10 dni przed 18-mi urodzinami a gdy poszłam do księdza prosić o pochówek krzyknoł mi że naj mniej dają 400zł ... ja chodzilam wtedy do liceum rodzice po rozwodzie mama w portfelu miała 90zł moj michał wtedy pracował ale wyplate mial po 15 i mówie że dobrze zapołace ale troszkę pozniej bo teraz nie jestem w stanie dodam że ksiądz ten dawał moim rodzicą slub mnie chrzcił przygotowywał i prowadził do 1 komuni i do bierzmowania znał moja rodzine od 20lat ... nie i koniec wtedy tymbardziej zraziłam się do kosciola .. mama była pracownikiem cywilnym w wojsku poszłam do Ksiedza w Kosciele garnizonowym zrobił mi przepiękną msze i pochówek mamy nie chciał ani transportu ani pieniedzy a sam od siebie kupił piękny wieniec dla mojej mamy a dla mnie aniołka a miesią poźniej odprawił kolejną msze
potem postanowilismy ze czas na dziecko i oboje zgodnie chcielismy ochrzcic synka i wychowywać go zgodnie z wiarą mimo iż sami żyjemy w grzechu bez ślubu potem straciłam ciąże :(i ponownie zostaliśmy rodzicami Poli gdy walczyliśmy o jej życie wierzyłam że to moja mama opiekuje się moją córeczką ona i Jan Paweł II nie wiem czemu ale to im zawierzyłam jej życie i się udało
czy jestem gorsza bo nie chodze do kościoła bo nie chodze pojawiam się tam w świeta Wielkanocne na Boże Narodzenie oraz gdy są msze w czyjejś intencji
nie uważam się za gorszą mimo że troche zaczyna mi przeszkadzać że nie idę do komuni za chwilę odbedzie się chrzest naszej Poli i równiez zrobie wszytko zeby była świadoma i wierzyła ... do praktyki zmuszać nie bedę
nie chce na nikogo napadać bo zaden w tym moj cel i prosze o to samo mimo że bez ślubu to żyje z m w szcześliwej rodzinie pelnej szacunki i miłości
Bardzo szanuje jedną z koleżankek która jest Świadkiem i się do tego przyznała
mam w rodzinie wyznawców tej wiary i byłam zapraszana np na Pamiątkę i bardzo miło to wspominam
potem postanowilismy ze czas na dziecko i oboje zgodnie chcielismy ochrzcic synka i wychowywać go zgodnie z wiarą mimo iż sami żyjemy w grzechu bez ślubu potem straciłam ciąże :(i ponownie zostaliśmy rodzicami Poli gdy walczyliśmy o jej życie wierzyłam że to moja mama opiekuje się moją córeczką ona i Jan Paweł II nie wiem czemu ale to im zawierzyłam jej życie i się udało
czy jestem gorsza bo nie chodze do kościoła bo nie chodze pojawiam się tam w świeta Wielkanocne na Boże Narodzenie oraz gdy są msze w czyjejś intencji
nie uważam się za gorszą mimo że troche zaczyna mi przeszkadzać że nie idę do komuni za chwilę odbedzie się chrzest naszej Poli i równiez zrobie wszytko zeby była świadoma i wierzyła ... do praktyki zmuszać nie bedę
nie chce na nikogo napadać bo zaden w tym moj cel i prosze o to samo mimo że bez ślubu to żyje z m w szcześliwej rodzinie pelnej szacunki i miłości
Bardzo szanuje jedną z koleżankek która jest Świadkiem i się do tego przyznała
mam w rodzinie wyznawców tej wiary i byłam zapraszana np na Pamiątkę i bardzo miło to wspominam
ania_85 a gdzie wyjezdzasz ? ja bylam troche w Anglii - w roznych miejscach - w jednych nie bylo polskich parafii ale te angielksie msze tez mi sie podobaly
natomiast z parafiami polskimi bywalo roznie - czasem mialam wrazenie ze ksieza tam na emigracji jest wygodniej i lepiej - choc w jednej parafii gdzie byl zakonny ksiadz ( okazal sie znajomym ksiedzem z moich terenow :)) - bylo naprawde fajnie - ksiadz byl tym ktory interesiowal sie i parafia i nami samymi - zawsze mozna bylo isc pogadac , mozna bylo liczyc na pomoc w kazdej sytuacji a i msze byly fajne oprawa muzyczna zawsze prowadzona przez mlodziez itd :)
natomiast z parafiami polskimi bywalo roznie - czasem mialam wrazenie ze ksieza tam na emigracji jest wygodniej i lepiej - choc w jednej parafii gdzie byl zakonny ksiadz ( okazal sie znajomym ksiedzem z moich terenow :)) - bylo naprawde fajnie - ksiadz byl tym ktory interesiowal sie i parafia i nami samymi - zawsze mozna bylo isc pogadac , mozna bylo liczyc na pomoc w kazdej sytuacji a i msze byly fajne oprawa muzyczna zawsze prowadzona przez mlodziez itd :)
a co do jechowitow ....
nieznosze ich sekciarstwa - a raczej ich strasznego narzucania sie i wciskania tych calych gazatek
bo tak naprawde to sekta ktora powstala niecaly wiek temu? ktora zalozyl czlowiek a ktory sam zaczal sobie interpretowac i zmieniac pismo sw. po swojemu- czlowiek byl niezrownowazony psychicznie - przez niego w ktoryms tam roku kilkudziesiecu ludzi popelnilo samobojstwo - zreszta tesj to korporacja na wielka skale- cala piramida - osoby te najnizsze czyli te ktore chodza po ulicach i wciskaja kity to te ktore nic nie maja , jedynie jakas mala kase za wciagniecie koelejnej osoby do sekty - czytalam duzo o tym- czytalam swiadectwa ludzi ktorym sie udalo wyrwac od kociarzy bo tak sie ich tez nazywa - tam robia im prawdziwe pranie mozgu.....no i najwazniejsza sprawa :
wiara nie potrzebuje sie reklamowac....
nieznosze ich sekciarstwa - a raczej ich strasznego narzucania sie i wciskania tych calych gazatek
bo tak naprawde to sekta ktora powstala niecaly wiek temu? ktora zalozyl czlowiek a ktory sam zaczal sobie interpretowac i zmieniac pismo sw. po swojemu- czlowiek byl niezrownowazony psychicznie - przez niego w ktoryms tam roku kilkudziesiecu ludzi popelnilo samobojstwo - zreszta tesj to korporacja na wielka skale- cala piramida - osoby te najnizsze czyli te ktore chodza po ulicach i wciskaja kity to te ktore nic nie maja , jedynie jakas mala kase za wciagniecie koelejnej osoby do sekty - czytalam duzo o tym- czytalam swiadectwa ludzi ktorym sie udalo wyrwac od kociarzy bo tak sie ich tez nazywa - tam robia im prawdziwe pranie mozgu.....no i najwazniejsza sprawa :
wiara nie potrzebuje sie reklamowac....
nascimento - we Wrzeszczu skad jestem - sa dwie fajne parafie - dwie parafie ksiezy zakonnych a sa oni zupelnie inni od diecezjalnych Pallotyni i Jezuici - nie bede opisywac ich samych bo ci ktorzy ich znaja wiedza ze te nazwy mowia same za siebie
ja chodze albo na msze o 13.00 do jezuitow ktora prowadzi fantastyczny ksiadz Pawel Chodak - msza akademicka - a ksiadz naprawde potrafi dotrzec do czlowieka msza zawsze rozspiewana, radosna....czlowiek czuje ze naprawde sie modli
druga to u pallotynow o 11.00 typowa dla najmlodszych dzieci - trwa ok 30 min ale dzieciaki tam robia wszystko!!!!!!!! ksiadz jest wspanialy!!!!!!! itd..
najbardziej zachwycona bylam tym, ze po mszy ksiadz siada i kazde po kolei dzieci ktore podchodzi do niego a tłocza sie ogromnie :) - blogoslawii przytula, przybija piatke :) siedzi tak poki ludzie nikogo prawie juz nie ma - no rewelacja moja corka uwielbia tam chodzic :)
a tu mam propozycje -
http://chojniceodnowa.blogspot.com/2011/05/otwarte-spotkanie-modlitewno.html
spotkanie ma byc w Matemblewie - na swiezym powietrzu - ja sie wybieram - moze ktos dolaczy? moze ktos mialby ochote sie wspolnie spotkac i pomodlic ? :)
ja chodze albo na msze o 13.00 do jezuitow ktora prowadzi fantastyczny ksiadz Pawel Chodak - msza akademicka - a ksiadz naprawde potrafi dotrzec do czlowieka msza zawsze rozspiewana, radosna....czlowiek czuje ze naprawde sie modli
druga to u pallotynow o 11.00 typowa dla najmlodszych dzieci - trwa ok 30 min ale dzieciaki tam robia wszystko!!!!!!!! ksiadz jest wspanialy!!!!!!! itd..
najbardziej zachwycona bylam tym, ze po mszy ksiadz siada i kazde po kolei dzieci ktore podchodzi do niego a tłocza sie ogromnie :) - blogoslawii przytula, przybija piatke :) siedzi tak poki ludzie nikogo prawie juz nie ma - no rewelacja moja corka uwielbia tam chodzic :)
a tu mam propozycje -
http://chojniceodnowa.blogspot.com/2011/05/otwarte-spotkanie-modlitewno.html
spotkanie ma byc w Matemblewie - na swiezym powietrzu - ja sie wybieram - moze ktos dolaczy? moze ktos mialby ochote sie wspolnie spotkac i pomodlic ? :)
Ania, ja wierze w Jezusa. Bardzo długo chodziłam do kościoła, moje dzieci do niego chodzą, uczestniczą w mszy.
Dlaczego ja nie chodzę ?
Może bunt, może przekonanie, że nie tylko tam spotkam Boga ?
To nie jest tak, że w ogóle nie pójdę na mszę, że się nie wsłucham co mówi ksiądz, bo bardzo często mówi mądrze ( niestety nie każdy )
ale nie chodzę co tydzień na mszę. Idę w święta i wtedy kiedy poczuję potrzebę.
Wychowana byłam w wierze, bardzo długo uczestniczyłam w życiu kościoła, należałam do różnych kółek przykościelnych, jeździłam z księdzem na wakacje. Jednak uważam, że więcej mi daje wiara w Boga, modlitwa do niego "po swojemu" niż uczestnictwo w mszy.
Dlaczego ja nie chodzę ?
Może bunt, może przekonanie, że nie tylko tam spotkam Boga ?
To nie jest tak, że w ogóle nie pójdę na mszę, że się nie wsłucham co mówi ksiądz, bo bardzo często mówi mądrze ( niestety nie każdy )
ale nie chodzę co tydzień na mszę. Idę w święta i wtedy kiedy poczuję potrzebę.
Wychowana byłam w wierze, bardzo długo uczestniczyłam w życiu kościoła, należałam do różnych kółek przykościelnych, jeździłam z księdzem na wakacje. Jednak uważam, że więcej mi daje wiara w Boga, modlitwa do niego "po swojemu" niż uczestnictwo w mszy.
Oczywiście że Bóg jest wszędzie ale prawda jest taka że kościół to dom Boży. Ja sama mam dopiero zamiar zacząć uczęszczać na mszę do kościoła z córką, muszę jednak znaleźć w okolicy taki który dotrze do mojego serca. Co niedzielę będę w innym aż w końcu znajdę :)
"Kiedys traktowałam ludzi dobrze, dzisiaj z wzajemnością..."
mi nasuwa sie Kasiu takie porownanie z moja kolezanka.
bo ona tez wierzy w Boga, ale nie chodzi do Kosciola,bo mowi ze to nie jej klimat i tez nie chce brac slubu koscielnego skoro wierzy w Boga.jej Bog jest bezwyznaniowy, wiec nie utazsamia sie z wiara katolicka.a Ty jak masz ?wierzysz konkretnie w Jezusa?
bo ona tez wierzy w Boga, ale nie chodzi do Kosciola,bo mowi ze to nie jej klimat i tez nie chce brac slubu koscielnego skoro wierzy w Boga.jej Bog jest bezwyznaniowy, wiec nie utazsamia sie z wiara katolicka.a Ty jak masz ?wierzysz konkretnie w Jezusa?
Aniu :) Dla wiary w Boga, w miłość do niego, ale nie dla kościoła :)
Naprawdę dla mnie nie ma znaczenia, czy powiem tak w kościele czy na łące, bo dla mnie Bóg jest wszędzie, nie tylko w kościele, więc nie muszę w nim powiedzieć sakramentalne TAK :)
Teraz już są takie możliwości, że nie musi to być kościół, nie tak łatwo zgodę uzyskać, ale można.
Znajoma miała ślub nie w kościele, przysięgała przed Bogiem, miłość, wierność i uczciwość małżeńską oraz, że Cię nie opuszczę aż do śmierci nie w kościele.
Reasumując, Bóg jest wszędzie.
Naprawdę dla mnie nie ma znaczenia, czy powiem tak w kościele czy na łące, bo dla mnie Bóg jest wszędzie, nie tylko w kościele, więc nie muszę w nim powiedzieć sakramentalne TAK :)
Teraz już są takie możliwości, że nie musi to być kościół, nie tak łatwo zgodę uzyskać, ale można.
Znajoma miała ślub nie w kościele, przysięgała przed Bogiem, miłość, wierność i uczciwość małżeńską oraz, że Cię nie opuszczę aż do śmierci nie w kościele.
Reasumując, Bóg jest wszędzie.
Madziara, ale po prostu porównujesz rzeczy nieporównywalne.
Kolczykowanie to bezsensowna i nieodwracalna (zwłaszcza jak są komplikacje) ingerencja w ciało dziecka, za to nawet "wychowywanie w wierze" może zostawiać dziecku dużo przestrzeni do własnych wyborów. Znam kilka durnych rodzin, gdzie matki-kościołówki (nie mylić z Chrześcijankami, bo z tym akurat nic nie miały wspólnego) robią co niedziela awantury i wypychaja na mszę, ale i znam parę bardzo wierzącą, która swoje dzieci zachęca do praktykowania jedynie własnym przykładem.
Nie da się ani nie wpływać na dziecko swoim światopoglądem, bo dziecko nas zawsze będzie naśladować, zwłaszcza, jeśli NIE będzie namawiane, nie da się też zmusić dziecka do wiary ani ateizmu np, bo normalne dziecko na 100% stanie okoniem.
Kolczykowanie to bezsensowna i nieodwracalna (zwłaszcza jak są komplikacje) ingerencja w ciało dziecka, za to nawet "wychowywanie w wierze" może zostawiać dziecku dużo przestrzeni do własnych wyborów. Znam kilka durnych rodzin, gdzie matki-kościołówki (nie mylić z Chrześcijankami, bo z tym akurat nic nie miały wspólnego) robią co niedziela awantury i wypychaja na mszę, ale i znam parę bardzo wierzącą, która swoje dzieci zachęca do praktykowania jedynie własnym przykładem.
Nie da się ani nie wpływać na dziecko swoim światopoglądem, bo dziecko nas zawsze będzie naśladować, zwłaszcza, jeśli NIE będzie namawiane, nie da się też zmusić dziecka do wiary ani ateizmu np, bo normalne dziecko na 100% stanie okoniem.
Anna, gdyby naście lat temu była możliwość ślubu poza kościołem tak bym uczyniła.
Gdybym teraz miała powiedzieć sakramentalne TAK, chciałabym je powiedzieć w pięknym miejscu, ale niekoniecznie w kościele.
Szanuję katolika, bo sama się za niego uważam, szanuję kościół i ludzi do niego chodzących, bo moje dzieci do kościoła chodzą.
Nigdy nikogo nie wyśmiewam, bez różnicy za wiarę.
Mam przyjaciół różnego wyznania i nigdy nie starałam się im narzucić swojej wiary, bądź wmawiać kto ma rację.
Nie zauważyłam też tutaj obrażania katolika, na razie jest bardzo fajna dyskusja. I miejmy nadzieję, że taką pozostanie w szacunku do każdego wyznania i wiary.
Ja- mieszkałam na Chełmie więc wiele się napatrzyłam, nasłuchałam, naczytałam ( kilka lat temu artykuł "Dzieci gorszego Boga" ) i sama doświadczyłam przepychanki z księdzem Kaliną.
Całe szczęście takich "księży" jak Kalina nie ma za wiele.
Gdybym teraz miała powiedzieć sakramentalne TAK, chciałabym je powiedzieć w pięknym miejscu, ale niekoniecznie w kościele.
Szanuję katolika, bo sama się za niego uważam, szanuję kościół i ludzi do niego chodzących, bo moje dzieci do kościoła chodzą.
Nigdy nikogo nie wyśmiewam, bez różnicy za wiarę.
Mam przyjaciół różnego wyznania i nigdy nie starałam się im narzucić swojej wiary, bądź wmawiać kto ma rację.
Nie zauważyłam też tutaj obrażania katolika, na razie jest bardzo fajna dyskusja. I miejmy nadzieję, że taką pozostanie w szacunku do każdego wyznania i wiary.
Ja- mieszkałam na Chełmie więc wiele się napatrzyłam, nasłuchałam, naczytałam ( kilka lat temu artykuł "Dzieci gorszego Boga" ) i sama doświadczyłam przepychanki z księdzem Kaliną.
Całe szczęście takich "księży" jak Kalina nie ma za wiele.
jak zwykle gorąca dyskusja się zrobiła :) ja tylko dopowiem, że dla mnie osobiście najbardziej czuć Boga w kościele, mnie też czasem denerwują księża i to co mówią w kościele, ale ksiądz to nie Bóg więc dlaczego mam zaprzestania chodzenia do kościoła skoro jest to element mojej wiary; też dziwię się ludziom którzy nie praktykują, ale ślub kościelny biorą i chrzczą dzieci - ja bym tak nie potrafiła, ale nie mnie to oceniać; na pewno łatwiej tym co "wywodzą" się z rodziny praktykującej, u mnie od zawsze wiara miała duże znaczenie i rodzice od dziecka praktykowali, ja też miałam okresy buntu, "obrażenia" na Boga, ale jestem tylko człowiekiem i na pewno nasze dzieci chciałabym wychować w mojej wierze, jeśli dorosną i stwierdzą, że tego "nie czują" to już będzie ich wolna wola; i na koniec: mi wiara w życiu pomaga, lubię sobie pogadać z Bogiem, w ostatnim roku życia bardzo bardzo mi to pomogło