Widok
Karmiąca pijąca alkohol
Znalazłam takie info:
"Alkohol przechodzi szybko do pokarmu; po 30-60 minutach osiąga szczyt w mleku matki. Utrzymuje się tam ok. 2 godzin." (chodzi o wypicie 2 drinków w tym cytacie)
Na tej stronie:
http://www.nursing.com.pl/ArchiwumMagazynuPiP_Upowszechniamy_karmienie_piersia_Uzywki_a_karmienie_piersia_75.html
Czy ktoś może to potwierdzić?
"Alkohol przechodzi szybko do pokarmu; po 30-60 minutach osiąga szczyt w mleku matki. Utrzymuje się tam ok. 2 godzin." (chodzi o wypicie 2 drinków w tym cytacie)
Na tej stronie:
http://www.nursing.com.pl/ArchiwumMagazynuPiP_Upowszechniamy_karmienie_piersia_Uzywki_a_karmienie_piersia_75.html
Czy ktoś może to potwierdzić?
A ja znam taką wersję - mleko niejako "produkuje" się z kwi, i to co jest we krwi - przechodzi do mleka.
Gdy laktacja jest unormowana, mleka nie ma na stałe w piersiach tylko zaczyna produkować się na sygnał jakim jest rozpoczęcie ssania przez dziecko. Więc jeżeli alkoholu nie ma we krwi - nie będzie go i w mleku.
Reasumując - piłam piwo karmiąc, tzn. wieczorem, po ostatnim karmieniu i gdy nie było już nocnych karmień.
Gdy laktacja jest unormowana, mleka nie ma na stałe w piersiach tylko zaczyna produkować się na sygnał jakim jest rozpoczęcie ssania przez dziecko. Więc jeżeli alkoholu nie ma we krwi - nie będzie go i w mleku.
Reasumując - piłam piwo karmiąc, tzn. wieczorem, po ostatnim karmieniu i gdy nie było już nocnych karmień.
Odbiegając od tematu,tylko nie naskakujcie na mnie:) bo pytam z czystej ciekawości:)
Czy naprawdę nie da się wytrzymac bez kropli alkoholu przez te kilka miesięcy?
Ja sama lubię wypic sobie czasami drinka,piwko,czy jakiś likierek ale przez ciążę i okres karmienia nie wypiłam nawet kropli i to dosłownie.
Nie byłam z tego powodu nieszczęśliwa i nawet do głowy mi nie przyszło zastanawiac się i szukac czy można,ile można i kiedy.
W końcu nałogowcem przecież nie jestem:) żebym nie mogła wytrzymac dla dobra dziecka jakby nie było.
Czy naprawdę nie da się wytrzymac bez kropli alkoholu przez te kilka miesięcy?
Ja sama lubię wypic sobie czasami drinka,piwko,czy jakiś likierek ale przez ciążę i okres karmienia nie wypiłam nawet kropli i to dosłownie.
Nie byłam z tego powodu nieszczęśliwa i nawet do głowy mi nie przyszło zastanawiac się i szukac czy można,ile można i kiedy.
W końcu nałogowcem przecież nie jestem:) żebym nie mogła wytrzymac dla dobra dziecka jakby nie było.
Ja karmię teraz 2 razy na dobę i dlatego zaczęłam szukać informacji.
I da się wytrzymać bez alkoholu i mi też go nie brakuje. Choć lampka wina wieczorkiem dla relaksu jest kusząca :P A skoro dziecku nie szkodzi, to nie widzę problemu.
W ciąży to co innego - nie ma badań na ten temat jaka ilość alko jest szkodliwa i dlatego nawet kropelki nie wolno.
I da się wytrzymać bez alkoholu i mi też go nie brakuje. Choć lampka wina wieczorkiem dla relaksu jest kusząca :P A skoro dziecku nie szkodzi, to nie widzę problemu.
W ciąży to co innego - nie ma badań na ten temat jaka ilość alko jest szkodliwa i dlatego nawet kropelki nie wolno.
A ja właśnie teraz sącze pół kieliszka czerwonego wina mołdawskiego. Dziecko już nakarmione :)
To moja pierwsza lampka od ponad 3 lat:P
Najpierw byłam w ciązy, potem karmiłam, potem byłam kierowcą na imprezach no a później druga ciąża i znów karmienie...
Teraz przerzucam się powoli na butle, wiec nie widze przeciwskazań.
To moja pierwsza lampka od ponad 3 lat:P
Najpierw byłam w ciązy, potem karmiłam, potem byłam kierowcą na imprezach no a później druga ciąża i znów karmienie...
Teraz przerzucam się powoli na butle, wiec nie widze przeciwskazań.
Alkohol z mleka matki wyparuje w tym samym czasie co z krwi ;)
A mi z kolei przydarzyło się kilka razy napić alkoholu ;) Co drugi weekend Tomek jedzie do Teściów na 2 dni, i jeśli wychodzimy na miasto nie powiem że się czegoś nie napiję. Oczywiście nie jest to regułą, bo czasem po prostu nie mam ochoty. A nawet jeśli nie wyparuje - bo w 100% pewna nie jestem, (na 99%), to i tak odciągam bo by mi piersi pękły ;)
A mi z kolei przydarzyło się kilka razy napić alkoholu ;) Co drugi weekend Tomek jedzie do Teściów na 2 dni, i jeśli wychodzimy na miasto nie powiem że się czegoś nie napiję. Oczywiście nie jest to regułą, bo czasem po prostu nie mam ochoty. A nawet jeśli nie wyparuje - bo w 100% pewna nie jestem, (na 99%), to i tak odciągam bo by mi piersi pękły ;)
Ja też już nie piję dwa lata- jedna ciąża, potem karmienie, druga ciąża, teraz znowu karmienie będzie, także razem będą ok. 3 lata :-)
Ale nie brakuje mi alkoholu do szczęścia.
Miałam może ze dwie-trzy sytuacje, kiedy się napiłam, ale to np. gdy zostawiliśmy Tośkę na weekend u teściowej, pojechaliśmy do znajomych na wesele- ona już wtedy piła też mleczko modyfikowane, a ja odciągałam alkoholowy pokarm :) Zresztą te ilości, które wypiłam... Po dwóch drinkach już miałam humorek, także tyle mi wystarczało :-)
Ale nie brakuje mi alkoholu do szczęścia.
Miałam może ze dwie-trzy sytuacje, kiedy się napiłam, ale to np. gdy zostawiliśmy Tośkę na weekend u teściowej, pojechaliśmy do znajomych na wesele- ona już wtedy piła też mleczko modyfikowane, a ja odciągałam alkoholowy pokarm :) Zresztą te ilości, które wypiłam... Po dwóch drinkach już miałam humorek, także tyle mi wystarczało :-)
Sama zastanawiam się nad tym "wyparowywaniem alkoholu z mleka"... Na chłopski rozum będzie tutaj inaczej niż z krwią, krew nieustannie jest w obiegu, filtruje ją wątroba, nerki. Mleka w piersiach chyba już nic nie filtruje? Chciałabym poczytać coś mądrego na ten temat, ale jeszcze nie znalazłam.
Nie piję alkoholu od zajścia w ciążę. Na początku z powodów oczywistych (przynajmniej dla mnie :/), teraz, gdy już od dawna nie karmię, nie piję, ponieważ:
- Staś często śpi w moim łóżku, a nie wolno spać z dzieckiem po niewielkiej nawet ilości alkoholu, lub po pewnych lekach
- nie wyobrażam sobie zajmowania się małym dzieckiem nie będąc w 100% trzeźwą
- zawsze może dojść do jakiegoś wypadku, nawet nie z mojej winy. To już najmniej ważna sprawa, ale nie chciałabym się nigdy zastanawiać, czy sprawy nie potoczyłyby się inaczej, gdybym nie była po tym jednym kieliszku, czy dwóch...
I tak z używek pozostała mi czekolada... Nie narzekam :)
Nie piję alkoholu od zajścia w ciążę. Na początku z powodów oczywistych (przynajmniej dla mnie :/), teraz, gdy już od dawna nie karmię, nie piję, ponieważ:
- Staś często śpi w moim łóżku, a nie wolno spać z dzieckiem po niewielkiej nawet ilości alkoholu, lub po pewnych lekach
- nie wyobrażam sobie zajmowania się małym dzieckiem nie będąc w 100% trzeźwą
- zawsze może dojść do jakiegoś wypadku, nawet nie z mojej winy. To już najmniej ważna sprawa, ale nie chciałabym się nigdy zastanawiać, czy sprawy nie potoczyłyby się inaczej, gdybym nie była po tym jednym kieliszku, czy dwóch...
I tak z używek pozostała mi czekolada... Nie narzekam :)
Agatha podzielam Twoje zdanie.
Ja również zarówno w 2 ciążach i okreach karmienia nie wziełam do ust łyka alkoholu.
Nie przemawiają do mnie teorie, że zanim nakarmisz to już go w mleku nie będzie.
Bądźmy odpowiedzialni. Alkohol nie jest niezbędny do życia. Na ten nie tak długi okres można go sobie odmówić, dla dobra dziecka.
Potrafiłam bez niego wytrzymać 3 lata, Wy też dacie radę ;-)
Ja również zarówno w 2 ciążach i okreach karmienia nie wziełam do ust łyka alkoholu.
Nie przemawiają do mnie teorie, że zanim nakarmisz to już go w mleku nie będzie.
Bądźmy odpowiedzialni. Alkohol nie jest niezbędny do życia. Na ten nie tak długi okres można go sobie odmówić, dla dobra dziecka.
Potrafiłam bez niego wytrzymać 3 lata, Wy też dacie radę ;-)
Ja tez nie pilam karmiąc piersia, jedne teorie mowia tak, inne inaczej... A jak jest nie wiadomo... Wolalam nie ryzykowac... I nie poic mojej córki mlekiem z % :)
Jak przeczytalam gdzies na forum, ze karmi ma tyle % co kefir to powaznie zaczelam zastanawiac sie nad kefirem :)
Mysle, ze ta lampka wina czy jedno piwo nie jest warte myslenia "czy ja jednak aby dobrze zrobilam wypijając..."
Jak przeczytalam gdzies na forum, ze karmi ma tyle % co kefir to powaznie zaczelam zastanawiac sie nad kefirem :)
Mysle, ze ta lampka wina czy jedno piwo nie jest warte myslenia "czy ja jednak aby dobrze zrobilam wypijając..."
mi przychodzi do głowy tylko jedno- nie ważne czy wino, piwo, lekki drink, czy którakolwiek z was , która nie widzi w tym nic złego ma 100% pewności ,że nawet 0,001 % nie przejdzie do mleka? A jeśli przejdzie te 0,0001 % do mleka, to może od razy kropla czy dwie z kroplomierza wódki niemowlakowi do buzi, jaka róznica czy kropla wódki czy w mleku mamy ;)
Proszę pamiętać o tym, iż dziecko w pierwszych latach życia, bo w pierwszym roku życia dopiero "aktywuje" cały układ pokarmowy, "rozpedza" układ krwionośny, "uczy" układ nerwowy i nawet 0,000001 % alkoholu ten rozwiający się organizm UWSTECZNIA w rozwoju, więc faktem jest iż nawet 0,00001% alkoholu dla niemowlaka to prawdziwy "dar" miłości ze strony Mamy.
Przepraszam, że tak dosłownie, nie personalizuje mojego posty z żadną z was, ale chcę dać każdej z was do zrozumienia, faktem jest iz to są wasze dzieci i zrobicie co chcecie, ale faktem jest, iż bez alkoholu da się żyć, a nawet niewielka jego dawka dla kilkukilogramowego niemowlaka jest SZKODLIWA.
Agatho- masz bardzo fajne podejście, bardzo dojrzałe i odpowiedzialne- Gratuluję CI i życzę zdrówka !
PS. W Izbie Przyjęć w szpitalu, w każdej sytuacji gdy pojawia się rodzic z dzieckiem i personel medyczny wyczuje od niego alkohol, jest wzywana Policja, a dlaczego- bo lekarze i pielęgniarki też mają dość przyjmowania dzieci chorych/zaniedbanych przez głupotę rodziców. W przypadku poważnych wypadków dzieci, gdzie występuje stałe uszkodzenie ciała wszystkie osoby dorosłe uczestniczące w zajściu mają badaną krew pod kątem alkoholu i używek i nie będę pisać jaka jest procedura, gdy okazuje się iż w domu nie było trzeźwego opiekuna dzieci - to można sobie wyobrazić.
I życzę wam DUUUUŻEJ wyobraźni, bo przy dzieciach trzeba ja mieć!
Proszę pamiętać o tym, iż dziecko w pierwszych latach życia, bo w pierwszym roku życia dopiero "aktywuje" cały układ pokarmowy, "rozpedza" układ krwionośny, "uczy" układ nerwowy i nawet 0,000001 % alkoholu ten rozwiający się organizm UWSTECZNIA w rozwoju, więc faktem jest iż nawet 0,00001% alkoholu dla niemowlaka to prawdziwy "dar" miłości ze strony Mamy.
Przepraszam, że tak dosłownie, nie personalizuje mojego posty z żadną z was, ale chcę dać każdej z was do zrozumienia, faktem jest iz to są wasze dzieci i zrobicie co chcecie, ale faktem jest, iż bez alkoholu da się żyć, a nawet niewielka jego dawka dla kilkukilogramowego niemowlaka jest SZKODLIWA.
Agatho- masz bardzo fajne podejście, bardzo dojrzałe i odpowiedzialne- Gratuluję CI i życzę zdrówka !
PS. W Izbie Przyjęć w szpitalu, w każdej sytuacji gdy pojawia się rodzic z dzieckiem i personel medyczny wyczuje od niego alkohol, jest wzywana Policja, a dlaczego- bo lekarze i pielęgniarki też mają dość przyjmowania dzieci chorych/zaniedbanych przez głupotę rodziców. W przypadku poważnych wypadków dzieci, gdzie występuje stałe uszkodzenie ciała wszystkie osoby dorosłe uczestniczące w zajściu mają badaną krew pod kątem alkoholu i używek i nie będę pisać jaka jest procedura, gdy okazuje się iż w domu nie było trzeźwego opiekuna dzieci - to można sobie wyobrazić.
I życzę wam DUUUUŻEJ wyobraźni, bo przy dzieciach trzeba ja mieć!
Ale też nie możemy demonizować i dorabiać ideologi. Bo jest różnica w upiciu się a wypiciu lampki wina.
Jeśli jest układ, że jeden rodzic może sobie dziś pozwolić na wino a drugi w związku z tym nie - to chyba nie możemy mówić o tym, że dziecko nie ma odpowiedniej opieki.
Zresztą nikt nie mówi o tym by karmić dziecko mlekiem, tylko jak długo ewentualnie ten alko jest w tym mleku - a to chyba ważne by odciągnąć tyle ile trzeba. I by właśnie nawet ten 1 ml nie trafił do organizmu dziecka.
Gdyby nie miały wyobraźnie te mamy, to by się nie pytały, nie zastanawiały tylko piły ile wlezie.
Zresztą, umówmy się. Czasami nawet nawet nie trzeba być pijanym by nie dopilnować dziecka.
Jeśli jest układ, że jeden rodzic może sobie dziś pozwolić na wino a drugi w związku z tym nie - to chyba nie możemy mówić o tym, że dziecko nie ma odpowiedniej opieki.
Zresztą nikt nie mówi o tym by karmić dziecko mlekiem, tylko jak długo ewentualnie ten alko jest w tym mleku - a to chyba ważne by odciągnąć tyle ile trzeba. I by właśnie nawet ten 1 ml nie trafił do organizmu dziecka.
Gdyby nie miały wyobraźnie te mamy, to by się nie pytały, nie zastanawiały tylko piły ile wlezie.
Zresztą, umówmy się. Czasami nawet nawet nie trzeba być pijanym by nie dopilnować dziecka.
Your online absence has me worried you might have actually gotten a life;)