Widok
Kredyt we frankach.. Jak sobie radzić?
od kilku dobrych lat mamy kredyt mieszkaniowy we frankach..
liczyliśmy sie z tym ze owa waluta moze isc w gore ale nie az tak wysoko...
mamy małe mieszkanie ktorego teraz po takim kursie
franka nie opłaca sie sprzedac bo trzeba by było jeszcze dopłacać..(z czego juz kilka lat regularnie splacamy raty)i tu pojawia się problem :((( ..
a właśnie mieliśmy takie plany aby sprzedać mniejsze a kupić większe docelowe mieszkanie..
mam przez to doła bo poniekąd zostaliśmy uwięzieni w tym mieszkaniu razem z tym kredytem :((
czy sa tu na forum osoby ktore tez maja kredyt w tej walucie? jak do tego podchodzicie? pocieszcie prosze bo ja jestem załamana..jeszcze miesiac temu raca wynosila prawie 20% mniej :(
liczyliśmy sie z tym ze owa waluta moze isc w gore ale nie az tak wysoko...
mamy małe mieszkanie ktorego teraz po takim kursie
franka nie opłaca sie sprzedac bo trzeba by było jeszcze dopłacać..(z czego juz kilka lat regularnie splacamy raty)i tu pojawia się problem :((( ..
a właśnie mieliśmy takie plany aby sprzedać mniejsze a kupić większe docelowe mieszkanie..
mam przez to doła bo poniekąd zostaliśmy uwięzieni w tym mieszkaniu razem z tym kredytem :((
czy sa tu na forum osoby ktore tez maja kredyt w tej walucie? jak do tego podchodzicie? pocieszcie prosze bo ja jestem załamana..jeszcze miesiac temu raca wynosila prawie 20% mniej :(
Tak to jest jak bierze się kredyt w obcej walucie, raz rata jest mniejsza- raz większa.... Nie rozumiem wszechobecnego narzekania... Jeśli zdecydowaliście się na kredyt nie w PLN a we frankach szwajcarskich to podjęliście ryzyko, teraz trzeba ponieść konsekwencje i następnym razem zastanowić się x2...
wiem o tym..napisałam przecież że miałam tego świadomość ale napisałam tu poniekąd po to aby się wyżalić..nie piszę tu aby ktoś mi pomógł czy też Państwo mi pomogło NIEEE sama będę go spłacać bo sama podjęłam świadomą decyzję że dany kredyt biorę..po prostu jestem załamana i szukam osób które tez mają taki kredyt i może napisza coś pozytywnego :))
ja bym chętnie wzięła w złotówkach ale miałam wyjście franki albo nic. Pisanie trzeba było w złotówkach jest totalną durnotą. Wiele osób nie miało wyjścia, bo przy małym wkładzie pozostawały tylko franki.
My już poszliśmy dzisiaj do banku, zrobiliśmy sobie wakacje kredytowe, tzn. w tym miesiącu nie płacimy. Mąż stracił pracę,więc teraz to w ogóle. Mam nadzieję,że szybko znajdzie.Ponoć ta różnica raty nie będzie aż taka, byle nie chcieli nas obciążyć tzw. ubezpieczeniami. Choć słyszałam w tv,że nie planują.
My już poszliśmy dzisiaj do banku, zrobiliśmy sobie wakacje kredytowe, tzn. w tym miesiącu nie płacimy. Mąż stracił pracę,więc teraz to w ogóle. Mam nadzieję,że szybko znajdzie.Ponoć ta różnica raty nie będzie aż taka, byle nie chcieli nas obciążyć tzw. ubezpieczeniami. Choć słyszałam w tv,że nie planują.
Też mam kredyt we frankach. Różnica w racie to w moim przypadku około 250-300zł - pewnie, że wolałabym wydać te pieniądze na coś innego, ale niestety takie ryzyko.
Tak jak Ty mam poczucie, że w najbliższym czasie nie mogę pozbyć się mojego mieszkania (na szczęście choć nieduże, bardzo je lubię, dobrze się w nim czuję, a i lokalizacja mi odpowiada). To czego obawiam się najbardziej, to konieczność wykupienia ubezpieczenia - w sierpniu 2014r. dzwonili do nas z banku oczekując dodatkowego zabezpieczenia lub wykupienia ubezpieczenia (około 8tys.rocznie) - na szczęście odpuścili. Konieczności natychmiastowej spłaty kredytu i konieczności wykupienia ubezpieczenia obawiam się najbardziej. Z resztą damy sobie rady - poczytaj sobie blog Finanse bardzo osobiste http://marciniwuc.com/
W całym tym frankowym szaleństwie i medialnym szumie, te informacje były mi najbardziej pomocne.
Trzymaj się!
Tak jak Ty mam poczucie, że w najbliższym czasie nie mogę pozbyć się mojego mieszkania (na szczęście choć nieduże, bardzo je lubię, dobrze się w nim czuję, a i lokalizacja mi odpowiada). To czego obawiam się najbardziej, to konieczność wykupienia ubezpieczenia - w sierpniu 2014r. dzwonili do nas z banku oczekując dodatkowego zabezpieczenia lub wykupienia ubezpieczenia (około 8tys.rocznie) - na szczęście odpuścili. Konieczności natychmiastowej spłaty kredytu i konieczności wykupienia ubezpieczenia obawiam się najbardziej. Z resztą damy sobie rady - poczytaj sobie blog Finanse bardzo osobiste http://marciniwuc.com/
W całym tym frankowym szaleństwie i medialnym szumie, te informacje były mi najbardziej pomocne.
Trzymaj się!
Anna, dziękuje za link. Jak tylko dzieciaki pójdą spać zabieram się za czytanie.
Ja też lubię mieszkanie w którym jestem ale mamy dwójkę dzieci. Na razie są małe i nie jest nam ciasno ale pewnie problem się zacznie jak podrosną i każde będzie potrzebowało odrobinę prywatności...
Jeszcze 2-3 miesiące temu realnie rozważaliśmi sprzedaż tego mieszkania bo na rynku nieruchomości jego wartość była taka że spokojnie po sprzedaży jeszcze by nam zostało na wkład własny na większe ..a widać życie jest nieprzewidywalne i trzeba chyba z uśmiechem do tego podchodzić i myśleć pozytywnie choć przyznam że łatwe to nie jest..
Ja też lubię mieszkanie w którym jestem ale mamy dwójkę dzieci. Na razie są małe i nie jest nam ciasno ale pewnie problem się zacznie jak podrosną i każde będzie potrzebowało odrobinę prywatności...
Jeszcze 2-3 miesiące temu realnie rozważaliśmi sprzedaż tego mieszkania bo na rynku nieruchomości jego wartość była taka że spokojnie po sprzedaży jeszcze by nam zostało na wkład własny na większe ..a widać życie jest nieprzewidywalne i trzeba chyba z uśmiechem do tego podchodzić i myśleć pozytywnie choć przyznam że łatwe to nie jest..
Jak miło przeczytać to co ~zzzzzzzzz napisał/a. Jednak są normalni, życzliwi ludzie a nie tylko tacy, którzy zacierają ręce i powtarzają "trzeba było brać w złotówkach".
Ja też mam kredyt frankowy - rata wzrosła o 200zł. Miłe to nie jest ale tragedii też nie ma. Tragedia to jest jak ktoś poważnie zachoruje.
Ja też mam kredyt frankowy - rata wzrosła o 200zł. Miłe to nie jest ale tragedii też nie ma. Tragedia to jest jak ktoś poważnie zachoruje.
No ale przecież to jest normalne, że raz waluta idzie w górę a raz jest tańsza. Teraz przyszedł czas, że "frankowicze" odcinają kupony od korzyści, jakie mieli do tej pory. Kredyt hipoteczny bierze się na 20 - 30 lat więc trzeba się uzbroić w stalowe nerwy i uodpornić na takie sytuacje, bo przez taki długi czas pewnie jeszcze trochę tych wahnięć będzie, na plus i na minus. Jak tak słucham znajomych, to rata wzrosła przeważnie o jakieś 300 - 400 zł. Jak ktoś sobie kupi psa i jeszcze zapisze się na jakiś sport to miesięczne wydatki pewnie też wzrastają o tyle. Tragedii raczej nie ma. No, chyba że żyje się z kasą "na styk", to wtedy nawet te trzy stówki są wielkim kłopotem :(
Szef Banku Szwajcarskiego mowi, ze w ciagu kilku tygodni frank powinien sie oslabic i bedzie kosztowal mniej zlotowek. Z kolei polscy spece mowia, ze frank nie spadnie ponizej 4 zl do konca 2015. Jak bedzie to zobaczymy. Sprawdzcie swoje umowy z bankiem. Jesli w umowie nie bedzie odpowiednich zapisow bedzie mozna obnizyc oprocentowanie do -0,75. Nie w kazdym banku byli tacy zapobiegliwi aby tego nie bylo. Warto dokladnie ja przeczytac.
Poza tym mozecie wydluzyc okres splaty kredytu i rata wroci do poprzedniego poziomu a jak frank potanieje to albo bedzie nizsza rata albo wrocicie do krotszego okresu splaty z wczesniejsz rata.
Poza tym mozecie wydluzyc okres splaty kredytu i rata wroci do poprzedniego poziomu a jak frank potanieje to albo bedzie nizsza rata albo wrocicie do krotszego okresu splaty z wczesniejsz rata.
jest nadzieja na ujemny LIBOR wykorzystywany do obliczania raty !
http://www.biztok.pl/waluty/wiekszosc-bankow-pomoze-frankowiczom-czesc-woli-z-nimi-i-politykami-walczyc_a19882
http://www.biztok.pl/waluty/wiekszosc-bankow-pomoze-frankowiczom-czesc-woli-z-nimi-i-politykami-walczyc_a19882
dla wielu osób najlepszym rozwiązaniem jestupadłość konsumencka. Procedura podobno została znacznie uproszczona.
Uważam, że jest to najlepszy sposób dla tych których mieszkania są znacznie mniej warte niż aktualne zobowiązanie kredytowe i oczywiście nie dysponują żadnym innym majątkiem. Dotyczy to głównie kredytów z lat 2006-2008, w okresie gdzie frank był tani a mieszkania drogie. W praktyce efekt będzie taki, że zostawiacie klucze i uwalniacie się od długów.
Minusem mogą być trudności w uzyskaniu kolejnego kredytu, chociaż moim zdaniem zasądzenie upadłości nie powinno być tożsame z byciem dłużnikiem i powinno pozwolić zacząć wszystko od nowa z czystą kartą. To jest temat to zbadania, ale trzeba mieć to na uwadze, że w najgorszym przypadku trzeba będzie mieszkanie wynajmować i odkładać gotówkę na własne. Natomiast finansowo na pewno jest to rozwiązanie najbardziej opłacalne.
Uważam, że jest to najlepszy sposób dla tych których mieszkania są znacznie mniej warte niż aktualne zobowiązanie kredytowe i oczywiście nie dysponują żadnym innym majątkiem. Dotyczy to głównie kredytów z lat 2006-2008, w okresie gdzie frank był tani a mieszkania drogie. W praktyce efekt będzie taki, że zostawiacie klucze i uwalniacie się od długów.
Minusem mogą być trudności w uzyskaniu kolejnego kredytu, chociaż moim zdaniem zasądzenie upadłości nie powinno być tożsame z byciem dłużnikiem i powinno pozwolić zacząć wszystko od nowa z czystą kartą. To jest temat to zbadania, ale trzeba mieć to na uwadze, że w najgorszym przypadku trzeba będzie mieszkanie wynajmować i odkładać gotówkę na własne. Natomiast finansowo na pewno jest to rozwiązanie najbardziej opłacalne.
Moje osobiste przemyślenia -
Co się wydarzyło? Bank Szwajcarski postanowił nie bronić kursu franka ale poddać go wycenie rynkowej. Waluta szwajcarska traktowana była jako tzw. bezpieczna przystań. Okazało się, że już tak nie jest.
Bank 'stracił wiarygodność' na rynkach międzynarodowych - czyli osiągnął to, do czego dążył - zniechęcenie do lokowania walut we frankach.
Co czeka - zawirowania, niepewność, ale w perspektywie kilkumiesięcznej - spadek kursu. Wycofywanie kapitału ulokowanego we frankach, potencjalne kłopoty konkurencyjności gospodarki CH i w efekcie zniżka kursu.
Nie - tego jak na razie nie przeczytacie w gazetach... ale przypomina mi to artykuły z przed 1-2 lat, gdzie 'eksperci' wieścili, że już spadek kursu złota sięgnął dna, a od teraz będzie tylko zwyżkować.... hmmm - to był dobry sygnał, żeby nie inwestować w złoto ;)
Oczywiście jest to moja autorska ocena - tylko i wyłącznie.... Ale warto czytać i analizować samodzielnie.
Pozdrawiam
Co się wydarzyło? Bank Szwajcarski postanowił nie bronić kursu franka ale poddać go wycenie rynkowej. Waluta szwajcarska traktowana była jako tzw. bezpieczna przystań. Okazało się, że już tak nie jest.
Bank 'stracił wiarygodność' na rynkach międzynarodowych - czyli osiągnął to, do czego dążył - zniechęcenie do lokowania walut we frankach.
Co czeka - zawirowania, niepewność, ale w perspektywie kilkumiesięcznej - spadek kursu. Wycofywanie kapitału ulokowanego we frankach, potencjalne kłopoty konkurencyjności gospodarki CH i w efekcie zniżka kursu.
Nie - tego jak na razie nie przeczytacie w gazetach... ale przypomina mi to artykuły z przed 1-2 lat, gdzie 'eksperci' wieścili, że już spadek kursu złota sięgnął dna, a od teraz będzie tylko zwyżkować.... hmmm - to był dobry sygnał, żeby nie inwestować w złoto ;)
Oczywiście jest to moja autorska ocena - tylko i wyłącznie.... Ale warto czytać i analizować samodzielnie.
Pozdrawiam
Upadlosc konsumencka nie rozwiazuje problemu o czym mowia eksperci w tv, gazetach itd
http://www.polskieradio.pl/42/273/Artykul/1354877,Kurs-franka-rosnie-Upadlosc-konsumencka-to-rozwiazanie
wg mnie upadlosc konsumencka moze byc rozwazana jak ma sie juz noz na gardle i kompletnie zadnych perspektyw na rozwiazanie problemu
http://www.polskieradio.pl/42/273/Artykul/1354877,Kurs-franka-rosnie-Upadlosc-konsumencka-to-rozwiazanie
wg mnie upadlosc konsumencka moze byc rozwazana jak ma sie juz noz na gardle i kompletnie zadnych perspektyw na rozwiazanie problemu
przyznam, że nie znam szczegółów, i pytanie co oznacza wypowiedź jednego z "ekspertów" (nie zostało to rozwinięte) -
" kredytobiorca nie uwolni się całkowicie od długów" i co Ty masz na myśli mówiąc, że upadłość nie rozwiązuje problemu.
Jak widzisz wypowiedzi "ekspertów" w artykule są sprzeczne, jeden mówi, że nie pozbędziesz się długów a drugi, że zaczynasz z czystą kartą.
Powszechnie cytowani "eksperci" to przedstawiciele sektora bankowego lub około bankowego, tak więc ich opinie są bez znaczenia.
Ja jakbym kupił małe mieszkanie za np 250 tys, które aktualnie byłoby warte 200 tys, a saldo kredytu w przeliczeniu na PLN wynosiłoby 500 tys na pewno zgłębiłbym temat. Taka sytuacja jest też sytuacją bez perspektyw (no chyba że ma się w portfelu luźne 3 stówki). Nie wierzę, że frank spadnie kiedykolwiek do 2-2,5 i że będzie jakaś konkretna regulacja rozwiązująca temat CHF (może będą jakieś doraźne, chwilowe rozwiązania). Tkwienie w takiej patowej sytuacji to nie rozwiązanie i "posiadanie" takiego mieszkania jest gorsze niż wynajem. Strata takiej nieruchomości to żadna strata i chodzi o uświadomienie sobie tego faktu.
Z pewnością strach i powstanie po upadłości łatwe nie jest i stąd rozwiązanie może być przez wielu rozważane w chwili gdy jest BTE. Ale zakładając, że faktycznie można zacząć z czystą kartą można spróbować z tego skorzystać wcześniej. Warto temat zgłębić.
" kredytobiorca nie uwolni się całkowicie od długów" i co Ty masz na myśli mówiąc, że upadłość nie rozwiązuje problemu.
Jak widzisz wypowiedzi "ekspertów" w artykule są sprzeczne, jeden mówi, że nie pozbędziesz się długów a drugi, że zaczynasz z czystą kartą.
Powszechnie cytowani "eksperci" to przedstawiciele sektora bankowego lub około bankowego, tak więc ich opinie są bez znaczenia.
Ja jakbym kupił małe mieszkanie za np 250 tys, które aktualnie byłoby warte 200 tys, a saldo kredytu w przeliczeniu na PLN wynosiłoby 500 tys na pewno zgłębiłbym temat. Taka sytuacja jest też sytuacją bez perspektyw (no chyba że ma się w portfelu luźne 3 stówki). Nie wierzę, że frank spadnie kiedykolwiek do 2-2,5 i że będzie jakaś konkretna regulacja rozwiązująca temat CHF (może będą jakieś doraźne, chwilowe rozwiązania). Tkwienie w takiej patowej sytuacji to nie rozwiązanie i "posiadanie" takiego mieszkania jest gorsze niż wynajem. Strata takiej nieruchomości to żadna strata i chodzi o uświadomienie sobie tego faktu.
Z pewnością strach i powstanie po upadłości łatwe nie jest i stąd rozwiązanie może być przez wielu rozważane w chwili gdy jest BTE. Ale zakładając, że faktycznie można zacząć z czystą kartą można spróbować z tego skorzystać wcześniej. Warto temat zgłębić.
Moim zdaniem, to nie podwyższona rata kredytu ( która też jest masakryczna bo dla niektórych 200-300 zł to już spore wyrzeczenie a przeciez nie pracuje się tylko na ratę kredytu i opłaty) a podwyższony kapitał jest dramatem. My mamy teraz 2x wyższy kapitał niż jak braliśmy przeszło 5 lat temu oczywiście przez ten czas spłacaliśmy w terminie i zamiast maleć to w jeden dzień urósł i to jest masakra, bo jesli ktoś kupił mieszkanie " na chwilę" i teraz chciał je sprzedać aby kupić większe bardziej rozwojowe to jest w czarnej d....e.Oby to szaleństwo frankowe wróciło do tzw. normalności, bo powtórzy się nam kryzys w USA