Widok
LIPCOWE I SIERPNIOWE MAMUSIE 2009*****81
16.05 gosiar - syn Tomek, 1875g, 49 cm / Zaspa (wątek *35)
16.06 akmka - córka OLIWKA 2970g, 54 cm / Zaspa (wątek *41)
29.06 Trotka - córka Oliwka ,2880g, 52 cm / Wejherowo (wątek *44)
02.07 Kaska2308 - córka Zosia, 3065gr, 54 cm / Kliniczna (wątek *46)
02.07 Jumelka - syn Dominik, 3620g, 55cm / Zaspa (wątek *47)
05.07 _karolcia_pf - syn Nikodem, 3670g, 57cm / Zaspa (wątek *49)
05.07 ryba_gda - syn Jaś, 3080 gr,56 cm / Wojewódzki(wątek*48)
05.07 karolajnaaa - córka Pola 3450gr, 54cm / Zaspa (wątek *50)
05.07 Asiulka - syn Karolek 3375g, 52cm / Wojewódzki (wątek *50)
09.07 effcia, syn Adaś, 3650g, 54cm / Kliniczna (wątek *49)
12.07 olala82 córka Zosia 3390g, 57 cm / Redłowo (wątek*52)
14.07 Evelinka - córka Oliwka 2845g, 54cm / Kliniczna (wątek *53)
16.07 Sasza - syn Krzyś 3950g, 57cm / Swissmed (wątek *52)
19.07 asior - syn Marcjan 3280g, 57 cm / Kościerzyna (wątek *56)
20.07 J czy J - córka Nina 3000g, 54 cm / Redłowo (wątek *55)
21.07 Valentnik - syn Damianek 3250g, 54 cm / Zaspa (wątek *56)
22.07 stynka - córka Nina 4050g, 55 cm / Wojewódzki (wątek *57)
24.07 kasia-125 – córka Maja 3115g, 56 cm / Kliniczna (wątek *56)
26.07 Martek - córka Michalinka 3900g, 60cm / Wejherowo(wątek *56)
29.07 adziula - syn Mikołaj 4050g, 56cm (wątek *58)
01.08 KaskaGdansk - syn Tomasz, 3265g, 54 cm / Kliniczna (wątek *59)
01.08 MiA_2008 - syn Kajtuś 3730g, 56cm / Kliniczna (wątek *60)
06.08 larisa27 - syn Marek, 3150g, 54cm / Zaspa (wątek *60)
06.08 jolga - córkaLiwia, 4300g, 58cm / Zaspa (wątek *60)
12.08 iwonka_ika - córka Zuzia, 3040g, 50 cm / Zaspa (wątek *61)
12.08 Dagusia - córka Dagmara, 3700g, 59 cm / Zaspa (wątek *63)
16.08 Madia - córka Amelia, 3200g, 55cm / Kliniczna (wątek*62)
16.08 olas - córka Hanna, 3600g, 56cm / Zaspa (wątek *63)
19.08 Agutek81 - syn Antek 3020g, 54 cm. (wątek *64)
20.08 demolka - córka Hania, 3420g, 53 cm / Kliniczna (wątek *62)
22.08 bruks1983 -syn Miłosz, 3100g, 53cm/ Redłowo (watek *63)
24.08 Ola81 - córka Agnieszka, 4115g, 57cm/ Wejherowo (wątek *63)
26.08 iwi32- córka Oliwia, 3650g, 57cm/ Wejherowo (wątek *63)
27.08 monalizka - córka Lenka, 3950g 60 cm/ Wejherowo (wątek *63)
27.08 Ania Wejherowo - syn Tymoteusz, waga 3560 g, 55 cm/ Wejherowo (wątek *64)
29.08 ewa.gdynia - syn Piotruś, 3350g, 55cm / Zaspa (wątek 65)
01.09 MagdaRed - dziewczynka Zuzanna, ok 3665g, 57cm /Wejherowo (wątek 65)
02.09 Asiunia81 - córka Zosia 4130g, 60cm/ Puck (wątek *65)
04.09 zora1 - córka Helenka 3470g, 51cm/ Wojewódzki (wątek *65)
05.09. panishmitowa - syn Maurycy 3800g , 58 cm/Wejherowo (watek 66)
07.09 mijka - córka Laura 3140g, 57cm/ Kliniczna (wątek *66)
link do poprzedniego wątku
http://forum.trojmiasto.pl/LIPCOWE-I-SIERPNIOWE-MAMUSIE-200980-t142871,1,16.html
16.06 akmka - córka OLIWKA 2970g, 54 cm / Zaspa (wątek *41)
29.06 Trotka - córka Oliwka ,2880g, 52 cm / Wejherowo (wątek *44)
02.07 Kaska2308 - córka Zosia, 3065gr, 54 cm / Kliniczna (wątek *46)
02.07 Jumelka - syn Dominik, 3620g, 55cm / Zaspa (wątek *47)
05.07 _karolcia_pf - syn Nikodem, 3670g, 57cm / Zaspa (wątek *49)
05.07 ryba_gda - syn Jaś, 3080 gr,56 cm / Wojewódzki(wątek*48)
05.07 karolajnaaa - córka Pola 3450gr, 54cm / Zaspa (wątek *50)
05.07 Asiulka - syn Karolek 3375g, 52cm / Wojewódzki (wątek *50)
09.07 effcia, syn Adaś, 3650g, 54cm / Kliniczna (wątek *49)
12.07 olala82 córka Zosia 3390g, 57 cm / Redłowo (wątek*52)
14.07 Evelinka - córka Oliwka 2845g, 54cm / Kliniczna (wątek *53)
16.07 Sasza - syn Krzyś 3950g, 57cm / Swissmed (wątek *52)
19.07 asior - syn Marcjan 3280g, 57 cm / Kościerzyna (wątek *56)
20.07 J czy J - córka Nina 3000g, 54 cm / Redłowo (wątek *55)
21.07 Valentnik - syn Damianek 3250g, 54 cm / Zaspa (wątek *56)
22.07 stynka - córka Nina 4050g, 55 cm / Wojewódzki (wątek *57)
24.07 kasia-125 – córka Maja 3115g, 56 cm / Kliniczna (wątek *56)
26.07 Martek - córka Michalinka 3900g, 60cm / Wejherowo(wątek *56)
29.07 adziula - syn Mikołaj 4050g, 56cm (wątek *58)
01.08 KaskaGdansk - syn Tomasz, 3265g, 54 cm / Kliniczna (wątek *59)
01.08 MiA_2008 - syn Kajtuś 3730g, 56cm / Kliniczna (wątek *60)
06.08 larisa27 - syn Marek, 3150g, 54cm / Zaspa (wątek *60)
06.08 jolga - córkaLiwia, 4300g, 58cm / Zaspa (wątek *60)
12.08 iwonka_ika - córka Zuzia, 3040g, 50 cm / Zaspa (wątek *61)
12.08 Dagusia - córka Dagmara, 3700g, 59 cm / Zaspa (wątek *63)
16.08 Madia - córka Amelia, 3200g, 55cm / Kliniczna (wątek*62)
16.08 olas - córka Hanna, 3600g, 56cm / Zaspa (wątek *63)
19.08 Agutek81 - syn Antek 3020g, 54 cm. (wątek *64)
20.08 demolka - córka Hania, 3420g, 53 cm / Kliniczna (wątek *62)
22.08 bruks1983 -syn Miłosz, 3100g, 53cm/ Redłowo (watek *63)
24.08 Ola81 - córka Agnieszka, 4115g, 57cm/ Wejherowo (wątek *63)
26.08 iwi32- córka Oliwia, 3650g, 57cm/ Wejherowo (wątek *63)
27.08 monalizka - córka Lenka, 3950g 60 cm/ Wejherowo (wątek *63)
27.08 Ania Wejherowo - syn Tymoteusz, waga 3560 g, 55 cm/ Wejherowo (wątek *64)
29.08 ewa.gdynia - syn Piotruś, 3350g, 55cm / Zaspa (wątek 65)
01.09 MagdaRed - dziewczynka Zuzanna, ok 3665g, 57cm /Wejherowo (wątek 65)
02.09 Asiunia81 - córka Zosia 4130g, 60cm/ Puck (wątek *65)
04.09 zora1 - córka Helenka 3470g, 51cm/ Wojewódzki (wątek *65)
05.09. panishmitowa - syn Maurycy 3800g , 58 cm/Wejherowo (watek 66)
07.09 mijka - córka Laura 3140g, 57cm/ Kliniczna (wątek *66)
link do poprzedniego wątku
http://forum.trojmiasto.pl/LIPCOWE-I-SIERPNIOWE-MAMUSIE-200980-t142871,1,16.html
Dzień dobry wszystkim :)
Adziula teraz to już może być tylko lepiej. Mam nadzieję, że wyczerpałaś już limit problemów na ten rok :)
Dziewczyny, ja zupki-dania mrożę w słoiczkach i nie nic nie pęka. Oczywiście nie pakuję do słoiczka na maxa, ale zostawiam trochę pustej przestrzeni. Karolcia, ja standardowo gotuję zestaw marchewka, pietruszka, ziemniaczek, seler, czasem brokuł. Do tego kawałek indyka, wołowinki, cielęcinki. Teraz dołożyłam odrobinę ugotowanego żółtka. Mieszam to wszystko na różne sposoby i gotowe.
Byliśmy wczoraj u okulisty. Dominik miał zapalenie spojówek, ale już mu przeszło. Na wszelki wypadek lekarka przepisała kropelki - gdyby nastąpił nawrót. Podczas badania Mały spał, obudził się jak już było po wszystkim :)
Teraz czekamy na poniedziałek, na ważenie :)
Jeśli chodzi o gaworzenie, to u nas już chyba jest. Dominik oprócz śpiewania sporo 'mówi': gaga, gigi, coś co brzmi prawie jak mama, tatata i inne takie.
Adziula teraz to już może być tylko lepiej. Mam nadzieję, że wyczerpałaś już limit problemów na ten rok :)
Dziewczyny, ja zupki-dania mrożę w słoiczkach i nie nic nie pęka. Oczywiście nie pakuję do słoiczka na maxa, ale zostawiam trochę pustej przestrzeni. Karolcia, ja standardowo gotuję zestaw marchewka, pietruszka, ziemniaczek, seler, czasem brokuł. Do tego kawałek indyka, wołowinki, cielęcinki. Teraz dołożyłam odrobinę ugotowanego żółtka. Mieszam to wszystko na różne sposoby i gotowe.
Byliśmy wczoraj u okulisty. Dominik miał zapalenie spojówek, ale już mu przeszło. Na wszelki wypadek lekarka przepisała kropelki - gdyby nastąpił nawrót. Podczas badania Mały spał, obudził się jak już było po wszystkim :)
Teraz czekamy na poniedziałek, na ważenie :)
Jeśli chodzi o gaworzenie, to u nas już chyba jest. Dominik oprócz śpiewania sporo 'mówi': gaga, gigi, coś co brzmi prawie jak mama, tatata i inne takie.
Jumelka powiedz mi do kiedy miksowałaś zupki na taką gładką masę??od kiedy powinnam raczej ugniatać te zupki żeby było troszkę grudek.
Używam blendera a on mieli na gładką konsystencję.
Hania dziś skończyła 5 miesięcy:) czas leci.
Upiekłam wczoraj ciasto, znalazłam przepis w internecie na kopiec kreta i wyszło pycha:))
Używam blendera a on mieli na gładką konsystencję.
Hania dziś skończyła 5 miesięcy:) czas leci.
Upiekłam wczoraj ciasto, znalazłam przepis w internecie na kopiec kreta i wyszło pycha:))
Demolka, dopiero w tym tygodniu zrobiłam taką rozgniataną zupkę i dałam Dominikowi i taką zjada, ale czasem trafi się ciut za duży kawałeczek i go to drażni. Nie wiem od kiedy można podawać takie niezmiksowane dania, ale jak kupowałam niedawno gotowe dania w słoiczkach to trafiłam na takie (po 6 miesiącu) już nie zmiksowane na papkę, ale np z całym groszkiem i innymi grudkami.
To zależy od dziecka czy będzie chciało jeść takie grudki, a wiadomo trzeba zacząć szybko przyzwyczajać, żeby potem nie było problemu :) bo papkę wygodnie się je i nie trzeba pracować dziąsłami/zębami.
To zależy od dziecka czy będzie chciało jeść takie grudki, a wiadomo trzeba zacząć szybko przyzwyczajać, żeby potem nie było problemu :) bo papkę wygodnie się je i nie trzeba pracować dziąsłami/zębami.
ja właśnie wróciłam z rossmana - kupiłam zapas wkładek laktacyjnych i chusteczki nivea z promocji :)
deserki sama robię, podobnie jak obiadki - ostatnio Nikuś miał luźniejsze kupki, więc wczoraj dostał po raz pierwszy jagódki ze słoiczka z potartym jabłuszkiem - jadł aż mu się uszka trzęsły, a dzisiaj prawie czarna kupka ;P
ja jeszcze też miksuję obiadki blenderem, ale nawet taki zmiksowany obiadek Nikodem "mieli" dziąsłami
wprowadziłyście już może kaszki? zastanawiam się czy nie podać już Nikodemowi takiej kaszki, Nestle ma duży wybór kaszek z owocami od 4 miesiąca
powoli zaczynam też myśleć o odstawianiu Nikodema od piersi, choć nie powiem - to niesamowita wygoda, ale 8-9 miesięcy to góra, bo potem będzie za ciężko odstawić
deserki sama robię, podobnie jak obiadki - ostatnio Nikuś miał luźniejsze kupki, więc wczoraj dostał po raz pierwszy jagódki ze słoiczka z potartym jabłuszkiem - jadł aż mu się uszka trzęsły, a dzisiaj prawie czarna kupka ;P
ja jeszcze też miksuję obiadki blenderem, ale nawet taki zmiksowany obiadek Nikodem "mieli" dziąsłami
wprowadziłyście już może kaszki? zastanawiam się czy nie podać już Nikodemowi takiej kaszki, Nestle ma duży wybór kaszek z owocami od 4 miesiąca
powoli zaczynam też myśleć o odstawianiu Nikodema od piersi, choć nie powiem - to niesamowita wygoda, ale 8-9 miesięcy to góra, bo potem będzie za ciężko odstawić
my przez dwa tygodnie podawaliśmy kaszke mane po 2 łyżeczki, a teraz zaczełam jej podawać mleczno ryżową po 4 m-cu z bobovity i maa jest nią zachwycona. Lubi też jabłuszko ale z marchewka już jej nie smakuje .
Dziewczyny jak sobie radzicie z plamami po jabłuszkach itd??? bo lovella sobie nie radzi i zostaja brzydkie plamy
Dziewczyny jak sobie radzicie z plamami po jabłuszkach itd??? bo lovella sobie nie radzi i zostaja brzydkie plamy
kaszka Hipp owocowa jest z glutenem.
ja jak robie małemu bobvite to dodaje trochę tej Hipp i jest ok
nawet jadł już samą Hippa.
Rozmawialam z moją położną znajomąi powiedziała mi że są "2 szkoły" wprowadzania glutenu - stara to taka że gluten dopiero podaje sie w 9-10 m-cu a nowa szkoła to że mieszy 4-6 mieciącem.
wiec ja podaje po nowemu.
ja jak robie małemu bobvite to dodaje trochę tej Hipp i jest ok
nawet jadł już samą Hippa.
Rozmawialam z moją położną znajomąi powiedziała mi że są "2 szkoły" wprowadzania glutenu - stara to taka że gluten dopiero podaje sie w 9-10 m-cu a nowa szkoła to że mieszy 4-6 mieciącem.
wiec ja podaje po nowemu.
A ja dzisiaj sie wzięłam kolejny raz za porządki z ciuszkami Zosi, tzn. odkładanie za małych i tak jakoś się wzruszyłam, że dopiero co je kupowałam, dopiero chodziłam z brzuchem po sklepach, a teraz już mam wielki karton za małych rzeczy ;) chciałabym znowu byc w ciąży, oczywiście jeszcze nie teraz, ale za jakiś czas, bo dla mnie było to coś cudownego ....
a my już po spacerku, który miał być zakupami ale tam gdzie chciałam kasę wybrać bankomat nie działał, jak poszłam do banku to okazało się że nie mam karty bankowej i nie wybiorę, a moja karta jest już tak porysowana że czytniki w sklepach jej nie łapią.
ale dzidzia się uśpiła i śpi słodziutko a ja lecę robić herbatkę z cytrynką.
ale dzidzia się uśpiła i śpi słodziutko a ja lecę robić herbatkę z cytrynką.
ugotowalam zupke jarzynowa i 3 slioczki( dla proby) te po gerberkach itp.chcialam zawekowac i na moje, to one sie wogole nie nadaja;/ wzielam 3 rozne i zaden nie zaciagnal. pozostaje mi uzbierac troszke sliczkow takich zwyklych po koncentracie...
a Liwia zjadla ze smakiem wiec smakuja jej zrowno te kupne jak i robione;)
a Liwia zjadla ze smakiem wiec smakuja jej zrowno te kupne jak i robione;)
az niesamowite jakie Liwia ma piekne włosy, nadziwic sie nie moge :))
a Mikołajowi sie własnie wytarły i ma lysy placek z tyłu głowy :)
a jak jestesmy w temacie kulinarnym to ja robie dzisiaj na obiadek grilowana karkowke- mam nadzieje, ze sie uda bo robie pierwszy raz. a poki co dojadam urodzinowo imieninowego torcika :)
a Mikołajowi sie własnie wytarły i ma lysy placek z tyłu głowy :)
a jak jestesmy w temacie kulinarnym to ja robie dzisiaj na obiadek grilowana karkowke- mam nadzieje, ze sie uda bo robie pierwszy raz. a poki co dojadam urodzinowo imieninowego torcika :)
bez kitu jolga niesamowita jest ta Wasza Liwka !!! :):)
u nas zębów brak, zaliczyliśmy spacer ale mały już niestety nie chce za długo leżeć w gondoli, niech się robi ciepło i przerzucamy się na spacerówkę, no i muszę zacząć chować wózek bo dzisiaj zaczepiła mnie sąsiadka, że jej ukradli i jej koleżance też, cud, że mojego nie wzięli bo to klatka obok !
Asiulka może linomag ?
u nas zębów brak, zaliczyliśmy spacer ale mały już niestety nie chce za długo leżeć w gondoli, niech się robi ciepło i przerzucamy się na spacerówkę, no i muszę zacząć chować wózek bo dzisiaj zaczepiła mnie sąsiadka, że jej ukradli i jej koleżance też, cud, że mojego nie wzięli bo to klatka obok !
Asiulka może linomag ?
asiulka, opcje sa dwie - albo reakcja uczuleiowa na cos co zjadl albo reakcja na grzanie - wszyscy teraz grzeja w mieszkaniach wiec o przesuszenie tak delikatnej skorki nie trudno
my smarujemy kremem bobini bo jest na tyle delikatny ze nie uczula i na tyle gesty ze nie wchlania sie po polowie sekundy jak np. hipp
smarujemy rano i wieczorem po kapieli
my smarujemy kremem bobini bo jest na tyle delikatny ze nie uczula i na tyle gesty ze nie wchlania sie po polowie sekundy jak np. hipp
smarujemy rano i wieczorem po kapieli
A ja odkąd mam psa, uczę się zbierania wszystkiego z ziemi...
Dzisiaj Tomaszkowi wypadł smoczek na ziemię, nie zauważyłam i piesek sobie zabrał... A to już drugi... Więc dzwonię po koleżankę żeby pojechała ze mną do TESCO... A w tesco pustki... nie ma smoczków z NUKa.... A mój synek odrzucił avent... Kupiłam ostatecznie TT, i na szczęście zaakceptował.. bez smoczka przed zaśnięciem wisiałby na cycku przez godzine, a tak to po 5 minutach podmieniam cyca na smoczek...
Dzisiaj Tomaszkowi wypadł smoczek na ziemię, nie zauważyłam i piesek sobie zabrał... A to już drugi... Więc dzwonię po koleżankę żeby pojechała ze mną do TESCO... A w tesco pustki... nie ma smoczków z NUKa.... A mój synek odrzucił avent... Kupiłam ostatecznie TT, i na szczęście zaakceptował.. bez smoczka przed zaśnięciem wisiałby na cycku przez godzine, a tak to po 5 minutach podmieniam cyca na smoczek...
dzieki dziewczyny za tyle milych słow;) faktycznie kudłacz z tej naszej corci;P
my po imieninakch, bylo pelno zarcia, ciasta no i ...pyszny tort czekoladowy i martini sobie zapodalam;P
demolka mysle ze w akpolu dostaniesz ten wozeczek, on jest bardzo popularny. ale zawsze mozna wczesniej zadzwonic i sie upewnic czy maja.
my tez niedlugo sie musimy przeniesc do spacerowki bo Liwia dluga jest i przez ten spiworek i kombinezon zimowy ma juz mega ciasno a to niezdrowo tak na dluzsza mete. W weekend zrobimy przymiarke i jak bedzie oki to chyba juz gondole schowamy
my po imieninakch, bylo pelno zarcia, ciasta no i ...pyszny tort czekoladowy i martini sobie zapodalam;P
demolka mysle ze w akpolu dostaniesz ten wozeczek, on jest bardzo popularny. ale zawsze mozna wczesniej zadzwonic i sie upewnic czy maja.
my tez niedlugo sie musimy przeniesc do spacerowki bo Liwia dluga jest i przez ten spiworek i kombinezon zimowy ma juz mega ciasno a to niezdrowo tak na dluzsza mete. W weekend zrobimy przymiarke i jak bedzie oki to chyba juz gondole schowamy
liwia tak sie "bujneła" w rozowju przez ostatnie 2 tyg. normalnie nie poznaje swojego dziecka;) ostatnio wyszlam doslownie na sekunde do drugiego pokoju po deske do prasowania a ona z lezaczka zeszla a wlasciwie spełzła na podlogę;) siedzi bardzo ladnie ale musi sie czegos przytrzymac jeszcze i sprawdza puszczajc raczki czy da rade sama;)
no i zasuwa po calej podlodze a jak sie zmeczy to zasypia np ostatnio zasnela kolo komody( patzre a ona plackiem na brzuchu spi) wygladalo to jakby stracila przytomnosc i padła;PPP
my chyba w weekend sie wlasnie przyrzucimy do spacerowki bo wydaje mi sie ze na stawy bioderkowe to niezbyt dobrze zeby dziecko jedzilo scisniete i z podkurczonymi nozkami;( choc wolalabym w taka zime w gondoli ale nie bede dziecka meczyla
no i zasuwa po calej podlodze a jak sie zmeczy to zasypia np ostatnio zasnela kolo komody( patzre a ona plackiem na brzuchu spi) wygladalo to jakby stracila przytomnosc i padła;PPP
my chyba w weekend sie wlasnie przyrzucimy do spacerowki bo wydaje mi sie ze na stawy bioderkowe to niezbyt dobrze zeby dziecko jedzilo scisniete i z podkurczonymi nozkami;( choc wolalabym w taka zime w gondoli ale nie bede dziecka meczyla
no racja jolga ! jaka ona silna, mój Marecki siedzi ale tylko oparty a i tak się biedak kiwa na boli, po czym ląduje na buzi ;)
dziewczyny a nie myślałyście żeby zamrażać zupki w pojemnikach na pokarm ? ja mam kilka Nuk'a z czasów kiedy ściągałam mleko i tak myślę, żeby je teraz wykorzystać, nie były drogie, jeśli dobrze pamiętam to jakieś 6-7 zł. poj. 150 ml.
co do spacerówki, to ja chciałabym przeczekać te największe mrozy ale jak potrwają jeszcze z miesiąc to na bank Marek nie wytrzyma ( o tym, że się nie zmieści już nie wspomnę ;) i trzeba będzie wcześniej
Kasia Ty mu teraz zrób ten smoczek na smyczy ;)
dziewczyny a nie myślałyście żeby zamrażać zupki w pojemnikach na pokarm ? ja mam kilka Nuk'a z czasów kiedy ściągałam mleko i tak myślę, żeby je teraz wykorzystać, nie były drogie, jeśli dobrze pamiętam to jakieś 6-7 zł. poj. 150 ml.
co do spacerówki, to ja chciałabym przeczekać te największe mrozy ale jak potrwają jeszcze z miesiąc to na bank Marek nie wytrzyma ( o tym, że się nie zmieści już nie wspomnę ;) i trzeba będzie wcześniej
Kasia Ty mu teraz zrób ten smoczek na smyczy ;)
Nasz Tomaszek, też siedzi trzymając się czegoś, najchętniej moich rączek ;) A z pełzaniem to nie wiem, bo na ziemię go nie położę (ze względu na psa). Ale w łóżku potrafi się przekręcić o 180 stopni ;) A no i mój Tomaszek nauczył się, a tak właściwie teść go nauczył, że w pudełkach są ciekawe rzeczy. Mam takie biedronkowe ciasteczka misie, trzymałam Tomka na kolanach, i jednocześnie zabrałam ze stołu to pudełko, a On rączkami sobie przyciągnął, włożył łapkę, zabrał ciastko i do buźki :P
A z takich nieprzyjemnych rzeczy to się trochę z teściem pokłóciłam, bo jak zostawiłam ostatnio Tomaszka u nich, to pod nieobecność teściowej, dał mu mandarynke do possania, a potem plasterek ogórka kiszonego ! Myślałam że padne jak to usłyszałam...
A z takich nieprzyjemnych rzeczy to się trochę z teściem pokłóciłam, bo jak zostawiłam ostatnio Tomaszka u nich, to pod nieobecność teściowej, dał mu mandarynke do possania, a potem plasterek ogórka kiszonego ! Myślałam że padne jak to usłyszałam...
Jolga ja też za swoim dzieckiem już latam.
Pełza jak mała glizda po całym pokoju z taką prędkością że ledwo nadążam ją łapać. Zaczyna męczyć kota - wyrywa sierść garściami i łapie za uszy (on głupek się nadstawia), gryzie szczeble w łóżeczku (boczne - bo nie wpadła jeszcze że w łóżeczku można usiąść a ja się staram jej nie pokazywać), próbuje siadać z leżenia na brzuchu - już jej wychodzi na 75% tylko nie skumała jeszcze jak drugą rękę oderwać od podłogi i się nie wywalić. Posadzona siedzi twardo kilka minut jak się bawi czymś co ma przed sobą ale jak się nie daj Boże za czymś obejrzy to traci równowagę, nic w okolicy małych rączek nie jest bezpieczne - najbardziej by chciała żebyśmy jej dali kubek (no i - co do rączki to do buzi).
A jak jest na kolanach to jest "dziewczyna - sprężyna" podskoki, przysiady, wyrywanie włosów (i zarostu tatusiowi) palce w nosie, oczach, oglądanie mamie zębów.
No i oczywiście Niagara śliny cały czas.
Pełza jak mała glizda po całym pokoju z taką prędkością że ledwo nadążam ją łapać. Zaczyna męczyć kota - wyrywa sierść garściami i łapie za uszy (on głupek się nadstawia), gryzie szczeble w łóżeczku (boczne - bo nie wpadła jeszcze że w łóżeczku można usiąść a ja się staram jej nie pokazywać), próbuje siadać z leżenia na brzuchu - już jej wychodzi na 75% tylko nie skumała jeszcze jak drugą rękę oderwać od podłogi i się nie wywalić. Posadzona siedzi twardo kilka minut jak się bawi czymś co ma przed sobą ale jak się nie daj Boże za czymś obejrzy to traci równowagę, nic w okolicy małych rączek nie jest bezpieczne - najbardziej by chciała żebyśmy jej dali kubek (no i - co do rączki to do buzi).
A jak jest na kolanach to jest "dziewczyna - sprężyna" podskoki, przysiady, wyrywanie włosów (i zarostu tatusiowi) palce w nosie, oczach, oglądanie mamie zębów.
No i oczywiście Niagara śliny cały czas.
he he u mnie też przegląd wszelkich narządów twarzowych trwa :):):):)
najchętniej rano jak się przebudzi to mam palca w oku w nosie w buzi a na koniec jakże rozkoszne szarpanie za włosy, tak mniej więcej wygląda teraz moja pobudka ;)
Marek też lata po podłodze, jak leży na brzuchu to raczej tylko do tyłu się przesuwa- dalej ku mojemu zmartwieniu nie lubi tej pozycji :( zakłada nogi gdzie się da a ostatnio włożył stopę w takie kółeczko przy macie, na którym wisi zabawka i darł się okrutnie bo wyjąć nie mógł ;) no i ulubiona zabawa chwytanie nogi i teraz cały czas chce leżeć bez rajstop - na co niestety nie mogę pozwolić bo u nas strasznie zimno- aha i radzę założyć jakąś małą zabawkę na palec u nogi o raaaany jaka radocha ;);)
no i Marek wczoraj babci sam wręczył kwiata, byłoby super i słodko gdyby jeszcze zechciał go oddać ;)
najchętniej rano jak się przebudzi to mam palca w oku w nosie w buzi a na koniec jakże rozkoszne szarpanie za włosy, tak mniej więcej wygląda teraz moja pobudka ;)
Marek też lata po podłodze, jak leży na brzuchu to raczej tylko do tyłu się przesuwa- dalej ku mojemu zmartwieniu nie lubi tej pozycji :( zakłada nogi gdzie się da a ostatnio włożył stopę w takie kółeczko przy macie, na którym wisi zabawka i darł się okrutnie bo wyjąć nie mógł ;) no i ulubiona zabawa chwytanie nogi i teraz cały czas chce leżeć bez rajstop - na co niestety nie mogę pozwolić bo u nas strasznie zimno- aha i radzę założyć jakąś małą zabawkę na palec u nogi o raaaany jaka radocha ;);)
no i Marek wczoraj babci sam wręczył kwiata, byłoby super i słodko gdyby jeszcze zechciał go oddać ;)
no to i ja ponownie się pochwalę moim myślicielem ;P

Kasiu, nie przejmuj się - ja dostałam palpitacji jak babcia (moja teściowa) przechylała kubek kawy do buźki mojego Bąbla dwa miesiące temu, wczoraj uniknęłam powtórki ;)
tłumaczenie? - "dziecko musi poznawać różne smaki"
nawet ja kawy nie pijam, a moje dziecko ma pić?
ja też najchętniej przesadziłabym Nikusia na spacerówkę, też w weekend zrobimy przymiarkę, trochę przerażają mnie te mrozy, no i mój synio lubi sobie troszkę pospać na spacerze, w gondoli zawsze cieplej i wygodniej (choć coraz ciaśniej)
jakiś czas temu byliśmy w 'mama i ja' rozeznać się w temacie fotelików, bo w naszym mutsy też się już ledwo mieści - dowiedzieliśmy się, że dziecko do roku czasu powinno jeździć tyłem do kierunku jazdy, a te większe foteliki, które można tak montować wydają się nam mało stabilne :/
poczekamy jeszcze z miesiąc-dwa i nie będziemy już zwracać uwagi na taką teorię

Kasiu, nie przejmuj się - ja dostałam palpitacji jak babcia (moja teściowa) przechylała kubek kawy do buźki mojego Bąbla dwa miesiące temu, wczoraj uniknęłam powtórki ;)
tłumaczenie? - "dziecko musi poznawać różne smaki"
nawet ja kawy nie pijam, a moje dziecko ma pić?
ja też najchętniej przesadziłabym Nikusia na spacerówkę, też w weekend zrobimy przymiarkę, trochę przerażają mnie te mrozy, no i mój synio lubi sobie troszkę pospać na spacerze, w gondoli zawsze cieplej i wygodniej (choć coraz ciaśniej)
jakiś czas temu byliśmy w 'mama i ja' rozeznać się w temacie fotelików, bo w naszym mutsy też się już ledwo mieści - dowiedzieliśmy się, że dziecko do roku czasu powinno jeździć tyłem do kierunku jazdy, a te większe foteliki, które można tak montować wydają się nam mało stabilne :/
poczekamy jeszcze z miesiąc-dwa i nie będziemy już zwracać uwagi na taką teorię
Kurcze jak piszecie o tych wózkach to się zastanawiam czy moja Zuzka taka mała czy wasze wózeczki jakieś ciasne :-) my mamy jeszcze luz po długości, na szerokość też spoko a że mam regulowane oparcie więc mała ma lepszy podgląd świata. Nasza Zuzka też siedzi bardzo ładnie w końcu się przekręca z brzucha no i lubi leżeć na brzuszku w końcu :-). Nas od dziś czeka ciężki tydzień dziś mamy odbiór mieszkania po remoncie no i czeka nas cały tydzień przeprowadzki skręcania mebli itd oj będzie się działao
no no no śpiewa jak gwiazda i wygląda jak gwiazda ! :):):)
dziewczynki, ostatnio jedna forumka podbiła mój wątek, zupełnie nie pamiętam, że to pisałam ! a najlepsze jest to, że pisząc go byłam już w ciąży !!!! :):):)
http://forum.trojmiasto.pl/w-jakim-wieku-pierwsze-dziecko-t67401,1,16.html?hl=kiedy pierwsze dziecko#hl
Asiunia właśnie a jak u małej te kupki ? wyjaśniło się coś ?
dziewczynki, ostatnio jedna forumka podbiła mój wątek, zupełnie nie pamiętam, że to pisałam ! a najlepsze jest to, że pisząc go byłam już w ciąży !!!! :):):)
http://forum.trojmiasto.pl/w-jakim-wieku-pierwsze-dziecko-t67401,1,16.html?hl=kiedy pierwsze dziecko#hl
Asiunia właśnie a jak u małej te kupki ? wyjaśniło się coś ?
Dominik jeszcze spokojnie się mieści w gondoli, mimo grubego śpiworka. A przecież wcale nie jest malutki, już prawie wyrasta z rozmiaru 74. No ale mamy sporą gondolę. Tak więc do spacerówki przesiądziemy się na wiosnę, jak zrobi się cieplej - myślę, że tak w kwietniu (no chyba, że nagle się wyciągnie i trzeba będzie szybciej).
O nowym foteliku też już zaczynamy myśleć, bo z tego zaczynają nóżki wystawać. Też poczekamy jeszcze ze 2-3 miesiące, aż Dominik będzie już całkiem pewnie i samodzielnie siadał.
O nowym foteliku też już zaczynamy myśleć, bo z tego zaczynają nóżki wystawać. Też poczekamy jeszcze ze 2-3 miesiące, aż Dominik będzie już całkiem pewnie i samodzielnie siadał.
Kasia, no niezłą artystkę macie :-)
U zosi jeszcze czasem się pojawia odroboina krwi w kupkach, ale takie niewielkie ilości, że moja mama się śmieje, że lupe chyba powinnam wziąść ;-) ale narazie sie uspokoiłam, bo wszystkie badania ok, więc lekarka powiedziała, że to najprawdopodobniej jakaś alergia pokarmowa i niedojazałość układu pokarmowego, więc mam się nie martwić, podaje cały czas dicoflor i zaczynam wczesniej wprowadzac nowe produkty. Naszczescie nie musze byc na rygorystycznej diecie bezmlecznej, ale jesc z umiarem, takie jest nowe podejscie alergologów do takich alergii.
Co do wózka to my mamy naszczescie wielką gondolę, takze Zosia ma duzo miejsca, ale najchetniej przesadzilabym ja do spacerowki jak tylko zacznie ladnie siedziec, bo w gondoli jest bunt prawie codziennie, bo ona chce wszystko widziec.
A od kilku dni zosia wpycha sobie paluszek do buzki non stop prawie, nie slini sie więc to chyba raczej nie kolejne zabki, ale robi to nawet jak ja karmie. Mam nadzieje, ze jej sie to znudzi.
U zosi jeszcze czasem się pojawia odroboina krwi w kupkach, ale takie niewielkie ilości, że moja mama się śmieje, że lupe chyba powinnam wziąść ;-) ale narazie sie uspokoiłam, bo wszystkie badania ok, więc lekarka powiedziała, że to najprawdopodobniej jakaś alergia pokarmowa i niedojazałość układu pokarmowego, więc mam się nie martwić, podaje cały czas dicoflor i zaczynam wczesniej wprowadzac nowe produkty. Naszczescie nie musze byc na rygorystycznej diecie bezmlecznej, ale jesc z umiarem, takie jest nowe podejscie alergologów do takich alergii.
Co do wózka to my mamy naszczescie wielką gondolę, takze Zosia ma duzo miejsca, ale najchetniej przesadzilabym ja do spacerowki jak tylko zacznie ladnie siedziec, bo w gondoli jest bunt prawie codziennie, bo ona chce wszystko widziec.
A od kilku dni zosia wpycha sobie paluszek do buzki non stop prawie, nie slini sie więc to chyba raczej nie kolejne zabki, ale robi to nawet jak ja karmie. Mam nadzieje, ze jej sie to znudzi.
Dwa dni nas nie było a tu tyle się zadziało!
Piękne chłopaki, a Liwka.... Jolga - nie będę oryginalna, jak Wam się udała taka piękna panna? :D
Gratulujemy nowych ząbków. U nas dalej cisza w temacie.
Zaliczyliśmy dziń babci i dziadka, Miśka wręczyła laurki, a oprócz tego dostali po torciku z okolicznościowym napisem, które sama piekłam :):):)
Krzesełko do karmienia kupiliśmy w smyku za 99 zl, drewniane takie do rozłożenia na później krzesełko + stolik.
Robiliśy też przymiarkę do spacerówki, ale jeszcze się wstrzymamy, Młoda na razie śpi spokojnie na spacerach, a póki co miejsca ma dużo.
MiA, cieszę się że na dobre wróciłaś :) Zima już się niedługo kończy ;P
A to Misiola z nową zabawką:
Piękne chłopaki, a Liwka.... Jolga - nie będę oryginalna, jak Wam się udała taka piękna panna? :D
Gratulujemy nowych ząbków. U nas dalej cisza w temacie.
Zaliczyliśmy dziń babci i dziadka, Miśka wręczyła laurki, a oprócz tego dostali po torciku z okolicznościowym napisem, które sama piekłam :):):)
Krzesełko do karmienia kupiliśmy w smyku za 99 zl, drewniane takie do rozłożenia na później krzesełko + stolik.
Robiliśy też przymiarkę do spacerówki, ale jeszcze się wstrzymamy, Młoda na razie śpi spokojnie na spacerach, a póki co miejsca ma dużo.
MiA, cieszę się że na dobre wróciłaś :) Zima już się niedługo kończy ;P
A to Misiola z nową zabawką:
ha - a mowilyscie ze bedzie lepiej.
moj maz wlasnie po operacji- a ja nawet nie moge z nim byc. nie zabiore Mikołaja do szpitala, bo sami niedawno z niego wyszlismy.
normalnie juz plakac mi sie chce- a jak by tego bylo mało to mi sie worek ze smieciami na srodku kuchni rozwalil.
malarzy musialam na jutro przelozyc i nie mam meza jak ze szpitala odebrac:/
szkołę zawalilam :/
co do krzesełka to tu w uk mamay chicco polly magic, a w polscd drewniane swan. nie do porownania. jak tylko bede miala okazje to przywioze drewniane krzesełko z polski a ten chinski plasik sprzedam.
co do wozka to Miko tez sie juz nie miesci w gondoli- a przynajmniej nie w kombinezonie. dzisiaj mialam okazje przetestowac spacerowke- i powiem tak- musze sie szybko rozejrzec za siedziskiem do mutsiaka, bo ten skladak na piankowych kólkach to jakas porazka. zostawie go sobie, ale w samochodzie, a tak na spacerki bedziemy trzymac mutsiaka.
fotelik tez juz planujemy zmienic i chyba zdecydujemy sie na maxi cosi priori xp, z tym ze zalecaja go dopiero od 9mż wiec nie wiem czy juz mlodego przesadzic czy poczekac do wiosny.
a i chcialam podac mlodemu na kolacje kaszke z butli ale tak sie rozplakal i teraz tez przez sen placze- chyba za tata teskni- ze zasnal z cycem w buzi. i z kaszki nici
moj maz wlasnie po operacji- a ja nawet nie moge z nim byc. nie zabiore Mikołaja do szpitala, bo sami niedawno z niego wyszlismy.
normalnie juz plakac mi sie chce- a jak by tego bylo mało to mi sie worek ze smieciami na srodku kuchni rozwalil.
malarzy musialam na jutro przelozyc i nie mam meza jak ze szpitala odebrac:/
szkołę zawalilam :/
co do krzesełka to tu w uk mamay chicco polly magic, a w polscd drewniane swan. nie do porownania. jak tylko bede miala okazje to przywioze drewniane krzesełko z polski a ten chinski plasik sprzedam.
co do wozka to Miko tez sie juz nie miesci w gondoli- a przynajmniej nie w kombinezonie. dzisiaj mialam okazje przetestowac spacerowke- i powiem tak- musze sie szybko rozejrzec za siedziskiem do mutsiaka, bo ten skladak na piankowych kólkach to jakas porazka. zostawie go sobie, ale w samochodzie, a tak na spacerki bedziemy trzymac mutsiaka.
fotelik tez juz planujemy zmienic i chyba zdecydujemy sie na maxi cosi priori xp, z tym ze zalecaja go dopiero od 9mż wiec nie wiem czy juz mlodego przesadzic czy poczekac do wiosny.
a i chcialam podac mlodemu na kolacje kaszke z butli ale tak sie rozplakal i teraz tez przez sen placze- chyba za tata teskni- ze zasnal z cycem w buzi. i z kaszki nici
adziula, strasznie mi przykro ze tak was zycie niemilo doswiadcza inaczej :/
my na szczescie kupilismy wozek z jedna z najwiekszych gondoli na rynku po to aby sie wlasnei nei musiec o to martwic
poki co i tak kisimy sie w domu - u nas obecnie jest -18 !!
w ostatnim numerze twojego maluszka jest napisane aby nie wychodzic z dzieckiem powyzej -5 stopni
a odnosnie przesiadki do innego fotelika - radze sie zapytac pediatry czy juz mozna a nie samemu kombinowac
my na szczescie kupilismy wozek z jedna z najwiekszych gondoli na rynku po to aby sie wlasnei nei musiec o to martwic
poki co i tak kisimy sie w domu - u nas obecnie jest -18 !!
w ostatnim numerze twojego maluszka jest napisane aby nie wychodzic z dzieckiem powyzej -5 stopni
a odnosnie przesiadki do innego fotelika - radze sie zapytac pediatry czy juz mozna a nie samemu kombinowac
byliśmy dzisiaj na basenie, fakt, że to do- i z samochodu, ale mróz nas nie przeraża, jak wsiedliśmy do samochodu termometr pokazywał -15st C, jak Nikuś się obudzi wybierzemy się jeszcze na krótki spacerek
te zajęcia na basenie coraz bardziej podobają się mojemu synkowi, dziś nawet nie przestraszył się instruktorki i nie krzywił się nawet jak mu woda leciała na twarz, a i ja się świetnie po nich czuję
nie wiem co ma pediatra do fotelika samochodowego - dziecko może jeździć w foteliku póki główka mu nie zacznie wystawać, bo to ona jest najważniejsza - nogi mogą mu wystawać, ważna jest też kwestia regulacji siedzenia (na półleżąco), moja chrześniaczka ma fotelik bez tej regulacji i jak śpi podczas podróży to jej głowa dosłownie wisi
te zajęcia na basenie coraz bardziej podobają się mojemu synkowi, dziś nawet nie przestraszył się instruktorki i nie krzywił się nawet jak mu woda leciała na twarz, a i ja się świetnie po nich czuję
nie wiem co ma pediatra do fotelika samochodowego - dziecko może jeździć w foteliku póki główka mu nie zacznie wystawać, bo to ona jest najważniejsza - nogi mogą mu wystawać, ważna jest też kwestia regulacji siedzenia (na półleżąco), moja chrześniaczka ma fotelik bez tej regulacji i jak śpi podczas podróży to jej głowa dosłownie wisi
ja mam całkiem fajną lekarkę, tyle, że najwięcej dowiadujemy się o lekarzu w jakiejś trudnej sytuacji, bo osłuchać i zajrzeć do gardła przed szczepieniem każdy lekarz potrafi...
na szczęście moja teściówka ma koleżankę- pediatrę, która jeszcze przyjeżdżała do mojego męża, sama wychowała 4 dzieci i ma rewelacyjne podejście do zawodu :) przynajmniej mi odpowiada- bo z tym też bywa różnie :)
jak mam jakiś problem to dzwonie do niej i na jej zdaniu, rzeczywiście polegam, chodź też nie w 100% bo matczyna intuicja bywa jednak bezcenna ;)
na szczęście moja teściówka ma koleżankę- pediatrę, która jeszcze przyjeżdżała do mojego męża, sama wychowała 4 dzieci i ma rewelacyjne podejście do zawodu :) przynajmniej mi odpowiada- bo z tym też bywa różnie :)
jak mam jakiś problem to dzwonie do niej i na jej zdaniu, rzeczywiście polegam, chodź też nie w 100% bo matczyna intuicja bywa jednak bezcenna ;)
aha co do pani doktor z przychodni to na ostatniej wizycie poświęciła mi naprawdę dużo czasu, pytała czy mały się przewraca z brzucha na plecy i odwrotnie, czy je łyżeczką, czy chwyta zabawki i przekłada je z ręki do ręki, czy chwyta nogi, przewraca się na boczki i przesuwa wokół własnej osi, co je, jakie owoce, czy sama gotuje zupki i powiedziała na koniec, że co prawda następne szczepienie za pół roku ale mam przyjść za miesiąc, żeby omówić kolejne menu dla małego ;)
więc nie mogę na nią narzekać
więc nie mogę na nią narzekać
Faaaajnie...
U nas ostatnio w związku z brakiem przyrostu wagi były wizyty. lekarka ograniczyła się do wypisania skierowania na krew i mocz, wyniki wyszły ok i nic poza tym nie powiedziała na kolejnej wizycie. Zaleciła rozszerzanie diety a na wsyzstkie moje pytania co i jak dawać odopowaidała "wszystko na czym pisze że po 5 miesiącu".
Ech, sama się wyedukowałam dokładnie na każdy temat jeszcze w ciąży, gdyby nie to to nie wiem co bym zrobiła, znikąd pomocy.
Młoda zjadła dziś po raz pierwszy zupkę z mięsem. Wciągała aż miło :)
Mięsożerca mi rośnie, po tatusiu :P
U nas ostatnio w związku z brakiem przyrostu wagi były wizyty. lekarka ograniczyła się do wypisania skierowania na krew i mocz, wyniki wyszły ok i nic poza tym nie powiedziała na kolejnej wizycie. Zaleciła rozszerzanie diety a na wsyzstkie moje pytania co i jak dawać odopowaidała "wszystko na czym pisze że po 5 miesiącu".
Ech, sama się wyedukowałam dokładnie na każdy temat jeszcze w ciąży, gdyby nie to to nie wiem co bym zrobiła, znikąd pomocy.
Młoda zjadła dziś po raz pierwszy zupkę z mięsem. Wciągała aż miło :)
Mięsożerca mi rośnie, po tatusiu :P
no u nas w przychodni jest jeden lekarz, do którego wszyscy walą drzwiami i nogami- ja też chciałam ale się nie dostałam, ostatnio do niego trafiłam i badanie Marka trwało przysięgam 10 sekund, przyłożył słuchawkę ( nie wiem jak to fachowo napisać więc nie będę się wymądrzać ;) i zajrzał w gardło- to wszystko, a ta moja zawsze długo osłuchuje, przekłada dziecko na brzuch, sprawdza ciemiączko, ogląda dziąsła, bada też brzuchol, jest naprawdę dokładana i nigdy się nie spieszy więc niech sobie walą do tamtego ile chcą- ja 1000 razy bardziej wolę moją ;)
ja czekam jeszcze niecałe 2 tygodnie i też podaję mięsko :)
ja czekam jeszcze niecałe 2 tygodnie i też podaję mięsko :)
Witamy się w niedzielne mroźne przedpołudnie :)
My dziś musieliśmy opuścić łóżeczko na sam dół, bo Dominik zaczął się podciągać do stania :)
Jutro wybieramy się do pediatry i na szczepienie. Nasza lekarka jest w porządku i jak pamiętam to staram się wypytywać o różne sprawy. Ale jak mamy dłuższą przerwę (tak jak teraz - 2,5 miesiąca) w wizytach, to ciężko by było czekać, żeby spytać lekarza czy można to albo tamto. W końcu jesteśmy matkami i myślę, że nie jesteśmy aż tak głupie, żeby nie wiedzieć czy coś jest dobre dla dziecka czy nie. Skoro dziecko jest zdrowe, to można samemu wprowadzać nowe rzeczy do jadłospisu wg schematu i sprawdzać czy coś nie szkodzi (u nas nie ma żadnych alergii ani innych kłopotów z jedzeniem). W każdym razie nie zamierzam latać z każdym nasuwającym się pytaniem do lekarza. Ale każdy niech postępuje według własnego uznania :)
Jeśli chodzi o fotelik, to będę się kierować tym, że Mały z tego już wyrasta i trzeba zacząć myśleć o nowym (wagowo też już niedługo ten nie będzie pasował). W nowy wsiądzie za jakieś 2-3 miesiące, a więc Dominik będzie miał już 9-10 miesięcy.
Niedługo wybieramy się na krótką wizytę nad morze - będzie to przejażdżka samochodem i z powrotem plus pięciominutowe wyjście na powietrze. Przy tych mrozach nie wychodzimy na spacery, poruszamy się tylko samochodem (a w nim też nie jest za ciepło ;))
Życzymy wszystkim miłego dnia :)
My dziś musieliśmy opuścić łóżeczko na sam dół, bo Dominik zaczął się podciągać do stania :)
Jutro wybieramy się do pediatry i na szczepienie. Nasza lekarka jest w porządku i jak pamiętam to staram się wypytywać o różne sprawy. Ale jak mamy dłuższą przerwę (tak jak teraz - 2,5 miesiąca) w wizytach, to ciężko by było czekać, żeby spytać lekarza czy można to albo tamto. W końcu jesteśmy matkami i myślę, że nie jesteśmy aż tak głupie, żeby nie wiedzieć czy coś jest dobre dla dziecka czy nie. Skoro dziecko jest zdrowe, to można samemu wprowadzać nowe rzeczy do jadłospisu wg schematu i sprawdzać czy coś nie szkodzi (u nas nie ma żadnych alergii ani innych kłopotów z jedzeniem). W każdym razie nie zamierzam latać z każdym nasuwającym się pytaniem do lekarza. Ale każdy niech postępuje według własnego uznania :)
Jeśli chodzi o fotelik, to będę się kierować tym, że Mały z tego już wyrasta i trzeba zacząć myśleć o nowym (wagowo też już niedługo ten nie będzie pasował). W nowy wsiądzie za jakieś 2-3 miesiące, a więc Dominik będzie miał już 9-10 miesięcy.
Niedługo wybieramy się na krótką wizytę nad morze - będzie to przejażdżka samochodem i z powrotem plus pięciominutowe wyjście na powietrze. Przy tych mrozach nie wychodzimy na spacery, poruszamy się tylko samochodem (a w nim też nie jest za ciepło ;))
Życzymy wszystkim miłego dnia :)
Ale fajny Dominik, a jaki duży! :)
U nas dalej pusto w szczęce :) A wypatruję już codziennie pierwszego zębola.
Mieliśmy dziś przygody z samochodem, trochę się mężowi rozkaszanił na drodze. Przy tej okazji wyciągałam teczkę z dokumentami samochodu i okazało się że druga rata ubezpieczenia była do 16 stycznia, a ja bym w nieświadomości żyła jeszcze miesiąc, bo myslałam że do lutego. I tysiączek poszedł :(
Larisa, chciałam zmienić pediatrę, ale dowiedziałam się w rejestracji że po pół roku dopiero można, i w ogóle nie częściej niż co pół roku można zmieniać lekarza, bo inaczej NFZ dowala kary pieniężne. Hehe. Czyli jak mi lekarz nie odpowiada to zmienić go nie mogę bo dostanę karę :)) Polska...
A jeszcze mi się przypomniało... marchewka u nas świetnie schodzi płynem do naczyć, tzn ludwikiem miętowym akurat. Od razu po zabrudzeniu zapieram płynem i zimną wodą a potem normalnie do pralki. Tylko żeby mi się tak chciało po każdej plamie...
Młoda dziś znów zjadła zupkę z cielęcinką, wciąga aż jej się uszy trzęsą, jeszcze niczego nie jadła z taką radochą. Rośnie nam nieodrodna córcia mięsożernego ojca :))
U nas dalej pusto w szczęce :) A wypatruję już codziennie pierwszego zębola.
Mieliśmy dziś przygody z samochodem, trochę się mężowi rozkaszanił na drodze. Przy tej okazji wyciągałam teczkę z dokumentami samochodu i okazało się że druga rata ubezpieczenia była do 16 stycznia, a ja bym w nieświadomości żyła jeszcze miesiąc, bo myslałam że do lutego. I tysiączek poszedł :(
Larisa, chciałam zmienić pediatrę, ale dowiedziałam się w rejestracji że po pół roku dopiero można, i w ogóle nie częściej niż co pół roku można zmieniać lekarza, bo inaczej NFZ dowala kary pieniężne. Hehe. Czyli jak mi lekarz nie odpowiada to zmienić go nie mogę bo dostanę karę :)) Polska...
A jeszcze mi się przypomniało... marchewka u nas świetnie schodzi płynem do naczyć, tzn ludwikiem miętowym akurat. Od razu po zabrudzeniu zapieram płynem i zimną wodą a potem normalnie do pralki. Tylko żeby mi się tak chciało po każdej plamie...
Młoda dziś znów zjadła zupkę z cielęcinką, wciąga aż jej się uszy trzęsą, jeszcze niczego nie jadła z taką radochą. Rośnie nam nieodrodna córcia mięsożernego ojca :))
Martek nie łam sie my jutro oddajemy auto do zamontowania gazu-3 tysie;/ ale stary sprzedajemy tez jutro za cale 1500zl;P ale zawsze to jakis grosz.
Mloda katarek i kaszel(brzydki) jak do jutra nie bedzie poprawy to zasuwam d lekarza bo boje sie o oskrzela. Siedzimy w domku z racji tego i grzejemy dupki;)
Z gondoli wyjelam poduszke , ulozylam iinaczej spiworek i jeszcze bedziemy jedzily, troszke luzniej sie zrobilo wiec moze te mrozy przekulamy sie w gondoli
Mloda katarek i kaszel(brzydki) jak do jutra nie bedzie poprawy to zasuwam d lekarza bo boje sie o oskrzela. Siedzimy w domku z racji tego i grzejemy dupki;)
Z gondoli wyjelam poduszke , ulozylam iinaczej spiworek i jeszcze bedziemy jedzily, troszke luzniej sie zrobilo wiec moze te mrozy przekulamy sie w gondoli
gratulacje wszystkim zazębionym;)
Nina dziś mnie ugryzła w nasadę paznokcia tymi perełkami, myślałam że orła wywine;) jak żyletki!
ale tatusia za to ugryzła w nos, aż mu łzy w oczach stanęły. No i chyba idą następne bo trze poliki, nie chce jeść, strasznie wszystko gryzie i tak marudkowała, że na noc dostała nurofen w czopku (drugi raz w życiu dopiero) bo widać było że ją boli. Jak tylko zaczął działać to padła i śpi.
Nina dziś mnie ugryzła w nasadę paznokcia tymi perełkami, myślałam że orła wywine;) jak żyletki!
ale tatusia za to ugryzła w nos, aż mu łzy w oczach stanęły. No i chyba idą następne bo trze poliki, nie chce jeść, strasznie wszystko gryzie i tak marudkowała, że na noc dostała nurofen w czopku (drugi raz w życiu dopiero) bo widać było że ją boli. Jak tylko zaczął działać to padła i śpi.
Jumelka a co ma głupota czy jej brak do żywienia dziecka ?
matczyna intuicja owszem podpowie mi czy Marek woli marchewkę czy jabłko, ale nie podpowie mi np. kiedy i w jakich ilościach wprowadzać dziecku gluten ( a jest na ten temat kilka teorii ) nie podpowie mi też czy po 6 miesiącu stosować mleko początkowe czy może już następne,
czy dalej podawać witaminy czy nie...
chyba lepiej zapytać o to lekarza, który zna moje dziecko od urodzenia, obserwuje jak rośnie, jak przybiera na wadze itd. niż szukać porad w necie, radząc się na forum lub co gorsza eksperymentować na dziecku :)
matczyna intuicja owszem podpowie mi czy Marek woli marchewkę czy jabłko, ale nie podpowie mi np. kiedy i w jakich ilościach wprowadzać dziecku gluten ( a jest na ten temat kilka teorii ) nie podpowie mi też czy po 6 miesiącu stosować mleko początkowe czy może już następne,
czy dalej podawać witaminy czy nie...
chyba lepiej zapytać o to lekarza, który zna moje dziecko od urodzenia, obserwuje jak rośnie, jak przybiera na wadze itd. niż szukać porad w necie, radząc się na forum lub co gorsza eksperymentować na dziecku :)
A no głupota ma się do tego jak najbardziej, bo np moja sąsiadka swojego 9-miesięcznego synka dokarmiała prażynkami z lidla...
Jeśli chodzi o moją pediatrę to z tego co widzę nie muszę jej pytać jak karmić Małego, bo ona zawsze podchodzi do plakatu ze schematem żywienia, pyta w jakim dokładnie wieku jest Dominik i mówi, że tak to już można. Poza tym nie oczekuję, że ktoś będzie mi ciągle mówił jak mam postępować. W końcu to ja jestem matką i znam moje dziecko najlepiej :)
I proszę nie odbierać tego jako jakiś zarzutów wobec kogokolwiek. Po prostu takie jest moje zdanie (które chyba mam prawo wyrazić) i wcale nie oczekuję, że wszyscy będą je podzielać i że muszą się do niego stosować :) Każda z nas robi to co uważa za słuszne :)
My jesteśmy już po szczepieniu. Mały jest zdrowy i waży 9410g. Kolejne szczepienie mamy na roczek. Lekarka zabroniła nam wychodzić teraz na spacery do czasu aż temperatura nie będzie niższa niż -5 stopni.
Jeśli chodzi o fotelik, to się jej podpytałam i stwierdziła (tak jak przypuszczałam), że trzeba poczekać aż dziecko samo będzie siedziało z prostymi plecami (czyli u nas można by już).
Ale wiadomo każdy lekarz jest inny i co innego będzie radził.
Wczoraj w końcu Dominik nauczył się raczkować (trochę czasu mu zajęło nauczenie się przekładania rączek), ale jest po prostu pocieszny. Również wczoraj Tatuś zaliczył pawika na czółko, kiedy Dominik 'udawał' samolocik :)))
Jeśli chodzi o moją pediatrę to z tego co widzę nie muszę jej pytać jak karmić Małego, bo ona zawsze podchodzi do plakatu ze schematem żywienia, pyta w jakim dokładnie wieku jest Dominik i mówi, że tak to już można. Poza tym nie oczekuję, że ktoś będzie mi ciągle mówił jak mam postępować. W końcu to ja jestem matką i znam moje dziecko najlepiej :)
I proszę nie odbierać tego jako jakiś zarzutów wobec kogokolwiek. Po prostu takie jest moje zdanie (które chyba mam prawo wyrazić) i wcale nie oczekuję, że wszyscy będą je podzielać i że muszą się do niego stosować :) Każda z nas robi to co uważa za słuszne :)
My jesteśmy już po szczepieniu. Mały jest zdrowy i waży 9410g. Kolejne szczepienie mamy na roczek. Lekarka zabroniła nam wychodzić teraz na spacery do czasu aż temperatura nie będzie niższa niż -5 stopni.
Jeśli chodzi o fotelik, to się jej podpytałam i stwierdziła (tak jak przypuszczałam), że trzeba poczekać aż dziecko samo będzie siedziało z prostymi plecami (czyli u nas można by już).
Ale wiadomo każdy lekarz jest inny i co innego będzie radził.
Wczoraj w końcu Dominik nauczył się raczkować (trochę czasu mu zajęło nauczenie się przekładania rączek), ale jest po prostu pocieszny. Również wczoraj Tatuś zaliczył pawika na czółko, kiedy Dominik 'udawał' samolocik :)))
pawik na czółku mnie usmial :D
odnosnie radzenia sie pediatry - nie chodzi o ty aby o kazda pierdole pytac, ale uwazam ze o zmiane fotelika mozna
na pewno nie zaszkodzi zapytac
tak samo jak wszystkie jak jeden maz bylyscie u ortopedy na usg bioderek - kazda z nas zna swoje dziecie najlepiej na swiecie ale sa pewne tematy w ktorych warto zasiegnac opinii (oby !) wykwalifikowanej osoby ktora niejedno dziecko i niejedna chorobe widziala
prazynki z lidla mnie zabiły
odnosnie radzenia sie pediatry - nie chodzi o ty aby o kazda pierdole pytac, ale uwazam ze o zmiane fotelika mozna
na pewno nie zaszkodzi zapytac
tak samo jak wszystkie jak jeden maz bylyscie u ortopedy na usg bioderek - kazda z nas zna swoje dziecie najlepiej na swiecie ale sa pewne tematy w ktorych warto zasiegnac opinii (oby !) wykwalifikowanej osoby ktora niejedno dziecko i niejedna chorobe widziala
prazynki z lidla mnie zabiły
Fajnie MiA, tylko ciekawe co powiem kobietom w rejestracji.. :D
Dziewczyny, potrzebuję porady w idiotycznej sprawie. Mianowicie:
Moi teściowe oboje mają konta na NK. Ok, nie żałuję im. Problem polega na tym, że pakują tam prawie każdne jedno zdjęcie Miśki które sami zrobią, dostaną od nas mailem albo MMSem. Mają ich już z pięć razy więcej niż my z mężem razem wzięci :) A my mamy chyba po dwa, hehe :) Doszłam właśnie do wniosku że w gruncie rzeczy mi się to nie podoba. Różni ludzie różne rzeczy robią i różne zdjęcia kopiują. Zresztą nieważne, nie podoba mi się i tyle. Tym bardziej że ogólnie Miśkę mają w poważaniu, widujemy się średnio raz w miesiącu albo i rzadziej, a w opisach zdjęć nasz kochana wnuczka itp. Chcieli się pochwalić, ok, jedno - dwa zdjęcia wystarczą i każdy będzie wiedział że są dziadkami.
W ogóle, jak młoda była mała, to się teściowa i szwagierka rwały strasznie do małej, a my z kolei wtedy nie bardzo chcieliśmy ją dawać nawet na ręce komukowleik, bo raz że zaraz płakała, dwa że wychodziliśmy z założenia że im więcej spokoju dziecko ma tym lepiej. Teraz już jest inaczej, mała się śmieje do każdego i tylko czeka żeby ją pozabawiać. A teściowa się pewnie na mnie obraziła, i za każdym razem mówi, niby to do małej, ze jak będzie większa i będzie umiała mówić to wtedy się lepiej poznają i pobawią, bo teraz to ona nie wie jak się zająć i zabawić. Ale wtedy to już mała powie że ona nie zna tej pani ;P Mnie nie zależy, nie namawiam, ale chodzi o sam fakt i podejście. Przykro jest szczególnie mężowi, gdy widzi jak moja mama bierze małą na ręce, sadza sobie na kolanach, mówi wierszyki, śpiewa, pokazuje zabawki itp.
No ale wracając do NK, chciałabym żeby przestali pakować tam wszyskie zdjęcia, ew. nawet usunęli te które mają, zostawiając wspomniane jedno lub dwa. Mogę sobie życzyć czegoś takiego jako matka? Co im powiedzieć?
Dziewczyny, potrzebuję porady w idiotycznej sprawie. Mianowicie:
Moi teściowe oboje mają konta na NK. Ok, nie żałuję im. Problem polega na tym, że pakują tam prawie każdne jedno zdjęcie Miśki które sami zrobią, dostaną od nas mailem albo MMSem. Mają ich już z pięć razy więcej niż my z mężem razem wzięci :) A my mamy chyba po dwa, hehe :) Doszłam właśnie do wniosku że w gruncie rzeczy mi się to nie podoba. Różni ludzie różne rzeczy robią i różne zdjęcia kopiują. Zresztą nieważne, nie podoba mi się i tyle. Tym bardziej że ogólnie Miśkę mają w poważaniu, widujemy się średnio raz w miesiącu albo i rzadziej, a w opisach zdjęć nasz kochana wnuczka itp. Chcieli się pochwalić, ok, jedno - dwa zdjęcia wystarczą i każdy będzie wiedział że są dziadkami.
W ogóle, jak młoda była mała, to się teściowa i szwagierka rwały strasznie do małej, a my z kolei wtedy nie bardzo chcieliśmy ją dawać nawet na ręce komukowleik, bo raz że zaraz płakała, dwa że wychodziliśmy z założenia że im więcej spokoju dziecko ma tym lepiej. Teraz już jest inaczej, mała się śmieje do każdego i tylko czeka żeby ją pozabawiać. A teściowa się pewnie na mnie obraziła, i za każdym razem mówi, niby to do małej, ze jak będzie większa i będzie umiała mówić to wtedy się lepiej poznają i pobawią, bo teraz to ona nie wie jak się zająć i zabawić. Ale wtedy to już mała powie że ona nie zna tej pani ;P Mnie nie zależy, nie namawiam, ale chodzi o sam fakt i podejście. Przykro jest szczególnie mężowi, gdy widzi jak moja mama bierze małą na ręce, sadza sobie na kolanach, mówi wierszyki, śpiewa, pokazuje zabawki itp.
No ale wracając do NK, chciałabym żeby przestali pakować tam wszyskie zdjęcia, ew. nawet usunęli te które mają, zostawiając wspomniane jedno lub dwa. Mogę sobie życzyć czegoś takiego jako matka? Co im powiedzieć?
Oj Martek rozumiem cię bo mam ten sam problem, co chwilę dokładają zdjęć na NK. Ale powiem szczerze że nie wiem co z tym fantem zrobić uważam że to jednak mój mąż powinien zwrócić uwagę. Tak samo mam bo ciągle dostaję jakieś beznadziejne chińskie ciuszki no i np. ostatnio coś w stylu osiołka na biegunach i jeszcze byli oburzeni czemu zuzi nie chcę w nim posadzić (w instrukcji pisze dla dzieci powyżej 3 lat ). A mój mąż nie ma ochoty się z nimi użerać, bo wedgług niego skoro widujemy się tak rzadko to nie warto sobie język strzępić :-)
Martek uważam ,ze w 100% masz racje z tymi fotkami Waszej córci na NK. Tesciowie w ogóle pytali Was o zgodę?
Różni ludzie oglądają te fotki i nie wiadomo co komu do głowy wpadnie:/
Twój mąż powinien zwrócić uwagę im bo to jego rodzice.
Tak wiesz delikatnie nawet jakoś w żartach np.: "czy czasem nie za dużo tych fotek mają na NK?" lub typu " ale małej galerie zrobiliście - prawa autorskie zastrzeżone". powinni się domyśleć sami....
powodzenia ...
Różni ludzie oglądają te fotki i nie wiadomo co komu do głowy wpadnie:/
Twój mąż powinien zwrócić uwagę im bo to jego rodzice.
Tak wiesz delikatnie nawet jakoś w żartach np.: "czy czasem nie za dużo tych fotek mają na NK?" lub typu " ale małej galerie zrobiliście - prawa autorskie zastrzeżone". powinni się domyśleć sami....
powodzenia ...


