Widok
Basieniak trzymaj się Kochana. Wiem, że jest Ci trudno, ale trzeba iść dalej, nie poddawaj się, następnym razem będzie dobrze.
U mnie narazie powoli, bez zmian. Biorę leki, co prawda wróciłam do pracy, ale się oszczędzam. Jeżeli cokolwiek zaczęłabym plami to ide do lekarza i na zwolnienie.
W pracy już powiedziałam, że o ile zdrowie pozwoli to będę tylko do końca stycznia.
Wizytę mam 16.XII czyli za dwa tygodnie. Mam nadzieje że z bąbelkiem będzie wszystko dobrze i tego się trzymam.
U mnie narazie powoli, bez zmian. Biorę leki, co prawda wróciłam do pracy, ale się oszczędzam. Jeżeli cokolwiek zaczęłabym plami to ide do lekarza i na zwolnienie.
W pracy już powiedziałam, że o ile zdrowie pozwoli to będę tylko do końca stycznia.
Wizytę mam 16.XII czyli za dwa tygodnie. Mam nadzieje że z bąbelkiem będzie wszystko dobrze i tego się trzymam.
No jestem jeszcze ja. Chociaż ja to takim rozkrokiem stoje pomiędzy czerwcem a lipcem :) Zobaczymy jak bąblowi będzie śpieszyć się na świat. Narazie niech grzecznie siedzi i nie straszy mamusi.
Ja oszczędzam się, w domu dużo leżę, w pracy narazie mam luzik, nie było mnie przecież prawie miesiąc. Szefowa gratulowała, informacje że kończe w styczniu i pewnie wrócę dopiero za rok przyjała normalnie. Woli wiedziec na czym stoi, bo i tak musi znaleźć kogoś na zestępstwo, w miarę szybko, abym go jeszcze wdrożyła.
Podchodzę do tego lajtowo. Najważniejszy jest Bąbel i tego się trzymam.
Nie wiem jak u Was ale u mnie we Wrzeszcu sypie strasznie. Ponoć nawet obwodnica jest zamknięta.
Ja oszczędzam się, w domu dużo leżę, w pracy narazie mam luzik, nie było mnie przecież prawie miesiąc. Szefowa gratulowała, informacje że kończe w styczniu i pewnie wrócę dopiero za rok przyjała normalnie. Woli wiedziec na czym stoi, bo i tak musi znaleźć kogoś na zestępstwo, w miarę szybko, abym go jeszcze wdrożyła.
Podchodzę do tego lajtowo. Najważniejszy jest Bąbel i tego się trzymam.
Nie wiem jak u Was ale u mnie we Wrzeszcu sypie strasznie. Ponoć nawet obwodnica jest zamknięta.
Hej :) mona_g jesteśmy na tym samym etapie, ja już teraz zdecydowałam się na zwolnienie do końca 1 trymestru, lekarz mnie nastraszył:( tak jak Ty podchodzę do tego zdroworozsądkowo - kwestia priorytetów - dzieciątko najważniejsze :) jednak mam nadzieję, że jak zagrożenie minie, ja poczuję się lepiej to jeszcze na trochę wrócę do pracy - ale nic na siłę :)
Czekamy na wizytę 13.12 i już nie możemy się doczekać :)
Pozdrawiam wszystkie lipcóweczki :)
Czekamy na wizytę 13.12 i już nie możemy się doczekać :)
Pozdrawiam wszystkie lipcóweczki :)



