Widok
a ja sama nie wiem:) znow mam te problemy z pozostaniem anonimową...hahhahahaha:D wiem .. przesadzam...;)
Misiek wczoraj zakumał co tu zrobic zeby sie no boczek przewrocic.. strasznie pociesznie to wyglada.. np. klade go na pleckach, na łózku (przed karmieniem) zaczynam sie robierac i kłaść obok niego, a on fik na boczek i do cyca... pełna wspołpraca:))))
Misiek wczoraj zakumał co tu zrobic zeby sie no boczek przewrocic.. strasznie pociesznie to wyglada.. np. klade go na pleckach, na łózku (przed karmieniem) zaczynam sie robierac i kłaść obok niego, a on fik na boczek i do cyca... pełna wspołpraca:))))
Powróciłyśmy,Natala śpi,zjadła mleko i pół słoika marchwii z jabłkiem-też na początku były fochy-teraz mam mtode wkładam miseczke z marchewką do miski z ciepłą wodą i podgrzewam troche.Zauważyłam,że Natala cieplejsze woli.
Alis pilnuj zdrówka,dokładnie teraz mamy dla kogo żyć:)Co do bączków u nas najwięcej jak na brzuszku gwiazda leży.
Justyna chętnie skorzytsma z makijażu,mamcia pewnie też no i bratowa.Dam znać jeszcze co i jak:D
Dziewczyny może w kwietniu się spotkamy???
Alis pilnuj zdrówka,dokładnie teraz mamy dla kogo żyć:)Co do bączków u nas najwięcej jak na brzuszku gwiazda leży.
Justyna chętnie skorzytsma z makijażu,mamcia pewnie też no i bratowa.Dam znać jeszcze co i jak:D
Dziewczyny może w kwietniu się spotkamy???
Ale słodziaki dzieciaczki :-).
Łukasz prawie zdrów, w zasadzie zdrowy, no ale resztki katarku jeszcze są. Krzyś zaczął go podszczypywać - a tak ładnie przyjął nowego czonka rodziny, teraz się "zepsuł"...
Bociany - a makijaż będziesz robić na miejscu 15.08, czy w Gdańsku? ;-)
Łukasz prawie zdrów, w zasadzie zdrowy, no ale resztki katarku jeszcze są. Krzyś zaczął go podszczypywać - a tak ładnie przyjął nowego czonka rodziny, teraz się "zepsuł"...
Bociany - a makijaż będziesz robić na miejscu 15.08, czy w Gdańsku? ;-)
Fotografia:
I cała reszta:
I cała reszta:
my po spacerze (niestety dość krotkim, bo mało mi glowy nie urwalo), Misiek jeszcze pod drzwiami balkonowymi zalega...martwi mnie tylko, że spi czasem z otwartą buzią...no nic.. do nowej lekarki sie wybiore z zestawem pytan i szczepienie przełoże też do tej nowej:) ta u ktorej bylismy ostatnio tylko mnie wkurza!!!!weterynarz nie pediatra...jak to okreslila moja sąsiadka:D
moja sloiczka to tak zjada, bo zjada, zjadla moze 3 lyzeczki ;/ hmmm. Chyba sie jeszcze wstrzymam z ta marchewką, myslalam, ze lepiej pojdzie jedzonko ;/ A pd marchewki jest wszystko hihih
ja rozwieszam kolejne pranie i smigam na spacer... za oknem jak wiosną :)
Ale Wam tych spacerkow zazdraszczam...zachcialo mi sie tak daleko mieszkac, to mam... Ale spoko, juz niedlugo dojedziemy i do Gdyni na spacer :)
ja rozwieszam kolejne pranie i smigam na spacer... za oknem jak wiosną :)
Ale Wam tych spacerkow zazdraszczam...zachcialo mi sie tak daleko mieszkac, to mam... Ale spoko, juz niedlugo dojedziemy i do Gdyni na spacer :)
hej:))
Alis trzymam kciuki żeby tylko dobrze wszystko było!! Lepiej idz na to ekg:))
Maja a kiedy ci pasuje?? moze w sobote albo przyszlym tygodniu?
ale fajnie by bylo zrobic sobie forumkowe spotkanko:)
Paulina zjadla pol sloika marchewki na snaidanie..a ja ja chcialam zmusic do mleka jeszcze is zalu dostala:L/ no ale wczoraj po tym jak ajdla to wszamala jeszcze 150 mleka i badz tu czlowieku madry...
Alis trzymam kciuki żeby tylko dobrze wszystko było!! Lepiej idz na to ekg:))
Maja a kiedy ci pasuje?? moze w sobote albo przyszlym tygodniu?
ale fajnie by bylo zrobic sobie forumkowe spotkanko:)
Paulina zjadla pol sloika marchewki na snaidanie..a ja ja chcialam zmusic do mleka jeszcze is zalu dostala:L/ no ale wczoraj po tym jak ajdla to wszamala jeszcze 150 mleka i badz tu czlowieku madry...
amelko-u nas jesli są bączki caly dzien naokrągło i do tego brzydko pachną to juz wiem,ze Sarce cos jest.ilosc bączków(delikatnie mowic bączkow bo sa to raczej odglosy jakby kilku doroslych naraz....:P)i ich zapach u nas zawsze wskazuje na "chorobę".wlasciwie Sarka od dawna tak ma,ale to przez te wszystkie bakterie w jelitkach.
U nas ostatnio tez chyba wiecej bączków, zwłaszcza wieczorem... nawet podczas kąpieli się pojawiaja.... i to takie z farfoclami...hahahah... wiadomo ciepla woda rozluznia:) ( i całą kąpiel od początku trzeba powtarzać..) Espumisanu już nie daje... jakos jak Misiek miał 2 i coś miesiaca zaczełam zmniejszać dawke do kilku kropelek a od 3 tygodni nie dostaje wcale i tez jest dobrze a nawet moze i lepiej... przynajmniej bąki idą i kupa już nie jest taka pienista (co czasem się zdażało;( ) co do brzuszka to mam wrazenie ze sie troche meczy w nocy bo sie budzi co 3h.. ale jak je to nie puszcza baczkow z zazwyczaj tak bylo.. wiec moze to z głodu... ;//
dzień doberek Kobitki :)
Amelko, u nas bączki całodzienne, to normalka :) Wczoraj Amelka dostala pierwszy raz marchewke i jak nigdy zrobila dzis dwie kupki < a zawsze robila co 6 dni> :) hihih Dzis dalej marchewka idzie w ruch, tym razem dam wiecej :)
Bocianku, dziekuje, ze pytasz o moje zdrowko. Wczoraj rozmawialam z moją kuzynką, która jest lekarzem rodzinnym.. na razie mam badać ciśnienie 3 razy dziennie...ale moja przypadlosc sobotnia < o zgrozo nigdy więcej> moze byc od przemęczenia ;/ hmmm Ale EKG pojde zrobic jeszcze...bo normalnie zycie mi w sobotę przed oczami staneło i pol soboty ryczalam, ze przeciez teraz mam dla kogo zyc...ech
Moja Amelka budzi sie w nocy jakos 2 razy, dzis dala mi pospac do 7, bo ostatnie dni wstawalysmy ok 5:50 ...
A nasze dzidziole po prostu boskie !! Nie mogę sie napatrzec na Wasze zdjątka :)
Amelko, u nas bączki całodzienne, to normalka :) Wczoraj Amelka dostala pierwszy raz marchewke i jak nigdy zrobila dzis dwie kupki < a zawsze robila co 6 dni> :) hihih Dzis dalej marchewka idzie w ruch, tym razem dam wiecej :)
Bocianku, dziekuje, ze pytasz o moje zdrowko. Wczoraj rozmawialam z moją kuzynką, która jest lekarzem rodzinnym.. na razie mam badać ciśnienie 3 razy dziennie...ale moja przypadlosc sobotnia < o zgrozo nigdy więcej> moze byc od przemęczenia ;/ hmmm Ale EKG pojde zrobic jeszcze...bo normalnie zycie mi w sobotę przed oczami staneło i pol soboty ryczalam, ze przeciez teraz mam dla kogo zyc...ech
Moja Amelka budzi sie w nocy jakos 2 razy, dzis dala mi pospac do 7, bo ostatnie dni wstawalysmy ok 5:50 ...
A nasze dzidziole po prostu boskie !! Nie mogę sie napatrzec na Wasze zdjątka :)
hej kobitki,
co do pobytu w szpitalach to też uważam, że jeśli można ominąć te przybytki to jak najdalej od nich stronić, badziewia tam tyle że fuj, tylko można coś złapać.
Zazdroszczę wam przespanych nocy, ja dziś wstałam jakbym pila całą noc, mialam 4 wstania:( za to od rana Asia jest tak zajęta zabawą z lalą o której wczoraj pisałam, że jest tak jakbym nie miała dziecka - poza okrzykami zachwytu w stylu aaaaa!!! aaeeee!!!! jak nigdy wypucowałam podłogi i łazienkę a ona cały czas była zajęta.
Zaraz zbieramy się na spacerek tylko ją spróbuję podkarmić - niejadka mojego.
Mam pytanie dziewczyny, czy wasze maluchy też przez cały dzień puszczają bączki? Ja mam wrażenie, że coś dużo tych gazów u Asi a wieczorami chyba coś się męczy - albo ja jestem przewrażliwiona. No i wydaje mi się że espumisan zamiast pomagać wzmaga tylko jej wygibasy bączkowe
co do pobytu w szpitalach to też uważam, że jeśli można ominąć te przybytki to jak najdalej od nich stronić, badziewia tam tyle że fuj, tylko można coś złapać.
Zazdroszczę wam przespanych nocy, ja dziś wstałam jakbym pila całą noc, mialam 4 wstania:( za to od rana Asia jest tak zajęta zabawą z lalą o której wczoraj pisałam, że jest tak jakbym nie miała dziecka - poza okrzykami zachwytu w stylu aaaaa!!! aaeeee!!!! jak nigdy wypucowałam podłogi i łazienkę a ona cały czas była zajęta.
Zaraz zbieramy się na spacerek tylko ją spróbuję podkarmić - niejadka mojego.
Mam pytanie dziewczyny, czy wasze maluchy też przez cały dzień puszczają bączki? Ja mam wrażenie, że coś dużo tych gazów u Asi a wieczorami chyba coś się męczy - albo ja jestem przewrażliwiona. No i wydaje mi się że espumisan zamiast pomagać wzmaga tylko jej wygibasy bączkowe
dzięki mamciom za życzenia :-)
co do pobytu w szpitalu.. evilku racja - badania robią wszystkie na miejscu, ale.... jestem zdania że jeśli można to trzeba to miejsce omijać z daleka, jest tam tyle bakterii, a organizm małego dzieciaczka jest bardzo podatnym a tym bardziej osłabiony organizm Sarki. Jak byłam z Kostekim - bylismy w izolatce ale i tak modliłam się, żeby czegoś nie złapał. obok w pokoju była mama z 6 m-czną córką - przyjechała z jednym wirusem i miała być w szpitalu tydzień - została na ponad 3 tyg bo dziecko złapało w szpitalu kolejne dwa inne wirusy, a kiedy ja wychodziłam z Kostkiem to mała dostała gorączki i znów nie wiadomo od czego.... szpital to jedna wielka masakra - jak najdalej od tego
co do pobytu w szpitalu.. evilku racja - badania robią wszystkie na miejscu, ale.... jestem zdania że jeśli można to trzeba to miejsce omijać z daleka, jest tam tyle bakterii, a organizm małego dzieciaczka jest bardzo podatnym a tym bardziej osłabiony organizm Sarki. Jak byłam z Kostekim - bylismy w izolatce ale i tak modliłam się, żeby czegoś nie złapał. obok w pokoju była mama z 6 m-czną córką - przyjechała z jednym wirusem i miała być w szpitalu tydzień - została na ponad 3 tyg bo dziecko złapało w szpitalu kolejne dwa inne wirusy, a kiedy ja wychodziłam z Kostkiem to mała dostała gorączki i znów nie wiadomo od czego.... szpital to jedna wielka masakra - jak najdalej od tego


