Widok
Dzięki, Ania :)
Fakt, kilku tych Jaśków będzie :) U nas z wyborem imienia dla dziewczynki poszło super szybko, nad chłopięcym musieliśmy się nabiedzić, bo założyliśmy sobie, że musi się pisać i wymawiać jednakowo po polsku i fińsku... Do wyboru był jeszcze Otto, Daniel i Emil - czyli nie za wiele. A Jasiek jakoś ładnie nam z nazwiskiem brzmi :))
Fakt, kilku tych Jaśków będzie :) U nas z wyborem imienia dla dziewczynki poszło super szybko, nad chłopięcym musieliśmy się nabiedzić, bo założyliśmy sobie, że musi się pisać i wymawiać jednakowo po polsku i fińsku... Do wyboru był jeszcze Otto, Daniel i Emil - czyli nie za wiele. A Jasiek jakoś ładnie nam z nazwiskiem brzmi :))
Alis, co Ty?? W dupsko zaraz dostaniesz!!!!!...Eh te nasze hormony, moja mysz do kompa za to dzisiaj przeszła" chrzest bojowy" i jest do wymiany-wkurzyłam sie pare razy nad porąbanymi tłumaczeniami i walnęłam nią az zahuczało...!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!Jeny niech ten mąż wraca i mnie nad to morze wywiezie, tam sie chociaz "wyhasam":)hehe
A ja jestem przeziębiona - katar i bolące gardło, buu.... Poza tym latam i wywołuję zdjęcia z sesji brzuszkowej (Pod Filarami na moich plikach zepsuła się maszyna do dużych odbitek...), załatwiłam wydruki książeczek RUM z nowym adresem, podałam nowy adres w przychodni, itd. I na sam koniec cudnego słonecznego dnia ;-) się wkurzyłam. Odebrałam z poczty list polecony z zusu - postanowili sprawdzić "prawidłowość wykorzystania zwolnienia lekarskiego" przeze mnie i w wziązku z tym mnie odwiedzili - ale mieli pecha (albo ja miałam), bo pukali pod stary adres. I teraz mam złozyć wyjaśnienie, czemu mnie nie było. Ech.... Wyjaśnienie prosta sprawa, szczególnie, że:
1. Akurat w tzw. międzyczasie zameldowałam się na nowym miejscu, więc OFICJALNIE ;-) tu mieszkam. Ale nie mam jeszcze dowodu posobistego, tylko kwit ważny 2 miesiące poświadczający fakt zameldowania.
2. Mogą mi "skoczyć", bo mam w zwolnieniu, ze "mogę chodzić".
Olszewska przez telefon się zdziwiła, ze ciężąrną zus nęka, ale stwierdziłyśmy, ze to pewnie przez moją działalność gosp. ktrą prowadzę od stycznia 2007, czyli ledwo nabrałam uprawnień do zasiłku chorobowego.
I pogoda do dupy, do tego wszystkiego....
1. Akurat w tzw. międzyczasie zameldowałam się na nowym miejscu, więc OFICJALNIE ;-) tu mieszkam. Ale nie mam jeszcze dowodu posobistego, tylko kwit ważny 2 miesiące poświadczający fakt zameldowania.
2. Mogą mi "skoczyć", bo mam w zwolnieniu, ze "mogę chodzić".
Olszewska przez telefon się zdziwiła, ze ciężąrną zus nęka, ale stwierdziłyśmy, ze to pewnie przez moją działalność gosp. ktrą prowadzę od stycznia 2007, czyli ledwo nabrałam uprawnień do zasiłku chorobowego.
I pogoda do dupy, do tego wszystkiego....
Fotografia:
I cała reszta:
I cała reszta:
Alis, ale to oznacza, ze ja nawet do sklepu iść nie mogę, czy na spacer z synkiem, skoro nie mam zaznaczone, ze mam leżeć?? Ciekawi mnie to strasznie....
No, ale nic, jutro będe wyjaśniać. Wkurzyli mnie, bo kokosów to ja na tym zolnieniu nie zbiję - nadal płacę zusowi składki, więc "do przodu" będę jakieś 100 zł, strasznie się nudzą w zusie, skoro takimi jak ja "klientami" się zajmują ;-). Musiałabym być niezbyt mądra, zeby kombinować i sciemniać, gdy w grę wchodzą takie marne pieniądze.
No, ale nic, jutro będe wyjaśniać. Wkurzyli mnie, bo kokosów to ja na tym zolnieniu nie zbiję - nadal płacę zusowi składki, więc "do przodu" będę jakieś 100 zł, strasznie się nudzą w zusie, skoro takimi jak ja "klientami" się zajmują ;-). Musiałabym być niezbyt mądra, zeby kombinować i sciemniać, gdy w grę wchodzą takie marne pieniądze.
Fotografia:
I cała reszta:
I cała reszta:
Co do Zusu to mnie sprawdzili jak im tylko pierwsze zwolnienie wysłałam,teraz cisza.Kurcze grosze płacą a czepiają się...na szczęscie też mam,na zwolnieniu,że chodzić mogę,sprawdzali mnie w pracy,nawet się nie przedstawili i pytali się o mnie-oczywiście mnie nie było.
Właśnie Natalka wypina nogę sobie:)
Właśnie Natalka wypina nogę sobie:)