Widok
Natalka jak zawsze boska, ale powiem Wam, ze na żywo można sie utopić w tych błękitnych oczkach, no Kostek sie nie popisał na "randce" bo całą przespał, za to Natalka prowadziła ożywioną dyskusję z mamami :-) pogoda dopisała na spacerku z Bcianami :-) fajnie tak pogadać na żywo, Bociany dzięki jeszcze raz za super miły spacerek i rozmowę ;-) oby okazji było więcej
Justi na temat wagi nikt za pewne nie pisze, bo cokolwiek ktoś napisze to się będziesz dołować zaraz i wszystko w czarnych barwach widzieć, a po co? dość masz problemów z Sarą. Mi zostały 2 kg i kilka centymetrów w pasie, ale ja w ciąży przytyłam tylko 14 kg to i do zrzucenia było mało
Amelko, Asia tak jak Kostek jedno oczko jakby przymknięte, teraz Kostkowi powoli się to już wyrównuje, ale na początku tak samo wyglądał :-) no i ta czuprynka, ehm sama bym chciała takie loki ;-)
Justi na temat wagi nikt za pewne nie pisze, bo cokolwiek ktoś napisze to się będziesz dołować zaraz i wszystko w czarnych barwach widzieć, a po co? dość masz problemów z Sarą. Mi zostały 2 kg i kilka centymetrów w pasie, ale ja w ciąży przytyłam tylko 14 kg to i do zrzucenia było mało
Amelko, Asia tak jak Kostek jedno oczko jakby przymknięte, teraz Kostkowi powoli się to już wyrównuje, ale na początku tak samo wyglądał :-) no i ta czuprynka, ehm sama bym chciała takie loki ;-)
Majaki- zartujesz:)? Ja sie czuję fajtastycznie tak jak teraz wyglądam hehe:) Wrecz szoku doznalam ze az 10 kg mma jeszcze do zrzucenia.Nawet nie zamierzam specjalnie nic robic bo czuje sie i wygladam calkiem ok:)
Pytanie bylo z czystej ciekawosci i porównania czy te moje 10 kg w tej chwili to normalne na tym etapie.
Wrecz jestem z siebie zadowolona,bo wkoncu wbiłam sie w swoja kurtke zimową:)))
Pytanie bylo z czystej ciekawosci i porównania czy te moje 10 kg w tej chwili to normalne na tym etapie.
Wrecz jestem z siebie zadowolona,bo wkoncu wbiłam sie w swoja kurtke zimową:)))
Majaki, ja tez bym w sumie poczekala, ale nie robilam wiekszych z scen z tego powodu, jak sis zaproponowala karmienie marchewka:)jakos nie rrobie z tego powodu kalendarium- zjadl i gites!Jutro tez zje, i kasze dam i co tam sie nawijac bedzie po kolei!!!Super sprawa i tyle;)
Fajnie, ze sie Wam spacerek udał- no ja sobie nie wyobrazam chodzic samej na spacerki, jak psiapsiolkowe potworki sie rozchorowaly, to dramat przezywalam maly chodzac samotnie!ło jeny jaka nuda!!!!!!Jasiek jak zacznie gadolic to moze ilepiej bedzie, narazie, w grupce razniej i weselej:)
Co do kg-Majaki, tak, wlasnie, lepie nie pisac ze rozmiar 38 jeszcze ciut za mały:)..grr..ale powoli, od razu Rzymu nie zbudowali, ciąża to nie rewia mody i wybieg( no moze moja wedrowk po sali porodowej to przypominała:):hehe)..ale ja mam kg w nosie, bedzie rozmiar 38 to bedzie, nie zaluje sobie zarcia- mialam anemie i po scianach chodzilam, zdrowie wazniejsze a slodycze jakie pyszneeeeeeeeeeeeeeeeeee!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Fajnie, ze sie Wam spacerek udał- no ja sobie nie wyobrazam chodzic samej na spacerki, jak psiapsiolkowe potworki sie rozchorowaly, to dramat przezywalam maly chodzac samotnie!ło jeny jaka nuda!!!!!!Jasiek jak zacznie gadolic to moze ilepiej bedzie, narazie, w grupce razniej i weselej:)
Co do kg-Majaki, tak, wlasnie, lepie nie pisac ze rozmiar 38 jeszcze ciut za mały:)..grr..ale powoli, od razu Rzymu nie zbudowali, ciąża to nie rewia mody i wybieg( no moze moja wedrowk po sali porodowej to przypominała:):hehe)..ale ja mam kg w nosie, bedzie rozmiar 38 to bedzie, nie zaluje sobie zarcia- mialam anemie i po scianach chodzilam, zdrowie wazniejsze a slodycze jakie pyszneeeeeeeeeeeeeeeeeee!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Bylismy dziś u tesciów na obiadku i wskoczyłam u nich na wage, bez zmian od 3 tygodni, czyli nadal zostało 6 kg do zgubienia.
Wydaje mi się, że tak szybko tego nie zgubię ze względu na karmienie piersią - apetyt mam spory i nie odmawiam sobie jedzenia zatem ciężko coś zgubic. Podobnie jak Ania nie martwię się tym tak bardzo, w ciuchy się mieszczę - no poza bluzkami bo mi się na biuście nie dopinają:)) a że pupa trochę za duża - cóż kiedyś będzie jak była.
Spacerowanie w taką pogodę jest super, ja dziś w słońcu rozpinałam płaszcz tak mnie dogrzało. Po południu poszliśmy jeszcze raz na bulwar ale Asia coś za mało się najadła i w drodze powrotnej wszczęła rwetes i musiałam ją nakarmić już w samochodzie tak krzyczała.
Ach i kupka dziś była nareszcie...niespodzianka z rana.
Wydaje mi się, że tak szybko tego nie zgubię ze względu na karmienie piersią - apetyt mam spory i nie odmawiam sobie jedzenia zatem ciężko coś zgubic. Podobnie jak Ania nie martwię się tym tak bardzo, w ciuchy się mieszczę - no poza bluzkami bo mi się na biuście nie dopinają:)) a że pupa trochę za duża - cóż kiedyś będzie jak była.
Spacerowanie w taką pogodę jest super, ja dziś w słońcu rozpinałam płaszcz tak mnie dogrzało. Po południu poszliśmy jeszcze raz na bulwar ale Asia coś za mało się najadła i w drodze powrotnej wszczęła rwetes i musiałam ją nakarmić już w samochodzie tak krzyczała.
Ach i kupka dziś była nareszcie...niespodzianka z rana.
:) dzien dorby.. głód mnie z łoża zerwał i siedzie i owsiane z owocami na wodzie wcinam...rodzinka spi..
dzieciaczki cudne..ale to przecież oczywiste:D
Nasz malutek..cos mu sie poprzestawiało..a moze raczej doukładało (??) od 3 dni miedzy 20- 6:30 tylko jedno karmienie w nocy ok 2-4 hihhip hurra...a poza tym normalnie sam zyspia wieczorem.. po kapieli, sie lulamy z 3 min. potem jedzonko, potem do łóżeczka (tu jęczec zaczyna ale cos tam sie do niego pousmiecham, pogadam i wychodze zostawiając swiatełko malutkie..jakąś zabawke.. potem normalnie sobie lazimy po mieszkaniu i pokoju.. i spi....ani jęknie..normalnie cuda..pogrucha, pomerda zabawke, fiknie rączką i nożką i spi..
a waga.. nie pisałam bo az mi glupio.. od jakis 2 tyg. jestem -1kg.. ale jem dosc duzo zeby jakos wygladac...choc generalnie jedzenie nie sprawia mi wielkiej przyjemnosci (przez tą skaze białkową u małego ide na ilość nie na jakość smakową)... no moze obiady:) ale cała reszta tak średnio;/ na sniadanie wielka owsiana, pozniej wrzucam jakies ciastka (suche, bezmleczna, korzenne..ble..sesamki..) i kanapki..z wedlina, miesem, dzemem, masłem......ble.. pozniej obiad.. i na kolacje znow kanapki...bleee..
Miłego dnia i udanego spacerowania:D
dzieciaczki cudne..ale to przecież oczywiste:D
Nasz malutek..cos mu sie poprzestawiało..a moze raczej doukładało (??) od 3 dni miedzy 20- 6:30 tylko jedno karmienie w nocy ok 2-4 hihhip hurra...a poza tym normalnie sam zyspia wieczorem.. po kapieli, sie lulamy z 3 min. potem jedzonko, potem do łóżeczka (tu jęczec zaczyna ale cos tam sie do niego pousmiecham, pogadam i wychodze zostawiając swiatełko malutkie..jakąś zabawke.. potem normalnie sobie lazimy po mieszkaniu i pokoju.. i spi....ani jęknie..normalnie cuda..pogrucha, pomerda zabawke, fiknie rączką i nożką i spi..
a waga.. nie pisałam bo az mi glupio.. od jakis 2 tyg. jestem -1kg.. ale jem dosc duzo zeby jakos wygladac...choc generalnie jedzenie nie sprawia mi wielkiej przyjemnosci (przez tą skaze białkową u małego ide na ilość nie na jakość smakową)... no moze obiady:) ale cała reszta tak średnio;/ na sniadanie wielka owsiana, pozniej wrzucam jakies ciastka (suche, bezmleczna, korzenne..ble..sesamki..) i kanapki..z wedlina, miesem, dzemem, masłem......ble.. pozniej obiad.. i na kolacje znow kanapki...bleee..
Miłego dnia i udanego spacerowania:D
Jaka tu cisza, ne ma się co dziwić pogoda dopisała to wszyscy weekend wykorzystują.
My też poszaleliśmy na dworze ale w sumie skończyło się tym że mąż który był lekko podziębiony rozłożył się na dobre. Uzbroiłam go w maseczkę, żeby nie kichał mi na całe mieszkanie. To jedyne co mogę dla Asi zrobić żeby ją ochronić. No nic pozostaje nam mieć nadzieję, że mala jest silna i nie załapie wirusa.
Dziś ominęla sobie popołudniową drzemkę i tak dała popalić po 17 że mieliśmy jej serdecznie dość, jak jest zmęczona robi się nie do zniesienia.
Ta nasza pprzerwa kupkowa o której pisalam zakończyła się tym, że dziś z rana dosłownie wypłynęła z niej niesamowita ilość kupki, która wyglądała jak zółta farba olejna, było tego tyle że 2 mieluchy nie dały rady - a zapach - cóż takiego doznania jeszcze nie mieliśmy:(( można było mysleć o ewakuacji z domu.
My też poszaleliśmy na dworze ale w sumie skończyło się tym że mąż który był lekko podziębiony rozłożył się na dobre. Uzbroiłam go w maseczkę, żeby nie kichał mi na całe mieszkanie. To jedyne co mogę dla Asi zrobić żeby ją ochronić. No nic pozostaje nam mieć nadzieję, że mala jest silna i nie załapie wirusa.
Dziś ominęla sobie popołudniową drzemkę i tak dała popalić po 17 że mieliśmy jej serdecznie dość, jak jest zmęczona robi się nie do zniesienia.
Ta nasza pprzerwa kupkowa o której pisalam zakończyła się tym, że dziś z rana dosłownie wypłynęła z niej niesamowita ilość kupki, która wyglądała jak zółta farba olejna, było tego tyle że 2 mieluchy nie dały rady - a zapach - cóż takiego doznania jeszcze nie mieliśmy:(( można było mysleć o ewakuacji z domu.
Witamy się wieczornie:)pogoda piękniutka to i 2 spacerki zaliczone:))w między czasie teściowie na ciacho wpadli-byłam twarda i nawet się nie zdenerwowałam:] tylko co chwile teksty ,,Natalka ty to tylko na mame i tate się patrzysz'' a na kogo ma?:D
za 20 minut kąpanko bo maruda się Natali włączyła.
Kostek wczoraj zbierał siły na następną randke,no na chwile się pod koniec obudził bo Natala pokrzyczała:)))Cudniasty z niego bąbelek.
Natala specjalnie dla Kostka z dedykacją;)

dobrej nocki
za 20 minut kąpanko bo maruda się Natali włączyła.
Kostek wczoraj zbierał siły na następną randke,no na chwile się pod koniec obudził bo Natala pokrzyczała:)))Cudniasty z niego bąbelek.
Natala specjalnie dla Kostka z dedykacją;)

dobrej nocki
dobry wieczór mamusiom i maluszkom, Kostek po kąpieli mleko dostał i odpadł... śpi już od 40 minut ;-)
troche mnie dziś synek zmartwił, bo wczoraj w nocy obudził się o 2 - dostal butle i spał dalej i potem jak się obudził o 7 nie chcial jeść ani pić, na spacerze o 11 zasnął i po powrocie do domu spał do 14 i nadal nie chciał jeść - 12 h bez jedzenia... i byl bardzo marudny, w końcu po walce o 14:30 zjadł 120 ml a zazwyczaj zjada 180.... na szczęście póxniej o 17:30 no i po kąpieli wypił pełną butlę... mam nadzieje, ze to był jednodniowy wybryk....
Kostek dziękuje Natalce za foto :-) wiem, ze się powtarzam, ale te oczka Natalki - cud miód :-) Kostek jeszcze nie trzyma sam zabawek ani gryzaczków, za to jak go karmię to obie rączki na butli - tak sobie trzyma a ja tylko lekko podtrzymuje :-)
troche mnie dziś synek zmartwił, bo wczoraj w nocy obudził się o 2 - dostal butle i spał dalej i potem jak się obudził o 7 nie chcial jeść ani pić, na spacerze o 11 zasnął i po powrocie do domu spał do 14 i nadal nie chciał jeść - 12 h bez jedzenia... i byl bardzo marudny, w końcu po walce o 14:30 zjadł 120 ml a zazwyczaj zjada 180.... na szczęście póxniej o 17:30 no i po kąpieli wypił pełną butlę... mam nadzieje, ze to był jednodniowy wybryk....
Kostek dziękuje Natalce za foto :-) wiem, ze się powtarzam, ale te oczka Natalki - cud miód :-) Kostek jeszcze nie trzyma sam zabawek ani gryzaczków, za to jak go karmię to obie rączki na butli - tak sobie trzyma a ja tylko lekko podtrzymuje :-)
Justi czy Ty karmisz Nutramigenem?? pytałaś o stolce w innym watku a one po tym mleku mogą wyglądac gorzej :
http://www.edziecko.pl/zdrowie_dziecka/1,79370,3786450.html
co do ilosci, nie ma regóły, jedne dzieci mogą robić raz dziennie, inne 3 razy dziennie a jeszcze inne raz na 3 dni, jeśli brzuszek jest miękki, konsystencja dobra, nie ma w kupce śluzu ani krwi to jest ok
http://www.edziecko.pl/zdrowie_dziecka/1,79370,3786450.html
co do ilosci, nie ma regóły, jedne dzieci mogą robić raz dziennie, inne 3 razy dziennie a jeszcze inne raz na 3 dni, jeśli brzuszek jest miękki, konsystencja dobra, nie ma w kupce śluzu ani krwi to jest ok
