Widok
góralka - to się wybrałam na spacer - wyszłam to akurat zaczął sypać śnieg ehm.. chwilę połaziłam, zrobiąłam szybkie zakupy i wróciłam do domu... Kostek nawet nie zdążyl zasnąć na spacerze, teraz lezy w łóżeczku po mleczku, moze zasnie... to będę mogła rybkę spokojnie na obiad usmazyc
a co do wózków - mam roan marita granatowo biały http://www.allegro.pl/item528673163_nowy_roan_marita_kol_19_sk_skay_lux_wyprzedaz_w_wa.html
może następnym razem sięspotkamy, najczęściej wychodzę koło 10/11
a co do wózków - mam roan marita granatowo biały http://www.allegro.pl/item528673163_nowy_roan_marita_kol_19_sk_skay_lux_wyprzedaz_w_wa.html
może następnym razem sięspotkamy, najczęściej wychodzę koło 10/11
goralka co do chrztu - robiłam w Mikołaju, gdybym nie zapytała czy coś zapłacić to chyba w ogóle by mi pani w biurze nie powiedziała, a tak usłyszałam: "jakby pani mogła to 50 zł" chrzest jest na dodatkowej mszy o 14:30 w 2 i 4 niedziele miesiąca, oto adres do bloga fotografa który robił nam zdjęcia:
http://www.blog.adamkasprzak.com/index.php/2009/02/26/chrzest-kostka/
http://www.blog.adamkasprzak.com/index.php/2009/02/26/chrzest-kostka/
pychota - dokładnie tak jak mówisz, tyle, ze wchodzę tylko do takich samoobsługowych sklepów typu Lidl, Biedronka, Zatoka, Stokrotka, albo śmigam na rynek gdzie nie muszę nigdzie wchodzić, a jak jakieś większe zakupy to albo Artur robi albo zostawiam jemu Kostka i sama śmigam do Tesco, albo Kauflandu
Dzięki Majaki za info-a jaka cena tych zdjęć??Naprawdę świetne. Zresztą jak mają być dzieciątko piękne a mama super!!
jestem ciekawa czy macie jeszcze chwile załamania bo ja choć raz w tygodniu ze zmęczenia powyję w kącie. przechodzi ale nigdy taka "słabeuszka" nie byłam. Wiem zmęczenie, nie wiem jak u Was ale ja czasami bez chwili wytchnienia z małym -mąż albo pracuje albo coś ostatnio się wycofuje. Wczoraj widząc, że ze zmęczenia padam obiecał że nastąpi zmiana-zobaczymy.
jestem ciekawa czy macie jeszcze chwile załamania bo ja choć raz w tygodniu ze zmęczenia powyję w kącie. przechodzi ale nigdy taka "słabeuszka" nie byłam. Wiem zmęczenie, nie wiem jak u Was ale ja czasami bez chwili wytchnienia z małym -mąż albo pracuje albo coś ostatnio się wycofuje. Wczoraj widząc, że ze zmęczenia padam obiecał że nastąpi zmiana-zobaczymy.
Górlako, ja tak mialam przez pierwsze 3 tygodnieteraz juz nie.
Nie płaczę , a płakałam oj i to czesto.
Mój mąż ma bardzo odpowiedzialną prace i tez późno wraca, czasami o 19 a czesto i o 20.:(Całe dnie sama z dzieckiem, ale od marca skoncza mu sie spotkania i inne nagdodziny i bedzie si:)..
daje rade sama, mam sporo znajomych, blisko rodzinke cała.
czesto jest ciezko, wiadomo, ale Jasio jest tak kochanym i spokojnym dzieckiem, ze daje mi chwile wytchnąc , cos zrobic dla siebie.
Moze porozmawiaj z mezem, ze masz dosc, czemu on sie wycofuje co to znaczy?
Nie płaczę , a płakałam oj i to czesto.
Mój mąż ma bardzo odpowiedzialną prace i tez późno wraca, czasami o 19 a czesto i o 20.:(Całe dnie sama z dzieckiem, ale od marca skoncza mu sie spotkania i inne nagdodziny i bedzie si:)..
daje rade sama, mam sporo znajomych, blisko rodzinke cała.
czesto jest ciezko, wiadomo, ale Jasio jest tak kochanym i spokojnym dzieckiem, ze daje mi chwile wytchnąc , cos zrobic dla siebie.
Moze porozmawiaj z mezem, ze masz dosc, czemu on sie wycofuje co to znaczy?
oj bywa ciężko, ja raz się popłakałam w poduszkę, ale to było na samym początku jak Asia się nie najadała i płakała dużo. Teraz mam dużo na głowie ale staram się dobrze organizować, choć nie powiem że czasem mi nerwy puszczą i coś tam burknę albo krzyknę do męża jak mnie wkurzy np stertą zostawionych naczyń w zlewie - grrr niby błahostka, ale właśnie duperele są często tą kroplą która przelewa kielich...
Czasem jak jestem sama w domu i mysli mi się kłębią to też mi humor siada, ale jakoś z czasem mi przechodzi - chyba już taka moja natura.
Góralko myslę, że powinnaś jak najwiecej angażować męża w sprawy opieki, najlepiej tak wciągać go - róbcie coś razem np wykąpcie Karolka razem, poproś męża żeby wyszedł z synkiem na spacer bo ty masz coś tam w domu do zrobienia - małymi krokami a na pewno się wciągnie.
Czasem jak jestem sama w domu i mysli mi się kłębią to też mi humor siada, ale jakoś z czasem mi przechodzi - chyba już taka moja natura.
Góralko myslę, że powinnaś jak najwiecej angażować męża w sprawy opieki, najlepiej tak wciągać go - róbcie coś razem np wykąpcie Karolka razem, poproś męża żeby wyszedł z synkiem na spacer bo ty masz coś tam w domu do zrobienia - małymi krokami a na pewno się wciągnie.
Bociany super, postaram się, być na 11 przy jaskowej 14, tylko może tak na wszelki wypadek, zadzwonię do Ciebie, albo napiszę sms jak będę wyjeżdżać z Gdyni, wiadomo jak to z dzieciaczkami: na ostatnią chwilę zrobi kupola, albo coś i będzie spóźnienie ;-) jeśli możesz wyślij mi sms to będę miała do Ciebie numer 668 677 328
depresyjki i płacze to u mnie jeszcze niedawno byl chleb powszedni:D teraz jest troche lepiej...Tego się nie da uniknąc..niby wszystko dobrze, maly usmiechnięty, ale fakt absorbujący i trzeba się z tym pogodzić.. tak jak w innym poście pisała Ania - tez strasznie duzo gadam do Miska, smieje się, robimy rowerki czy nasze "piątki-piątki" (przybijam "5" w jego lapki a on caly wesolutki) ,czytam mu wierszyki i pokazuje jakies kolorowe obrazki...robie zdjęcia... jak wieszam pranie to ukladam go tak zeby widział dokladnie co robie i macham rzeczami opisując co jest co... itd... czasem polezy sam, czasem nie..ale tłumacze sobie, że po 1:to jest synuś moj ukochany i jedyny a po 2. po to jestem na macierzyńskim żeby się nim zajmować... fakt, brakuje mi wyjsc..chocby do sklepu;).. wieczoru przy winku (karmię piersią).. czasem się nakręcam, ze znow cos zjadłam co małemu zaszkodziło..maz ma juz czasem tez serdecznie dosc tych moich toerii i mojego pouczania to zrob tak a to moze tak.. wiec doszlismy do porozumienia, ze bedziemy sie smiac mowiac o teoriach..im bardziej szyderczy smiech tym lepiej:D ze kiedy m. sie zajmuje malym to ja mam czas tylko dla siebie a nie stoje nad nim i probuje mu pomagac... ze zawsze mamy wyjazdowy niedzielny spacer... ze nawet jesli ta druga osoba powie cos co zle brzmi to wcale nie zanczy ze ma zle intencje...ze myjemy naczynia..itp..itd... dzieciaki kochane..one maja tylko nas:D musimy dac rade:D a i zaczełam chodzic na aerobik:D niby nic, ale choć mam poczucie ze kondycje fizyczną poprawię... czasem poczytam ksiażkę z angielskiego....najgorzej to zacząć myslec, że nic się nie robi.. że jest się zamkniętą w domu...to nieprawda wykonujemy kawał dobrej roboty i tej myśli musimy się trzymać:)
witam sie wkoncu..Lepiej pozno niz wcale :P
Ja dzis pol dnia poza domem..Alleeee ulga:)))Kochana mamcia zostala z Sarką 7 godzin:D
Wkurzona jestem,bo odebralam wyniki kału i znowu są jakies bakterie....tym razem z tego co wyczytalam w necie-są to bakterie zakażenia układu moczowego i bardzo wiele antybiotyków jest na nie odporne:(
Oczywiscie jak poprzednio tak i teraz probowano mi w laboratorium wmówic,ze to są bakterie wystepujace u kazdego.Przy klebsielli tez tak gadali,a teraz jakos nie ma jej wogóle na wyniku czyli zniknela calkowicie.Tak wiec antybiotyk pomógł.
Niewiem kiedy my wyjdziemy z tych chorób....Jedna ciągnie kolejną:(((
Na wizyte dzis nie zalapalismy sie,bo za duzo ludzi bylo i doktor nie wyrobił sie czasowo.Idziemy w poniedzialek.Pewnie bedzie kolejny antybiotyk:(
I przez to wszystko ciagle opóźnia sie pierwsze szczepienie:/
Ja dzis pol dnia poza domem..Alleeee ulga:)))Kochana mamcia zostala z Sarką 7 godzin:D
Wkurzona jestem,bo odebralam wyniki kału i znowu są jakies bakterie....tym razem z tego co wyczytalam w necie-są to bakterie zakażenia układu moczowego i bardzo wiele antybiotyków jest na nie odporne:(
Oczywiscie jak poprzednio tak i teraz probowano mi w laboratorium wmówic,ze to są bakterie wystepujace u kazdego.Przy klebsielli tez tak gadali,a teraz jakos nie ma jej wogóle na wyniku czyli zniknela calkowicie.Tak wiec antybiotyk pomógł.
Niewiem kiedy my wyjdziemy z tych chorób....Jedna ciągnie kolejną:(((
Na wizyte dzis nie zalapalismy sie,bo za duzo ludzi bylo i doktor nie wyrobił sie czasowo.Idziemy w poniedzialek.Pewnie bedzie kolejny antybiotyk:(
I przez to wszystko ciagle opóźnia sie pierwsze szczepienie:/
.najgorzej to zacząć myslec, że nic się nie robi.. że jest się zamkniętą w domu...to nieprawda wykonujemy kawał dobrej roboty i tej myśli musimy się trzymać:)
..właśnie, to powinno byc motto mlodych matek i nie tylko!
Głowa do gory babaeczki, nie ma sie co użalać nad losem i nad swoją ubogą dolą z bycia matką-jeszcze wiele fajnych chwil przed nami, a przeciez nikt nam nie obiecywał, ze będzie lekko!
mamy te nasze pepowinki do końca życia i z tym trzeba się pogodzić!
Lece teraz relaksikowac sie:)
..właśnie, to powinno byc motto mlodych matek i nie tylko!
Głowa do gory babaeczki, nie ma sie co użalać nad losem i nad swoją ubogą dolą z bycia matką-jeszcze wiele fajnych chwil przed nami, a przeciez nikt nam nie obiecywał, ze będzie lekko!
mamy te nasze pepowinki do końca życia i z tym trzeba się pogodzić!
Lece teraz relaksikowac sie:)
aaaa i musze sie pochwalic-dzis pierwszy raz wbilam sie wkoncu w swoja zeszloroczną kurtke zimową-jupi!:)))
I poraz pierwszy weszlam na wage od porodu i o dziwo zostalo jeszcze do zrzucenia 10 kg,zeby byla taka jak sprzed ciazy...
Na szczescie,ze wcale nie widac,ze az tyle jeszcze zostalo:D
A jak u Was z wagą w tej chwili w porównaniu do wagi sprzed ciazy?
Pytam,bo sie zastanawiam czy te moje 10 to malo czy duzo hehe;)
I poraz pierwszy weszlam na wage od porodu i o dziwo zostalo jeszcze do zrzucenia 10 kg,zeby byla taka jak sprzed ciazy...
Na szczescie,ze wcale nie widac,ze az tyle jeszcze zostalo:D
A jak u Was z wagą w tej chwili w porównaniu do wagi sprzed ciazy?
Pytam,bo sie zastanawiam czy te moje 10 to malo czy duzo hehe;)
Cześć mamcie,ja już na nogach ,Natala jeszcze śpi.Justi napisałam,że lekarka kazała mi ostawić Vigantol,bo Natala mniej przybiera a skoro je mleko modyfikowane to ma dość witamin.No i wywołała się dyskusja co i jak:)u nas nocka ok,jedno karmienie.Wieczorem jak mąż spał i mała też,wzięło mnie na układanie zdjęć w albumie i opisywanie.Zrobiłam album naszej rodznki:)ciesze się,bo zamierzałam od pewnego czasu to zrobić.
W nocy strasznie padało,już się bałam ,że nici ze spaceru ale jest dobrze:)))nie pada:)
W nocy strasznie padało,już się bałam ,że nici ze spaceru ale jest dobrze:)))nie pada:)
U nas świeci słońce na razie mam nadzieje,że tak zostanie:)))
co do wczorajszych wypowiedzi,Gorlaka zacznij męża powoli angażoważ małymi krokami,żeby się nie przeraził odrazu.Zobaczysz niedługo będą efekty.Każda z nas ma gorszy dzień.Też mam złe chwile,że chce się tylko ryczeć.Po całym cięzkim dniu ,jak Natala zaśnie stoje nad jej łóżczkim,wygląda jak aniołek i wszytsko mi przechodzi.Mamy nowe obowiązki,mało czasu dla siebie i niestety to pwooduje ,że czasem małe doły nas dopadają.Kilka razy miałam myśli,że macierzyństwo mnie przerasta,teraz jest już coral lepiej i coraz mniej tak myśle.głowa do góry!:)
co do wczorajszych wypowiedzi,Gorlaka zacznij męża powoli angażoważ małymi krokami,żeby się nie przeraził odrazu.Zobaczysz niedługo będą efekty.Każda z nas ma gorszy dzień.Też mam złe chwile,że chce się tylko ryczeć.Po całym cięzkim dniu ,jak Natala zaśnie stoje nad jej łóżczkim,wygląda jak aniołek i wszytsko mi przechodzi.Mamy nowe obowiązki,mało czasu dla siebie i niestety to pwooduje ,że czasem małe doły nas dopadają.Kilka razy miałam myśli,że macierzyństwo mnie przerasta,teraz jest już coral lepiej i coraz mniej tak myśle.głowa do góry!:)
cześć,
ale boska pogoda, już rozmawiamy o spacerku, biało i słonecznie:))
Podpisuję się w 100% pod tym do napisała Pychota o naszych codziennych zmaganiach. Pamiętam jak wychodziłam ze szpitala jedna z położnych na odchodne rzuciła w rozmowie "macierzyństwo to kawał ciężkiej roboty" i wtedy uśmiechnęłam się do tych słów nie zdając sobie sprawy ile jest w nich prawdy. Teraz z każdym dniem się o tym przekonuję. Będąc w domu z maluszkiem skupiamy się przezde wszystkim na opiece nad dzieckiem, ale przy okazji jesteśmy pełnoetatową kucharką, sprzataczką, księgową i kim tam jeszcze można być ogarniając codzienny domowy magiel:))
Wiadomo czasem się biega po mieszkaniu nie wiedząc za co się najpierw złapać, ale jak się taki maluszek roześmieje pokazując swoje jeszcze bezzębne dziąsełka to jest to co nadaje sens temu wszystkiemu.
ale boska pogoda, już rozmawiamy o spacerku, biało i słonecznie:))
Podpisuję się w 100% pod tym do napisała Pychota o naszych codziennych zmaganiach. Pamiętam jak wychodziłam ze szpitala jedna z położnych na odchodne rzuciła w rozmowie "macierzyństwo to kawał ciężkiej roboty" i wtedy uśmiechnęłam się do tych słów nie zdając sobie sprawy ile jest w nich prawdy. Teraz z każdym dniem się o tym przekonuję. Będąc w domu z maluszkiem skupiamy się przezde wszystkim na opiece nad dzieckiem, ale przy okazji jesteśmy pełnoetatową kucharką, sprzataczką, księgową i kim tam jeszcze można być ogarniając codzienny domowy magiel:))
Wiadomo czasem się biega po mieszkaniu nie wiedząc za co się najpierw złapać, ale jak się taki maluszek roześmieje pokazując swoje jeszcze bezzębne dziąsełka to jest to co nadaje sens temu wszystkiemu.
a u nas sie chmurzy ;/ mial byc spacerek, ale dzis oleję, tesciowie wpadaja na obiadek, potem my smigamy z małżem do Auchan, a wieczorkiem na ploty z forumkami z drugiego forum ;) ... oj, dawno nigdzie nie bylam, choc na chwilke sie wyrwę :)
Amelka, Twoje Słoneczko jest takie slodziutkie :)
Bociany, Natusia jak zwykle zachwyca...i te pucki kochane :)
Amelka, Twoje Słoneczko jest takie slodziutkie :)
Bociany, Natusia jak zwykle zachwyca...i te pucki kochane :)
A my dzisiaj testowalismy PIERWSZ RAZ:) marcheweczke e sloiczka;)-normalnie ubaw po pachy!
jasiek wciągnął z 1,5 łyzeczki, oczywiscie cwila sfotografowana,moze pozniej wrzuce fotke;)
Przyszla moja SIS i raz dwa, rach ciach, jaska na kolana i marchewa kamiła!..
Jutro znowu powtarzamy, Jasiowi smakowalo jak nic!
Amelka, mala fajowa.:)
Bociany, Nata pucki ma zarabiaszcze!
jasiek wciągnął z 1,5 łyzeczki, oczywiscie cwila sfotografowana,moze pozniej wrzuce fotke;)
Przyszla moja SIS i raz dwa, rach ciach, jaska na kolana i marchewa kamiła!..
Jutro znowu powtarzamy, Jasiowi smakowalo jak nic!
Amelka, mala fajowa.:)
Bociany, Nata pucki ma zarabiaszcze!
Natalka jak zawsze boska, ale powiem Wam, ze na żywo można sie utopić w tych błękitnych oczkach, no Kostek sie nie popisał na "randce" bo całą przespał, za to Natalka prowadziła ożywioną dyskusję z mamami :-) pogoda dopisała na spacerku z Bcianami :-) fajnie tak pogadać na żywo, Bociany dzięki jeszcze raz za super miły spacerek i rozmowę ;-) oby okazji było więcej
Justi na temat wagi nikt za pewne nie pisze, bo cokolwiek ktoś napisze to się będziesz dołować zaraz i wszystko w czarnych barwach widzieć, a po co? dość masz problemów z Sarą. Mi zostały 2 kg i kilka centymetrów w pasie, ale ja w ciąży przytyłam tylko 14 kg to i do zrzucenia było mało
Amelko, Asia tak jak Kostek jedno oczko jakby przymknięte, teraz Kostkowi powoli się to już wyrównuje, ale na początku tak samo wyglądał :-) no i ta czuprynka, ehm sama bym chciała takie loki ;-)
Justi na temat wagi nikt za pewne nie pisze, bo cokolwiek ktoś napisze to się będziesz dołować zaraz i wszystko w czarnych barwach widzieć, a po co? dość masz problemów z Sarą. Mi zostały 2 kg i kilka centymetrów w pasie, ale ja w ciąży przytyłam tylko 14 kg to i do zrzucenia było mało
Amelko, Asia tak jak Kostek jedno oczko jakby przymknięte, teraz Kostkowi powoli się to już wyrównuje, ale na początku tak samo wyglądał :-) no i ta czuprynka, ehm sama bym chciała takie loki ;-)
Majaki- zartujesz:)? Ja sie czuję fajtastycznie tak jak teraz wyglądam hehe:) Wrecz szoku doznalam ze az 10 kg mma jeszcze do zrzucenia.Nawet nie zamierzam specjalnie nic robic bo czuje sie i wygladam calkiem ok:)
Pytanie bylo z czystej ciekawosci i porównania czy te moje 10 kg w tej chwili to normalne na tym etapie.
Wrecz jestem z siebie zadowolona,bo wkoncu wbiłam sie w swoja kurtke zimową:)))
Pytanie bylo z czystej ciekawosci i porównania czy te moje 10 kg w tej chwili to normalne na tym etapie.
Wrecz jestem z siebie zadowolona,bo wkoncu wbiłam sie w swoja kurtke zimową:)))
Majaki, ja tez bym w sumie poczekala, ale nie robilam wiekszych z scen z tego powodu, jak sis zaproponowala karmienie marchewka:)jakos nie rrobie z tego powodu kalendarium- zjadl i gites!Jutro tez zje, i kasze dam i co tam sie nawijac bedzie po kolei!!!Super sprawa i tyle;)
Fajnie, ze sie Wam spacerek udał- no ja sobie nie wyobrazam chodzic samej na spacerki, jak psiapsiolkowe potworki sie rozchorowaly, to dramat przezywalam maly chodzac samotnie!ło jeny jaka nuda!!!!!!Jasiek jak zacznie gadolic to moze ilepiej bedzie, narazie, w grupce razniej i weselej:)
Co do kg-Majaki, tak, wlasnie, lepie nie pisac ze rozmiar 38 jeszcze ciut za mały:)..grr..ale powoli, od razu Rzymu nie zbudowali, ciąża to nie rewia mody i wybieg( no moze moja wedrowk po sali porodowej to przypominała:):hehe)..ale ja mam kg w nosie, bedzie rozmiar 38 to bedzie, nie zaluje sobie zarcia- mialam anemie i po scianach chodzilam, zdrowie wazniejsze a slodycze jakie pyszneeeeeeeeeeeeeeeeeee!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Fajnie, ze sie Wam spacerek udał- no ja sobie nie wyobrazam chodzic samej na spacerki, jak psiapsiolkowe potworki sie rozchorowaly, to dramat przezywalam maly chodzac samotnie!ło jeny jaka nuda!!!!!!Jasiek jak zacznie gadolic to moze ilepiej bedzie, narazie, w grupce razniej i weselej:)
Co do kg-Majaki, tak, wlasnie, lepie nie pisac ze rozmiar 38 jeszcze ciut za mały:)..grr..ale powoli, od razu Rzymu nie zbudowali, ciąża to nie rewia mody i wybieg( no moze moja wedrowk po sali porodowej to przypominała:):hehe)..ale ja mam kg w nosie, bedzie rozmiar 38 to bedzie, nie zaluje sobie zarcia- mialam anemie i po scianach chodzilam, zdrowie wazniejsze a slodycze jakie pyszneeeeeeeeeeeeeeeeeee!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Bylismy dziś u tesciów na obiadku i wskoczyłam u nich na wage, bez zmian od 3 tygodni, czyli nadal zostało 6 kg do zgubienia.
Wydaje mi się, że tak szybko tego nie zgubię ze względu na karmienie piersią - apetyt mam spory i nie odmawiam sobie jedzenia zatem ciężko coś zgubic. Podobnie jak Ania nie martwię się tym tak bardzo, w ciuchy się mieszczę - no poza bluzkami bo mi się na biuście nie dopinają:)) a że pupa trochę za duża - cóż kiedyś będzie jak była.
Spacerowanie w taką pogodę jest super, ja dziś w słońcu rozpinałam płaszcz tak mnie dogrzało. Po południu poszliśmy jeszcze raz na bulwar ale Asia coś za mało się najadła i w drodze powrotnej wszczęła rwetes i musiałam ją nakarmić już w samochodzie tak krzyczała.
Ach i kupka dziś była nareszcie...niespodzianka z rana.
Wydaje mi się, że tak szybko tego nie zgubię ze względu na karmienie piersią - apetyt mam spory i nie odmawiam sobie jedzenia zatem ciężko coś zgubic. Podobnie jak Ania nie martwię się tym tak bardzo, w ciuchy się mieszczę - no poza bluzkami bo mi się na biuście nie dopinają:)) a że pupa trochę za duża - cóż kiedyś będzie jak była.
Spacerowanie w taką pogodę jest super, ja dziś w słońcu rozpinałam płaszcz tak mnie dogrzało. Po południu poszliśmy jeszcze raz na bulwar ale Asia coś za mało się najadła i w drodze powrotnej wszczęła rwetes i musiałam ją nakarmić już w samochodzie tak krzyczała.
Ach i kupka dziś była nareszcie...niespodzianka z rana.
:) dzien dorby.. głód mnie z łoża zerwał i siedzie i owsiane z owocami na wodzie wcinam...rodzinka spi..
dzieciaczki cudne..ale to przecież oczywiste:D
Nasz malutek..cos mu sie poprzestawiało..a moze raczej doukładało (??) od 3 dni miedzy 20- 6:30 tylko jedno karmienie w nocy ok 2-4 hihhip hurra...a poza tym normalnie sam zyspia wieczorem.. po kapieli, sie lulamy z 3 min. potem jedzonko, potem do łóżeczka (tu jęczec zaczyna ale cos tam sie do niego pousmiecham, pogadam i wychodze zostawiając swiatełko malutkie..jakąś zabawke.. potem normalnie sobie lazimy po mieszkaniu i pokoju.. i spi....ani jęknie..normalnie cuda..pogrucha, pomerda zabawke, fiknie rączką i nożką i spi..
a waga.. nie pisałam bo az mi glupio.. od jakis 2 tyg. jestem -1kg.. ale jem dosc duzo zeby jakos wygladac...choc generalnie jedzenie nie sprawia mi wielkiej przyjemnosci (przez tą skaze białkową u małego ide na ilość nie na jakość smakową)... no moze obiady:) ale cała reszta tak średnio;/ na sniadanie wielka owsiana, pozniej wrzucam jakies ciastka (suche, bezmleczna, korzenne..ble..sesamki..) i kanapki..z wedlina, miesem, dzemem, masłem......ble.. pozniej obiad.. i na kolacje znow kanapki...bleee..
Miłego dnia i udanego spacerowania:D
dzieciaczki cudne..ale to przecież oczywiste:D
Nasz malutek..cos mu sie poprzestawiało..a moze raczej doukładało (??) od 3 dni miedzy 20- 6:30 tylko jedno karmienie w nocy ok 2-4 hihhip hurra...a poza tym normalnie sam zyspia wieczorem.. po kapieli, sie lulamy z 3 min. potem jedzonko, potem do łóżeczka (tu jęczec zaczyna ale cos tam sie do niego pousmiecham, pogadam i wychodze zostawiając swiatełko malutkie..jakąś zabawke.. potem normalnie sobie lazimy po mieszkaniu i pokoju.. i spi....ani jęknie..normalnie cuda..pogrucha, pomerda zabawke, fiknie rączką i nożką i spi..
a waga.. nie pisałam bo az mi glupio.. od jakis 2 tyg. jestem -1kg.. ale jem dosc duzo zeby jakos wygladac...choc generalnie jedzenie nie sprawia mi wielkiej przyjemnosci (przez tą skaze białkową u małego ide na ilość nie na jakość smakową)... no moze obiady:) ale cała reszta tak średnio;/ na sniadanie wielka owsiana, pozniej wrzucam jakies ciastka (suche, bezmleczna, korzenne..ble..sesamki..) i kanapki..z wedlina, miesem, dzemem, masłem......ble.. pozniej obiad.. i na kolacje znow kanapki...bleee..
Miłego dnia i udanego spacerowania:D
Jaka tu cisza, ne ma się co dziwić pogoda dopisała to wszyscy weekend wykorzystują.
My też poszaleliśmy na dworze ale w sumie skończyło się tym że mąż który był lekko podziębiony rozłożył się na dobre. Uzbroiłam go w maseczkę, żeby nie kichał mi na całe mieszkanie. To jedyne co mogę dla Asi zrobić żeby ją ochronić. No nic pozostaje nam mieć nadzieję, że mala jest silna i nie załapie wirusa.
Dziś ominęla sobie popołudniową drzemkę i tak dała popalić po 17 że mieliśmy jej serdecznie dość, jak jest zmęczona robi się nie do zniesienia.
Ta nasza pprzerwa kupkowa o której pisalam zakończyła się tym, że dziś z rana dosłownie wypłynęła z niej niesamowita ilość kupki, która wyglądała jak zółta farba olejna, było tego tyle że 2 mieluchy nie dały rady - a zapach - cóż takiego doznania jeszcze nie mieliśmy:(( można było mysleć o ewakuacji z domu.
My też poszaleliśmy na dworze ale w sumie skończyło się tym że mąż który był lekko podziębiony rozłożył się na dobre. Uzbroiłam go w maseczkę, żeby nie kichał mi na całe mieszkanie. To jedyne co mogę dla Asi zrobić żeby ją ochronić. No nic pozostaje nam mieć nadzieję, że mala jest silna i nie załapie wirusa.
Dziś ominęla sobie popołudniową drzemkę i tak dała popalić po 17 że mieliśmy jej serdecznie dość, jak jest zmęczona robi się nie do zniesienia.
Ta nasza pprzerwa kupkowa o której pisalam zakończyła się tym, że dziś z rana dosłownie wypłynęła z niej niesamowita ilość kupki, która wyglądała jak zółta farba olejna, było tego tyle że 2 mieluchy nie dały rady - a zapach - cóż takiego doznania jeszcze nie mieliśmy:(( można było mysleć o ewakuacji z domu.
Witamy się wieczornie:)pogoda piękniutka to i 2 spacerki zaliczone:))w między czasie teściowie na ciacho wpadli-byłam twarda i nawet się nie zdenerwowałam:] tylko co chwile teksty ,,Natalka ty to tylko na mame i tate się patrzysz'' a na kogo ma?:D
za 20 minut kąpanko bo maruda się Natali włączyła.
Kostek wczoraj zbierał siły na następną randke,no na chwile się pod koniec obudził bo Natala pokrzyczała:)))Cudniasty z niego bąbelek.
Natala specjalnie dla Kostka z dedykacją;)

dobrej nocki
za 20 minut kąpanko bo maruda się Natali włączyła.
Kostek wczoraj zbierał siły na następną randke,no na chwile się pod koniec obudził bo Natala pokrzyczała:)))Cudniasty z niego bąbelek.
Natala specjalnie dla Kostka z dedykacją;)

dobrej nocki
dobry wieczór mamusiom i maluszkom, Kostek po kąpieli mleko dostał i odpadł... śpi już od 40 minut ;-)
troche mnie dziś synek zmartwił, bo wczoraj w nocy obudził się o 2 - dostal butle i spał dalej i potem jak się obudził o 7 nie chcial jeść ani pić, na spacerze o 11 zasnął i po powrocie do domu spał do 14 i nadal nie chciał jeść - 12 h bez jedzenia... i byl bardzo marudny, w końcu po walce o 14:30 zjadł 120 ml a zazwyczaj zjada 180.... na szczęście póxniej o 17:30 no i po kąpieli wypił pełną butlę... mam nadzieje, ze to był jednodniowy wybryk....
Kostek dziękuje Natalce za foto :-) wiem, ze się powtarzam, ale te oczka Natalki - cud miód :-) Kostek jeszcze nie trzyma sam zabawek ani gryzaczków, za to jak go karmię to obie rączki na butli - tak sobie trzyma a ja tylko lekko podtrzymuje :-)
troche mnie dziś synek zmartwił, bo wczoraj w nocy obudził się o 2 - dostal butle i spał dalej i potem jak się obudził o 7 nie chcial jeść ani pić, na spacerze o 11 zasnął i po powrocie do domu spał do 14 i nadal nie chciał jeść - 12 h bez jedzenia... i byl bardzo marudny, w końcu po walce o 14:30 zjadł 120 ml a zazwyczaj zjada 180.... na szczęście póxniej o 17:30 no i po kąpieli wypił pełną butlę... mam nadzieje, ze to był jednodniowy wybryk....
Kostek dziękuje Natalce za foto :-) wiem, ze się powtarzam, ale te oczka Natalki - cud miód :-) Kostek jeszcze nie trzyma sam zabawek ani gryzaczków, za to jak go karmię to obie rączki na butli - tak sobie trzyma a ja tylko lekko podtrzymuje :-)
Justi czy Ty karmisz Nutramigenem?? pytałaś o stolce w innym watku a one po tym mleku mogą wyglądac gorzej :
http://www.edziecko.pl/zdrowie_dziecka/1,79370,3786450.html
co do ilosci, nie ma regóły, jedne dzieci mogą robić raz dziennie, inne 3 razy dziennie a jeszcze inne raz na 3 dni, jeśli brzuszek jest miękki, konsystencja dobra, nie ma w kupce śluzu ani krwi to jest ok
http://www.edziecko.pl/zdrowie_dziecka/1,79370,3786450.html
co do ilosci, nie ma regóły, jedne dzieci mogą robić raz dziennie, inne 3 razy dziennie a jeszcze inne raz na 3 dni, jeśli brzuszek jest miękki, konsystencja dobra, nie ma w kupce śluzu ani krwi to jest ok
Majaki Natala dziękuje za komplemenciory:)Sarka fajniusia jest,widać,że nie boli jej już.No i Jasio marchewkowy-już poważny gośc-nie samym mlekiem przecież człowiek żyje;)
Majaki Natala złapie jak się jej uda,a wychodzi nieczęsto-ciesze się z każdego razu.Od kilku dni widze jak się zmieniła,reaguje inaczej ,próbuje więcej chwytać,uwielbia jak robie jej łapkami ,,kosi kosi'' no i jak całuje te pultasy kochane i buzilke,śmieje się na całego:DD
Natuśka odpadła po 19,co do jedzenia ona też ostanio ma fochy.Je mniej,często rano omija sobie jedno jedzonko,albo je 1-2 h pozniej niż zazwyczaj.Zje 60 ml ,120 a czasem 150 to jest max.Przez ostanie 2 dni po kąpieli zjadała 30-40 ml więcej nie chciała dopiero na śpiocha jej dawałam.
Justi co do kupek u nas raczej codziennie,chociaż dziś nie było.Natala pogardziła herbatką.Spodziewam się jutro ,,mocnych pieluszkowych wrażeń'':) czekam sobie do 23 nakarmie ją i ide spać,mąż już chrapie a ja w kuchni buszuje przy laptopie;)dobrej nocki jeszcze raz
Majaki Natala złapie jak się jej uda,a wychodzi nieczęsto-ciesze się z każdego razu.Od kilku dni widze jak się zmieniła,reaguje inaczej ,próbuje więcej chwytać,uwielbia jak robie jej łapkami ,,kosi kosi'' no i jak całuje te pultasy kochane i buzilke,śmieje się na całego:DD
Natuśka odpadła po 19,co do jedzenia ona też ostanio ma fochy.Je mniej,często rano omija sobie jedno jedzonko,albo je 1-2 h pozniej niż zazwyczaj.Zje 60 ml ,120 a czasem 150 to jest max.Przez ostanie 2 dni po kąpieli zjadała 30-40 ml więcej nie chciała dopiero na śpiocha jej dawałam.
Justi co do kupek u nas raczej codziennie,chociaż dziś nie było.Natala pogardziła herbatką.Spodziewam się jutro ,,mocnych pieluszkowych wrażeń'':) czekam sobie do 23 nakarmie ją i ide spać,mąż już chrapie a ja w kuchni buszuje przy laptopie;)dobrej nocki jeszcze raz
Cześć.Pogoda cudeńko więc dziś nad morze śmigamy,tzn.Natala z babcią:)mamcia się na kawce porelaksuje z bratową.Wczoraj coś się złego Natali przyśniło,obudziła się z takim krzykiem,że się przeraziłam.bidulka
Dziewczyny właśnie,my też mamy marchewke i jabłko zakupione,chce kupić kaszke lub kleik,no właśnie jaki??Majaki jaki kupiłaś??
jak to podawać,na noc do mleka,widziałam takie kaszki,które właśnie się do mleka dodaje.Czy np. tą marchewke traktować jako osobny posiłek zamiast mleka??zakręcona w tym wszystkim jestem..
Dziewczyny właśnie,my też mamy marchewke i jabłko zakupione,chce kupić kaszke lub kleik,no właśnie jaki??Majaki jaki kupiłaś??
jak to podawać,na noc do mleka,widziałam takie kaszki,które właśnie się do mleka dodaje.Czy np. tą marchewke traktować jako osobny posiłek zamiast mleka??zakręcona w tym wszystkim jestem..
Majaki, wszytstko ok.marchewke wtranżąlił jak nic, kupa pozla "pomarańczowa":)..
Wczoraj dalam na noc do mleka kaszki lyczezke, ale nie "zadziałalo"-wrecz przeciwnie wzmozylo chyba Jachula apetyt-obudzil sie o 24 na jedzenie;)hehe...
Kleik ryzowy dalam jakis tydzien temu-na noc- lipa, o 5 rano pobudka na jedzenie;)Podejrzewam, ze : albo jest jeszcze za mały na "oszukiwanki"
albo jest takim żarłokiem na maxa!:)
Po prostu zweryfikuje te teorie CZAS:)Podam znowu kaszke i znowu i zobaczymy...Dzisiaj znowu marchew, nie daje jabłuszka narazie, bo zaczynamy od warzyw!Pozniej mogą-nie muszą- być problemy z tolerowaniem mdłych smaków- tudzież warzyw i zupek!Bo najzwyczajniej w siwecie zasmakują mu owoce:)Ale to nie reguła, mozna testować wedle uznanai matki:)
Nerwa mam z rana- umowilam sie z mama moja , ze zostanie mi z Jasiem a ta walnęła siostrze ze jade na zakupy i co?- mama zostaje z 3 małych dzieci!Szok!Boje sie jak nie wiem co, bo wyobrazam sobie jak jedna osoba przypilnuje 3 dzieci, w tym jedno chodzące i brojące!...Jakby sis nie mogla jechac sobie pozniej, na spokojnie!Normalnie nerwa mam na 102!!!!!!!
Wczoraj dalam na noc do mleka kaszki lyczezke, ale nie "zadziałalo"-wrecz przeciwnie wzmozylo chyba Jachula apetyt-obudzil sie o 24 na jedzenie;)hehe...
Kleik ryzowy dalam jakis tydzien temu-na noc- lipa, o 5 rano pobudka na jedzenie;)Podejrzewam, ze : albo jest jeszcze za mały na "oszukiwanki"
albo jest takim żarłokiem na maxa!:)
Po prostu zweryfikuje te teorie CZAS:)Podam znowu kaszke i znowu i zobaczymy...Dzisiaj znowu marchew, nie daje jabłuszka narazie, bo zaczynamy od warzyw!Pozniej mogą-nie muszą- być problemy z tolerowaniem mdłych smaków- tudzież warzyw i zupek!Bo najzwyczajniej w siwecie zasmakują mu owoce:)Ale to nie reguła, mozna testować wedle uznanai matki:)
Nerwa mam z rana- umowilam sie z mama moja , ze zostanie mi z Jasiem a ta walnęła siostrze ze jade na zakupy i co?- mama zostaje z 3 małych dzieci!Szok!Boje sie jak nie wiem co, bo wyobrazam sobie jak jedna osoba przypilnuje 3 dzieci, w tym jedno chodzące i brojące!...Jakby sis nie mogla jechac sobie pozniej, na spokojnie!Normalnie nerwa mam na 102!!!!!!!
Bociany, przeciez sama podalas mi link o rozszerzeniu diety dziecka;):)Tam jest duzo wskazowek juz mam, ktore testowały!Co my Cimozemy powiedziec, która kaszka i ktory kleik???!!same zaczynamy i potrzebujemy rad!..
Ja sie az tak schematu nie trzymam- jak zwykle;)- jade własną intuicją, ale staram sie wrpowadzac regularność!
Kaszke zarowno jak i kleik, mozesz podac do melka, na poczatke z tego co slyszalam, jedna miarka na 140ml, tyle akurat Jasio maks wypije...
Kleik to samo- jak pisalalm wyzej- u nas NARAZIE- nie "działa"...Na noc dajesz kaszke czy kleik po to , by dziecko spalo dluzej, wiadomo, jest to sprawa sporna- bo automatycznie dziecko w ten sposob tyje. Niczemu innemu ta kaszka z melkiem czy kleik nie sluzy na noc, jak "lepszemu" spaniu:)...Troszke takie oszukiwanie dziecka iz adawalanie siebie..
No, ale ilez mozna budzic sie do karmienia w nocy, czlowiek tez chce sie w koncu po 4 miesiacach wyspac raz a porzadnie;)
Ja sie az tak schematu nie trzymam- jak zwykle;)- jade własną intuicją, ale staram sie wrpowadzac regularność!
Kaszke zarowno jak i kleik, mozesz podac do melka, na poczatke z tego co slyszalam, jedna miarka na 140ml, tyle akurat Jasio maks wypije...
Kleik to samo- jak pisalalm wyzej- u nas NARAZIE- nie "działa"...Na noc dajesz kaszke czy kleik po to , by dziecko spalo dluzej, wiadomo, jest to sprawa sporna- bo automatycznie dziecko w ten sposob tyje. Niczemu innemu ta kaszka z melkiem czy kleik nie sluzy na noc, jak "lepszemu" spaniu:)...Troszke takie oszukiwanie dziecka iz adawalanie siebie..
No, ale ilez mozna budzic sie do karmienia w nocy, czlowiek tez chce sie w koncu po 4 miesiacach wyspac raz a porzadnie;)
Ania czytałam stronke,no ale chce wiedzieć więcej:)Musze kupić kaszke i kleik.Dam dziś na noc zobaczymy.U nas ostanio jest jedzonko koło 23 potem pobudka o 6-7 czasem o 3 w nocy tak jak dziś,rano o 7 foch na mleko 50 ml zjadła.
Aleee się ciesze z tego rozszerzania diety:))))jakie kupowałyście kaszki i kleiki??widziałam,że są smakowe też
Aleee się ciesze z tego rozszerzania diety:))))jakie kupowałyście kaszki i kleiki??widziałam,że są smakowe też
Bociany, jak Nata tak spi, to na cholere jej kleiki i kaszki?? ło matko, ciesz sie i nic nie dawaj na noc!Po co??Zeby ja utuczyc? zdarza sie utuczyc na sztuucznym zanim zaczną chodzic!..
Jasiek u nas roznie sypia, jest zarlokiem, wiec kaszki sa wskazane, pytalam najpierw pediatry czy mozna w jego przypadku-oczywiscie:)
Kaszek smakowych ja nie kupuje, narzazie nie widze potrzeby "uszczesliwiania " dziecka na sile, zna podstawowe smaki i niech tak pozostanie. Jeszcze bedzie mial czas na smaki i owoce. Najpierw monotonia w celu obserwacji jak sie w ogole zachowuje.Podasz smaki i dodatki, wysypie ja czy pojawia sie zaparcie i nie bedziesz wiedziala od czego.Powoli!!!
Ja wzielma pierwsza lepsza z półki i pierwszy lepszy kleik, Nestle.
Jasiek u nas roznie sypia, jest zarlokiem, wiec kaszki sa wskazane, pytalam najpierw pediatry czy mozna w jego przypadku-oczywiscie:)
Kaszek smakowych ja nie kupuje, narzazie nie widze potrzeby "uszczesliwiania " dziecka na sile, zna podstawowe smaki i niech tak pozostanie. Jeszcze bedzie mial czas na smaki i owoce. Najpierw monotonia w celu obserwacji jak sie w ogole zachowuje.Podasz smaki i dodatki, wysypie ja czy pojawia sie zaparcie i nie bedziesz wiedziala od czego.Powoli!!!
Ja wzielma pierwsza lepsza z półki i pierwszy lepszy kleik, Nestle.
co do "radosci" z wpropwadzania nowych pokarmów- owszem, tez sie ciesze i to bardzo:)Ale widze takaze druga strone medalu- nie bedzie juz mlekczka i siup, tylko sliniaki, dopasowanie smakow, podgrzewanie, tolerowanie bądź nie jakiegos jedzonka. Przyjemnosc jest bo to cos z serii nowium, cos innego, ale tez i wieksze ryzyko podczas trawienia danego jedzenia. No, coś, kiedys trzeba zacz ac:)
Bociany sporo czytałam na ten temat, bo też jestem zielona, dostałam tez od pediatry taką rozpiskę co kiedy i jak, jeśli chodzi o kleik - źle napisałam, mam kaszkę ryżową Nestle, mleczno-ryżowe lepiej podawać trochę później, ja wybrałam na początek jabłuszko, bo dobrze na trawienie działa i praktycznie nigdy nie wywołuje alergii
generalnie z tego wszystkiego co wyczytałam podsumowałam to sobie i wyszło, ze:
4-5 m-c jabłko przetarte i kaszka ryżowa jak to zaakceptuje to bardzo dojrzały zmiksowany banan
od 6 m-ca gotowane warzywa (marchewka, ziemniak) oczywiście przetarte i jak zaakceptuje to pierwsza zupka (ugotowana i przetarta marchewka z ziemniakiem i pietruszką z dodatkiem kaszki)
wyczytałam też, ze nową rzecz dobrze jest podać kolo południa jak dziecko jest w dobrym humorze i nie może być najedzone, wprowadzać jeden nowy posiłek co kilka dni (aby zaobserwować czy dziecko dobrze toleruje) pierwszego dnia 1-1,5 łyżeczki i następnego dnia trochę więcej - jesli oczywiście chce jeść, podam kostkowi najpierw kaszki trochę (do której dodam mleko modyfikowane) i po chwili podam mleko żeby się najadł, tak samo z jabłuszkiem przed nastepnym posiłkiem, można tez kaszkę zmieszać z jabuszkiem
jeśli któraś mama ma jakąś wiedzę na temat rozszerzania diety ponad to co napisałam, to chętnie poczytam ;-)
znalazłam też żywieniowy plan dnia dziecka ułożony przez pediatrę, moze komus pomoze:
4 MIESIĄC ZYCIA 6 POSIŁKOW PO OK 150 ML
6.00 150 ml mieszanki
9.30 150 ml mieszanki
13.00 150 ml mieszanki
16.30 150 ml mieszanki
20.00 150ml mieszanki
24.00 150 ml mieszanki
5 MIESIĄC ZYCIA - 4 POSIŁKi MLECZNE PO OK 180
ML + zupka przecier jarzynowy + owoce ( jabłko
lub sok)
6.00 180 ml mieszanki
9.30 skrobane jabłko lub sok ( docelowo 50-100 g)
13.00 poczatkowo jarzynka,docelowo zupka-przecier
jarzynowy (docelowo do 180 ml)
16.00 180 ml mieszanki
20.00 180ml mieszanki
24.00 180 ml mieszanki
6 MIESIĄC ZYCIA - 4 POSIŁKi MLECZNE PO OK 180
ML + zupka przecier jarzynowy z miesem + owoce
( przecier lub sok)
6.00 180 ml mieszanki
9.30 przecier owocowy lub sok ( max 150
g)/zamiennie kisiel owocowy
13.00 zupka-przecier jarzynowy (docelowo do 180
ml) + 10 g gotowanego miesa bez wywaru
16.00 180 ml mieszanki
20.00 180ml mieszanki
24.00 180 ml mieszanki
7 MIESIĄC ZYCIA - 4 POSIŁKi MLECZNE + zupka
przecier jarzynowy + owoce ( przecier lub sok)
6.00 180 ml mieszanki z kleikiem
bezglutenowym( 2-3 g/100 ml)
9.30 przecier owocowy lub sok ( max 150
g)/zamiennie kisiel owocowy/zamiennie kleik na
wodzie z owocami/zamiennie kasza jaglana z
owocami zmiksowana
13.00 zupka-przecier jarzynowy (docelowo do 200
ml) + 10 g gotowanego miesa /co 2gi dzień ½
zoltka do zupki poczatkowo zamiennie z miesem
16.00 180 ml mieszanki z kaszką /zamiennie moze
tez byc kisiel mleczny na mieszance z zóltkiem –
zamiast zóltka do zupki
20.00 180ml mieszanki z kaszką zbozowa
glutenową(2-3g/100ml)
24.00 180 ml mieszanki z kleikiem bezglutenowym
(2-3 g/100 ml)
8 MIESIĄC ZYCIA 3- 4 POSIŁKi MLECZNE + zupka
przecier jarzynowy + owoce ( przecier lub sok)
6.00 180 ml mieszanki z kleikiem bezglutenowym( 6
g/100 ml)
9.30 przecier owocowy lub sok ( max 150
g)/zamiennie kisiel owocowy/zamiennie kleik na
wodzie z owocami/zamiennie kasza jaglana z
owocami zmiksowana
13.00 zupka-przecier jarzynowy (docelowo do
200ml) + 10-15 g g gotowanego miesa
codziennie /co 2gi dzień ½ zoltka do zupki
16.00 180 ml mieszanki z kaszką /zamiennie moze
tez byc kisiel mleczny na mieszance z zóltkiem –
zamiast zóltka do zupki
20.00 180ml mieszanki z kaszką zbozowa
glutenową(6 g/100ml)
Ewentualnie ( acz niekoniecznie) - 24.00 180 ml
mieszanki z kleikiem bezglutenowym )
9 MIESIĄC ZYCIA 3 POSIŁKI MLECZNE + zupka
przecier jarzynowy + owoce ( przecier lub sok)
6.00 200 ml mieszanki z kleikiem bezglutenowym
9.30 przecier owocowy lub sok ( max 150
g)/zamiennie kisiel owocowy z
BISZKOPTEM/zamiennie kleik na wodzie z
owocami/zamiennie kasza jaglana z owocami /kompot
13.00 zupka-przecier jarzynowy (docelowo do 200
ml) + 10-15 g g gotowanego miesa codziennie + ½
zoltka codziennie
16.00 200 ml mieszanki z kaszką /zamiennie moze
tez byc kisiel mleczny na mieszance z zóltkiem –
zamiast zóltka do zupki
20.00 200ml mieszanki z kaszką zbozowa glutenową(
10 MIESIĄC ZYCIA : 2-3 POSIŁKI MLECZNE + OBIAD
DWUDANIOWY + owoce ( przecier lub sok)
6.00 220 ml mieszanki z kleikiem bezglutenowym
9.30 przecier owocowy lub sok ( max 150 g) z
biszkoptami /zamiennie kisiel owocowy z
biszkoptami/kompot/kasza jaglana z owocami
13.00 zupka-przecier jarzynowy z kaszka
glutenowa
II danie – jarzynka z gotowanym miesem ( 15-20 g)
+ ½ zołtka,z dodatkiem ziemniaka lub ryzu
16.00 220 ml mieszanki z kaszką /zamiennie moze
tez byc kisiel mleczny na mieszance z zóltkiem –
zamiast zóltka do zupki/ zamiennie kanapka z
pieczonym miesem
20.00 220ml mieszanki z kaszką zbozowa glutenową
11-12 MIESIĄC ZYCIA : 2POSIŁKI MLECZNE + OBIAD
DWUDANIOWY + owoce ( przecier lub sok)
6.00 220-250 ml ml mieszanki z kleikiem
bezglutenowym lub np. kluseczki na mleku
nastepnym
9.30 kanapka z pieczonym miesem lub
jajkiem,jajecznica na parze,twarozek naturalny z
owocami,jogurt naturalny z owocami przecier
owocowy lub sok ( max 150 g) z biszkoptami ,
kisiel owocowy z biszkoptami
13.00 zupka-przecier jarzynowy z kaszka
glutenowa
II danie – jarzynka z gotowanym miesem ( 15-20 g)
+ ½ zołtka,z dodatkiem ziemniaka lub ryzu lub
pulpet z miesa indyczego + ziemniak lub
Ryz z jabłkiem
16.00 kanapka z pieczonym miesem lub
jajkiem,jajecznica na parze,twarozek naturalny z
owocami,jogurt naturalny z owocami przecier
owocowy lub sok ( max 150 g) z biszkoptami ,
kisiel owocowy z biszkoptami
20.00 220-250 ml mieszanki z kaszką zbozowa
glutenową
generalnie z tego wszystkiego co wyczytałam podsumowałam to sobie i wyszło, ze:
4-5 m-c jabłko przetarte i kaszka ryżowa jak to zaakceptuje to bardzo dojrzały zmiksowany banan
od 6 m-ca gotowane warzywa (marchewka, ziemniak) oczywiście przetarte i jak zaakceptuje to pierwsza zupka (ugotowana i przetarta marchewka z ziemniakiem i pietruszką z dodatkiem kaszki)
wyczytałam też, ze nową rzecz dobrze jest podać kolo południa jak dziecko jest w dobrym humorze i nie może być najedzone, wprowadzać jeden nowy posiłek co kilka dni (aby zaobserwować czy dziecko dobrze toleruje) pierwszego dnia 1-1,5 łyżeczki i następnego dnia trochę więcej - jesli oczywiście chce jeść, podam kostkowi najpierw kaszki trochę (do której dodam mleko modyfikowane) i po chwili podam mleko żeby się najadł, tak samo z jabłuszkiem przed nastepnym posiłkiem, można tez kaszkę zmieszać z jabuszkiem
jeśli któraś mama ma jakąś wiedzę na temat rozszerzania diety ponad to co napisałam, to chętnie poczytam ;-)
znalazłam też żywieniowy plan dnia dziecka ułożony przez pediatrę, moze komus pomoze:
4 MIESIĄC ZYCIA 6 POSIŁKOW PO OK 150 ML
6.00 150 ml mieszanki
9.30 150 ml mieszanki
13.00 150 ml mieszanki
16.30 150 ml mieszanki
20.00 150ml mieszanki
24.00 150 ml mieszanki
5 MIESIĄC ZYCIA - 4 POSIŁKi MLECZNE PO OK 180
ML + zupka przecier jarzynowy + owoce ( jabłko
lub sok)
6.00 180 ml mieszanki
9.30 skrobane jabłko lub sok ( docelowo 50-100 g)
13.00 poczatkowo jarzynka,docelowo zupka-przecier
jarzynowy (docelowo do 180 ml)
16.00 180 ml mieszanki
20.00 180ml mieszanki
24.00 180 ml mieszanki
6 MIESIĄC ZYCIA - 4 POSIŁKi MLECZNE PO OK 180
ML + zupka przecier jarzynowy z miesem + owoce
( przecier lub sok)
6.00 180 ml mieszanki
9.30 przecier owocowy lub sok ( max 150
g)/zamiennie kisiel owocowy
13.00 zupka-przecier jarzynowy (docelowo do 180
ml) + 10 g gotowanego miesa bez wywaru
16.00 180 ml mieszanki
20.00 180ml mieszanki
24.00 180 ml mieszanki
7 MIESIĄC ZYCIA - 4 POSIŁKi MLECZNE + zupka
przecier jarzynowy + owoce ( przecier lub sok)
6.00 180 ml mieszanki z kleikiem
bezglutenowym( 2-3 g/100 ml)
9.30 przecier owocowy lub sok ( max 150
g)/zamiennie kisiel owocowy/zamiennie kleik na
wodzie z owocami/zamiennie kasza jaglana z
owocami zmiksowana
13.00 zupka-przecier jarzynowy (docelowo do 200
ml) + 10 g gotowanego miesa /co 2gi dzień ½
zoltka do zupki poczatkowo zamiennie z miesem
16.00 180 ml mieszanki z kaszką /zamiennie moze
tez byc kisiel mleczny na mieszance z zóltkiem –
zamiast zóltka do zupki
20.00 180ml mieszanki z kaszką zbozowa
glutenową(2-3g/100ml)
24.00 180 ml mieszanki z kleikiem bezglutenowym
(2-3 g/100 ml)
8 MIESIĄC ZYCIA 3- 4 POSIŁKi MLECZNE + zupka
przecier jarzynowy + owoce ( przecier lub sok)
6.00 180 ml mieszanki z kleikiem bezglutenowym( 6
g/100 ml)
9.30 przecier owocowy lub sok ( max 150
g)/zamiennie kisiel owocowy/zamiennie kleik na
wodzie z owocami/zamiennie kasza jaglana z
owocami zmiksowana
13.00 zupka-przecier jarzynowy (docelowo do
200ml) + 10-15 g g gotowanego miesa
codziennie /co 2gi dzień ½ zoltka do zupki
16.00 180 ml mieszanki z kaszką /zamiennie moze
tez byc kisiel mleczny na mieszance z zóltkiem –
zamiast zóltka do zupki
20.00 180ml mieszanki z kaszką zbozowa
glutenową(6 g/100ml)
Ewentualnie ( acz niekoniecznie) - 24.00 180 ml
mieszanki z kleikiem bezglutenowym )
9 MIESIĄC ZYCIA 3 POSIŁKI MLECZNE + zupka
przecier jarzynowy + owoce ( przecier lub sok)
6.00 200 ml mieszanki z kleikiem bezglutenowym
9.30 przecier owocowy lub sok ( max 150
g)/zamiennie kisiel owocowy z
BISZKOPTEM/zamiennie kleik na wodzie z
owocami/zamiennie kasza jaglana z owocami /kompot
13.00 zupka-przecier jarzynowy (docelowo do 200
ml) + 10-15 g g gotowanego miesa codziennie + ½
zoltka codziennie
16.00 200 ml mieszanki z kaszką /zamiennie moze
tez byc kisiel mleczny na mieszance z zóltkiem –
zamiast zóltka do zupki
20.00 200ml mieszanki z kaszką zbozowa glutenową(
10 MIESIĄC ZYCIA : 2-3 POSIŁKI MLECZNE + OBIAD
DWUDANIOWY + owoce ( przecier lub sok)
6.00 220 ml mieszanki z kleikiem bezglutenowym
9.30 przecier owocowy lub sok ( max 150 g) z
biszkoptami /zamiennie kisiel owocowy z
biszkoptami/kompot/kasza jaglana z owocami
13.00 zupka-przecier jarzynowy z kaszka
glutenowa
II danie – jarzynka z gotowanym miesem ( 15-20 g)
+ ½ zołtka,z dodatkiem ziemniaka lub ryzu
16.00 220 ml mieszanki z kaszką /zamiennie moze
tez byc kisiel mleczny na mieszance z zóltkiem –
zamiast zóltka do zupki/ zamiennie kanapka z
pieczonym miesem
20.00 220ml mieszanki z kaszką zbozowa glutenową
11-12 MIESIĄC ZYCIA : 2POSIŁKI MLECZNE + OBIAD
DWUDANIOWY + owoce ( przecier lub sok)
6.00 220-250 ml ml mieszanki z kleikiem
bezglutenowym lub np. kluseczki na mleku
nastepnym
9.30 kanapka z pieczonym miesem lub
jajkiem,jajecznica na parze,twarozek naturalny z
owocami,jogurt naturalny z owocami przecier
owocowy lub sok ( max 150 g) z biszkoptami ,
kisiel owocowy z biszkoptami
13.00 zupka-przecier jarzynowy z kaszka
glutenowa
II danie – jarzynka z gotowanym miesem ( 15-20 g)
+ ½ zołtka,z dodatkiem ziemniaka lub ryzu lub
pulpet z miesa indyczego + ziemniak lub
Ryz z jabłkiem
16.00 kanapka z pieczonym miesem lub
jajkiem,jajecznica na parze,twarozek naturalny z
owocami,jogurt naturalny z owocami przecier
owocowy lub sok ( max 150 g) z biszkoptami ,
kisiel owocowy z biszkoptami
20.00 220-250 ml mieszanki z kaszką zbozowa
glutenową
No to już jestem troche mneij zielona w temacie:)super.Zakupimy kaszke ryżową.Natala w życiu nie je tyle mleka,ostanio mały niejadek się zrobił i pobudka w nocy jest.Zobaczymy,wyczuje co i jak.Każdy dzieciaczek jest inny.
Podrukowałam sobie schematy,żeby wiedzieć co i jak mniej więcej.
Natka śpi,czekamy na babcie i ruszamy.Mam nadzieje,że zje troche jak wstanie bo o pustym brzusiu na spacer nie ma mowy.
Podrukowałam sobie schematy,żeby wiedzieć co i jak mniej więcej.
Natka śpi,czekamy na babcie i ruszamy.Mam nadzieje,że zje troche jak wstanie bo o pustym brzusiu na spacer nie ma mowy.
aa.. no i tak dla wyjaśnienia - nie mam zamiaru Kostka wg schematu karmić - po prostu napisałam co znalazłam a co może być pomocne dla nas młodych mam,
Bociany od 5 m-ca, czyli jak dziecko skończy 4 m-ce to wkracza w 5 tak ja to rozumiem, czyli 4 m-ce i 5 dni to już 5 m-c leci ;-) własnnie chce dziś Kostkowi kupić łyżeczkę do karmienia ;-) przy okazji spaceru załatwimy
Bociany od 5 m-ca, czyli jak dziecko skończy 4 m-ce to wkracza w 5 tak ja to rozumiem, czyli 4 m-ce i 5 dni to już 5 m-c leci ;-) własnnie chce dziś Kostkowi kupić łyżeczkę do karmienia ;-) przy okazji spaceru załatwimy
Schematy są pomocne,żebyśmy się mniej więcej orientowały co i jak wiadomo:)dobrze ,że są jakieś wytyczne a nie w ciemno się robi wszystko.My łyżeczke zakupiliśmy wczoraj:))
Natala właśnie się śmieje na maksa na leżaczku:D
No fak,5 miesiąc tak wypada,zamulona jeszcze z rana jestem.Czyli już niedługo nowe jedzonko.
Natala właśnie się śmieje na maksa na leżaczku:D
No fak,5 miesiąc tak wypada,zamulona jeszcze z rana jestem.Czyli już niedługo nowe jedzonko.
w necie jet tyle info a propos karmienia, schematów itp, ze głowa boli i nie wiadomo czego się trzymać, tak więc jak wyżej napisałam ułożyłam "własny plan", zobaczymy czy Kostkowi się spodoba, ja podobnie jak Ania smakowe kaszki chce wprowadzić troszkę później - najpierw tylko kaszka ryżowa, potem mleczno-ryżowa a potem mleczno-ryżowa z bananem, w tesco jest fajna promocja - przy zakupie 3 kaszek jedna jest gratis - skorzystałam ;-)
Bociany jeszcze jedno, bo nie wiem czy "jasno" napisałam - na początku jak dam Kostkowi 2 łyżki kaszki to uzupełnię posiłek butlą z mlekiem, a jak już będzie jadł kaszki więcej to zastąpi ona butlę z mlekiem :-)
Bociany jeszcze jedno, bo nie wiem czy "jasno" napisałam - na początku jak dam Kostkowi 2 łyżki kaszki to uzupełnię posiłek butlą z mlekiem, a jak już będzie jadł kaszki więcej to zastąpi ona butlę z mlekiem :-)
To już wszystko wiem.Też smakowych nie kupuje,widziałam,że są po 4 miesiącu bananowe czy malinowe.Wole zacząć od niesmakowej.Wiadomo,że jak zasmakuje słodkie to potem koniec.
My będziemy też swoje metody testować zobaczymy co i jak.
My zaczniemy od marchewki prawdopodobnie,jabłko też zakupione,a kaszki zobaczymy.
My będziemy też swoje metody testować zobaczymy co i jak.
My zaczniemy od marchewki prawdopodobnie,jabłko też zakupione,a kaszki zobaczymy.
no i jeszcze znalazłam - jak rozpoznać, ze dziecko jest gotowe do stalych pokarmów:
Oto najważniejsze oznaki, których trzeba wypatrywać ok. 4–6 miesiąca życia:
• Zwiększyłaś liczbę karmień butelką do co najmniej 6 razy dziennie lub 6 porządnych karmień piersią, a niemowlę nadal nie jest zadowolone.
• Dziecko jest głodne wkrótce po solidnej porcji mleka.
• Zaczyna się budzić w nocy, choć wcześniej przesypiało noc bez przerw.
• Może też ssać piąstkę lub interesować się tym, co sama jesz.
Pamiętaj, że rozpoczęcie karmienia łyżeczką przed upływem 4. miesiąca nie daje żadnych korzyści, więc nie próbuj tego przyspieszać.
i tutaj jeszcze jeden artykuł:
http://www.bobovita.com.pl/4_6_mc.php?am1=b4&am2=40&am3=403&artList=4
Oto najważniejsze oznaki, których trzeba wypatrywać ok. 4–6 miesiąca życia:
• Zwiększyłaś liczbę karmień butelką do co najmniej 6 razy dziennie lub 6 porządnych karmień piersią, a niemowlę nadal nie jest zadowolone.
• Dziecko jest głodne wkrótce po solidnej porcji mleka.
• Zaczyna się budzić w nocy, choć wcześniej przesypiało noc bez przerw.
• Może też ssać piąstkę lub interesować się tym, co sama jesz.
Pamiętaj, że rozpoczęcie karmienia łyżeczką przed upływem 4. miesiąca nie daje żadnych korzyści, więc nie próbuj tego przyspieszać.
i tutaj jeszcze jeden artykuł:
http://www.bobovita.com.pl/4_6_mc.php?am1=b4&am2=40&am3=403&artList=4
witamy i my
.. rany..to już dodatkowe posiłki.. fakt czas leci nieublaganie..dopiero co byłyśmy na sali porodowej... hihihi...
W sobote bylismy u znajomych, ktorzy mają tygodniowego synka.. ależ on jest malutki.. Misiek przy nim to już kawał chłopa..hahaha..a to "tylko" 3m... niedawno byli sąsiedzi z bliżniakami.. różnica miedzy naszymi dzieciakami 10m.. nasz nic nie kuma a tamte juz chodzą i broją..a za pare lat razem będą w ławce szkolnej siedzieć..:D
pozdrawiamy i mlego spacerowania..cos czuję, że skończymy na balkonie - mały sie dotleni a ja w koncu okna umyje....;/
.. rany..to już dodatkowe posiłki.. fakt czas leci nieublaganie..dopiero co byłyśmy na sali porodowej... hihihi...
W sobote bylismy u znajomych, ktorzy mają tygodniowego synka.. ależ on jest malutki.. Misiek przy nim to już kawał chłopa..hahaha..a to "tylko" 3m... niedawno byli sąsiedzi z bliżniakami.. różnica miedzy naszymi dzieciakami 10m.. nasz nic nie kuma a tamte juz chodzą i broją..a za pare lat razem będą w ławce szkolnej siedzieć..:D
pozdrawiamy i mlego spacerowania..cos czuję, że skończymy na balkonie - mały sie dotleni a ja w koncu okna umyje....;/
witam i ja, u nas pogoda do południa dopisała i spacerek w słońcu zaliczony, chyba po 16 jeszcze na godzinkę wyskoczę żeby uniknąć marudkowania w domu. Póki co Asia śpi przy otwartym oknie a ja szaleję w kuchni.
Majaki u nas ostatnie 2 dni też coś kiepsko z jedzeniem, zwłaszcza w nocy. Pierwsze nocne karmienie ok ale każde następne do bani, Asia niby się budzi z paluszkiem w buzi ale jak ją przystawiam nie chce jeść, poleży sobie chwilkę przy pmnie, czasem pociumka pierś i tak zasypia. Narazie się nie martwię bo nie płacze, zobaczymy na wizycie 20 marca jak mniej przybieże niż zwykle to będzie jakiś znak. A może też tak tylko chwilowo ma...
Majaki u nas ostatnie 2 dni też coś kiepsko z jedzeniem, zwłaszcza w nocy. Pierwsze nocne karmienie ok ale każde następne do bani, Asia niby się budzi z paluszkiem w buzi ale jak ją przystawiam nie chce jeść, poleży sobie chwilkę przy pmnie, czasem pociumka pierś i tak zasypia. Narazie się nie martwię bo nie płacze, zobaczymy na wizycie 20 marca jak mniej przybieże niż zwykle to będzie jakiś znak. A może też tak tylko chwilowo ma...
Nasz tez je coraz mniej z czego ja się w sumie ciesze... wczesniej rowno co 2h, a teraz co 3 w dzien i w nocy czasem 1-2x... co prawda ssie piastke niemal po każdym jedzeniu, ale gdyby był głodny to na pewno dałby mi znać.. płucka ma silne:D
Majaki - dziękujemy bardzo:) i tak pozwole sobie podpytać - czy znasz jakis dobry komis z obiektywami..ceny nowych troche nas przerastają, ale chyba nie będzie wyjścia...
Jak Wasze dzieciaczki reagują na głośne dźwięki np. pisk dzieci itp..W sobote u znajomych bylo dość głosno i tłoczno (mają jeszcze 3letnia córeczkę która chwilami piszczała:) ) po godzinie mały był tak zmęczony ze nie dał się ani nakarmić, ani uśpić.. masakra.. po 1,5 godz. płaczu i prób uspokajania wróciliśmy do domu..i wszystko było jak dawniej...wczoraj to samo - byli znajomi z 1,5rocznym synkiem i maly czasem piszczał:) czy coś... a Misiek znow w płacz... fakt mógł być zmęczony ale żeby aż tak.. wcześniej nie bylo takich sytuacji i wszelkich gosci znosił pięknie.. tłumacze sobie ze odbiera coraz wiecej bodzcow przez co coraz szybciej się męczy i denerwuje..
a oto nasza kochana , nie już taka mała kruszynka:D
Majaki - dziękujemy bardzo:) i tak pozwole sobie podpytać - czy znasz jakis dobry komis z obiektywami..ceny nowych troche nas przerastają, ale chyba nie będzie wyjścia...
Jak Wasze dzieciaczki reagują na głośne dźwięki np. pisk dzieci itp..W sobote u znajomych bylo dość głosno i tłoczno (mają jeszcze 3letnia córeczkę która chwilami piszczała:) ) po godzinie mały był tak zmęczony ze nie dał się ani nakarmić, ani uśpić.. masakra.. po 1,5 godz. płaczu i prób uspokajania wróciliśmy do domu..i wszystko było jak dawniej...wczoraj to samo - byli znajomi z 1,5rocznym synkiem i maly czasem piszczał:) czy coś... a Misiek znow w płacz... fakt mógł być zmęczony ale żeby aż tak.. wcześniej nie bylo takich sytuacji i wszelkich gosci znosił pięknie.. tłumacze sobie ze odbiera coraz wiecej bodzcow przez co coraz szybciej się męczy i denerwuje..
a oto nasza kochana , nie już taka mała kruszynka:D
Pyhota wszystkiego naj dla syńca:))super chłopaczek z niego.Ania książka bardzo fajna Zawistowskiego jeszcze w ciązy się w niej zaczytywałam:)Fakt czas pędzi,niedługo szkraby będą raczkować,mówić itd. a niedawno porodówka..My po spacerku ,babcia 2 h maszerowałą z wnuczką,jeszcze jeden spacer nas czeka do Akpolu musze podejść,ale to razem z tatusiem pójdziemy.
Zachmurzyło się brzydko..
Natala leży na macie i piąstki do buzi pcha a dopiero zjadła.
Zachmurzyło się brzydko..
Natala leży na macie i piąstki do buzi pcha a dopiero zjadła.
Pychotko, cudne zdjecie:)Jak milosc:)
Co do ddziwekow- dzisiaj jak odbieralam Jasiula od sis-bo mama pilnowala ccałej trójki!!!!- byl bardzo rozdrazniony!..tzn, moja mam skomentowala to tak- Maksik( 2 latka prawie) dziecko złoto, sam sie bawi, z nim to juz luzik, Zu( rooczek) grzeczna dziewczynka a Jasiek:)-mój- co za wrazliwiec, płakał jak sie obudził, z nim mialam najwieksze problemy...
Takze widzisz jak sie zachowuje nasz syncio w towarzystwie;)innych dzieci!.Fakt, smiac mi sie z tego hporownainia chcialo, ale byc moze i tak sie zachowywał..jest mały jeszcze w sumie.Jednak sama zauwazam, ze jest bardzo czuły na dziweki, hałasy, czesto wybuchnie placzem jak ktos sie glosno zasmieje..Nie wiem, moze mu przejdzie, moze nie. Nie izoluje go do dziwekow, ale oboje z mezem niecierpimy hałasu, kochamy ciszę, wiec moze to wina- zasłuyga- tego..Ne wiem...
Jasiek nawsuwał sie marchwiowej zupki i spi jak kawka;)-az chrapie!
Co do ddziwekow- dzisiaj jak odbieralam Jasiula od sis-bo mama pilnowala ccałej trójki!!!!- byl bardzo rozdrazniony!..tzn, moja mam skomentowala to tak- Maksik( 2 latka prawie) dziecko złoto, sam sie bawi, z nim to juz luzik, Zu( rooczek) grzeczna dziewczynka a Jasiek:)-mój- co za wrazliwiec, płakał jak sie obudził, z nim mialam najwieksze problemy...
Takze widzisz jak sie zachowuje nasz syncio w towarzystwie;)innych dzieci!.Fakt, smiac mi sie z tego hporownainia chcialo, ale byc moze i tak sie zachowywał..jest mały jeszcze w sumie.Jednak sama zauwazam, ze jest bardzo czuły na dziweki, hałasy, czesto wybuchnie placzem jak ktos sie glosno zasmieje..Nie wiem, moze mu przejdzie, moze nie. Nie izoluje go do dziwekow, ale oboje z mezem niecierpimy hałasu, kochamy ciszę, wiec moze to wina- zasłuyga- tego..Ne wiem...
Jasiek nawsuwał sie marchwiowej zupki i spi jak kawka;)-az chrapie!
Ania u nas podczas karmienia identycznie,lepsza piąstka od mleka,wpycha je,krztusi się bo za daleko włoży,komedia normalnie.Co do dżwięków Natala reaguje np. jak jesteśmy u mojej mamy na szczekanie psa,czasem jak pies za głośno szczeknie to mała nieruchomieje przestraszona a tak to raczej jej nie przeszkadzają.Matko ona całą piąstke wpakowała!!Pychota po co zabawki,mamy samowystarczalne dzieciaczki:)super zdjątko!!!
a moja jak wkłada piąstke nabiera powietrza i krzyczy:))))słucha siebie jak głośno jej się udało i czy mama patrzy.
Co do zachowań dzieciaczków przy innych Natala jest supełnie inna w domu-gaworzy się uśmiecha-niż jak gdzieś idziemy,owszem uśmiecha się ale bacznie obserwuje,musi mieć nas w zasięgu wzroku ,już taka rozmowna nie jest.Na swoim gruncie daje czadu tylko:D
a moja jak wkłada piąstke nabiera powietrza i krzyczy:))))słucha siebie jak głośno jej się udało i czy mama patrzy.
Co do zachowań dzieciaczków przy innych Natala jest supełnie inna w domu-gaworzy się uśmiecha-niż jak gdzieś idziemy,owszem uśmiecha się ale bacznie obserwuje,musi mieć nas w zasięgu wzroku ,już taka rozmowna nie jest.Na swoim gruncie daje czadu tylko:D





