Widok
Rzeczywiście to co przydarzyło się małej sarce to woła o pomstę do nieba - szkoda mi dziewczyn, najważniejsze że juz ją leczą i o by było dobrze.
To pewnie dlatego mała Sarka od początku sprawiala takie trudności - coś ją męczyło a nie było wiadomo co. Dzieci świetnie dają znać że coś jest nie tak.
A z dobrych wiadomości u nas w rodzinie pojawiły się dziś na świecie 2 nowe dzidzie - obie dziewczynki. Jedna mała Natalka u mojego brata i druga mała Zosia u kuzyna męża. Śmieszny zbieg okoliczności jest taki, że obie mamy miały termin na 24 lutego i obie urodziły dzisiaj:))) - zmówiły się czy jak? Maluszki są zdrowe i mają się dobrze.
To pewnie dlatego mała Sarka od początku sprawiala takie trudności - coś ją męczyło a nie było wiadomo co. Dzieci świetnie dają znać że coś jest nie tak.
A z dobrych wiadomości u nas w rodzinie pojawiły się dziś na świecie 2 nowe dzidzie - obie dziewczynki. Jedna mała Natalka u mojego brata i druga mała Zosia u kuzyna męża. Śmieszny zbieg okoliczności jest taki, że obie mamy miały termin na 24 lutego i obie urodziły dzisiaj:))) - zmówiły się czy jak? Maluszki są zdrowe i mają się dobrze.
Justi będzie dobrze,każda z nas ma gorsze chwile.Też zdarza mi się płakać,być bezsilną,Natala,jest raczej bezproblemowym dzieckiem ale jak ma gorszy dzień to rycze razem z nią,jestem zła na siebie ,że się denerwuje.Teraz już wiesz,co było przyczyną,że Sarka tak się zachowywała,masz leki ,będzie dobrze,musi być:)głowa do góry!!
Justi.... a jeszcze dzisiaj u fryzjera zachwalałam szpital w Wejherowie... bardzo mi przykro, że Was to spotkało, taka mała Sarka a tak się namęczyła... w sumie to nie żałuje teraz, ze nasz pediatra wysłał nas do szpitala, kiedy były jakieś wątpliwości, przynajmniej Kostek miał zbadany mocz i krew i wiemy, ze z nim wszystko ok...
trzymamy kciuki za małą Sarkę, a Tobie dużo sił życzymy, jeszcze troszkę i Sarka będzie rozdawać uśmiechy na lewo i prawo nie tylko z gołymi nóżkami ;-)
co do fryzjera... czuję się jak nowo narodzona, jak niewiele kobiecie potrzeba ;-) Kostek w tym czasie dał wycisk Babci, nie chciał spać i cały czas na rekach był noszony bo mama moja nie miała sumienia płaczącego zostawić go w wózku ani na minute :-) ach te Babcie :-)
gdybym miała takie słodkie paluszki jak Jasio tez bym je zajadała :-)
Kostek na szczepieniu dziś był bardzo dzielny, tylko chwilkę płakał jak piguła wbiła igłę, ale ogólnie od wczoraj jakiś taki mój Konstanty niespokojny jest... mam nadzieje, ze to tylko taki zły dzień, a nie coś innego... a waży 6850 :-) kawał chłopa :-)
trzymamy kciuki za małą Sarkę, a Tobie dużo sił życzymy, jeszcze troszkę i Sarka będzie rozdawać uśmiechy na lewo i prawo nie tylko z gołymi nóżkami ;-)
co do fryzjera... czuję się jak nowo narodzona, jak niewiele kobiecie potrzeba ;-) Kostek w tym czasie dał wycisk Babci, nie chciał spać i cały czas na rekach był noszony bo mama moja nie miała sumienia płaczącego zostawić go w wózku ani na minute :-) ach te Babcie :-)
gdybym miała takie słodkie paluszki jak Jasio tez bym je zajadała :-)
Kostek na szczepieniu dziś był bardzo dzielny, tylko chwilkę płakał jak piguła wbiła igłę, ale ogólnie od wczoraj jakiś taki mój Konstanty niespokojny jest... mam nadzieje, ze to tylko taki zły dzień, a nie coś innego... a waży 6850 :-) kawał chłopa :-)
Justi tak z ciekawości zaczęłam szukać na necie info o tej bakterii.. i niestety to co znalazłam nie napawa optymizmem - ta bakteria jest obecna praktycznie na każdym oddziale szpitalnym... obawiam się, ze sąd nic tu nie da, a szkoda tylko waszego czasu i nerwów...
dla zainteresowanych odsyłam do info:
http://www.bhp.org.pl/index.php?name=News&file=article&sid=376&theme=Printer
dla zainteresowanych odsyłam do info:
http://www.bhp.org.pl/index.php?name=News&file=article&sid=376&theme=Printer
wiesz...gdyby kwestia istnienia tej bakterii na oddzialach byla faktycznie az tak spora to po pierwsze polowa rodzacych sie dzieci zalapalabym ją,a po drugie nie byloby tyle kontroli sanepidu itp w szpitalach....Tak wiec raczej nie jest to az tak powszechne i normalne...
Jesli sie okaze ze kolezanki corka ma to samo to bedziemy walczyc.nie dla pieniedzy tylko dla samego faktu...
Jesli sie okaze ze kolezanki corka ma to samo to bedziemy walczyc.nie dla pieniedzy tylko dla samego faktu...
zresztą....zabierali mi dziecko kilka razy np na pobranie krwi i nawet niewiem czy zakladali przy tym chocby rekawiczki jakies.widzialam tylko na sali przy mnie jak pielegniarka przyszla zrobic szczepienie,to nie miala rekawiczek a to wedlug mnie skandal przy tak malych dzieciach.nie sluzy to napewno czystosci i higienie.


