Widok
MAJOWE I CZERWCOWE MAMY 2011 ( 22 )
Uaktualnie :P
kordi - 11 czerwca - CÓRKA
agawierzbowska - 15 czerwca - CÓRKA
magdaxv - 16 czerwca - SYN
madzia 16/17 czerwca
Grosik- 23 czerwca - CÓRKA
Paulina1010 - 23 czerwca - SYN
tangerine - 24 czerwca - SYN
aga87 -26 czerwca - SYN
ryba_gda - 27 czerwca - SYN
Gosiks1 - 28 czerwca
mona__g - 3 lipiec - SYN
Kasiorek555- 7 lipiec
Rozpakowane:
Kamcia79 - 8 maja - SYN Adaś, 4300g, 60 cm Kliniczna SN
Assegai - 12 maja (11 maja) - SYN Olek 2850, 54 cm Kliniczna SN
Effcia - 13 maja (8 maja) - CÓRKA Urszulka, 4250, 59 cm Kliniczna SN
Marciocha - 16 maja (11 maja) - CÓRKA Oliwka 4250 g, 59 cm Zaspa CC
Madzia83 - 16 maja ( 17 maja) - CÓRKA Nastka 3400, 56cm Wojewódzki SN
Moniczka22 - 16 maja (30 maja)- Syn Dominik, 3580, 52cm Zaspa SN
Maga79 - 17 maja (18 maja) - SYN Jasiu, 4315 g, 62 cm Wejherowo SN
Gaba- 23 maja (13 czerwca) - SYN Borys, 3070g. 52 cm Wojewódzki SN
kasiulkaa -27 maja (24 maja) - CÓRKA Wiktoria, waga 2940g 53cm SN
fasolek -30 maja (6 czerwca) - SYN Marcelek, waga 3490 g 58 cm, Swissmed CC
Mamuśka 30 maj (1- 2 czerwca) - CÓRKA waga 3310, 56 cm CC
Lalinek - 31 maja (30 maja) - CÓRKA Julia, waga 3440g 58 cm,Wejherowo
Anula3M - 2 czerwca (14 czerwca) - CÓRKA Oleńka, waga 3.09kg 53cm, Zaspa SN
Mrówkaa - 5 czerwca (1 czerwca) - SYN Filipek waga 3880 58 cm, Wejherowo SN
Agusiaa - 7 czerwiec (19 czerwiec) - CÓRKA Laura waga 3670 54 cm, Kliniczna SN
Dalka - 10 czerwiec (28 czerwiec) - SYN Szymon, waga 2730, 48 cm
- SYN Filip, waga 2710, 51 cm
:)
kordi - 11 czerwca - CÓRKA
agawierzbowska - 15 czerwca - CÓRKA
magdaxv - 16 czerwca - SYN
madzia 16/17 czerwca
Grosik- 23 czerwca - CÓRKA
Paulina1010 - 23 czerwca - SYN
tangerine - 24 czerwca - SYN
aga87 -26 czerwca - SYN
ryba_gda - 27 czerwca - SYN
Gosiks1 - 28 czerwca
mona__g - 3 lipiec - SYN
Kasiorek555- 7 lipiec
Rozpakowane:
Kamcia79 - 8 maja - SYN Adaś, 4300g, 60 cm Kliniczna SN
Assegai - 12 maja (11 maja) - SYN Olek 2850, 54 cm Kliniczna SN
Effcia - 13 maja (8 maja) - CÓRKA Urszulka, 4250, 59 cm Kliniczna SN
Marciocha - 16 maja (11 maja) - CÓRKA Oliwka 4250 g, 59 cm Zaspa CC
Madzia83 - 16 maja ( 17 maja) - CÓRKA Nastka 3400, 56cm Wojewódzki SN
Moniczka22 - 16 maja (30 maja)- Syn Dominik, 3580, 52cm Zaspa SN
Maga79 - 17 maja (18 maja) - SYN Jasiu, 4315 g, 62 cm Wejherowo SN
Gaba- 23 maja (13 czerwca) - SYN Borys, 3070g. 52 cm Wojewódzki SN
kasiulkaa -27 maja (24 maja) - CÓRKA Wiktoria, waga 2940g 53cm SN
fasolek -30 maja (6 czerwca) - SYN Marcelek, waga 3490 g 58 cm, Swissmed CC
Mamuśka 30 maj (1- 2 czerwca) - CÓRKA waga 3310, 56 cm CC
Lalinek - 31 maja (30 maja) - CÓRKA Julia, waga 3440g 58 cm,Wejherowo
Anula3M - 2 czerwca (14 czerwca) - CÓRKA Oleńka, waga 3.09kg 53cm, Zaspa SN
Mrówkaa - 5 czerwca (1 czerwca) - SYN Filipek waga 3880 58 cm, Wejherowo SN
Agusiaa - 7 czerwiec (19 czerwiec) - CÓRKA Laura waga 3670 54 cm, Kliniczna SN
Dalka - 10 czerwiec (28 czerwiec) - SYN Szymon, waga 2730, 48 cm
- SYN Filip, waga 2710, 51 cm
:)
heh, chciałam przekleić co napisałam w poprzednim wątku ale wrzuca mi powtarzanie wypowiedzi :/
Poszłabym do Sieliwończyka. Jak wszystko jest ok to ok, ale w razie jakiegoś problemu wg opinii on jest najlepszy w pomorskim.
Alinka - 500 g to extra wynik. To przecież 1 kg miesięcznie, czyli bardzo dobre przybieranie na wadze.
U mnie niestety butla już nawet 2 razy dziennie w użyciu, mały nie najada się samym moim mlekiem.
I nocki też krótsze, najdalej po 5 godzinach budzi się na żarełko, czasem szybciej :)
Madziu, stanik jest do wzięcia, na Olę też za duży się okazał.
Jak byś chciała przymierzyć to na 90% będę z dzieciakami w niedzielę na Chełmie, możemy się jakoś umówić ;)
Poszłabym do Sieliwończyka. Jak wszystko jest ok to ok, ale w razie jakiegoś problemu wg opinii on jest najlepszy w pomorskim.
Alinka - 500 g to extra wynik. To przecież 1 kg miesięcznie, czyli bardzo dobre przybieranie na wadze.
U mnie niestety butla już nawet 2 razy dziennie w użyciu, mały nie najada się samym moim mlekiem.
I nocki też krótsze, najdalej po 5 godzinach budzi się na żarełko, czasem szybciej :)
Madziu, stanik jest do wzięcia, na Olę też za duży się okazał.
Jak byś chciała przymierzyć to na 90% będę z dzieciakami w niedzielę na Chełmie, możemy się jakoś umówić ;)
hej,my dzisiaj tez po wizycie i jakos nie jestem zadowolona,tzn maly przybral, wazy teraz 3500g,ale musimy zrobic mu morfologie,w szpitalu mu robili i ma chyba za malo czerwonych krwinek,noworodki podobno zazwyczaj maja za duzo,no ale mozemy to spokojnie zrobic za pare dni,wiec mam nadzieje,ze to nic powaznego,bo inne parametry sa super.
Lekarka zapytala sie mnie co ile karmie i jak odpowiedzialam,ze srednio co 3h to wyszlam chyba na wyrodna matke,bo powinnam czesciej wg niej,pol dnia pozniej mnie trzymalo,kolejnym razem pojde do innej pediatry.
Madziu stanik jest sliczny,szkoda,ze na mnie za duzy,mam nadzieje,ze na Ciebie bedzie dobry.
A my jutro znowu na dzialeczke:)
A Sieliwonczyka tez mi wszyscy najbardziej polecaja,bo podobno u innych lekarzy zdarzaja sie bledy i pozniej cierpi dziecko jak musi szyne nosic,ja tez sie do niego umowie.
I znowu sie pochwale:P a co mi tam,Marcelek znowu nie plakal w kapieli,mokra pielucha tetrowa zdzialala cuda:D
Lekarka zapytala sie mnie co ile karmie i jak odpowiedzialam,ze srednio co 3h to wyszlam chyba na wyrodna matke,bo powinnam czesciej wg niej,pol dnia pozniej mnie trzymalo,kolejnym razem pojde do innej pediatry.
Madziu stanik jest sliczny,szkoda,ze na mnie za duzy,mam nadzieje,ze na Ciebie bedzie dobry.
A my jutro znowu na dzialeczke:)
A Sieliwonczyka tez mi wszyscy najbardziej polecaja,bo podobno u innych lekarzy zdarzaja sie bledy i pozniej cierpi dziecko jak musi szyne nosic,ja tez sie do niego umowie.
I znowu sie pochwale:P a co mi tam,Marcelek znowu nie plakal w kapieli,mokra pielucha tetrowa zdzialala cuda:D
Moniczka ja też się umówiłam do sieliwończyka na poniedziałek i zastanawiam się czy iśc czy może gdzieś w gdyni na nfz. Sama nie wiem. Filipkowi brakuje jeszcze 170 g do wagi urodzeniowej :( przybrał w ciągu 5 dni tylko jakieś 150 tak plus minus, ale pediatra powiedziała, że wazne, ze przybrał a za tydzień kontrola wagi i zobaczymy ile przebiera, sama nie wiem może go dokarmiac? Albo budzic częściej na jedzonko.
Ja byłam u Sieliwończyka z Adaśkiem jak miał 2,5 tyg i wcześniej 6 lat temu z Oliwką- już wtedy jego mi polecono. On robi to USG tylko niemowlakom (nie można zapisać starszego dziecka), więc wydaje mi się, że jak zajmuje się diagnozowaniem od paru już lat tylko niemowlaków to musi mieć duże doświadczenie. Fakt że USG to tylko USG ale ważne jest tez kto to USG przeprowadza, od jego doświadczenia itd.
Alinko mój mały w 3 tyg przybrał 500 gr i lekarka mówiła, że ładnie więc nie martw się... 0,5 kg w dwa tyg to książkowo :))
Alinko mój mały w 3 tyg przybrał 500 gr i lekarka mówiła, że ładnie więc nie martw się... 0,5 kg w dwa tyg to książkowo :))
Alinka, 500g przez 2tyg to dużo. Na początku dzieci przybierają 600-1000g miesięcznie. Szymon przybrał w pierwszym miesiącu chyba tylko ok 200 i dopiero potem zaczął mieć większy apetyt, a teraz jest z niego okaz zdrowia, więc spokojnie - każde dziecko w swoim tempie. Ja bym się bardziej przejmowała, jakby za szybko przybierało, bo tendencje do tycia zostają na całe życie.
Mrówka na która masz wizytę w poniedziałek??
My jesteśmy umówione na 9 :)
Dziś bylyśmy na spacerku i weszłyśmy do Galeri Bałtyckiej musiałam małej kupić czapkę, bo wszystkie co miała to uszka nie zakryte ;/ I dostałam taki opr od rodzinki, że szok, iż z takim maleństwem po takich miejscach chodzę wrrr
Przedstawiam Wam moją Laurę :)

Uploaded with ImageShack.us
My jesteśmy umówione na 9 :)
Dziś bylyśmy na spacerku i weszłyśmy do Galeri Bałtyckiej musiałam małej kupić czapkę, bo wszystkie co miała to uszka nie zakryte ;/ I dostałam taki opr od rodzinki, że szok, iż z takim maleństwem po takich miejscach chodzę wrrr
Przedstawiam Wam moją Laurę :)

Uploaded with ImageShack.us
Agusia, śliczna twoja LAurka :)
Jak ja bym słuchała rodzinki, to masakra. Jak NAstka miała tydzień, to miałyśmy zaliczone zakupy, wycieczkę do Sopotu, wizytę u mojego lekarza, urząd, a do teraz już była na 2 imprezach u moich znajomych, do tego całe dnie na dworze, czasem od 11 do 18-19. Cóż, wolę ją przyzwyczaić do spania w hałasie, niż później chodzić na palcach. Całe szczęście moja mama popiera fakt, że nie zrezygnowaliśmy z życia towarzyskiego. Ale teściom za bardzo się to nie podoba. Szkoda, że moja praca zabrała mi tyle czasu w zesżłym tygodniu, myślałam, że skończę do wczoraj, a jeszcze siedzę :/
Madziu, byłoby super. Podaj mi tylko, jaki obwód dokładnie ma biustonosz i ile ma w piersiach. Ja w ciąży kupowałam w Triumph rozmiar 75 d, miska jest teraz trochę za mała. Nie wiem, czy teraz powinnam kupować stanik na biust przed, czy po karmieniu :) Bo różnica jest spora - jak Wy robicie?
Jak ja bym słuchała rodzinki, to masakra. Jak NAstka miała tydzień, to miałyśmy zaliczone zakupy, wycieczkę do Sopotu, wizytę u mojego lekarza, urząd, a do teraz już była na 2 imprezach u moich znajomych, do tego całe dnie na dworze, czasem od 11 do 18-19. Cóż, wolę ją przyzwyczaić do spania w hałasie, niż później chodzić na palcach. Całe szczęście moja mama popiera fakt, że nie zrezygnowaliśmy z życia towarzyskiego. Ale teściom za bardzo się to nie podoba. Szkoda, że moja praca zabrała mi tyle czasu w zesżłym tygodniu, myślałam, że skończę do wczoraj, a jeszcze siedzę :/
Madziu, byłoby super. Podaj mi tylko, jaki obwód dokładnie ma biustonosz i ile ma w piersiach. Ja w ciąży kupowałam w Triumph rozmiar 75 d, miska jest teraz trochę za mała. Nie wiem, czy teraz powinnam kupować stanik na biust przed, czy po karmieniu :) Bo różnica jest spora - jak Wy robicie?
Agusia my tez bylismy na zakupach jak Oliwka miała nie wiele ponad tydzień, teraz codziennie z nią chodzę do Leclerca bo po prostu musze zrobić zakupy, a przeciez nie zostawie dziecka w domu ;)
Ja sie rodzince zaczełam od początki buntować zeby mi na łeb nie wchodzili, wszyscy przecież wiedzą lepiej od nas co jest dobre a co złe dla naszych dzieci ;) Ja mam ich gdzieś i staram się wsłuchiwać w siebie, póki co dobrze na tym wychodzimy :)
Ja sie rodzince zaczełam od początki buntować zeby mi na łeb nie wchodzili, wszyscy przecież wiedzą lepiej od nas co jest dobre a co złe dla naszych dzieci ;) Ja mam ich gdzieś i staram się wsłuchiwać w siebie, póki co dobrze na tym wychodzimy :)
ja się nie ograniczalam z jedzeniem aż maly dostał kilka dni temu krostek na twarzy, najprawdopodobniej moja mama wyprala pościel dla malego która jest u niej w innym proszku i jak nocowaliśmy to w niej spał.. ale wole twierdzić że to od czekolady ;-) Teraz też staram się jeść lekkostrawne rzeczy. ALe tak poza tym to jem wszytsko.
A propo przybierania. Mój mały żarłok waży 4,5 kg. jak się urodził miał 2,8 to prawie dwa kilo w miesiąc ;-) aż sie zastanawiam czy nie za dużo..
A dziś też jedziemy na działeczkę ;-) nie ma nic lepszego niż świeże, leśne powietrze ;-)
A propo przybierania. Mój mały żarłok waży 4,5 kg. jak się urodził miał 2,8 to prawie dwa kilo w miesiąc ;-) aż sie zastanawiam czy nie za dużo..
A dziś też jedziemy na działeczkę ;-) nie ma nic lepszego niż świeże, leśne powietrze ;-)
Rozpakowane:
Kamcia79 - 8 maja - SYN Adaś, 4300g, 60 cm Kliniczna SN
Assegai - 12 maja (11 maja) - SYN Olek 2850, 54 cm Kliniczna SN
Effcia - 13 maja (8 maja) - CÓRKA Urszulka, 4250, 59 cm Kliniczna SN
Marciocha - 16 maja (11 maja) - CÓRKA Oliwka 4250 g, 59 cm Zaspa CC
Madzia83 - 16 maja ( 17 maja) - CÓRKA Nastka 3400, 56cm Wojewódzki SN
Moniczka22 - 16 maja (30 maja)- Syn Dominik, 3580, 52cm Zaspa SN
Maga79 - 17 maja (18 maja) - SYN Jasiu, 4315 g, 62 cm Wejherowo SN
Gaba- 23 maja (13 czerwca) - SYN Borys, 3070g. 52 cm Wojewódzki SN
kasiulkaa -27 maja (24 maja) - CÓRKA Wiktoria, waga 2940g 53cm SN
fasolek -30 maja (6 czerwca) - SYN Marcelek, waga 3490 g 58 cm, Swissmed CC
Mamuśka 30 maj (1- 2 czerwca) - CÓRKA waga 3310, 56 cm CC
Lalinek - 31 maja (30 maja) - CÓRKA Julia, waga 3440g 58 cm,Wejherowo
Anula3M - 2 czerwca (14 czerwca) - CÓRKA Oleńka, waga 3.09kg 53cm, Zaspa SN
Mrówkaa - 5 czerwca (1 czerwca) - SYN Filipek waga 3880 58 cm, Wejherowo SN
Agusiaa - 7 czerwiec (19 czerwiec) - CÓRKA Laura waga 3670 54 cm, Kliniczna SN
Dalka - 10 czerwiec (28 czerwiec) - SYN Szymon, waga 2730, 48 cm
- SYN Filip, waga 2710, 51 cm
magdaxv - 10 czerwca (16 czerwca) - SYN Kubuś, waga 3170, dł 55cm, Wojewódzki SN
Kamcia79 - 8 maja - SYN Adaś, 4300g, 60 cm Kliniczna SN
Assegai - 12 maja (11 maja) - SYN Olek 2850, 54 cm Kliniczna SN
Effcia - 13 maja (8 maja) - CÓRKA Urszulka, 4250, 59 cm Kliniczna SN
Marciocha - 16 maja (11 maja) - CÓRKA Oliwka 4250 g, 59 cm Zaspa CC
Madzia83 - 16 maja ( 17 maja) - CÓRKA Nastka 3400, 56cm Wojewódzki SN
Moniczka22 - 16 maja (30 maja)- Syn Dominik, 3580, 52cm Zaspa SN
Maga79 - 17 maja (18 maja) - SYN Jasiu, 4315 g, 62 cm Wejherowo SN
Gaba- 23 maja (13 czerwca) - SYN Borys, 3070g. 52 cm Wojewódzki SN
kasiulkaa -27 maja (24 maja) - CÓRKA Wiktoria, waga 2940g 53cm SN
fasolek -30 maja (6 czerwca) - SYN Marcelek, waga 3490 g 58 cm, Swissmed CC
Mamuśka 30 maj (1- 2 czerwca) - CÓRKA waga 3310, 56 cm CC
Lalinek - 31 maja (30 maja) - CÓRKA Julia, waga 3440g 58 cm,Wejherowo
Anula3M - 2 czerwca (14 czerwca) - CÓRKA Oleńka, waga 3.09kg 53cm, Zaspa SN
Mrówkaa - 5 czerwca (1 czerwca) - SYN Filipek waga 3880 58 cm, Wejherowo SN
Agusiaa - 7 czerwiec (19 czerwiec) - CÓRKA Laura waga 3670 54 cm, Kliniczna SN
Dalka - 10 czerwiec (28 czerwiec) - SYN Szymon, waga 2730, 48 cm
- SYN Filip, waga 2710, 51 cm
magdaxv - 10 czerwca (16 czerwca) - SYN Kubuś, waga 3170, dł 55cm, Wojewódzki SN
Agusiaa w zależności czy Ci bardzo zależy na takim wyjezdzie dalekim, to bym jechala, a jeśli to nic ważnego to bym nie jechala.
a co do ogarniania się to u mnie najgorezj z rana. przed jakimkolwiek wyjsciem jest najgorzej, pierw siebie szykuje, ale czesto gesto nie zdarze i mala sie budzi i wtedy placze, jak np. jestem w trakcie mycia zebow:)
a co do ogarniania się to u mnie najgorezj z rana. przed jakimkolwiek wyjsciem jest najgorzej, pierw siebie szykuje, ale czesto gesto nie zdarze i mala sie budzi i wtedy placze, jak np. jestem w trakcie mycia zebow:)
Mróweczka moje obiady są bardzo ubogie: klopsiki w sosie marchewkowym, polędwiczka duszona w sosie marchewkowym, krupnik i botwinka, wszystko to doprawione tylko solą i pieprzem i dużoooo koperku i to wszystko (oprócz krupniku) z ziemniakami. Ponieważ mój młody jest na coś uczulony bo jest cały wysypany to nie mogę żadnego nabiału, owoców a z warzyw tylko gotowana marchew i ziemniaki.. brrr... już mam dosyć!
a na śniadanka i kolacje: chleb z margaryną i wędliną i tak w kółko (dobrze że można wybierać jeszcze coś spośród wędlin).
Co drugi dzień też szykuję drugi obiad dla mojego M i córki i aż ślinka cieknie.... no i dla nich kupuję czereśnie i truskawki... normalnie się katuję patrząc jak oni się objadają :((
dziewczyny a czy można jeść arbuza? wiecie czy może powoduje on kolki, uczulenia?
a na śniadanka i kolacje: chleb z margaryną i wędliną i tak w kółko (dobrze że można wybierać jeszcze coś spośród wędlin).
Co drugi dzień też szykuję drugi obiad dla mojego M i córki i aż ślinka cieknie.... no i dla nich kupuję czereśnie i truskawki... normalnie się katuję patrząc jak oni się objadają :((
dziewczyny a czy można jeść arbuza? wiecie czy może powoduje on kolki, uczulenia?
hej,my juz na dzialeczce:)
dzisiaj w nocy malutkiego chyba brzuszek bolal,bo budzil sie czesto,prezyl i w koncu dobrze zasnal nad ranem u nas w lozku.
Przed kapiela tez strasznie plakal i mial brzuszek twardy,wiec to chyba kolka albo cos w tym stylu,choc baczkow puszcza duzo,wiec sama nie wiem,ale teraz juz slicznie spi,ciekawe jaka nocka przed nami.
Mroweczko my tez na usg bioderek jedziemy w pon,ale na 11:15.
Ja ogolnie tez jem duzo rzeczy,truskawek juz probowalam,fakt 3 sztuki,ale malemu nic nie bylo,arbuza wcinam bardzo duzo,mam nadzieje,ze wszystko bedzie tolerowal.Ja obiady tez mam rozne,ostatnio ciagle kroluje makaron z sosem z pomidorow z bazylia,oregano i odrobina czosnku,ale w sumie ile mozna w kolko jesc to samo.
Pozdrowienia:)
dzisiaj w nocy malutkiego chyba brzuszek bolal,bo budzil sie czesto,prezyl i w koncu dobrze zasnal nad ranem u nas w lozku.
Przed kapiela tez strasznie plakal i mial brzuszek twardy,wiec to chyba kolka albo cos w tym stylu,choc baczkow puszcza duzo,wiec sama nie wiem,ale teraz juz slicznie spi,ciekawe jaka nocka przed nami.
Mroweczko my tez na usg bioderek jedziemy w pon,ale na 11:15.
Ja ogolnie tez jem duzo rzeczy,truskawek juz probowalam,fakt 3 sztuki,ale malemu nic nie bylo,arbuza wcinam bardzo duzo,mam nadzieje,ze wszystko bedzie tolerowal.Ja obiady tez mam rozne,ostatnio ciagle kroluje makaron z sosem z pomidorow z bazylia,oregano i odrobina czosnku,ale w sumie ile mozna w kolko jesc to samo.
Pozdrowienia:)
Widzę, że z mam które jeszcze nie urodziły to tylko ja się jeszcze odzywam. Jak Wy dziewczyny macie jeszcze czas na forum? No i chodzicie spać o takich porach jak ja dawno temu. Jak się Szymon urodził, to kładłam się zaraz po jego kąpieli (ok. 20) i wstawałam dopiero o 9, a i tak brakowało mi snu. Aż się boję jak to teraz będzie, jak starszy syn będzie się domagał uwagi od 6 rano.
A ja dziś czekam, czy pełnia zadziała. W sumie od rana czuję jakby większy nacisk w dole brzucha i wmawiam sobie, że organizm się opróżnia, ale z konkretów na razie nic się nie dzieje. A planowałam, że do dzisiaj urodzę ;)
A ja dziś czekam, czy pełnia zadziała. W sumie od rana czuję jakby większy nacisk w dole brzucha i wmawiam sobie, że organizm się opróżnia, ale z konkretów na razie nic się nie dzieje. A planowałam, że do dzisiaj urodzę ;)
moj termin na dzis a tu nic sie nie dzieje:-)tez sie ludzilam ze urodze do tego czasu a moj organizm nie daje mi zadnych znakow zblizajacego sie porodu tzn.mam silniejszy nacisk na dol i jakies dziwne klucie w spojeniu lonowym a tak to cisz i spokuj hihi...zobaczymy kiedy malutkie sie zachce pokazac na tym swiecie:-)
Ja wzięłam druk ze sobą, żeby w razie co nie biegać drugi raz.
Paulina, Aga, Grosik trzymam zatem kciuki, że to już :)
Ja truskawkami zajadam się codziennie w ogromnych ilościach, moja malutka nie ma na nie uczulenia - na szczęście :)))))) Ja bez truskawek bym nie dała rady. Czekolada i orzechy też już sprawdzone i nic, ani śladu wysypki ( odpukać w niemalowane :) )
U mnie ostatnio króluje na obiad makaron z truskawkami. Ale zaczyna mnie ciągnąć na gołąbki, chyba zrobię w sobotę, kapuchy nie zjem, żeby nie wzdęło małej, ale mięsko z sosem i ziemniaczki - będzie pycha :)
Dziewczyny, czy na Chrzciny zapraszacie najbliższą rodzinę, czy może tylko chrzestnych? Planuję powoli tę uroczystość, bo teściowie przylatują na 2 tyg z Chin i później znowu rok ich nie będzie i tak się zastanawiam, czy robić w domu, czy w jakiejś restauracji? A jak w restauracji, to czy obiad i ciasto, czy kolację też?
Paulina, Aga, Grosik trzymam zatem kciuki, że to już :)
Ja truskawkami zajadam się codziennie w ogromnych ilościach, moja malutka nie ma na nie uczulenia - na szczęście :)))))) Ja bez truskawek bym nie dała rady. Czekolada i orzechy też już sprawdzone i nic, ani śladu wysypki ( odpukać w niemalowane :) )
U mnie ostatnio króluje na obiad makaron z truskawkami. Ale zaczyna mnie ciągnąć na gołąbki, chyba zrobię w sobotę, kapuchy nie zjem, żeby nie wzdęło małej, ale mięsko z sosem i ziemniaczki - będzie pycha :)
Dziewczyny, czy na Chrzciny zapraszacie najbliższą rodzinę, czy może tylko chrzestnych? Planuję powoli tę uroczystość, bo teściowie przylatują na 2 tyg z Chin i później znowu rok ich nie będzie i tak się zastanawiam, czy robić w domu, czy w jakiejś restauracji? A jak w restauracji, to czy obiad i ciasto, czy kolację też?
ja zapraszam tylko najbliższych i chrzestnych... robię w domu, ale jak masz taki wybór to hmmm..
myślę że obiad i ciasto bo w restauracji za długo też nie wysiedzicie pewnie... ale wszystko zależy od towarzystwa więc sama nie wiem :)
dziewczyny w jakich godzinach przyjmuje Sieliwończyk bo nigdzie nie mogę znaleźć ????
alternatywnie - znacie jakieś dobre USG bioderek w Gdyni ???? bo nie bardzo mam jak do Gdańska dojechać na dziś dzień...
myślę że obiad i ciasto bo w restauracji za długo też nie wysiedzicie pewnie... ale wszystko zależy od towarzystwa więc sama nie wiem :)
dziewczyny w jakich godzinach przyjmuje Sieliwończyk bo nigdzie nie mogę znaleźć ????
alternatywnie - znacie jakieś dobre USG bioderek w Gdyni ???? bo nie bardzo mam jak do Gdańska dojechać na dziś dzień...
Madzia, przepraszam, że wczoraj nie napisałam ale odpadłam przy karmieniu ;)
Stanik ma najmniej 32 cm w obwodzie bez żadnego rozciągania, a w biuście nie bardzo umiem zmierzyć ale wychodzi chyba koło 38 cm.
U nas chrzciny pod koniec lipca, będą w knajpie, na ok. 20 osób, najbliższa rodzina tylko będzie.
Obiad, potem kawa i ciacho.
Stanik ma najmniej 32 cm w obwodzie bez żadnego rozciągania, a w biuście nie bardzo umiem zmierzyć ale wychodzi chyba koło 38 cm.
U nas chrzciny pod koniec lipca, będą w knajpie, na ok. 20 osób, najbliższa rodzina tylko będzie.
Obiad, potem kawa i ciacho.
Truskawki i czekoladę też jem.
Na obiady - hmm, co akurat jest. Za dużo czasu nie mam na szykowanie jedzenia.
Tak w kwestii wyrabiania się w ciągu dnia to ja np. jak mam coś ważnego do zrobienia albo gdzieś jadę to nastawiam budzik na 5.00 i zanim dzieci wstaną to się ogarniam z robotą ;) Ale wiadomo, że po 4 godzinach snu bywa ciężko...
Jasiek zaczął swoje pierwsze uśmiechy wysyłać i "gu" z siebie wydobywać :) Raz już to przeżyłam ale radość ta sama :)
Paulina, Grosik, Aga - trzymam kciuki za szybkie porody!!!
Na obiady - hmm, co akurat jest. Za dużo czasu nie mam na szykowanie jedzenia.
Tak w kwestii wyrabiania się w ciągu dnia to ja np. jak mam coś ważnego do zrobienia albo gdzieś jadę to nastawiam budzik na 5.00 i zanim dzieci wstaną to się ogarniam z robotą ;) Ale wiadomo, że po 4 godzinach snu bywa ciężko...
Jasiek zaczął swoje pierwsze uśmiechy wysyłać i "gu" z siebie wydobywać :) Raz już to przeżyłam ale radość ta sama :)
Paulina, Grosik, Aga - trzymam kciuki za szybkie porody!!!
hej hej,
ja właśnie szykuję sobie obiadki na później, pomrożę i przynajmniej przez te pierwsze dni po porodzie nie będę musiała siedzieć w kuchni i wymyślać co by tu zjeść, co dać dziecku, a co mężowi ;)
mam troszke czasu bo moja mama przyjechała i zajmuje sie Jaśkiem.
a dziś urodziła moja bratowa, która miała termin na lipiec, więc zaczynam powoli łapać stresa, że u mnie to tuż tuż. brzuch czasami twardy jak skała, a mały cały czas się wierci i wpycha te swoje długie nóżki mamie pod żebra ;)
my na chrzciny zapraszaliśmy tylko najbliższą rodzinę i chrzestnych, robiliśmy w domu u teściów, był obiad i kawa + ciacho. tort zamawialiśmy u sowy. teraz może się uda zrobić chrzciny u nas w domku :)
ja właśnie szykuję sobie obiadki na później, pomrożę i przynajmniej przez te pierwsze dni po porodzie nie będę musiała siedzieć w kuchni i wymyślać co by tu zjeść, co dać dziecku, a co mężowi ;)
mam troszke czasu bo moja mama przyjechała i zajmuje sie Jaśkiem.
a dziś urodziła moja bratowa, która miała termin na lipiec, więc zaczynam powoli łapać stresa, że u mnie to tuż tuż. brzuch czasami twardy jak skała, a mały cały czas się wierci i wpycha te swoje długie nóżki mamie pod żebra ;)
my na chrzciny zapraszaliśmy tylko najbliższą rodzinę i chrzestnych, robiliśmy w domu u teściów, był obiad i kawa + ciacho. tort zamawialiśmy u sowy. teraz może się uda zrobić chrzciny u nas w domku :)
no właśnie się zastanawiam ewentualnie nad knajpką. Mój małż ma 4 rodzeństwa, więc jak każdy przyjdzie z os tow, uzbiera się nas 20 osób. Restaurcja Lucynka Gdańsk- tam moja kuzynka ma znajomości - byłby rabat, standard kwoty od 25-50 zł za osobę, zależy od menu, w tym napoje i ciasto. Z drugiej strony, taniej byłoby w domu, ale kuchnię mam 2x2 m, więc ciężko będzie się ogarnąć. Chyba, że catering. Sama już nie wiem :/
Madziu, daj znać, co z tą niedzielą, czy będziesz, jak biustonosz będzie za mały, to przynajmniej będę wiedziała, jaki rozmiar kupić :)
Nastka też pogruchuje sobie i przed wczoraj posłała pierwszy bardziej świadomy uśmiech :) A jak je, to wzdycha, mruczy itp - rozkoszne to jest :)
Madziu, daj znać, co z tą niedzielą, czy będziesz, jak biustonosz będzie za mały, to przynajmniej będę wiedziała, jaki rozmiar kupić :)
Nastka też pogruchuje sobie i przed wczoraj posłała pierwszy bardziej świadomy uśmiech :) A jak je, to wzdycha, mruczy itp - rozkoszne to jest :)
u nas od wczoraj znów walka z jedzeniem... :( bardzo chcę karmić ją piersią i staram się jak tylko mogę ale czasem już nie mam siły... :(
zazdroszczę wam tego, że po prostu przystawiacie dzieci do cycka...
Magda - catering czasem bardziej się opłaca - to zalezy od opcji - musisz się dowiedzieć jak to wygląda cenowo, bo może być różnie... Jesli jednak nie masz wiele miejsca - polecam restaurację.
zazdroszczę wam tego, że po prostu przystawiacie dzieci do cycka...
Magda - catering czasem bardziej się opłaca - to zalezy od opcji - musisz się dowiedzieć jak to wygląda cenowo, bo może być różnie... Jesli jednak nie masz wiele miejsca - polecam restaurację.
Dziewczyny ale ja Wam zazdroszczę, że możecie tak wcinać owoce, nabiał... ja 2 dni temu spróbowałam do kawy zbożowej troszkę mleka aby ją tylko zabielić i Adaś dostał nowych krostek a w kupce znowu pojawił się śluz... no cóż dla dziecka trzeba się poświecić a może nawet nie trzeba ale chcę go karmić jak najdłużej.
Co do chrzcin to my zrobimy we wrześniu w domu. Planujemy obiad, kawę i ciasto a później kolację, będą najbliżsi plus przyjaciółka z mężem i dziećmi, w sumie ok. 20 osób
Co do chrzcin to my zrobimy we wrześniu w domu. Planujemy obiad, kawę i ciasto a później kolację, będą najbliżsi plus przyjaciółka z mężem i dziećmi, w sumie ok. 20 osób
Alinko, miejsce na te 20 osób w domu się znajdzie. Ale w domu, to posiedzą, pewnie i kolację trzeba będzie postawić, bo nasze rodzinki lubią się spotkać i długie posiadówy robić. A wiadomo, z małą i tak będziemy po Kościele i tym całym zamieszaniu zmęczeni. Więc knajpa ma tę przewagę, że nie muszę później sprzątać, zmywać itp.
Ja mam jutro na 9:30 wizytę u Sieliwończyka. To jest na Miszewskiego, tak jak w necie?
Ja mam jutro na 9:30 wizytę u Sieliwończyka. To jest na Miszewskiego, tak jak w necie?
To czekanie jest okropne,chcialabym zeby juz cos zaczelo sie dziac bo im dluzej czekam ty lapie mega stresa:-)juz sie doczekac nie moge bo w poniedzialek przylatuje do mnie mama na dwa tyg.wiec po porodzie bede miala pomoc w domowych obowiazkach hihi...
Chrzciny planujemy na druga polowe sierpnia a ze mieszkamy za granica to poczestunek bedzie w restauracji w sopocie w dworku admiralskim na okolo 15osob to tez sama najblizsza rodzina i chrzestni.
Chrzciny planujemy na druga polowe sierpnia a ze mieszkamy za granica to poczestunek bedzie w restauracji w sopocie w dworku admiralskim na okolo 15osob to tez sama najblizsza rodzina i chrzestni.
Coś nie pomogła ta pełnia... - to pewnie przez zaćmienie ;)
Chrzciny myśmy Szymkowe robili w domu - byli tylko nasi rodzice, siostry (mamy po 1) i chrzestny z narzeczoną. Był obiad i deser. Ale siostry trochę pomogły w kuchni, a goście nie siedzieli jakoś bardzo długo. Teraz pewnie też tak zrobimy, chociaż pewnie będzie więcej osób (tym razem już oboje chrzestnych będzie spoza rodziny). A jak rodzinka lubi długie posiadówki, to faktycznie knajpa jest dobrym wyjściem - po imprezie wracasz do domu i już się o nic nie martwisz.
Chrzciny myśmy Szymkowe robili w domu - byli tylko nasi rodzice, siostry (mamy po 1) i chrzestny z narzeczoną. Był obiad i deser. Ale siostry trochę pomogły w kuchni, a goście nie siedzieli jakoś bardzo długo. Teraz pewnie też tak zrobimy, chociaż pewnie będzie więcej osób (tym razem już oboje chrzestnych będzie spoza rodziny). A jak rodzinka lubi długie posiadówki, to faktycznie knajpa jest dobrym wyjściem - po imprezie wracasz do domu i już się o nic nie martwisz.
hej,gratuluje kolejnej mamusi!!
My dzisiaj duzo na dworzu,maly sie porzadnie dotlenil i do teraz nie chcial zasnac,a kapany byl o 19.
My robimy chrzciny 17 lipca i tez w knajpce,wyszlo nam 20 osob,nawet tylu w domu nie pomiescimy.
Wczoraj Marcela po 23 i nad ranem ewidentnie meczyl brzuszek,chyba musialam cos zjesc,chyba,ze to druga kawa wypita przeze mnie mu zaszkodzila,slyszalyscie cos nt kawy?
Fajnie,ze sie jutro dziewczyny spotkacie u Sieliwonczyka:)
My dzisiaj duzo na dworzu,maly sie porzadnie dotlenil i do teraz nie chcial zasnac,a kapany byl o 19.
My robimy chrzciny 17 lipca i tez w knajpce,wyszlo nam 20 osob,nawet tylu w domu nie pomiescimy.
Wczoraj Marcela po 23 i nad ranem ewidentnie meczyl brzuszek,chyba musialam cos zjesc,chyba,ze to druga kawa wypita przeze mnie mu zaszkodzila,slyszalyscie cos nt kawy?
Fajnie,ze sie jutro dziewczyny spotkacie u Sieliwonczyka:)
Hej Mamuśki :)
Mam pytanie czy wybudzacie dzieciątka na kąpiel żeby miały stała porę kąpieli? Chciałam wprowadzić małej jakiś plan dnia ale żal mi jej budzić jak słodko śpi :)
Stosujecie coś na kolki?
My dziś popołudniu idziemy do pediatry, bo małej oczko ropieje i dziś położna powiedziala, że nie mam zwlekać na po weekendzie.
Mam pytanie czy wybudzacie dzieciątka na kąpiel żeby miały stała porę kąpieli? Chciałam wprowadzić małej jakiś plan dnia ale żal mi jej budzić jak słodko śpi :)
Stosujecie coś na kolki?
My dziś popołudniu idziemy do pediatry, bo małej oczko ropieje i dziś położna powiedziala, że nie mam zwlekać na po weekendzie.
aga bardzo dobrze Cię rozumiem też czekałam czekałam i się doczekac nie mogłam :-(, mi pomogło chodzenie, bardzoo długi spacer :)
Alinka Agusia to super, ze się spotkamy, mam nadzieje, że jakoś tam trafimy, troche przeraża mnie ta podróż no i jak dojedziemy to pewnie będę musiała malucha nakarmi tylko jak tu wyjąc cyca i nakładke i tak przy ludziach?
Alinka a co się dzieje u Was z karmieniem?
Mam nadzieje, ze jakoś się poznamy :)
Alinka Agusia to super, ze się spotkamy, mam nadzieje, że jakoś tam trafimy, troche przeraża mnie ta podróż no i jak dojedziemy to pewnie będę musiała malucha nakarmi tylko jak tu wyjąc cyca i nakładke i tak przy ludziach?
Alinka a co się dzieje u Was z karmieniem?
Mam nadzieje, ze jakoś się poznamy :)
Anula u mnie pediatra porównała do wagi 2 dni po wyjściu ze szpitala (Filipek był wtedy wazony u doradcy laktacyjnej) bo miał wtedy najniższą wagę.
Filipek dziś w nocy miał katar i był cały ciepły a rączki zimne, zastanawiam się czy nie miał gorączki, powiedzcie, jak maluchowi najłatwiej zmierzyc temp? Mam taki zwykły elektroniczny termometr z miękką końcówką. No i jaka temp jest prawidłowa?
Filipek dziś w nocy miał katar i był cały ciepły a rączki zimne, zastanawiam się czy nie miał gorączki, powiedzcie, jak maluchowi najłatwiej zmierzyc temp? Mam taki zwykły elektroniczny termometr z miękką końcówką. No i jaka temp jest prawidłowa?
Agusia, dopoki nie spotkacie sie z pediatra przemywaj malej oczko gazikiem nasaczonym sola fizjologiczna (od uszka w kierunku noska) . mi pediatra zalecil tez masowanie noska przy kaciku oka i pomoglo. oczko ktore bylo wczoraj mega zaropiale dzis jest zdrowe, ale rzeczywiscie nie wolno tego bagatelizowac i trzeba szybko dzialac.
Aga czytalam,ze najbardziej wiarygodny termin porodu jest ten pierwszy z okresu,wiec moze w Twoim przypadku coreczka urodzi sie wlasnie w tym terminie.
U mnie tez zostalo 10 dni ale takze nie mam zadnych oznak oprocz parcia na dol i twardego brzucha.
A co u Ciebie w szpitalu mowia? Ile macie czekac?
U mnie tez zostalo 10 dni ale takze nie mam zadnych oznak oprocz parcia na dol i twardego brzucha.
A co u Ciebie w szpitalu mowia? Ile macie czekac?
My dziś po wizycie u pediatry mamy przez oczko już zaliczoną kontrolną wizytę.
Oczko zabronili mi przemywac rumiankiem ;/ Pani dr zapisala antybiotyk w kropelkach do oczka 3 razy dziennie. Oczko wygląda paskudnie ale masuje jej w kąciku i zakraplam mam nadzieję, że jutro będzie lepiej.
Mała przybrała 300 g i też miała porównywane to do wagi spadkowej na wyjściu ze szpitala.
Dostałyśmy też skierowanie na usg na NFZ ale nawet sie nie zapisuje skoro i tak juz na poniedzialek jesteśmy umówione do Siel....
Mrówka na pewno uda nam się poznać :) A trafić tam tak jak maga pisze jest prosto :)
Magda u tej kosmetyczki to gdzieś w okolicach manhattanu byłaś ;> szukam namiarów na jakąś żeby w końcu sobie na brwi pójść :)
Oczko zabronili mi przemywac rumiankiem ;/ Pani dr zapisala antybiotyk w kropelkach do oczka 3 razy dziennie. Oczko wygląda paskudnie ale masuje jej w kąciku i zakraplam mam nadzieję, że jutro będzie lepiej.
Mała przybrała 300 g i też miała porównywane to do wagi spadkowej na wyjściu ze szpitala.
Dostałyśmy też skierowanie na usg na NFZ ale nawet sie nie zapisuje skoro i tak juz na poniedzialek jesteśmy umówione do Siel....
Mrówka na pewno uda nam się poznać :) A trafić tam tak jak maga pisze jest prosto :)
Magda u tej kosmetyczki to gdzieś w okolicach manhattanu byłaś ;> szukam namiarów na jakąś żeby w końcu sobie na brwi pójść :)
Ja też jeszcze z tych czekających, rzeczywiście te końcowe dni są męczące. Wg ostatnich usg powinnam już urodzić, ale do terminu porodu z om zostało jeszcze parę dni. A dziś jestem mega ociężała i ospała, nie ruszyłam się już z domu, i dzień spędziłam głównie w pozycji horyzontalnej. Jutro imprezka rodzinna, mam nadzieję że się doturlam.
My też już po wizycie,bioderka nie wymagają ponownej kontroli, zostal nam tylko jeszcze okulitsa.
Za błedy zgóry przepraszam ,ale nie jestem już sobą.Kolki malego mnie wykańczją zaczyna się 1-5 w nocy i tak do 14-tej a od 16-tej mam starszego na głowie,który strasznie się złości jak mu nie poświęcam swojego czasu.Na sprzątanie nie mam już siły,normalnie padam :(
Za błedy zgóry przepraszam ,ale nie jestem już sobą.Kolki malego mnie wykańczją zaczyna się 1-5 w nocy i tak do 14-tej a od 16-tej mam starszego na głowie,który strasznie się złości jak mu nie poświęcam swojego czasu.Na sprzątanie nie mam już siły,normalnie padam :(
hej,
Paulina juz na pewno niebawem:)
Alinka ja niestety nie znam takich tabel,moze dziewczyny Ci cos pomoga.Nasz babelek wczoraj wieczorem mial taki napad na cycusia,ze az smiac mi sie chcialo:)przez 2 czy 3h ciagle przekladalam go z jednej piersi na druga z chwilowymi przerwami kiedy zasypial,ale za to pozniej przespal pieknie od 23 do 5 rano i ja sie porzadnie wyspalam.
Pozdrowienia
Paulina juz na pewno niebawem:)
Alinka ja niestety nie znam takich tabel,moze dziewczyny Ci cos pomoga.Nasz babelek wczoraj wieczorem mial taki napad na cycusia,ze az smiac mi sie chcialo:)przez 2 czy 3h ciagle przekladalam go z jednej piersi na druga z chwilowymi przerwami kiedy zasypial,ale za to pozniej przespal pieknie od 23 do 5 rano i ja sie porzadnie wyspalam.
Pozdrowienia
lalinek ja też ściągam i podaję z butelki, i z tego co widzę twoje dziecię ma 2 tyg więc ja liczę jak sztuczne wg opakowania, czyli w 1 mc życia 90-120 ml, jeśli ściągnę mniej to dokarmiam mm, czasem mały zje 70 ml i jak śpi to się nie przejmuje, a czasem po 120 ml chce jeszcze, ale wtedy staram się go oszukać np herbatką i z najczęściej pomaga, ale raz zdarzyło się że w nocy zjadł 180 ml ;o nie zaszkodziło mu to, nie miał żadnych bóli czy czegoś więc najwidoczniej tyle potrzebował :) chyba trzeba wyczuć dziecko bo może twoje z założenia je więcej i tyle, mój się chyba nauczył że karmienie to właśnie koło 90 ml co 3 godz bo "chodzi" prawie jak w zegarku, w nocy ma tylko dłuższą przerwę, nawet 6-7 godz :) położna mówiła nam że przerwa powinna być przynajmniej 2 godz żeby dziecko miało czas strawić i tego się trzymam,
Alinka, faktycznie mówią, że nie da się piersią przekarmić...butelką za to ponoć można ;)
Mój szkrab dziś miał dzień czuwania i jedzenia. Udało mi się wyrwać na szybkie zakupy a i tak płakał tatusiowi jak szalony.
Ola, wyczaiłam to lusterko do auta w Mapu. Jutro mam nadzieję się tam wybrać, bo muszę i tak Maryśkę przymierzyć do parasolki.
Jak byś chciała to mogę Ci od razu kupić.
Mój szkrab dziś miał dzień czuwania i jedzenia. Udało mi się wyrwać na szybkie zakupy a i tak płakał tatusiowi jak szalony.
Ola, wyczaiłam to lusterko do auta w Mapu. Jutro mam nadzieję się tam wybrać, bo muszę i tak Maryśkę przymierzyć do parasolki.
Jak byś chciała to mogę Ci od razu kupić.
hej:)
madzia tY to prowadzisz mega rozrywkowy tryb życia, i z mała tak chociacie a to grill, a to imprezka u Was:) fajnie w sumie, że Wam się tak udaje.
ja wczoraj trochę poćwiczyłam z małą, i coś zjadłam albo to po Karmi, mała się całe po południe prężyła, puszczała bączki, kupka za kupką, także na pewno czymś jej zaszkodziłam:( w sumie nocka też taka troche jeszcze była z prężeniem, bączkami, ehh...
madzia tY to prowadzisz mega rozrywkowy tryb życia, i z mała tak chociacie a to grill, a to imprezka u Was:) fajnie w sumie, że Wam się tak udaje.
ja wczoraj trochę poćwiczyłam z małą, i coś zjadłam albo to po Karmi, mała się całe po południe prężyła, puszczała bączki, kupka za kupką, także na pewno czymś jej zaszkodziłam:( w sumie nocka też taka troche jeszcze była z prężeniem, bączkami, ehh...
piersią nie można ale własnym mlekiem z butelki można przekarmić? jakaś abstrakcja dla mnie ;/ wg mnie dziecko jak ssie pierś to czasem je a czasem po prostu sobie ciumka dla przyjemności, i dlatego nie da się limitować piersi bo nie wiadomo ile zjadło, więc trzeba się zdać na dziecko że wie co robi skoro woła jeść, a z butelki jest cały czas efektywne jedzenie, mój mało kiedy wypluwa że już ma dość, gdybym go nie kontrolowała to jadłby aż by padł z przekarmienia chyba
heheh dziewczyny pytam bo moja mała zaczyna wyglądać jak chomik :D
ma piękne 2 brody i śliczne pulpaśne policzki :P
raz mam więcej pokarmu raz mniej więc ściągam żeby było wiadomo że wogóle je.. je ile chce - ani nie budze jej co 2-3 godziny bo musi coś zjeść ani też nie wciskam jej na siłę.. raz wypija 120, raz 60 - jak jej pasuje.. myślałam że może są jakieś ograniczenia, ale jak to to spoko - sama mała wie ile chce zjeść :) ja tylko robię za bar mleczny :)
ma piękne 2 brody i śliczne pulpaśne policzki :P
raz mam więcej pokarmu raz mniej więc ściągam żeby było wiadomo że wogóle je.. je ile chce - ani nie budze jej co 2-3 godziny bo musi coś zjeść ani też nie wciskam jej na siłę.. raz wypija 120, raz 60 - jak jej pasuje.. myślałam że może są jakieś ograniczenia, ale jak to to spoko - sama mała wie ile chce zjeść :) ja tylko robię za bar mleczny :)
Witam w ten deszczowy dzień :)
Młoda wczoraj na grillu zrobiła furorę, wszyscy się nią zachwycali. Ubrałam ją cieplutko, bo impreza była cały czas na dworze. Gruby kocyk, moskitiera i spała pięknie do 23:30 - czyli standard :)
Mamuśka, najtrudniej to wybrać się z domu,trudno tak na konkretną godzinę, bo małą przed wyjściem przewijam, karmię, a to drugie trwa różnie, czasem kolejne przewijanie itp. Ale jak już wszystko mam gotowe do wyjścia, budzę ją i jak się uda, tak docieramy do znajomych. W końcu ja przez nią mam odwrócone życie do góry nogami, to ona trochę może się do nas dostosować :P A tak na poważnie, czy śpi w domu, czy w gondoli poza domem - jej to różnicy nie robi, a przynajmniej się hartuje. Za tydzień organizujemy imprezę na 300 osób i odpowiadam za obsługę w nocy chai shopu, więc muszę ją trochę przygotować, bo pewnie będę tam do 2-3 w nocy, a młodej mamie na głowie nie zostawię, bo różnie z nią bywa, jak ma płakać cały czas, to lepiej u mnie na rękach.
Co do przekarmienia mlekiem - sztuczne jest ciężko strawne, dlatego nie powinno się podawać go w ilości zbliżonej do zalecanych i częściej niż co 2-3 godziny, tak w szpitalu mi mówiły położne, jak małą dokarmiałam. Moja środowiskowa położna ostatnio powiedziała, że mała ma silny instynkt i że wiszenie na cycku, żeby powisieć, to dla dzieci standard. Podpowiedziała, żeby skorzystać ze smoczka, ale młoda pluje nim dalej niż widzi :P Teraz jak już ulewa, czyli jest przejedzona, mam jej dawać do possania palec. I pomaga, polecam.Zdecydowanie bardziej przypomina sutek, niż sztuczne smoczki i Nastka daje się oszukać.
Młoda wczoraj na grillu zrobiła furorę, wszyscy się nią zachwycali. Ubrałam ją cieplutko, bo impreza była cały czas na dworze. Gruby kocyk, moskitiera i spała pięknie do 23:30 - czyli standard :)
Mamuśka, najtrudniej to wybrać się z domu,trudno tak na konkretną godzinę, bo małą przed wyjściem przewijam, karmię, a to drugie trwa różnie, czasem kolejne przewijanie itp. Ale jak już wszystko mam gotowe do wyjścia, budzę ją i jak się uda, tak docieramy do znajomych. W końcu ja przez nią mam odwrócone życie do góry nogami, to ona trochę może się do nas dostosować :P A tak na poważnie, czy śpi w domu, czy w gondoli poza domem - jej to różnicy nie robi, a przynajmniej się hartuje. Za tydzień organizujemy imprezę na 300 osób i odpowiadam za obsługę w nocy chai shopu, więc muszę ją trochę przygotować, bo pewnie będę tam do 2-3 w nocy, a młodej mamie na głowie nie zostawię, bo różnie z nią bywa, jak ma płakać cały czas, to lepiej u mnie na rękach.
Co do przekarmienia mlekiem - sztuczne jest ciężko strawne, dlatego nie powinno się podawać go w ilości zbliżonej do zalecanych i częściej niż co 2-3 godziny, tak w szpitalu mi mówiły położne, jak małą dokarmiałam. Moja środowiskowa położna ostatnio powiedziała, że mała ma silny instynkt i że wiszenie na cycku, żeby powisieć, to dla dzieci standard. Podpowiedziała, żeby skorzystać ze smoczka, ale młoda pluje nim dalej niż widzi :P Teraz jak już ulewa, czyli jest przejedzona, mam jej dawać do possania palec. I pomaga, polecam.Zdecydowanie bardziej przypomina sutek, niż sztuczne smoczki i Nastka daje się oszukać.
Olu, mówią, że kryzys przychodzi ok 3 tyg życia dziecka i wynika ze zmiany składu mleka, trwa ok 2-3 dni http://www.we-dwoje.pl/kryzys;laktacyjny,artykul,4565.html :)
Madziu my identycznie robimy z Marcelkiem,towarzyszy nam we wszystkim i w niczym nas nie ogranicza.Na dzialce trwaja prace wykonczeniowe domkow,wiec ciagle cos do roboty,fachowcy koncza,trzeba ich dopilnowac,przejrzec co jest do poprawy,przy tym cala dzialka do ogarniecia,wszystkie lazienki i itp i ze wszystkim dajemy rade.Malutki spi tu lepiej niz w domu i nawet ma lepiej niz w domu,wiecej przestrzeni i swiezego powietrza,odwiedza nas tu sporo znajomych,rodzina,a on swietnie spi i ma wszystko gdzies:P
Moj maz nawet wczoraj powiedzial,ze niektorzy tak narzekaja,ze nie sa wyspani,ze nie maja na nic czasu,a u nas jest ok i jestesmy wyspani i wszystko mozemy zrobic,poprostu oby tak dalej:)no i ja od poczatku wyszlam z zalozenia,ze trzeba malego przyzwyczajac:)
Moj maz nawet wczoraj powiedzial,ze niektorzy tak narzekaja,ze nie sa wyspani,ze nie maja na nic czasu,a u nas jest ok i jestesmy wyspani i wszystko mozemy zrobic,poprostu oby tak dalej:)no i ja od poczatku wyszlam z zalozenia,ze trzeba malego przyzwyczajac:)
moja Ola to może wisieć na cycu non stop,, i czasem niestety je częściej niż co 2 h, czy u Was też tak czasem jest??
a czy zdarza się Was kłaść dzieci w swoich łóżkach?? moja Olcia jak już nad ranem nie chce spać to przekładam ją czasem do naszego łóżka, o wiele lepiej się tam czuje niż u siebie :)) i wtedy chociaż pośpi jeszcze trochę :)
a czy zdarza się Was kłaść dzieci w swoich łóżkach?? moja Olcia jak już nad ranem nie chce spać to przekładam ją czasem do naszego łóżka, o wiele lepiej się tam czuje niż u siebie :)) i wtedy chociaż pośpi jeszcze trochę :)
Melduję się nadal w dwupaku. Michał nie pokrzyżował planów swojemu tacie i powstrzymał się dziś od wychodzenia na świat. Ale teraz już mogę rodzić. Chciałabym to mieć za sobą przed następną falą upałów, bo wtedy jest naprawdę ciężko. I jakoś ostatnio mam przeświadczenie (nie wiem czy słuszne), że akcja zacznie się wieczorem lub w nocy.
Paulina, oby jak najszybciej! Jaś czeka na kolegę...
Anula, Jasiek często z nami śpi. Po karmieniu go nie odkładam z lenistwa do łóżeczka tylko zostaje w naszym.
Długie wiszenie na cycu to u nas norma. Ten typ tak ma ;)
Ola, jasne :) I tak dziś nie dotarłam do Mapu bo jechaliśmy na imienino-urodziny a przez dzieciaki oczywiście mieliśmy jak zwykle opóźnienie.
Gościu - nie własnym a modyfikowanym oczywiście.
Imprezowanie z maluchem jest fajne dopóki dzieć jest niemobilny.
W drugim półroczu życia dziecka staje się już nieco uciążliwe, bo zamiast się dobrze bawić trzeba pilnować potomka, co by nie poczynił za dużych zniszczeń u kogoś ;p Wtedy nadchodzi czas kochanych babć i powrotu do wyjść tylko we dwoje :)
Madzia - jutro jestem w Gdańsku, zadzwonię.
Anula, Jasiek często z nami śpi. Po karmieniu go nie odkładam z lenistwa do łóżeczka tylko zostaje w naszym.
Długie wiszenie na cycu to u nas norma. Ten typ tak ma ;)
Ola, jasne :) I tak dziś nie dotarłam do Mapu bo jechaliśmy na imienino-urodziny a przez dzieciaki oczywiście mieliśmy jak zwykle opóźnienie.
Gościu - nie własnym a modyfikowanym oczywiście.
Imprezowanie z maluchem jest fajne dopóki dzieć jest niemobilny.
W drugim półroczu życia dziecka staje się już nieco uciążliwe, bo zamiast się dobrze bawić trzeba pilnować potomka, co by nie poczynił za dużych zniszczeń u kogoś ;p Wtedy nadchodzi czas kochanych babć i powrotu do wyjść tylko we dwoje :)
Madzia - jutro jestem w Gdańsku, zadzwonię.
Madziu, to czekam na tel :)
Ja małą okładam do łóżeczka, głównie dlatego, żebym to ja się wyspała :)
Jak leży koło mnie, to wystarczy, że westchnie, a ja już jestem obudzona :/ Poza tym mogę się położyć jak chcę, zająć tyle miejsca, ile potrzebuję, a nie martwić się, że mam małą przy sobie, zwłaszcza, że tatuś zajmuje swoją część i dziecku nic nie odda :P Jedynie, jak strasznie męczy ją brzuszek i podsypia, budzi się co 5-10 minut, zostaje koło mnie.
Ja wczoraj zjadłam trochę kapusty i dziś nie wiem, jak się nazywam, malutką pierdzi jak stary facet, a męczy się przy tym nieziemsko. Dwupaki, do roboty, czas do nas dołączyć :)
Ja małą okładam do łóżeczka, głównie dlatego, żebym to ja się wyspała :)
Jak leży koło mnie, to wystarczy, że westchnie, a ja już jestem obudzona :/ Poza tym mogę się położyć jak chcę, zająć tyle miejsca, ile potrzebuję, a nie martwić się, że mam małą przy sobie, zwłaszcza, że tatuś zajmuje swoją część i dziecku nic nie odda :P Jedynie, jak strasznie męczy ją brzuszek i podsypia, budzi się co 5-10 minut, zostaje koło mnie.
Ja wczoraj zjadłam trochę kapusty i dziś nie wiem, jak się nazywam, malutką pierdzi jak stary facet, a męczy się przy tym nieziemsko. Dwupaki, do roboty, czas do nas dołączyć :)
Ja sobie założyłam że karmie na żądanie, ale nie co godzine :P
Teraz też już marudzi, ale niedawno jadła wiec siedzi ze smokiem i jest ok ;)
Ja mała na noc kłade do łóżeczka, mąż sie nie zgodził zeby z nami spała bo ma rózne odruchy w nocy i jeszcze by cos jej zrobił, a ja tez lubie sie spokojnie rozłozyc w łóżku ;) czasami tylko nad ranem z nami spi ;)
Teraz też już marudzi, ale niedawno jadła wiec siedzi ze smokiem i jest ok ;)
Ja mała na noc kłade do łóżeczka, mąż sie nie zgodził zeby z nami spała bo ma rózne odruchy w nocy i jeszcze by cos jej zrobił, a ja tez lubie sie spokojnie rozłozyc w łóżku ;) czasami tylko nad ranem z nami spi ;)
Madziu, to link do stronki o naszych imprezach :)
http://jagodziani.org/ - jest tu kilka filmików
http://jagodziani.org/ - jest tu kilka filmików
chyba tak :)
nie będziemy miały zbyt wiele czasu dla siebie bo pewnie ledwie się miniemy :) no chyba że opóźnienie będzie bo zapisują co 15 minut a dziewczyny pisały że nawet po 30 siedziały więc kto wie... :)
mam nadzieję że Agusia nie będzie 30 :P bo wchodzę zaraz po niej i nie wybaczyłabym jej takiego rozgadania się żebyśmy musiały wszystkie później czekać :P
nie będziemy miały zbyt wiele czasu dla siebie bo pewnie ledwie się miniemy :) no chyba że opóźnienie będzie bo zapisują co 15 minut a dziewczyny pisały że nawet po 30 siedziały więc kto wie... :)
mam nadzieję że Agusia nie będzie 30 :P bo wchodzę zaraz po niej i nie wybaczyłabym jej takiego rozgadania się żebyśmy musiały wszystkie później czekać :P
Mrówka niestety ale u Seliwończyka poczekalnia jest bardzo mała i dzieli ją jeszcze z inną lekarką, nad której częścią wisi karta że to poczekalnia tylko dla jej pacjentów !! Ja zabrałam ze sobą stelaż od wózka który ładnie stał złożony pod ścianą i kazali mi go wynieść!! Przewijaka tez nie ma. Ja miałam wizytę na 10.15 a weszłam o 10.30 więc nie było aż tak źle ale słyszałam, ze jak ma się na późniejsza godzinę to faktycznie trzeba się nasiedzieć. On przyjmuje od 9 wiec pewnie długo nie będziesz czekać.
Witajcie dziewczyny.
Jestem od wczoraj swiezo upieczona mama Alicji,ur.18.06.2011 godz.18.18 3356kg,49cm.:-)Dzis wrocilam ze szpitala wiec musze troszke zregenerowac sily i wtedy napisze szczegoly,ale musze powiedziec ze mialam taki dobry porod ze moglabym isc dzis rodzic jeszcze raz(znieczulenie epidural).Pozdrawiam...
Jestem od wczoraj swiezo upieczona mama Alicji,ur.18.06.2011 godz.18.18 3356kg,49cm.:-)Dzis wrocilam ze szpitala wiec musze troszke zregenerowac sily i wtedy napisze szczegoly,ale musze powiedziec ze mialam taki dobry porod ze moglabym isc dzis rodzic jeszcze raz(znieczulenie epidural).Pozdrawiam...
Aga, gratulacje!
Lista dwupaków coraz krótsza, a ja wbrew przewidywaniom ciągle na niej. Dziś była impreza urodzinowa u teścia, ale teraz to już naprawdę nic się nie będzie działo, więc Michał mógłby już wyjść. Mam nadzieję że nie czeka na środę kiedy będą największe korki bo się długi weekend i wakacje zaczynają.
Mamuśka, czereśnie są chyba najbardziej wzdymającymi owocami ze wszystkich, więc nie polecam - ja się na razie opycham, bo wiem, że jak będę karmić to nie zjem ani trochę. A co do soków w kartonikach to bez przesady - nie każdy ma czas i możliwości, żeby robić samemu. Ja ciągle kupuję i piję (zrezygnowałam tylko z napojów, kupuję tylko soki 100%) i wszystko jest ok.
Lista dwupaków coraz krótsza, a ja wbrew przewidywaniom ciągle na niej. Dziś była impreza urodzinowa u teścia, ale teraz to już naprawdę nic się nie będzie działo, więc Michał mógłby już wyjść. Mam nadzieję że nie czeka na środę kiedy będą największe korki bo się długi weekend i wakacje zaczynają.
Mamuśka, czereśnie są chyba najbardziej wzdymającymi owocami ze wszystkich, więc nie polecam - ja się na razie opycham, bo wiem, że jak będę karmić to nie zjem ani trochę. A co do soków w kartonikach to bez przesady - nie każdy ma czas i możliwości, żeby robić samemu. Ja ciągle kupuję i piję (zrezygnowałam tylko z napojów, kupuję tylko soki 100%) i wszystko jest ok.
Madziu, mnie też było miło, a Twoja Marysia to prawdziwa laleczka, śliczna, na zdjęciach też, ale na żywo, super :) Mam nadzieję, że moja Nastka też będzie taka ładna :)
Poczekalnia mała niestety, ja stelaż do wózka zostawiłam na klatce schodowej. Ale dziewczyny, jak możecie, nie bierzcie wózka, tylko sam fotelik, bo nie ma podjazdu dla wózków i trzeba wnosić.
Poczekalnia mała niestety, ja stelaż do wózka zostawiłam na klatce schodowej. Ale dziewczyny, jak możecie, nie bierzcie wózka, tylko sam fotelik, bo nie ma podjazdu dla wózków i trzeba wnosić.
mróweczko ja też się ciesze że się udało :)
u nas niestety nie jest dobrze...
ostra dysplazja lewego biodra i trochę mniejsza w prawym, ale rewelacji tez nie ma... :(
6 tygodni w stelażu po 20 godzin dziennie... biedny maluszek - serce mi się kraje jak na nią patrzę... ehhhhh
a lekarza polecam z całego serca !!!!!!
u nas niestety nie jest dobrze...
ostra dysplazja lewego biodra i trochę mniejsza w prawym, ale rewelacji tez nie ma... :(
6 tygodni w stelażu po 20 godzin dziennie... biedny maluszek - serce mi się kraje jak na nią patrzę... ehhhhh
a lekarza polecam z całego serca !!!!!!
Gratulacje dla kolejnych rozpakowanych mam :)
Lalinek, mrówka super, że udało nam się spotkać!!!
I dobrze, ze zrobiłam opóźnienie Lalinek :P
U nas lewe bioderko trzeba ćwiczyć i za 4-6 tyg kolejna wizyta.
Mamuśka ja jem po jednej czereśni przez ostatnie 3 dni odpukać małej nic nie jest :) Ale tą jedną to można sobie tylko żołądek podrażnić :P
Lalinek, mrówka super, że udało nam się spotkać!!!
I dobrze, ze zrobiłam opóźnienie Lalinek :P
U nas lewe bioderko trzeba ćwiczyć i za 4-6 tyg kolejna wizyta.
Mamuśka ja jem po jednej czereśni przez ostatnie 3 dni odpukać małej nic nie jest :) Ale tą jedną to można sobie tylko żołądek podrażnić :P
Alinka a ja byłam dziś w um w gdyni i chciałam becikowe załatwic i okazało się, że ja musze w rumi czyli tam gdzie się mieszka a nie wg zameldowania, więc jak coś to jedź do Gdyni do um a i zaśw od lekarza nie jest potrzebne wystarczy kopia karty ciązy i org do wglądu :)
Biedna Juleczka i Laura, ale dobrze, że tak szybko zdiagnozowane i lekarza też polecam chociaz nasza wizyta była bardzo krótka.
Agusiaa Ty to już chyba wszystko po ciązy zrzuciłaś :) ja wchodze w jedną spódniczke i dresy i nic więcej.. :>
A może jakieś spotkanko lub spacerek?
Biedna Juleczka i Laura, ale dobrze, że tak szybko zdiagnozowane i lekarza też polecam chociaz nasza wizyta była bardzo krótka.
Agusiaa Ty to już chyba wszystko po ciązy zrzuciłaś :) ja wchodze w jedną spódniczke i dresy i nic więcej.. :>
A może jakieś spotkanko lub spacerek?
Gratulacje dla kolejnych mam
NIE WIEM ODCZEGO MAM ZACZĄĆ PISANIE. 13 CZERWCA WYSZLISMY ZE SZPITALA,
POBYT W SZPITALU ZLECIAŁ BARDZO SZYBCIUTKO, BYLOO BARDZO CIĘŻKO PO CESARCE PRZRZ PONAD 12 GODZ NIE MOGŁAM WSTAĆ GDZIE ZNIECZULENIE ZESZŁO SZYBKO PO PONAD 12 GODZINACH POSTAWILAM PIERWSZE KROKI W MEGA BÓLACH, LZY CISNEŁY SIĘ SAME ALE TRZEBA BYŁO BYĆ TWARDYM.. PRZETRWAŁAM. CHŁOPAKI W SZPITALU SPALI, JEDLI OGÓLNIE BYLI GRZECZNI. PONIEDZIAŁEK POWÓRT DO DOMKU HURA PRZEZ PIERWSZE DNI MUSIAŁAM ODNALEŚĆ SIĘ W NOWEJ SYTUACJI, PODWÓJNA PRCACA PRZY DWÓJCE SZKRABÓW ALE DAJE TYLE SATYSFAKCJI, ŻE WARTO. 16 CZERWCA BYŁAM NA ZDJĘCIU SZWOW RANA GOI SIĘ DOBRZE JUŻ DZIŚ MOGĘ SWOBODNIE ŚMIAĆ SIĘ HIHI. ODWIEDZIŁA NAS POŁOŻNA I OGÓLNIE POKAZAŁA JAK OPIEKOWAC SIĘ CHŁOPCAMI. PIERWSZA KOMPIEL I PIERWSZY SPACER TEŻ ZA NAMI NA RAZIE IDZIE OK. Szymon UWIELBIA BYĆ KOMPANYM, TULONYM A FILIPEK JEST BARDZO NERWOWY I WYMAGA POSWIECENIA UWAGI W KOMPIELI BRYKA NÓŻKAMI U MNIE Z KARMIENIEM JEST TAK, ŻE ODCIAGAM POKARM I PODAJE GO CHŁOPCĄ, PRZYSTAWIAM ICH DO PIERSI NO I SZYMEK ŁADNIE CIAGNIE CYCKA A FILIPEK NIE BARDZO I WZWIAZKU Z TYM IDZIEMY JUTRO DO PORADNI LAKTACYJEJ I DOKARMIAM ICH MELKIEM MODYFIKOWANYM BO MOJEGO POKARMU JEST JAK NA JEDNOEGO ŻARŁOCZKA. JUTRO MAM RÓWNIEŻ IDZIEMY NA PIERWSZE WAZENIE I WIZYTĘ KONTROLNĄ DO PEDIATRY.
DZIEWCZYNY W JAKI SPOSÓB POBUDZACIE LAKTACJĘ?
NIE WIEM ODCZEGO MAM ZACZĄĆ PISANIE. 13 CZERWCA WYSZLISMY ZE SZPITALA,
POBYT W SZPITALU ZLECIAŁ BARDZO SZYBCIUTKO, BYLOO BARDZO CIĘŻKO PO CESARCE PRZRZ PONAD 12 GODZ NIE MOGŁAM WSTAĆ GDZIE ZNIECZULENIE ZESZŁO SZYBKO PO PONAD 12 GODZINACH POSTAWILAM PIERWSZE KROKI W MEGA BÓLACH, LZY CISNEŁY SIĘ SAME ALE TRZEBA BYŁO BYĆ TWARDYM.. PRZETRWAŁAM. CHŁOPAKI W SZPITALU SPALI, JEDLI OGÓLNIE BYLI GRZECZNI. PONIEDZIAŁEK POWÓRT DO DOMKU HURA PRZEZ PIERWSZE DNI MUSIAŁAM ODNALEŚĆ SIĘ W NOWEJ SYTUACJI, PODWÓJNA PRCACA PRZY DWÓJCE SZKRABÓW ALE DAJE TYLE SATYSFAKCJI, ŻE WARTO. 16 CZERWCA BYŁAM NA ZDJĘCIU SZWOW RANA GOI SIĘ DOBRZE JUŻ DZIŚ MOGĘ SWOBODNIE ŚMIAĆ SIĘ HIHI. ODWIEDZIŁA NAS POŁOŻNA I OGÓLNIE POKAZAŁA JAK OPIEKOWAC SIĘ CHŁOPCAMI. PIERWSZA KOMPIEL I PIERWSZY SPACER TEŻ ZA NAMI NA RAZIE IDZIE OK. Szymon UWIELBIA BYĆ KOMPANYM, TULONYM A FILIPEK JEST BARDZO NERWOWY I WYMAGA POSWIECENIA UWAGI W KOMPIELI BRYKA NÓŻKAMI U MNIE Z KARMIENIEM JEST TAK, ŻE ODCIAGAM POKARM I PODAJE GO CHŁOPCĄ, PRZYSTAWIAM ICH DO PIERSI NO I SZYMEK ŁADNIE CIAGNIE CYCKA A FILIPEK NIE BARDZO I WZWIAZKU Z TYM IDZIEMY JUTRO DO PORADNI LAKTACYJEJ I DOKARMIAM ICH MELKIEM MODYFIKOWANYM BO MOJEGO POKARMU JEST JAK NA JEDNOEGO ŻARŁOCZKA. JUTRO MAM RÓWNIEŻ IDZIEMY NA PIERWSZE WAZENIE I WIZYTĘ KONTROLNĄ DO PEDIATRY.
DZIEWCZYNY W JAKI SPOSÓB POBUDZACIE LAKTACJĘ?
dalka podziwiam Cię :)))
No widzę, ze nasze Filipki podobne są :)
U nas pomogło:
1. picie 3 herbatek na laktacje"Bocianek"
2. częste przystawianie
3. laktator (ale nie za częste bo czasu mi stale brakowało wolałam malucha częściej przystawia do piersi)
Filipek póki co nadal nie za bardzo ciągnie pierś, wiec uzywam nakładek
No widzę, ze nasze Filipki podobne są :)
U nas pomogło:
1. picie 3 herbatek na laktacje"Bocianek"
2. częste przystawianie
3. laktator (ale nie za częste bo czasu mi stale brakowało wolałam malucha częściej przystawia do piersi)
Filipek póki co nadal nie za bardzo ciągnie pierś, wiec uzywam nakładek
Gratulacje dla kolejnych rozpakowanych mamus!!
Alina,fajnie,ze sie dzis spotkalysmy,trzeba niebawem jakos na dluzej:)dziewczyny szkoda,ze Was nie poznalam,moze spotkanie by gdzies w polowie zorganizowac?
Alina,Pani z ktora rozmawialas przed wyjsciem,ta ktora byla z coreczka,ktora nosila rozporke,mowila,ze nie masz sie martwic,ze szybciutko zleci i Juleczka bedzie miala piekne bioderka.
U nas wszystko ok,maly podczas badania byl spokojny,a zaczal krzyczec jak pan doktor skonczyl go badac.Dzisiaj tez bylismy na pobraniu krwi Marcelka i powiem Wam,ze to straszne u takiego maluszka,z raczki sie nie udalo,pozniej z paluszka trzeba bylo czekac,az nakapie ile trzeba,a maly tak strasznie plakal:( Mam zamiar jutro pokazac wyniki pediatrze,bo pare rzeczy jest minimalnie podwyzszonych a pare zanizonych i nie wiem czy tak moze byc.
Alina,fajnie,ze sie dzis spotkalysmy,trzeba niebawem jakos na dluzej:)dziewczyny szkoda,ze Was nie poznalam,moze spotkanie by gdzies w polowie zorganizowac?
Alina,Pani z ktora rozmawialas przed wyjsciem,ta ktora byla z coreczka,ktora nosila rozporke,mowila,ze nie masz sie martwic,ze szybciutko zleci i Juleczka bedzie miala piekne bioderka.
U nas wszystko ok,maly podczas badania byl spokojny,a zaczal krzyczec jak pan doktor skonczyl go badac.Dzisiaj tez bylismy na pobraniu krwi Marcelka i powiem Wam,ze to straszne u takiego maluszka,z raczki sie nie udalo,pozniej z paluszka trzeba bylo czekac,az nakapie ile trzeba,a maly tak strasznie plakal:( Mam zamiar jutro pokazac wyniki pediatrze,bo pare rzeczy jest minimalnie podwyzszonych a pare zanizonych i nie wiem czy tak moze byc.
Ola, oby wszystko było ok z wynikami u Marcelka. Też by mi ciężko było patrzeć na pobieranie krwi u Jaśka :(
Gratulacje dla Tangerine :)
Dalka odkąd urodziłam pierwsze dziecko szczerze podziwiam mamy bliźniaków ;) Ktoś Ci pomaga na co dzień, czy jesteś sama z maluchami?
Madzia, Twoja Nastka śliczna, taka delikatna dziewczynka o dużych oczkach :)
Ola, kupiliśmy dzisiaj to lusterko. Zamontowaliśmy od razu i chyba będzie lepiej niż bez, chociaż to nie to samo co siedzenie obok ;)
Mój syn zaczyna gadać do mnie i do różnych rzeczy, godzinę temu rozmawiał z lampą ;p Śmieje się też coraz częściej w odpowiedzi na mój uśmiech...
Gratulacje dla Tangerine :)
Dalka odkąd urodziłam pierwsze dziecko szczerze podziwiam mamy bliźniaków ;) Ktoś Ci pomaga na co dzień, czy jesteś sama z maluchami?
Madzia, Twoja Nastka śliczna, taka delikatna dziewczynka o dużych oczkach :)
Ola, kupiliśmy dzisiaj to lusterko. Zamontowaliśmy od razu i chyba będzie lepiej niż bez, chociaż to nie to samo co siedzenie obok ;)
Mój syn zaczyna gadać do mnie i do różnych rzeczy, godzinę temu rozmawiał z lampą ;p Śmieje się też coraz częściej w odpowiedzi na mój uśmiech...
Gratulacje dla kolejnych rozpakowanych mamusiek :))
Dalka u mnie na pobudzenie laktacji najlepiej działało:
-po karmieniu odciąganie laktatorem (tylko wtedy jak czuję, że się młody nie najada)
- dużo picia (najwięcej piję wody z syropem malinowym z żurawina Herbapolu)
-oprócz tego codziennie piję rano herbatkę Bocianka i w ciągu dnia herbatkę rozpuszczalną HIPP dla kobiet karmiących (ona jest fajna bo można ja rozpuścić w zimnej wodzie)
no ale ja karmię jednego maluszka i nie wiem jak by to było przy dwójce?
Naprawdę podziwiam Ciebie, że jeszcze piersią karmisz... ale oby jak najdłużej... tego Tobie życzę :))
Dalka u mnie na pobudzenie laktacji najlepiej działało:
-po karmieniu odciąganie laktatorem (tylko wtedy jak czuję, że się młody nie najada)
- dużo picia (najwięcej piję wody z syropem malinowym z żurawina Herbapolu)
-oprócz tego codziennie piję rano herbatkę Bocianka i w ciągu dnia herbatkę rozpuszczalną HIPP dla kobiet karmiących (ona jest fajna bo można ja rozpuścić w zimnej wodzie)
no ale ja karmię jednego maluszka i nie wiem jak by to było przy dwójce?
Naprawdę podziwiam Ciebie, że jeszcze piersią karmisz... ale oby jak najdłużej... tego Tobie życzę :))
no a my jutro idziemy na pierwsze szczepienie do przychodni... Adaś w niedzielę skończył 6 tyg.- ale ten czas leci :))
dziewczyny rozpakowane jakich pieluch używacie?
Ja pampersów ale ostatnio skusiłam się na promocję w biedronce i kupiłam pieluszki Dada premium i używamy ich od kilku dni w ciągu dnia (na noc nadal pampersy) i w sumie są fajne. W dotyku i wizualnie jak pampersy, dobrze trzymają zawartość (jeszcze z nich nie zdarzyło się aby kupka wypłynęła a w pampersach się zdarzało) a cena o połowę niższa.
dziewczyny rozpakowane jakich pieluch używacie?
Ja pampersów ale ostatnio skusiłam się na promocję w biedronce i kupiłam pieluszki Dada premium i używamy ich od kilku dni w ciągu dnia (na noc nadal pampersy) i w sumie są fajne. W dotyku i wizualnie jak pampersy, dobrze trzymają zawartość (jeszcze z nich nie zdarzyło się aby kupka wypłynęła a w pampersach się zdarzało) a cena o połowę niższa.
Ja używałam na początku pampków premium, później Huggies ( dostaliśmy na pępkowe :) ) Teraz Dada, mała zadowolona, odparzeń nie ma, jakość moim zdaniem równie dobra, a cena -wiadomo. A NAstka zużywa po 10 pieluch dziennie, więc nie mam wyjścia :)
Gratulacje Tangerine :)
Dalka, ja w szpitalu pobudzałam laktację zgodnie z zaleceniem położnej. Karmienie, 1,5 godziny później laktator systemem 7-7-5-5-3-3 i ok godziny później karmienie piersią ( ewentualnie dokarmienie tym, co ściągnęłam)
Gratulacje Tangerine :)
Dalka, ja w szpitalu pobudzałam laktację zgodnie z zaleceniem położnej. Karmienie, 1,5 godziny później laktator systemem 7-7-5-5-3-3 i ok godziny później karmienie piersią ( ewentualnie dokarmienie tym, co ściągnęłam)
Gratuluję kolejnym mamom ! :)
My używamy Pamersów, 3 razy sie zdarzyło że mała je przesikała, mamy jeszcze mały zapas i dostaliśmy tort z huggiesów, ale nastepne spróbuje Dada bo juz słyszałam duzo dobrych opinii o nich :)
Co do pobudzania laktacji to ja robiłam tak samo jak madzia83 :) I polecam herbatke z Hipp ale taką w torebkach do zaparzania, nawet smaczna :) Te granulaty to jak dla mnie sztucznością podjeżdzaja ;)
My używamy Pamersów, 3 razy sie zdarzyło że mała je przesikała, mamy jeszcze mały zapas i dostaliśmy tort z huggiesów, ale nastepne spróbuje Dada bo juz słyszałam duzo dobrych opinii o nich :)
Co do pobudzania laktacji to ja robiłam tak samo jak madzia83 :) I polecam herbatke z Hipp ale taką w torebkach do zaparzania, nawet smaczna :) Te granulaty to jak dla mnie sztucznością podjeżdzaja ;)
Z pieluchami mam podobnie: nocka i spacery Pampers, poza tym Dada.
Z Marysią też ten mix się sprawdził. Dada pasowały mi bardziej niż Rossmanowskie i te z Lidla, chociaż i jedne i drugie nie są złe.
Czytam o tych herbatkach Hippa i może też sobie kupię. One mają jakieś konkretne smaki?
U mnie więcej mleka zawsze po misie mleka z płatkami :)
Z Marysią też ten mix się sprawdził. Dada pasowały mi bardziej niż Rossmanowskie i te z Lidla, chociaż i jedne i drugie nie są złe.
Czytam o tych herbatkach Hippa i może też sobie kupię. One mają jakieś konkretne smaki?
U mnie więcej mleka zawsze po misie mleka z płatkami :)
hej:)
gratulki dla mamusiek i szacun dla Ciebie dalka !
ja tez pije herbatki na laktacje, ta Hippa w granulka nie oplaca sie , starczyla mi na tydzien, a koszt 15 zl.teraz pije Herbapolu, ja pije do tego bawarki 2 dziennie, kawe zbozowa, jak byly upaly to pilam karmi co 2 dzien no i wode oczywiscie i czasem soki.
gratulki dla mamusiek i szacun dla Ciebie dalka !
ja tez pije herbatki na laktacje, ta Hippa w granulka nie oplaca sie , starczyla mi na tydzien, a koszt 15 zl.teraz pije Herbapolu, ja pije do tego bawarki 2 dziennie, kawe zbozowa, jak byly upaly to pilam karmi co 2 dzien no i wode oczywiscie i czasem soki.
Dziewczyny, w Rossmanie jest herbatka na laktację rossmanowski Baby Dream, 20 torebek za trochę ponad 6 zł. Dla porównania hipp torebki kosztuje 10-12zł. Smak dokładnie ten sam, skład też.
Ja oczka przemywam gazikiem jałowym i rumiankiem, w kierunku od zewnątrz do noska.
Mamuśka, elektronicznym możesz mierzyć, jak chcesz, tylko w instrukcji doczytaj, czy jak mierzysz w pupci, to czy nie musisz dodać, albo odjąć temp, bo różnie to bywa.
Najważniejsze dla pobudzenia laktacji, to dużo pić 2-3 litry min. Ja piję dziennie nawet do 4 litrów, ale zawsze tyle piłam. Madziu, może właśnie dlatego masz więcej pokarmu, bo dostarczasz płyn, czyli nawadniasz organizm :)
Ja jutro mam wizytę u gina i zobaczymy, czy doszłam już do siebie :)
Ja oczka przemywam gazikiem jałowym i rumiankiem, w kierunku od zewnątrz do noska.
Mamuśka, elektronicznym możesz mierzyć, jak chcesz, tylko w instrukcji doczytaj, czy jak mierzysz w pupci, to czy nie musisz dodać, albo odjąć temp, bo różnie to bywa.
Najważniejsze dla pobudzenia laktacji, to dużo pić 2-3 litry min. Ja piję dziennie nawet do 4 litrów, ale zawsze tyle piłam. Madziu, może właśnie dlatego masz więcej pokarmu, bo dostarczasz płyn, czyli nawadniasz organizm :)
Ja jutro mam wizytę u gina i zobaczymy, czy doszłam już do siebie :)
Ja tez sie nie spotkałam z opinią żeby nie dawać, raczej wszyscy trąbią żeby dawać, bo w mleku matki jest niewystarczająca ich ilośc.
Witamine D można normalnie bez recepty kupić w takich kapsułkach twist off natomiast jak mój maż się pytał o taką w kropelkach to mu babka powiedziała ze na recepte, nie wiem jaka jest różnica.
Witamine D można normalnie bez recepty kupić w takich kapsułkach twist off natomiast jak mój maż się pytał o taką w kropelkach to mu babka powiedziała ze na recepte, nie wiem jaka jest różnica.
To teraz dziewczyny ja opowiem wam moja historie porpdowa hihi...
A wiec zaczelo sie o 1.45 w sobote,dostalam pierwszy skurcz,przy drugim lekko zaczelam krwawic i wtedy zadzwonilam po meza ktory byl w pracy na noc.Kolejne skurcze no i wtedy odszedl mi czop sluzowy i wtedy po konsultacji z polozna kazali mi przyjechac do szpitala:-)O godz.3.00podlaczyli mnie pod ktg.zrobili badanie i sie okazalo ze jest rozwarcie na 4 palce.Niestety tej nocy byl mega ruch na porodowkach wiec zdecydowali mi opuznic troszke akcje porodowa i wsadzili mnie do wanny z woda na 1godz.i 40 min.Po tym jak zaczely mi dretwiec rece twarz kazali mi wyjsc z wanny i spowrotem polozyli na sale oczekujacych na porodowke(bylam pierwsza w kolejnosci).Po przejsciu na sale porodowa skurcze byly juz dosc mocno odczuwalne i wtedy rzed podaniem epidualu dostalam gas do wdychania.O godz.15.00zrobiono mi ponowne badanie i stwierdzono ze jest juz pelne rozwarcie ale jeszcze godzinke poczekamy bo mala byla odwrucaona twarzyczka w zla strone i polozna miala nadzieje ze sie jeszcze dziecko odwroci.Niestety mala sie nie odwrocila i postanowili o godz.16.00 zaczac juz porod:-)Przez dwie godz.parlam ze wszystkich sil ale niestety glowka byla widoczna minimalnie no i wtedy przyszedl lekarz i stwierdzil ze potrzebna bedzie przyssawka aby nakierwac glowke i delikatnie pomuc mi wyprzec mala:-)konieczne bylo minimalne naciecie(jeden szew)i 18.06.2011 o godz.18.18 na swiecie pojawila sie nasza coreczka:-)Po porodzie mialam delikatny krwotok ale nie bylo zle.Ogolnie mam takie dobre wrazenia z porodu ze juz dzis moglabym rodzic ponownie:-)
Dziewczyny jak dla mnie strach ma wielkie oczy i czasem spodziewamy sie najgorszego a tak naprawde wcale nie jest az tak zle:-)
A wiec zaczelo sie o 1.45 w sobote,dostalam pierwszy skurcz,przy drugim lekko zaczelam krwawic i wtedy zadzwonilam po meza ktory byl w pracy na noc.Kolejne skurcze no i wtedy odszedl mi czop sluzowy i wtedy po konsultacji z polozna kazali mi przyjechac do szpitala:-)O godz.3.00podlaczyli mnie pod ktg.zrobili badanie i sie okazalo ze jest rozwarcie na 4 palce.Niestety tej nocy byl mega ruch na porodowkach wiec zdecydowali mi opuznic troszke akcje porodowa i wsadzili mnie do wanny z woda na 1godz.i 40 min.Po tym jak zaczely mi dretwiec rece twarz kazali mi wyjsc z wanny i spowrotem polozyli na sale oczekujacych na porodowke(bylam pierwsza w kolejnosci).Po przejsciu na sale porodowa skurcze byly juz dosc mocno odczuwalne i wtedy rzed podaniem epidualu dostalam gas do wdychania.O godz.15.00zrobiono mi ponowne badanie i stwierdzono ze jest juz pelne rozwarcie ale jeszcze godzinke poczekamy bo mala byla odwrucaona twarzyczka w zla strone i polozna miala nadzieje ze sie jeszcze dziecko odwroci.Niestety mala sie nie odwrocila i postanowili o godz.16.00 zaczac juz porod:-)Przez dwie godz.parlam ze wszystkich sil ale niestety glowka byla widoczna minimalnie no i wtedy przyszedl lekarz i stwierdzil ze potrzebna bedzie przyssawka aby nakierwac glowke i delikatnie pomuc mi wyprzec mala:-)konieczne bylo minimalne naciecie(jeden szew)i 18.06.2011 o godz.18.18 na swiecie pojawila sie nasza coreczka:-)Po porodzie mialam delikatny krwotok ale nie bylo zle.Ogolnie mam takie dobre wrazenia z porodu ze juz dzis moglabym rodzic ponownie:-)
Dziewczyny jak dla mnie strach ma wielkie oczy i czasem spodziewamy sie najgorszego a tak naprawde wcale nie jest az tak zle:-)
Marciocha ja dostałam znieczulenie ZO na Klinicznej, zostało mi zaproponowane przez położną- nawet nie musiałam o nie prosić/pytać. Jak już miałam 3,5 palca rozwarcia przyszła do mnie położna i zapytała się czy chcę znieczulenie, więc są w Polsce szpitale gdzie jest znieczulenie w standardzie. Szkoda tylko, ze tych szpitali jest tak mało :(
Znieczulenie i owszem, ale jak akcja nie postępuje, to nie podają, tak jak było u mnie. Dopiero, jak ruszyło po oksyto, zadzwonili po anestezjologa, tylko, ze zanim przyszedł, Nastka już była z nami :)
Olu, witaminy D owszem, latem nie trzeba, ale K przeciwdziała krzywicy, uważam, że lepiej ją podawać, żeby później nie było problemu. A jeśli maleństwo wystawiasz na słoneczko, to D nie jest konieczna.
Tak patrzę na moją Nastkę i widzę, jak rośnie w oczach, i nie tylko :P Już zawiesza wzrok, przypatruje się długo, jak widzi coś ciekawego. Oczywiście, już się wycwaniła i próbuje symulować płacz, żeby ktoś ją wziął na ręce. U takich maluchów skok jest niesamowity przez miesiąc :) No i uśmiechy rozsyła. Dziś zainteresowała się po raz pierwszy karuzelką nad łóżeczkiem.
Olu, witaminy D owszem, latem nie trzeba, ale K przeciwdziała krzywicy, uważam, że lepiej ją podawać, żeby później nie było problemu. A jeśli maleństwo wystawiasz na słoneczko, to D nie jest konieczna.
Tak patrzę na moją Nastkę i widzę, jak rośnie w oczach, i nie tylko :P Już zawiesza wzrok, przypatruje się długo, jak widzi coś ciekawego. Oczywiście, już się wycwaniła i próbuje symulować płacz, żeby ktoś ją wziął na ręce. U takich maluchów skok jest niesamowity przez miesiąc :) No i uśmiechy rozsyła. Dziś zainteresowała się po raz pierwszy karuzelką nad łóżeczkiem.
mam kupione obie witaminy, K jeszcze nie dałam ani razu, D parę razy dostał
co lekarz to inna szkoła, D zamierzam podawać tak do roku gdzieś, u nas słońca nie tak znów wiele w ciągu roku, trochę wspomagacza nie zaszkodzi kościom
dziś Młody zalicza kolejny bezsenny dzień, parę razy po 5-10 minut spał i trochę na spacerze...teraz też sobie leży koło mnie i gapi się w lapka...chyba kiedyś w końcu zaśnie...mam nadzieję ;p
co lekarz to inna szkoła, D zamierzam podawać tak do roku gdzieś, u nas słońca nie tak znów wiele w ciągu roku, trochę wspomagacza nie zaszkodzi kościom
dziś Młody zalicza kolejny bezsenny dzień, parę razy po 5-10 minut spał i trochę na spacerze...teraz też sobie leży koło mnie i gapi się w lapka...chyba kiedyś w końcu zaśnie...mam nadzieję ;p
moje dziecko daj Boże żeby tak już zostało sypia w nocy jak anioł :)
budzi się raz na jedzenie, ściągam, daję i zasypia na rękach :) śpi po 4-5 godzin tylko sobie pojękuje jak puszcza bąki, ale na to nie zwracam uwagi :) więc nocki mam coraz lepsze - dziś spała od 22 do 3 i obudziła się chwilę przed 8 :)
teraz założyłam jej rozpórkę na bioderka więc się kręci i marudzi, ale póki co nie płacze... dziś jeszcze po godzinie musi to nosić.. od jutra niestety 20 godzin ehhh... mam nadzieje że 6 tygodni szybko zleci..
w Wejherowie znieczulenia wogóle nie uznają. Nawet nie ma co pytać... ale i bez tego się da :)
budzi się raz na jedzenie, ściągam, daję i zasypia na rękach :) śpi po 4-5 godzin tylko sobie pojękuje jak puszcza bąki, ale na to nie zwracam uwagi :) więc nocki mam coraz lepsze - dziś spała od 22 do 3 i obudziła się chwilę przed 8 :)
teraz założyłam jej rozpórkę na bioderka więc się kręci i marudzi, ale póki co nie płacze... dziś jeszcze po godzinie musi to nosić.. od jutra niestety 20 godzin ehhh... mam nadzieje że 6 tygodni szybko zleci..
w Wejherowie znieczulenia wogóle nie uznają. Nawet nie ma co pytać... ale i bez tego się da :)
Moja mała dzisiaj pobiła swój rekord, spała od 22-4 :))
W ciągu dnia też już co raz gorzej, nawet cięzko sobie śniadanie zrobić ;)
Lalinek współczuje że mała musi nosić to cholerstwo :/ Ja jak byłam mała też to nosiłam, mama moja mówiła ze strasznie ryczałam :/
Ale szybko zleci i bioderka będą jak nowe ;)
W ciągu dnia też już co raz gorzej, nawet cięzko sobie śniadanie zrobić ;)
Lalinek współczuje że mała musi nosić to cholerstwo :/ Ja jak byłam mała też to nosiłam, mama moja mówiła ze strasznie ryczałam :/
Ale szybko zleci i bioderka będą jak nowe ;)
Gaba, to się chyba Aphtin nazywa, takie coś na pleśniawki.
Musiałabyś zapytać w aptece.
My chyba mamy teraz skok :/
Jakby co wklejam:
http://imageshack.us/photo/my-images/84/skokiou8im61se8.jpg/
Musiałabyś zapytać w aptece.
My chyba mamy teraz skok :/
Jakby co wklejam:
http://imageshack.us/photo/my-images/84/skokiou8im61se8.jpg/
Maga widze,ze po 3 tygodniu skoku nie ma,ale moj mal chyba go ma:)nawet wczoraj zasugerowala to polozna,marudny,to chce na rece to pobujac,to moze cos zjesc,teraz odpukac ladnie spi w wozku a ja na tarasie moge sobie popracowac.
W nocy tez odpukac,zasnal po 20,przed polnoca wzielam go na spiocha,przebralam i nakarmilam i w nocy dwa razy sie przebudzil,pojadl i poszedl spac,fakt nad ranem znow sie ugielam i wzielam go do lozka i tak spalismy do po 10,a chcialam byc taka konsekwentna i nie brac go do lozka:P ale co to tu zrobic jak to malenstwo takie slodkie i tak pieknie zasypia lezac przy nas:)
W nocy tez odpukac,zasnal po 20,przed polnoca wzielam go na spiocha,przebralam i nakarmilam i w nocy dwa razy sie przebudzil,pojadl i poszedl spac,fakt nad ranem znow sie ugielam i wzielam go do lozka i tak spalismy do po 10,a chcialam byc taka konsekwentna i nie brac go do lozka:P ale co to tu zrobic jak to malenstwo takie slodkie i tak pieknie zasypia lezac przy nas:)
Ryba, gratulacje
Mamuśka, u mnie został wałeczek tłuszczu - niestety :/ Co prawda zawsze miałam wałeczek, nawet, jak byłam bardzo szczupłą nastolatką, więc taka uroda.
Ja dziś zaliczyłam wizytę u gina i wszystko ok, we wtorek idę na basen - w końcu!!!!!!
Moja maleńka dziś miała straszny problem z brzuszkiem, bączek, za bączkiem, kupki i ciągły płacz przez ponad 2 godziny. Teraz zasnęła jak suseł, tak się wymęczyła :(
Mamuśka, u mnie został wałeczek tłuszczu - niestety :/ Co prawda zawsze miałam wałeczek, nawet, jak byłam bardzo szczupłą nastolatką, więc taka uroda.
Ja dziś zaliczyłam wizytę u gina i wszystko ok, we wtorek idę na basen - w końcu!!!!!!
Moja maleńka dziś miała straszny problem z brzuszkiem, bączek, za bączkiem, kupki i ciągły płacz przez ponad 2 godziny. Teraz zasnęła jak suseł, tak się wymęczyła :(
mój pępek wrócił do formy sprzed ciąży :)
Nastka po wczorajszych bólach brzuszka odsypia na całego.
Okazuje się, że nie mogę jeść biszkoptów, to po nich tak strasznie ją wzdęło. Kupiliśmy kropelki bobotic, nie wiem, czy pomogły one, czy może po prostu już się wygazowała :P Najważniejsze, że dziś bączki idą bez bólu i wysiłku.
Nastka po wczorajszych bólach brzuszka odsypia na całego.
Okazuje się, że nie mogę jeść biszkoptów, to po nich tak strasznie ją wzdęło. Kupiliśmy kropelki bobotic, nie wiem, czy pomogły one, czy może po prostu już się wygazowała :P Najważniejsze, że dziś bączki idą bez bólu i wysiłku.
hej
na poczatku to gratki dla kolejnych mamus :)
jesli chodzi o kg to mi zostaly 2kg do zgubienia ,brzuch zle nie wyglada tylko pojawilo sie pare rozstepow ale da sie przezyc ;)
ja juz dokarmiam moje dziecie mlekiem modyfikowanym bebiko, mala co chwilke chciala jesc-wisiala ciagle na cycu i nic nie moglam zrobic w domku czy wyjsc na miasto po zakupy.. no i pytam Was dziewyczyny jakie powinny byc kupki jak dokarmiam mlekiem i karmie piersia ?
moja dzis zrobila rzadku zoltawa z bialymi grudkami kupke)przepraszam za dokadny opis) ;) czy to dobrze? dodam ze od wczoraj podaje jej mleczko.
na poczatku to gratki dla kolejnych mamus :)
jesli chodzi o kg to mi zostaly 2kg do zgubienia ,brzuch zle nie wyglada tylko pojawilo sie pare rozstepow ale da sie przezyc ;)
ja juz dokarmiam moje dziecie mlekiem modyfikowanym bebiko, mala co chwilke chciala jesc-wisiala ciagle na cycu i nic nie moglam zrobic w domku czy wyjsc na miasto po zakupy.. no i pytam Was dziewyczyny jakie powinny byc kupki jak dokarmiam mlekiem i karmie piersia ?
moja dzis zrobila rzadku zoltawa z bialymi grudkami kupke)przepraszam za dokadny opis) ;) czy to dobrze? dodam ze od wczoraj podaje jej mleczko.
Aga prosze :) http://allegro.pl/fisher-price-lezaczek-bujaczek-3w1-0-18-kg-i1672170488.html
Oj ja brzuch też jeszcze mam :/ 4 miesiąc ciązy jak nic :/
Na początku lipca koniecznie kupuje pas poporodowy może coś pomoże, bo na ćwiczenia jeszcze się nie czuję :/
Oj ja brzuch też jeszcze mam :/ 4 miesiąc ciązy jak nic :/
Na początku lipca koniecznie kupuje pas poporodowy może coś pomoże, bo na ćwiczenia jeszcze się nie czuję :/
kurcze dziewczyny czy Wasze maluchy też tak mają że jedzą, odbiją, jedzą odbiją i zaczynają marudzić??? moja leży i sama nie wie czego chce - daję jeść - 3 hausty i plucie albo ksztuszenie... zabieram cycka płacz bo chce jeść - daję znowu 3 hausty i spinanie się, płacz, cała czerwona, ksztusi się ale je... albo wypluwa i tak na okrągło... każde popłudnie i wieczór taki jest od kilku dni
Lalinek mi czasami udaje się małą dostawić do piersi bez kapturka i wtedy na początku jest wykrzywianie sie i krztuszenie, zauważyłam że strasznie mi mleko "sika" więc może u Ciebie jest podobnie ?
Albo wręcz przeciwnie, może masz teraz mniej mleka i się wkurza bo nie leci? Bo tak u nas też się zdarzało jak miałam kryzys laktacyjny.
Albo wręcz przeciwnie, może masz teraz mniej mleka i się wkurza bo nie leci? Bo tak u nas też się zdarzało jak miałam kryzys laktacyjny.
U nas wicie i wściekanie przy cycku jest jak leci za mało. Jak za dużo to tylko się zakrztusi i je dalej.
No i jak szykuje się kupa, wtedy się kręci, jęczy itd.
Tylko u Jaśka kupa raz na dobę, czasem dwa. I wtedy jest ogromniasta.
Zmieniłam mu dziś mleko z Enfamilu na Bebiko, bo na Enfamilu można zbankrutować, chociaż na razie jedna puszka poszła w 5 tygodni.
No i jak szykuje się kupa, wtedy się kręci, jęczy itd.
Tylko u Jaśka kupa raz na dobę, czasem dwa. I wtedy jest ogromniasta.
Zmieniłam mu dziś mleko z Enfamilu na Bebiko, bo na Enfamilu można zbankrutować, chociaż na razie jedna puszka poszła w 5 tygodni.
Dziewczyny, moi znajomi mają do sprzedania taką huśtawkę - bujaczek - leżaczek Fisher Price http://ogloszenia.trojmiasto.pl/dla-dziecka/hustawka-lezaczek-bujaczek-fisher-price-3-w-1-ogl3894289.html
Ja mam taki sam, więc nie kupię, a jestem zadowolona. Może któraś będzie chętna, jeśli tak, dajcie znać :)
Moja Nastka z reguły śpi 2,5 - 3 godzin, więc jak na karmienie tylko piersią jest ok. Tylko zasypianie ostatnio jakieś trudniejsze.
Ja mam taki sam, więc nie kupię, a jestem zadowolona. Może któraś będzie chętna, jeśli tak, dajcie znać :)
Moja Nastka z reguły śpi 2,5 - 3 godzin, więc jak na karmienie tylko piersią jest ok. Tylko zasypianie ostatnio jakieś trudniejsze.
hej dziewczynki ;-) no rzadko zaglądam, bo maly coraz częściej ma swoją aktywność a jak śpi to szybko ogarniam chate, siebie, obiad i tak leci czas, ale czytam was choć nie zawsze piszę ;-)
a propo brzuszka- a zaczęłam robic z doskoku brzuszki i tak rano jak jestem po nocy to jest pięęęękny i jak przed ciążą ale wystarczy ze coś zjem i mnie wywala ;-) no coż trza popracować nad mięśniami. Pępek też już wrócił na swoje miejsce, ale zostala jeszcze ta ciemna linia ;-) poza tym obrzeram się słodyczami... za jakis tydz ide do gina, zrobie test z glukozą i się okaze czy mam tą cukrzycę jeszcze, do tego czasu hulaj dusza ;-) no i jeszcze 2 kg mam do zrzucenia a przeklęte wlazły nie w cycki a w boczki i brzuch wiec JA widzę ze jest mnie więcej i ze jestem tłusta, aleeee mam całe życie na schudnięcie ;-) Kiedyś będę laska ;-)
a propo brzuszka- a zaczęłam robic z doskoku brzuszki i tak rano jak jestem po nocy to jest pięęęękny i jak przed ciążą ale wystarczy ze coś zjem i mnie wywala ;-) no coż trza popracować nad mięśniami. Pępek też już wrócił na swoje miejsce, ale zostala jeszcze ta ciemna linia ;-) poza tym obrzeram się słodyczami... za jakis tydz ide do gina, zrobie test z glukozą i się okaze czy mam tą cukrzycę jeszcze, do tego czasu hulaj dusza ;-) no i jeszcze 2 kg mam do zrzucenia a przeklęte wlazły nie w cycki a w boczki i brzuch wiec JA widzę ze jest mnie więcej i ze jestem tłusta, aleeee mam całe życie na schudnięcie ;-) Kiedyś będę laska ;-)
czesc dziewczyny, u nas do przodu narazie jest ze mną mąż więc dajemy rade myśle, ze też tak bedzie jak on wyjedzie.
chłopaki ok, przybieraja na wadze:) budza sie róznie raz co 2 godz raz co 3 a nawet zdażyły sie 4 godzinki.Karmie ich mieszanie bp pokarmu na dwóch narazie mam zamało ale pobudzam laktacje i licze na to, że bedzie dobrze:)
w nastepnym tygodniu idziemy na usg bioderek.
Marciocha powiedz mi czy bedziesz konsultować sie z lekarzem co do noszenia pasa poporodowego?
miłego dnia!!
chłopaki ok, przybieraja na wadze:) budza sie róznie raz co 2 godz raz co 3 a nawet zdażyły sie 4 godzinki.Karmie ich mieszanie bp pokarmu na dwóch narazie mam zamało ale pobudzam laktacje i licze na to, że bedzie dobrze:)
w nastepnym tygodniu idziemy na usg bioderek.
Marciocha powiedz mi czy bedziesz konsultować sie z lekarzem co do noszenia pasa poporodowego?
miłego dnia!!
hej,
my nadal na dzialeczce,malego cos w nocy meczyl brzuszek,ale udalo sie w koncu zasnac.
Co do mojego brzucha to u gory pod biustem jest dosc plaski,ale w dole zostala taka oponka,mam nadzieje,ze to jeszcze kwestia wchlaniania,jak nie to po pologu tez zakupie pas poporodowy i bede sie wciagac:)
Widze,ze pogoda sie poprawia,wiec milego dnia!!
my nadal na dzialeczce,malego cos w nocy meczyl brzuszek,ale udalo sie w koncu zasnac.
Co do mojego brzucha to u gory pod biustem jest dosc plaski,ale w dole zostala taka oponka,mam nadzieje,ze to jeszcze kwestia wchlaniania,jak nie to po pologu tez zakupie pas poporodowy i bede sie wciagac:)
Widze,ze pogoda sie poprawia,wiec milego dnia!!
dalka ja od wczoraj mam pożyczony pas i dziś go sobie założyłam, teraz wróciłam ze spaceru i też go mam na sobie, zobaczymy efekty poźniej.
a o tym z pępkiem to nie wiem o co chodzi, że już nigdy nie będzie taki sam, czemu? bo nie rozumiem? tą linie na brzuchu też mam:( w ogóle mój brzuch jest w takim plamkach jak znamiona :(
a o tym z pępkiem to nie wiem o co chodzi, że już nigdy nie będzie taki sam, czemu? bo nie rozumiem? tą linie na brzuchu też mam:( w ogóle mój brzuch jest w takim plamkach jak znamiona :(
Mamuska ja kupilam mustele 50 z filtrem mineralnym,ale jak bardzo wysoki filtr to oczywiscie troszke ciezko sie rozsmarowuje,ostatnio dodatkowo kupilam ziajki 30,ale jeszcze jej nie wyprobowalam.
A w sumie ja tez nie wiem o co chodzi z tym pepkiem:P moj jest taki jak byl przed ciaza,no i linia tez jeszcze zostala.
A w sumie ja tez nie wiem o co chodzi z tym pepkiem:P moj jest taki jak byl przed ciaza,no i linia tez jeszcze zostala.
hej hej wszystkim,
zostałam sama z Adasiem, więc mam chwilkę żeby zdać relacje z Wojewódzkiego. otóż po raz drugi nie mam żadnych zastrzezeń, opieka zarówno na porodówce jak i położnictwie ok. a jeszcze do tego trafiłam na dyżur mojej gin, wiec nie obawiałam sie porodu.
a drugi poród wyglądał zupełnie inaczej niż pierwszy, rano w niedziele byłam na KTG, nie wykazało mocniejszych skurczy, wiec pojechalismy do domu, po drodze jeszcze wpadlismy do znajomego - w wtedy jakoś dziwnie zaczełam sie czuć i odczuwać lekkie skurcze, potem do teściów na obiad i ciacho- wtedy miałam już skurcze co 3 min. wziełam kąpiel, ale skurcze nadal były, wiec z powrotem do domu po torbę i do szpitala. w samochodzie już skurcze co 2 min ( i jeszcze korek na Łostowickiej). od razu przyjeli mnie na porodówkę, po 3 godz o 20:00 urodził sie Adaś :)
tym razem skurcze parte trwały 40 min i były bardziej bolesne niż przy pierwszym porodzie.
cholernie bolało, ale przynajmiej u mnie drugi poród był lżejszy, a samopoczucie po było dobre :)
maluszek jak narazie to mały żarłoczek i śpioszek :) dziś w nocy przespał 6,5 godz. a wcześniej przez prawie 3 godz non stop jadł :)
ja walcze z nawałem pokarmu. już pomroziłam kilka woreczków.
Jaśko dobrze przyjął braciszka, całuje go i przytula :)
to tyle w skrócie :)
zostałam sama z Adasiem, więc mam chwilkę żeby zdać relacje z Wojewódzkiego. otóż po raz drugi nie mam żadnych zastrzezeń, opieka zarówno na porodówce jak i położnictwie ok. a jeszcze do tego trafiłam na dyżur mojej gin, wiec nie obawiałam sie porodu.
a drugi poród wyglądał zupełnie inaczej niż pierwszy, rano w niedziele byłam na KTG, nie wykazało mocniejszych skurczy, wiec pojechalismy do domu, po drodze jeszcze wpadlismy do znajomego - w wtedy jakoś dziwnie zaczełam sie czuć i odczuwać lekkie skurcze, potem do teściów na obiad i ciacho- wtedy miałam już skurcze co 3 min. wziełam kąpiel, ale skurcze nadal były, wiec z powrotem do domu po torbę i do szpitala. w samochodzie już skurcze co 2 min ( i jeszcze korek na Łostowickiej). od razu przyjeli mnie na porodówkę, po 3 godz o 20:00 urodził sie Adaś :)
tym razem skurcze parte trwały 40 min i były bardziej bolesne niż przy pierwszym porodzie.
cholernie bolało, ale przynajmiej u mnie drugi poród był lżejszy, a samopoczucie po było dobre :)
maluszek jak narazie to mały żarłoczek i śpioszek :) dziś w nocy przespał 6,5 godz. a wcześniej przez prawie 3 godz non stop jadł :)
ja walcze z nawałem pokarmu. już pomroziłam kilka woreczków.
Jaśko dobrze przyjął braciszka, całuje go i przytula :)
to tyle w skrócie :)
U mnie kreska też została i wygląda okropnie a brzuch jak stoje to wygląda jeszcze w miare ok, ale jak usiąde to robi sie okropny wałek i wszędzi wychodzi tłuszcz blee, a zawsze miałam płaski buu ;(, pepek tez wygląda okropnie no i na wage boje się wchodzic bo ostatnio miałam jeszcze prawie 10kg na plusie :/
u nas ostatnio też gorzej ze spaniem i brzuszek też dokucza przy jedzeniu popłakuje...potem idzie bączek albo kupka
u nas ostatnio też gorzej ze spaniem i brzuszek też dokucza przy jedzeniu popłakuje...potem idzie bączek albo kupka
Mrówka nie martw się u mnie jest to samo brzuchol duży, boczki też kreska lepsza niż w ciązy a pępek jakiś takiś wielkiiiiiiiiii jest :) A na wadze 14 na plusie ale co tam kochanego ciała nigdy nie za dużo :)
Nie możemy oczekiwać po niecałych 3 tygodniach figur modelek :P Ja tam podchodzę do tego optymistycznie i wierzę, że prędzej czy później wrócę do figury :)
A u Ciebie tych kilogramów nie widać, po wyjściu z przychodni mówiłam do mamy, że taka drobniutka laseczka i takiego dużego chłopaka urodziła :) Więc nic się nie martw wyglądasz bardzo dobrze!!!
Nie możemy oczekiwać po niecałych 3 tygodniach figur modelek :P Ja tam podchodzę do tego optymistycznie i wierzę, że prędzej czy później wrócę do figury :)
A u Ciebie tych kilogramów nie widać, po wyjściu z przychodni mówiłam do mamy, że taka drobniutka laseczka i takiego dużego chłopaka urodziła :) Więc nic się nie martw wyglądasz bardzo dobrze!!!
Witam po powrocie. Wprawdzie w domu jesteśmy od czwartku, ale ogarnąć dwóch ancymonów nie jest łatwo. Szymon jest zaciekawiony młodszym bratem, ale też zazdrosny - jak ktoś go trzyma, to i Szymon się musi przytulić.
Rodziłam na Zaspie. Od momentu jak się obudziłam (pewnie przez pierwszy, jeszcze słaby skurcz) do pojawienia się Miśka minęły równo 3h, z czego na sali porodowej spędziłam jedną. Położna na IP zdziwiła się, ze jak tylko poczułam skurcze to już przyjechałam, ale jak usłyszała że pierwszy poród trwał 3.20, a po badaniu okazało się, że mam 2,5 palca rozwarcia, to już nie marudziła. Ogólnie potwierdziło się u mnie to, co pisały inne dziewczyny o kolejnych porodach - szybciej, ale boli bardziej. Na szczęście naprawdę bolesne były tylko 3 ostatnie skurcze, kiedy Misiek się przeciskał na zewnątrz. Mąż tym razem był dzielny i odważył się przeciąć pępowinę.
Tym razem jetem jeszcze bardziej zadowolona z opieki - poprzednio było parę niesympatycznych położnych, tym razem wszystkie naprawdę bardzo miłe, lekarze też. Miałam szczęście trafić na salę dwuosobową (ogólnie bardzo dużo dzieci się ostatnio urodziło, więc w salach trzyosobowych wszędzie był komplet) z sympatyczną sąsiadką, więc pod tym względem też jestem zadowolona.
Jedyna przykrość była taka, że Młody ulewał pierwszego wieczoru krwią (pewnie się jej opił wychodząc), więc pierwszą noc spędził na sali obserwacyjnej i miał płukania żołądka i dostawał sztuczne schłodzone mleko, a ja miałam upojną noc z dojarką elektryczną, żeby laktacja nie zanikła. Za to tak ją pobudziłam, że jak już dostałam Miśka z powrotem, to mam tyle mleka, że on nie nadąża z połykaniem.
Wagowo mam jeszcze 2,5kg na plusie, brzuch już też niezbyt wielki, tylko skóra wisi. Za to bluzki mi się w cyckach nie dopinają.
Michał to straszny zmarzlak. Teraz wreszcie śpi jak aniołek, ale ma na sobie body i pajaca, czapeczkę, jest przykryty kocykiem polarkowym i kołderką. A to przecież lato - nie wiem, jak on zniesie zimę. Za to pewnie nadchodzące upały zniesie lepiej niż ja. Za to w nocy ciężko mi się wyspać, bo do północy budzi się co chwilę na karmienie, lepiej śpi tylko jeśli zostanie z nami w łóżku, ale na to nie bardzo chcemy mu pozwalać. Potem ma trochę dłuższą przerwę - ok 4h - a potem znów ciągle by jadł. A dziś jeszcze Szymon chyba z godzinę histeryzował ok 4 nad ranem. Dopiero jak mąż położył go spać zamiast w łóżeczku, to na tapczanie, to jakoś zasnął. Niemniej nie przeszkodziło mu to obudzić nas już o 7.
Może któraś z Was, jeśli macie siły, uaktualnić listę? Ja nie bardzo mam czas i siły, żeby przejrzeć cały wątek i spisać odpowiednie dane.
Rodziłam na Zaspie. Od momentu jak się obudziłam (pewnie przez pierwszy, jeszcze słaby skurcz) do pojawienia się Miśka minęły równo 3h, z czego na sali porodowej spędziłam jedną. Położna na IP zdziwiła się, ze jak tylko poczułam skurcze to już przyjechałam, ale jak usłyszała że pierwszy poród trwał 3.20, a po badaniu okazało się, że mam 2,5 palca rozwarcia, to już nie marudziła. Ogólnie potwierdziło się u mnie to, co pisały inne dziewczyny o kolejnych porodach - szybciej, ale boli bardziej. Na szczęście naprawdę bolesne były tylko 3 ostatnie skurcze, kiedy Misiek się przeciskał na zewnątrz. Mąż tym razem był dzielny i odważył się przeciąć pępowinę.
Tym razem jetem jeszcze bardziej zadowolona z opieki - poprzednio było parę niesympatycznych położnych, tym razem wszystkie naprawdę bardzo miłe, lekarze też. Miałam szczęście trafić na salę dwuosobową (ogólnie bardzo dużo dzieci się ostatnio urodziło, więc w salach trzyosobowych wszędzie był komplet) z sympatyczną sąsiadką, więc pod tym względem też jestem zadowolona.
Jedyna przykrość była taka, że Młody ulewał pierwszego wieczoru krwią (pewnie się jej opił wychodząc), więc pierwszą noc spędził na sali obserwacyjnej i miał płukania żołądka i dostawał sztuczne schłodzone mleko, a ja miałam upojną noc z dojarką elektryczną, żeby laktacja nie zanikła. Za to tak ją pobudziłam, że jak już dostałam Miśka z powrotem, to mam tyle mleka, że on nie nadąża z połykaniem.
Wagowo mam jeszcze 2,5kg na plusie, brzuch już też niezbyt wielki, tylko skóra wisi. Za to bluzki mi się w cyckach nie dopinają.
Michał to straszny zmarzlak. Teraz wreszcie śpi jak aniołek, ale ma na sobie body i pajaca, czapeczkę, jest przykryty kocykiem polarkowym i kołderką. A to przecież lato - nie wiem, jak on zniesie zimę. Za to pewnie nadchodzące upały zniesie lepiej niż ja. Za to w nocy ciężko mi się wyspać, bo do północy budzi się co chwilę na karmienie, lepiej śpi tylko jeśli zostanie z nami w łóżku, ale na to nie bardzo chcemy mu pozwalać. Potem ma trochę dłuższą przerwę - ok 4h - a potem znów ciągle by jadł. A dziś jeszcze Szymon chyba z godzinę histeryzował ok 4 nad ranem. Dopiero jak mąż położył go spać zamiast w łóżeczku, to na tapczanie, to jakoś zasnął. Niemniej nie przeszkodziło mu to obudzić nas już o 7.
Może któraś z Was, jeśli macie siły, uaktualnić listę? Ja nie bardzo mam czas i siły, żeby przejrzeć cały wątek i spisać odpowiednie dane.
Paulina u nas tez tym razem mąz przecinal pępowinę, przy pierwszym nie chciał.
Adasia dziś troche męczył brzuszek, pręzył się i wił z bólu. pewnie wczoraj coś zjadłam.
większe problemy mamy z Jasiem, wczoraj dostał ataku złości i szału przy zasypianiu. czuje zagrożenie, wszystko wymusza płaczem. mi głowa pęka od tych krzyków i z niewyspania.
no nic trzeba to jakoś przeżyć.
ponawiam prosbe o listę od położnej :)
Adasia dziś troche męczył brzuszek, pręzył się i wił z bólu. pewnie wczoraj coś zjadłam.
większe problemy mamy z Jasiem, wczoraj dostał ataku złości i szału przy zasypianiu. czuje zagrożenie, wszystko wymusza płaczem. mi głowa pęka od tych krzyków i z niewyspania.
no nic trzeba to jakoś przeżyć.
ponawiam prosbe o listę od położnej :)
heja
Ryba, w razie co mogę wysłać Ci jeszcze dziś, jak przeniosę się później na drugiego kompa, bo małego właśnie karmię.
Moja Maryśka też podobnie ostatnio zaczęła szaleć jak Twój Jaś. Krzyki, płacz, zwracanie na siebie uwagi niegrzecznym zachowaniem itp. Niestety musimy to przeżyć...chociaż łatwo nie jest.
Paulina, super, że już wszyscy w domu jesteście :)
Ryba, w razie co mogę wysłać Ci jeszcze dziś, jak przeniosę się później na drugiego kompa, bo małego właśnie karmię.
Moja Maryśka też podobnie ostatnio zaczęła szaleć jak Twój Jaś. Krzyki, płacz, zwracanie na siebie uwagi niegrzecznym zachowaniem itp. Niestety musimy to przeżyć...chociaż łatwo nie jest.
Paulina, super, że już wszyscy w domu jesteście :)
Marciocha, u nas identycznie, od dwóch dni wiszenie na mnie non stop, kryzys jak nic...
Jasiek też wysypany, ale na razie nie panikuję, bo prawie od urodzenia tak ma. W czwartek szczepienie i wtedy zobaczę, co lekarka powie jak zobaczy te krostki. Na razie smaruję buziaka Alantanem.
A z pępkiem - brzuch mam już praktycznie płaski, waga jak przed ciążą, ale pępek już po Marysi nie był taki fajny jak kiedyś. Rozciągnął się i nie wrócił do swojego rozmiaru. Druga ciąża mu bynajmniej nie pomogła ;)
Jasiek też wysypany, ale na razie nie panikuję, bo prawie od urodzenia tak ma. W czwartek szczepienie i wtedy zobaczę, co lekarka powie jak zobaczy te krostki. Na razie smaruję buziaka Alantanem.
A z pępkiem - brzuch mam już praktycznie płaski, waga jak przed ciążą, ale pępek już po Marysi nie był taki fajny jak kiedyś. Rozciągnął się i nie wrócił do swojego rozmiaru. Druga ciąża mu bynajmniej nie pomogła ;)
mój też ma krostki na twarzy i na ramionach :( lekarka powiedziała że może to być właśnie nie tolerancja laktozy i kazała ograniczyć produkty z mlekiem krowim i zapisała jakąś maść robioną w aptece z Wit A, smaruje od 3 dni ale poprawy nie widać :( może to trądzik niemowlęcy? bo przeczytałam że "Charakteryzuje się on pojawieniem się w okolicach twarzy, szyi, czoła małych krostek, które przypominają potówki i które mogą zamienić się w czerwone plamki. Co znamienne, w miejscach ogrzanych (np. na policzku, na którym dziecko śpi) trądzik jest bardziej widoczny, krostki robią się czerwone. Podczas ochładzania zaś (np. na spacerze) krostki przybierają kolor skóry i wydaje się, że trądzik zanika." i u nas właśnie tak to wygląda.... może wizyta u dermatologa by się przydała...
Z tymi wysypkami to może być właściwie wszystko. Jak Szymon miał miesiąc, to też mu się pojawiły krostki i tak jak widziało go 4 lekarzy, to było 5 różnych diagnoz. Wysypka po kilku kolejnych dniach sama przeszła...
My powoli dochodzimy do siebie. Laktacja się normuje, więc Michał się już nie krztusi i zaczął opróżniać mi piersi do końca, dzięki czemu chyba się lepiej najada i lepiej sypia. Tylko jeszcze krocze mi mocno dokucza - jutro mam iść na zdjęcie szwów i już się nie mogę doczekać.
Tylko Szymon od początku urządza sceny zazdrości. Tak jak piszecie dziewczyny, u nas też są awantury o nic i zaczęły się pobudki w nocy. Dziś jak się rozryczał ok 4 nad ranem, to K położył go spać na tapczanie (na razie jeszcze śpi w łóżeczku), to niedługo przyszedł do naszego łóżka i spał do rana przytulony do taty (a ja zasnęłam karmiąc Miśka, więc spaliśmy we 4). Ale może mu to pomogło, bo dziś jest jakby grzeczniejszy.
My powoli dochodzimy do siebie. Laktacja się normuje, więc Michał się już nie krztusi i zaczął opróżniać mi piersi do końca, dzięki czemu chyba się lepiej najada i lepiej sypia. Tylko jeszcze krocze mi mocno dokucza - jutro mam iść na zdjęcie szwów i już się nie mogę doczekać.
Tylko Szymon od początku urządza sceny zazdrości. Tak jak piszecie dziewczyny, u nas też są awantury o nic i zaczęły się pobudki w nocy. Dziś jak się rozryczał ok 4 nad ranem, to K położył go spać na tapczanie (na razie jeszcze śpi w łóżeczku), to niedługo przyszedł do naszego łóżka i spał do rana przytulony do taty (a ja zasnęłam karmiąc Miśka, więc spaliśmy we 4). Ale może mu to pomogło, bo dziś jest jakby grzeczniejszy.
I ja zostalam szczesliwa mamusia :) Gabriela urodzila sie 23 czerwca o godzinie 11 16 waga 3700 dl 50 cm
I oto ona :))
Uploaded with ImageShack.us
I oto ona :))

Uploaded with ImageShack.us
Tak do rozpakowania jestem jeszcze ja :) Termin mam na 3 lipca, ale mały miał być wcześniej na świecie.
Na razie siedzi w brzuchu i zobaczymy czy dzisiejszy 4 godzinny spacer go stamtad wypedzi :D Juz nie moge sie doczekac. Wolalabym zeby bylo po, w szczegolnosci ze od jakis 3 tygodni mam malo wod i denerwuje sie ile ten maluch ma tam zamiar jeszcze siedziec.
Biedroneczka piękna :D
Na razie siedzi w brzuchu i zobaczymy czy dzisiejszy 4 godzinny spacer go stamtad wypedzi :D Juz nie moge sie doczekac. Wolalabym zeby bylo po, w szczegolnosci ze od jakis 3 tygodni mam malo wod i denerwuje sie ile ten maluch ma tam zamiar jeszcze siedziec.
Biedroneczka piękna :D
gratuluję mamuśki !!!! :)
czekającym radze się porządnie wyspać i poleniuchować :) później nie będzie na to wiele czasu :)
my jesteśmy po weekendzie nad jeziorem. fakt że było zimno i generalnie siedziałyśmy w domku, ale nie było tak źle. Przeżyłyśmy obie choć strasznie mnie negowano w rodzinie za to że wyjeżdzam z takim maluszkiem... Postanowiłam nie słuchać innych tylko swojego instynktu :)
Poza tym tyle czytam o Waszych wyjazdach że nie bałam się tak bardzo :)
podrawiam !!!
czekającym radze się porządnie wyspać i poleniuchować :) później nie będzie na to wiele czasu :)
my jesteśmy po weekendzie nad jeziorem. fakt że było zimno i generalnie siedziałyśmy w domku, ale nie było tak źle. Przeżyłyśmy obie choć strasznie mnie negowano w rodzinie za to że wyjeżdzam z takim maluszkiem... Postanowiłam nie słuchać innych tylko swojego instynktu :)
Poza tym tyle czytam o Waszych wyjazdach że nie bałam się tak bardzo :)
podrawiam !!!
Dziewczyny muszę Was pocieszyć,mój Filipek też miał etap złości i awantur,ale od paru dni jest coraz lepiej.
Maluch też był bardzo niecierpliwy przy piersi, miałam podejżenie że to brak pokarmu a do tego jeszcze wysypka na calej buźce a pod krostkami skóra cała wiśniowa (wyglądał jak poparzony).
W piątek bylam u pediatry i brak mleka wykluczony,poniewaz przez kolejne 1,5 tyg. przybrał 600 g.Po wysypce stwierdzila,że jest to atopowe zapalenie skóry i jestem na diecie,mały dostal tabletki Latopic i maś Elidel,po jednym dniu stosowania krostki są prawie nie widoczne i maly się uspokoil.Dzisiaj spał w łużeczku aż do 5 rano,tak więc jest mega sukces.
Gratulacje dla kolejnych dziewczyn !!!
Maluch też był bardzo niecierpliwy przy piersi, miałam podejżenie że to brak pokarmu a do tego jeszcze wysypka na calej buźce a pod krostkami skóra cała wiśniowa (wyglądał jak poparzony).
W piątek bylam u pediatry i brak mleka wykluczony,poniewaz przez kolejne 1,5 tyg. przybrał 600 g.Po wysypce stwierdzila,że jest to atopowe zapalenie skóry i jestem na diecie,mały dostal tabletki Latopic i maś Elidel,po jednym dniu stosowania krostki są prawie nie widoczne i maly się uspokoil.Dzisiaj spał w łużeczku aż do 5 rano,tak więc jest mega sukces.
Gratulacje dla kolejnych dziewczyn !!!
mam się wystrzegać ryb,selera,truskawek,czekolady,mleka krowiego przeszlam na kozie, jaj można przepiórcze,orzechy jogurcik maly czasami mogę,mięso z kurczaka lub indyka.Z tego co kojarzę to tablety byly bez recepty a maść na receptę ale mogę się mylić.
Wiecie moze co można używać na celulit przy karmieniu piersią,nie mogę nic znaleść
Wiecie moze co można używać na celulit przy karmieniu piersią,nie mogę nic znaleść
Gratulacje dla kolejnych mam :)
My weekend mieliśmy bardzo wyczerpujący. W sobotę impreza, którą organizowaliśmy- było ponad 250 osób, więc roboty było co nie miara. Nastka spała w namiocie, ciepło owinięte, nie przeszkadzała jej głośna muzyka, fajerwerki- przespała 4,5godziny, w domu śpi mi max 3 :)
Wróciliśmy do domu po 3-ciej rano, a od 8 znowu na imprezę, ogarnąć pole, zwieźć wszystkie rzeczy, więc w domu byliśmy o 15-stej, a na 16-stą na roczek do znajomych, zatem nie było czasu odespać i odpocząć :)
Teraz dopiero pojechali ode mnie d-dżeje i mogę ogarnąć chałupkę. A ten tydzień zapowiada się równie wyczerpująco :(
My weekend mieliśmy bardzo wyczerpujący. W sobotę impreza, którą organizowaliśmy- było ponad 250 osób, więc roboty było co nie miara. Nastka spała w namiocie, ciepło owinięte, nie przeszkadzała jej głośna muzyka, fajerwerki- przespała 4,5godziny, w domu śpi mi max 3 :)
Wróciliśmy do domu po 3-ciej rano, a od 8 znowu na imprezę, ogarnąć pole, zwieźć wszystkie rzeczy, więc w domu byliśmy o 15-stej, a na 16-stą na roczek do znajomych, zatem nie było czasu odespać i odpocząć :)
Teraz dopiero pojechali ode mnie d-dżeje i mogę ogarnąć chałupkę. A ten tydzień zapowiada się równie wyczerpująco :(
I my wrocilismy,ale w srode znowu wyjazd na dzialke:)
Gosiks serdeczne gratulacje!!!Biedroneczka jest boska!!
Alinka jak ja bym miala wszystkich sluchac z tymi wyjazdami to bym w domu siedziala,a malemu tam zdecydowanie wszystko sluzy!!
Madziu super,ze imprezka sie udala i Nastka byla grzeczniutka:)
A moje chlopaki teraz spia,a ja moge robic prania,sprzatac i gotowac obiad:)
Gosiks serdeczne gratulacje!!!Biedroneczka jest boska!!
Alinka jak ja bym miala wszystkich sluchac z tymi wyjazdami to bym w domu siedziala,a malemu tam zdecydowanie wszystko sluzy!!
Madziu super,ze imprezka sie udala i Nastka byla grzeczniutka:)
A moje chlopaki teraz spia,a ja moge robic prania,sprzatac i gotowac obiad:)
mamuśka jak z jednej karmisz z drugiej cieknie to jest super!!!! to jest dobry objaw laktacyjny - ja też tak miałam, ale niestety się skończyło... moja mała jak ściągnę pokarm to zjada średnio ok 100 ml... i zawsze tyle miałam na każde karmienie. teraz zdarza mi się że udaje się tylko 60 ściągnąć i ani kropli więcej... i choćbym nie wiem co robiła to nie idzie... tyle że ssanie to co innego niż ściąganie więc ssąc teoretycznie rzadziej zabraknie. Piersi nigdy nie są puste. Moja mała chyba nie dojada ostatnio więc będę musiała chyba dokarmiać - chyba że coś się zmieni z laktacją.
hejka
u mnie Jasiek od kilku dni może jeść co pół godziny, co godzinę...czyli właśnie kolejny kryzys nas męczy
dwa dni butli nie dostawał, dziś dałam to zjadł prawie 100 ml, chyba był głodny...mam nadzieję, że przetrwamy jakoś ten kryzys
ja chętnie bardzo na spotkanie ale ten tydzień mam lekarsko-wyjazdowy, więc jakby co w przyszłym jestem wolna
Gosiks gratulacje - fajowa biedroneczka :):)
Młody zaliczył wczoraj swój pierwszy kinderbal, był najmłodszy ale chyba mu się podobało ;p
Generalnie wyjazdy wszelkie mu służą, wtedy więcej śpi w aucie, wózku i jest ok, w domu zwykle bardziej marudny i się nudzi ;p
Madzia - super, że się udało :) Okazuje się, że mamy wspólnych znajomych ;)
u mnie Jasiek od kilku dni może jeść co pół godziny, co godzinę...czyli właśnie kolejny kryzys nas męczy
dwa dni butli nie dostawał, dziś dałam to zjadł prawie 100 ml, chyba był głodny...mam nadzieję, że przetrwamy jakoś ten kryzys
ja chętnie bardzo na spotkanie ale ten tydzień mam lekarsko-wyjazdowy, więc jakby co w przyszłym jestem wolna
Gosiks gratulacje - fajowa biedroneczka :):)
Młody zaliczył wczoraj swój pierwszy kinderbal, był najmłodszy ale chyba mu się podobało ;p
Generalnie wyjazdy wszelkie mu służą, wtedy więcej śpi w aucie, wózku i jest ok, w domu zwykle bardziej marudny i się nudzi ;p
Madzia - super, że się udało :) Okazuje się, że mamy wspólnych znajomych ;)
Alina ja dzisiaj bedac z malym na spacerze myslalam sobie kiedy w koncu zrobimy spotkanko i chcialam to napisac,a tu wchodze i Ty juz to napisalas:) Ja oczywiscie chetna,ale w przyszlym tygodniu jak juz dzialka bedzie gotowa i wczasowicze przyjada:)
Widzialam,ze pisalyscie cos na temat wysypek,moj maly tez cos ma na buzce,polozna mowila,ze to albo tradzik niemowlecy albo skaza,mam nadzieje,ze to jednak to pierwsze.
Widzialam,ze pisalyscie cos na temat wysypek,moj maly tez cos ma na buzce,polozna mowila,ze to albo tradzik niemowlecy albo skaza,mam nadzieje,ze to jednak to pierwsze.
Madziu, a kogo mamy wspólnego znajomego?
Nastka na roczku w niedzielę też była najmłodsza, a dzieciaczków było 7-mioro :)
Dziś pół dnia poza domem, mała się wyspała i nie chciała zasnąć, w końcu się udało :)
u mnie prawie zawsze jak Nastka je z jednej piersi- z drugiej leci mleko, chwilę, ale leci. Ale zauważyłam, że jak płacze, to też zaczyna wyciekać - masakra jakaś- dziś rano zanim do niej doszłam, to miałam wkładkę przemoczoną. No, ale wolę mieć za dużo, niż za mało :P
Nastka na roczku w niedzielę też była najmłodsza, a dzieciaczków było 7-mioro :)
Dziś pół dnia poza domem, mała się wyspała i nie chciała zasnąć, w końcu się udało :)
u mnie prawie zawsze jak Nastka je z jednej piersi- z drugiej leci mleko, chwilę, ale leci. Ale zauważyłam, że jak płacze, to też zaczyna wyciekać - masakra jakaś- dziś rano zanim do niej doszłam, to miałam wkładkę przemoczoną. No, ale wolę mieć za dużo, niż za mało :P
My wczoraj zaliczyliśmy pierwszy spacer - w czapce, bo Misiek to straszny zmarzlak.
Możecie mi przypomnieć, ile kosztuje wizyta u Sieliwończyka, bo u nas w przychodni trzeba płacić, więc jak mam wydać kasę, to już chcę mieć pewność, że warto. I jakie są terminy oczekiwania na wizytę?
Mąż ze starszym pojechali do centrum załatwiać sprawy urzędowe, a ja z młodszym mam teraz spokój - mogę zrobić obiad, poczytać forum, przespać się. A pomyśleć, że przy pierwszym tak trudno się było ogarnąć.
Możecie mi przypomnieć, ile kosztuje wizyta u Sieliwończyka, bo u nas w przychodni trzeba płacić, więc jak mam wydać kasę, to już chcę mieć pewność, że warto. I jakie są terminy oczekiwania na wizytę?
Mąż ze starszym pojechali do centrum załatwiać sprawy urzędowe, a ja z młodszym mam teraz spokój - mogę zrobić obiad, poczytać forum, przespać się. A pomyśleć, że przy pierwszym tak trudno się było ogarnąć.
Paulinko, ja zadzwoniłam w czwartek, a w piatek miałam wizytę.
Mamuśka, na USG w ciąży wykryto niewielki ubytek w przegrodzie, w szpitalu dlatego osłuchiwali i kontrolowali małą 2-3 razy dziennie. Okazało się, że przegroda cała, nie ma ubytku, ale nie domyka się zastawka i za 3 mies do kontroli. Na szczęście na razie to tylko kwestia kontroli, nic na tyle poważnego, żeby miała jakiś zabieg, czy pobyt w szpitalu. A waga dziś pokazała 5200, czyli od 1800 więcej niż przy porodzie, a od wyjscia ze szpitala, od najniższej 2100 - także Nastce apetyt dopisuje.
Alinko, jak dokarmiałam w szpitalu, to mieszałam, ale jak mała nie zjadła całego, to szkoda tracić własny pokarm, chyba lepiej dawaj najpierw ściągnięta, a później sztuczne. Ja po powrocie ze szpitala, jak nie miałam jeszcze pokarmu- dokarmiałam małą Bebilonem.
Mamuśka, na USG w ciąży wykryto niewielki ubytek w przegrodzie, w szpitalu dlatego osłuchiwali i kontrolowali małą 2-3 razy dziennie. Okazało się, że przegroda cała, nie ma ubytku, ale nie domyka się zastawka i za 3 mies do kontroli. Na szczęście na razie to tylko kwestia kontroli, nic na tyle poważnego, żeby miała jakiś zabieg, czy pobyt w szpitalu. A waga dziś pokazała 5200, czyli od 1800 więcej niż przy porodzie, a od wyjscia ze szpitala, od najniższej 2100 - także Nastce apetyt dopisuje.
Alinko, jak dokarmiałam w szpitalu, to mieszałam, ale jak mała nie zjadła całego, to szkoda tracić własny pokarm, chyba lepiej dawaj najpierw ściągnięta, a później sztuczne. Ja po powrocie ze szpitala, jak nie miałam jeszcze pokarmu- dokarmiałam małą Bebilonem.

