Widok
ale żeśmy się rozbrykały :)
ja już po wizycie :) na szczęście nie odstawiam leków, więc cała jestem happy :)
ale z drugiej strony mam podejrzenie wyciekania wód płodowych, bo coś chyba przeciekam. Gin nic niepokojącego nie zauwałył, ale mi poradził bym się zaopatrzyła w specjalne podpaski do mierzenia odpływu wód płodowych, tylko strasznie ciężko je dostać, muszę zamówić...Mam nadzieję, że mam tylko jakieś wodniste upławy albo po prostu popuszczam z pęcherza........
ja już po wizycie :) na szczęście nie odstawiam leków, więc cała jestem happy :)
ale z drugiej strony mam podejrzenie wyciekania wód płodowych, bo coś chyba przeciekam. Gin nic niepokojącego nie zauwałył, ale mi poradził bym się zaopatrzyła w specjalne podpaski do mierzenia odpływu wód płodowych, tylko strasznie ciężko je dostać, muszę zamówić...Mam nadzieję, że mam tylko jakieś wodniste upławy albo po prostu popuszczam z pęcherza........
Wracając do tematu "wspólnego" porodu, to nie wyobrażam sobie aby mojego Misia nie było przy mnie. On od początku mowi, że przy porodzie chce być. Wiem, że jest opanowany i będzie mnie wspierał. Dla niego urodzenie dziecka jest niesamowitą sprawą, a wręcz niewiarygodną, że kobieta potrafi takiego klopsa z siebie wypchać! Myślę, że zyskam u niego dodatkowe uznanie, jak zobaczy na własne oczy przez co muszę przejść :)))
mój gin powiedział mi, że one są takie ful wypas. Zakładasz na noc i jak rano sprawdzasz i zmieniły kolor na jakiś tam (napisane w ulotce) to znaczy że wody się sączą. Rewelacja!! Już zamówiłam w swojej aptece, babeczki podzwonią po hurtowniach i mi sprowadzą :)
Mam nadzieję, że tylko panikuję, ale schizy normalnie dostaję...
w sumie innych objawów to nie mam, tylko że właśnie zauważyłam że jakieś takie wkładki mam mokre i żółte jakieś takie...więc albo "siusiu" albo upławy albo wody...chociaż jestem spokojniejsza bo ani podczas badania ani na USG też żadnego ubytku wód nie zauważyliśmy...
Mam nadzieję, że tylko panikuję, ale schizy normalnie dostaję...
w sumie innych objawów to nie mam, tylko że właśnie zauważyłam że jakieś takie wkładki mam mokre i żółte jakieś takie...więc albo "siusiu" albo upławy albo wody...chociaż jestem spokojniejsza bo ani podczas badania ani na USG też żadnego ubytku wód nie zauważyliśmy...
kitka, a ile za te specjalne podpaski płaciłaś? drogie są?
mnie na wieczór też szczególnie suszy na picie, staram się pić nie później niż do 20-tej, bo potem sikam przez pół nocy co dwie godziny... W ciągu dnia jakoś mi się nie chce szczególnie, ale pod wieczór to aż mi usta pierzchną...no z pół butelki 1,5l to lekko wtedy wypijam...
mnie na wieczór też szczególnie suszy na picie, staram się pić nie później niż do 20-tej, bo potem sikam przez pół nocy co dwie godziny... W ciągu dnia jakoś mi się nie chce szczególnie, ale pod wieczór to aż mi usta pierzchną...no z pół butelki 1,5l to lekko wtedy wypijam...
Nie pamiętam dokładnie ile kosztowały te wkładki. Ale tanie nie były, chyba coś ok 50 zł. Są 3 w pudełku. Za to teraz jestem spokojna że wszystko ok. Moja gin mi powiedziała że to częste jak główka napiera na pęcherz że sie nawet nie poczuje przy wysiłku, śmiechu albo kichnięciu jak sie odrobinę popuści niestety :(( Wydawało mi się to nieprawdopodobne bo nigdy do tej pory nic takiego mi sie nie zdażyło... A jednak...
Odnośnie naszych jakiś dodatkowych dolegliwości, to ja się strasznie pocę. Jestem w szoku, w ciągu dnia to tak spokojnie, jak wyjde na spacer lub gdziekolwiek gdzie muszę kurtkę założyć - zaraz jestem mokra. W nocy też strasznie, jak rano się budzę to aż kołdrę mam prawie mokrą. Nie czułam tego wcześniej a teraz okropnie.
Oprócz tego zaczynam odczuwać bóle kręgosłupa. Wieczorami najlepiej siedzi mi sie na podłodze, ale na niej leży z nogami do góry.
Dziewczyny powiedzcie jeszcze jak śpicie?? Ja staram sie spać na boku i tak napewno zasypiam, ale wiele razy w nocy budzę sie na wznak i tak też się często budzę. Podobno tak nie wolno bo można uciskać żyłę główną (chyba) ale ja tego nie kontroluję jak śpię, a organizmowi to chyba nie przeszkadza skoro nic mi nie jest... Jak Wy śpicie??
Oprócz tego zaczynam odczuwać bóle kręgosłupa. Wieczorami najlepiej siedzi mi sie na podłodze, ale na niej leży z nogami do góry.
Dziewczyny powiedzcie jeszcze jak śpicie?? Ja staram sie spać na boku i tak napewno zasypiam, ale wiele razy w nocy budzę sie na wznak i tak też się często budzę. Podobno tak nie wolno bo można uciskać żyłę główną (chyba) ale ja tego nie kontroluję jak śpię, a organizmowi to chyba nie przeszkadza skoro nic mi nie jest... Jak Wy śpicie??
Kruszynaa, co do spania to ja na przykład nie mogę spać ani na prawym boku ani na wznak bo mi się zaraz jakoś tak dziwnie robi, na boku to czuję normalnie jak mi krew z nóg odpływa...To fakt, że w pozycji na wznak i na tym boku są uciskane naczynia krwionośne. Tylko jak ja przyzwyczajona jestem do tego prawego boku to ciężko mi się jest przestawić na lewy - najwygodniejszy w naszym stanie. W nocy często się budzę na prawym i mam normalnie zdrętwiałe nogi, zwłaszcza prawą!!!
Ja nie mam z kim zostawić maluszka. Wcześniej plan był taki, że ja idę na macieżyński, a mąż na wychowawczy. Później, gdy zaczęły się moje kłopoty w pracy spowodowane faktem, iż zaszłam w ciążę, poszłam na zwolnienie. Mąż zmienił prace na dużo lepiej płatną i ja zostanę na wychowawczym. Nie wiem jak długo - pewnie do żłobka małą puszczę, jak najwcześniej;(
szkoda, że masz problemy w pracy. Dziwię się, że pracodawcy tak źle patrzą na kobiety chcące powiększyć rodzinę. U nas żadne z nas nie może sobie pozwolić na wychowawczy, bo wtedy jedna pensja mniej w kieszeni niestety, a domowy budżet by tego nie zniósl, bo przede wszystkim mamy kredyt hipiteczny.... Na szczęście my mamy w pogotowiu nasze mamusie, czyli przyszłe babcie, które już zostały uprzedzone, że od listopada ruszają z opieką na cały etat :)
Ja na "odchodne" swojemu szefowi podsunęłam pomysł, że jeśli na moje miejsce chciałby kogkoś zatrudnić, to może to robić bez żadnych dodatkowych kosztów. Przedstawiłam temat zatrudnienia stażysty z urzędu pracy - tam wynagrodzenie stażysta dostaje z urzędu pracy właśnie, więc to super rozwiązanie. Ale szef nie skorzystał i rozdzielił moje obowiązki między dziewczyny, które oczywiście baaardzo się ucieszyły :))))))))))))))
Ja na "odchodne" swojemu szefowi podsunęłam pomysł, że jeśli na moje miejsce chciałby kogkoś zatrudnić, to może to robić bez żadnych dodatkowych kosztów. Przedstawiłam temat zatrudnienia stażysty z urzędu pracy - tam wynagrodzenie stażysta dostaje z urzędu pracy właśnie, więc to super rozwiązanie. Ale szef nie skorzystał i rozdzielił moje obowiązki między dziewczyny, które oczywiście baaardzo się ucieszyły :))))))))))))))
Ja wczoraj byłam na zakupach..... jakoś sie strasznie zdołowałam, bo chciałam kupić sobie coś fajnego ale niestety nic nie dostałam na siebie wiec na pocieszczenie tylko zostalo mi bluzke w Reserved kupić, dobrze że teraz taka moda na dłuższe bluzki, bo nie kosztują tyle kasy jak w sklepach dla nas Ciężarnych.
Chociaż i tak znalazłam sklep w Wejherowie dla ciężarnych i się zdziwiłam że ceny o połowę mniejsze jak w Gdyni. Koszmar koszule po około 140 zł!!!! Ja swoja kupiłam za 60zł i sie cieszyłam.
Chociaż i tak znalazłam sklep w Wejherowie dla ciężarnych i się zdziwiłam że ceny o połowę mniejsze jak w Gdyni. Koszmar koszule po około 140 zł!!!! Ja swoja kupiłam za 60zł i sie cieszyłam.
no dzis troche popisalyscie
ja znow nie moglam spac - 3 godziny sie przewalalam w nocy i dopiero rano usnelam, a w dzien wybralam sie na spacer to szlam w takim tempie ze dziadek o lasce mnie wyprzedzil :-(
Rina no to masz dobry wynik i znaczy ze dieta skutkuje :-)
Madziorek tez szybko zamierzam wrocic do pracy , po macierzynskim wybiore urlopy i jakies 2 mies wychowawczego i do pracy bo budzet nie wytrzyma, a tez mamy kredyt, tylko ze ja bede musiala znalezc nianie
ja znow nie moglam spac - 3 godziny sie przewalalam w nocy i dopiero rano usnelam, a w dzien wybralam sie na spacer to szlam w takim tempie ze dziadek o lasce mnie wyprzedzil :-(
Rina no to masz dobry wynik i znaczy ze dieta skutkuje :-)
Madziorek tez szybko zamierzam wrocic do pracy , po macierzynskim wybiore urlopy i jakies 2 mies wychowawczego i do pracy bo budzet nie wytrzyma, a tez mamy kredyt, tylko ze ja bede musiala znalezc nianie
No, wróciłam do domu. Padam na pysk...
To fajnie Madziorek, że masz "babcie w pogotowiu". Ja mam tylko teściową - babcię, która pomimo iż jest na emeryturze, to ostro dogina w pracy;) Kobieta pełna energii. Nie sądzę, aby chciało jej się zostawić karierę i zająć wnuczką (pierwszą - ma 2 wnuków;))
Jakoś to musimy poukładać. Na szczęście nie mamy kredytów.
Co do komisu - ja jestem z Gdańska, w Gdyni bywam raz na pół roku;)
To fajnie Madziorek, że masz "babcie w pogotowiu". Ja mam tylko teściową - babcię, która pomimo iż jest na emeryturze, to ostro dogina w pracy;) Kobieta pełna energii. Nie sądzę, aby chciało jej się zostawić karierę i zająć wnuczką (pierwszą - ma 2 wnuków;))
Jakoś to musimy poukładać. Na szczęście nie mamy kredytów.
Co do komisu - ja jestem z Gdańska, w Gdyni bywam raz na pół roku;)
jeszcze tylko 19 dni i ide na zwolnienie juz do konca ciazy. Kurcze moze glupia jestem, ze tak sie poswiecam, chwilami widze ze nie jest to doceniane, ale w ostatnich dniach moja pozycja w zespole sie umocnila. Pewnie nie byloby tak, gdybym poszla na poczatku ciazy na zwolnienie.
Chce aby po powrocie ta pozycja byla rownie wysoka. Co prawda nie mam co liczyc na stanowisko kierownika zespolu, ktore ma byc w najblizszym czasie obsadzone, ale to moze i dobrze. Niestety w mojej firmie szef najchetniej dowalilby tobie obowiazkow kierownika, ale zeby w slad za tym szla lepsza kasa i potwierdzenie na papierze to juz problem. Tylko glupio, ze jak wroce z macierzynskiego to bede podlegala osobie, ktora przyjdzie np. za miesiac do pracy... zobaczymy jak to bedzie.
Apropos powrotu do pracy to gdy zaczelismy planowac dziecko, wszystko wydawalo mi sie prostrze. Sadzilam ze nie bedzie problemu z opieka nad dzieckiem, a tymczasem okazuje sie ze problem bedzie, bo jednyna osoba na ktora liczylismy (ciocia męża) nie jest na dzien dzisiejszy zbyt chętna. Głównie ze wzgledów zdrowotnych. Jak na zlośc musiala sobie zlamac w listopadzie noge i do dzis ma z nia problemy (czesc tych problemow sama sobie nakręca!). A do tego od lat ma problemy z cisnieniem i to takie błędne kółko! Np. jak jej spuchnie noga to jej skacze ciśnienie z nerwów :-/
Chce aby po powrocie ta pozycja byla rownie wysoka. Co prawda nie mam co liczyc na stanowisko kierownika zespolu, ktore ma byc w najblizszym czasie obsadzone, ale to moze i dobrze. Niestety w mojej firmie szef najchetniej dowalilby tobie obowiazkow kierownika, ale zeby w slad za tym szla lepsza kasa i potwierdzenie na papierze to juz problem. Tylko glupio, ze jak wroce z macierzynskiego to bede podlegala osobie, ktora przyjdzie np. za miesiac do pracy... zobaczymy jak to bedzie.
Apropos powrotu do pracy to gdy zaczelismy planowac dziecko, wszystko wydawalo mi sie prostrze. Sadzilam ze nie bedzie problemu z opieka nad dzieckiem, a tymczasem okazuje sie ze problem bedzie, bo jednyna osoba na ktora liczylismy (ciocia męża) nie jest na dzien dzisiejszy zbyt chętna. Głównie ze wzgledów zdrowotnych. Jak na zlośc musiala sobie zlamac w listopadzie noge i do dzis ma z nia problemy (czesc tych problemow sama sobie nakręca!). A do tego od lat ma problemy z cisnieniem i to takie błędne kółko! Np. jak jej spuchnie noga to jej skacze ciśnienie z nerwów :-/
no faktycznie błędne koło....
u mnie w pracy z kolei, po moim drugim poronieniu gdy utrzymywałam zdanie, że spróbujemy oczywiście jeszcze raz, szefostwo przestało się ze mną liczyć totalnie, mimo, że do tej pory przez kilka lat byłam super pracownikiem, wiele razy chwalonym itd. I gdy w lipcu zwolniło się miejsce w księgowości a mnie takie przeniesienie ominęło (a mam do tego najlepsze spośród innych osób kwalifikacje), stwierdziłam, że mam ich wszystkich gdzieś. Miesiąc później okazało się, że jestem w ciąży, nawet nie zadałam sobie trudu, by ich o tym poinformować, po prostu mąż przyniósł moje zwolnienie....A obiecałam sobie, że po powrocie do pracy trochę popracuję tam jeszcze i zacznę szukać czegoś innego, konkretnie już w księgowości bo się tam uduszę!
u mnie w pracy z kolei, po moim drugim poronieniu gdy utrzymywałam zdanie, że spróbujemy oczywiście jeszcze raz, szefostwo przestało się ze mną liczyć totalnie, mimo, że do tej pory przez kilka lat byłam super pracownikiem, wiele razy chwalonym itd. I gdy w lipcu zwolniło się miejsce w księgowości a mnie takie przeniesienie ominęło (a mam do tego najlepsze spośród innych osób kwalifikacje), stwierdziłam, że mam ich wszystkich gdzieś. Miesiąc później okazało się, że jestem w ciąży, nawet nie zadałam sobie trudu, by ich o tym poinformować, po prostu mąż przyniósł moje zwolnienie....A obiecałam sobie, że po powrocie do pracy trochę popracuję tam jeszcze i zacznę szukać czegoś innego, konkretnie już w księgowości bo się tam uduszę!
Ja tez ostatnoi czesto budze sie w nocy i mam zdrentwiale dlonie,i po po chwili dochodza do siebie.I tez mam ucisk na pecherz zxaraz po zrobieniu siusu teraz jak bede 13 u ginekologa to mu o tym powiem no i musze sie upomniec o te badania na glukoze i skierowanie do szkoly rodzenia.Jestem dzis tak jakos dziwnie rozbita moze to wplyw pogody tak na mnie dziala mam jakas taka handre,maz mnie denerwuje bo ma zaledwie 37,6 temperatury a zachowuje sie tak jakby mial conajmniej 39,gorzej niz dziecko.
Witam Piękne Wielorybice;)
Ja dzisiaj całą noc nie spałam. Chyba coś z ciśnieniem się dzieje. Usłyszałam w wiadomościach, ze nadciąga jakiś gigantyczny orkan. To pewnie dlatego. Mój mąż kończy montaż wieży w Bydgoszczy i mam nadzieję, że go nie zwieje na tych 70 m...
Kupiłam sobie wczoraj M jak mama i naczytałam się o III trymetrze. Masakra!
Co gorsze, dotarłam do artykułu o cholestazie, czyli ciążowym niedomaganiu wątroby. Objawia się to ogólnie rzecz biorąc swędzeniem, które nasila się wieczorami. I stwierdziłam, że ja mam takie napady drapania wieczorami. Chyba będę musiała zrobić badania wątroby. Robiłam je na początku ciązy i było ok, ale wtedy nie miałam takich objawów. Kiedyś zjechalam sobie wątrobę źle dobranymi pigułkami i musiałam ją leczyć.
Tak się zdenerwowałam, że już wszystko mnie swędziało;)
Ja dzisiaj całą noc nie spałam. Chyba coś z ciśnieniem się dzieje. Usłyszałam w wiadomościach, ze nadciąga jakiś gigantyczny orkan. To pewnie dlatego. Mój mąż kończy montaż wieży w Bydgoszczy i mam nadzieję, że go nie zwieje na tych 70 m...
Kupiłam sobie wczoraj M jak mama i naczytałam się o III trymetrze. Masakra!
Co gorsze, dotarłam do artykułu o cholestazie, czyli ciążowym niedomaganiu wątroby. Objawia się to ogólnie rzecz biorąc swędzeniem, które nasila się wieczorami. I stwierdziłam, że ja mam takie napady drapania wieczorami. Chyba będę musiała zrobić badania wątroby. Robiłam je na początku ciązy i było ok, ale wtedy nie miałam takich objawów. Kiedyś zjechalam sobie wątrobę źle dobranymi pigułkami i musiałam ją leczyć.
Tak się zdenerwowałam, że już wszystko mnie swędziało;)
jakie wielorybice, ja tam jestem smukły delfin (jeszcze......)
Agacik, też mam ten numer, przeczytałam chyba od deski do deski. Zanim jednak go kupiłam, i tak mój gin wysłał mnie na próby wątrobowe twierdząc, że przecież od września non stop na lekach i trzeba sprawdzić koło 30 tygodnia właśnie, czy i jak wątroba to znosi. Co prawda nic mnie nie swędzi, ale ta opuchlizna.....nawet gin zauważył w czwartek, że mam spuchnięte nogi - kostek to już nie widać :( Ale na szczęście wyniki były ok, bilirubina co prawda na granicy dolnej normy, ale OK.
Agacik, też mam ten numer, przeczytałam chyba od deski do deski. Zanim jednak go kupiłam, i tak mój gin wysłał mnie na próby wątrobowe twierdząc, że przecież od września non stop na lekach i trzeba sprawdzić koło 30 tygodnia właśnie, czy i jak wątroba to znosi. Co prawda nic mnie nie swędzi, ale ta opuchlizna.....nawet gin zauważył w czwartek, że mam spuchnięte nogi - kostek to już nie widać :( Ale na szczęście wyniki były ok, bilirubina co prawda na granicy dolnej normy, ale OK.
a w życiu....
mamy jedynie łóżeczko, pościel z poszewkami, materac i ceratkę na materac (także do łóżeczka mamy wszystko). Pozatym wanienka.
Zrobiłam listę zakupów - co jeszcze zostało no i jest tego sporo, przede wszystkim wózek i fotelik, przewijak, no i te wszystkie rzeczy i kosmetyki do higieny czy kąpieli
mamy jedynie łóżeczko, pościel z poszewkami, materac i ceratkę na materac (także do łóżeczka mamy wszystko). Pozatym wanienka.
Zrobiłam listę zakupów - co jeszcze zostało no i jest tego sporo, przede wszystkim wózek i fotelik, przewijak, no i te wszystkie rzeczy i kosmetyki do higieny czy kąpieli
Madziorek - my tak samo zrobiliśmy - rozpiska na poszczegolne miesiace. Co prawda wozek miał byc poźniej, ale skoro trafiła się okazja to kupilismy teraz...
Wlasnie byłam w akpolu i kupiłam kocyk i przescieradło.
Bylam też w nowym ciucholandzie na morskiej, myslalam ze moze beda mieli jakies ladne ciuszki dla maluszkow, ale ogolnie porażka! Wszystko wrzucone do koszy, jeden wielki magiel i nic ładnego nie bylo poza dresikiem z H&M zupełnie nowym bo z metkami oryginalnymi, ale byl wyceniony na 26zl. Kupiłabym, ale był w rozmiarze 62 i mąż powiedział że nie warto. A dla dorosłych można coś wyhaczyć fajnego i nawet niedrogo, bo dziś w najdroższym dniu była cena 15,99/kg.
Wlasnie byłam w akpolu i kupiłam kocyk i przescieradło.
Bylam też w nowym ciucholandzie na morskiej, myslalam ze moze beda mieli jakies ladne ciuszki dla maluszkow, ale ogolnie porażka! Wszystko wrzucone do koszy, jeden wielki magiel i nic ładnego nie bylo poza dresikiem z H&M zupełnie nowym bo z metkami oryginalnymi, ale byl wyceniony na 26zl. Kupiłabym, ale był w rozmiarze 62 i mąż powiedział że nie warto. A dla dorosłych można coś wyhaczyć fajnego i nawet niedrogo, bo dziś w najdroższym dniu była cena 15,99/kg.
wow - niezła ta wanienka !
ja na razie zwracałam uwagę tylko na takie normalne... tylko zastanawiam się czy jak dziecko leży bezpośrednio w tym wyprofilowanym leżaczku to czy jest mu wygodnie i czy jak się wierci, to czy sie nie poobija ? znasz kogoś kto używał tego typu wanienek ?
bardzo mi się spodobała :)
ja na razie zwracałam uwagę tylko na takie normalne... tylko zastanawiam się czy jak dziecko leży bezpośrednio w tym wyprofilowanym leżaczku to czy jest mu wygodnie i czy jak się wierci, to czy sie nie poobija ? znasz kogoś kto używał tego typu wanienek ?
bardzo mi się spodobała :)
witam niedzielnie powichurowo :) wiedziałam że tak będzie - po kazdej wichurze na swoim balkonie znajduję coś, co do mnie nie należy (kiedyś znalazłam skarpetki) - a dziś - proszę - jakaś szmata :) tylko nie wiem skąd ją przywiało............
co do tej wanienki to się przyznam, że o tym obijaniu się nie myślałam, ale mam nadzieję, że będzie dobrze :))))))))))
co do tej wanienki to się przyznam, że o tym obijaniu się nie myślałam, ale mam nadzieję, że będzie dobrze :))))))))))
Ja miałam to szczęście i dostalam wanienkę ze stojakiem od koleżanki. Żadna tam kosmiczna... Najzwyklejsza, ale najważniejszy dla mnie ten stojak. Na początku chciałam kupić komodę kąpielową, ale odstraszała mnie wielkość tej wanienki oraz to czy dam sobie radę jedną ręką trzymać dziecko i naciągnąć przewijak. Niestety łazienkę mamy dużą, ale niefunkcjonalną, bo nie mamy żadnej szafki ani pralki i nie miałaby na co malucha położyć. Nawet nie mam dwoch taboretów aby wanienkę postawić. Dzięki temu stojakowi, będę mogła go kąpać w sypialni, zamierzamy zrobić sobie taki blat do przewijania, więc będzie ok.
A zmieniając temat to umowiłam się do B. Maziarza na sesję zdjeciową na 11.03 :D
A zmieniając temat to umowiłam się do B. Maziarza na sesję zdjeciową na 11.03 :D
zdjęcia były robione na białym i czarnym tle więc przygotuj sobie te dwa zestawy kolorystyczne ubrań, najlepiej krótkie bluzeczki lub takie które łatwo się da podwinąć.
Mnie osobiście akty, czy pół akty kobiet w ciąży bardzo się podobają
tu są bardzo fajne http://annapawleta.blogspot.com/ ale ja osobiście się nie odważyłam wystąpić w bieliźnie czy bez stanika, krępowałam się-nie mam aż tak dobrych warunków :)) by je pokazywać ale jeśli będziesz chciała to rób - piękna pamiątka.
Mnie osobiście akty, czy pół akty kobiet w ciąży bardzo się podobają
tu są bardzo fajne http://annapawleta.blogspot.com/ ale ja osobiście się nie odważyłam wystąpić w bieliźnie czy bez stanika, krępowałam się-nie mam aż tak dobrych warunków :)) by je pokazywać ale jeśli będziesz chciała to rób - piękna pamiątka.
zuzka w bieliźnie też mogą wyjść super, ja tam nawet w staniku nie robiłam bo zaraz by ktoś napisała a że to piersi wiszą albo, że źle dobrany stanik :))). Weź ze sobą ten biały komplet i czarny stanik (w staniku i spodniach też możesz mieć)
A te fotki na stronce co podałam jak dla mnie piękne, sesje z maluszkami i zdjęcia kobiet w ciąży
A te fotki na stronce co podałam jak dla mnie piękne, sesje z maluszkami i zdjęcia kobiet w ciąży
Oto nasza lista zrobiona przez Madziorek
01 maja - Andzior – chłopiec – Artur
01 maja - Kitka24 – chłopiec -
01 maja - Pomarańczka – chłopiec – Karol
02 maja - Juli7 – dziewczynka -
06 maja - Rina – chłopiec – Konrad
08 maja - Madziorek81 – dziewczynka – Karolina
08 maja - Agacik – dziewczynka – Marysia/Zuza/Tosia
08 maja - Kruszynaa – chłopiec – Paweł
09 maja - Anikia – chłopiec – Wiktor
13 maja - Dorinell – dziewczynka -
13 maja - Fasolka-82 - ? Oliwia/Natalia, Oskar/Artur
17 maja - Kazimiera – chłopiec – Patryk
17 maja - Kasia 80 – chłopiec – Jakub
17 maja - Madziarka - dziewczynka -
18 maja - Zuzka_jr - chłopiec -
20 maja - Alicja i Krzysiek – chłopiec – Mateusz
21 maja - Agata81 – dziewczynka – Kamila
30 maja - Zaba105 – chłopiec – Jakub
oraz:
xx maja - majóweczka28 – dziewczynka – Amelia
Ja wybrałam szpital w Wejherowie, jak się wszystkie określimy to się naszą piękną listę uzupełni :))
01 maja - Andzior – chłopiec – Artur
01 maja - Kitka24 – chłopiec -
01 maja - Pomarańczka – chłopiec – Karol
02 maja - Juli7 – dziewczynka -
06 maja - Rina – chłopiec – Konrad
08 maja - Madziorek81 – dziewczynka – Karolina
08 maja - Agacik – dziewczynka – Marysia/Zuza/Tosia
08 maja - Kruszynaa – chłopiec – Paweł
09 maja - Anikia – chłopiec – Wiktor
13 maja - Dorinell – dziewczynka -
13 maja - Fasolka-82 - ? Oliwia/Natalia, Oskar/Artur
17 maja - Kazimiera – chłopiec – Patryk
17 maja - Kasia 80 – chłopiec – Jakub
17 maja - Madziarka - dziewczynka -
18 maja - Zuzka_jr - chłopiec -
20 maja - Alicja i Krzysiek – chłopiec – Mateusz
21 maja - Agata81 – dziewczynka – Kamila
30 maja - Zaba105 – chłopiec – Jakub
oraz:
xx maja - majóweczka28 – dziewczynka – Amelia
Ja wybrałam szpital w Wejherowie, jak się wszystkie określimy to się naszą piękną listę uzupełni :))
nie ma sprawy dziewczyny, już sobie dopisałam szpitale. Jak się jeszcze jakieś majówki odezwą w tej sprawie, wkleję listę tu na forum :)
Agacik, wg twojego suwaczka mamy ten sam termin, a jak wylądujesz na Zaspie jednak to może nawet się razem będziemy rozdwajać, bo ten sam termin mamy :))))))))))))
Agacik, wg twojego suwaczka mamy ten sam termin, a jak wylądujesz na Zaspie jednak to może nawet się razem będziemy rozdwajać, bo ten sam termin mamy :))))))))))))
kurcze a ja zalegam w yrku, czuje sie fatalnie....od wczoraj jakaś słaba byłam...a dzisiaj to juz wogóle czuje sie jakbym miała zemdleć za chwilke i mam co jakiś czas bardzo bolesny kaszel grrrrr na szczęście nie mam temperaturki :( no ale ciekawe co mi się przypałętało :(
dzisiaj musze iść do gincia te wyniki cukru pokazac bo chcial zobaczyć grrrr i sie boje że się doprawie :(
dzisiaj musze iść do gincia te wyniki cukru pokazac bo chcial zobaczyć grrrr i sie boje że się doprawie :(
Madziorek ja w Wejherowie planuję.
Co do sesji u Błażeja, możecie mi jakieś fotki robione u niego przesłać?? Tak stale myślę o tej sesji i czy dzwonić do niego, ale nie mam jakiegoś natchnienia i wyobraźni jakie chcę mieć te zdjęcia. Raczej w staniku bym sobie zrobiła ale nie chcę by było widać pupę...
Co do sesji u Błażeja, możecie mi jakieś fotki robione u niego przesłać?? Tak stale myślę o tej sesji i czy dzwonić do niego, ale nie mam jakiegoś natchnienia i wyobraźni jakie chcę mieć te zdjęcia. Raczej w staniku bym sobie zrobiła ale nie chcę by było widać pupę...
no to wróciłam od lekarzyno ...prawdopodnobnie to zapalenie oskrzeli...dostałam jakiś syropek i cosik tam do robienia wdechów ....masakra...w poczekalni oczywiscie wszyscy kichają i kaszlą wiec czuje się jeszcze gorzej niż przedtem no i mam duzo leżeć i próbowac domowych sposobów...mleko z miodem itd.
No i już zaopatrzyłam sie też w glukometr...od jutra musze mierzyć cukier grrrrr niby nie mam normy przekroczonej ale nie podobal sie mojemu drugiemu ginciowi wysoki wyniki tych 75gram po godzinie 159....bo po dwóch miałam 120 grrrr wiec od jutra 3 razy dziennie mam się kłuć
do grzybowskiej ide 10marca wiec zobaczymy co ona na to ehhh
No i już zaopatrzyłam sie też w glukometr...od jutra musze mierzyć cukier grrrrr niby nie mam normy przekroczonej ale nie podobal sie mojemu drugiemu ginciowi wysoki wyniki tych 75gram po godzinie 159....bo po dwóch miałam 120 grrrr wiec od jutra 3 razy dziennie mam się kłuć
do grzybowskiej ide 10marca wiec zobaczymy co ona na to ehhh
a teraz może relacja ze zwiedzania porodówki na Zaspie...
w przypadku zajętych porodówek NIE ODSYŁAJĄ PACJENTEK DO INNEGO SZPITALA
sal porodowych jest 5 + 1 do cesarki + 1 z wanną (zwana "Aqua Parkiem")
sale przyjemne, choć trochę małe; do użytku piłka i worek sako
poród rodzinny darmowy, ale jeśli ktoś chce zapłacić darowiznę, to może to zrobić
znieczulenie zewnątrzoponowe - aby je dostać, należy przed porodem udać się do szpitalnej przychodni do dr Zalewskiego i zostać przez niego do tego znieczulenia zakwalifikowanym; podanie zzo "na życzenie" raczej nie jest możliwe ze względu na brak etatu anestezjologa na porodówce
w sali z wanną nie ma można rodzić w wodzie ze względu na zakaz ordynatorki, wanna służy tylko do inseminacji, w tej sali jest więc też normalne łóżko porodowe
lewatywa na życzenie pacjentki, dobrze wtedy mieć ze sobą swój zestaw
nacięcie krocza - u pierworódek prawie zawsze wykonywane (choć jeśli nie zachodzi taka potrzeba to nie tną!), zszywanie w znieczuleniu miejscowym
męża przy cesarce nie ma, czeka na korytarzu by potem pomóc przenieść żonę "ze stołu" na łóżko
po porodzie wędruje się z mężem i dzidziusiem na salę obserwacji poporodowej na 2 godziny. Po tych 2 h mąż idzie do domu, żona trafia na oddział położniczy. Tam sale 2-3 osobowe, z telefonem w każdej sali.
Widzenia w sali odwiedzin
Maluszek jest z matką cały czas. Położne kąpią przy matce. Wszelkie badania i szczepienia wykonują na sali przy matce, zabierają maluszka tylko na pobranie krwi do zabiegowego.
Używają kosmetyków Nivea baby. Zapewniają ubranka dla dzieci na pobyt. Można mieć ewentualnie skarpetki. Trzeba mieć pampersy.
To chyba tyle, jak sobie jeszcze o czymś przypomnę, to napiszę
w przypadku zajętych porodówek NIE ODSYŁAJĄ PACJENTEK DO INNEGO SZPITALA
sal porodowych jest 5 + 1 do cesarki + 1 z wanną (zwana "Aqua Parkiem")
sale przyjemne, choć trochę małe; do użytku piłka i worek sako
poród rodzinny darmowy, ale jeśli ktoś chce zapłacić darowiznę, to może to zrobić
znieczulenie zewnątrzoponowe - aby je dostać, należy przed porodem udać się do szpitalnej przychodni do dr Zalewskiego i zostać przez niego do tego znieczulenia zakwalifikowanym; podanie zzo "na życzenie" raczej nie jest możliwe ze względu na brak etatu anestezjologa na porodówce
w sali z wanną nie ma można rodzić w wodzie ze względu na zakaz ordynatorki, wanna służy tylko do inseminacji, w tej sali jest więc też normalne łóżko porodowe
lewatywa na życzenie pacjentki, dobrze wtedy mieć ze sobą swój zestaw
nacięcie krocza - u pierworódek prawie zawsze wykonywane (choć jeśli nie zachodzi taka potrzeba to nie tną!), zszywanie w znieczuleniu miejscowym
męża przy cesarce nie ma, czeka na korytarzu by potem pomóc przenieść żonę "ze stołu" na łóżko
po porodzie wędruje się z mężem i dzidziusiem na salę obserwacji poporodowej na 2 godziny. Po tych 2 h mąż idzie do domu, żona trafia na oddział położniczy. Tam sale 2-3 osobowe, z telefonem w każdej sali.
Widzenia w sali odwiedzin
Maluszek jest z matką cały czas. Położne kąpią przy matce. Wszelkie badania i szczepienia wykonują na sali przy matce, zabierają maluszka tylko na pobranie krwi do zabiegowego.
Używają kosmetyków Nivea baby. Zapewniają ubranka dla dzieci na pobyt. Można mieć ewentualnie skarpetki. Trzeba mieć pampersy.
To chyba tyle, jak sobie jeszcze o czymś przypomnę, to napiszę
jeszcze odnośnie Zaspy mi się przypomniało, że rodzi się w swojej koszuli lub czymś, co zakrywa tyłek. Położna mówiła, że z sali porodowej można wyjść i pochodzić po korytarzu w pierwszej fazie porodu, więc żeby tyłkiem raczej nie świecić :)
dla dzieciaczka generalnie zapewniają wszystko, także pakujesz do torby tylko to, dla ciebie - naczynia, kapcie, kuszula, kosmetyki, ręczniki itd. Podkłady poporodowe z tego co wiem to też zapewniają. Komórki też można mieć.
dla dzieciaczka generalnie zapewniają wszystko, także pakujesz do torby tylko to, dla ciebie - naczynia, kapcie, kuszula, kosmetyki, ręczniki itd. Podkłady poporodowe z tego co wiem to też zapewniają. Komórki też można mieć.
a zaczełam dzisiaj 'zabawe' z glukometrem :( ehhh
temperaturka mi nie rpzechodzi....kaszel dalej taki jakby miało mnie rozerwać....masakiera....wstałam z wyrka na moment żeby wmusić w sibie jedzonko bo dzisiaj śnaidanko zwymiotowałam nie wiem czy po tym syropie na kaszel czy tez po prostu przez temperaturke i ten kaszel paskudny :(
zdówka Wam życze .....dużooooooo zdrówka....bo ja już wymiękam i starsznie się martwie jak Mati to zniesie :(
temperaturka mi nie rpzechodzi....kaszel dalej taki jakby miało mnie rozerwać....masakiera....wstałam z wyrka na moment żeby wmusić w sibie jedzonko bo dzisiaj śnaidanko zwymiotowałam nie wiem czy po tym syropie na kaszel czy tez po prostu przez temperaturke i ten kaszel paskudny :(
zdówka Wam życze .....dużooooooo zdrówka....bo ja już wymiękam i starsznie się martwie jak Mati to zniesie :(
Naświetlają tylko jak są objawy, ale tylko ostre. Nam położna mówiła, że maluszka trzeba w domu obserwowac, bo kobiety wypuszczają w drugiej dobie, a żółtaczka wychodzi zwykle w trzeciej dobie. Jak dziecko dużo śpi, nie budzi się na jedzenie, a już nie daj Boże "ma śliczną karnację" to trzeba podejść do przychodni i poprosić o pobranie krwi na poziom bilirubiny. Może tez pobrać położna środowiskowa, jak przyjdzie na "wizytację".