Widok
ale żeśmy się rozbrykały :)
ja już po wizycie :) na szczęście nie odstawiam leków, więc cała jestem happy :)
ale z drugiej strony mam podejrzenie wyciekania wód płodowych, bo coś chyba przeciekam. Gin nic niepokojącego nie zauwałył, ale mi poradził bym się zaopatrzyła w specjalne podpaski do mierzenia odpływu wód płodowych, tylko strasznie ciężko je dostać, muszę zamówić...Mam nadzieję, że mam tylko jakieś wodniste upławy albo po prostu popuszczam z pęcherza........
ja już po wizycie :) na szczęście nie odstawiam leków, więc cała jestem happy :)
ale z drugiej strony mam podejrzenie wyciekania wód płodowych, bo coś chyba przeciekam. Gin nic niepokojącego nie zauwałył, ale mi poradził bym się zaopatrzyła w specjalne podpaski do mierzenia odpływu wód płodowych, tylko strasznie ciężko je dostać, muszę zamówić...Mam nadzieję, że mam tylko jakieś wodniste upławy albo po prostu popuszczam z pęcherza........
Wracając do tematu "wspólnego" porodu, to nie wyobrażam sobie aby mojego Misia nie było przy mnie. On od początku mowi, że przy porodzie chce być. Wiem, że jest opanowany i będzie mnie wspierał. Dla niego urodzenie dziecka jest niesamowitą sprawą, a wręcz niewiarygodną, że kobieta potrafi takiego klopsa z siebie wypchać! Myślę, że zyskam u niego dodatkowe uznanie, jak zobaczy na własne oczy przez co muszę przejść :)))
mój gin powiedział mi, że one są takie ful wypas. Zakładasz na noc i jak rano sprawdzasz i zmieniły kolor na jakiś tam (napisane w ulotce) to znaczy że wody się sączą. Rewelacja!! Już zamówiłam w swojej aptece, babeczki podzwonią po hurtowniach i mi sprowadzą :)
Mam nadzieję, że tylko panikuję, ale schizy normalnie dostaję...
w sumie innych objawów to nie mam, tylko że właśnie zauważyłam że jakieś takie wkładki mam mokre i żółte jakieś takie...więc albo "siusiu" albo upławy albo wody...chociaż jestem spokojniejsza bo ani podczas badania ani na USG też żadnego ubytku wód nie zauważyliśmy...
Mam nadzieję, że tylko panikuję, ale schizy normalnie dostaję...
w sumie innych objawów to nie mam, tylko że właśnie zauważyłam że jakieś takie wkładki mam mokre i żółte jakieś takie...więc albo "siusiu" albo upławy albo wody...chociaż jestem spokojniejsza bo ani podczas badania ani na USG też żadnego ubytku wód nie zauważyliśmy...
kitka, a ile za te specjalne podpaski płaciłaś? drogie są?
mnie na wieczór też szczególnie suszy na picie, staram się pić nie później niż do 20-tej, bo potem sikam przez pół nocy co dwie godziny... W ciągu dnia jakoś mi się nie chce szczególnie, ale pod wieczór to aż mi usta pierzchną...no z pół butelki 1,5l to lekko wtedy wypijam...
mnie na wieczór też szczególnie suszy na picie, staram się pić nie później niż do 20-tej, bo potem sikam przez pół nocy co dwie godziny... W ciągu dnia jakoś mi się nie chce szczególnie, ale pod wieczór to aż mi usta pierzchną...no z pół butelki 1,5l to lekko wtedy wypijam...
Nie pamiętam dokładnie ile kosztowały te wkładki. Ale tanie nie były, chyba coś ok 50 zł. Są 3 w pudełku. Za to teraz jestem spokojna że wszystko ok. Moja gin mi powiedziała że to częste jak główka napiera na pęcherz że sie nawet nie poczuje przy wysiłku, śmiechu albo kichnięciu jak sie odrobinę popuści niestety :(( Wydawało mi się to nieprawdopodobne bo nigdy do tej pory nic takiego mi sie nie zdażyło... A jednak...