Widok
Naświetlają tylko jak są objawy, ale tylko ostre. Nam położna mówiła, że maluszka trzeba w domu obserwowac, bo kobiety wypuszczają w drugiej dobie, a żółtaczka wychodzi zwykle w trzeciej dobie. Jak dziecko dużo śpi, nie budzi się na jedzenie, a już nie daj Boże "ma śliczną karnację" to trzeba podejść do przychodni i poprosić o pobranie krwi na poziom bilirubiny. Może tez pobrać położna środowiskowa, jak przyjdzie na "wizytację".
a zaczełam dzisiaj 'zabawe' z glukometrem :( ehhh
temperaturka mi nie rpzechodzi....kaszel dalej taki jakby miało mnie rozerwać....masakiera....wstałam z wyrka na moment żeby wmusić w sibie jedzonko bo dzisiaj śnaidanko zwymiotowałam nie wiem czy po tym syropie na kaszel czy tez po prostu przez temperaturke i ten kaszel paskudny :(
zdówka Wam życze .....dużooooooo zdrówka....bo ja już wymiękam i starsznie się martwie jak Mati to zniesie :(
temperaturka mi nie rpzechodzi....kaszel dalej taki jakby miało mnie rozerwać....masakiera....wstałam z wyrka na moment żeby wmusić w sibie jedzonko bo dzisiaj śnaidanko zwymiotowałam nie wiem czy po tym syropie na kaszel czy tez po prostu przez temperaturke i ten kaszel paskudny :(
zdówka Wam życze .....dużooooooo zdrówka....bo ja już wymiękam i starsznie się martwie jak Mati to zniesie :(
jeszcze odnośnie Zaspy mi się przypomniało, że rodzi się w swojej koszuli lub czymś, co zakrywa tyłek. Położna mówiła, że z sali porodowej można wyjść i pochodzić po korytarzu w pierwszej fazie porodu, więc żeby tyłkiem raczej nie świecić :)
dla dzieciaczka generalnie zapewniają wszystko, także pakujesz do torby tylko to, dla ciebie - naczynia, kapcie, kuszula, kosmetyki, ręczniki itd. Podkłady poporodowe z tego co wiem to też zapewniają. Komórki też można mieć.
dla dzieciaczka generalnie zapewniają wszystko, także pakujesz do torby tylko to, dla ciebie - naczynia, kapcie, kuszula, kosmetyki, ręczniki itd. Podkłady poporodowe z tego co wiem to też zapewniają. Komórki też można mieć.
a teraz może relacja ze zwiedzania porodówki na Zaspie...
w przypadku zajętych porodówek NIE ODSYŁAJĄ PACJENTEK DO INNEGO SZPITALA
sal porodowych jest 5 + 1 do cesarki + 1 z wanną (zwana "Aqua Parkiem")
sale przyjemne, choć trochę małe; do użytku piłka i worek sako
poród rodzinny darmowy, ale jeśli ktoś chce zapłacić darowiznę, to może to zrobić
znieczulenie zewnątrzoponowe - aby je dostać, należy przed porodem udać się do szpitalnej przychodni do dr Zalewskiego i zostać przez niego do tego znieczulenia zakwalifikowanym; podanie zzo "na życzenie" raczej nie jest możliwe ze względu na brak etatu anestezjologa na porodówce
w sali z wanną nie ma można rodzić w wodzie ze względu na zakaz ordynatorki, wanna służy tylko do inseminacji, w tej sali jest więc też normalne łóżko porodowe
lewatywa na życzenie pacjentki, dobrze wtedy mieć ze sobą swój zestaw
nacięcie krocza - u pierworódek prawie zawsze wykonywane (choć jeśli nie zachodzi taka potrzeba to nie tną!), zszywanie w znieczuleniu miejscowym
męża przy cesarce nie ma, czeka na korytarzu by potem pomóc przenieść żonę "ze stołu" na łóżko
po porodzie wędruje się z mężem i dzidziusiem na salę obserwacji poporodowej na 2 godziny. Po tych 2 h mąż idzie do domu, żona trafia na oddział położniczy. Tam sale 2-3 osobowe, z telefonem w każdej sali.
Widzenia w sali odwiedzin
Maluszek jest z matką cały czas. Położne kąpią przy matce. Wszelkie badania i szczepienia wykonują na sali przy matce, zabierają maluszka tylko na pobranie krwi do zabiegowego.
Używają kosmetyków Nivea baby. Zapewniają ubranka dla dzieci na pobyt. Można mieć ewentualnie skarpetki. Trzeba mieć pampersy.
To chyba tyle, jak sobie jeszcze o czymś przypomnę, to napiszę
w przypadku zajętych porodówek NIE ODSYŁAJĄ PACJENTEK DO INNEGO SZPITALA
sal porodowych jest 5 + 1 do cesarki + 1 z wanną (zwana "Aqua Parkiem")
sale przyjemne, choć trochę małe; do użytku piłka i worek sako
poród rodzinny darmowy, ale jeśli ktoś chce zapłacić darowiznę, to może to zrobić
znieczulenie zewnątrzoponowe - aby je dostać, należy przed porodem udać się do szpitalnej przychodni do dr Zalewskiego i zostać przez niego do tego znieczulenia zakwalifikowanym; podanie zzo "na życzenie" raczej nie jest możliwe ze względu na brak etatu anestezjologa na porodówce
w sali z wanną nie ma można rodzić w wodzie ze względu na zakaz ordynatorki, wanna służy tylko do inseminacji, w tej sali jest więc też normalne łóżko porodowe
lewatywa na życzenie pacjentki, dobrze wtedy mieć ze sobą swój zestaw
nacięcie krocza - u pierworódek prawie zawsze wykonywane (choć jeśli nie zachodzi taka potrzeba to nie tną!), zszywanie w znieczuleniu miejscowym
męża przy cesarce nie ma, czeka na korytarzu by potem pomóc przenieść żonę "ze stołu" na łóżko
po porodzie wędruje się z mężem i dzidziusiem na salę obserwacji poporodowej na 2 godziny. Po tych 2 h mąż idzie do domu, żona trafia na oddział położniczy. Tam sale 2-3 osobowe, z telefonem w każdej sali.
Widzenia w sali odwiedzin
Maluszek jest z matką cały czas. Położne kąpią przy matce. Wszelkie badania i szczepienia wykonują na sali przy matce, zabierają maluszka tylko na pobranie krwi do zabiegowego.
Używają kosmetyków Nivea baby. Zapewniają ubranka dla dzieci na pobyt. Można mieć ewentualnie skarpetki. Trzeba mieć pampersy.
To chyba tyle, jak sobie jeszcze o czymś przypomnę, to napiszę