Widok
a zaczełam dzisiaj 'zabawe' z glukometrem :( ehhh
temperaturka mi nie rpzechodzi....kaszel dalej taki jakby miało mnie rozerwać....masakiera....wstałam z wyrka na moment żeby wmusić w sibie jedzonko bo dzisiaj śnaidanko zwymiotowałam nie wiem czy po tym syropie na kaszel czy tez po prostu przez temperaturke i ten kaszel paskudny :(
zdówka Wam życze .....dużooooooo zdrówka....bo ja już wymiękam i starsznie się martwie jak Mati to zniesie :(
temperaturka mi nie rpzechodzi....kaszel dalej taki jakby miało mnie rozerwać....masakiera....wstałam z wyrka na moment żeby wmusić w sibie jedzonko bo dzisiaj śnaidanko zwymiotowałam nie wiem czy po tym syropie na kaszel czy tez po prostu przez temperaturke i ten kaszel paskudny :(
zdówka Wam życze .....dużooooooo zdrówka....bo ja już wymiękam i starsznie się martwie jak Mati to zniesie :(
Naświetlają tylko jak są objawy, ale tylko ostre. Nam położna mówiła, że maluszka trzeba w domu obserwowac, bo kobiety wypuszczają w drugiej dobie, a żółtaczka wychodzi zwykle w trzeciej dobie. Jak dziecko dużo śpi, nie budzi się na jedzenie, a już nie daj Boże "ma śliczną karnację" to trzeba podejść do przychodni i poprosić o pobranie krwi na poziom bilirubiny. Może tez pobrać położna środowiskowa, jak przyjdzie na "wizytację".