Widok
Cześć dziewczyny! Nie odzywałam się już jakiś czas a wszystko dlatego, że jestem podłamana i martwię się o naszego dzidziusia.
Od tygodnia jestem na antybitykach i jeszcze przez 2 tygodnie musze je brać. A wszystko zaczęło się jakieś 2-3 tygodnie temu: zauważyłam na zgjęciu pod kolanem że to miejsce jest takie zaczerwienione i jakby troszkę spuchnięte, ale że tego dnia dużo chodziłam i miałam założone podkolanówki pomyślałam że pewnie ona zabardzo uciskały mnie w to miejsce i to od tego. Po tym to miejsce zbledło. W zeszły czwartek wieczorem mój mąż zauważył że znów to miejsce mam strasznie zaczerwienione i aż takie sine i że na około zrobił mi się jakby rumień (podobny jak przy kleszczu). (Kleszcza miałam na przełomie czerwca i lipca, mąż mi go usunął, miejsce zdezynfekowaliśmy i póżniej wszystko zanikło- było to właśnie na zgjęciu kolana tylko że już nie pamietam czy aby na pewno na tej nodze). Poszłam więc w piątek do mojego lekarza ogólnego a on kazał mi natychmiast jechac do szpitala zakaźnego, więc pojechałam. Na miejscu pani dr stwierdziła, że rzczywiście wygląda to podobnie do boleriozy, ale zdziwiło ją to wyszło mi to po ponad 5 miesiącach. Nie była w stanie okreslić czy to od kleszcza czy ugryzło mnie coś innego i dała antybiotyk na 3 tygodnie i później na badania na boleriozę. Jestem przerażona jak przeczytałam jakie konsekwencje dla dzidziusia może mieć ta choroba.Co prawda Pani dr powiedziała, że dobrze że już jestem w 5 miesiącu i że ten antybiotyk nie wpływa na dzidziusia, więc mam nadzieję że nic mu nie będzie. Pocieszam się tym że rumień po nie całych 4 dniach przyjmowania antybiotyku zszedł już całkowicie i pozostało mi tylko to zaczerwienione miejsce. Mam nadzieję że to też zejdzie. Do 18 grudnia mam brać ten antybiotyk, a później zgłosić się znów do szpitala zakaźnego na konsultacje i ewentualne badania. Takie czekanie jest straszne, nie moge przestać o tym myśleć.
Od tygodnia jestem na antybitykach i jeszcze przez 2 tygodnie musze je brać. A wszystko zaczęło się jakieś 2-3 tygodnie temu: zauważyłam na zgjęciu pod kolanem że to miejsce jest takie zaczerwienione i jakby troszkę spuchnięte, ale że tego dnia dużo chodziłam i miałam założone podkolanówki pomyślałam że pewnie ona zabardzo uciskały mnie w to miejsce i to od tego. Po tym to miejsce zbledło. W zeszły czwartek wieczorem mój mąż zauważył że znów to miejsce mam strasznie zaczerwienione i aż takie sine i że na około zrobił mi się jakby rumień (podobny jak przy kleszczu). (Kleszcza miałam na przełomie czerwca i lipca, mąż mi go usunął, miejsce zdezynfekowaliśmy i póżniej wszystko zanikło- było to właśnie na zgjęciu kolana tylko że już nie pamietam czy aby na pewno na tej nodze). Poszłam więc w piątek do mojego lekarza ogólnego a on kazał mi natychmiast jechac do szpitala zakaźnego, więc pojechałam. Na miejscu pani dr stwierdziła, że rzczywiście wygląda to podobnie do boleriozy, ale zdziwiło ją to wyszło mi to po ponad 5 miesiącach. Nie była w stanie okreslić czy to od kleszcza czy ugryzło mnie coś innego i dała antybiotyk na 3 tygodnie i później na badania na boleriozę. Jestem przerażona jak przeczytałam jakie konsekwencje dla dzidziusia może mieć ta choroba.Co prawda Pani dr powiedziała, że dobrze że już jestem w 5 miesiącu i że ten antybiotyk nie wpływa na dzidziusia, więc mam nadzieję że nic mu nie będzie. Pocieszam się tym że rumień po nie całych 4 dniach przyjmowania antybiotyku zszedł już całkowicie i pozostało mi tylko to zaczerwienione miejsce. Mam nadzieję że to też zejdzie. Do 18 grudnia mam brać ten antybiotyk, a później zgłosić się znów do szpitala zakaźnego na konsultacje i ewentualne badania. Takie czekanie jest straszne, nie moge przestać o tym myśleć.
Hej Dziewuszki :)
W ostatniej chwili się kapnęłam, że przecież czas już się zapisać na USG prenatalne (połówkowe). Jeśli o tym nie pamiętacie, to radzę już to zrobić. Robię w InVicta, bo mój gin jest na NFZ i nie ma tak dobrego sprzętu. Cena mnie powaliła 3D 200zł (z nagraniem 280zł) :( No ale jak nie chodzę prywatnie do wyczesanego specjalisty to muszę ponieść jakieś wydatki. Na szczęście akurat mąż będzie w domku i będziemy mogli pójść na to razem :D
Przepraszam, że się nie odzywałam, ale miałam totalnego doła. Nie wiem jak to zrobiłam, ale zapisałam sobie termin podpisu w UP na 27, a okazało się, że podpis był 17. No i wywalili mnie. Straciłam ubezpieczenie, a ponownie zapisać się mogę dopiero za 3 miechy. Na męża (który dwa tygodnie temu dostał pracę) zapisać się nie mogę, bo on ma pracę w Norwegii i nie dostał jeszcze umowy, a żeby mieć ubezpieczenie w Polsce trzeba wyczekać się 2 miesiące zanim NFZ rozpatrzy E106. Tak więc siostra załatwi mi umowę na dwa miesiące, ale muszę zapłacić za to 200zł. Jest to draństwo jakich mało, bo kobieta w ciąży ma ubezpieczenie automatycznie. Niestety jak o tym mówię to odpowiadają, że pierwszy raz o tym słyszą i wiem też, że nie warto nawet tego forsować, bo z takimi robią wszystko żeby zniechęcić je do wizyt.
Mam więc doła, bo kasy nie ma, a tu święta :( W dodatku dostałam grzybicy cewki i musiałam wydać 60zł na głupi krem :(
No ale dość dołowania :) Postanowiłam zrobić wszystkim domowe ciasteczka pod choinkę. Macie może jakieś dobre przepisy? Problem jest tylko taki, że muszą to być bez mleka, śmietany, ani masła. Będę Wam bardzo wdzięczna :)
Życzę Wam duuuuuużo zdrowia!!! :)
W ostatniej chwili się kapnęłam, że przecież czas już się zapisać na USG prenatalne (połówkowe). Jeśli o tym nie pamiętacie, to radzę już to zrobić. Robię w InVicta, bo mój gin jest na NFZ i nie ma tak dobrego sprzętu. Cena mnie powaliła 3D 200zł (z nagraniem 280zł) :( No ale jak nie chodzę prywatnie do wyczesanego specjalisty to muszę ponieść jakieś wydatki. Na szczęście akurat mąż będzie w domku i będziemy mogli pójść na to razem :D
Przepraszam, że się nie odzywałam, ale miałam totalnego doła. Nie wiem jak to zrobiłam, ale zapisałam sobie termin podpisu w UP na 27, a okazało się, że podpis był 17. No i wywalili mnie. Straciłam ubezpieczenie, a ponownie zapisać się mogę dopiero za 3 miechy. Na męża (który dwa tygodnie temu dostał pracę) zapisać się nie mogę, bo on ma pracę w Norwegii i nie dostał jeszcze umowy, a żeby mieć ubezpieczenie w Polsce trzeba wyczekać się 2 miesiące zanim NFZ rozpatrzy E106. Tak więc siostra załatwi mi umowę na dwa miesiące, ale muszę zapłacić za to 200zł. Jest to draństwo jakich mało, bo kobieta w ciąży ma ubezpieczenie automatycznie. Niestety jak o tym mówię to odpowiadają, że pierwszy raz o tym słyszą i wiem też, że nie warto nawet tego forsować, bo z takimi robią wszystko żeby zniechęcić je do wizyt.
Mam więc doła, bo kasy nie ma, a tu święta :( W dodatku dostałam grzybicy cewki i musiałam wydać 60zł na głupi krem :(
No ale dość dołowania :) Postanowiłam zrobić wszystkim domowe ciasteczka pod choinkę. Macie może jakieś dobre przepisy? Problem jest tylko taki, że muszą to być bez mleka, śmietany, ani masła. Będę Wam bardzo wdzięczna :)
Życzę Wam duuuuuużo zdrowia!!! :)
Mi natomiast bioparox nie pomaga, biore rutinoscorbin i pije wode z cytrynka,lekarka tez mi przepisała antybiotyk ale ja nie biore go,nawet nie wykupilam.Na bol zatok ,skroń i tylu głowy mam swoj sposób-smarowani amolem :) a najgorsze mam problem z łykaniem,taką flegme mam i nie moge łykać ale gardło mnie nie boli
Zdrowia dziewczyny!!!!!
Zdrowia dziewczyny!!!!!
No wlasnie Tantum Verde kiedys mozna bylo stosowac a teraz firma zmienila ulotke i jest w niej napisane, ze tylko po konsultacji z lekarzem. Nie wiem czy zmienili sklad i juz jest mniej bezpieczny. Mowie Wam dziewczyny zainwestujcie w bioparox, mozna go psikac do gardla i do nosa. Jest naprawde dobry, tak jak pisalam polecila mi go moja ginekolog.
No i wszystkie plukanki, szalwia, sola czy innymi sposobami.
No i wszystkie plukanki, szalwia, sola czy innymi sposobami.
ja jedynie kupilam sobie tabletki do ssania homoepatyczne czy jakos tak i troche lepiej jest, najwazniejsze duzo pic, ja antyboiotyku bym nie brala.sinupret tez biore bo mnie zatoki bola i mam strasznie gesty katar dwa dni polezalam jest poprawa, niestety musze sie przemeczyc.chociaz wiem ze na takich sposobach nigdy sie nie wylecze do konca, trzebq jednaqk odczekac, co sie nie robi dla malenstwa :)
ja osobiście bym nie brała, wolałabym nie ryzykowac, zreszta skoro widzisz poprawe, to po co
mi na ból gadła i to dośc mocny( ledwie przełykałam) pomogło płukanie gardła woda z solą : na 3/4 ciepłej szklanki wody 1/2 łyzeczki soli (tak zeby nie było słone, zeby nie wyzerało gardła), po jednym dniu płukania -kilka razy juz miałam poprawe, a 3 dnia przestało mne bolec, moze sporóbuj
mi na ból gadła i to dośc mocny( ledwie przełykałam) pomogło płukanie gardła woda z solą : na 3/4 ciepłej szklanki wody 1/2 łyzeczki soli (tak zeby nie było słone, zeby nie wyzerało gardła), po jednym dniu płukania -kilka razy juz miałam poprawe, a 3 dnia przestało mne bolec, moze sporóbuj
Oj widzę, że z tym gardłem nie jestem osamotniona.Od niedzieli boli takim palącym bólem. Byłam wczoraj u lekarza ogólnego i przypisała mi strepsils intensive i sinupret na rozrzedzenie wydzieliny. A jak to nie pomoże to od jutra ma łykać antybiotyk (Rovamycine), ale czuję dziś, że jest lepiej z gardłem, tylko teraz mi się rzuciło na nos i mam katar. Boję się trochę brać ten antybiotyk, czy to nie zaszkodzi Maleństwu. Co byście zrobiły na moim miejscu? Brać czy nie???
witam mamusie, ja tez walcze z przeziebieniem, i opryszczka na nosie. Tragedia.
na bolace gardlo dobry jest duomox, miejscowy, psikany antybiotyk. Z gardla nie wchlania sie i nie przenika do plodu. Wczoraj tak uslyszalam od swojej pani ginekolog. Zreszta ja juz przed ciaza nie raz korzystalam z jego cudownego dzialania. Typowo gardlowa jestem jesli mozna tak napisac.
Zabralam sie dzis za swiateczne potrawy, bigosik w garnku powoli sie gotuje. Potem do sloiczkow i mniej pracy na swieta.
Zaraz znowu ruszam do kuchni robic wegierskie knedle. Tak mam na nie ochote.
http://przystole.blox.pl/2009/07/Wegierskie-knedle-z-bialego-sera.html
na bolace gardlo dobry jest duomox, miejscowy, psikany antybiotyk. Z gardla nie wchlania sie i nie przenika do plodu. Wczoraj tak uslyszalam od swojej pani ginekolog. Zreszta ja juz przed ciaza nie raz korzystalam z jego cudownego dzialania. Typowo gardlowa jestem jesli mozna tak napisac.
Zabralam sie dzis za swiateczne potrawy, bigosik w garnku powoli sie gotuje. Potem do sloiczkow i mniej pracy na swieta.
Zaraz znowu ruszam do kuchni robic wegierskie knedle. Tak mam na nie ochote.
http://przystole.blox.pl/2009/07/Wegierskie-knedle-z-bialego-sera.html
kopniaki juz niebawem :) moze na Świeta melenstwo zrobi nam niespodzianke akurat bedzie 5ty miesiac. Bylby najlepszy prezent dla dziadkow :) U mnie waga tez nie szaleje, przybyl mi wlasnie pierwszy kilogram, ale moze dlatego ze mialam 2 tyg trybu glownie praca-dom. W pracy 8 godz przed komputeream a w domu kolacja i sen....Ale koniec! Wraca mi energia - od przyszlego tygodnia wracamy na basen:)