Widok
MALUSZKI LISTOPADOWE I GRUDNIOWE 2009 CZ.47 (2)
Ewwa 07.10. - MAJA -1650g, 46cm, szpital Zaspa -> ptp 16.11
_zuzka 26.10. - GOSIA - szpital Kliniczna -> ptp 20.11
Sajwer 26.10. - IWA - 2400g, 48cm, szpital Zaspa -> ptp 14.11.
Alime 28.10. – MAJA - 3480g, szpital Wejherowo -> ptp 01.11
Basiab 28.10.- KRYSTIAN-4325g, 61cm ,szpital Zaspa->ptp. 12.11
Aleksandra27 02.11. - SZYMON - 3850g,57 cm- szpital Wojewódzki -> ptp 26.10
Olka1987 03.11- BŁAŻEJ- 3200g,54cm, szpital Redłowo ->ptp.02.11
Ja-majka 03.11 - synek- 3250g,53 cm, szpital Redłowo -> ptp.02.11
Betrisa 05.11- EWA- 3515g,55 cm, szpital Swissmed -> ptp. 04.11
Warbuziaczek 05.11 -MILENKA- 4790g, 60cm, szpital Wojewódzki -> ptp.08.11
Eve 07.11 - ALEKSANDER - 3855g, 56 cm, szpital Kliniczna -> ptp.14.11
Aga111 08.11 - FILIP - 3770g, 59 cm, szpital Wojewódzki ->ptp 09.11
Biedronka24 10.11 - OSCAR- 3520g, 50.5cm , szpital w Anglii -> ptp. 08.11
Kascha 11.11 - TYMON - 2940g, 48 cm, szpital Zaspa -> ptp.13.11
Kasia222 13.11- MARCEL - 3650g, 57cm, szpital w Niemczech -> ptp. 04.11
Salambo 14.11 - EMILKA - 3390g, 56cm, Szpital na Solcu-> ptp. 15.11
Paula81 15.11 - ZOSIA - 3400g, 59cm, szpital Zaspa -> ptp 05.11
Bogosia 15.11 -JAŚ - 2920g, 51cm, szpital Wojewódzki -> ptp 23.11
Dziób 16.11 – ADAŚ- 3240 g, 52cm, szpital Zaspa -> ptp 04.12
Agoosiaa 19.11 -LIDIA- 3110g, 53cm, szpital Wejherowo -> ptp.20.11
Gani 20.11 - AMELKA - 3990g, 57cm, -> ptp 22.11
Sara03 21.11 - PAULINKA - 2250g, 47cm, szpital Kliniczna -> ptp 26.12
Zabulka 22.11 -MAJA- 2440,55cm, szpital Wojewódzki -> ptp. 29.11
Agusia29 23.11 - OLIWIA - 3640g, 55cm - szpital Redłowo -> ptp 19.11
NataliaR 25.11 - MAKSIU - 3560g, 56cm, szp. Zaspa -> ptp. 27.11
Ojjka 28.11 - MARCELINA - 3890g, 52cm, szp. Kliniczna -> ptp. 27.11
LidiaM 01.12 - KASJAN - 3715g, 56cm,szp. Kliniczna -> ptp. 08.12
Perelka82 03.12 - AMELIA - 3510g, 54cm, szp. Wejherowo -> ptp. 14.12
Beacia 03.12 - NATALKA ->ptp.15.12
DominikaK 06.12 - dziewczynka szp.Wojewódzki -> ptp. 28.11
Basia7 06.12 - DARIA - 4200g, 58cm, szp.Redłowo -> ptp. 14.12
Izulucha 08.12 – BLANKA - 4500g, 58 cm, szp. Londyn ->ptp. 11.12
Crazy 09.12 – WERONIKA – 3145g, 54 cm, szp. Zaspa ->ptp. 08.12
Małgoś25 10.12 – AMELKA – 3595 g, 54 cm, szp. Kliniczna -> ptp. 12.12
Asikk 11.12 - LENA - 3650g, 58 cm, szp. Wejherowo ->ptp 28.11
Dorotaaaa 14.12 – NATALKA – 3420g, 56cm , szp. Zaspa -> ptp. 13.12
Kamila1869 14.12 - MAJA- 3030g, 53cm, szpital Zaspa -> ptp. 24.12
Medullah 19.12 - FRANEK- 3500g, 54cm, szpital Zaspa -> ptp. 05.12
Monako 22.12 - MAJA - 3620g, 55cm, szpital Kliniczna -> ptp.4.12
Gosina7 23.12 – dziewczynka, 4050g, 56 cm -> ptp. 15.12
Mała ciężarówka 25.12- LIWIA – 4025g, 55cm,szpital Kliniczna-> ptp. 22.12
Kasia31 28.12 – AMELKA - 2810 g, 52 cm, szp. Kliniczna -> ptp. 31.12
Kiccek 28.12 – ZUZIA - 3670 g, 56 cm, szpital Wojewódzki -> ptp. 25.12
_zuzka 26.10. - GOSIA - szpital Kliniczna -> ptp 20.11
Sajwer 26.10. - IWA - 2400g, 48cm, szpital Zaspa -> ptp 14.11.
Alime 28.10. – MAJA - 3480g, szpital Wejherowo -> ptp 01.11
Basiab 28.10.- KRYSTIAN-4325g, 61cm ,szpital Zaspa->ptp. 12.11
Aleksandra27 02.11. - SZYMON - 3850g,57 cm- szpital Wojewódzki -> ptp 26.10
Olka1987 03.11- BŁAŻEJ- 3200g,54cm, szpital Redłowo ->ptp.02.11
Ja-majka 03.11 - synek- 3250g,53 cm, szpital Redłowo -> ptp.02.11
Betrisa 05.11- EWA- 3515g,55 cm, szpital Swissmed -> ptp. 04.11
Warbuziaczek 05.11 -MILENKA- 4790g, 60cm, szpital Wojewódzki -> ptp.08.11
Eve 07.11 - ALEKSANDER - 3855g, 56 cm, szpital Kliniczna -> ptp.14.11
Aga111 08.11 - FILIP - 3770g, 59 cm, szpital Wojewódzki ->ptp 09.11
Biedronka24 10.11 - OSCAR- 3520g, 50.5cm , szpital w Anglii -> ptp. 08.11
Kascha 11.11 - TYMON - 2940g, 48 cm, szpital Zaspa -> ptp.13.11
Kasia222 13.11- MARCEL - 3650g, 57cm, szpital w Niemczech -> ptp. 04.11
Salambo 14.11 - EMILKA - 3390g, 56cm, Szpital na Solcu-> ptp. 15.11
Paula81 15.11 - ZOSIA - 3400g, 59cm, szpital Zaspa -> ptp 05.11
Bogosia 15.11 -JAŚ - 2920g, 51cm, szpital Wojewódzki -> ptp 23.11
Dziób 16.11 – ADAŚ- 3240 g, 52cm, szpital Zaspa -> ptp 04.12
Agoosiaa 19.11 -LIDIA- 3110g, 53cm, szpital Wejherowo -> ptp.20.11
Gani 20.11 - AMELKA - 3990g, 57cm, -> ptp 22.11
Sara03 21.11 - PAULINKA - 2250g, 47cm, szpital Kliniczna -> ptp 26.12
Zabulka 22.11 -MAJA- 2440,55cm, szpital Wojewódzki -> ptp. 29.11
Agusia29 23.11 - OLIWIA - 3640g, 55cm - szpital Redłowo -> ptp 19.11
NataliaR 25.11 - MAKSIU - 3560g, 56cm, szp. Zaspa -> ptp. 27.11
Ojjka 28.11 - MARCELINA - 3890g, 52cm, szp. Kliniczna -> ptp. 27.11
LidiaM 01.12 - KASJAN - 3715g, 56cm,szp. Kliniczna -> ptp. 08.12
Perelka82 03.12 - AMELIA - 3510g, 54cm, szp. Wejherowo -> ptp. 14.12
Beacia 03.12 - NATALKA ->ptp.15.12
DominikaK 06.12 - dziewczynka szp.Wojewódzki -> ptp. 28.11
Basia7 06.12 - DARIA - 4200g, 58cm, szp.Redłowo -> ptp. 14.12
Izulucha 08.12 – BLANKA - 4500g, 58 cm, szp. Londyn ->ptp. 11.12
Crazy 09.12 – WERONIKA – 3145g, 54 cm, szp. Zaspa ->ptp. 08.12
Małgoś25 10.12 – AMELKA – 3595 g, 54 cm, szp. Kliniczna -> ptp. 12.12
Asikk 11.12 - LENA - 3650g, 58 cm, szp. Wejherowo ->ptp 28.11
Dorotaaaa 14.12 – NATALKA – 3420g, 56cm , szp. Zaspa -> ptp. 13.12
Kamila1869 14.12 - MAJA- 3030g, 53cm, szpital Zaspa -> ptp. 24.12
Medullah 19.12 - FRANEK- 3500g, 54cm, szpital Zaspa -> ptp. 05.12
Monako 22.12 - MAJA - 3620g, 55cm, szpital Kliniczna -> ptp.4.12
Gosina7 23.12 – dziewczynka, 4050g, 56 cm -> ptp. 15.12
Mała ciężarówka 25.12- LIWIA – 4025g, 55cm,szpital Kliniczna-> ptp. 22.12
Kasia31 28.12 – AMELKA - 2810 g, 52 cm, szp. Kliniczna -> ptp. 31.12
Kiccek 28.12 – ZUZIA - 3670 g, 56 cm, szpital Wojewódzki -> ptp. 25.12
i ja sie melduje z malutka :-)
Mala ciężarówka - kurcze nie zazdroszcze, a moze jeszcze raz wizyta u pediatry i moze jakies bardziej szczegółowe badania, sama nie wiem... szkoda i was i maluszka.
Lidia - my kapiemy mala ok 18-20 ( w zaleznosci jak widze czy juz jest zmeczona czy jeszcze ma ochote sie pobawic) i wtedy po kapieli czyste ciuszki, butla i odkładamy do łożeczka i mala spi różnie - czasem nawet do 1 a czasem obudzi sie o 22-23. no a potem od tej 1 zwykle do 6-7 pośpi, znowu przebieranie i butla i pospimy dalej do 10-11
Mala ciężarówka - kurcze nie zazdroszcze, a moze jeszcze raz wizyta u pediatry i moze jakies bardziej szczegółowe badania, sama nie wiem... szkoda i was i maluszka.
Lidia - my kapiemy mala ok 18-20 ( w zaleznosci jak widze czy juz jest zmeczona czy jeszcze ma ochote sie pobawic) i wtedy po kapieli czyste ciuszki, butla i odkładamy do łożeczka i mala spi różnie - czasem nawet do 1 a czasem obudzi sie o 22-23. no a potem od tej 1 zwykle do 6-7 pośpi, znowu przebieranie i butla i pospimy dalej do 10-11
no ale to zawsze moze sie zmienic, nasza moze zaczac pokazywac nam rózki a wasza malutka za to się ładnie uspoki, tak miala moja znajoma - do 3 m-cy sajgon w domu a pozniej dziecko-aniołek,
a moj M do roku czasu (tak opowiadala mi tesciowa - ze nasza coreczka na razie jak tatus sie zachowuje) to anioł a jak zaczal chodzic to dopiero tesciowa wiedziała że ma dziecko :-)
do dziewczyn ktore karmia piersia - czy karmiac piersia można zjeść taka sałatke:
feta, tunczyk, pomidory bez skórki sos (majonez i keczup)?
kurcze jutro ma mnie odwiedzic znajoma, ja przyszykowalam salatke a pozniej skojarzylam ze ona karmi piersia i teraz nie wiem? albo podpowiedzcie co moge jeszcze na szybko przygotowac, zakupic?
a moj M do roku czasu (tak opowiadala mi tesciowa - ze nasza coreczka na razie jak tatus sie zachowuje) to anioł a jak zaczal chodzic to dopiero tesciowa wiedziała że ma dziecko :-)
do dziewczyn ktore karmia piersia - czy karmiac piersia można zjeść taka sałatke:
feta, tunczyk, pomidory bez skórki sos (majonez i keczup)?
kurcze jutro ma mnie odwiedzic znajoma, ja przyszykowalam salatke a pozniej skojarzylam ze ona karmi piersia i teraz nie wiem? albo podpowiedzcie co moge jeszcze na szybko przygotowac, zakupic?
Czesc mamusie, meldujemy się w nowym wątku :)
Mała ciężarówko, strasznie Ci współczuje.. Trzymam kciuki za Was, żeby malutki zaczął Wam więcej spać i mniej płakać.. Szkoda bidulka, jak ja widzę moją jak czasem płacze to mi serce pęka, więc nie wyobrażam sobie nawet co musicie czuć... Życzę Wam przespanej (choć trochę nocy)..
Lidia nie dołuj się wagą (ja tak mówię, a sama się dołuję swoją ;-))). Mi od porodu spadło 10 kg, ale nadal mam 8 kg na plusie i niby wygladam szczupło i wszyscy mówią, że nie widać, że urodziłam dziecko, ale ja zawsze byłam bardzo szczupła i szlak mnie trafia, że w żadne ciuchy ra razie nie wchodzę... Niby 3 tyg dopiero minęły, ale ja niecierpliwa jestem :) Nie muszę być taka jak wcześniej, ale chciałabym chociaż w część ciuchów wchodzić... Tym bardziej wkurza mnie pogoda, bo na specerach miałabym chociaż trochę ruchu... Ale daję sobie czas... Podobno jak się karmi waga szybciej spada.. Pożyjemy zobaczymy.. :)
A co do pomocy męża - to nie mogę narzekać, bardzo mi pomaga. Razem kąpiemy, pomaga przy przewijaniu, obiad ugotuje, zakupy zrobi, pobawi się z małą. Póki co, jest super, ale podobnie jak u Was, mała chwilkę popłacze i ląduje u mnie :)))
A z innej beczki - dziś byliśmy na USG bioderek i wszytko jest super, więc się cieszymy :) Tylko trzeba było wstać rano i nie miałam kiedy nadrobić ze snem i padam... Mała właśnie usnęła, więc idę się kąpać i do łóżka :))
Mała ciężarówko, strasznie Ci współczuje.. Trzymam kciuki za Was, żeby malutki zaczął Wam więcej spać i mniej płakać.. Szkoda bidulka, jak ja widzę moją jak czasem płacze to mi serce pęka, więc nie wyobrażam sobie nawet co musicie czuć... Życzę Wam przespanej (choć trochę nocy)..
Lidia nie dołuj się wagą (ja tak mówię, a sama się dołuję swoją ;-))). Mi od porodu spadło 10 kg, ale nadal mam 8 kg na plusie i niby wygladam szczupło i wszyscy mówią, że nie widać, że urodziłam dziecko, ale ja zawsze byłam bardzo szczupła i szlak mnie trafia, że w żadne ciuchy ra razie nie wchodzę... Niby 3 tyg dopiero minęły, ale ja niecierpliwa jestem :) Nie muszę być taka jak wcześniej, ale chciałabym chociaż w część ciuchów wchodzić... Tym bardziej wkurza mnie pogoda, bo na specerach miałabym chociaż trochę ruchu... Ale daję sobie czas... Podobno jak się karmi waga szybciej spada.. Pożyjemy zobaczymy.. :)
A co do pomocy męża - to nie mogę narzekać, bardzo mi pomaga. Razem kąpiemy, pomaga przy przewijaniu, obiad ugotuje, zakupy zrobi, pobawi się z małą. Póki co, jest super, ale podobnie jak u Was, mała chwilkę popłacze i ląduje u mnie :)))
A z innej beczki - dziś byliśmy na USG bioderek i wszytko jest super, więc się cieszymy :) Tylko trzeba było wstać rano i nie miałam kiedy nadrobić ze snem i padam... Mała właśnie usnęła, więc idę się kąpać i do łóżka :))
Witam w nowym wątku :)
Mała ciężarówko, naprawdę Ci współczuję. Moja starsza córka takim krzykaczem była i wiem, jak jest ciężko, jak człowiek pada i na nic już ochoty nie ma.
Trzymam kciuki, żeby jednak Malutkiej się odwidziało i zamieniła się w aniołka, bo z takimi Maluszkami to różnie bywa, dziś jest krzykacz a jutro grzeczne dziecko wiąż tylko śpiące :)
Lidia, ja właśnie rozmyślam jak szczepić Małą. Różne są opinie i sama rozważam właśnie tylko podstawowe szczepienie, choć sama już nie wiem, troszkę głupieję.
Ze starszymi nie miałam tego problemu, człowiek szedł i szczepił,a teraz tyle tego, że nie nadążam :)
Dziewczyny, dzwoniłam w poniedziałek zarejestrować Amelkę na USG bioderek, włączyła się poczta i pozostawiłam na niej swój nr telefonu.
Jak na razie nikt do mnie nie oddzwonił, kiedy fo Was oddzwaniano ??
I jeszcze pytanie do mam które już szczepiły swoje maluszki. W którym tygodniu życia dziecka byłyście na szczepieniu ??
Nas zarejestrowano na 10 lutego, Amelka będzie miała 6 tyg. czy to odpowiednia pora na szczepienie ?
Mała ciężarówko, naprawdę Ci współczuję. Moja starsza córka takim krzykaczem była i wiem, jak jest ciężko, jak człowiek pada i na nic już ochoty nie ma.
Trzymam kciuki, żeby jednak Malutkiej się odwidziało i zamieniła się w aniołka, bo z takimi Maluszkami to różnie bywa, dziś jest krzykacz a jutro grzeczne dziecko wiąż tylko śpiące :)
Lidia, ja właśnie rozmyślam jak szczepić Małą. Różne są opinie i sama rozważam właśnie tylko podstawowe szczepienie, choć sama już nie wiem, troszkę głupieję.
Ze starszymi nie miałam tego problemu, człowiek szedł i szczepił,a teraz tyle tego, że nie nadążam :)
Dziewczyny, dzwoniłam w poniedziałek zarejestrować Amelkę na USG bioderek, włączyła się poczta i pozostawiłam na niej swój nr telefonu.
Jak na razie nikt do mnie nie oddzwonił, kiedy fo Was oddzwaniano ??
I jeszcze pytanie do mam które już szczepiły swoje maluszki. W którym tygodniu życia dziecka byłyście na szczepieniu ??
Nas zarejestrowano na 10 lutego, Amelka będzie miała 6 tyg. czy to odpowiednia pora na szczepienie ?
Witajcie :-)
Mała Ciężarówko współczuję - pewnie czujesz się zmęczona tym płaczem i domyślam się, że ciężko patrzeć na męczace się dziecko, któremu nie wiadomo jak pomóc :-( życzę Ci, żeby wkrótce to się zmieniło!
Sara - teoretycznie pomidory są uczulające, tuńczyk (ten nasz bałtycki) zawiera dużo jakiegoś cholerstwa, fety też niektóre kobiety nie jadają... Jeśli koleżanka kurczowo trzyma się diety eliminacyjnej, to nie zje. Ja jem praktycznie wszystko.
Kasiu na pierwsze szczepienie dziecko musi mieć skończone 6tygodni - Twoja Amelka będzie miała wówczas 6tyg. i 2 dni, więc jak najbardziej jest to odpowiedni czas na szczepienie.
Lidia jeśli chodzi o dylematy związane ze szczepieniem, to ja też się z nimi borykałam - ilu specjalistów - tyle opini. Poczytałam coś i już byłam pewna decyzji, a za chwilę trafiałam na artykuł zaprzeczający poprzedniemu. W końcu zdecydowaliśmy się tylko na 6w1. Na peumo zaszczepimy około 2rż.
A jesli chodzi o wagę, to chyba fajnie, że tam u Was górzyście - pobiegasz pod górkę z obciążeniem i zaraz wrócisz do formy :-) Możesz dookoła stawku pochodzić - chociaż mi się to zawsze ze spacerniakiem kojarzyło, albo wybrać sie na 5 wzgórz - tam mają większy staw, a spacerkiem 10 minut od Ciebie.
A tak wogóle, to mogło by wyjrzeć słonko - ta pogoda mnie dołuje :-(
Mała Ciężarówko współczuję - pewnie czujesz się zmęczona tym płaczem i domyślam się, że ciężko patrzeć na męczace się dziecko, któremu nie wiadomo jak pomóc :-( życzę Ci, żeby wkrótce to się zmieniło!
Sara - teoretycznie pomidory są uczulające, tuńczyk (ten nasz bałtycki) zawiera dużo jakiegoś cholerstwa, fety też niektóre kobiety nie jadają... Jeśli koleżanka kurczowo trzyma się diety eliminacyjnej, to nie zje. Ja jem praktycznie wszystko.
Kasiu na pierwsze szczepienie dziecko musi mieć skończone 6tygodni - Twoja Amelka będzie miała wówczas 6tyg. i 2 dni, więc jak najbardziej jest to odpowiedni czas na szczepienie.
Lidia jeśli chodzi o dylematy związane ze szczepieniem, to ja też się z nimi borykałam - ilu specjalistów - tyle opini. Poczytałam coś i już byłam pewna decyzji, a za chwilę trafiałam na artykuł zaprzeczający poprzedniemu. W końcu zdecydowaliśmy się tylko na 6w1. Na peumo zaszczepimy około 2rż.
A jesli chodzi o wagę, to chyba fajnie, że tam u Was górzyście - pobiegasz pod górkę z obciążeniem i zaraz wrócisz do formy :-) Możesz dookoła stawku pochodzić - chociaż mi się to zawsze ze spacerniakiem kojarzyło, albo wybrać sie na 5 wzgórz - tam mają większy staw, a spacerkiem 10 minut od Ciebie.
A tak wogóle, to mogło by wyjrzeć słonko - ta pogoda mnie dołuje :-(
Witam również :)
Kasiu, my byliśmy równo tydzień temu, czyli jak Jaś miał 7 tygodni. Podobno w 6-7 tyg należy szczepić.
Ja też generalnie zdołowana jestem :/ Figurą w sumie nie, bo jakoś się na tym nie skupiam, chociaż jak czasami mnie napadnie to wkurzam się że w nie wszystkie ubrania się wcisnę, ale mam nadzieję, że wróce.
Generalnie jestem zdołowana tym że nie ogarniam, nie potrafię pogodzić opieki nad dzieckiem i pracy i boję się że nie dam rady skoro już wysiadam :/ Do tego jeszcze z Jaśkiem różnie bywa - wczoraj miałam dzień wycięty z życiorysu, nic tylko na rączki i na rączki, prawie nie spał w dzień i ryk jak na rączkach nie był. Dzisiaj noc ładna, tylko 2 pobudki i po karmieniu spanko, ale zeszła noc ciągle na rączki i rozbawiony w środku nocy jakby na amfie jechał :/
No i walczymy z kupami bo są złe. Pediatra powiedziała że to skutki podanego nawet w takiej małej ilości (90ml przez 2 dni) Bebilonu Comfort, większość śluzu i wodniste i już się załamałam.
Do tego wszystkiego coś mnie bierze. Strasznie boli gardło i głowa, mojego męża gardło, więc nie wiem czy się nie zaraził od teściowej anginą i nie przyniósł do domu :/ Boję się że zaraże małego jeśli to jakieś badziewie się przypałętało.
A ogólnie to boję się zostawać z Jaśkiem sama, jestem strasznie zła na takie swoje odczucie, bo kocham go straszliwie, ale jednocześnie każdy jego płacz wzbudza we mnie coś takiego "o boże ja już nie moge, niech on wreszcie przestanie płakać" :( nie wiem czy to kryzys, czy ze mną coś nie tak :(
Kasiu, my byliśmy równo tydzień temu, czyli jak Jaś miał 7 tygodni. Podobno w 6-7 tyg należy szczepić.
Ja też generalnie zdołowana jestem :/ Figurą w sumie nie, bo jakoś się na tym nie skupiam, chociaż jak czasami mnie napadnie to wkurzam się że w nie wszystkie ubrania się wcisnę, ale mam nadzieję, że wróce.
Generalnie jestem zdołowana tym że nie ogarniam, nie potrafię pogodzić opieki nad dzieckiem i pracy i boję się że nie dam rady skoro już wysiadam :/ Do tego jeszcze z Jaśkiem różnie bywa - wczoraj miałam dzień wycięty z życiorysu, nic tylko na rączki i na rączki, prawie nie spał w dzień i ryk jak na rączkach nie był. Dzisiaj noc ładna, tylko 2 pobudki i po karmieniu spanko, ale zeszła noc ciągle na rączki i rozbawiony w środku nocy jakby na amfie jechał :/
No i walczymy z kupami bo są złe. Pediatra powiedziała że to skutki podanego nawet w takiej małej ilości (90ml przez 2 dni) Bebilonu Comfort, większość śluzu i wodniste i już się załamałam.
Do tego wszystkiego coś mnie bierze. Strasznie boli gardło i głowa, mojego męża gardło, więc nie wiem czy się nie zaraził od teściowej anginą i nie przyniósł do domu :/ Boję się że zaraże małego jeśli to jakieś badziewie się przypałętało.
A ogólnie to boję się zostawać z Jaśkiem sama, jestem strasznie zła na takie swoje odczucie, bo kocham go straszliwie, ale jednocześnie każdy jego płacz wzbudza we mnie coś takiego "o boże ja już nie moge, niech on wreszcie przestanie płakać" :( nie wiem czy to kryzys, czy ze mną coś nie tak :(
Dzięki dziewczyny za odpowiedź.
Bogosiaa, to chyba całkiem normalne. Ja choć na razie mam dziecko nie płaczące, ale już po woli interesujące się tym co w okół i nie zasypia przy jedzonku, tylko trzeba się troszkę nagimnastykować żeby spała i też wysiadam. Wczoraj miałam taki dzień, że nie wiedziałam już co z nią robić. Spać nie chciała, ale jak ją położyłam to też zaraz podkówka... Myślę, ze te nasze myśli jakieś takie mało macierzyńskie to głównie zmęczenie. Wiadomo jak jest, jak padasz na twarz, jak na nic nie masz czasu to w pewnym momencie przychodzi kryzys :(
a u mnie jeszcze kumuluje się z wałkiem jaki mi pozostał po ciąży, wisi taki, że nawet ciecia po cc nie widzę :/
Natomiast co do kupek, to teraz dałaś mi do myślenia, bo moja Amelka ma też dość wodniste kupki :( Dziś jak z niej poleciało przy puszczeniu bączka to nawet mnie obkupkała, bo wystrzeliła jak z armaty ;)
Wcześniej jak robiła, to konsystencja była taka papkowata, a teraz wodnista. Tylko moja maxymalnie zjada dziennie 90ml. bebilonu, reszta to mój pokarm. No i moja je bebilon 1 ten początkowy, ale chyba wybiorę się do pediatry zapytać, czy takie kupki mogą być, czy nie są za wodniste, bo w prawie każdej pieluszce jest kupka.
Bogosia, a napisz mi jakiego koloru są Jaśka kupki, bo moja raz żółte, raz zielonkawe ma.
Bogosiaa, to chyba całkiem normalne. Ja choć na razie mam dziecko nie płaczące, ale już po woli interesujące się tym co w okół i nie zasypia przy jedzonku, tylko trzeba się troszkę nagimnastykować żeby spała i też wysiadam. Wczoraj miałam taki dzień, że nie wiedziałam już co z nią robić. Spać nie chciała, ale jak ją położyłam to też zaraz podkówka... Myślę, ze te nasze myśli jakieś takie mało macierzyńskie to głównie zmęczenie. Wiadomo jak jest, jak padasz na twarz, jak na nic nie masz czasu to w pewnym momencie przychodzi kryzys :(
a u mnie jeszcze kumuluje się z wałkiem jaki mi pozostał po ciąży, wisi taki, że nawet ciecia po cc nie widzę :/
Natomiast co do kupek, to teraz dałaś mi do myślenia, bo moja Amelka ma też dość wodniste kupki :( Dziś jak z niej poleciało przy puszczeniu bączka to nawet mnie obkupkała, bo wystrzeliła jak z armaty ;)
Wcześniej jak robiła, to konsystencja była taka papkowata, a teraz wodnista. Tylko moja maxymalnie zjada dziennie 90ml. bebilonu, reszta to mój pokarm. No i moja je bebilon 1 ten początkowy, ale chyba wybiorę się do pediatry zapytać, czy takie kupki mogą być, czy nie są za wodniste, bo w prawie każdej pieluszce jest kupka.
Bogosia, a napisz mi jakiego koloru są Jaśka kupki, bo moja raz żółte, raz zielonkawe ma.
bogosiu, to jest chyba kryzys ogólnego zmęczenia. wszyscy jesteśmy niewyspani, nie ma kiedy odespać, dochodzi ciagłe pranie i prasowanie i zbiera się nam...
mi wczoraj nerwy puszczały, byłam u kresu wytrzymałości i miałam żal do wszystkich, że mnie nie rozumieją... (poza wami, dzięki za słowa otuchy i wsparcie;)
u nas od rana stękanie. dwa dni kupki nie było, więc dziś na nią czas...
mi wczoraj nerwy puszczały, byłam u kresu wytrzymałości i miałam żal do wszystkich, że mnie nie rozumieją... (poza wami, dzięki za słowa otuchy i wsparcie;)
u nas od rana stękanie. dwa dni kupki nie było, więc dziś na nią czas...
a na przeziebienie przypominam o herbatce imbirowej:
szklanka wody+ząbek czoznku pokrojony najlepiej na plasterki+ 5 plastrów imbiru (korzeń) + 3 goździki. to wszystko zagotować. jakieś 5 minut, będzie miał kolorek taki żółtawy. przelać do szklanki , dodać wielką łyżkę miodu i sok wyciśnięty w pół cytryny.
wypić jak ciepłe. żeby rozgrzało.
od imbiru piecze w gardełko, ale miód osładza cytrynkę.
można pić kilka razy dziennie. ja gotuję na kilka szklanek. i popijam cały dzień jak czuję, że jakieś choróbsko idzie.
szklanka wody+ząbek czoznku pokrojony najlepiej na plasterki+ 5 plastrów imbiru (korzeń) + 3 goździki. to wszystko zagotować. jakieś 5 minut, będzie miał kolorek taki żółtawy. przelać do szklanki , dodać wielką łyżkę miodu i sok wyciśnięty w pół cytryny.
wypić jak ciepłe. żeby rozgrzało.
od imbiru piecze w gardełko, ale miód osładza cytrynkę.
można pić kilka razy dziennie. ja gotuję na kilka szklanek. i popijam cały dzień jak czuję, że jakieś choróbsko idzie.
Kasiu - jeśli chodzi o kupki, to Jaś wcześniej też miał papkowate. Teraz też czasami są, ale w większości są takie wodniste. Jak jest w pieluszce, to widać papkę, a naokoło niej wsiąknięta kupka, a jak zrobił na przewijak, to wodnista była i dopiero właśnie zobaczyłam że to wsiąka. Ja podawałam NAN HA 1, ale też max 90ml dziennie a reszta moje, ale po nim miał zaparcia i nie mógł się wykupkać, więc zmieniłam na Bebilon Comfort 1. To było w piątek, podałam mu 40ml, i nie chciał za bardzo tego jeść (zmieszane z moim), krzywił się, potem marudził, a w nocy zaczęły się kupki ze śluzem. Nie skumałam że to może po mleku i w sobotę podałam znowu około 50ml no i to samo, z tym że kupki bardziej śluzowate i już więcej nie podałam. Potem dobę prawie nie miał kupki, nie mógł zrobić (ale się nie prężył) dopiero przy mierzeniu temp w pupci kupka wyszła za termometrem i też raz że wodnista, dwa że śluzu bardzo dużo. No i potem jeszcze chyba 3 rakie wymuszone termometrem kupki ale też śluzowate. Zaczęłam podawać lakcid i chyba troszkę lepiej, kupkę już robi sam, ale dalej śluz (troszkę mniej). Odstawiłam BC i wróciłam do Nana i wczoraj podałam ok 100ml i dzisiaj już mi stęka i kupy nie może zrobić i już nie wiem co mam robić bo mi właśnie dziennie około 100ml swojeg brakuje :(
A kolor kupek jest żółty, po nanie bardziej zielonkawy, a jak piję karmi (co robię namiętnie po 2 dziennie nawet:) ) to są pomarańczowe.
Wcześniej kupki też były w każdej pieluszce.
Kasiu, a skoro dajesz tylko 90ml sztucznego, to przepajasz?
Lidka, a Ty jakie mleczko podajesz że kupki też wystękane? Czy płacze mocno, pręży się strasznie? czy po prostu nie może zrobić?
A kolor kupek jest żółty, po nanie bardziej zielonkawy, a jak piję karmi (co robię namiętnie po 2 dziennie nawet:) ) to są pomarańczowe.
Wcześniej kupki też były w każdej pieluszce.
Kasiu, a skoro dajesz tylko 90ml sztucznego, to przepajasz?
Lidka, a Ty jakie mleczko podajesz że kupki też wystękane? Czy płacze mocno, pręży się strasznie? czy po prostu nie może zrobić?