Widok

MAMUSIE LIPCOWO-SIERPNIOWE 2013 CZ. 42

Rodzina i dziecko Temat dostępny też na forum:
ROZPAKOWANE

*CZERWIEC*
06.06 (07.07) - kararinah- / CÓRECZKA Martyna - 2820g, 52cm / Kliniczna/SN
15.06 (07.06) - Jotenka/ córeczka Kornelia- 3625g, 59cm/ Wejherowo/sn
25.06 (04.07) - asski / SYNEK Szymon - 3500g, 56cm/ Szpital Redłowo/ SN
25.06 (01.07) - bezglutek / SYNEK Mateusz - 3540g, 52cm / Zaspa/ CC
27.06 (10.07) - wiola1 / SYNEK Bartosz - 3330g, 55cm/ Zaspa/ CC
29.06 (11.07) - izabell/ SYNEK/ Wejherowo

*LIPIEC*
03.07 (07.07) - mTusia / CÓRECZKA Milenka - 3960g, 57cm/ Kliniczna/ SN
03.07 (23.07) - Kamyczek1234 / CÓRECZKA Lilianna - 2750g, 52cm / Wejherowo / SN
07.07 (17.07) - dumelek/ SYNEK Tymuś - 3910g, 58 cm/ Kliniczna/ CC
09.07 (10.07) - agusia-gdansk / SYNEK Milan - 3210g, 53cm / Zaspa SN
09.07 (14.07) - mentorka / SYNEK Julek - 4140g, 59cm / Bydgoszcz / CC
09.07 (10.07) - Antoza / CÓRECZKA :) Hania - 3070g, 53 cm / Wejherowo / CC
11.07 (12.07) - anuusia / CÓRECZKA Kaja - 3700g, 54 cm / Redłowo
15.07 (24.07) - Basieniak / CÓRECZKA Wiktoria - 3225 g, 52 cm / Coombe Women's Hospital Dublin / SN
15.07. (08.07) - pillotka / SYNEK Julian - 3270g, 53cm / Redłowo SN
16.07 (21.07) - asienkaj / CÓRECZKA - 3610g, 53cm / Zaspa
17.07 (13.07) - justysska / SYNEK Adas - 3750g 58 cm / Zaspa CC
19.07 (20.07) - Ananao / Kubus - 3990 g, 59 cm/ swissmed/ sn
22.07 (05.08) - Paulina / CÓRKA Liliana - 2945g, 56cm / Wejherowie
24.07 (23.07) - Aknah / SYNEK Kacper - 3320g, 54cm / Wejherowo/ sn
24.07 (23.07) - yevele/ CÓRECZKA Karina - 3200 g, 54 cm/ Kliniczna/ sn
26.07 (14.08)- MadziaGda3 / CÓRECZKA Wiktoria / Wojewódzki
29.07 (16.07) - eni_a/ CÓRECZKA 4110 g, 60 cm/ Zaspa/ cc
30.07 (20.07) Panna z mokrą głową/ Redłowo/ synek, 3420 g, 55 cm/ sn

*SIERPIEŃ*
05.08 (02.08) - marianna / Synek Maksymilian - 3570 g, 57 cm/ Zaspa/cc
09.08 (05.08) - Gosia/ Synek Paweł - 3900g, 56cm/ Kliniczna/ sn
14.08 (11.08) - Madzik / SYNEK Dominik - 4140g, 61cm / Zaspa / sn
09.08 (17.08) - wisienka84, Kliniczna, synek Piotr, 3340 g, 53 cm, cc
16.08 (24.08) - Kasiula1986/ Zaspa/ córeczka Kinga/ 2970 g i 52 cm /sn
18.08 (07.08) - Harietta/ Zaspa/ córcia Emilka/ 3630 g, 56 cm/ sn
21.08 (23.08) - KasiOB/ Wejherowo/ Synek Kazik/ 4120g, 59 cm/ sn
22.08 (17.08) - Sensimilia/ Zaspa/ Synek Feliks/ 3420g, 56 cm/sn
23.08 (28.08) - lucy/Kliniczna/Synek Franek/4270g, 60cm/sn
29.08 (25.08) - E_w_a/ CÓRECZKA Natalka / 3790 g, 60 cm /sn
28.08 (31.08) - Aisak/ CÓRECZKA Kornelka / 3880g, 57cm /Zaspa/ cc
03.09 (23.08) - pszczoola /CÓRECZKA Monisia / 3860g, 56cm / Kliniczna / SN

wciąż 2w1:

*LIPIEC*
01.07. Agata
10.07. emimar
13.07. Karolka / SYNEK Markus-Kliniczna
19.07. połaniecka/ CÓRECZKA

*SIERPIEŃ*
03.08. Aniulek_80
07.08 Betti_174
20.08. Francess / SYNEK

link do poprzedniego wątku
http://forum.trojmiasto.pl/MAMUSIE-LIPCOWO-SIERPNIOWE-2013-CZ-41-t490860,1,160.html
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dzięki Dziewczyny za pocieszenie z tym karmieniem :) ja mam nadzieję że ta gorączka to jednak od żołądka bo wszystko sie zaczęło od bólu żołądka a nie od piersi :( na szczęście jakoś bardzo nie boli biorę ibuprofen i rozgrzewam :( mam jedna chyba pierś w jednym miejscu felerna po tym jak mała mnie kiedyś kopnela bo jak coś sie dzieje to zawsze w tym jednym miejscu ale pierś jest mimo to bardziej mleczne ;)

Ja jeżdżę konno i wsiadam na spacer 4 tyg po porodzie a w 6tym juz normalnie jeździłam :)

Co do szwow to jak ma jak wypaść to rozpusci sie to co w ciele a ten zupełnego co jest na zewnątrz i go widzisz wypadnie :) jak masz fajna położna lub lekarza to możesz podejść i jak jest dojście to ci zdejma :) mi położna chyba cztery tyg po porodzie ściągala jeden szew wewnętrzny ktory sie właśnie pojawił i było do niego dojście :) dla mnie każdy zdjęty szew to była ulga :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
cześć kobitki
Pszczoła współczuję porodu, choć ja swojego nie wspominam najlepiej, mój przy twoim to pikus, a ja po porodzie stwierdziłam że nie dam rady przeżyć tego już drugi raz, chociaż z każdym dniem coraz bardziej zapominam...

Madzik mężem się nie przejmuj, aktualnie jestem na podobnym etapie ze swoim.Kryzys, kłótnia, bo jemu się wydaje że ja sobie z dzieckiem odpoczywam w ciągu dnia, a nie jednokrotnie jest tak, że z piżamy się przebieram dopiero po południu... :(
On tylko pracuje, a ja calutką resztą, opieka, sprzątanie, no kurde cała chata na głowie, marzę o chwili dla siebie, już nawet on nie wstaje w nocy do małej, bo po co, przecież tylko nakarmić trzeba, ale pomalutku dochodzimy do pewnych kompromisów.Mąż się wczoraj wybrał ze szwagrem na targi motoryzacyjne, potem poszliśmy do szagrów na obiad, a po południu ja dostałam wychodne i poszłam z bratową do kina na Millerów, wyluzowałam się, naśmiałam, film super, niby mnie 3 godziny nie było, a jednak relax. chociaż tyle czasu tygodniowo tylko dla siebie i będzie dobrze.Nagroda po cięzkim tygodniu.Ale nie chcę chwalić męża, bo co tylko co zachwalę to od razu się wszystko się psuje, także zobaczymy jak to teraz będzie, to samo jest z brzuszkiem małej...podaję jej od tygodnia espumisan i odpukać :)....

mTusia znam ból zapalenia i współczuję, chociaż wiem jakdreszcze i gorączka to już poważna sprawa, kapusta może nie uradzić kalibru ....pokarmu nie stracisz tylko musisz cały czas karmic. Mi po zapaleniu niestety zostało jakby spalone część kanałów i jedna pierś jest mniej mleczna i mniejsza też, ale coś tam nadal leci, także się nie martw. :) będzie dobrze,

Co do bólu krzyża od noszenia...to sam krzyż u mnie tak w d*pę nie dostaje jak stawy, zwłaszcza nadgarstek niestety , krzywo złapię tylko i taki bólllll, kolana też nieźle obrywają. pewnie w diecie coś brakuje, macie jakieś sprawdzone pomysły na bolące stawy, od razu mówię, że galareta wieprzowa odpada ;((( bleee

A co do wagi to moja królewna przybiera pięknie, po 35 na dobę :) to nawet trochę ponad normę, a dostaje dodatkowo codziennie 1 butle mm na wieczór.ostatnio ważyła 4400, może dlatego jeszcze mnie tak plecy nie bolą.

Chciałam się was jeszcze pytać czy zamierzacie, a jeśli tak to kiedy zamierzacie uprawiać jakiś sport po porodzie, bo ja już się nie mogę doczekac, na fitness chciałabym iść...czekacie lub czekałyście te 6 tygodni?

no i drugie pytanie odnośnie tych szwów rozpuszczalnych, bo nigdy nie miałam szwów i nie wiem jak to się odbywa, mam jeszcze jeden szew rozpuszczalny tak trochę na zewnątrz, i on ma taki supeł na końcu, ten supeł się wsiąknie czy odpadnie czy co się z nim zrobi, bo jak na razie strasznie przeszkadza.....
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A ja mam co chciałam:/ moje starsze cudeńko poszło dziś pierwszy raz do przedszkola:) i niby się cieszę ale z drugiej strony tak siedzę i się zastanawiam jak jej tam:/

Za to Kornelia już 4 dzień bez kupy:/ zawsze mieliśmy jedną dwie na dzień, ogólnie wiem, że to niby normalne a Ona się jakoś specjalnie nie męczy i nie widać po niej żeby coś było nie tak ale jakoś brak tej kupy mnie drażni:P

Panna piszę do Ciebie na priv w sprawie OWI I klubów rodzica
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
MTusia sie nie bój o pokarm bo to ci tylko zaszkodzi
Pamiętaj o ciepłym prżed i zimnym po karmieniu
Ja prasowalam pieluchy i robiłam z tego gorące oklady bo latanie pod prysznic mnie przerastalo ;)
Moze być od piersi szczególnie te dreszcze i gorączka

Aknahh ja tez bede na wymianie na morenie to sie poznamy ;) i napisz mi gdzie na tym usg byłaś bo szukamy, u silewonczyka odległe terminy a mały juz ma prawie 5 tyg

Pszczoła porod rzeczywiście hardcorowy, ale w takim razie każdy następny to bedzie kasza z mlekiem nic cię nie zaskoczy i nie przestraszy no i na pewno nie dasz sobie krzywdy zrobic

A moj syn dzis był taaaaki grzeczny, ulewal tylko po śniadaniu
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mentorka - a jakie przepisy ?

Ja choruje :( nie wiem co mi jest :( ból żołądka od pt ale ja z nim mam problemy niestety :(
Wczoraj doszły dreszcze i osłabienie :( dzisiaj za to gorączka i zaczerwieniona jedna pierś :( boli tylko przy dotyku a przy karmieniu jeszcze nie :( karmie po gorącym prysznicu i właśnie odbylismy sesje spod pachy której nie lubię :( i nie wiem czy to grypa zoladkowa czy mi coś zaszkodziło czy to od piersi :( chyba wszystko sie nałożyło :( jeść do tego nie mogę bo mnie mdli i sie boje ze pokarm stracę :(
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Kamyczku nie łam się - każda z nas ma pewnie chwile załamania, ale pewnie jeden uśmiech Lilianki wystarczy by góry przenosić ;-))

pszczoola - no łatwo to nie miałaś, ale najważniejsze że już jest po i że każdego dnia idzie na lepsze ;-)

oj tak, te szkraby małe to prawdziwe cuda! I co więcej wydaje mi się, że każdego dnia kocham Kacperka bardziej ;-) Chociaż ostatnio jakoś marudny się stał i cześciej nam płacze. Kupę teraz robi co 3 dni, jak w zegarku natomiast jest to kupa gigant - dziś nam sprawił prezent na rocznice ślubu i zrobił kupę po pachy (dosłownie) te tego nas osikał i jeszcze ulał mleczko - wszystko w tym samym czasie :p
A w piątek byliśmy u ortopedy na USG bioderek - tym razem u innego. Badanie dużo bardziej mnie przekonało niż to u Sieliwończyka. Tu wizyta trwała niby krócej, ale zamiast gadania o włoskich specjalnościach to lekarz wywijał młodym na każdą stronę, zrobił usg bioder, główki i szyjki - wykluczył żeby coś było nie tak, ale możemy ich na rehabilitację by mu trochę pomóc, bo ma lekką asymetrię (te wywinięcia bioderek i główki w jedną stronę).

i Wy mnie nie denerwujcie z tym przesypianiem nocy :-P

Bezglutku - ja będę na wymiance na Morenie tym razem na pewno bo mam mieć mini stoisko z biżuterią hand made ;-) Impreza jest już od 12 bo jest połączona z dniami otwartymi ośrodka!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Kamyczku nie dołuj się bo o depresje w takich momentach łatwo, może zaproś na parę dni kogoś do pomocy a ty chwilę odpoczniesz, wyśpisz się czy w ramach relaksu odwiedzisz jakieś koleżanki?

Madzik u nas pierwsze 2 tygodnie to miałam wrażenie że dziecka nie mam , Juli tylko jadł, spał i w pieluchę robił a nam się po prostu nudziło :P fakt że trzeba było wstawać do niego w nocy co 2 godziny ale to było do przejścia. Potem był etap kolek i była masakra bo jeszcze nie wiedziałam jak mu pomóc i co mu przynosi ulgę. Teraz jak skończył 2 miesiące to jest w ogóle super, śpi już lepiej w nocy, zaczął sam się "zajmować sobą" np leżeć pod karuzelą lub na macie i patrzeć na siebie w lusterku które nad nim wisi :P zobaczysz, że u Ciebie też przyjdzie taki etap :) a miałam moment załamania nie powiem i myślałam że więcej dzieci mieć nie będę :P
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Kamyczku ty sie nie doluj. Wspieram cię bo wiem ze potrafi być cieżko

Ja mam syna 5300 a ma tylko miesiąc więc tez mi kręgosłup wysiada w dodatku wciąż kłócą sie z mężem, on ma egzaminy a ja bym chciała chociaż godzinie dla siebie ;( wszystko jest złe, to ze mały choruje, to ze ja mu choroby wymyślam po lekarzach latam, to ze on jakoś nie bierze udziału w praniu sprzątaniu prasowanie...

Mentora, ja cię podziwiam ze ty masz takie idealistyczne podejście, dla mnie pierwsze 2 tygodnie to był koszmar, brak snu, zmęczenie, bólach piersi... Mam nadzieje ze następne bedzie duuuuzo łatwiejsze ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A Lili znów dziś się poprzestawiało i pobudka o 1,4 i 6:30 :( a już było tak pięknie...

W ogóle to znów mam dziś kryzys....kręgosłup mnie boli od noszenia jej na rękach eh tak bym czasem chciała aby już była większa.... myślicie, że jak dziecko zaczyna raczkować to już nie trzeba tak ciągle nosić go na rączkach? bo ja się łudzę, że tak właśnie będzie. Do tego mąż chory, a ja to mam chyba PMSa po prostu :'( a może to ta pogoda... chciałabym zawinąć się w kołdrę i popłakać ehhhhhh

image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
pszczoola oj to poród ciężki ale najważniejsze że dałaś radę i byłaś dzielna :D ja mimo wszystko podziwiam rodzące sn bo dla mnie to abstrakcja

piotka ja o Julku jak o cudzie myślę codziennie :) jeny jak mi się marzy przeżywanie tych wszystkich chwil na nowo ehh :D

kararinah co do spania to ja wiem, że na mm dzieci śpią lepiej więc takie mam szczęście w nieszczęściu.

Dzisiaj spał od 21 do 9 rano z jedną pobudką o 4 więc jestem zachwycona. Tylko czemu czym więcej śpie tym bardziej jestem zmęczona?! :P

kararinah już wysyłam przepisy :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dziewczyny przegląd szafy robiłam i mm do oddania dwa komplety pościeli do łóżeczka dla dziewczynki i jedno prześcieradło frotte różowe. Pościel flanelowa. Oddam na trzypak chusteczek fiffi z biedronki (ok 10 zł). Mój mąż stwierdził, że pościel jest niemęska i mały nie będzie w niej spał :-)))))
Na zdjęciu nie ma prześcieradła.
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja tez myśle o nim jak o cudzie, nie było nic a potem sie człowiek pojawił.
Ja zawsze chciałam 3, porodu nie wspominam złe, ale ten początek to masakra... Chyba musze trochę zapomnieć :) no i kupić mieszkanie bo w tym naszym wynajętym ledwo jedno dziecko sie mieści ;)
Internet tobjest wynalazek co ;) karmiacych i piszących mam jest chyba sporo
Mały nie wymiotuje ale ma luźne kupy i pilnuje zeby sie nie odwodnil, choć nie wiem czy bym to rozpoznała
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Pillotka - to cud nad cudy :) a jeszcze jak sie patrzy jak te szklany rosną i zmieniają sie to juz w ogóle :) chociaż mój poród nie należał rownież do przyjemnych i na pewno będe sie bała następnego to będe chciała drugie :) trzeciego to juz nie :) wiec Pillotka podziwiam :)

My dzisiaj na grillu u znajomych od 15 do 20 dziecko bardzo grzeczne, spalo przez większość czasu i cała drogę powrotną, położone bez kąpieli, jestem wyrodna matka, spalo dalej a teraz sie karmimy :) na szczęście coś tam sie da porobic pomimo takiej pogody :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
pillotka dokładnie tak jak mówisz, to jest cud, coś kompletnie niesamowitego, jedynego w swoim rodzaju :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
o rany, pszczoola.. zaliczyłaś chyba większość "atrakcji".. no ale słuchaj.. to tylko jeden dzień i koniec, a po cesarce blizna może całe życie się przypominać, ciągnąć, boleć na zmianę pogody, itp.. Ja w czasie drugiego porodu użyłam słowa 'masakra', bolało jak nie wiem co, ale wciąż chcę jeszcze jedno :D jeszcze raz dam radę, więc mam nadzieję, że będzie dziewczynka :D albo bliźniaki, hehehe (może rzeczywiście brać anty, żeby zwiększyć prawdopodobieństwo..?)
tak czy siak, nie zazdroszczę wrażeń.. :( żebyś chociaż z personelem lepiej trafiła, nie..? w każdym razie tym bardziej się cieszysz, że masz to za sobą :)

dziewczyny - jak patrzycie na Wasze maluszki, to macie poczucie, że TO jest właśnie CUD? Ktoś, kogo widzicie, czujecie, kochacie, przytulacie, macie, wychowujecie.. z dwóch punkcików? komóreczek? prawie z niczego... :) to niesamowite, być matką, nie sądzicie?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Cześć Mamusie, mam chwilkę więc skrobnę co nieco o porodzie.
W niedzielę 1 września pojechałam na IP, bo jakoś dziwnie brzuch mi się nadymał. Okazało się potem, że to lekkie skurcze i już mnie zostawili w szpitalu na patologii. W poniedziałek leżałam 9h z oksytocyną na wywołaniu, co nie dało żadnych efektów, powtórka miała być w środę. We wtorek powiedzieli mi, że aby przyspieszyć wywołanie, to albo kupię sobie żel za 200zł albo cewnik. Myślałam, że chodzi o taki cewnik do cewki moczowej, bo lekarze nawet nie raczyli mi tego wyjaśnić. ostatecznie po konsultacjach z koleżanką, która przeszła tydzień wcześniej to samo i z położną prowadzącą ciążę zdecydowałam się na cewnik w postaci balonika w szyjce macicy. Zakladanie było bolesne i dwukrotne, bo za pierwszym razem robiła to studentka i jej nie wyszło :/ Miałam pociągać rurkę wiszącą między nogami i jak wypadnie, to iść na poród. Pociągałam sobie tą rurkę ale nie wychodziła. Ok 16 skurcze przybrały na sile i stały się regularne, a gdzieś koło 17 były już ciężkie do zniesienia. Wtedy przymusiłam lekarkę do tego, żeby mnie zbadała i okazało się, że balonik już dawno wypadł i utknął w pochwie, a ja mam 3,5 palca. Na porodówkę trafiłam o 18:45. Wtedy już była masakra, wolałabym wyrzucić z pamięci ten czas. Ogólnie długo by się można było rozpisywać jeżeli chodzi o zachowanie personelu. Nie trafiłam chyba na dobry zespół. Zwłaszcza studentka wykręcająca mi rękę podczas skurczu, żeby kroplówka lepiej zlatywała. Znieczulenia nie dostałam, bo w tym czasie rodziły jeszcze 2 babki i anestezjolog już do mnie nie zdążył, a oczywiście wśród rodzących pań rodziłam największe dziecko. Dwie pozostałe dostały zzo. Skakanie na piłce bardzo pomagało, skurcze były mniej odczuwalne. Po powrocie z piłki na łóżko myślałam, że tam umrę. Dziecko nie chciało się rotować, więc jeszcze musiałam przechodzić skurcze to na tym, to na tamtym boku. Jak już mi pozwolili przeć, to byłam wniebowzięta, że zaraz koniec. Bardzo się postarałam i chyba po 4 skurczach było po wszystkim. Dotyk małej leżącej u mnie na brzuchu bezcenny :) Nie było 2h godzin skóra do skóry, co najwyżej 30 min. Jeszcze na koniec wisieńka na torcie - łyżeczkowanie, bo łożysko się rozerwało. Podsumowując - raczej nie zdecyduję się już rodzić naturalnie. Siedzi mi to wszystko mocno w głowie i już nigdy w życiu nie chcę czegoś takiego przeżyć. Nagroda za te męczarnie jest wspaniała, ale chyba już wolę cesarkę.

Moja mała złapała katar i teraz pilnuję żeby się nie nazbierało za dużo w nosku. Jak takie maleństwo choruje, to aż serce pęka.
Miłego weekendu, trzymajcie się ciepło.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
hm.. położył się jeszcze..
aknahh - Julek też w nocy zimne łapki ma, raczej nie ma się czym przejmować.

mentorka - u nas wisi kartka, że od wczoraj grzeją. Ale na razie nie sprawdzałam, kaloryfery mamy wyłączone :)

Madzik - współczuję!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
yyyyyh.. ale pogoda, no nie? robicie dziś coś ciekawego?
my byliśmy ponad 2h na spacerku, Starszak tak się nachodził, że godzinę wcześniej poszedł w kimę ;] za pół godziny muszę Go obudzić, bo jak pośpi więcej niż 3h, to będzie wieczorem problem ;]
za to Julek teraz zasnął, nareszcie, jakoś po spacerze wzięło Go na przytulanki i nie chciał w wózku zasnąć. Dobrze, że mogę mieć wózek w domu, bo gdyby nie, to kładąc Julka spać, tak, jak teraz, to albo Mąż by się po nocce mógł obudzić, albo starszak... a tak wózek stoi koło mnie i nikt nie jest budzony ;] i mam chwilę dla siebie. Chciałam drożdżowe upiec, ale kurcze zapomniałam, że zjedliśmy prawie wszystkie jajka ;] dwóch mi brakuje :(
o, zmykam, Starszak się obudził :)

miłej reszty weekendu :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dzięki dziewczyny, teraz walczymy z kolkami chyba bo tak rozdzierajaco jeszcze nie płakał
Byłam tydzien temu w pt na usg Brzuszka w szpitalu na zaspie a zaczął wymiotowal w niedziele więc zakładam ze tam to złapał.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mentorka mam prośbę, jak dostaniesz przepisy, proszę prześlij mi, tyle osób tam pisało, że nie chciałam się już wcinać dlugakasiula@buziaczek.pl
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Inne tematy z forum Rodzina i dziecko bez ogłoszeń

biznes - jaki ?? (21 odpowiedzi)

Witam wszystkich na forum i bardzo proszę o pomoc. Postanowiłam otworzyć swój własny niewielki...

Jakie krzesło do biurka (10 odpowiedzi)

Jakie krzesło polecacie dla starszaka, który niebawem wybiera się do szkoły, więc więcej czasu...

Znacie Dr Karinę Kulikowską-Ciecieląg (21 odpowiedzi)

jak w temacie :) jakie macie doświadczenia, opinie?

do góry