(12 lat temu) 1 października 2013 o 20:19
Aisak niestety Monia dalej ma katar, może jest trochę lepiej, ale myślę, że to jednak może być katar refluksowy :/ Lekarka najpierw kazała dawać wit C 2 x po 2 kropelki. A po tygodniu zapisała jeszcze wapno Sanosvit po 2 ml 2 x dziennie. Próbowałam też z maścią majerankową, ale małej chyba nie pasuje ten zapach, bo już prawie spała jak posmarowałam i zaczęła płakać i nie mogła zasnąć. Jakakolwiek poprawa była po 2ch tygodniach. Na razie jeszcze czekam, bo niby się poprawia.
Mała ostatnio zaczęła trochę wymiotować, do tego też bardzo mocno ulewa jak ma czkawkę. Przebieram ją ze 3x w ciągu dnia :/
Widzę, że nie tylko ja mam jesienną deprechę. Mój organizm totalnie siadł po ciąży i porodzie. Rana po cięciu nie do końca się goi, mam 2 bąble w których zbiera mi się osocze. Od wczoraj bolą mnie kolana jak wstaję i siadam. Do tego mam teraz ucisk na nerw od lewego pośladka, a jeszcze nie do końca przeszło mi z prawej strony. No i oczywiście mam zapalenie w piersi, śmierdzę kapustą i jak nie wezmę ibuprofenu to prawie 38 stopni. Czuję się jak wrak człowieka :(
Do tego te ciągłe niewiadome odnośnie małej. W internecie jak się czyta, to jedni piszą, że coś jest ok, a inni że lecieć do lekarza. W kupce chyba Monia ma śluz, nie wiadomo co z tym katarem, ma też trądzik niemowlęcy i chyba też lekką wysypkę na brzuszku. Ja już mam tak okrojoną dietę, że ciągle mam zaparcia.
Mąż pracuje od 7 do 17, a czasami i dłużej. W nocy wstaję sama, a jak mąż wraca z pracy, to już jest wieczór i niewiele zdąży Małą się zająć. Teściowa też boi się dziecka, ledwo trzyma ją na rękach, a moja mama znowu gorzej się czuje, więc nawet nie ma siły przyjechać do nas.
Koniec moich żali. Dobrze, że te bystre oczy Monisi wpatrujące się we mnie chociaż trochę to wszystko rekompensują.
Monisia już od jakiegoś czasu utrzymuję główkę, dzisiaj liczyłam, to tak ze 3s daje radę. Jak się ją pociągnie za rączki, to główka sztywno idzie, więc chociaż tu u nas do przodu.
0
0