Widok
trochę mnie nie było, a tu tyle szczęśliwych mamusiek :)
ogromne gratulacje - niech dzieci zdrowo rosną!
za tydzień mam ostatnią wizytę i po niej rozpoczynam akcję - WYKURZANIE TOŚKI :)
szyjkę mam skróconą praktycznie do 0, ale brak jakiegokolwiek rozwarcia, więc musimy czekać.
jestem po "wycieczce krajoznawczej" na porodówce i jestem mile zaskoczona :) chyba najbardziej bezpłatnym ZZO...
pozdrawiam wszystkie ciężarówki!
ogromne gratulacje - niech dzieci zdrowo rosną!
za tydzień mam ostatnią wizytę i po niej rozpoczynam akcję - WYKURZANIE TOŚKI :)
szyjkę mam skróconą praktycznie do 0, ale brak jakiegokolwiek rozwarcia, więc musimy czekać.
jestem po "wycieczce krajoznawczej" na porodówce i jestem mile zaskoczona :) chyba najbardziej bezpłatnym ZZO...
pozdrawiam wszystkie ciężarówki!
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,8191486,Francja__malzenstwo_oskarzone_o_zabojstwo_osmiorga.html
Ehh- jak coś takiego czytam to aż nie mogę uwierzyć ...
Zamiast oddać do adopcji, dać dzieciom możliwość szczęśliwego dzieciństwa, dojrzewania a przede wszystkim życia - zabić ...
Ehh- jak coś takiego czytam to aż nie mogę uwierzyć ...
Zamiast oddać do adopcji, dać dzieciom możliwość szczęśliwego dzieciństwa, dojrzewania a przede wszystkim życia - zabić ...
To kiedy jest podawane znieczulenie w duzej mierze zalezy od rodzacej. Jezeli juz przy 4 cm bol jest nie do zniesienia (zwlaszca przy wywolywanych porodach) nalezy poprosic o znieczulenie. Jesli do 6-7 cm wytrzymalo sie bol, to raczej nie ma sensu brac znieczulenia. No i nalezy pamietac ze przy znieczuleniu jest sie unieruchomionym na lozku bo jest sie podlaczonym do aparatury, wiec chodzenie, prysznice zeby sobie ulzyc itp nie wchodza w rachube. No i odzyskuje sie pelna wlaadze od pasa w dol dopiero po 3h...
Tara Marta urodziła sie 06/09/2010 o godz 10:17 ważąc 3,9 kg i mierząc 53 cm
Nyzosia, Ssabinka WIELKIE GRATULACJE :)
Kiciuchna wszystkiego najlepszego, no a przede wszystkim szybkiego rozpakowania...
U mnie jak na razie spokoj, bylam rano na badaniach, pozniej pojechalam do mojej pracy, tak fajnie bylo, ze az nie chcialo mi sie wychodzic, teraz czekam na ekipe z komandora, bo maja jeszcze zrobic kilka poprawek w Mateuszkowej szafie, no a jutro wizyta u gin, ciekawa jestem co mi powie... tak bym chciala sie rospakowac na poczatku sierpnia, mogloby byc 1, na nasza rocznice slubu... No ale pomarzyc dobra rzecz, a pewnie skonczy sie przeterminowaniem, jak pokazuje wiekszosc naszych przypadkow...
Kiciuchna wszystkiego najlepszego, no a przede wszystkim szybkiego rozpakowania...
U mnie jak na razie spokoj, bylam rano na badaniach, pozniej pojechalam do mojej pracy, tak fajnie bylo, ze az nie chcialo mi sie wychodzic, teraz czekam na ekipe z komandora, bo maja jeszcze zrobic kilka poprawek w Mateuszkowej szafie, no a jutro wizyta u gin, ciekawa jestem co mi powie... tak bym chciala sie rospakowac na poczatku sierpnia, mogloby byc 1, na nasza rocznice slubu... No ale pomarzyc dobra rzecz, a pewnie skonczy sie przeterminowaniem, jak pokazuje wiekszosc naszych przypadkow...
że tak się wtrące bo sobie podczytuję jak się tu ładnie dzieci rodzą:)
znieczulenie zzo daje się tylko i wyłącznie w 1 fazie,a jeżeli działa podczas partych tak,ze się nie czuje nic to znaczy,ze została za duża dawka podana, powinno nie dzialać wcale albo słabo, bo moze spowodować problemy. Powinno się podawać przy około 4 cm bo potem moze już za późno zadziałać ale ale ja miałam podane przy 8 bo poprosiłam i choć nie chcieli dali i jakos, mimo wszystko na parte juz znieczulenie nie dzialało. Wprawny anastazjolog da ile trzeba kiedy trzeba. Przy pierwszym dziecku mi spaprali bo miałam brak czucia przy końcówce zupełnie i musieli próżnociągiem dziecko wyciągać a dostałam pierwszą dawkę około 2 cm już.
znieczulenie zzo daje się tylko i wyłącznie w 1 fazie,a jeżeli działa podczas partych tak,ze się nie czuje nic to znaczy,ze została za duża dawka podana, powinno nie dzialać wcale albo słabo, bo moze spowodować problemy. Powinno się podawać przy około 4 cm bo potem moze już za późno zadziałać ale ale ja miałam podane przy 8 bo poprosiłam i choć nie chcieli dali i jakos, mimo wszystko na parte juz znieczulenie nie dzialało. Wprawny anastazjolog da ile trzeba kiedy trzeba. Przy pierwszym dziecku mi spaprali bo miałam brak czucia przy końcówce zupełnie i musieli próżnociągiem dziecko wyciągać a dostałam pierwszą dawkę około 2 cm już.
Ja dziękuję za znieczulenie. Może, gdyby była dłuższa tradycja znieczulenia u nas, a co za tym idzie, bardzo sprawni anestezjolodzy... Ale tak - tyle dziewczyn urodziło bez znieczulenia, czemu ja mam nie dac rady?
A poza tym, nadal mam wizję porodu jako miłej, radosnej i bezbolesnej przygody. Moja psychika nie dopuszcza innej opcji ;)
A poza tym, nadal mam wizję porodu jako miłej, radosnej i bezbolesnej przygody. Moja psychika nie dopuszcza innej opcji ;)
Panna z mokrą głową mam podobnie jak Ty, znieczulenia nie chcę no i nastawiam się na lajtowy poród, hm... a tak naprawdę to w ogóle o nim nie myślę, wcześniej się bałam, zastanawiałam, rozmyślałam, a teraz jak już jest bliżej to mój mózg jakoś wypiera ten fakt i w ogóle się nie stresuję... w końcu pozytywne nastawienie to połowa sukcesu :)
Dokładnie. Wierze w to całe gadanie położnych i ginekologów, że do porodu powinno się nastawić jak do zadania, które trzeba wykonać. Ja dodatkowo nie mogę się doczekać, aż poznam mojego synka, więc mam bardzo dużą motywację, żeby nie przedłużać porodu i współpracować z położną.
Czasami mnie mocno śmieszy, że moja wiedza o porodzie nie przeszkadza mi w wierze, że to nic nie boli ;)
Czasami mnie mocno śmieszy, że moja wiedza o porodzie nie przeszkadza mi w wierze, że to nic nie boli ;)
ja tez cały czas nastawiam się optymistycznie i zadaniowo do porodu :) ale zaczynam sie obawiac, że moj aintuicja ciążowa niestety się nie sprawdza, bo najpierw przez prawie pół ciąży myslałam, że urodzę chłopca, a będzie Wiktoria, potem miałam przeczucie, że urodze przed terminem a suwaczek jak widzicie nie kłamie i już 2 dni jestem po :) no, ale może do 3 razy sztuka :)
moja mała buszuje właśnie w brzuszku :)
moja mała buszuje właśnie w brzuszku :)
Na SR mówili że oni nie golą. Można samemu się ogolić ale jeśli któraś z nas tego nie zrobi to personel nie będzie się obrażał. Oni podgalają jeśli muszą. Ale jeśli z porodem jest ok to nie golą (mówię o Zaspie)
Ja też mam już problem z goleniem - nawet nóg :) I tak się zastanawiam czy lepiej się "zapuścić" i nie golić w ogóle czy jako tako przejechać tą maszynką a jak nie będzie dokładnie to trudno - ale jakoś tam będzie. Chyba wybiorę to drugie rozwiązanie.
Ja też mam już problem z goleniem - nawet nóg :) I tak się zastanawiam czy lepiej się "zapuścić" i nie golić w ogóle czy jako tako przejechać tą maszynką a jak nie będzie dokładnie to trudno - ale jakoś tam będzie. Chyba wybiorę to drugie rozwiązanie.