Widok
dziewczynki link do nowego wątku:
http://forum.trojmiasto.pl/?act=show_topic&topic=245956&c=1&k=160
http://forum.trojmiasto.pl/?act=show_topic&topic=245956&c=1&k=160
Marta, na pewno się uda tym razem! Musisz być dobrej myśłi. Na pewno masz stresa przed wizytą, ale zobaczysz będzie dobrze.
Wasi mężowie o Was już dbają, a mój nawet nie wie jeszcze. I do 27.06 mam zamiar nic mu nie mówić , dopiero właśnie w rocznicę mu powiem. No oczywiście, jeżeli mój plan nie zawiedzie z jakiegoś powodu. Ale i tak myślę, że jakoś specjalnie by o mnie nie dbał. Przy pierwszej ciąży nie przypaminam sobie żadnej taryfy ulgowej. Ale prawdą jest również to, że jej nie potrzebowałam. Czułam się super od pierwszego do ostatniego dnia ciąży. Wyszłam z pracy, poszłam urodzić i wróciłam do pracy z maleństwem. I pewnie tym razem będzie podobnie. Ale to jeszcze zobaczymy.
Madziakin, pytałaś ile ma nasz mały, więc 2 lata i 3 miesiące.
Dziś byłam na powtórce bety, jutro podjadę po odbiór i zobaczymy który mi tydzień pokarze tak dokłądniej. Nawet nie wiem, ale chyba można po tym badaniu właśnie tydzień ciąży określić.
Miłego wieczorka!
Wasi mężowie o Was już dbają, a mój nawet nie wie jeszcze. I do 27.06 mam zamiar nic mu nie mówić , dopiero właśnie w rocznicę mu powiem. No oczywiście, jeżeli mój plan nie zawiedzie z jakiegoś powodu. Ale i tak myślę, że jakoś specjalnie by o mnie nie dbał. Przy pierwszej ciąży nie przypaminam sobie żadnej taryfy ulgowej. Ale prawdą jest również to, że jej nie potrzebowałam. Czułam się super od pierwszego do ostatniego dnia ciąży. Wyszłam z pracy, poszłam urodzić i wróciłam do pracy z maleństwem. I pewnie tym razem będzie podobnie. Ale to jeszcze zobaczymy.
Madziakin, pytałaś ile ma nasz mały, więc 2 lata i 3 miesiące.
Dziś byłam na powtórce bety, jutro podjadę po odbiór i zobaczymy który mi tydzień pokarze tak dokłądniej. Nawet nie wiem, ale chyba można po tym badaniu właśnie tydzień ciąży określić.
Miłego wieczorka!
Hihih, Madziakin - co do humorów to ja może się nie denerwuję, ale zawsze muszę postawić na swoim, bronię się zaciekle, udało mi się kilka spraw w urzędach pozałatwiać tak jak nigdy;) Jakieś takie zacięcie mam;)
My to jednak mamy kochanych mężów, mój M właśnie stwierdził że jako ojciec naszego maleństwa ma prawo zabronić mi siedzenia przy kompie bo to szkodzi, więc wzywa mnie nieodwołalnie na kanapę;) Żegnam się zatem z Wami na dziś hihih;)
My to jednak mamy kochanych mężów, mój M właśnie stwierdził że jako ojciec naszego maleństwa ma prawo zabronić mi siedzenia przy kompie bo to szkodzi, więc wzywa mnie nieodwołalnie na kanapę;) Żegnam się zatem z Wami na dziś hihih;)
no póki co też bardzo wyrozumiale, pomaga mi dużo, troszczy się abym się zdrzemnęła chociaż troszkę w dzień, ale również wyciąga mnie na spacery mimo to że czasami mi się bardzo nie chce, ale zawsze taki spacerek mi bardzo dobrze robi:) no i bardzo dzielnie znosi moje humory, bo bardzo szybko się denerwuję ostatnio...;) mam nadzieję,że jeszcze trochę wytrzyma;)
Madziakin, Ania, Misia - macie rację żeby nie czytać bajerów w necie, bo można naprawdę niezłą schizę załapać. Ja się dowiedziałam przez to forum że jedna moja koleżanka z reala straciła dzidziusia:( Ehh... To się zdarza, ale gdyby każde nasze podejście miało się tak kończyć to ludzie by wyginęli, a skoro nasza populacja nie ginie, to znak że jednak mamy większe szanse na powodzenie:)
Co do czytania informacji to dostałam kilka czasopism i broszurek fachowych od mojej gin i je czytam, bo jednak jakąś wiedzę dobrze mieć. Dziewczyny a czy Wy zamierzacie iść do szkoły rodzenia? Jeśli tak to z partnerami?
Co do czytania informacji to dostałam kilka czasopism i broszurek fachowych od mojej gin i je czytam, bo jednak jakąś wiedzę dobrze mieć. Dziewczyny a czy Wy zamierzacie iść do szkoły rodzenia? Jeśli tak to z partnerami?
Marti - ja też im bliżej wieczora tym gorzej się czuję. Ale przynajmniej łatwo mi rano wstać;) Co do pracy... latem gdy jest gorąco szybciej się męczymy i tak sobie pomyślałam, czy nie ma może wskazań żebyś wzięła zwolnienie? Tzn. jeśli chcesz i czujesz się na siłach pracować to ok, tylko tak mi się wydaje że skoro boisz się że nie utrzymasz ciąży to może warto pomyśleć o zwolnieniu?
Ja to jestem szczęściara, bo jako nauczyciel latem mam wakacje, więc te 3 najważniejsze miesiące spędzę na spokojnie w domu.
Co bo plamienia to ustało po południu tego samego dnia którego się zaczęło, ale dużo odpoczywam - gdy wyjdę coś załatwić na 2 godzinki to potem po prostu padam z nóg. Nie wyobrażam sobie w takim stanie ogarniać zgrai dzieciaków - niepełnosprawnych lub z zaburzeniami zachowania... Czuję się trochę jak stara babcia: leżę lub siedzę, szybko się męczę, jestem taka niepotrzebna... ale trudno, skoro tak najlepiej dla naszego maleństwa.
Ja to jestem szczęściara, bo jako nauczyciel latem mam wakacje, więc te 3 najważniejsze miesiące spędzę na spokojnie w domu.
Co bo plamienia to ustało po południu tego samego dnia którego się zaczęło, ale dużo odpoczywam - gdy wyjdę coś załatwić na 2 godzinki to potem po prostu padam z nóg. Nie wyobrażam sobie w takim stanie ogarniać zgrai dzieciaków - niepełnosprawnych lub z zaburzeniami zachowania... Czuję się trochę jak stara babcia: leżę lub siedzę, szybko się męczę, jestem taka niepotrzebna... ale trudno, skoro tak najlepiej dla naszego maleństwa.
Hej dziewczyny. Mnie przez weekend nie było bo wyjechałam z mężem odpocząć. Pogoda dopisała, nawet sie troche opaliłam na rowerze wodnym:) Samopoczucie rano mam dobre a im bliżej wieczora tym gorzej. Wczoraj od 22 byłam juz w łózku i się kręciłam i nie mogłam spać. To mnie w brzuchu coś zakuło , to tv za głośno...cholery można czasem dostać. Zastanawiam sie jak ja lato w pracy wytrzymam. Klimatyzacji nie mamy, jest duszno, jeszcze remont ulicy na zewnątrz... naprawde nie wiem. Już teraz mam nogi opuchnięte cały czas. Jestem wzdęta jakaś . No zobaczymy jak będzie jutro.... Ja to też przewrażliwiona jestem i sie boję , bo chce by sie wreszcie nam udało, chce tą ciażę utrzymać. W czwartek mam wizytę i powiem wam że mam juz stresa... Poprostu sie boję.
hej dziewczyny:)
no ja właśnie po pracy, w końcu:) strasznie się nie wyspałam, bo jakoś duszno mi było w nocy i kręciłam się z boku na bok... dziś średnio się czuje, rano nie najgorzej, później mnie siły opuściły, trochę mdliło, w głowie się kręciło i trochę mnie krzyż bolał... no ale teraz już się lepiej poczułam:)
ja też se postanowiłam,że nie będę czytać w necie różnych niestworzonych rzeczy na temat ciąży bo naprawdę można zgłupieć... ostatnio się naczytałam na różnych forach jak to kobiety szczęśliwe że w ciąży, poszły na drugą wizytę a tu już serduszko nie biło;( i se tak wkręciłam i cały czas się stresowałam ale naprawdę tak nie można bo można zwariować... kiedyś nie było takiego dostępu do netu, nie było tak łatwo dostępnej wszelakiej wiedzy a nasze mamy jakoś rodziły, nie przejmowały się tak bardzo i wszystko było ok:)
aniu normalnie powiedz mężowi, na pewno się ucieszy:) a kiedy Wasza rocznica??? ile masz Wasza pociecha teraz???
no ja właśnie po pracy, w końcu:) strasznie się nie wyspałam, bo jakoś duszno mi było w nocy i kręciłam się z boku na bok... dziś średnio się czuje, rano nie najgorzej, później mnie siły opuściły, trochę mdliło, w głowie się kręciło i trochę mnie krzyż bolał... no ale teraz już się lepiej poczułam:)
ja też se postanowiłam,że nie będę czytać w necie różnych niestworzonych rzeczy na temat ciąży bo naprawdę można zgłupieć... ostatnio się naczytałam na różnych forach jak to kobiety szczęśliwe że w ciąży, poszły na drugą wizytę a tu już serduszko nie biło;( i se tak wkręciłam i cały czas się stresowałam ale naprawdę tak nie można bo można zwariować... kiedyś nie było takiego dostępu do netu, nie było tak łatwo dostępnej wszelakiej wiedzy a nasze mamy jakoś rodziły, nie przejmowały się tak bardzo i wszystko było ok:)
aniu normalnie powiedz mężowi, na pewno się ucieszy:) a kiedy Wasza rocznica??? ile masz Wasza pociecha teraz???
Cześć,
u nas też niedziela całkiem sympatycznie zleciała, cieplutko i słonecznie, siedziałam na plaży z małym. Tzn, biegałam za nim po placu zabaw na plaży, bo siedziałam tylko kiedy na chwilke się zatrzymywał aby coś przekąsić. Ale ogólnie lubie słoneczko więc jest ok. Też staram się jakoś specjalnie nie opalać, ale nie moge zrezygnować z pobytu na plaży, bo dla malego to super frajda.
misia, ja już dawno zrezygnowałam z czytania o ciąży w necie, bo w pierwszej ciąży, jak czytałam, to na każdym portalu było coś innego, wszyscy coś innego mi mówili, a ja głupiałam.Teraz postanowiłam, że nie będę głupieć i nie będę tracić wzroku czytając mylne informacje. Myślę, że jak coś będzie nie tak to mi powie gin, albo sama to będę czuć.
Kurcze, mdli mnie ostatnio, a ja tego nienawidze. Jak się czymś zajmuje to nie myśle i jest ok, a jak tylko usiąde na chwilke to od razu mi nie dobrze. No i nie chcę żeby mąż już odkrył. A ja wciąż nie wiem jak mu to powiedzieć. Pewnie do prezentu dołączę fotke z usg i tyle. Ciekawe czy zrozumie o co chodzi:)
Jutro może mi się uda podjechać na powtórke badania, to wtedy będę pewna.
u nas też niedziela całkiem sympatycznie zleciała, cieplutko i słonecznie, siedziałam na plaży z małym. Tzn, biegałam za nim po placu zabaw na plaży, bo siedziałam tylko kiedy na chwilke się zatrzymywał aby coś przekąsić. Ale ogólnie lubie słoneczko więc jest ok. Też staram się jakoś specjalnie nie opalać, ale nie moge zrezygnować z pobytu na plaży, bo dla malego to super frajda.
misia, ja już dawno zrezygnowałam z czytania o ciąży w necie, bo w pierwszej ciąży, jak czytałam, to na każdym portalu było coś innego, wszyscy coś innego mi mówili, a ja głupiałam.Teraz postanowiłam, że nie będę głupieć i nie będę tracić wzroku czytając mylne informacje. Myślę, że jak coś będzie nie tak to mi powie gin, albo sama to będę czuć.
Kurcze, mdli mnie ostatnio, a ja tego nienawidze. Jak się czymś zajmuje to nie myśle i jest ok, a jak tylko usiąde na chwilke to od razu mi nie dobrze. No i nie chcę żeby mąż już odkrył. A ja wciąż nie wiem jak mu to powiedzieć. Pewnie do prezentu dołączę fotke z usg i tyle. Ciekawe czy zrozumie o co chodzi:)
Jutro może mi się uda podjechać na powtórke badania, to wtedy będę pewna.
