Widok
Moja znajoma jeździ do szkoły rodzenia na Zaspie. Z tego, co wiem są to zajęcia bezpłatne, więc też mam zamiar się tam wybrać. Co do szpitala: kliniczna czy wojewódzki, to jak to zawsze bywa zdania są podzielone. Jeżeli któraś z Was myśli o znieczuleniu to podobno w wojewódzkim prędzej się je dostanie.
Ja również biorę pod uwagę te dwa szpitale, ale również słyszałam dobre opinie o Wejherowie. :) No chyba, że urodzę w moim rodzinnym mieście, bo też jest taka możliwość, gdyż wybieram się tam na święta i nigdy nie wiadomo czy moja fasolka nie zechce przyjść na świat jeszcze w grudniu. :)
Ja również biorę pod uwagę te dwa szpitale, ale również słyszałam dobre opinie o Wejherowie. :) No chyba, że urodzę w moim rodzinnym mieście, bo też jest taka możliwość, gdyż wybieram się tam na święta i nigdy nie wiadomo czy moja fasolka nie zechce przyjść na świat jeszcze w grudniu. :)
Justi to oddychanie to wystarczy ze raz polozna pokaze, bo przeciez trzeba w domu cwiczyc, zeby weszlo w krew, jak ktos chce to moge go nauczyc jak sie oddycha;) Zreszta to oddychanie to tylko kilka minut na spotkaniu szkoly rodzenia, nawet jak przyjdziesz rodzic "z ulicy" to Cie szybko naucza jak oddychac. A zrobic dziecku resuscytacje czy odpowiednio zareagowac jak sie krztusi to wiekszy problem, takze ja zachecam do tego. Oczywiscie jak komus szkola rodzenia pomoze i sprawi ze bedzie spokoniejszy psychicznie to czemu nie, ja tylko mowie jak bylo u mnie:)
Hej! Ja jeszcze nie wiem gdzie urodzę chyba redłowo chociaż dużo dobrego się słyszy o Wejherowie. Pierwsze dziecko rodziłam w redłowie i mam mieszane uczucia. Następną wizytę mam na początku sierpnia i lekarz powiedzial, że będziemy odgadywac płeć nie mogę się już doczekac, ciekawe co teraz będzie. Tez się zastanawiam nad szkołą rodzenia. Bo jestem po cc a teraz gdybym miała rodzic naturalnie to może czułabym się lepiej uczęszczając to szkoły rodzenia. Nudność powoli zaczynają mijać a to sukces bo cięzko było..A jak u Was samopoczucie?
Mi szkola rodzenia za duzo nie pomogla, tak naprawde wszytskiego dowiedzialam sie od mamy, cioci ktora ma male dzieci a reszta przyszla instynktownie. Teraz mozna tez w necie sie dowiedziec w razie watpliwosci, z reszta w roznych szpitalach rozne rzeczy mowia tak naprawde, bo porownywalam informacje z kolezankami. Takze nie warto sie tego trzymac jak wyroczni. Co polecam to kurs pierwszej pomocy dziecku, bardziej przydatne niz szkola rodzenia.
na zajęcia wybieramy się razem z mężem. właściwie znajomi namówili nas na szkołę rodzenia w szpitalu. byli baaardzo zadowoleni. mogli zobaczyć niemal wszystkie sale na porodówce, poznać położne. bardzo im pomogło, tym bardziej, że po zajęciach mąż koleżanki od razu powiedział, że chce być obecny przy porodzie. koszt nie jest mi znany, ale oni jakieś 3 lata temu płacili 150 zł. podpytywałam babeczkę jak dzwoniłam, ale powiedziała że na pierwszych zajęciach się dowiemy... podejrzewam, ze pewnie coś koło 200 zł. po zakończonych zajęciach dostaje się dyplom. z tego co wiedziałam na stronie szpitala, to należy go zabrać jak rozpocznie się akcja porodowa ;) być może patrzą na takie pary przychylniejszym okiem ;) nie wiem :D ale my jak nic nie stanie na przeszkodzie, chcemy się wybrać :)
Jaagnes ja też ze śmiechowa ;) no i wydaje mi się, że w ciągu 5 minut przemknę do szpitala ;) na pewno spotkamy się jak nie na porodówce, to na spacerze, albo w piaskownicy hehe ;)
ja wczoraj dzwoniłam do szpitala, żeby dowiedzieć się kiedy można zapisać się do szkoły rodzenia... :) zapisy przyjmują gdzieś w 24 tygodniu, bo zajęcia zaczynają się między 26-28 tygodniem ;)
ja wczoraj dzwoniłam do szpitala, żeby dowiedzieć się kiedy można zapisać się do szkoły rodzenia... :) zapisy przyjmują gdzieś w 24 tygodniu, bo zajęcia zaczynają się między 26-28 tygodniem ;)