Widok
Mysle ze wieksze znaczenie ma to jak spedzasz czas z dzieckiem:) Jesli masz dla dziecka np 2h dziennie ale wtedy jestes tylko dla niego to ok. Gorzej jak musisz w miedzyczasie posprzatac, ugotowac, zrobic zakupy. Fajnie jak rodzice maja minimalnie rozny czas pracy, kiedy dziecko nie musi tyle siedziec w zlobku/przedszkolu, ale wiadomo czasy sa takie ze nie zawsze sie da.
Niestety. Prawda jest taka ze za 8h pracy to dzieckp gor czy morza juz nie mowiac o jakis jezykach nie zobaczy. To nie sa czasy naszych dziadlow gdzie byl panstowy zaklad i przyzakladowe przedszokle
My oboje pracujemy duzo ja min 9 h a jej ojciec min 12h wiec ciezko. Wydaje mi sie ze mozna sprzedzac z dzieckiem i po 12h i nic z tego. Wazne jak bo co to za zajecie wspolne ogladanie tv a raczej ono tv mama gazetka
My oboje pracujemy duzo ja min 9 h a jej ojciec min 12h wiec ciezko. Wydaje mi sie ze mozna sprzedzac z dzieckiem i po 12h i nic z tego. Wazne jak bo co to za zajecie wspolne ogladanie tv a raczej ono tv mama gazetka
Ja również uważam, że wszystko jest do ogarnięcia. I bardziej liczy się jakość spędzanego czasu niż koniecznie jego ilość. Razem z mężem jesteśmy aktywni zawodowy i chcemy aby tak pozostało. Po roku urlopu macierzyńskiego mam zamiar wrócić do pracy i zdaję sobie sprawę, że będę musiała posłać małą do żłobka i powiem szczerze, że już teraz zaczęłam się rozglądać za odpowiednim i nie uważam, że moja córka będzie z tego powodu pokrzywdzona. Myślę, że wszystko można pogodzić.
Na pewno wiele zależy od rodzaju wykonywanej pracy i od szefa. Ja mogę powiedzieć, że mam super pracodawcę, więc pod tym względem mam pewnie łatwiej, bo świadomość, że będzie gdzie wrócić po urlopie mimo wszystko jest ważna, bynajmniej jak dla mnie.
Na pewno wiele zależy od rodzaju wykonywanej pracy i od szefa. Ja mogę powiedzieć, że mam super pracodawcę, więc pod tym względem mam pewnie łatwiej, bo świadomość, że będzie gdzie wrócić po urlopie mimo wszystko jest ważna, bynajmniej jak dla mnie.
No pewnie ze jest do ogarniecia, ale trzeba sie liczyc z tym ze czasem po przyjsciu na swiat dziecka wszystko sie zmienia i ta Mama ktora chciala poslac dziecko do zlobka, niekoniecznie nadal bedzie tego chciala:) Wiadomo jak trzeba isc do pracy to trzeba, ale bywa roznie pod tym wzgledem, mam kolezanki ktore sie zarzekaly ze od razu po macierzynskim wroca do pracy a jednak sa nadal w domu z dzieciakami, z wlasnego wyboru:)
Aniu są z dziećmi bo je na to stać. Prawda jest taka że jak ma się te pensje jak większość osób czyli między 1500 a 2000 netto to bez dwóch takich jest bardzo ciężko, ba nawet z dwoma takimi nic ponad przeżycie się nie ma przy choćby 1 dziecku
Oczywiście mozliwość powrotu jest bardzo wazna, ja nie wiem czy będę taką miała ale po urodzeniu będę szukać czegoś gdyby tam jednak nie było takiej mozliwości
Macie już jakieś opinie o żłobkach najlepiej jakimś bardzo dobrym czy kogoś polecacie jako opiekunkę przynajmniej przez pierwsze pół roku ta opiekunka bardziej mnie interesuje
Oczywiście mozliwość powrotu jest bardzo wazna, ja nie wiem czy będę taką miała ale po urodzeniu będę szukać czegoś gdyby tam jednak nie było takiej mozliwości
Macie już jakieś opinie o żłobkach najlepiej jakimś bardzo dobrym czy kogoś polecacie jako opiekunkę przynajmniej przez pierwsze pół roku ta opiekunka bardziej mnie interesuje
Tak, ale nie zawsze tak jest, mam 2 znajome ktore nie pracuja bo za minimalna pensje im sie to po prostu nie zwraca, a wiekszej pensji nie dostana. Jakby dzieci dostaly sie do zlobkow panstwowych to tak, ale prywatne sa drogie+dojazdy do pracy, nie dosc ze kosztuja to czesto praca jest daleko i dziecko siedzialo by w zlobku ponad 10h. Nie mowiac ile kosztowalaby opiekunka, jak kto ma babcie do pomocy to super, ale nie zawsze jest tak fajnie. Jedna wiec dorabia kiedy maz zajmuje sie dzieckiem i wychodzi jej to troche lepiej niz codzienna praca za minimalna pensje.
Ja nie będę miała babci do pomocy, co mnie chyba nawet cieszy nie chcę żeby mi się ktoś wtrącał, a niestety zwłaszcza jedna zawsze wiele lepiej i jeszcze mnie nie lubi
Nie wydaje mi się żeby 10h kiedy dziecko i tak wiele godzin z tego śpi to był jakiś dramat jasne lepiej być z mamą, ale co jeśli mama włożyła mega dużo pracy żeby np zdobyć świetne wykształcenie, i każdego dnia myśleć że nie spełniła się zawodowo?
Wiele kobiet które siedzi w domu z dziećmi po jakimś czasie nie odnajdzie się na rynku pracy
Nie wydaje mi się żeby 10h kiedy dziecko i tak wiele godzin z tego śpi to był jakiś dramat jasne lepiej być z mamą, ale co jeśli mama włożyła mega dużo pracy żeby np zdobyć świetne wykształcenie, i każdego dnia myśleć że nie spełniła się zawodowo?
Wiele kobiet które siedzi w domu z dziećmi po jakimś czasie nie odnajdzie się na rynku pracy
Martyna, każdy Twój wpis zaskakuje mnie coraz bardziej..."co jeśli mama włożyła mega dużo pracy żeby np zdobyć świetne wykształcenie, i każdego dnia myśleć że nie spełniła się zawodowo? ". Chcesz znać Naszą/moją odpowiedź? Wtedy nie planuje się dzieci przed osiągnięciem pewnego pułapu. Dlatego ja zajęłam się swoją karierą już studiując a teraz w wieku 28 lat ze spokojną głową będę Mamą. Może miałam szczęście, może wrócę do pracy i będą lepsi ode mnie ale ja będę miała kochane dziecko, którego nie oddałabym za żadne pieniądze świata. Ani za karierę zawodową. Jeśli ma się odrobinę determinacji w sobie i pomysłu na siebie, kobieta z dzieckiem też poradzi sobie na rynku pracy za jakiś czas.
Mowisz o sytuacji kiedy matka ma do czego wracac i ma jakies zycie zawodowe, a ja mowie o takiej gdy dostaje minimalne wynagrodzenie a praca nie ma perspektyw. Wtedy uwazam ze lepiej siedziec w domu z dzieckiem przez jakis czas i dorabiac sobie wieczorami/weekendami, finansowo wychodzi tak samo a dziecko ma matke w domu. Pozatym 10h w zlobku to juz duzo a czesto jest to wiecej, dziecko spi duzo przez pierwsze miesiace, pozniej juz nie ma tak ze pol dnia przesypia. Wiadomo, kazdy robi jak uwaza, jesli ktos spelnia sie zawodowo i dziecko jest szczesliwe to super, ja z moja decyzja tez jestem:)
Ja zostałam postawiona przed sytuacją ciąża teraz albo nigdy.
5 lat studiów prawniczych na najlepszym uniwersytecie w tym kraju to jednak sporo. Teraz mam to zostawić bo dziecko? Nie każda kobieta ma dziecko w wieku 35 lat kiedy karierę już zrobiła, w wielu przypadkach wtedy już się nie ma szans na dziecko i to najmniejszych
Sprawa o której pisze Ania jest jasna bo jak ktoś ma pracować na kasie za 1200 całe życie to może lepiej sobie darować, średnio można być zadowolonym i realizować się w takiej pracy, lepiej choćby w AVONie dorobić, bo kilka stówek wpadnie a jest się z dzieckiem
5 lat studiów prawniczych na najlepszym uniwersytecie w tym kraju to jednak sporo. Teraz mam to zostawić bo dziecko? Nie każda kobieta ma dziecko w wieku 35 lat kiedy karierę już zrobiła, w wielu przypadkach wtedy już się nie ma szans na dziecko i to najmniejszych
Sprawa o której pisze Ania jest jasna bo jak ktoś ma pracować na kasie za 1200 całe życie to może lepiej sobie darować, średnio można być zadowolonym i realizować się w takiej pracy, lepiej choćby w AVONie dorobić, bo kilka stówek wpadnie a jest się z dzieckiem
Hehe Martyna bez przesady, 35 lat to jeszcze nie tak zle, wiadomo trudniej zajsc w ciaze, ale sa kobiety ktore rodza po 40. Podjelas decyzje, dziecko w drodze, wiec teraz sama musisz zdecydowac jak bedzie najlepiej, ale wybacz, ja bym sie na dziecko nie zdecydowala teraz majac taka determinacje zeby osiagnac cos zawodowo w tym momencie. Bo wyglada to tak jakbys chciala zeby dziecko "przeczekalo" az zrobisz kariere a przeciez nie o to w tym chodzi. Ja konczylam studia zaocznie ostatni rok, jak moja corcia byla juz na swiecie, ale zajmowal sie nia Tata w weekendy wiec bylo ok. Nie poswiecilabym jej pierwszych lat dla jakiejkolwiek pracy, wiem ze bym kiedys tego zalowala.
Jasne, zlobek nie jest zlym miejscem, ale nie na 10-11h dla kilkumiesiecznego dziecka. Wtedy to praktycznie zlobek wychowuje Ci dziecko, bo widzisz je ile, 2h kazdego dnia wlacznie z przygotowaniem jedzenia, kapiela i usypianiem? Myslisz ze dziecko w takim zlobku dostaje tyle milosci i czulosci ile potrzebuje? Juz bym wolala ta babcie ktora sie wtraca:)
Aniu ja Cię rozumiem, to też zależy co kto skończył i ile nocy spędził w książkach, ja przy mojej chorobie już za rok szanse miałabym małe
Nie rozumiem podejścia Małgosi, trzeba było zrobić karierę a później mieć dziecko. Właśnie tak myślało wiele kobiet i efekt jest taki że mamy ujemny przyrost demograficzny bo wiele par nie ma dzieci a jak ma to tylko 1
Niestety obie mieszkają 600 km ode mnie
Nie rozumiem podejścia Małgosi, trzeba było zrobić karierę a później mieć dziecko. Właśnie tak myślało wiele kobiet i efekt jest taki że mamy ujemny przyrost demograficzny bo wiele par nie ma dzieci a jak ma to tylko 1
Niestety obie mieszkają 600 km ode mnie
Mam nadzieje ze uda Ci sie to jakos pogodzic tak aby ani dziecko nie bylo poszkodowane ani Ty, ze nie zrobilas kariery, ale bedzie pewnie ciezko przez pierwszy czas. Pozniej dziecko juz mniej potrzebuje mamy, ale pierwsze miesiace sa bardzo wazne, zarowno dla dziecka jak i dla matki. A nie masz szans na troche inne godziny pracy? Wiesz, zeby dziecko oprocz zlobka bylo troche z tata a troche z Toba?
Pierwsze 3 miesiące dostanę urlop później zobaczymy mam nadzieję że może chociaż do 5 miesięcy uda się dobić. Wiadomo że po porodzie nie oddam jej do żłobka
Nie chcę żeby ktoś komuś przeszkadzał czy ona mi czy że ona będzie nieszczęśliwa w takiej sytuacji jest depresja u obu.
Godzin pracy zmienić niestety nie mogę, a zanosi się na to że będę musiała pracować jeszcze więcej.
Nie chcę żeby ktoś komuś przeszkadzał czy ona mi czy że ona będzie nieszczęśliwa w takiej sytuacji jest depresja u obu.
Godzin pracy zmienić niestety nie mogę, a zanosi się na to że będę musiała pracować jeszcze więcej.
Ja widzę, że dziewczyny raczej mnie zrozumiały. To Twoje życie Martyna i tu nikt Tobie nie odpowie na pytanie, jak zrobić karierę jako prawnik i jednocześnie być matką w Twojej jakże indywidualnej sytuacji . Jednym się udaje innym nie. Nie napisałam że"trzeba było zrobić karierę a później mieć dziecko", mówię, że ja zaczęłam pracować nad swoją karierą podczas studiów dziennych i mnie się udało. Mój Mąż też jest po prawie, wiec mamy wiele koleżanek po tym kierunku, żadna z nich nie myśli teraz o dzieciach to fakt. Ale Ty się zdecydowałaś i życzę Tobie powodzenia, zwłaszcza pozbycia się żalu być może(choć to zależy tylko i wyłącznie od Twojej determinacji- ja dalej w to wierzę) utraconej kariery.