Widok
Gdyby to była tylko moja decyzja to ja zrezygnowałabym z dzieci, ale mój facet bardzo chciał. Mimo że mi było bardzo przykro że nie zrealizuję się zawodowo to inny wybór oznaczałby rozstanie.
Z perspektywy czasu myślę że mogłam próbować zaczekać chociaż 3 lata. Trudno stało się, nie oddam jej przecież, ale nie będę matką polką i ja z pracy zawodowej nie zrezygnuję
Pewnie gdybym skończyła te same nawet studia ale na gorszym uniwersytecie łatwiej byłoby mi się z tym pogodzić
Z perspektywy czasu myślę że mogłam próbować zaczekać chociaż 3 lata. Trudno stało się, nie oddam jej przecież, ale nie będę matką polką i ja z pracy zawodowej nie zrezygnuję
Pewnie gdybym skończyła te same nawet studia ale na gorszym uniwersytecie łatwiej byłoby mi się z tym pogodzić
Dziewczyny, myślę, że nie ma sensu pewnych rzeczy roztrząsać, bo ile ludzi tyle opinii i sytuacji.
Razem z mężem bardzo cieszymy się z dzidzi, którą będziemy mieć. Oboje mamy pracę, kupiliśmy mieszkanie (oczywiście na kredyt żeby nie było niejasności :)), więc przyszła pora na to, czego zawsze pragnęliśmy, czyli założenia rodziny, bo dziecko to prawdziwy skarb. :)
Martyna co do żłobków to będę chciała wybrać jakiś z mojej okolicy, chyba że nie będzie wolnych miejsc.
Tak jak wspomniałam każda sytuacja jest inna. Myśląc o żłobku nie myślę o 10 godzinach, a raczej o 5 i niekoniecznie codziennie, dlatego z drugiej strony najlepszą alternatywą byłaby opiekunka, ale nie wiem czy znajdzie się taka na godziny. Po prostu mam zadaniowy system pracy i często pracuję zdalnie z domu, dlatego będę potrzebowała raczej dorywczej opieki.
Jednocześnie rozumiem mamy, które muszą wrócić do pracy, do której trzeba dojeżdżać i faktycznie tak jak piszecie w przypadku najniższej krajowej często jest to nieopłacalne i warto się zastanowić nad pozostaniem w domu.
A i z tego z czego się cieszę to to, że już jesteśmy w gronie tych mam, które mogą wziąć roczny urlop macierzyński. :)
Razem z mężem bardzo cieszymy się z dzidzi, którą będziemy mieć. Oboje mamy pracę, kupiliśmy mieszkanie (oczywiście na kredyt żeby nie było niejasności :)), więc przyszła pora na to, czego zawsze pragnęliśmy, czyli założenia rodziny, bo dziecko to prawdziwy skarb. :)
Martyna co do żłobków to będę chciała wybrać jakiś z mojej okolicy, chyba że nie będzie wolnych miejsc.
Tak jak wspomniałam każda sytuacja jest inna. Myśląc o żłobku nie myślę o 10 godzinach, a raczej o 5 i niekoniecznie codziennie, dlatego z drugiej strony najlepszą alternatywą byłaby opiekunka, ale nie wiem czy znajdzie się taka na godziny. Po prostu mam zadaniowy system pracy i często pracuję zdalnie z domu, dlatego będę potrzebowała raczej dorywczej opieki.
Jednocześnie rozumiem mamy, które muszą wrócić do pracy, do której trzeba dojeżdżać i faktycznie tak jak piszecie w przypadku najniższej krajowej często jest to nieopłacalne i warto się zastanowić nad pozostaniem w domu.
A i z tego z czego się cieszę to to, że już jesteśmy w gronie tych mam, które mogą wziąć roczny urlop macierzyński. :)
Raz,dwa,trzy..ZMIANA TEMATU!!!:D
Zmieniły Wam się smaki w ciąży? Zawsze chętnie szłam po chipsy do sklepu,wciągnęłam mięcho i coś ostrego. Teraz z brzuchem uwielbiam wręcz same słodkości, naleśniki z sezonowymi owocami, ciasta..
Dziś upiekłam takie o cudo:
http://www.mojewypieki.com/przepis/podwojnie-musowe-ciasto-czekoladowe.
Jestem noga w wypiekach ale to jest super proste i najpyszniejsze w Naszym stanie:)
Zmieniły Wam się smaki w ciąży? Zawsze chętnie szłam po chipsy do sklepu,wciągnęłam mięcho i coś ostrego. Teraz z brzuchem uwielbiam wręcz same słodkości, naleśniki z sezonowymi owocami, ciasta..
Dziś upiekłam takie o cudo:
http://www.mojewypieki.com/przepis/podwojnie-musowe-ciasto-czekoladowe.
Jestem noga w wypiekach ale to jest super proste i najpyszniejsze w Naszym stanie:)
No właśnie mi się za bardzo nie zmieniły. :P Ogólnie zawsze lubiłam słodkości, no może teraz, szczególnie ostatnio, to nawet częściej sięgam, co powoduje, że boję się trochę o moją wagę. :) Jak na razie niby jest książkowo, ale zostało jeszcze 18 tygodni, więc mam nadzieję, że za dużo na plusie nie będę. :)
Ale naprodukowałyście postów dziewczyny, ledwo nadrobiłam.. Ja mam chorego malucha w domu, ale mam nadzieję że już od poniedziałku pójdzie do żłobka. Mi też się smak zmienił, jak nigdy za bardzo nie jadłam jabłek tak teraz co najmniej jedno spore dziennie.
Dziś się dowiedziałam, że mąż mi pewnie wyjedzie na listopad i grudzień do Niemiec :( i możliwe, że połowę stycznia po świętach :(( Jestem załamana.
Dziś się dowiedziałam, że mąż mi pewnie wyjedzie na listopad i grudzień do Niemiec :( i możliwe, że połowę stycznia po świętach :(( Jestem załamana.
Cześć,
Jeśli chodzi o smaki to mi się jakoś szczególnie nie zmieniły. Jem jak przed ciążą, może troche mniej mięsa, bo jakoś mnie od niego odrzuca. Słodyczy jem sporo, ale zawsze byłam łasuchem :)
U mnie juz leci 16 tydzień, a ja nadal mam mdłości :(, zaczynają się w południe i męczą mnie, aż do wieczora. Zastanawiam się teraz czy jest jeszcze szansa, że mi przejdą, czy będę się tak męczyć do końca ciąży :/
Jeśli chodzi o smaki to mi się jakoś szczególnie nie zmieniły. Jem jak przed ciążą, może troche mniej mięsa, bo jakoś mnie od niego odrzuca. Słodyczy jem sporo, ale zawsze byłam łasuchem :)
U mnie juz leci 16 tydzień, a ja nadal mam mdłości :(, zaczynają się w południe i męczą mnie, aż do wieczora. Zastanawiam się teraz czy jest jeszcze szansa, że mi przejdą, czy będę się tak męczyć do końca ciąży :/
Niezapominajka okropnie Tobie współczuję! Ja miałam mdłości zaledwie w tygodniu 12-tym i na tym koniec. Czuję się świetnie, no ale dalej mam skróconą szyjkę macicy więc muszę się mocno oszczędzać. W czwartek wybieram się do lekarza i wtedy zdecyduje( razem z drugą Panią doktor) czy zakładają mi szew na szyjkę. Mimo wszystko jestem dobrej myśli :).
Zaczęliśmy właśnie 19-ty tydzień, w 21 pójdziemy na usg 3d, Nasza Pani doktor poleca.
Aniaa nic się nie martw, pewnie córka sobie świetnie poradzi i nie będzie chciała wracać do domu:)
Zaczęliśmy właśnie 19-ty tydzień, w 21 pójdziemy na usg 3d, Nasza Pani doktor poleca.
Aniaa nic się nie martw, pewnie córka sobie świetnie poradzi i nie będzie chciała wracać do domu:)
Hej :) u mnie juz leci 21 tydzień i w czwartek mam usg połówkowe, moze w koncu sie ujawni ten mały człowieczek.
Mój tez miał isc dzis do przedszkola pierwszy dzień ale przeprowadzamy sie niedługo i nie idzie do tego przedszkola jednak. Ale oczywiscie tez byłabym pewnie zestresowana!
Takie męczace mdłosci to musi byc wykańczające, naprawde współczuje, ale głowa do góry pewnie niedługo sie poprawi, napewno nie bedzie to trwało do końca ciązy :)
Mój tez miał isc dzis do przedszkola pierwszy dzień ale przeprowadzamy sie niedługo i nie idzie do tego przedszkola jednak. Ale oczywiscie tez byłabym pewnie zestresowana!
Takie męczace mdłosci to musi byc wykańczające, naprawde współczuje, ale głowa do góry pewnie niedługo sie poprawi, napewno nie bedzie to trwało do końca ciązy :)
Niezapominajka doskonale Cie rozumiem, bo w pierwszej ciazy tez mialam okropne mdlosci, ktore trzymaly mnie calymi dniami. Jadlam tylko jogurty i pomarancze, jedyne co bylam w stanie przelknac. Nie przeszlo od razu po 12 tyg tylko gdies w 14-15, myslalam ze sie wykoncze, mialam juz tak podly humor ze nie wiedzialam co z soba zrobic.
Corka przedszkole zniosla super, jutro tez chce isc wiec jest dobrze:)
Corka przedszkole zniosla super, jutro tez chce isc wiec jest dobrze:)
Jeśli chodzi o mdłości to dziękuje za pocieszenie :) W pierwszym trymestrze dzielnie je znosiłam, tłumaczyłam sobie, że po prostu tak musi być, że to znaczy, że ciąża się dobrze rozwija itp. Ale już teraz naprawdę mam czasem dość i potrafie się z tej bezradności popłakać, bo już bym chciała cieszyć się ciążą w 100%, a to okropne uczucie mi to uniemożliwia. Najlepsze jest to, że ani razu w ciąży nie wymiotowałam, a naprawdę czasem mam wrażenie, że to byłoby lepsze niż ciągłe mdłości.
Ale nic jakoś przetrwam, muszę, a na końcu czeka na mnie cudowna nagroda :)
Ale nic jakoś przetrwam, muszę, a na końcu czeka na mnie cudowna nagroda :)