Widok
Moseka trzymam kciuki:)
Ja sama gratuluję.
U nas trochę nieciekawie:( męczy mnie katar, a dodatek zaraziłam starszą córcię i w nocy męczyła ją gorączka:( na dodatek nasza pediatra na urlopie... ale niedługo przychodzi położna to z nią pogadam czy jest jakaś szansa że młoda nic nie załapie
Już prawie wszystkie rozpakowane:)
Ja sama gratuluję.
U nas trochę nieciekawie:( męczy mnie katar, a dodatek zaraziłam starszą córcię i w nocy męczyła ją gorączka:( na dodatek nasza pediatra na urlopie... ale niedługo przychodzi położna to z nią pogadam czy jest jakaś szansa że młoda nic nie załapie
Już prawie wszystkie rozpakowane:)
Gratulacje dla kolejnej rozpakowanej i trzymam kciuki za Moseke:)
U nas dzis bardzo spokojny dzien, z rana bylam ze starszakiem na zakupach bo z mlodszym zostala na chwile ciocia. Kupilismy truskawki i jagody wiec chlopaki mieli na obiad pierogi z tymi owocami. Teraz dzieciaki spią a my delektujemy sie cudowną ciszą :)
U nas dzis bardzo spokojny dzien, z rana bylam ze starszakiem na zakupach bo z mlodszym zostala na chwile ciocia. Kupilismy truskawki i jagody wiec chlopaki mieli na obiad pierogi z tymi owocami. Teraz dzieciaki spią a my delektujemy sie cudowną ciszą :)
Moseka, powodzenia!
Ja dziś zaliczyłam pierwszy długi spacer z dwójką moich maluchów, dotychczas na wyprawy z domu miałam kogoś do pomocy. Wyszło nadspodziewanie dobrze, córka trzymała się blisko wózka, nie marudziła na hasło powrotu do domu, także dzisiejszy dzień napawa optymizmem.
Młody za to dziś bardzo marudny, nic go nie zadowalało oprócz noszenia na rękach. Biorąc pod uwagę ostatnie dni, zauważyłam, że ma dwie długie pory czuwania, jedną rano od pobudki (6-7) do ok. 10, a drugą po południu, gdzieś od 16 do 19. I wtedy daje czadu :-P Ale też potrafi na długo zająć się wpatrywaniem w książeczki Oczami maluszka, wczoraj leżał tak z godzinę, zapatrzony na czarno-białe obrazki, a ja mu tylko przerzucałam strony :-)
W weekend organizujemy drugie urodziny córeczki, duża impreza się szykuje, mam nadzieję, że jakoś to wszystko ogarnę. Trzymam kciuki za ostatnie nierozpakowane, zanim zmienimy nazwę wątki na Mamusie i dzieciaczki :-)
Ja dziś zaliczyłam pierwszy długi spacer z dwójką moich maluchów, dotychczas na wyprawy z domu miałam kogoś do pomocy. Wyszło nadspodziewanie dobrze, córka trzymała się blisko wózka, nie marudziła na hasło powrotu do domu, także dzisiejszy dzień napawa optymizmem.
Młody za to dziś bardzo marudny, nic go nie zadowalało oprócz noszenia na rękach. Biorąc pod uwagę ostatnie dni, zauważyłam, że ma dwie długie pory czuwania, jedną rano od pobudki (6-7) do ok. 10, a drugą po południu, gdzieś od 16 do 19. I wtedy daje czadu :-P Ale też potrafi na długo zająć się wpatrywaniem w książeczki Oczami maluszka, wczoraj leżał tak z godzinę, zapatrzony na czarno-białe obrazki, a ja mu tylko przerzucałam strony :-)
W weekend organizujemy drugie urodziny córeczki, duża impreza się szykuje, mam nadzieję, że jakoś to wszystko ogarnę. Trzymam kciuki za ostatnie nierozpakowane, zanim zmienimy nazwę wątki na Mamusie i dzieciaczki :-)
Hexusia,
http://www.youtube.com/watch?v=R92x0CHgAiQ
tu masz jak zawiązać chustę - ja z tego co pamiętam to na szkoleniu z chustowania byłam w szoku, że trzeba ją tak mocno wiązać, więc może rzeczywiście za słabo ściągasz..
ja dziś w nocy praktycznie nie spałam, brzuch bolał okresowo, do tego ganiało mnie do wc co chwilę... mąż biedny się nie wyspał, bo za każdym razem kiedy ja wstawałam on się przebudzał i dopytywał czy wszystko ok.. teraz dostałam różowych upławów.. poród się zbliża :) trochę mnie te nocne bóle niepokoiły, ale teraz już tylko czuje podekscytowanie zbliżającym się porodem :)
http://www.youtube.com/watch?v=R92x0CHgAiQ
tu masz jak zawiązać chustę - ja z tego co pamiętam to na szkoleniu z chustowania byłam w szoku, że trzeba ją tak mocno wiązać, więc może rzeczywiście za słabo ściągasz..
ja dziś w nocy praktycznie nie spałam, brzuch bolał okresowo, do tego ganiało mnie do wc co chwilę... mąż biedny się nie wyspał, bo za każdym razem kiedy ja wstawałam on się przebudzał i dopytywał czy wszystko ok.. teraz dostałam różowych upławów.. poród się zbliża :) trochę mnie te nocne bóle niepokoiły, ale teraz już tylko czuje podekscytowanie zbliżającym się porodem :)
