Widok
Hej dziewczyny. Ja zamówiłam koszulę ze szlafrokiem takąhttp://allegro.pl/promocja-komplet-szlafrok-koszula-ciazowa-m-i3054635297.html 2 szt- bo na innej aukcji dokupiłam drugą w innym kolorze, ale już bez szlafroka. Ale nie wiem czy którąś z tych wezmę do porodu. Na pewno na pobyt w szpitalu i do domu, bo ogólnie nie lubię koszul i śpię w piżamce, ale wiadomo, że po porodzie trzeba zapewnić "wentylację " :) No i mam w domu jedną z krótkim rękawem i guziczkami, więc może tą wezmę do porodu. Jakoś w tygodniu przyjdą te koszule to jak ktoś będzie chciał mogę zdać relację z jakości i zrobić real foto.
Ceny ubranek są powalające, zakładając, że dziecko założy to kilka razy i zaraz wyrośnie to 44zł za pajacyka (smyk) wywołało u mnie salwę śmiechu. Lekkie przegięcie ;)
Ja mam fikuśne koszulki nocne i są idealne po porodzie - przewiewne i do tego łatwy dostęp do baru mlecznego :P
Muszę tylko coś do porodu i do szpitala kupić.. ale to już koło czerwca dopiero będę kupować..
Ja mam fikuśne koszulki nocne i są idealne po porodzie - przewiewne i do tego łatwy dostęp do baru mlecznego :P
Muszę tylko coś do porodu i do szpitala kupić.. ale to już koło czerwca dopiero będę kupować..
Do porodu proponuję jakiś stary t-shirt męża. Nie kupujcie nic nowego, bo i tak po porodzie wywalicie zapewne, więc nie ma to sensu. Do szpitala, na "po porodzie", to już inna bajka. Już nie pamiętam gdzie kupowałam koszule, ale gdzieś stacjonarnie. Jedną miałam z guziczkami na całej długości. I miałam jej serdecznie dość. Wiecznie się te guziczki odpinały (poszło mleko w piersi i nie wytrzymywały, a przed porodem była w biuście luźna). Drugą miałam z dziurami na piersi i ta mi się super sprawdziła. I tak spałam w staniku ;) I nawet w szpitalu jak się przebrałam z tej guziczkowej w tę dziurawą, to poczułam się jak nowo narodzona :) Ale to3już kwestia preferencji. Natomiast na guziczki proponuję zwrócić uwagę, żeby dobrze trzymały i się nie odpinały.
Hej.
U nas ciag dalszy zakupow. Juz mam prawie wszystko:)
A co do koszuli do porodu, to ja naprawde nie rozumiem czemu po porodzie mialaby ona wyladowac w koszu(?) Jest cala przepocona to fakt, ale mojej nic poza tym nie bylo. Nie zabrudzila sie ani troche. No i ja nie wyobrazam sobie rodzic w starym t-shircie:/ koszula to koszula.zwlaszcza ze na niektorych porodowkach nie ma lazienek tylko trzeba na korytarz isc, wiec jak tu isc w tshircie ledwo zakrywajacym pupe:/
U nas ciag dalszy zakupow. Juz mam prawie wszystko:)
A co do koszuli do porodu, to ja naprawde nie rozumiem czemu po porodzie mialaby ona wyladowac w koszu(?) Jest cala przepocona to fakt, ale mojej nic poza tym nie bylo. Nie zabrudzila sie ani troche. No i ja nie wyobrazam sobie rodzic w starym t-shircie:/ koszula to koszula.zwlaszcza ze na niektorych porodowkach nie ma lazienek tylko trzeba na korytarz isc, wiec jak tu isc w tshircie ledwo zakrywajacym pupe:/
Ja za to weekend przesiedziałam/ przeleżałam w domu, ale też mi z tym dobrze :)
Co do koszul, to ja do porodu kupiałam sobie z guzikami, taką w przejściu na dworcu głównym, dałma 20pln więc jakoś mi było obojętne czy się zniszczy czy nie. Po porodzie była czysta i potem jeszcze mi służyła do karmienia. Guziki faktycznie się rozpinały, ale moja koszula była duża, więc aż tak to mi nie przeszkadzało. 2 kolejne koszule miałam po siostrze z dziiurami na piersi i te super się sprawdzają. W sumie i tak w staniku się ciągle chodzi i śpi.
Wczoraj natomiast dokonałam przeglądu ciuszków, jakie mam i jakie muszę oddać (bo są typowo dziewczęce), no i tak jak przypuszczałam- niewiele mi zostało uniwersalnych. Za to wielkie worki do oddania. W weekend jedziemy do rodzinki to będzie okazja żeby zwrócić. Nie nastawiam się jednak na razie na wielkie zakupy, na to ciągle jest czas, chyba że przy okazji będę trafiać na jakieś fajne okazje. Wtedy z pewnością skorzystam
Co do koszul, to ja do porodu kupiałam sobie z guzikami, taką w przejściu na dworcu głównym, dałma 20pln więc jakoś mi było obojętne czy się zniszczy czy nie. Po porodzie była czysta i potem jeszcze mi służyła do karmienia. Guziki faktycznie się rozpinały, ale moja koszula była duża, więc aż tak to mi nie przeszkadzało. 2 kolejne koszule miałam po siostrze z dziiurami na piersi i te super się sprawdzają. W sumie i tak w staniku się ciągle chodzi i śpi.
Wczoraj natomiast dokonałam przeglądu ciuszków, jakie mam i jakie muszę oddać (bo są typowo dziewczęce), no i tak jak przypuszczałam- niewiele mi zostało uniwersalnych. Za to wielkie worki do oddania. W weekend jedziemy do rodzinki to będzie okazja żeby zwrócić. Nie nastawiam się jednak na razie na wielkie zakupy, na to ciągle jest czas, chyba że przy okazji będę trafiać na jakieś fajne okazje. Wtedy z pewnością skorzystam
my wreszcie po dlugo wyczekanej wizycie u poloznej- krew pobrana, takze teraz czeka, czy sie anemia znowu przypaletala czy jednak nie :) musze zapisac sie na szczepienie i przypomnialam sie o moim tescie na glukoze, takze tez pewnie na dniach dostane wezwanie i podziele wasz los :) serducho mocno wali, maly siedzi bardzo nisko- wczoraj czulam go az pod wlosami lonowymi :/ ale ponoc kobiety w 2 i kolejnej ciazy tak moga miec.
strasznie boli mnie zab od wczoraj, a na wiztre udalo mi sie zapisac dopiero na jutro wieczor, takze ide cierpiec :/
ale zaraz ma byc paczkuszka z pl (40kg) takze to utrzymuje u mnie dobry humor. pozdrawiam cieplutkio (u nas 14st i piekne sloneczko )
strasznie boli mnie zab od wczoraj, a na wiztre udalo mi sie zapisac dopiero na jutro wieczor, takze ide cierpiec :/
ale zaraz ma byc paczkuszka z pl (40kg) takze to utrzymuje u mnie dobry humor. pozdrawiam cieplutkio (u nas 14st i piekne sloneczko )
Hej, ale dziś miałam historyjkę w tramwaju. Jade do pracy i na szczęście usiadłam. Zwykle siedzę, ale tylko dlatego, że jeżdżę z przystanków początkowych i jadę dość daleko. Na kolejnym przystanku wsiadły 2 kobietki, może nieco starsze ode mnie i przysłuchuję się rozmowie, jak to nikt nie ustępuje miejsca ciężarnym- ta 1 chyba była w ciąży, ale spod płaszcza na 100% nie było tego widać. No i słucham dalej jak to "najgorsze są kobiety", bo nie ustępują- zdecydowanie na mnie nagonkę robiły. A ja spokojnie nic nie komentowałam i nie tłumaczyłam się dlaczego siedzę, swoją drogą trochę je rozumiem, bo jak gdzieś wsiadam i nie ma miejsca to mi też raczej nikt nie ustępuje. Trochę to wina zimy i ciepłych okryć, a część ludzi pewnie nie chce widzieć. Zmierzam tylko do tego, że Panienka też nie wykazała się zbyt dużą spostrzegawczością i nie zauważyła, że ja jestem też w ciąży i to zdecydowanie bardziej zaawansowanej niż ona. A ja i tak miałam satysfakcję, bo potem zadzwoniłam do męża i tylko delikatnie mu powiedziałam, że mam się dobrze i Mały kopie. Łatwo jest osądzać innych ludzi. Jednak czasami też warto się dobrze zastanowić, kogo się ocenia, bo można się pomylić.
A jskie plany macie na dziś? Ja to uziemniona w pracy, a po pracy jadę odebrać wynik z badania glukozy. Chyba dziś będzie przyjemnie na dworze:)
Miłego dzionka
A jskie plany macie na dziś? Ja to uziemniona w pracy, a po pracy jadę odebrać wynik z badania glukozy. Chyba dziś będzie przyjemnie na dworze:)
Miłego dzionka
Ja mam na dziś cudowne plany:P Wycieczka do urzędu skarbowego! Może będę miała farta i trafię na wyrozumiałych ludzi w kolejce i nie będę musiała tam długo stać. Mojego brzucha nie da się pomylić z nadwagą, więc trzeba by było na prawdę nie chcieć go zauważyć:) już ledwo się w płaszczu dopinam, na szczęście niedługo będzie można się z nim pożegnać:)) a jak będzie przyjemnie to przejdę się jeszcze z córcią na plac zabaw na plaży- niech poczuje już wiosnę:) ostatnio jak tam byłyśmy to tak wiało, że młoda sama chciała do domu wracać, co się rzadko zdarza...
mnie strasznie irytuje takie gadanie szczególnie starszych ludzi. ludzie klepią bez zastanowienia i na głos.
ostatnio też siedziałam w autobusie i baby takie, które siedziały zaczęły dyskusje na temat miejsc zajętych w komunikacji miejskiej przez młode osoby. miały szczęście, że akurat nie piły do mnie bo ostatnio nie ręczę za swoje hormony ale zdarzyło się, że ustąpiłam będąc w ciąży miejsce starszej osobie.
ja tam się przestałam przejmować czy jestem w ciąży - jak się dobrze czuje to ustąpię ale pustym gębom gadającym będę zwracać uwagę;)
ostatnio też siedziałam w autobusie i baby takie, które siedziały zaczęły dyskusje na temat miejsc zajętych w komunikacji miejskiej przez młode osoby. miały szczęście, że akurat nie piły do mnie bo ostatnio nie ręczę za swoje hormony ale zdarzyło się, że ustąpiłam będąc w ciąży miejsce starszej osobie.
ja tam się przestałam przejmować czy jestem w ciąży - jak się dobrze czuje to ustąpię ale pustym gębom gadającym będę zwracać uwagę;)
te starsze osoby są najgorsze.. na chodnikach stoją i klepać potrafią godzinami a ledwo wsiądą do autobusu/tramwaju to zaraz usiąść muszą.. swoją drogą co starsi ludzie robią o 7 w autobusie? mam dzisiaj gorszy dzień i musiałam powiedzieć co myślę..
w niedzielę tragicznie się czułam, nie fizycznie ale psychicznie i miałam już po prostu dość tej ciąży... później się poryczałam, ponarzekałam, jeszcze mi teściowa za skórę zaszła bo oczywiście możesz jej mówić co i jak a ona i tak wszystko zrozumie na opak... i tak minął mi weekend
w niedzielę tragicznie się czułam, nie fizycznie ale psychicznie i miałam już po prostu dość tej ciąży... później się poryczałam, ponarzekałam, jeszcze mi teściowa za skórę zaszła bo oczywiście możesz jej mówić co i jak a ona i tak wszystko zrozumie na opak... i tak minął mi weekend
Hejka, ja jakoś nie mam specjalnie szczęścia w komunikacji miejskiej, a korzystam z niej codziennie. U mnie brzuchol już naprawdę duży, do tego często w autobusach mam rozpięty płaszcz, bo mi gorąco, ale ludzie wciskają nosy w szyby i tyle. Rano nie ma problemu, bo jadę z pierwszego przystanku, ale powroty z pracy to masakra :-/
I mam już wyniki ostatnich badań, wszystko ok, glukoza też. Od początku ciąży mam już niestety +9 kg, i zaczęła mi dokuczać blizna po cc :-(
I mam już wyniki ostatnich badań, wszystko ok, glukoza też. Od początku ciąży mam już niestety +9 kg, i zaczęła mi dokuczać blizna po cc :-(
Buniak, nie miałam planowanego cc, wyszło w trakcie :-) Ale powodów było kilka. Wcześniej leżałam na patologii ze względu na ciśnienie, właściwie miałam wartości graniczne ale brałam dopegyt w ostatnich tygodniach ciąży. W końcu miałam wywoływany poród 8 dni po terminie, od rana skurcze a brak postępu porodu, do tego podejrzenie makrosomii płodu (ostatecznie mała miała 4300, ale z usg wychodziło trochę więcej), i jak odeszły wody późnym wieczorem, lekarz zadecydował o cięciu. Ja byłam mega nastawiona na poród naturalny wtedy.
Ja wczoraj miałam paskudny dzień.. na szczęście mąż zauważył, że mam płaczka i beznadziejny humor i poprawił mi go w kilka minut :)
Dziś jadę do babypol odebrać wanienkę i stanik, bo mi został już tylko jeden, słownie, jeden stanik w który się mieszczę.. kupiłam od razu do karmienia, bo może się przyda - i tak chciałam kupić sportowy, więc ten do karmienia będzie w sam raz :)
Dziś jadę do babypol odebrać wanienkę i stanik, bo mi został już tylko jeden, słownie, jeden stanik w który się mieszczę.. kupiłam od razu do karmienia, bo może się przyda - i tak chciałam kupić sportowy, więc ten do karmienia będzie w sam raz :)

