Widok
http://forum.trojmiasto.pl/?act=show_topic&topic=454032&c=1&k=160
nowy wątek :) ten za długo w tel się ładuje :)
uzupełniłam szpitale co pisałyście, także sprawdźcie czy ok i czy kogoś nie pominęłam :)
nowy wątek :) ten za długo w tel się ładuje :)
uzupełniłam szpitale co pisałyście, także sprawdźcie czy ok i czy kogoś nie pominęłam :)
h_and_m, mam podobne zdanie ;)
myślę że jak zaczną się skurcze to będziesz wiedziała, że to skurcze XD taką przynajmniej mam nadzieję - że jak się u mnie zaczną to je rozpoznam ;)
Ja myślę o kremie bambino - muszę tylko sprawdzić czy są takie z filtrami uv.. no i składy przydałoby się porównać.. jeszcze zobaczę co dokładnie będziemy używać.
myślę że jak zaczną się skurcze to będziesz wiedziała, że to skurcze XD taką przynajmniej mam nadzieję - że jak się u mnie zaczną to je rozpoznam ;)
Ja myślę o kremie bambino - muszę tylko sprawdzić czy są takie z filtrami uv.. no i składy przydałoby się porównać.. jeszcze zobaczę co dokładnie będziemy używać.
wg mnie to nie ma sensu żeby dziecko od samego początku `konserwować` tymi oliwkami itp. przecież skóra jest zbyt delikattna, żeby koniecznie aplikować nie wiadomo ile kremów itp. rozumiem na buźkę na spacer ale tak w domu po co? a do kąpieli można dodać troszkę płynu z oliwką i to raczej wystarczy.. przynajmniej takie jest moje zdanie na ten temat :)
ja się tak zastanawiam, bo lekarz mówił, że jak będę miała skurcze to mam dzwonic aleeee hmm jak ja mam je rozpoznac? do czego to jest podobne? gdzie i wgle? czarna magia... ;p
ja się tak zastanawiam, bo lekarz mówił, że jak będę miała skurcze to mam dzwonic aleeee hmm jak ja mam je rozpoznac? do czego to jest podobne? gdzie i wgle? czarna magia... ;p
Netto jest na morenie mówisz.. hymmm będzie trzeba skoczyć do teściów w odwiedziny XD
chociaż ja i tak w domu chcę używać wacików nasączonych ciepłą wodą, taniej, ekologicznie do tego nie będę dziecku chemii aplikować.. to samo zresztą z zasypką - chcemy z TŻ używać mąki ziemniaczanej i minimum kremów.
chociaż ja i tak w domu chcę używać wacików nasączonych ciepłą wodą, taniej, ekologicznie do tego nie będę dziecku chemii aplikować.. to samo zresztą z zasypką - chcemy z TŻ używać mąki ziemniaczanej i minimum kremów.
ja tez po wizycie- wczoraj mialam..
no i tak jedno z blizniakow ulozone glowka w dol..drugie poprzecznie (zeby bylo smiesznie ost byly ulozone tez tak,ale inne dziecko glowka w dol..inne poprzecznie:P)
szyjka jak stal.. nic sie nie skrocila; gin mowila,ze jest idealna i ciezko taka znalezc u kobiety w ciazy a co dopiero o blizniakowej..wiec jestem tu zadowolona..
na moje opuchniete kostki i dlonie dala mi 3x magenz i 3x wiesiolek (mozna to brac w ciazy? ja wiesiolek bralam od poczatku cyklu do owu na poprawe sluzu)
dzieci rosna jak na drozdzach i coraz trudniej jest cokolwiek zobaczyc ( co maja miedzy nozkami)
no to chyba tyle..
:-))
no i tak jedno z blizniakow ulozone glowka w dol..drugie poprzecznie (zeby bylo smiesznie ost byly ulozone tez tak,ale inne dziecko glowka w dol..inne poprzecznie:P)
szyjka jak stal.. nic sie nie skrocila; gin mowila,ze jest idealna i ciezko taka znalezc u kobiety w ciazy a co dopiero o blizniakowej..wiec jestem tu zadowolona..
na moje opuchniete kostki i dlonie dala mi 3x magenz i 3x wiesiolek (mozna to brac w ciazy? ja wiesiolek bralam od poczatku cyklu do owu na poprawe sluzu)
dzieci rosna jak na drozdzach i coraz trudniej jest cokolwiek zobaczyc ( co maja miedzy nozkami)
no to chyba tyle..
:-))
Ja po wizycie, no i niby źle nie jest, ale też nie idealnie. Szyjka niby długa, ale lekarz mówi, że dość miękka. Kazał zwolnić, się oszczędzać i tym sposobem jeszcze z tydzień pochodzę do pracy i uciekam na zwolnienie.
Rzeczywiście ostatnio brzuch twardnieje, Mały coraz większy i też napiera, mam nadzieję że lekarz dmucha na zimne i nic więcej nie posunie się w tą niedobrą stronę...
W każdym razie byle do kolejnej środy, wtedy zrobi ponownie badanie no i zobaczymy...
Rzeczywiście ostatnio brzuch twardnieje, Mały coraz większy i też napiera, mam nadzieję że lekarz dmucha na zimne i nic więcej nie posunie się w tą niedobrą stronę...
W każdym razie byle do kolejnej środy, wtedy zrobi ponownie badanie no i zobaczymy...
Płyn do płukania nie jest niezbędny, i tak ubranka miękną trochę po prasowaniu. Ja nie używałam.
Ja się za pranie zabiorę na początku kwietnia, dwa razy tego robić nie chcę, a od teraz by jeszcze się ubranka zrobiły takie nieświeże. Poza tym nie będę już miała roboty, więc więcej czasu będzie na prasowanie. Zresztą puszczę dwie-trzy pralki i starczy na razie, to więcej niż tydzień nie potrzeba. Wbrew pozorom niełatwo zapełnić pralkę takimi miniciuszkami :)
Ja się za pranie zabiorę na początku kwietnia, dwa razy tego robić nie chcę, a od teraz by jeszcze się ubranka zrobiły takie nieświeże. Poza tym nie będę już miała roboty, więc więcej czasu będzie na prasowanie. Zresztą puszczę dwie-trzy pralki i starczy na razie, to więcej niż tydzień nie potrzeba. Wbrew pozorom niełatwo zapełnić pralkę takimi miniciuszkami :)
zwykłe ubrania bez płynu do płukania są jakieś takie "twarde" nie miłe w dotyku... nie wiem jak płyny dla dzieci, bo jeszcze w takich nie prałam nic...
Ja w ogóle jestem na nie dla proszków - zawsze mam wrażenie że kiepsko się rozpuszczają i wypłukują... proszek używam tylko do białego, i to też tylko do skarpetek, które i tak w wysokiej temp i podwójnie płuczę.. a tak to płyny do prania.. dla młodej też płyn kupiłam..
Ja w ogóle jestem na nie dla proszków - zawsze mam wrażenie że kiepsko się rozpuszczają i wypłukują... proszek używam tylko do białego, i to też tylko do skarpetek, które i tak w wysokiej temp i podwójnie płuczę.. a tak to płyny do prania.. dla młodej też płyn kupiłam..
Hejka, ja planuję rodzić w Wojewódzkim.
U mnie też dzień mija na zwiększonych obrotach, do tego mąż wyjechał na tydzień w delegację, ale na szczęście mam siostrę do pomocy przy małej na ten czas. W pracy co najmniej 150% normy, teraz mała poszła z siostrą na sanki, a ja chatę ogarniam. Ale dziś mam raczej lepszy dzień, może to słoneczko jakoś tak mnie pozytywnie naładowało, a może to, że cała noc przespana...
Ja jeszcze nie mam problemu z obowiązkami domowymi, jak mam gorszy dzień to się nie biorę za nic, a jak się męczę, to robię przerwy jak teraz, ale generalnie daję radę. Czekam teraz na szafę do pokoju dzieciaczków więc jeszcze nie piorę i nie prasuję ubranek, bo nie miałabym ich gdzie poukładać, szafka córy wypełniona po brzegi.
U mnie też dzień mija na zwiększonych obrotach, do tego mąż wyjechał na tydzień w delegację, ale na szczęście mam siostrę do pomocy przy małej na ten czas. W pracy co najmniej 150% normy, teraz mała poszła z siostrą na sanki, a ja chatę ogarniam. Ale dziś mam raczej lepszy dzień, może to słoneczko jakoś tak mnie pozytywnie naładowało, a może to, że cała noc przespana...
Ja jeszcze nie mam problemu z obowiązkami domowymi, jak mam gorszy dzień to się nie biorę za nic, a jak się męczę, to robię przerwy jak teraz, ale generalnie daję radę. Czekam teraz na szafę do pokoju dzieciaczków więc jeszcze nie piorę i nie prasuję ubranek, bo nie miałabym ich gdzie poukładać, szafka córy wypełniona po brzegi.
http://www.lovela.pl/produkty.html
z tego co wida to mleczka, ale myślę, że to pewnie to samo co u Dzidziusia balsam:)
z tego co wida to mleczka, ale myślę, że to pewnie to samo co u Dzidziusia balsam:)