Widok
Małe mieszkanko jak sobie radzicie!! :)
Troszkę inny wątek mam nadzieje że znajdą się też rodzinki które mieszkają w 1 pokojowym mieszkanku z dzieciaczkiem. To jak?
Są takie rodzinki? Jeśli tak to jak sobie radzicie? Czy warto planować drugiego dzieciaczka czy to po prostu skrzywdzenie w takiej ciasnocie? :) POZDROWIONKA!!!
Są takie rodzinki? Jeśli tak to jak sobie radzicie? Czy warto planować drugiego dzieciaczka czy to po prostu skrzywdzenie w takiej ciasnocie? :) POZDROWIONKA!!!
ja jestem w ciąży i razem z partnerem mieszkamy w kawalerce ;) myśle że do 3 rż synka bedziemy mieszkać ale potem zamieniamy na coś większego bo chcemy mieć taką różnicę wiekową między dziećmi. Ja zawsze mieszkałam w kawalerce tylko z mamą i było nam ciasno marzyłam o swoim pokoju więc myślę ze 4 na kawalerce to troszke za dużo
4 osoby w kawalerce?
Mieszkam z mezem i 7 miesieczna corka w kawalerce ale 2 pokojowej (duzy pokoj z aneksem kuchennym + maly pokoj)
No i powiem szczerze,ze to jakas masakra... Jak bylismy we dwojke, to maly pokoj byl nasza sypialnia, a duzy pokojem dziennym+kuchnia i bylo ok.
Jak pojawila sie mala, to po pierwsze musielismy pozbyc sie lozka z "sypialni" i przenisc sie do duzego,maly zostal jej pokojem.
juz teraz w trojke ledwo sie miescimy, wszystko mamy poupychane "po dach".
Te wszystkie maty/lezaczki zajmuja tyle miejsca,a co dopiero potem?
W ciagu dnia, jak mam na podlodze mate + lezaczek obok, to nie mam gdzie sie ruszyc doslownie.
No ale na cale szczescie my tylko wynajmujemy, jak mala skonczy jakies 10mies juz bedziemy na swoim.
Moim zdaniem starac sie o kolejne dziecko mieszkajac w kawalerce to jak strzal w kolano.
Mieszkam z mezem i 7 miesieczna corka w kawalerce ale 2 pokojowej (duzy pokoj z aneksem kuchennym + maly pokoj)
No i powiem szczerze,ze to jakas masakra... Jak bylismy we dwojke, to maly pokoj byl nasza sypialnia, a duzy pokojem dziennym+kuchnia i bylo ok.
Jak pojawila sie mala, to po pierwsze musielismy pozbyc sie lozka z "sypialni" i przenisc sie do duzego,maly zostal jej pokojem.
juz teraz w trojke ledwo sie miescimy, wszystko mamy poupychane "po dach".
Te wszystkie maty/lezaczki zajmuja tyle miejsca,a co dopiero potem?
W ciagu dnia, jak mam na podlodze mate + lezaczek obok, to nie mam gdzie sie ruszyc doslownie.
No ale na cale szczescie my tylko wynajmujemy, jak mala skonczy jakies 10mies juz bedziemy na swoim.
Moim zdaniem starac sie o kolejne dziecko mieszkajac w kawalerce to jak strzal w kolano.
U nas też ciasno ale grun to wszystko dokładnie przemyslec. W domu mam tylko potrzebne rzeczy zero jakiś gratów i innych rzeczy typu "a moze sie kiedys przyda". Jak zrobilam mega przeglad szaf i zostawialam tylko to co potzrebne to okazalo sie ze 2 szfy sa mi nie potrzebne. dwie szafy mniej to zawsze wiecej miejsca. Duzo półek i sprytnych rozwiazań.
mamy 38m2 na 3 osoby dorosłe, dziecko i psa ;) moja Mama w większym pokoju(przechodnim), my w mniejszym (jakieś 11m2) - absolutnie, kategorycznie, zdecydowanie i definitywnie nie wyobrażam sobie jeszcze jednego dziecka w takich warunkach ;)
jak mamy rozłożoną naszą rogówkę i tapczanik Młodego to praktycznie zostaje tyle miejsca co do przejścia. "plac" zabaw jest u Babci na podłodze albo na naszej rogówce :]
wybawieniem jest okres letni i nasza działka - 600m2 ;) co prawda domek maleńki (9m2) ale za to trawników i miejsca do odpoczynku/zabawy/czynnego wypoczynku(w rodzaju pielenie, kopanie, podlewanie, koszenie itd.) jest akurat :]
jak mamy rozłożoną naszą rogówkę i tapczanik Młodego to praktycznie zostaje tyle miejsca co do przejścia. "plac" zabaw jest u Babci na podłodze albo na naszej rogówce :]
wybawieniem jest okres letni i nasza działka - 600m2 ;) co prawda domek maleńki (9m2) ale za to trawników i miejsca do odpoczynku/zabawy/czynnego wypoczynku(w rodzaju pielenie, kopanie, podlewanie, koszenie itd.) jest akurat :]