Widok
Jeny... Dziewczyny aż strach czytać... :-(
Ja jestem po prenatalnych. Podobno za szybko na określenie płci, a okazało się, że chłopak jak się patrzy :-)
Śmiejemy się, że celowo. W domu nazywamy dziecko Julką i wystawił się specjalnie, bo miał już dość tego ,,julkowania" ;-)
Dziewczyny trzymam za Was kciuki :-)
Ja jestem po prenatalnych. Podobno za szybko na określenie płci, a okazało się, że chłopak jak się patrzy :-)
Śmiejemy się, że celowo. W domu nazywamy dziecko Julką i wystawił się specjalnie, bo miał już dość tego ,,julkowania" ;-)
Dziewczyny trzymam za Was kciuki :-)
Cześć,
chciałam się Wam pochwalić że miałam dziś połówkowe i dziecko jest zdrowe, wszystko wydaje się że jest ok, no i na 100% chłopiec.
Będę mogła zacząć trochę szaleć na wyprzedażach... ;)
Takie małe zestawienie (jeśli coś namieszałam poprawcie):
Weronika- córeczka, 8-12 stycznia
Szpileczka - córeczka, 11. stycznia
malutka104- synek, 24. stycznia
alias- synek i synek:), luty
diverta- synek, 11. lutego
Kasia- synek, 11 marca
chciałam się Wam pochwalić że miałam dziś połówkowe i dziecko jest zdrowe, wszystko wydaje się że jest ok, no i na 100% chłopiec.
Będę mogła zacząć trochę szaleć na wyprzedażach... ;)
Takie małe zestawienie (jeśli coś namieszałam poprawcie):
Weronika- córeczka, 8-12 stycznia
Szpileczka - córeczka, 11. stycznia
malutka104- synek, 24. stycznia
alias- synek i synek:), luty
diverta- synek, 11. lutego
Kasia- synek, 11 marca
Ooo no to jednak wiecej chlopcow ma sie pojawic :) malo statystycznie to wyszlo :P dzis jade na wizyte kontrolna, juz 26 tydzien leci. Zmagam sie od kilku dni z infekcja, pewnie jakis wirus bo katar i kaszel. Na razie walcze domowymi sposobami, ale pluca chyba niedlugo wypluje :( a tak sie chyba zalatwilam po badaniu na obciazenie glukoza. Siedziałam 2 godz w przychodni i przychodzili chorzy ludzie. Do tego corke zarazilam :( jak u Was dziewczyny ze zdrowiem, jestescie odporne na te sezonowki?
Rzeczywiście zapowiada się, że więcej chłopców..
Szpileczka, ja też męczę się z suchym kaszlem. A załatwiłam się przez swoją głupotę.. bo jakoś w połowie sierpnia, byłam na wakacjach i przy 35-40stop upale dorwałam się do mocno schłodzonej wody.. smakowała niebiańsko bo niemiłosiernie chciało mi się pić no ale teraz mam.. do tego pewnie nałożyło się działanie klimatyzacji.. bardzo szybko były efekty w postaci bólu gardła, ten równie szybko przeszedł w męczący kaszel, który trwa już półtora miesiąca.. jest dużo lepiej ale jakoś do końca nie chce przejść..
Sezonówki póki co się mnie nie imają (obym nie powiedziała tego w złą godzinę), no ale siedzę w domu to i łatwiej się uchronić.. gdybym poszła do pracy (pracuję w szkole podst) pewnie bym już była chora...
Szpileczka, ja też męczę się z suchym kaszlem. A załatwiłam się przez swoją głupotę.. bo jakoś w połowie sierpnia, byłam na wakacjach i przy 35-40stop upale dorwałam się do mocno schłodzonej wody.. smakowała niebiańsko bo niemiłosiernie chciało mi się pić no ale teraz mam.. do tego pewnie nałożyło się działanie klimatyzacji.. bardzo szybko były efekty w postaci bólu gardła, ten równie szybko przeszedł w męczący kaszel, który trwa już półtora miesiąca.. jest dużo lepiej ale jakoś do końca nie chce przejść..
Sezonówki póki co się mnie nie imają (obym nie powiedziała tego w złą godzinę), no ale siedzę w domu to i łatwiej się uchronić.. gdybym poszła do pracy (pracuję w szkole podst) pewnie bym już była chora...
Cześć Dziewczyny :-)
U mnie termin przesunął się na 23 marca. USG prenatalne było najbardziej dokładne, wcześniejszy termin 11 marca był wyliczony z miesiączki i mocno odbiegał. Przy wyborze imienia kierowałam się tym, by pasowało zarówno do małego dziecka jak i dorosłego faceta. Takie imię rosnące wraz z dzieckiem ;-)
Moje typy to też był Jaś albo Kuba, ale podobnie jak u Ciebie diverta w domu sprzeciw. Ostatecznie zostanie Adaś bo jak zestawiliśmy imię z nazwiskiem to okazało się, że to jest to :-)
U mnie termin przesunął się na 23 marca. USG prenatalne było najbardziej dokładne, wcześniejszy termin 11 marca był wyliczony z miesiączki i mocno odbiegał. Przy wyborze imienia kierowałam się tym, by pasowało zarówno do małego dziecka jak i dorosłego faceta. Takie imię rosnące wraz z dzieckiem ;-)
Moje typy to też był Jaś albo Kuba, ale podobnie jak u Ciebie diverta w domu sprzeciw. Ostatecznie zostanie Adaś bo jak zestawiliśmy imię z nazwiskiem to okazało się, że to jest to :-)
Dziewczyny jak dobrze do Was wrócić !
U mnie ziścił się największy koszmar ... w związku z faktem iż jestem w ciąży jednojajowej jednokosmówkowej, dzici dzielą jedno łożysko - dopadł nas zespól przetaczania między płodami - TTTS :(
10 dni spędziliśmy w szpitalu, jesteśmy po zabiegu w macicy polegającym na laserowym zamknięciu połączeń między dziećmi. Sparaliżował mnie stach... na szczęście dziedzi przeżyły zabieg - w tej chwili ponownie pojawił się pęcherz moczowy u Dawcy, bo już go nie było, a u biorcy cofnęła się niedomykalność zastawki trójdzielnej. Teraz raz w tyg mamy kontrolę czy zespół ni epowaraca.... Trzymajcie za nas kciuki proszę ...
U mnie ziścił się największy koszmar ... w związku z faktem iż jestem w ciąży jednojajowej jednokosmówkowej, dzici dzielą jedno łożysko - dopadł nas zespól przetaczania między płodami - TTTS :(
10 dni spędziliśmy w szpitalu, jesteśmy po zabiegu w macicy polegającym na laserowym zamknięciu połączeń między dziećmi. Sparaliżował mnie stach... na szczęście dziedzi przeżyły zabieg - w tej chwili ponownie pojawił się pęcherz moczowy u Dawcy, bo już go nie było, a u biorcy cofnęła się niedomykalność zastawki trójdzielnej. Teraz raz w tyg mamy kontrolę czy zespół ni epowaraca.... Trzymajcie za nas kciuki proszę ...
Ohh, szkoda że tak późno dołączamy bo ciężko mi wdrożyć tyle informacji o was - na raz, ale wcześniej nie przyszło mi do głowy, że jest takie forum ;) Ciążę zresztą znoszę bardzo dobrze, jedynie mdłości na początku które pojawiały się głównie gdy byłam głodna, więc ciągle jadłam i tak o to 22 tydz i 10 kg+;) ale czujemy się fantastycznie! Tylko czasem pojawiają się obawy, jak u każdego...
Współczuję Tobie Alias, gdzies w podświadomości bardzo chciałam mieć też bliźniaki( trochę długo się staraliśmy a zawsze chciałam 3 dzieci), ale jest jedno maleństwo i kosztuje to trochę zmartwień, a Ty masz zmartwienia podwójne... - ale trzymamy kciuki, mocno z Tobą jestesmy i wierzymy w dobre rozwiazanie tej przypadlosci- dzisiaj medycyna nie jest bezsilna, więc daj koniecznie znać, jak już będzie po wszystkim- calujemy i tulimy!!!!
Mam termin na początek lutego, ale jeszcze nie znam płci maluszka, skrywa się skrzętnie. W domu na to dzieciatko czeka starszy o całe 5 lat brat Julian- więc różnica jak u Alias i Diverty jeśli się nie mylę - nie pamiętam a czytałam wiele razy;) Julkowi szybko powiedziałam, nie chciałam żeby nie wiedział gdy inni wiedzieli a zdjęcie testu zamiast wysłać ukochanemu zupelnie przypadkiem wysłałam teściowej, więc nie było co ukrywać, choć jak poszłam do lekarza to nie mógł potwierdzić od razu, bo nie było jeszcze serduszka- to był najgorszy tydzień całej ciąży. Jak już wszystko było jasne pogadalam z synkiem;) liczę, że detronizacja nie wpłynie źle na nasze relacje- to w końcu już trochę jedynak;)
W poniedziałek udalam się do szkoły rodzenia- wyobraźcie sobie, że na 12 kobiet jest 10 chłopczykow i jedna dziewczynka- No i moja nie wiadoma. Czyste szaleństwo- Kasia, Szpileczka- wasze dziewczynki będą miały w czym wybierać;))
Weronika- Tobie też współczuję, koleżanka przechodziła te kolki i na samą myśl jest mi słabo - jak musisz się męczyć. My kobiety- siła jaka posiadamy jest czymś, czego w zasadzie nie jestem w stanie opisać. Tyle fizycznych jak i psychologicznych spraw znosimy, to jest niesamowite. A najważniejsze, że zawsze że wszystkim sobie radzimy.
Współczuję Tobie Alias, gdzies w podświadomości bardzo chciałam mieć też bliźniaki( trochę długo się staraliśmy a zawsze chciałam 3 dzieci), ale jest jedno maleństwo i kosztuje to trochę zmartwień, a Ty masz zmartwienia podwójne... - ale trzymamy kciuki, mocno z Tobą jestesmy i wierzymy w dobre rozwiazanie tej przypadlosci- dzisiaj medycyna nie jest bezsilna, więc daj koniecznie znać, jak już będzie po wszystkim- calujemy i tulimy!!!!
Mam termin na początek lutego, ale jeszcze nie znam płci maluszka, skrywa się skrzętnie. W domu na to dzieciatko czeka starszy o całe 5 lat brat Julian- więc różnica jak u Alias i Diverty jeśli się nie mylę - nie pamiętam a czytałam wiele razy;) Julkowi szybko powiedziałam, nie chciałam żeby nie wiedział gdy inni wiedzieli a zdjęcie testu zamiast wysłać ukochanemu zupelnie przypadkiem wysłałam teściowej, więc nie było co ukrywać, choć jak poszłam do lekarza to nie mógł potwierdzić od razu, bo nie było jeszcze serduszka- to był najgorszy tydzień całej ciąży. Jak już wszystko było jasne pogadalam z synkiem;) liczę, że detronizacja nie wpłynie źle na nasze relacje- to w końcu już trochę jedynak;)
W poniedziałek udalam się do szkoły rodzenia- wyobraźcie sobie, że na 12 kobiet jest 10 chłopczykow i jedna dziewczynka- No i moja nie wiadoma. Czyste szaleństwo- Kasia, Szpileczka- wasze dziewczynki będą miały w czym wybierać;))
Weronika- Tobie też współczuję, koleżanka przechodziła te kolki i na samą myśl jest mi słabo - jak musisz się męczyć. My kobiety- siła jaka posiadamy jest czymś, czego w zasadzie nie jestem w stanie opisać. Tyle fizycznych jak i psychologicznych spraw znosimy, to jest niesamowite. A najważniejsze, że zawsze że wszystkim sobie radzimy.