Widok
Mamy listopadowo-grudniowe 2017 cz. 2
Link do poprzednich wątków:
http://forum.trojmiasto.pl/Mamy-Listopadowe-2017-t733006,1,16.html
http://forum.trojmiasto.pl/Mamy-listopadowo-grudniowe-2017-t747941,1,16.html
Terminy:
05.11 - Adg2014
14.11 - Takaja_84
14.11 - Darthfox
15.11 - User/Oliwka
16.11 - Kejt
18.11 Mimi
19.11 - Magda
20.11 (28.11) - Marynarka
26.11 - Mentorka
27.11 - Kasiulaaa
28.11 - Beata
03.12. 1985sloneczko
07.12 - Mimi
07.12 - Julka2017
08.12 - Dziobus
09.12 - Jarzynka
13.12 - Moliczka.1
13.12 - Amber
06.01.2017 - vita47
http://forum.trojmiasto.pl/Mamy-Listopadowe-2017-t733006,1,16.html
http://forum.trojmiasto.pl/Mamy-listopadowo-grudniowe-2017-t747941,1,16.html
Terminy:
05.11 - Adg2014
14.11 - Takaja_84
14.11 - Darthfox
15.11 - User/Oliwka
16.11 - Kejt
18.11 Mimi
19.11 - Magda
20.11 (28.11) - Marynarka
26.11 - Mentorka
27.11 - Kasiulaaa
28.11 - Beata
03.12. 1985sloneczko
07.12 - Mimi
07.12 - Julka2017
08.12 - Dziobus
09.12 - Jarzynka
13.12 - Moliczka.1
13.12 - Amber
06.01.2017 - vita47
"~Marynarka 91.233.25.*
59 minut temu
No właśnie.
Ja mam jutro połówkowe i już czuje stres.
Jak się czujecie?"
Marynarka, będzie dobrze :) Na pewno będziesz zadowolona, bo to połówkowe trochę trwa więc można się napatrzeć na swojego dzidziusia :).
Ja wczoraj robiłam krzywą cukrzycową - wyniki ok wg mnie. Nie było tak źle. Pielęgniarki powiedziały, że mogę w przerwie pospacerować na zewnątrz - co też uczyniłam. Czas szybciej zleciał i się tak bardzo nie skupiałam, że jeszcze tyle czasu mam czekać.
Czuję się już trochę ociężale, zwłaszcza jeśli chodzi o wchodzenie po schodach, wstawanie z łóżka etc. I w ogóle to nie mogę za długo leżeć na plecach bo już mi się słabo robi... W poprzedniej ciąży ten stan dopadł mnie dużo później :/. No ale cóż... przybrałam pewnie już z 7-8 kg więc jest co cisnąć ;).
Dziewczyny, dajcie znać jak co u Was. Od niektórych nie ma od dłuższego czasu wieści - odezwijcie się! ;)
59 minut temu
No właśnie.
Ja mam jutro połówkowe i już czuje stres.
Jak się czujecie?"
Marynarka, będzie dobrze :) Na pewno będziesz zadowolona, bo to połówkowe trochę trwa więc można się napatrzeć na swojego dzidziusia :).
Ja wczoraj robiłam krzywą cukrzycową - wyniki ok wg mnie. Nie było tak źle. Pielęgniarki powiedziały, że mogę w przerwie pospacerować na zewnątrz - co też uczyniłam. Czas szybciej zleciał i się tak bardzo nie skupiałam, że jeszcze tyle czasu mam czekać.
Czuję się już trochę ociężale, zwłaszcza jeśli chodzi o wchodzenie po schodach, wstawanie z łóżka etc. I w ogóle to nie mogę za długo leżeć na plecach bo już mi się słabo robi... W poprzedniej ciąży ten stan dopadł mnie dużo później :/. No ale cóż... przybrałam pewnie już z 7-8 kg więc jest co cisnąć ;).
Dziewczyny, dajcie znać jak co u Was. Od niektórych nie ma od dłuższego czasu wieści - odezwijcie się! ;)
No właśnie martwię się bo ja mam często dolegliwości ze strony podbrzusza. Kłucia, ciągnięcia, napięcia, rozbieralnie, w okolicach blizny i nisko na dole. Biorę magnez i nospę, staram się polegiwac, chociaż mam 2-łatkę domu to mimo wszystko coś cały czas czuje.
Gdyby nie to, to mogłabym góry przenosić.
Gdyby nie to, to mogłabym góry przenosić.
Cześć :)
Ja jestem po połówkowym i wszystko z dzidzia jak najbardziej ok :) tymczasem ja zaczęłam tyć, od zeszłego wizyty przybyło 3 kg, ale póki co odnosząc się do wagi z przed ciąży jestem tylko 1kg do przodu. Brzuch mam wrażenie że rośnie w oczach! No i synek od rana do nocy harcuje w brzuchu.
Jestem od miesiąca na zwolnieniu i okazało się że w tym czasie już znaleźli kogoś nowego na zastępstwo... od sierpnia przychodzi nowa dziewczyna. Załapałam stresa że nie będę miała gdzie wrocic :( niby kierowniczka zapewniała że to tylko na moją nieobecność ale jakoś słabo mnie przekonała...tymbardziej że u mnie w firmie nie było nigdy przypadku żeby na czas ciąży i macierzyńskiego zatrudniani osoby na zastępstwo. Zawsze rozdziela i obowiązki i tyle. Teraz też tak miało być... mam wyrzuty sumienia że może za szybko poszłam na l4. Z drugiej strony w domu czuje się o niebo lepiej, nie mam tak silnych bólów brzucha, szyjka wróciła do prawidłowych wymiarów i nawet wyniki krwi mi się poprawiły.
Czy szukacie powoli szkoły rodzenia? Może któraś jakąś może polecić?
Ja jestem po połówkowym i wszystko z dzidzia jak najbardziej ok :) tymczasem ja zaczęłam tyć, od zeszłego wizyty przybyło 3 kg, ale póki co odnosząc się do wagi z przed ciąży jestem tylko 1kg do przodu. Brzuch mam wrażenie że rośnie w oczach! No i synek od rana do nocy harcuje w brzuchu.
Jestem od miesiąca na zwolnieniu i okazało się że w tym czasie już znaleźli kogoś nowego na zastępstwo... od sierpnia przychodzi nowa dziewczyna. Załapałam stresa że nie będę miała gdzie wrocic :( niby kierowniczka zapewniała że to tylko na moją nieobecność ale jakoś słabo mnie przekonała...tymbardziej że u mnie w firmie nie było nigdy przypadku żeby na czas ciąży i macierzyńskiego zatrudniani osoby na zastępstwo. Zawsze rozdziela i obowiązki i tyle. Teraz też tak miało być... mam wyrzuty sumienia że może za szybko poszłam na l4. Z drugiej strony w domu czuje się o niebo lepiej, nie mam tak silnych bólów brzucha, szyjka wróciła do prawidłowych wymiarów i nawet wyniki krwi mi się poprawiły.
Czy szukacie powoli szkoły rodzenia? Może któraś jakąś może polecić?
Cześć Dziewczyny - u mnie już końcówka 23 tygodnia- ale ten czas leci.
Kasiulaa-pocieszę Cię, że w poprzedniej ciąży na moje miejsce zatrudnili 2 nowe dziewczyny (taki jestem turbo-wymiatacz ;P) i też miałam stresa, ale w międzyczasie dział się rozrósł i na spokojnie miałam gdzie wrócić. Tym razem nie mam takich rozterek, wiem, że miejsce na mnie czeka. Co do szkoły rodzenia, to chodziłam w poprzedniej ciąży do Super Mamy w Mama i Ja -i o ile z samych zajęć byłam dosyć zadowolona, to z położnej środowiskowej od nich w ogóle. Tym razem chcę chodzić tylko na ćwiczenia, więc pewnie wybiorę jakąś szkole blisko domu- widziałam, że na Rotmance jakaś jest.
Marynarka- mnie też trochę ciągnie okolica blizny po CC. Przy następnej wizycie zapytam swojej ginki, kiedy najlepiej sprawdzić jej stan, bo na razie na USG jej nie oglądała- albo mi o nie wspomniała bo wszystko jest ok.
Ja mam 3 kg na plusie- z czego dwa przybyły mi w ostatnich 2 tygodniach. Man nadzieję, że to jednorazowy skok, bo muszę kontrolować wagę.
Generalnie nadal boli mnie miednica i okolice spojenia łonowego -ostatnio lepiej mi się chodzi, ale za to gorzej śpi. No ale po raz kolejny- pamiętam tą upierdliwość z 1 ciąży i mam nadzieję, że na zwolnieniu minie. Zostały mi jeszcze dwa tygodnie pracy i potem już w domku od sierpnia. Od połowy sierpnia pewnie będę chodzić z synkiem na adaptację do nowego przedszkola, a przez pierwsze 2 tyg muszę mu zapewnić jakieś rozrywki, bo stare przedszkole będzie zamknięte- cieszę się, bo jestem typem, który w domu strasznie się leni i cały dzień potrafię siedzieć na tyłku, jeżeli nie mam motywacji, żeby wstać :)
W ogóle wrzucę Wam tu niedługo zdjęcia ubranek po moim synku -chcę je na OLX wystawić, ale oczywiście koleżanki z wątku mają pierwszeństwo ;) Z wymianą na babskie nadal aktualne :).
Kasiulaa-pocieszę Cię, że w poprzedniej ciąży na moje miejsce zatrudnili 2 nowe dziewczyny (taki jestem turbo-wymiatacz ;P) i też miałam stresa, ale w międzyczasie dział się rozrósł i na spokojnie miałam gdzie wrócić. Tym razem nie mam takich rozterek, wiem, że miejsce na mnie czeka. Co do szkoły rodzenia, to chodziłam w poprzedniej ciąży do Super Mamy w Mama i Ja -i o ile z samych zajęć byłam dosyć zadowolona, to z położnej środowiskowej od nich w ogóle. Tym razem chcę chodzić tylko na ćwiczenia, więc pewnie wybiorę jakąś szkole blisko domu- widziałam, że na Rotmance jakaś jest.
Marynarka- mnie też trochę ciągnie okolica blizny po CC. Przy następnej wizycie zapytam swojej ginki, kiedy najlepiej sprawdzić jej stan, bo na razie na USG jej nie oglądała- albo mi o nie wspomniała bo wszystko jest ok.
Ja mam 3 kg na plusie- z czego dwa przybyły mi w ostatnich 2 tygodniach. Man nadzieję, że to jednorazowy skok, bo muszę kontrolować wagę.
Generalnie nadal boli mnie miednica i okolice spojenia łonowego -ostatnio lepiej mi się chodzi, ale za to gorzej śpi. No ale po raz kolejny- pamiętam tą upierdliwość z 1 ciąży i mam nadzieję, że na zwolnieniu minie. Zostały mi jeszcze dwa tygodnie pracy i potem już w domku od sierpnia. Od połowy sierpnia pewnie będę chodzić z synkiem na adaptację do nowego przedszkola, a przez pierwsze 2 tyg muszę mu zapewnić jakieś rozrywki, bo stare przedszkole będzie zamknięte- cieszę się, bo jestem typem, który w domu strasznie się leni i cały dzień potrafię siedzieć na tyłku, jeżeli nie mam motywacji, żeby wstać :)
W ogóle wrzucę Wam tu niedługo zdjęcia ubranek po moim synku -chcę je na OLX wystawić, ale oczywiście koleżanki z wątku mają pierwszeństwo ;) Z wymianą na babskie nadal aktualne :).
Niestety ale w mojej pracy szans na powiększenie działu nie ma, jesteśmy bardzo mała firma bez większych możliwości powiększenia się bo poprostu nie ma takich potrzeb. Zobaczymy jak będzie... W sumie i tak już nie mam na to wpływu tylko ten stres pozostaje. Będę najwyżej odwiedzać często pracę żeby pilnować sytuacji :D
Mi się też ciężko śpi, nie potrafię się ułożyć, brzuch mnie uwiera i ciężko mi się przewraca z boku na bok. Jestem z tych co całe życie śpią na brzuchu a tu teraz nie da rady :(
Do mama i ja miałabym dość blisko, ale jak położne kiepskie to szkoda :( zastanawiam się czy się nie zapisać do jakieś przyszpitalnej, chciałbym rodzic na klinicznej ale opinie jakie znalazlam w necie są stare oraz mało pozytywne i się zastanawiam czy tam jeszcze wogole działa szkoła rodzenia.
Mi się też ciężko śpi, nie potrafię się ułożyć, brzuch mnie uwiera i ciężko mi się przewraca z boku na bok. Jestem z tych co całe życie śpią na brzuchu a tu teraz nie da rady :(
Do mama i ja miałabym dość blisko, ale jak położne kiepskie to szkoda :( zastanawiam się czy się nie zapisać do jakieś przyszpitalnej, chciałbym rodzic na klinicznej ale opinie jakie znalazlam w necie są stare oraz mało pozytywne i się zastanawiam czy tam jeszcze wogole działa szkoła rodzenia.
Cześć dziewczyny! ja dziś po wizycie i jestem zadowolona :-) synuś dobrze rośnie, z łożyskiem tez dobrze (było nisko ale już podniosło sie w miarę rozrastania się macicy) wyniki wszystkie dobre a za tydzień mam połówkowe.
Kasiula nie martw się pracą, u nas prawie zawsze zatrudniają na zastępstwo, bo wiadomo, że jak kobieta jest na L4 i potem roczny urlop rodzicielski to trochę potrwa zanim wróci do pracy, ale pracownik na zastępstwo nie ma wszystkich praw jak normalny pracownik i jak będziesz chciała wrócić to umowa na zastępstwo kończy się. Za mnie też była dziewczyna na zastępstwo ale już jest na L4 ciążowym :-)))
Kasiula nie martw się pracą, u nas prawie zawsze zatrudniają na zastępstwo, bo wiadomo, że jak kobieta jest na L4 i potem roczny urlop rodzicielski to trochę potrwa zanim wróci do pracy, ale pracownik na zastępstwo nie ma wszystkich praw jak normalny pracownik i jak będziesz chciała wrócić to umowa na zastępstwo kończy się. Za mnie też była dziewczyna na zastępstwo ale już jest na L4 ciążowym :-)))
Marynarka - nie miałam zaleceń żeby jakoś specjalnie leżeć, ale mialam odpoczywać. Jak chodziłam do pracy strasznie podbrzusze mnie bolało, teraz na l4 jest o niebo lepiej i boli jedynie jak dluzej właśnie siedzę (no chyba że synek kopie albo się narobie w domu jak głupia :P). Lekarz mi powiedział że siedząc po te 8 h w pracy gniotlam cały czas brzuch, to bolało i powodowało wzmożony ucisk na szyjke która zaczęła się przez to skracac, a teraz jak tyle nie siedzę to nie ma tego ucisku i szyjka mogła wrócić do swoich pierwotnych wymiarów. Dla mnie siedzenie to najgorsze co może być, szczególnie takie proste na krześle. Na kanapie w domu to przynajmniej tak pół leżąco siedzę i jest ok, w pracy byłoby to nie możliwe. Ale głównie staram się albo leżeć albo chodzić.
Mimi - no tak ja to rozumiem, ale przez tyle lat w pracy nigdy nikogo nie zatrudniali... Poza tym ta dziewczyna ma dostać normalna umowe o pracę, a nie na zastępstwo :( ona niby ma powiedziane że to tylko zastępstwo ale będzie jako normalny pracownik żeby mieć te wszystkie korzyści pracownicze. Więc to wszystko jest takie nagiete, pewnie dlatego że to jest czyjas znajoma i ponoć miala problem by dostać gdzieś pracę na taką normalna umowę a nie zlecenie czy dzieło. Byłam pewna że u mnie w pracy nie ma mowy o takich sytuacjach ale jak widać nigdy nie wiadomo co kogo czeka. Staram się nie martwić, co ma być to i tak będzie, a jakby nie patrzeć to dziecko teraz jest najważniejsze.
Mimi - no tak ja to rozumiem, ale przez tyle lat w pracy nigdy nikogo nie zatrudniali... Poza tym ta dziewczyna ma dostać normalna umowe o pracę, a nie na zastępstwo :( ona niby ma powiedziane że to tylko zastępstwo ale będzie jako normalny pracownik żeby mieć te wszystkie korzyści pracownicze. Więc to wszystko jest takie nagiete, pewnie dlatego że to jest czyjas znajoma i ponoć miala problem by dostać gdzieś pracę na taką normalna umowę a nie zlecenie czy dzieło. Byłam pewna że u mnie w pracy nie ma mowy o takich sytuacjach ale jak widać nigdy nie wiadomo co kogo czeka. Staram się nie martwić, co ma być to i tak będzie, a jakby nie patrzeć to dziecko teraz jest najważniejsze.